Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
  1. #1
    Awatar Kac_r

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Gdynia

    Domyślnie GDN-BGY BGY-STN STN-GDN - 'jednodniowa' Italia by Kac_r [dużo zdjęć]


    Polecamy

    Witam ponownie, a w tym odcinku .... : )


    Tym razem [16-17 listopad] wybraliśmy się do Włoch, dokładnie do Bergamo, skąd mieliśmy udać się do Mediolanu, Monzy oraz samego Bergamo, ale po kolei ....

    Wylot o 0600 z Gdańska oczywiście. Nasz lot by WizzAir do Bergamo. Tłok w terminalu dość spory, pare minut przed naszym samolotem wylatuje LOT do Warszawy. Na pare min przed planowanym czasem zamknięcia bramek ustawia się kobitka, żeby rozpocząć sprawdzanie kart pokładowych, więc i tworzy się kolejka .... to trwa około 15min .... i nagle zaczyna się odprawa, dość sprawnie, ale ... po przejściu przez odprawę biletów lądujemy na klatce schodowej stojąc ponownie w kolejce i czekamy na otwarcie drzwi z terminala - niech żyje organizacja (typowe dla WizzAir). Ponowne dobre 15 min czekania i możemy udać się do samolotu.

    Na pokładzie wielu obcokrajowców (widziałem paszporty gruzińskie, rosyjskie i jakieś arabskie), samolot obłożony niemal w 100%. Stewardesy skwaszone, z udawanym uśmiechem nie było im do twarzy, niezbyt miłe, ale trudno się mówi, to nie normalne 'pełno-kosztowe' linie w końcu hehe.

    I oczywiście typowy dla Gdańska problem - BAGAŻE NIE MIERZONE - przez co mimo, że wsiedliśmy gdzieś na początku stawki to już niestety nie było miejsc na nasze plecaki przez co musieliśmy trzymać je pod nogami.

    Lot bardzo przyjemny, bez turbulencji, widok z okna ...





    ... jak widać rewelacyjne ... pasma górskie w Alpach ...do tego widok podczas lądowania zapierający dech w piersiach, kto jeszcze się do Bergamo nie udawał temu bardzo polecam, wspaniałe górskie widoki, którymi jednak Was nie uświadczę dzięki 'przemiłej' stewardesie plującej jadem jak tylko miałem aparat w rękach.

    Po wylądowaniu na szybkości do toalety i pędzimy do Hertza po nasz wynajęty samochód, żeby wyrobić się ze wszystkimi planami do 22 bo po 22 mamy wylot do Londynu.

    Auto poszło dość sprawnie, spod terminala kursuje darmobus na parking wypożyczali samochodów, odbieramy kluczyki i w drogę ...







    ... po dłuuugiej drodze mimo, że zaledwie pięćdziesięcio-paro-kilimetrowej docieramy do Mediolanu ... smutna prawda jest taka, że okolice Mediolanu w godzinach porannego szczytu to horror, jeden wielki korek.



    Mediolan to ładne, spore miasto, eksponujące swoją wielkomiejskość, ale mi osobiście nie przypadło bardzo do gustu, mimo iż wielkie to mało urocze i dużo mniej sympatyczne niż małe Bergamo ;].







    ... biegniemy, biegniemy ... czas leci hehe ...





    nieodłącznym elementem Mediolanu są ... Rumuni sprzedający po pięć ziarenek kukurydzy dla gołębi - są przy tym mega natarczywi, czarnoskórzy przyjezdni handlujący bransoletkami z nitek - natarczywi jeszcze bardziej (przykry widok, to nie UK gdzie murzyni są normalnym elementem społeczeństwa tak jak i biali czy hindusi, szkoda ... ) oraz gołębie ...



    ścisłe centrum zaliczone, więc pędzimy na Castello ...



    jeszcze rzut okiem na główny plac ...



    ... i biedniemy dalej ;] ...







    ... no i jest ! ... dotarliśmy do ostatniego w Mediolanu punku 'must visit'. Zamek, ładny, zadbany, można wejść i połazić ... no zamek po prostu : ), zresztą zobaczcie sami ...









    Mediolan można uznać za zaliczony, więc czas wracać do auta i w drogę do Monzy, zobaczyć słynny tor F1.

    Sama Monza to miejscowość tuż pod Mediolanem, można wręcz powiedzieć, że jego przedmieścia ... generalnie nic specjalnego, w przewodniu nie było nawet o niej wzmianki więc wnioskuję, że starówki brak ... a my w drodze ...



    ... jak widać na zdjęciu kierując się wedle drogowskazów ma 'autodromo' co ma zapewne oznaczać tor F1 (jako bonus na drogowskazach dorysowany jest bolid F1) wyjechaliśmy gdzieś poza tereny zurbanizowane ... kręciliśmy, jechaliśmy, drogowskazy raz były, raz ich nie było i tak zeszło sporo czasu ....

    ... a do toru F1 nie dotarliśmy : / ... po ponad godzinie poszukiwań zmuszeni byliśmy odpuścić, żeby móc zajechać jeszcze do Bergamo ...

    i tu kolejna niemiła niespodzianka - KORKI !





    po dłuuugiej drodze docieramy do Bergamo ... jest już ciemno





    nie mamy za wiele czasu, do tego centrum było zawalone autami i musieliśmy zaparkować nieco na uboczu i tak już wychodzi, że zaraz trzeba będzie stąd uciekać, a my nawet nie weszliśmy na starówkę - dramat - jesteśmy źli i zmęczeni, trzeba coś wymyślić ...

    no tak, mamy przecież auto, więc może uda nam się wjechać na starówkę . Plan iście szatański, ale uznaliśmy, że jeśli nie będzie zakazów to czemu nie ... no i pojechaliśmy. ...













    a oto i nasza cudowna bryka, dzięki której jednak zdążyliśmy liznąć trochę CitaAlta w Bergamo



    ... teraz szybko zwijamy się ze starego miasta co okazało się nie lada wyzwaniem - naprawdę jazda małymi uliczkami, dosłownie małymi, tak, że między budynkami jechaliśmy na grubość lakieru, do tego w mega stromiźnie, hardcore. tutaj szacun dla mojej mamy, która wcieliła się w rolę naszego drivera (ja niestety 25 lat będę miał dopiero w luty, więc, żeby jeździć wypożyczonym autem teraz musielibyśmy dopłacić 20 euro).

    Jeszcze musimy jechać zatankować (tu kolejna wskazówka dla chcących w przyszłości wynająć auto) - auto trzeba oddać z pełnym bakiem, w przeciwnym razie wypożyczalnia doliczy nam za każdy zużyty litr paliwa, ale uwaga bo tu jest haczyk - na stacji płacimy 1.3euro/litr, a w Hertz już 2.6euro .

    Na lotnisku okazuje się, że mamy jeszcze troszkę czasu więc dosłownie na sekundę wpadamy do 'Centro Orio' ...

    Przed wejściem do trefy security RyanAir sprawdza bagaż, tak rozmiarowo jak i wagowo ... dopiero potem pasażerowie ustawiają się w kolejce do security.

    Lotnisko Orio-al-serio jest dość klaustrofobiczne, nie wydaje się być dużym lotniskiem choć małe nie jest. Strefa odlotów bardzo ładna i zadbana, czysto i przyjemnie (tego już nie można powiedzieć konkretnie o toaletach) ...

    strefa odlotów poza schengen podoba do lotniska w Gdańsku ...







    Czekamy na nasz Lot do Londynu Stansted by RyanAir ... lot opóźnił się ostatecznie o 50min ... ale po wejściu na pokład czekała nas miła niespodzianka.

    Lecieliśmy siedząc obok czterech pilotów ! Fajnie.

    Lot miły i spokojny, trochę potrzęsło, ale część lotu przespaliśmy.

    Na Stansted szybko coś zjedliśmy i spać - było już po północy, więc byliśmy wykończeniu. Rano o 6 lot do Gdańska - ale o tym już nie będę się rozpisywał bo pisałem o tym swoją ostatnią relacje .


    GRATULUJE tym którzy dotrwali do końca tej relacji. Komentarze mile widziane.


    pozdrawiam ;]

  2. #2
    ols
    ols jest nieaktywny
    Awatar ols

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kac_r Zobacz posta
    ... jak widać na zdjęciu kierując się wedle drogowskazów ma 'autodromo' co ma zapewne oznaczać tor F1 (jako bonus na drogowskazach dorysowany jest bolid F1) wyjechaliśmy gdzieś poza tereny zurbanizowane ... kręciliśmy, jechaliśmy, drogowskazy raz były, raz ich nie było i tak zeszło sporo czasu ....
    ... a do toru F1 nie dotarliśmy : /
    Bo też tak naprawdę nie za bardzo dociera się do toru - tor jest w wielkim parku do którego można wjechać z kilku stron, z większości z nich trzeba zostawić auto i drałować ostatni kilometr-dwa na piechotę w pięknych okolicznościach przyrody. Pętla jest osiągalna bodaj tylko przez jeden wjazd od południa, zdaje się "Ingresso Vedano". Chociaż chyba wiele nie straciłeś, bez szalejących aut F1 to jest tam do podziwiania głównie ładny park.

  3. #3
    Awatar Kac_r

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Gdynia

    Domyślnie

    ahh, do parku raz dotarliśmy właśnie, ale uznałem, że to kolejny nawigacyjny błąd hehe. No masz Ci los, gdybym wiedział.

    a tak na dokładkę wrzucam fotkę naszego wizzair, którym przylecieliśmy z Gdańska do Bergamo, akurat udało mi się go cyknąć jak odlatywał.



    a tak przy okazji wie ktoś czemu ma biały dziób ?

    dodam tylko, że dokładnie tym samym leciałem do Londynu we wrześniu więc ma ten dziób już od kilku miesięcy.


    pozdrawiam

  4. #4

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Wydaje mi się, że kiedyś zaliczył zderzenie z ptakiem albo coś. Bo kiedyś pamiętam widziałem fotkę jakiegoś W6 z "wklęsłym" nosem. No ale mogę się mylić.

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    co do ciemnych jak tam pisałeś wszędzie we Włoszech ich znajdziesz Rzym Livorno Pisa Firenze, po prostu wszędzie.Korki to we Włoszech w większych miastach zawsze są,taka rada jeszcze nie wiem jak to w w Mediolanie funkcjonuje ale w Rzymie są na przedmieściach wielki parkingi,gdzie można zostawić auto i kupić bilet za 5€ bodajże i jeździć cała komunikacją miejską za darmo
    Piękne zdjęcia te z początku

  6. #6
    Awatar incorrect_optymist

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Kacper, kolejna świetna relacja. Umiesz napisać raport, który dobrze się czyta, a to się ceni. Ciekawi mnie to, że Ty głównie faworyzujesz Ryanaira na tle Wizzaira. Ja nie leciałem ani jednym, ani drugim, ale trochę słyszałem i widziałem na własne oczy, i wydaję mi się, że trochę niesłusznie to robisz. Być może, akurat trafiałeś na sytuację w których Wizz ustępował Ryanowi. Jednak każdy ma własny głos, i to też mi się podoba, że sam umiesz swoje zdanie na dany temat wyrazić mimo, że inni mogą to krytykować.

    pozdrawiam ;]

  7. #7
    Awatar tigga

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    1) Wbijałeś się do centrum Mediolanu samochodem?
    2) Citta Alta - lucky You, zakazu nie zauważyłeś a na "federalnych" po prostu nie wpadłeś. Ograniczenie ruchu jest już tej ulicy koło stacji kolejki linowej... Citta Alta tylko z wjazdówkami. Mieszkaliśmy niedaleko CA i mieliśmy wjazdówkę od landlorda żeby tam w ogóle dojechać
    3) Koło Mediolanu warto wpaść do muzeum Alfa Romeo - naprawde ciekawe. Jeden minus - czynne w takich "biurowych" godzinach z przerwą.
    4) Ile kosztowała ta impreza w Hertz?
    Ostatnio edytowane przez tigga ; 25-11-2010 o 22:49 Powód: jeszcze jedno

  8. #8
    Awatar Kac_r

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Gdynia

    Domyślnie

    1. Tak, bezproblemowo (nie licząc korków, choć te były głównie na drodze dojazdowej do miasta, a w mieście już jak to w mieście), auto zostawiliśmy około 5min drogi z buta od placu z Teatro alla Scala.

    2. W takim razie mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu ... tam co prawda były jakieś samochody, ale mieszkańców. Może pomagały nam włoskie rejestracje, nie rzucaliśmy się w oczy .

    3. Dzięki za info ! ... wpadnę tam na 100% przy następnej okazji, a pewnym jest, że będę w Bergamo ponownie bo to od tego wyjazdu konieczny punk podróży co najmniej parę razy w roku.

    4. Impreza w Hertz bardzo niedroga. Biorąc pod uwagę ceny pociągów czy autobusów to .... ogólnie w przeliczeniu na złotówki wynajęcie kosztowało 360zł (czym więcej dób tym taniej za dobę), ale kupilismy 'super cover', które kosztuje 20euro, dzięki temu nie musieliśmy uiszczać wysokiej kaucji (coś ponad 500euro), czyli można 360zł obniżyć jeszcze o 20 euro czyli koło stówki.


    pozdrawiam

  9. #9
    Awatar adam171074

    Dołączył
    Nov 2009

    Domyślnie

    To Twoja kolejna świetna relacja , masz racje lotnisko w Bergamo jest małe ale świetne do łączonych lotów .Miałem tu przesiadkę do Brukseli.Kolejny lot gdzie?-Londyn

  10. #10
    Zbanowany
    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Powiem Ci, że całkiem fajna relacja. Dobrze się czytam, jakbym chciał się czepiać to gdzie nie gdzie pozjadałeś końcówki ale i tak jest niezła!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •