Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 44
Like Tree7Likes

Wątek: WAW-HAN-WAW odrobinę nietypowo :)

  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie WAW-HAN-WAW odrobinę nietypowo :)


    Polecamy

    Na początku trochę lotniczo...

    Trasę WAW-HAN miał obsługiwać SP-LPC, który jest po kompletnym retroficie. W naszym rejsie w obie strony lecieliśmy na pokładzie SP-LPB, który ma wymienione pokrowce tylko w klasie biznes. Przed boardingiem zwraca uwagę bardzo duża ilość pasażerów tranzytowych. Widać paszporty szwedzkie, szwajcarskie, niemieckie, francuskie no i sporo wietnamskich. Boarding rozpoczyna się o czasie, mnie w udziale przypada 3C. Jako welcome drink tradycyjnie woda i sok (ach, kiedy będą bąbelki, którymi można uczcić tak daleką wyprawę...). Po 30 minutach 'drzwi przygotowane i sprawdzone'. Po składzie załogi widać że rejs jest prestiżowy - trudno mi, oprócz Wietnamek, dostrzec kogokolwiek poniżej 40 roku życia... słowem każdemu według zasług. Kokpit leci w 4 osoby, co wydaje mi się lekkim ewenementem, ale może niezbyt biegle znam się na przepisach prawa lotniczego...

    Start z volley'a, dość leniwe oderwanie się od pasa (czuć że jest ciężko) i przepiękny przelot nad Warszawą... Wyciągam szyję jak łabędź i udaje mi się zobaczyć nawet swój dom. Nabieramy wysokości i gdzieś za Lublinem zaczyna się serwis. Prawdę mówiąc jestem odrobinę rozczarowany tym, że na takim rejsie nie ma nawet jednej pozycji serwującej coś wietnamskiego. W zasadzie menu jest takie samo jak na 'Ameryce'. Podczas serwisu nurtuje mnie niezmiernie kryterium doboru repertuaru filmowego na wyświetlaczach - widzimy niemy reportaż z rekonstrukcji zabytku w Anglii, tak na oko z końcówki ubiegłego stulecia, plus 'zestaw obowiązkowy' jaki jest wyświetlany na każdym rejsie. Sądzę, że w klasie biznes, jak już nie bardzo wiadomo co wyświetlać lepiej jest pokazać mapę z aktualną pozycją samolotu. Sam serwis nienaganny, choć przyznam szczerze podpatrzyłbym kolegów ze Swiss jeżeli chodzi o sekwencje i sposób serwowania posiłków.

    Niestety po retroficie jest w fotelach biznesowych jeden problem - nie bardzo można zrobić cokolwiek z zagłówkami. W starej wersji się dały regulować na wysokość i wychylenie, natomiast w nowej są zafiksowane na amen jak okna w ruskich wagonach. Przed zaśnięciem prośba do stewarda, żeby nie budził na poranny serwis, przebranie się w dres i spać...

    Zgodnie z moim życzeniem szybka pobudka 40 minut przed lądowaniem, do jedzenia jedynie zimna taca (jogurt, owoce i sok). Mimo krótkiego czasu wszystko z rewerencjami (obrus, bułeczki itp.).

    Po wylądowaniu okazuje się, że przeciwnie jak w Ameryce, bagaże oznaczone 'priority' wyjeżdżają w okolicach końca... ale może to kara dla imperialistów.

    Rejs powrotny dość szczególny - pierwszy lot w Y na pokładzie 767 LO. Również SP-LPB, miejsca 31FG (na szczęście miejsce obok wolne i rozkładam się 'na skos'). Widzę że obie Wietnamki mają sporo pracy tłumacząc rodakom co i jak się znajduje w samolocie. Będąc w HAN warto pójść na zakupy do Duty Free - za Glenfiddich 18Y i za Glenliveta 15Y zapłaciłem $120... Widząc że już nikt obok nie usiądzie robię sobie wygodną poduszkę z koca. Po starcie szybki serwis (kurczak nawet zjadliwy), trzy wina (x 10PLN) na dobry sen, odchylam fotel, zakładam słuchawki i idę spać. Jako że start jest tuż po północy na pokładzie nie ma imprez i nawet dzieci grzecznie idą zaraz po serwisie spać... Budzę się tuż przed lądowaniem - widzę jeszcze Wolę i starania pilotów, żeby posadzić maszynę tuż za progiem pasa. Rejs powrotny był przez wiatry czołowe bardzo długi - 11:50 i pewnie dlatego na tej trasie latają dwie załogi kokpitowe.

    Po wylądowaniu kontrola paszportowa... i totalne zaskoczenie. Gdybym wracał z Ameryki na 31G stałbym w kolejce kilkadziesiąt minut. Teraz czekałem minut 10. Cała reszta pax to tranzyty.

    Reasumując - kierunek z potencjałem. Mam nadzieję, że zostanie utrzymany i zacznie na siebie zarabiać...


    A poniżej mój felieton do Manager Magazine:

    Jedna z największych grup etnicznych w Polsce. W polskiej świadomości funkcjonuje stereotyp Wietnamczyka jako handlarza z okolicznego targowiska, albo właściciela baru z orientalnym jedzeniem. Jednak przesądy mają to do siebie, że są dość mocno krzywdzące, bo o ile nowo przybyli imigranci parają się właśnie handlem, o tyle pokolenie, które wychowało się już w naszej rzeczywistości niczym nie wyróżnia się w porównaniu do swoich polskich rówieśników. Młodzi Wietnamczycy dorastają i kształcą się w Polsce - wygrywają olimpiady, startują w konkursach naukowych, otrzymują stypendia – słowem są normalnymi członkami naszego społeczeństwa.

    Uruchomione niedawno przez PLL LOT bezpośrednie połączenie z Warszawy do Hanoi stwarza dokonałą okazję, żeby poznać kraj naszych „sąsiadów”, o których wiemy - przyznajmy szczerze - dość niewiele…

    Po blisko 11 godzinach lotu lądujemy na lotnisku Nôi Bai. w stolicy Wietnamu. Warto zauważyć, że godziny rejsów są znakomicie dopasowane do potrzeb turystów – samolot przylatuje do Wietnamu po godzinie 15, a wylatuje do Warszawy tuż po północy, co daje dużo więcej czasu na zwiedzanie. Samo lotnisko jest dość małe, ale jest w stanie poradzić sobie z obsłużeniem ruchu pasażerskiego. Odbiór bagażu, podejrzliwe spojrzenie służb granicznych, stempel w paszporcie i… „Good Morning Wietnam!”. Po wyjściu z lotniska zaskakuje liczba nowych samochodów – raczej nie widzi się tak charakterystycznych dla innych krajów Azji Południowo-Wschodniej starych japońskich konstrukcji dożywających swoich lat jako taksówki. Patrząc na auta trudno dostrzec samochód starszy niż 5-letni. Lotnisko położone jest kilkanaście kilometrów od centrum miasta i już z okien taksówki można zobaczyć tak specyficzne dla Wietnamu krajobrazy.

    To, co rzuca się na pierwszy rzut oka, to bardzo wąskie i wysokie domy oraz niezliczona liczba skuterów. Jeżeli cenimy sobie komfort w podróży to zdecydowanie polecam hotel Intercontinental. Jest odległy o 10 minut jazdy od centrum Hanoi i położony niezwykle malowniczo na jeziorze zachodnim. Z okien hotelu roztacza się piękna, zapadająca w pamięć panorama miasta, a sam hotel urzeka zarówno położeniem (zwłaszcza stojąc na tarasie kiedy zapada zmrok…), jak i obsługą, która, jak przystało na Intercontinental, jest na najwyższym poziomie.

    W moim przypadku zwiedzanie to przede wszystkim poznawanie zapachów, smaków i atmosfery miejsc, do których wybieram się. Dlatego niemal od razu „wskakuję” w taksówkę i ruszam do serca Hanoi. Jadąc do najstarszej części miasta mijam ciekawe przykłady architektury kolonialnej. Wkrótce się przekonam, że Francuzi oprócz budynków zostawili Wietnamczykom zamiłowanie do bagietek, wina i dobrej kawy. Samo Hanoi jest dobrym przystankiem i jednocześnie punktem wypadowym do dalszej podróży po kraju. Mając dwa dni, polecam po prostu spacer po starym mieście – godna uwagi jest pagoda na jednej kolumnie, cytadela Cesarska i mauzoleum Ho-Chi-Mina.

    Wieczorem koniecznie trzeba się rzucić w wir imprez w niezliczonych lokalach na starym mieście. Niesamowita mieszanka kultur i nacji (głównie jednak Australijczyków..) sprawia, że dużo łatwiej nawiązuje się znajomości i integruje z ‘lokalersami’, czy po prostu z innymi obcokrajowcami. Polecam szczególnie miejsca oblegane przez samych Wietnamczyków – klimat ich zabawy jest niesamowity i zostaje na długo w pamięci… Jeżeli chodzi o kuchnię i nowe wrażenia dla podniebienia to wielbiciele tajskich smaków mogą czuć się nieco zawiedzeni. Kuchnia wietnamska jest dużo bardziej stonowana jeżeli chodzi o przyprawy i dodatki, można rzec jest bardziej „mdła” Pozycją obowiązkową jest rzecz jasna zupa pho – esencjonalny bulion z makaronem ryżowym, mięsem kolendrą, limonką i chilli. W wersji wietnamskiej często stanowi odrębne danie w menu. Poetycko brzmiące „naleśniki wiosenne”, czyli popularne u nas sajgonki są również niezwykle powszechną (codzienną) przekąską. Szkoda tylko że w Polsce nie serwuje się ich w postaci niesmażonej, a czego można spróbować właśnie w wietnamskich restauracjach.

    Liczba dostępnych farszów przyprawia o zawrót głowy, a aromaty i świeże jedzenie przyrządzane na oczach przechodniów przypomina o jednej prostej zasadzie podróżników - Azja najlepiej smakuje na ulicy. Przypuszczalnie dla przeciętnego Europejczyka takie uliczne bary wyglądają mało zachęcająco, ale setki osób, które tam jedzą dziennie sprawiają, że jedzenie jest po prostu i smaczne i czystą przyjemnością…

    W okolicach Hanoi największą atrakcją jest niewątpliwie zatoka Ha Long (Zatoka Schodzącego Smoka). Zapierający dech w piersiach kompleks wysp wpisany do światowej księgi dziedzictwa UNESCO składa się z blisko 2000 skalistych wysp, między którymi pływa codziennie kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset łodzi turystycznych. Bardzo popularne są dwudniowe rejsy, podczas których można zwiedzić tamtejsze jaskinie, opłynąć cały obszar Ha Long, a także spróbować lokalnej kuchni, w której nie brakuje świeżych owoców morza. Smak dopiero co wyjętej z sieci krewetki jest niezapomniany…. W drodze do Ha Long warto zatrzymać się w jednej z większych miejscowości, usiąść w lokalnej restauracji i wtopić się w atmosferę Wietnamu przy znakomitej kawie. Uwagę zwracają ludzie, którzy mimo trudnych warunków w których żyją są uśmiechnięci i pogodni. Polecam Wietnam, szczególnie tym, którzy lubią Azję, ale nie przepadają za komercyjnymi miejscowościami Tajlandii czy Indonezji. Wciąż można znaleźć tu lokalne klimaty, o które na zadeptanej Ziemi coraz trudniej.

    A to wszystko tylko 11 godzin lotu z Warszawy…

    Zdjęcia znajdziecie tu: http://www.flickr.com/photos/olsen78...7625960169495/
    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 15-02-2012 o 17:20
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2
    Awatar Corsarz

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    egon
    Manager Magazine ?
    Ostatni numer Managera mam i nawet dziś przeglądałem ale nic o Wietnamie nie znalazłem.
    Chodzi o to czasopismo : Manager - magazyn kadry zarządzającej - Manager.Inwestycje.pl

    Pozdrawiam
    „Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o kompozycje, a artysta o światło.”

  3. #3
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Chodzi jak najbardziej o ten, ale o numer marcowy... uznaj więc że antycypuję w tymże wątku
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  4. #4
    Awatar Corsarz

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Manager Magazine to stara nazwa czasopisma, które zakończyło swój żywot bo Niemcy przestali dawać kasę więc kadra odeszła i powstał Manager.
    Z nowym Managerem swego czasu prowadziłem ożywioną korespondencję mailową (jednostronną) bo w łatwy sposób po odczytaniu numerów archiwalnych można było wejść w ich drzewko na serwerze i poczytać stare i nowe artykuły oraz dotrzeć do bardzo wewnętrznych dokumentów. Na maile nie odpowiadali więc zadzwoniłem do nich i gościu z którym rozmawiałem bardzo mi podziękował za zauważenie problemu i w ramach rekompensaty obiecał że wyśle mi wszystkie numery Managera których nie miałem. Problem naprawili - numerów nie wysłali
    Wnioskuję, że to chłopaki w krótkich majtkach ... pod garniturami ale czasopismo czytam do dziś bo za bardzo nie ma alternatywy na rynku niestety.

    Sorry za OT egon.
    Ostatnio edytowane przez Corsarz ; 19-02-2011 o 00:10
    „Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o kompozycje, a artysta o światło.”

  5. #5
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    A fotki jakieś masz?

  6. #6
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    @corsarz: temat zgłosiłem do dyrektora wydawniczego

    Kilka zdjęć tutaj:
    http://www.flickr.com/photos/olsen78...7625960169495/
    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 19-02-2011 o 09:08
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Ha Long Bay piękne miejsce,zakochać się idzie

  8. #8

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    offtop @egon Czy w Managerze (ok. pół roku temu) relacja z LOTu do USA w klasie biznes jest Twojego autorstwa?
    WAW-HAN-WAW - Bardzo dobra i konkretna relacja .
    P.S Czy będzie z DXB?

  9. #9

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Dobrze zrozumiałem, że na tak długim locie był tylko jeden ciepły posiłek?
    Muszę powiedzieć, że jest to trochę szokujące.
    Brak posiłku dla rodowitych Wietnamczyków też na minus. I pewnie brak też wietnamskiej obsługi.

    Miejmy nadzieję, że to się poprawi.
    Mi jednak wciąż najbardziej by brakowało PTV na tak długim locie. Ale tu już nic się nie poradzi, trzeba czekać na 787.

  10. #10
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    @symbian: tak, to była również moja relacja
    @kerad: chyba były dwa ciepłe posiłki, ale naprawdę obudziłem się dwie minuty przed przyziemieniem i nie sprawdziłem co jest w porannym serwisie. Natomiast do HAN do zimnej tacy był do wyboru omlet i o ile się nie mylę naleśniki, ale ja generalnie nie jadam śniadań i zimna taca jest jak najbardziej dla mnie ok
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  11. #11
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    W wielu liniach posiłek przed lądowaniem jest zimny, nawet na tak długich lotach.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  12. #12

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kerad85 Zobacz posta
    . I pewnie brak też wietnamskiej obsługi.

    .
    Przeczytaj raz jeszcze - jest 'wietnamska' obsługa

  13. #13
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dokładnie. Na każdym rejsie są dwie osoby mówiące po wietnamsku, a wszystkie zapowiedzi są w trzech językach - po polsku, angielsku o wietnamsku.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  14. #14
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Ten biznes to op-up czy za mile?
    W ogóle czy LOT dość często daje op-up na międzykontynentalnych?
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  15. #15
    Awatar Corsarz

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    ale ja generalnie nie jadam śniadań
    Podobno śniadanie to fundament dnia ; moja babcia zawsze powtarzała ... śniadanie jedz jak król, obiad jak mieszczanin a kolację jak żebrak
    Patrząc na Włochów babcia z pewnością nigdy tam nie była a jakie obserwacje jak się odżywiają Wietnamczycy ?

    Miałem kontakt z tą nacją kiedy pracowałem w browarze w czeskiej Pradze ale zawsze unikaliśmy wizyt w ich hostelu w czasie kiedy robili obiad. Odór był taki, że kumpel nawet zwymiotował kiedyś na korytarzu
    „Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o kompozycje, a artysta o światło.”

  16. #16

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Rzeczywiście, nie doczytałem z tą obsługą. Zmęczenie dało się we znaki.

    Za trzy tygodnie znajomi wybierają się do Wietnamu. Liczę na ich opinie, bo od jakiegoś czasu marzą mi się egzotyczne wakacje. Z tym, że nie wiem czy te trochę nie za bardzo egzotyczne by były.

  17. #17
    Awatar Kamil_B

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    WAW / EPWA

    Domyślnie

    Egon , a jak szacujesz %LF?
    Super relacja , czekam na więcej!

  18. #18

    Dołączył
    May 2011

    Domyślnie

    Egon, dzięki za odpowiedź w kwesti miejsca na pokladzie 767 w locie do Hanoi. Lecąc 16.05 i wracając 23.05, który to będzie 767? Podobno na kilka dni przed wylotem na forum można uzyskać taką informację. Pozdrawiam. PS. Świetna relacja! Ja lecę tylko na tydzień, ale podczas pobytu zahacze Ha Long...

  19. #19
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dzięki za miłe słowa odnośnie samolotu przypomnij mi proszę dwa dni przed wylotem - rotacje sie czasem zmieniają.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  20. #20
    Awatar damian1982

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    SKAVI

    Domyślnie


    Polecamy

    Dopiero teraz trafiłem na tą relację, będzie krótko: Zazdroszczę, nie tylko przelotu ale także tych widoków i zdjęć!

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •