Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
  1. #1
    Awatar Gladki

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    -

    Domyślnie Wrocław - Dortmund - Wrocław, WizzAir


    Polecamy

    WROCŁAW-DORTMUND
    15 marca, 2011


    Wrocław-Dortmund

    Witam wszystkich serdecznie. Postaram się napisać relacje z mojego pierwszego lotu samolotem, który odbył się na trasie Wrocław - Dortmund, 15 marca.
    Na lotnisku we Wrocławiu jestem, aż 6 godzin przed odlotem, czyli około północy-odlot miałem o 6:20. Znalazłem się tak wcześnie na lotnisku, ponieważ koledzy jechali do Wrocławia i mnie podrzucili od razu na lotnisko, nie chciało mi się w środku nocy pałować autobusem do Wrocławia i po nim.

    Czekam bardzo długo na rozpoczęcie kontroli celnej, która zaczęła się około 5:00, może troszkę wcześniej. Bramka oczywiście musiała "pipnąć", strażnik mnie pomacał i już jestem w hali odlotów. Boarding ma odbyć się z gate`u 3, więc czekam. Wybiła 5:40 i bramka otworzona, ludzie szybko się zbiegają i jestem w długiej kolejce na jej szarym koniuszku. Myślę, kurde już mam po miejscu przy oknie, ale po wejściu do samolotu ze w tym A320 jest naprawdę sporo miejsca. Zająłem miejsce przy oknie i z niecierpliwością oczekuję na kołowanie i odlot. Koło mnie siedzą jakieś damy 50 letnie, trochę się z nich pośmiałem, ale to tak na marginesie.Zaczynamy kołowanie i za 2 minuty jesteśmy na pasie startowym i zaczynamy start. Byłem pod wrażeniem jak mnie wgniatało w fotel i nagle straszny ból w głowie...złapałem się za twarz i po 5 sek. ból ustał i zaraz jesteśmy nad chmurami. Na pokładzie myślę jakieś 65%-75% zajętych miejsc, więc nie jest źle. Wznosimy się na wysokość przelotową i zaczyna się sprzedaż posiłków, która przebiega dosyć sprawnie, a stewardessy tylko czekały aby kogoś naciągnąć , "a może do kawy rogalik" itp. Troszeczkę podniosło mi to ciśnienie, szczerze mówiąc. Czas mijał, zrobiłem troszkę fotek, niestety tylko chmury i Słońce miałem do dyspozycji. Zaczynamy zniżanie, troszkę mi uszy odetkało i nadlatujemy nad Dortmund. Widzę, że coś nie gra bo krążymy już jakieś 10 minut, odzywa się kapitan i mówi coś po angielsku. Zrozumiałem, że pogoda jest zła i że właśnie mamy holding. Zaraz stewardessa rozwiewa moje wszelkie wątpliwości i dowiaduję się, że jest możliwość lądowania w Koln/Kolonii, jak kto woli, a przecież ja mam powrót do Wrocławia o 12:40. Dasz radę przecież Koln nie jest tak daleko od Dotmundu i siedzę spokojnie, robimy jeszcze z 3-4 okrążenia, co trwa jakieś 10-15 minut.Kapitan mówi, że jest minimalna widzialność przy jakiej można lądować, czyli 300m, jednak w wypadku nieudanego podejścia odlatujemy do Koln. Kilka osób jest naprawdę przestraszonych lądowaniem w takich warunkach, ja się praktycznie nie przejmowałem tym, wolałem wylądować w Dortmundzie w takich warunkach niż lecieć do Kolonii. Zaraz wbijamy się w chmury i już widzę płytę lotniska, bardzo szybko opadamy i buuuum, bardzo twarde lądowanie, dosłownie czułem jakbyśmy spadli. Ludziska biją brawo, ja też ucieszony, tym że nie będę się pałował autobusem z Koln do Dortmundu. Kołujemy i wysiadam, cykam jeszcze fotkę mojemu A320 i wchodzę na lotnisko, gdzie przygotowuję się do powrotu. Jestem bardzo zmęczony cały dzień dzień i noc bez snu.





    Dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrozumiałość

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Przy okazji tej relacji wiem co się działo we wtorek nad Dortmundem. Na radarze widziałem że Gdańsk robił bardzo dużo kółek na północ od Wickede, Katowice zostały w ogóle odwołane, było kilka opóźnień lub lądowań "via" okoliczne lotniska a tylko Wrocław wylądował i czekał na opóźniony start do Łodzi. Szczerze miałem stracha że Wy albo Katowice coś narozrabiały na pasie i przez to spora część rozkładu sypnie się na resztę dnia...
    Co do porannego kursu do Dortmundu, to da się na niego wyrobić stawiając się na lotnisku na 30 minut przed planowym odlotem (dojeżdżając pierwszym busem z centrum miasta). Ba, nawet da się wtedy siedzieć przy oknie. Kawa tuż po starcie o tej godzinie jest niemal jak błogosławieństwo

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    jeżeli Dortmund nie miał ILSa to hmm,ale przynajmniej coś się działo Podziwiam pilota. A gdzie focie?

  4. #4
    Awatar gaugan

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    villanoof

    Domyślnie

    Przedaj sobie zatoki, nie powinno Cie bolec, nawet jezeli zatyka. Chyba, ze byles chory.


    Pzdr

  5. #5
    Awatar Gladki

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    -

    Domyślnie

    No działo się, jak na pierwszy raz . Co do fotek to dodam wieczorem albo jutro , ale nie ma tam nic ciekawego, ponieważ aparat był bardzo przeciętny no i moje zdolności fotografowania dają dużo do życzenia .

  6. #6
    Awatar Gladki

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    -

    Domyślnie

    http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot..._7487528_n.jpg


    to zdjęcie 5 minut po lądowaniu w Dortmundzie.....masakryczne warunki, w ogóle nie wiem jak pilot zdecydował się na lądowanie w takich warunkach, chyba mu bardzo zależało na wylądowaniu w Dortmundzie


    tutaj znalazłem jakieś 4 foteczki fajne:


    http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot..._6848315_n.jpg
    http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot...79_56463_n.jpg
    http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot..._3358536_n.jpg
    http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot..._7567584_n.jpg

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    oj tam,że słaby aparat, ja mam cyfrowego Olympusa z 2007roku i może już technologicznie jest słaby,ale.... Namierzam się w przyszłości na Sony Alfę a290 z racji zamiłowanie do pięknych maszyn. Nie ważne jaki sprzęt, ważna pasja


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •