Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
  1. #1

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Poznań/Swarzędz

    Domyślnie POZ-NYO-PSA-GRO-POZ czyli rundka po Europie


    Polecamy

    Witam wszystkich forumowiczów.

    Od dawna z niecierpliwością czekam na każdą nową relację, która pojawia się na forum dlatego tez postanowiłem opisać swoją lotniczą przygodę. Jako, że to pierwsza taka relacja to liczę na delikatne przymrużenie oka na pewne niedociągnięcia oraz oczywiście na konstruktywną krytykę. Po tym przydługawym sławie wstępu czas zabrać się za relację.

    Okazję jak to okazję trafiają się niespodziewanie i tak też było tym razem. Kilka dni szukania, niby bez celu, bez planów i nagle po połączeniu lotów Wizzair i Ryanaira w głowie zaświtał nieśmiało pewien pomysł. Hmm.. Włochy i Hiszpania przez Szwecję brzmi trochę dziwnie ( tak też myśleli moi rodzice i znajomi ale potem już tylko zazdrościli) ale dlaczego nie? Plan wyglądał tak:
    Wylot z Poznania do Sztokholmu Skavsta tam parę godzin następnie Piza ( ostatnio moda co można zobaczyć w jednej z poprzednich relacji) a następnie po półtora dnia lotnisko Costa Brava i cel: Barcelona w 1 dzień. Pozostało tylko porozmawiać na ten temat z moją dziewczyną i od razu zacząłem żałować, że nie postawiłem ją przed faktem dokonanym. Wątpliwości udało się jednak pokonać albo przynajmniej je trochę uśpić i decyzja zapadła. Loty zarezerwowane następnego dnia i można było już czekać na dzień wyjazdu. (Tak na marginesie chciałbym polecić karty przedpłatowe, kosztują 20zł a na trzech lotach na dwie osoby można zaoszczędzić 120zł).

    29 kwietnia 2011
    Nadszedł wyczekiwany dzień ( oczywiście wcześniej nie obeszło się bez klasycznych sporów o to jak można się na taki wyjazd spakować w taki mały plecaczek, a gdzie kosmetyczka a gdzie druga para butów itd.? Mimo tych przeciwności o 9.30 spotykamy się na Głównym w Poznaniu skąd szybko i sprawnie linią L docieramy na Ławicę. Odlot mamy o 11.40 więc czasu jeszcze sporo dlatego idziemy na taras. Tam jedynie lądowanie CRJ-700 Lufthansy z Frankfurtu. Wracamy na dół, szybka kontrola i.. pech - żadnego punktu z prasą. To sobie poczytałem nowego Top Geara
    O 11 ląduje nasza landrynka HA-LPR. Autobus i 20min przed startem siedzimy już na miejscach.



    Jako, że to nie pierwszy lot Wizzem wiedziałem czego mogę się spodziewać. W miarę schludnie, wygodnie a panie stewardessy uśmiechnięte i chętne do pomocy. Czekamy kilka minut na start i w końcu w drogę na Szwecje! .. Jakoś jeszcze tych startów nie lubię ale i tak jest coraz lepiej (co by było gdyby nie to forum..) Lecimy, szybko na przelotową i po 20min widzimy już linię naszego wybrzeża.

    Samolot pełen w 75-80%. Po 1h i 15min spokojnie lądujemy na szwedzkiej ziemi. Oczywiście nie obyło się bez braw i wstawania jeszcze na pasie startowym. Po wyjściu wita nas stalowy barak i 4 stopnie ciepła.



    Początkowo nie planowaliśmy jechać do miasta ale co można robić w takim kurniku jak odlot za 4h? Udaliśmy się więc na przystanek autobusowy, szybko podjechał 515 i za 23 korony za osobę w dwie strony mknęliśmy już do Nykoping. Oczywiście kierowca- klasyczny Szwed zapewne o imieniu Mohammed albo Ahmed.. Imigranci i patriotyzm motoryzacyjny to rzuciło się najpierw w oczy. Autobusy Volvo na ulicach bardzo wiele V70, S60 oraz różnej maści Saabów. Miasto bez rewelacji, drogie ale warto wpaść i przejść się na spacer po głównej alejce i do portu. Następnie tym razem autobusem 715 i ponownie z kierowcą delikatnie różniącym się od stereotypowego niebieskookiego, blond Szweda, docieramy na lotnisko. Kontrola i jesteśmy w „ogromnej” strefie odlotów. Tu mała ciekawostka: Pani w sklepie wolnocłowym niestety nie chciała sprzedać piwa osobą odlatującym do krajów strefy Schengen. Trudno wypiję się wodę. Autobus i kilka minut przed odlotem siedzimy w ponad 6 letnim EI-DCM. Pierwszy lot Ryanairem i wrażenia już dość mieszane. Samolot wygląda w środku na 2 razy starszy niż jest a siedzenia w porównaniu z Wizzem twarde jak ławki w parku. Jednak nie można narzekać, ważne, że lata i jest tanio. Odladzenie i start 15min po czasie.




    Samolot zapełniony w ok. 85%. Lot przyjemny, obsługa nie musiała się spieszyć z zaprezentowaniem wszystkiego ponieważ trwał prawie 3h. Ludzie chętnie kupowali, chyba pierwszy raz widziałem taki ruch- interes się kręci. Ciekawe podejście do lądowania ,
    Prawdopodobnie nad Modeną potem już na niskim pułapie wchodzimy nad morze. Ponad 2-3 min lecimy schodząc coraz niżej w głąb morza i w końcu zakręt o 120 stopni i możemy podziwiać port w Livorno. Samo lądowanie twarde 10 min po czasie. Podjeżdżamy autobusem całe 15 metrów. Jest godzina 20, przyjemne 18 stopni ciepła i aż chce się przespacerować do wcześniej zarezerwowanego hotelu. Tu mogę polecić hostel Pisa – super cena, przyjemne pokoje i bliskość miasta i lotniska. Nie będę tu zanudzał relacją z tego krótkiego pobytu w Italii. Tu ciekawsze chociaż bardzo amatorskie zdjęcia z Pizy i Lucci.








    31 kwiecień 2011
    Średnio przyjemna pobudka o 4.40 i pieszo na lotnisko imienia chyba najbardziej znanego mieszkańca Pizy Galileusza. Nie należy ono do najprzestronniejszych, a precyzując jest strasznie małe, tłoczne i tragicznie zorganizowane. 25min przed odlotem mojego fruwadła (przed niektórymi nawet 10min przed) pojawiły się dopiero numery gatów. Masa ludzi biegając do swoich bramek prawie się potratowała. Genialna włoska organizacja. O 6.35 czyli naszej planowanej godzinie startu wsiadamy do naszego EI-DPH i błyskawicznie ruszamy( chyba nawet w jakimś języku nie zdążyli dokończyć instrukcji). Przy wejściu jeszcze od Pani stewardessy słyszę znajome „dżen dobry” co w połączeniu z imieniem Ursula wskazywało by na wschodnio-słowiańskie pochodzenie. Miło tak z rana.





    Po starcie ładny wschód i w tych uroczych okolicznościach przyrody konkretnie nas wytrzepało, co oczywiście nie mogło przeszkodzić obsłudze w zaprezentowaniu całej gamy produktów w jakże atrakcyjnych cenach. Obłożenie ok. 70% w tym sporo włoskich rodzin udających się na wakacje na Costa Brava. Podejście i lądowanie już spokojniejsze i po 1h i 10min, po raz pierwszy przy akompaniamencie fanfar siadamy w Hiszpanii. Próba zrobienia zdjęcia na płycie lotniska kończy się zwróceniem uwagi przez pana ochroniarza ( może wstał lewą nogą albo coś). Warunki w Gironie średnie, kropi, chłodno. Yyy.. To jest ta Hiszpania?



    A teraz już tylko pochwały: dojazd do Barcelony ( 23euro w dwie strony) wygodnym autobusem z pod samego lotniska do centrum katalońskiej stolicy. Tu kolejne pytanie, może już mniej lotnicze: czy nasi politycy, którzy tak lubią porównywać gospodarkę Polski i Hiszpanii kiedyś tu w ogóle byli, czy oni są niepoważni ? Transfer z lotniska (ok. 100km) zajął 1h 5min ( gdzie dojazd z Poznania Głównego na Ławicę- całe 7km- w godzinach szczytu czasem zajmuje tyle) jadąc 3 a na końcu nawet 4 pasmową autostradą, nie będę wspominał o ponad 10 liniach metra w samej Barcelonie. I zdaję sobie sprawę, że to Katalonia, że cały kraj taki nie jest, że kryzys, że bezrobocie 20% ale i tak długo będziemy gonić. Na temat samego miasta nie ma się co rozpisywać- jest genialne (poza tym bardzo nie fajnym klubem piłkarskim, ale bez rozwodzenia się o gustach footballowych) i chociaż byłem tam tylko dzień wydaje mi się, że to ścisła czołówka z pośród aglomeracji europejskich. Niesamowity klimat, plaża z widokiem na podejście na El Prat, zabytki, atrakcje, komunikacja. Kilka zdjęć:























    Wszystkie obowiązkowe punkty zaliczone, chociaż jeszcze wiele rzeczy zostało na następne wizyty i wieczorem ruszamy do Girony. W autobusie jedziemy z kierowcą prezentującym nam repertuar od Queenu do Lady Gagi zmieniając przy tym barwę głosu. Przed 22 meldujemy się na lotnisku i najwyższy czas znaleźć sobie miejsce noclegowe. Nie było z tym większego problemu i po chwili wyciągamy się na ławkach zwróconych do siebie znajdujących się w hali na dole. Oczywiście dziewczyna na piękne oczy wyciąga ode mnie śpiwór który nosiłem na plecach przez pół Europy specjalnie na tę noc. Oczywiście swojego nie wzięła bo niby jak miała go zmieścić do takiego plecaczka . Trudy dnia dały o sobie znać i szybko popadaliśmy. Zdążyłem jeszcze zrobić pamiątkowe zdjęcie tablicy przylotów gdzie widnieje jeden z pierwszych jak nie pierwszy przylot Ryana z Rzeszowa.



    Jeżeli chodzi o lotnisko to mimo, że nie jest cud architektury to jednak jest funkcjonalne i przyjemne. Rano niepokojeni przez nikogo budzimy się sami i marsz do góry. Tam już po kontroli śniadanie w Subwayu, dziewczyna kawa w Mac Donalds i do kolejki do EI-EKT. Sprawny boarding i szybkie wypchnięcie. Start o czasie a następnie mało spokojny lot, pilot cały czas żongluje kontrolką zapięcia pasów, podejście nad Kostrzynem i Swarzędzem oczywiście macham żeby w domu wstawiali już wodę na herbatę i w bardzo wietrznych warunkach przelatujemy nad centrum i lądujemy na Ławicy tym razem nie tylko przy fanfarach ale także głośnym ryku rewersów.

    Krótko podsumowując wycieczka bardzo udana, linie jak najbardziej adekwatne do cen a nawet trochę powyżej. Każdemu polecam !
    I tu naprawdę bez kurtuazji gratuluję tym którzy dotrwali do końca.
    W razie pytań chętnie odpowiem.
    Pozdrawiam

  2. #2
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Ciekawe. Przeczytalem od poczatku do konca. Dziewczyna cie chyba mocno kocha bo dala sie wziasc na wyprawe z noca na lotnisku...heh.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Hehe, pierwszy raz widzę zdjęcie, na którym Krzywa Wieża jest prosta, a skośny jest teren dookoła niej Świetne ujęcie.

    Fajna wyprawa, czy jeden dzień na Barcelonę ma w ogóle sens? Oraz bonusowo - czy zastanawialiście się nad noclegiem w Barcelonie? Wyszło drogo czy po prostu opcja lostniko była z góry zakładaną?

  4. #4
    Awatar charli91

    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Kiedy dokładnie byłeś w Pize? Podałeś daty, tyko 29 kwietnia 2011r coś mi nie pasuje?

  5. #5
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    Chyba zainspirowałeś mnie, żeby znowu poszukać tanich biletów. Chyba z rok już tego nie robiłem...

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    bardzo miło si ę czytało, dużo zdjęć, wszystko bardzo dobrze zorganizowane, ja też noc spędziłam na Okęciu od 12:00 w nocy do 5:00, ale nie mogłam usnąć, bo tyle ciekawych rzeczy się działo. Pucowanie T2 i jeszcze ci szalejący po wagach pasażerowie z jednak niestety przeciążonymi walizkami, i co teraz? to było tak komiczne... Fajnie jest spać na lotnisku, mi nie przeszkadza

  7. #7
    crs
    crs jest nieaktywny
    Awatar crs

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Relacja całkiem ok. Przyjemnie się czytało. Na 2 fotce to chyba Kołobrzeg i kawałek lotniska w Bagiczu. Wrzuć jak możesz oryginalny rozmiar.

    Pozdr.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2011
    Mieszka w
    EPPO/EPPI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez charli91 Zobacz posta
    Kiedy dokładnie byłeś w Pize? Podałeś daty, tyko 29 kwietnia 2011r coś mi nie pasuje?
    To jest chyba podróż do przyszłości, a w tekście pojawia się nawet data 31 kwietnia 2011 !!!

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Poznań/Swarzędz

    Domyślnie

    Widzę wkradł się błąd. Oczywiście przepraszam za błąd podróż odbyła się w dniach 29.03-1.04. W Pizie byliśmy od wieczora 29 do rana 31. Nocleg w Barcelonie ciężko by było zorganizować ze względu jednak na odległość do Girony i konieczność powrotu na ranny lot do Poznania. A czy się opłaca? Moim zdaniem warto, można poczuć chociaż trochę atmosfery i obejrzeć kilka atrakcji znanych z pocztówek i TV. Wysyłam także link do zdjęcia z wybrzeża bo sam byłem ciekawy nad jakim miejscem to było
    ImageShackŽ - Online Photo and Video Hosting . Dzięki za przychylne opinię

  10. #10
    crs
    crs jest nieaktywny
    Awatar crs

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie


    Polecamy

    Tak jak sądziłem.. W momencie zrobienia zdjęcia byłeś prawie dokładnie nad Ustroniem Morskim,dobrze widać kawałek lotniska w Bagiczu a w dalszym planie Kołobrzeg oraz widoczne wejście do portu.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •