Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
  1. #1
    Awatar Krf23

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie WAW-SVO-BKK-CNX-HKT, BKK-SVO-WAW Aeroflot, Thai, Air Asia


    Polecamy

    W końcu udało mi się opisać moją wyprawę do Tajlandii. Oto ona:

    05.02.2011 WAW-SVO Aeroflot

    Przyjechaliśmy na Okęcie taksówką. Nasz samolot do Moskwy nieco się spóźnił, ale sam lot przebiegł bez problemów. Od czasu kiedy ostatni raz miałem tranzyt w Moskwie - zmieniono nieco tą procedurę. Kiedyś w tranzycie sprawdzano tylko paszport i bilety na dalszą drogę, bagaże podręczne były prześwietlane przed każdą bramką. Teraz też sprawdzane są bilety i paszporty, ale każdy bagaż jest prześwietlany. Niby nic dziwnego - tylko szkoda, że jest tylko jedna maszyna do prześwietlania.

    W końcu udaje się nam przejść przez ten tranzyt. Samo lotnisko zostało nieco wyremontowane, jednak nadal ceny są z kosmosu. Na rozkładzie widzimy, że lot do Bangkoku jest o czasie. Jakąś godzinę przed odlotem - przy bramce ustawia się kolejka (!!!). Czuję się dosłownie nie jak w Rosji. Ale może to dlatego, że jest też sporo osób ze Skandynawii i Niemiec.

    05.02.2011 SVO-BKK Aeroflot

    W samolocie mamy fajne miejsca - tuż przy oknie. Lecimy Airbusem 330 - a tam jest rozkład siedzeń: 2-4-2. Więc mamy dwie dwójki. Super!

    Lot przebiegł nadzwyczaj przyjemnie. Musze powiedzieć, że obsługa Aeroflotu bardzo się poprawiła, jedzenie całkiem smaczne (podano nam łososia - chyba lepszego nigdy w życiu nie jadłem!). system rozrywki mógłby być lepszy, ale chyba nie można narzekać - kazdy miał swój własny ekranik i mógł oglądać co chce. Ja obejrzałem jeden film - Amerykanin z Georgem Clooney'em. I byłem bardzo zawiedziony. Film się strasznie dłuży i jest nudny.
    Wschód słońca:




    Trasa:


    Po wylądowaniu w Bangkoku dość szybko "wyszły" nasze bagaże. W pierwszym momencie chcieliśmy jechać do centrum i kupić bilety na nocny pociąg do Chiang Mai, ale przyszło nam do głowy, by sprawdzić, czy ktoś nie leci tam za kilka godzin. Okazało się, że leci i Thai Airways i Air Asia i Bangkok Airways. Najtańsze okazały się linie Thai Airways (uważane za jedne z najlepszych na świecie). Za 2500 BHT lecimy do Chiang Mai.
    Czekamy na samolot, a ja robię kilka zdjęć:







    06.02.2011 BKK-CNX Thai Airways

    Lot przyjemny. W ogóle zabawnie wygląda wnętrze samolotu - siedzenia są bardzo kolorowe.




    Po wylądowaniu na lotnisku w Chiang Mai okazało się, że jedna z walizek dziewczyn jest pęknięta. Zgłaszamy to jeszcze na lotnisku. Polecono nam kontakt z osobą, która naprawi walizkę. Naprawili nam ją w ciągu jednego dnia.

    Potem zwiedzaliśmy północ Tajlandii - Pai, Mae Hong Son, plemiona długich szyi i Mae Sariang. Potem wróciliśmy do Chiang Mai, bo czekał nas lot na południe.

    15.02.2011 CNX-HKT Air Asia

    O 10.45 jedziemy na lotnisko. Mimo, że jeden z naszych bagaży waży nieco więcej niż powinien - odprawa przebiega bezproblemowo i nie musimy robić żadnej dopłaty. Nasz samolot trochę się spóźnia. A ja w tym czasie robię zdjęcia lotniska.












    To był mój pierwszy lot Air Asia, ale muszę powiedzieć, że jak na tanią linie lotniczą - wszystko było super. Stewardessy bardzo miłe, czego czasami nie można powiedzieć oo stewardessach Wizz Air.




    Nie byliśmy głodni - więc nie zamawialiśmy żadnego jedzenia w Air Asia. Ale dla zainteresowanych zrobiłem fotki ich menu.




    Lądowanie na lotnisku na Phukecie gładkie.


    W drodze do wyjścia robię jeszcze kilka zdjęć.







    Po wylądowaniu znaleźliśmy minibusa, który zabrała nas do dzielnicy chińskiej miasta Phuket (100 BHT od osoby). UWAGA: Podróż zajmuje około 60 minut.

    Kolejną część urlopu spędziliśmy na południu - odwiedziliśmy wyspę Bonda, plazowaliśmy na Koh Lancie i widzieliśmy prawdziwa raflezję w Kao Sok. Nocnym pociągiem wróciliśmy do Bangkoku. Urlop powoli dobiegał końca.

    26.02.2011 BKK-SVO Aeroflot

    Pobudka o 5.45, szybkie wstanie i o 6.00 wsiadamy już do taksówki (500 BHT). Docieramy na lotnisko około 6.45, a tam... już jest sporo ludzi do odprawy na nasz samolot. Ustawiamy się w kolejce. Dopiero około 7.35 otwierają okienka do odprawy. Dostajemy miejsca przy wyjściu awaryjnym (super!) z dużą ilością miejsca na nogi (rzędy 29 i 30). Pijemy jeszcze na lotnisku kawę (100 BHT/osobę) i za ostatnie baty kupujemy czekoladki (170 BHT).




    Samolot startuje nieco opóźniony. W trakcie lotu niebo jest niemal cały czas bezchmurne - więc mamy niesamowite widoki. Najpierw Birma, potem Bangladesz, Indie, Afganistan (lecimy dokładnie nad Kabulem), Uzbekistan, Kazachstan i Rosja.
    Bangladesz:



    Przelatujemy dokładnie nad Kabulem:






    Góry w Afganistanie:






    Kiedy przelatujemy nad Morzem Aralskim - zapiera nam dech w piersiach. To co po nim zostało to pustynia. Kiedyś Stalin chciał nawodnić suche tereny dzisiejszego Kazachstanu i zmienił bieg dwóch rzek: Syrdarii i Amudarii. Efektem miała być plantacja bawełny. Prawdziwy efekt był taki - że bawełna wyrosła, ale na krótko, bo Morze Aralskie (wcześniej zasilane wodą z tych rzek) zaczynało wysychać. Od tamtej pory Morze zniknęło niemal z powierzchni Ziemi, a to co zostało - to strasznie słone jezioro. Wyginęły wszystkie ryby, a okolica stała się zupełną pustynią solną. Teraz ludzie mieszkający tam nie mają z czego żyć, a klimat z umiarkowanego zmienił się w kontynentalny. To oznacza, że zimą temperatury spadają tam do -50 stopni Celsjusza, a w lato osiągają nawet +50 stopni Celsjusza. Tak to Stali naprawiał świat. Ech...
    Tak to wygląda teraz:





    W każdym razie - widoki przepiękne. Widać też było kopalnię diamentów - taka dziura w Ziemi. Potem przeczytałem, że nad kopalniami diamentów się nie lata, gdyż jest to tak ogromny otwór w Ziemi, że tworzą się nad nim prądy powietrza, które mogą wciągnąć samolot. Trochę jak wiry w wodzie. My - całe szczęście - przelatywaliśmy obok.

    Kopalnia diamentów:


    Pozostałe widoki:







    Wylądowaliśmy w Moskwie o czasie. Przeszliśmy do stanowiska transferu, a tam tłumy ludzi. Czekamy i czekamy. Mamy wylot o 18.35, a jest już 17.40. Okazało się, że popsuła się maszyna do prześwietlania bagażu. Panie celniczki czekały na jakiegoś swojego szefa, by powiedział im co mają robić. Bez niego nie mogły podjąć żadnej decyzji - więc nikogo nie przepuszczały. Ich szef przyszedł i kazał im robić kontrolę bagażu bez prześwietlenia. Zatem otwierały każdy z bagaży i tam macały po czym popadnie. Jednak gdyby ktoś chciał coś przewieźć - nie miałby żadnych problemów. Klęliśmy okropnie - bo trwało to strasznie długo. Jak można postawić tylko jedną maszynę przy Transferze?

    26.02.2011 SVO-WAW Aeroflot

    W końcu przeszliśmy przez to stanowisko, znaleźliśmy naszą bramkę. Na nasz samolot czekała Ewa Szykulska (dla mało zorientowanych - Pani Jola w "Hydrozagadce"). Wracała do Polski razem z nami - oczywiście ona w biznesie, my w ekonomicznej. Ale zawsze.

    Lot do Warszawy całe szczęście upłynął dość szybko. W Warszawie powitało nas bezchmurne niebo - było widać i Pałac Kultury i wieżowce w centrum miasta. Wakacje dobiegły końca - pora planować następne.

  2. #2
    Awatar Boguś

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    Warszawa/Łowicz

    Domyślnie

    Świetna relacja, która bardzo przyjemnie mi się czytało. Zdjęcia również piękne, zwłaszcza te z powrotu. Muszę i ja się przymusić w końcu do napisania dwóch swoich relacji.

  3. #3
    Awatar Tupungato

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie

    Czy dobrze widzę, że z Bangkoku do Chiang Mai jest szerokokadłubowiec?

  4. #4

    Dołączył
    Nov 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tupungato Zobacz posta
    Czy dobrze widzę, że z Bangkoku do Chiang Mai jest szerokokadłubowiec?
    Bardzo mozliwe, np: kilka rejsów HKT-BKK robią na 747, bardzo miło wspominam taka krajówkę

  5. #5
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    Wow! Jestem pod wrażeniem tego, ile sfociłeś z powietrza! Sam się tak dobrze orientowałeś, czy pilot informował? Ja jak lece, to mimo bardzo dobrej orientacji przestrzennej, nic nie potrafię rozpoznać z powietrza, nawet jak wiem gdzie mniej więcej jestem. A przy lądowaniu to dopiero na 20 m nad pasem orientuję się, z której strony ląduję - no chyba, ze PKiN na horyzoncie

  6. #6

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Świetne zdjęcia z powietrza opatrzone ciekawymi komentarzami! Super!

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez michastrain Zobacz posta
    Wow! Jestem pod wrażeniem tego, ile sfociłeś z powietrza! Sam się tak dobrze orientowałeś, czy pilot informował? Ja jak lece, to mimo bardzo dobrej orientacji przestrzennej, nic nie potrafię rozpoznać z powietrza, nawet jak wiem gdzie mniej więcej jestem. A przy lądowaniu to dopiero na 20 m nad pasem orientuję się, z której strony ląduję - no chyba, ze PKiN na horyzoncie
    Myślę, że sprawę mógł ułatwić PTV z mapką lotu

  8. #8
    Awatar Krf23

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Z BKK do CNX leciałem A330. Jeśli chodzi o orientację w terenie podczas lotu - PTV okazuje się niezawodny.

  9. #9
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie


    Polecamy

    Fajna podróż i relacja
    Powinieneś więcej pisać, fajnie się czyta.
    I mały Off Topic: jak zobaczyłem zdjęcia gór w Afganistanie to zacząłem rozumieć dlaczego nikt nie ujarzmił tego kraju, niezależnie od opcji politycznej i stopnia zaawansowania technologicznego...


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •