Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13
  1. #1
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft over the rainbow

    Domyślnie KRK-TPS-BLQ+FRL-KTW Ryanairem i co z tego wyszło...


    Polecamy

    Yet another debut . Na początku brak zdjęć, bo mi się aparat zaklinował w wypakowanym do granic bagażu podręcznym i wyciąganie go groziło tym, że się zwyczajnie nie spakuję z powrotem .


    Cała rzecz zaczęła się pod koniec kwietnia, gdy Ryanair rzucił na stronę tanie bilety do/ze swojego zachodniosycylijskiego lotniska w Trapani. Gdy patrzę rano, z Krakowa można dolecieć tam i dalej, np. do Genui (skąd ponoć świetna trasa kolejowa do Cinque Terre) za 25 zł odcinek. Wieczorem oczywiście bilety przetrzebione, więc po szybkich kalkulacjach kupuję ryanairowskie KRK-TPS-BLQ i dla dopełnienia wstępnie rezerwuję FRL-KTW Wizzairem. Plan: wylot z Krakowa w sobotę wieczorem, niedziela na Sycylii, poniedziałek w Bolonii i wieczorem powrót do Katowic.

    Dwa dni później Ryanair przysyła maila: "lot z Trapani do Bolonii odwołany, pocałuj nas w trąbę" - na stronie Ryana przebukowanie przepisowo jest za darmo, ale wymagana dopłata do innej trasy od darmochy jest daleka.
    Mimo to, dzięki podpowiedziom Stoarna (grazie mille!) za free przebukowuję TPS-BLQ na dzień późniejszy TPS-KRK (zamiast PMO-BLQ z dojazdem własnym), jednak dodzwonienie się na infolinię kosztowało mnie więcej niż bilet w obie strony... Oh well. Czeka mnie 3,2 dnia na Sycylii , choć Bolonii trochę szkoda.


    W sobotę od samego rana zimno i leje, ubieram się więc jak na jesień w Karkonosze, sprawdzam karty pokładowe i jazda. Lot o 20:10, na lotnisku chcę być dużo wcześniej (krakowskie security aka Generator Kolejek). Jeszcze przed kontrolą miła pani z obsługi informuje, że samolot nawet z Trapani nie wyleciał, więc będzie opóźnienie. Po "lotniczej" stronie jak zwykle nieziemski ścisk, szukam wolnej ławeczki, siadam i... mój wzrok pada na znajomego z poprzedniej pracy, siedzącego z żoną naprzeciwko. Zabawna rzecz - lecimy tym samym lotem!

    Czekamy. Odlot zapowiadają na 22:25, czyli samolot dopiero co wyleciał z Włoch. Nic to, w lotniskowym bufecie zjadam najdziwniejszą w życiu tortillę (z fasolką szparagową ), odlatuje Germanwings, później Ryany do Rygge i Barcelony. Przed 22 do naszego gate'u przemykają dwie panie z obsługi, a zaraz za nimi sadzi pospolite ruszenie z bagażami. Hala opustoszała - za godzinę ma odlatywać jeszcze LOT do Aten, zostało może z 5 osób. Ciekawe ile się nazbiera.


    Boarding z autobusu - pierwszy raz widzę Cobusa z tasiemką oddzielającą "priority boarding", śmiszne.
    Maszyna to tegoroczny 738 EI-ENJ, rzecz jasna nieposprzątany. Po drodze urządzam sobie drzemkę i budzi mnie dopiero solidne przyziemienie. Mamy godzinę spóźnienia.

    Na płycie TPS mijamy 2 bazujące tu Boeingi FR i jakiegoś stalowoszarego Airbusa. Nie przyglądam się, nie wyciągam aparatu - jest 00:20 i jedyne, co mnie teraz interesuje, to transport do centrum Trapani. Ostatni autobus odjechał godzinę temu, a lotnisko zamykają a noc. Przed terminalem stoją całe 3 taksówki, udaje nam się do jednej zapakować i zmykamy w kierunku miasta. Przejazd kosztuje nas 45€, więc ponad 3x więcej niż bilety autobusowe. Thank you, FR.





    Kilka fotek z Trapani i znajdującego się na pobliskim wzgórzu średniowiecznego Erice (Eryks się chyba toto po naszemu nazywa, wyjechać tam można fajną kolejką z wagonikami przypominającymi jajka wielkanocne ).





















    Po miłym dniu opuszczam znajomych i łapię wodolot na leżące kawałek na zachód wyspy Egadzkie, konkretnie na największą, Favignanę:













    Mimo wszystko wyspa jest mała (do objechania w 1 dzień na rowerze, a rowerów jest tam więcej niż ludzi, na każdym kroku "Noleggio bici" i jeżdżą wszyscy, gdy tylko skwar lekko zelżeje), generalnie dosyć skalista, ale plaże, choć maleńkie, są bardzo sympatyczne. I ten spokój...











    W międzyczasie z wojskowego (właściwie) lotniska w Trapani nad Libię parę razy dziennie latają F-16 (stąd zamieszanie z odwoływaniem lotów przez Ryanaira), niestety nie są to pułapy dla mojego aparatu.







    Wieczorami nad Lido Burrone można i inne fruwadła zobaczyć:







    Jeszcze trochę i niespełna dwa dni na wyspie są już za mną, powrót we wtorek o 17.
    Odpowiednio wcześnie wracam wodolotem do Trapani, trochę łażę i w oczekiwaniu na transport na lotnisko w pobliskiej pasticcerii zaopatruję się w dziwne marcepanowe ciasteczka. Są fantastyczne, 5 minut przed odjazdem wytrząsam z portfela ostatnie ojro i biegnę po więcej .

    Autobus okazuje się być lokalną objazdówką przez wszystkie wsie, po drodze mijamy niekończące się sady i winnice. Przystanek przed lotniskiem z zza płotu i chaszczy pojawiają się równe szeregi myśliwców - niestety aparat leży upchnięty w plecaku.

    Wysiadam pod terminalem i widzę:




    Stalowoszary Airbus to okazuje się kanadyjski CC-150 Polaris, tuż obok niego przycupnęła cysterna VC-10. Chcę je jakoś obfocić, więc krążę po lotniskowym parkingu i w okolicach ogrodzenia. Tylko czekać, aż mnie ktoś mundurowy złapie za frak i zacznie przepytywać, więc dosyć szybko rezygnuję - od czego są tarasy widokowe .









    Terminal lotniska Trapani Vincenzo Florio jest przyjemny, choć poza wolnocłówką i trzema bufecikami nie ma tam praktycznie nic. Jest za to fajna grafika z historią lotnictwa na ścianie.







    Co dziwne, w bufecie kartą płacić nie można, siedzę więc w tym skwarze o suchej paszczy... Ostatni oddech gorącym sycylijskim powietrzem i czas na security. Mam w plecaku upchniętą puszkę tuńczyka (główna specjalność mocno rybackiej Favignany) i spodziewam się że mi go zaraz każą wyrzucić, ale o dziwo pan przy skanerze zainteresowany jest raczej słoiczkiem z przyprawami. Ogląda go z każdej strony i jednak mnie przepuszcza.

    Cała strefa za kontrolą bezpieczeństwa jest jednym 'wielkim' tarasem widokowym. Kanadyjczyk w międzyczasie odlatuje, Tornado (?) robi przy starcie masę huku i powoli do boardingu zaczyna się ustawiać kolejka.







    Za kraciastym follow-me hasają po pasie jakieś czarne myśliwce, ale aparat już mam schowany. Włoszki stojące obok swoim szczebiotem dosłownie zagłuszają komunikaty lotniskowe, jedna z nich ma w ręce wachlarz (w budynku jest nieziemsko gorąco, klima na górze przestała działać dobrą godzinę temu) za co dostaje ofukana przy sprawdzaniu kart pokładowych, bo wszak wachlarzyk 10x1x1 cm to już druga sztuka bagażu - natychmiast schować .

    Boarding ponownie do EI-ENJ, obok nas Ryan do Maastricht i tankujący ATR-42 AvantiAir, w tyle stadko AWACSów.




    Znów czekamy na lądowanie innej maszyny, po starcie pilot (bardziej rozmowny niż poprzedni) zapowiada trasę nad Neapolem, Splitem i Budapesztem.








    W pobliżu ciągle sporo maszyn, ale w dużej odległości. Po dosyć nudnym locie dolatujemy do Krakowa, mijamy Rakowice-Czyżyny (jedyne, co z powietrza rozpoznaję w Krakowie ) i siadamy przed czasem. Fanfary, zamiast standardowych oklasków, wywołują na pokładzie salwę śmiechu.




    Dobre 10 minut czekamy na otwarcie drzwi, ludzie rzecz jasna stoją w przejściu. Ryanair powinien raczej sprzedawać "priority deboarding" .




    Wysiadam i idę do przepełnionego, krajoznawczego 292, tym samym kończąc długi, jak najbardziej udany weekend.


    I to by było na tyle. Dziękuję za uwagę wszystkim, którzy dotrwali do końca tej przydługawości .


  2. #2
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    To zdjęcie z mijającymi się samolotami powaliło mnie. Troszkę latałem, ale tylko raz takie coś widziałem (choć dużo bliżej), a u Ciebie od razu 3 sztuki...

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    bardzo obszerna relacja. Coż za boskie zdjęcia, szczególnie kolor tego morza, o ja.... Cóż to za sprzęt?

  4. #4
    Awatar Asta

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Relację czytało się bardzo dobrze., ale najbardziej jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich, fantastycznych zdjęć! Są naprawdę niesamowite.

  5. #5
    Awatar piciuuu

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    od godziny nie mogę się oderwać od zdjęć



  6. #6

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    Od kiedy zamykają na noc terminal w Trapani? Rok temu (26 czerwca) był otwarty całą noc i trochę ludzi drzemało i spacerowało.

  7. #7
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft over the rainbow

    Domyślnie

    Cieszę się, że fotki się podobają. Takie potrójne spotkanie w powietrzu to mi się pierwszy raz udało zobaczyć .
    A sprzęt... D90 + 18-105.

    Co do lotniska - zaczęli wypraszać na parę godzin w nocy chyba jakoś tak na początku kwietnia tego roku, przynajmniej tak twierdzą ludzie, którzy tam niedawno kimali przed terminalem. Może po zakończeniu operacji wojskowych znów będzie otwarte, licho wie.


  8. #8

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    ...Cała rzecz zaczęła się pod koniec kwietnia, gdy Ryanair rzucił na stronę tanie bilety do/ze swojego zachodniosycylijskiego lotniska w Trapani. Gdy patrzę rano, z Krakowa można dolecieć tam i dalej, np. do Genui (skąd ponoć świetna trasa kolejowa do Cinque Terre) za 25 zł odcinek. Wieczorem oczywiście bilety przetrzebione, więc po szybkich kalkulacjach kupuję ryanairowskie KRK-TPS-BLQ i dla dopełnienia wstępnie rezerwuję FRL-KTW Wizzairem. Plan: wylot z Krakowa w sobotę wieczorem, niedziela na Sycylii, poniedziałek w Bolonii i wieczorem powrót do Katowic.

    Dwa dni później Ryanair przysyła maila: "lot z Trapani do Bolonii odwołany, pocałuj nas w trąbę" - na stronie Ryana przebukowanie przepisowo jest za darmo, ale wymagana dopłata do innej trasy od darmochy jest daleka.
    Mimo to, dzięki podpowiedziom Stoarna (grazie mille!) za free przebukowuję TPS-BLQ na dzień późniejszy TPS-KRK (zamiast PMO-BLQ z dojazdem własnym), jednak dodzwonienie się na infolinię kosztowało mnie więcej niż bilet w obie strony... Oh well. Czeka mnie 3,2 dnia na Sycylii , choć Bolonii trochę szkoda....


    W miniony weekend właśnie przejechałem trase KTW-FRL potem koleją do Boloni i poźniej BLQ-KRK. Postaram się opisac to czego Tobie się nie udało.

  9. #9
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Świetna relacja, dzięki za super zdjęcia Mogłem sobie poprzypominać jak spacerowałem tymi uliczkami zarówno w Trapani, jak i na wyspie. A widoki z Erice wspaniale, to fakt

  10. #10
    Awatar tigga

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Bardzo smaczne fotki. Masz oko.

  11. #11
    Awatar Kac_r

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Gdynia

    Domyślnie

    Piękne zdjęcia. Można wiedzieć czy to HDR ? Jeśli tak to jakim programem przygotowane ? : ).


    pozdrawiam.

  12. #12
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft over the rainbow

    Domyślnie

    Nie, to zwykłe fotki przejechane tylko dla wyrównania kontrastów i cieni "shadows & highlights" w Photoshopie - czasem wychodzi tak HDR-owo


  13. #13

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Sycylia jest własnie dopisane do mojej listy wylotowej, teraz trzeba poczekac na promocje Ryana :-) Zachęciłaś mnie na maksa, fajnie sie czytało (kilka razy) :-)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •