Pokaż wyniki od 1 do 15 z 15
  1. #1

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie KTW-FRL + BLQ-KRK by Wizzair i Ryanair


    Polecamy

    Ta trasa ciągnie się za mną od marca, kiedy to Ryanair odwołał w Krakowie prawie wszystkie loty z powodu złych warunków atmosferycznych. No nic nie poddałem się i udało się zarezerwować bilety na początek czerwca.
    Poniekąd opis tej wycieczki traktuje, jako uzupełnienie super relacji napisanej przez Rosenzweigovą :-)
    03.06.2011 KTW-FRL by Wizzair
    Na lotnisko w Katowicach docieram trochę przed czasem. Myślę sobie, że przejdę kontrole bezpieczeństwa i poczekam sobie spokojnie w hali odlotów na mój lot. Tymczasem zostałem skarcony przez nadgorliwą panią przy kontroli, że przychodzę za wcześnie i na przyszłość trzeba się stawiać dokładnie 2 godziny przed odlotem, a nie 2 godziny i 10 minut (tak jak to miało u mnie miejsce). Rozumiem gdyby była potężna kolejka do security, ale w sumie nie było nikogo przede mną. Następnie kontrola dosyć szczegółowa, włącznie z obmacywaniem większości partii ciała.
    W hali odlotów pustki, może dlatego że sobota. Akurat trwa boarding na lot do Dortmundu, więc większość pasażerów już pod bramką. Tych lecących do Forli na razie można na palcach policzyć. Może jeszcze dojdą. Ogólnie nudno. Popijam herbatkę, w międzyczasie odleciał samolot do Dortmundu.

    W końcu przylatuje z Eindhoven nasz kilkumiesięczny airbus o numerach HA-LWH, którym polecimy do Forli.

    Boarding z bramki 11 do autobusu i przejazd kilka metrów do samolotu. Co ciekawego zauważyłem, że oprócz pasażerów z priority również przepuszczano osoby z dziećmi oraz osoby starsze. Rzecz niespotykana np. w Ryanairze.
    Zajmuje miejsce 8F. Znowu to samo uczucie – jak tu ciasno. Parę tygodni temu leciałem z Bergamo do Katowic i znowu to samo odczucie. Co zrobić z nogami? - przy moich 196 cm wzrostu pytanie całkowicie na miejscu J No nic pomęczę się trochę, w końcu lot krótki to wytrzymam. Pasażerów około 90%. Lot niestety nudny, często w chmurach i z lekkimi turbulencjami.

    Dopiero nad Włochami chmury zanikają, niestety słońce świeci centralnie w szybę, co uniemożliwia wykonanie jakiegokolwiek zdjęcia. Trudno.
    Lądowanie dosyć miękkie. Terminal zalatuje taką trochę prowizorką. Ot takie baraki zaadaptowane na lotnisko.

    Spacerkiem po płycie udaje się do hali przylotów. W międzyczasie pstrykam fotę w kierunku San Marino.

    Następnie wzdłuż parkingu wychodzę na ulicę i szukam przystanku skąd odjeżdża autobus nr 2 do centrum. Jest jakieś 50 metrów od ronda. Za kilka minut autobus przyjeżdża. Wsiada dość spora ilość osób, generalnie po to, aby wysiąść na Piazzale Della Vittoria, a następnie udać się piechota na stacje kolejowa. Ja postanawiam pojechać do centrum, a następnie z centrum spokojnie na piechotę do stacji kolejowej.
    Centralnym punktem miasteczka jest placyk Piazza Saffi. Akurat trafiłem na przygotowania do jakiegoś święta, gdyż cały plac był zastawiony namiotami, oflagowany i pilnowany przez policje. Jednak pomimo tego obszedłem sobie go na spokojnie dookoła i zrobiłem kilka fotek.



    Ok trzeba pożegnać Forli i udać się na stacje kolejową. Spacerkiem udaje się w kierunku stacji kolejowej, skąd odjadę pociągiem do Bolonii.
    Stacja kolejowa w Forli:

    Bilet kupuje w automacie, cena 5.10 euro za bilet drugiej klasy. Wychodzę na peron, kasuję bilet w kasowniku (podobno duża kara za nieskasowanie) i czekam na pociąg. Ma 6 minut opóźnienia, w końcu wjeżdża na stacje.

    Sam pociąg, pomimo ze żaden intercity bardzo wygodny. Wagony klimatyzowane, wyposażone w informacje o stacjach, godzinach odjazdu, opóźnieniu oraz aktualnej prędkości. Odcinkami jechał 153km/h.

    Do Bolonii docieram o 20.20, udaje się na przystanek autobusu nr 25 i jadę do hoteliku. Następnego dnia zwiedzanie Bolonii.
    Ciąg dalszy nastąpi…

  2. #2

    Dołączył
    Oct 2010

    Domyślnie

    Heheh co za zbieg okoliczności.Ja tym HA-LWH wracałem z Forli do Katowic. A pociąg do Boloni miałeś pewnie piętrowy? Też takim jechałem na lotnisko

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    To niekoniecznie musiał być piętrowy. Kolej regionalna we Włoszech to niesamowita rzecz. Tanio, w miarę wygodnie i często do praktycznie każdej dziury
    Co do kasowania biletu, to można opcjonalnie poprosić kontrolera przy pociągu aby podpisał bilet. Raz tak miałem, bo podszedłem do pociągu tuż przed odjazdem a kasowniki były dopiero w hali dworca

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    w Rzymie nigdy nie trafiłem na piętrowy,tak samo na Termini nigdy nie widziałem tych z jednym piętrem ;d

  5. #5

    Dołączył
    Oct 2010

    Domyślnie

    Ile ludzi pociągami wraca z pracy we Włoszech.We wszystkich wagonach pewno ktoś stał jak wracałem z Wenecji do Bolonii.Jak za czasów PRL-u

  6. #6
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft over the rainbow

    Domyślnie



    Mnie kiedyś w drodze nad Como zdziwiło, że pokazywanie konduktorowi tego skasowanego biletu (w domyśle po wycieczkach naszym PKP - do kontroli) wywołuje wielkie oczy, ogóle zdziwienie i półgodzinne szukanie 'dziurkacza do biletów' po kieszeniach, ewidentnie dla przyjemności turysty .

    Ile Ci czasowo zajął dojazd z FRL do BLQ?


  7. #7

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    ArekSJZ tak ten akurat był piętrowy.
    Rosenzweigova jeżeli by zliczyc wszystko to: autobus nr 2 do Piazza della Vittoria około 10 minut, następnie trzeba piechotką do stacji kolejowej Forli około 10 minut, przejazd koleją około 50 minut, przejazd w Bolonii autobusem nr 81/91 około 20 minut, piechotką na lotnisko z przystanku Birra około 15 minut. Podsumowując około 105 minut ( zaokrąglając nawet w kierunku 120 minut). Krócej będzie jeżeli pojedziesz ze stacji kolejowej w Bolonii na lotnisko autobusem BLQ, ale niestety drożej.
    Musisz też wziąc poprawke na czas oczekiwania na pociąg na peronie, no chyba że sie idealnie wstrzelisz w jego odjazd :-) Mi od wylądowania o godzinie 18 z minutami w Forli do dojazdu na stacje kolejową w Bolonii upłyneło 2h15 minut. Dolicz sobie jeszcze dojazd na lotnisko.

    W krótce dalsza częsc relacji...

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Może nie dosłownie na pytanie, ale jak jechaliśmy z Bolonii do Rimini, to w Forli znaleźliśmy się po jakiś 50 minutach. Regionalne odjeżdżały bodaj co godzinę.

    edit: wyprzedzony

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    W sumie początkowo planowałem przespać się na lotnisku w Bolonii, ale po przestudiowaniu godzin odjazdów autobusów okazało się, że nie zdążę na ostatni autobus 81/91, który jeździ w pobliże lotniska, a 6 euro za autobus BLQ na lotnisko nie będę płacił. Wolę sobie poszukać jakiegoś normalnego noclegu. Wybór padł na hotelik w pobliżu lotniska Forli. Niestety brak pokoi. Z pomocą przyszedł mi serwis Expedia, który wypuścił kupon zniżkowy 25$. Ostatni dzień ważności kuponu wiec szukam czegoś ciekawego. Ostatecznie udało mi się znaleźć jedynkę ze śniadaniem (warunki super) w przystępnej cenie ;-)
    04.06.2011 Bolonia oraz BLQ-KRK by Ryanair
    Wstaje dosyć późno, na zewnątrz piękna pogoda, zjadam śniadanie i udaje się na przystanek skąd odjeżdża autobus w kierunku stacji kolejowej. To tutaj zaczynam swoje zwiedzanie.
    Stacja kolejowa w Bolonii

    Kieruję się w stronę ulicy Via dell Indipendenza, która dochodzi aż do centrum starego miasta. Po drodze mijam pozostałości czasów przeszłych.

    Miasto podobno słynie z najdłuższych podcieni na świecie. Nie wiem czy to prawda, ale faktem jest, że można tak spacerować godzinami w ogóle nie przejmując się pogodą.





    Najpierw docieram do Piazza del Nettuno. Bardzo klimatyczny, gwarny placyk z posągiem Neptuna. Podobno jest to ulubione miejsce spotkań młodzieży.



    Następnie przechodzę na Piazza Maggiore. Od razu rzuca się w oczy potężna bazylika San Petronio poświęcona patronowi miasta świętemu Petroniuszowi. Z braku czasu niestety rezygnuję ze zwiedzania wewnątrz.

    Z prawej strony bazyliki widoczny jest budynek Palazzo Comunale, skąd spogląda sobie na plac święty Petroniusz.



    Idąc wzdłuż katedry docieram do miejsca o nazwie Archiginnasio, dawny budynek uniwersytecki. Uwagę zwracają piękne zdobienia ścian i sufitów.







    Z daleka widzę już kolejny punkt zwiedzania: Torre Garisenda i Torre Asinelli – dwie wieże, w tym mniejsza krzywa. Dochodzę na miejsce. Naprawdę robią wrażenie. Wyższa 97 metrowa jest udostępniona do zwiedzania.

    Postanawiam wejść na górę i zobaczyć ja wygląda Bolonia ze szczytu wieży. Bilet wstępu 3 euro i można maszerować w górę J Trzeba pokonać 495 drewnianych schodów, często wąskich i miejscami mocno wyślizganych. Oj było ciężko, ale widoki z góry rekompensowały zmęczenie.





    Widok na mniejszą wieże:

    Po odzyskaniu sił trzeba zejść na dół, tutaj już szybciej niż do góry. Pomału oddalam się w kierunku pozostałych zabytków, jeszcze ostatni rzut oka na wieże.

    Spaceruje sobie uliczkami obserwując mieszkańców, zaglądając na urokliwe placyki oraz podziwiając zabytki. Zauważam, że co kilka ulic pojawia się coraz to inny kościółek.





    Wracam na Piazza Maggiore robię jeszcze fotkę placu i ruszam w kierunku przystanku autobusowego.

    Po drodze mijam bazylikę San Francesco.

    Przystanek autobusów 81 i 91 usytuowany jest przy ulicy Via delle Lame, niedaleko zejścia się z ulicą Via Marconi. Trzeba patrzeć na przystanki, jest na nich napisane, jakie linie się tam zatrzymują. Bilet kupuje w pobliskim kiosku za 1.2 euro i czekam na autobus. W międzyczasie robię fotkę trolejbusowi, który jest sprawcą ogromnej ilości plątaniny drutów nad głowami.

    Po około 15 minutach jazdy wysiadam na przystanku Birra (chyba jedenasty przystanek) i piechotką udaję się w kierunku lotniska. Dojście zajmuje mi około 15 minut, trzeba przejść pod autostrada, a potem wzdłuż parkingu do terminala. Jeżeli komuś nie zależy na czasie to wybierając taki sposób zaoszczędza około 5 euro.
    Terminal z jednej…

    i z drugiej strony


    Kontrola szybka i sprawna bez żadnych udziwnień. W hali odlotów dosyć tłoczno, z bramki obok trwa przedłużająca się odprawa do Lanzarote. Czekam pod bramka nr 22, skąd według planu ma odlecieć samolot Ryanaira do Krakowa. Na około 45 minut przed czasem zaczyna się formować kolejka J Dosyć dużo pasażerów z pierwszeństwem. Schodkami na płytę, a następnie piechotką do samolotu. Niestety moje ulubione miejsca po prawej stronie przy oknie zostały już zajęte, więc mijam skrzydło i zajmuje miejsce 23F, żeby coś było widać za oknem J. Pasażerów prawie 100%. Cześć załogi mówi po polsku. Z 10 minutowym opóźnieniem startujemy. Gdzieś nad Ferrarą skręcamy w prawo i lecimy już prosto do Polski.

    Niestety znowu chmury, wiec widoków zero.

    Po około 1.5 godzinie lotu lądujemy w Krakowie.

    Podsumowując Bolonia to piękne klimatyczne miasto, warte zobaczenia. Zadowolony idę po autko i wracam do domu.
    Dziękuje wszystkim za dotrwanie do końca tej relacji J

  10. #10
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    E tam nie przesadzaj - ja mam 198cm i można wytrzymać te 2 godziny lotu w ryanie czy wizzie

    A co panią z lotniska obchodzi o której przychodzisz na swój lot? Trzeba było ją skarcić ...


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  11. #11

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    W Ryanie jest rewelka, ale w tych nowszych airbusach wizza mało miejsca na nogi. Oczywiscie tak jak piszesz, przy krótkim locie można wytrzymac :-)
    Co do pani z lotniska to tez mnie to zdziwiło, może mieli zły dzien - gdyz dodatkowo (tak jak pisałem wczesniej) obmacali mnie dosyc dokladnie przy kontroli hehe

  12. #12
    prz
    prz jest nieaktywny

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    SCL/ANF/KRK

    Domyślnie

    Jeżeli to (obmacywanie) jest kryterium, to dla mnie na KTW zawsze mają zły dzień (wiadomo, leciałem z KTW chyba 3 razy, więc ciężko coś wnioskować, ale chyba jest to najmniej dla mnie przyjemne lotnisko).



  13. #13
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft over the rainbow

    Domyślnie

    Andi, amnesia - dzięki za info czasowe.

    A relacja fajna, dobrze się czytało . Sprawca napowietrznej plątaniny kabli ma chyba polski rodowód? Miło zobaczyć.


  14. #14

    Dołączył
    Jun 2011

    Domyślnie

    Całkiem fajna relacja, ciekawa i na temat
    Pozdrawiam voyagerck ;)


  15. #15

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Dzięki za miłe słowa :-)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •