Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie Kopenhaga - Londyn by Norwegian


    Polecamy

    Długo się zbierałem, aby napisać tę relację myśląc, że najprawdopodobniej i tak nikt nie będzie chciał jej czytać, bo destynacja dosyć oklepana. Na Wasze nieszczęście nie obchodzi mnie to za bardzo i zamieszczę ją i tak Jako że wraz z kumplem studiujemy aktualnie w Kopenhadze, stwierdziliśmy, że wypadałoby gdzieś wyskoczyć na 3 dni przed egzaminami. Złożyło się, że akurat Norwegian miał dosyć ciekawe oferty z CPH i ostatecznie zdecydowaliśmy się na Londyn. Plusem były korzystne godziny (wylot rano, powrót wieczorem). Ja byłem już tam wcześniej, natomiast kolega nie był nigdzie i w ogóle miał to być jego pierwszy lot samolotem.

    29 maja stawiliśmy się odpowiednio wcześniej na lotnisku (odlot o 8:40). Dojazd jest fantastyczny, metro zatrzymuje się praktycznie w terminalu T1, wystarczy wjechać schodami do góry. Następnie krótki spacerek do T2 i już staliśmy oko w oko z magicznymi kioskami do self check-inu. Niestety (cóż za niespodzianka) nie chciały one kompletnie z nami współpracować. Niezależnie czy wpisywaliśmy nr rezerwacji czy też skanowaliśmy kod kreskowy z potwierdzenia, zawsze kończyło się to błędem. Na szczęście miła pani ze stanowiska odprawy od razu nam pomogła i 5 minut później trzymaliśmy już karty pokładowe

    Następnie, długo się nie zastanawiając, przeszliśmy do security (tam praktycznie brak kolejek i otwarta ilość stanowisk adekwatna do ilości paxów – coś co w Polsce nigdy się nie udaje, chyba że ja mam pecha). Kumpel dostał „random check” i jego starannie zapakowany plecak został rozgrzebany do samego dna, łącznie ze sprawdzaniem zawartości bułek – miło jak na pierwszy lot. Zapakowaliśmy się ponownie i przeszliśmy do strefy odlotów. W tym miejscu muszę bardzo pochwalić lotnisko w CPH. Wszystko bardzo dobrze oznakowane, dużo przestrzeni – mimo bardzo dużej liczby pasażerów w air zone w żadnym miejscu nie ma ścisku i nie brakuje miejsc do siedzenia. Do tego wszystko bardzo estetycznie zrobione i aż miło tam usiąść i czekać na swój lot.





    Fani spottingu również znajdą miejsce dla siebie. Przechadzając się po wszystkich korytarzach w wielu miejscach mijaliśmy duże szyby z bardzo dobrym widokiem na płytę i wszystko co się tam dzieje. Poniżej zdjęcia czysto dokumentacyjne, bez żadnej obróbki etc.:









    Jako, że zbliżała się godzina otwarcia bramki, przeszliśmy sprawną kontrolę paszportową i udaliśmy się do naszego gate’u. Tam jeszcze 10 minut oczekiwana, a potem bardzo sprawny boarding. Zająłem miejsce 20E, pozwalając kumplowi delektować się widokami zza okna pierwszy raz Na stanowisku obok nas 747 Thai Airways



    Nasz samolot to oczywiście 737, LN-NOD. Safety demo z ekranów pod sufitem (miła odmiana w porównaniu z W6 czy FR).





    Potem szybkie kołowanie i start z pasa 22R z krótkim, 10-minutowym opóźnieniem. Jest to mój pierwszy lot Norwegianem i jakichś rewelacji generalnie nie odczułem. Komfort podobny jak w poprzednich dwóch liniach, o których wspomniałem. O fotelach się nie wypowiadam - na wszystkich siedzi mi się tak samo wygodnie Na podwieszanych ekranach niestety zamiast puścić coś normalnego, leciały kreskówki, a następnie wyłączyli je w ogóle. Potem przeczytałem w ich firmowej gazetce, że normalne filmy puszczają na lotach powyżej 4 czy tam 5 godzin. Większość lotu spędziłem czytając właśnie tę gazetkę, całkiem ciekawe artykuły zresztą Za oknem głównie chmury. Sam lot bardzo spokojny. Dokładnie po godzinie i 25 minutach od startu dotknęliśmy pasa 26L na Gatwick. Następnie krótkie kołowanie i już byliśmy przy terminalu. Poranny ruch całkiem intensywny:







    Jako, że mieliśmy jeszcze chwilę czasu do easyBusa, postaliśmy przy oknie w strefie przylotów obserwując co dzieje się na płycie. Następnie udaliśmy się do kontroli paszportowej. Tam natomiast spotkało nas coś, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy.



    W kolejce odstaliśmy ponad pół godziny i nasz zapas czasu do autobusu poważnie się skurczył, a chcieliśmy zdążyć akurat na ten, który mieliśmy zarezerwowany. Niestety droga do wyjścia okazała się ok. 25 razy dłuższa niż myślałem. Dodatkowo, lotnisko jest IMHO bardzo słabo oznakowane. Może wynika to z przebudowy i prowadzonych tam obecnie prac, ale trafienie do wyjścia dla nas nie było wcale takie oczywiste. Na szczęście nasz autobus wciąż stał na miejscu. Dalej już tylko 40-minutowa podróż i jestem w jednym z moich ulubionych miast

    Przez kolejne 3 dni intensywne zwiedzanie, bo chciałem pokazać kumplowi jak najwięcej. Nawet pogoda dopisała, także było bardzo fajnie. Hotelik mieliśmy praktycznie nad samą Tamizą, wieczorem można więc było usiąść na ławce i wypić piwo patrząc na oświetlony Parlament Poniżej parę zdjęć:







    Udało się nawet złapać 777 Emirates:




    Zakupy w Primarkcie obowiązkowe


    Praktycznie cały ostatni dzień spędziliśmy w Science Museum. Naprawdę polecam wszystkim, którzy jeszcze tam nie byli. Mają też sporą część poświęconą historii lotnictwa, łącznie z kawałkiem przekrojonego 747 Na samej górze jest też symulator Fly360. 4-minutowa zabawa kosztuje 12 funtów, ale moim zdaniem warto Są też inne bardzo interesujące działy.




    No i nadszedł czas wyjazdu. Po raz kolejny easyBusem na Gatwick. Tam ponownie self check-in kiosk nie chciał za nic współpracować (czy to dlatego, że jestem z Polski? Jakoś nikt inny nie miał problemu ). Następnie ten sam problem z oznakowaniem lotniska. Drogowskazy do security czasami wskazywały dwa różne kierunki, a i pracownicy lotniska wydawali się nie ogarniać do końca sytuacji. Nie jest to może jakiś nie wiadomo jaki problem, ale ktoś spiesząc się na swój lot, będąc tam pierwszy raz, może być naprawdę zdezorientowany. Na plus jest to, że sami przepraszają za obecny tam burdel



    Przy security kumpel ponownie dostał random checka, tym razem ze sprawdzaniem bagażu na obecność materiałów wybuchowych. W air zone kupiliśmy jeszcze coś do picia, a następnie troszkę się przeszliśmy oglądając co dzieje się na płycie. Pół godzinki przed odlotem poszliśmy do naszego gate’u. Tym razem czekał na nas LN-NOT, a na mnie miejsce 6A (tym razem okno dla mnie ). Jeszcze raz safety demo i kreskówki na monitorach. Sam lot dosyć spokojny, widoki tym razem trochę lepsze, chociaż i tak przez większość czasu przeważały chmury.



    Lot ponownie trwał 1 h 25 min i przed 23:00 wylądowaliśmy w CPH. Idąc już do metra, spoglądając na wnętrza terminali, stwierdziłem, że tak powinno wyglądać każde poważne lotnisko.
    Cóż, mam nadzieję, że nie zanudziłem aż tak bardzo. Wszelkie komentarze mile widziane

  2. #2
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Zlapales rarytas Sun Country 738 w LGW....to mega-wariaci

    Fajna relacja
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  3. #3
    Awatar kondi93

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    EPRZ

    Domyślnie

    destynacja oklepana czy nie oklepana, nie ma znaczenia, z każdej relacji przyzwoicie napisanej, można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Mnie się podobało

  4. #4
    ModTeam
    Awatar dyziojr

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EGCC

    Domyślnie

    Dobra treściwa realacja.
    A z kumplem musi coś chyba być nie tak, czy zamówiłeś mu full service że się nim tak opiekowano
    Pozdrawiam
    dyziojr


  5. #5

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Fajna relacja, w przyszłości mam w planie zahaczyc o Londyn i Kopenhage więc bardzo pomocne info.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •