Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18
Like Tree1Likes
  • 1 Post By grodek75

Wątek: WAW-CDG-MIA / TPA-JFK / JFK-CDG-WAW z Air France i jetBlue

  1. #1
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie WAW-CDG-MIA / TPA-JFK / JFK-CDG-WAW z Air France i jetBlue


    Polecamy

    Na wstępie chciałbym od razu uprzedzić, że będzie to "sucha" relacja, bez zdjęć z samej podróży. Po prostu ich nie robiłem.
    Proszę również o wybaczenie ewentualnych wpadek, to moja pierwsza relacja na tym forum, choć już parę razy zbierałem się żeby coś napisać. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany mogę wrzucić trochę zdjęć z miejsc, które mieliśmy przyjemność zwiedzić.
    Podróż ta była naszymi 3-tygodniowymi, rodzinnymi wakacjami w USA. Rozpoczęły się one 22 czerwca, a zakończyły 13 lipca.
    Pierwsze 15 dni spędziliśmy na Florydzie, część jeżdżąc, zwiedzając i robiąc zakupy, a część wypoczywając nad Zatoką Meksykańską.
    Ostatnie 5 dni to wizyta w NYC, odwiedziny u rodziny i spotkanie ze znajomymi.
    A więc do rzeczy. Planowanie wyjazdu zaczęliśmy niezwykle wcześnie, najważniejszy element (czyli bilety) były kupione już w listopadzie 2010.
    Jakoś tak się złożyło, że "od zawsze" na dalekie trasy latamy z Air France. Wiem, różne są zdania na ich temat. Ale my mamy z nimi związane same miłe wspomnienia.
    I ceny zawsze mają bardzo atrakcyjne. I mil w programie FlyingBlue się zawsze trochę uzbiera... A, zapomniałbym. Kiedyś dali nam upgrade do biznesu w locie do NYC.
    Gdy ustaliliśmy, że lecimy do Miami, a wracamy z NYC musieliśmy jeszcze załatwić sobie transport z Florydy na północ.
    Wybór padł na jetBlue, które (i jak się okazalo slusznie, ale o tym później) od dawna bardzo chwali moja kuzynka mieszkająca za Wielką Kałużą.
    Planowanie obejmowało jeszcze wiele elementów, ale nie będę Was zanudzał.
    Tak czy owak wszystko podczas tego wyjazdu bylo zorganizowane samodzielnie, wszystkie rezerwacje robione przez internet i telefonicznie.
    To co Was pewnie najbardziej interesuje, czyli koszty przelotów kształtowało się następująco:
    Air France na trasie WAW-CDG-MIA i powrót JFK-CDG-WAW - 2080zł/osobę
    jetBlue na trasie TPA-JFK - 520 USD/4 osoby

    22 czerwca: WAW-CDG, lot nr. AF1247, wylot 7:05
    Pora na odlot nie ma co ukrywać ciężka. Zwłaszcza z dwójką dzieci (prawie 9 i prawie 4 lata). Ale udało nam się zebrać, na Okęciu byliśmy o 5:30.
    Odprawa na starym terminalu, sprawna. Jedyna scysja dotyczyła wózka, który zabraliśmy dla Adasia. Pani za wszelką cenę przekonywała nas, że za darmo wózek przysługuje jedynie dzieciom do 2 lat (czego jednak nie potrafiła nam pokazać w warunkach przewozu). Ostatecznie stanęło na tym, że poleciał jako 4 sztuka bagażu.
    Security check sprawne, kupiliśmy butelkę wody i przeszliśmy do gate. Nie pomnę którego. W każdym razie boarding był z rękawa (co w wypadku AF w W-wie regułą nie jest).
    W rękawie zauważyliśmy, że mamy towarzystwo w locie do Miami, leżal tam wózek dziecięcy z naklejką MIA.
    Samolot A320, trochę zmęczony życiem, ale bardzo czysty, fotele wygodne. Od gate odkołowaliśmy dokładnie o 7:00 i zaczęliśmy kołować na pas. Niestety przed samym pasem "zjechaliśmy na bok" i stewardessy zaczęły pstrykać guzikami na tablicy przy drzwiach. Coś wyraźnie było nie po ich myśli, bo trwało to i trwało. Inne samoloty przejeżdżały obok nas i starowały, a do "naszej" tablicy wyszedł pilot i również pstrykał. Trwało to 20 minut. Jako, że w Paryżu mieliśmy na przesiadkę tylko 1,5 godziny zacząlem się nieco niepokoić. Ostatecznie o 7:30 udało się im coś zrobić z panelem i o 7:35 wzbiliśmy się w powietrze. Poinformowano nas, że lot będzie trwał 1:50 minut, humor mi się więc poprawil, bo czas na przesiadkę znów zaczął wracać do normy.
    Samolot był pelen francuskich emerytów wracających z wycieczki do Polski. Toaleta była więc okupowana od pierwszej do ostatniej chwili...
    Obsługa pokładowa bardzo, ale to bardzo miła. Same kobiety, uśmiech, drobne, nienatarczywe żarty, szybkość obsługi.
    Niestety samo menu bardzo slabe. Muffin, napoje zimne i gorące. Trochę mało, nawet jak na tak krótki lot. Po rannym locie z narodowym przewoźnikiem możnaby spodziewać sie ciut więcej, choćby głupiej kanapki. No, ale cóż. Czasy są ciężkie...
    Sam lot upłynął bardzo spokojnie, niestety przed lądowaniem poinformowano nas, że zmienil się terminal z 2F na 2D. Trochę to komplikowało sytuację, ponieważ o ile przesiadka z 2F na 2E (stąd lata się na dalekie trasy) jest w zasadzie przyjemnością, o tyle spacer z 2D jest znacznie dluższy. Ale cóż bylo robić. Wylądowaliśmy bardzo delikatnie, dokładnie o czasie, 10-15 minut krązyliśmy po lotnisku, minęliśmy Concorde`a, ze 2 A380 i przybiliśmy do rękawa.
    Odpuściłem sobie fajka i czym prędzej zaczęliśmy się kierować na nasz terminal.
    CDG jest specyficznym lotniskiem. Wiele osób wiesza na nim psy. Ja jakoś tego nie rozumiem. Oczywiście nie jest tak bardzo "user friendly" jak Schiphol, ale jeżeli się tylko uważnie czyta oznaczenia dotarcie z jednego terminalu do drugiego jest naprawdę proste. Co nie oznacza, że szybkie. Odległości są rzeczywiście duże. Tak czy owak dość szybko znaleźliśmy się w terminalu 2F, a stamtąd tunelem pod ulicą przeszliśmy na 2E. Teraz wreszcie mogłem spokojnie zapalić...
    Po "inhalacji" postanowiliśmy od razu przejść przez kontrolę graniczną. O ile ta poszła sprawnie, o tyle Security to byl dramat. Od kiedy obniżono limity bagażu rejestrowanego ludzie biorą na pokład takie ilości bagażu, że kontrola wydłużyła się wielokrotnie. Staliśmy ok. 1/2 godziny w kolejce. Po jej przejściu do teoretycznego odlotu mieliśmy jeszcze pół godziny, ale po tym co się działo na bramkach już wiedziałem, że będzie spore opóźnienie. Tak więc spokojnie zaliczyliśmy jakiś sklep, WC, ja jeszcze raz palarnię i stanęliśmy w kolejce do gate`u.
    Przez okna już było widać "nasz" sprzęt. Boeing 747-400 w nowym malowaniu AF i znumerami rejestracyjnymi F-GITI.
    Gdy zobaczyłem tą rejestrację uśmiech zagościł na mojej twarzy, to był jeden z trzech 747 we flocie Air France wyposażonych w PTV`s.
    Podczas 9,5 godzinnego lotu z dwójką dzieci rzecz nadzwyczaj przydatna jak się sami domyślacie.
    Miałem co prawda tablet z wgranymi bajkami i filmami (na wypadek gdyby trafil się jeden z 7 Boeingów 747 nie wyposażonych w system rozrywki), ale rozrywka pokładowa zawsze lepsza.
    Tak więc mieliśmy naprawdę dużo szczęścia. Odprawa w gate bardzo szybka i sprawna, niestety wyłuskano mnie z tłumu do dodatkowej kontroli bezpieczeństwa. Muszę obiektwnie przyznać, że została przeprowadzona w bardzo szybki, dyskretny i profesjonalny spoósb.
    Boarding odbywal się przez dwa rękawy - jeden dla klasy biznes, znajdującej się z przodu dolnego pokładu (AF to chyba jedna z niewielu linii, w której biznes w 747 nie znajduje się na gornym pokładzie), drugi dla "bydlęcej", czyli dla nas...

    Dalszy ciąg opowieści pozwolę sobie dopisać później, jeżeli macie jakieś sugestie to proszę piszcie. Postaram się poprawić.
    Pozdrawiam,
    Tomek

  2. #2
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Wracam. Żona śpi, więc mogę jeszcze trochę "poklepać"

    22 czerwiec, CDG-MIA, lot AF690

    Szybko dostaliśmy się na pokład. Nasze miejsca to 47 H/K/L/J, czyli tył samolotu.
    Rząd za nami siedziała rodzina, która również leciała z Polski z dzieckiem na wakacje na Florydę.
    To ich wózek leżał w rękawie w WAW.
    Mam nadzieję, że spędzili je równie miło jak my...

    Układ foteli w 747 Air France to 3-4-3, czyli krótko mówiąc jak śledzie w beczce. Skądś się te ceny biorą...
    Po podejściu do naszych miejsc okazało się, że moje jest zajęte przez całkiem niebrzydką dziewczynę o wyraźnie azjatyckich rysach, ale niestety nie władającą żadnym językiem poza hiszpańskim... W pierwszej chwili próbowała w ogóle mnie ignorować gdy starałem się jej wytłumaczyć, że to moje miejsce. Rozkosznie gadała ze swoją koleżanką siedzącą na fotelu obok mojego. Gdy wyraźniej powtórzyłem prośbę zaczęła coś jazgotać po hiszpańsku. Po trzeciej prośbie i ponownym zignorowaniu mnie zorientowałem się, że tą metodą nic nie osiągnę. Sięgnłąłem więc wzrokiem po stewarda, który i tak już szedł w naszym kierunku widząc zator w przejściu. Obejrzal moją kartę pokladową, obejrzal kartę dziewczyny i po angielsku poprosił ją by się przesiadła na swoje miejsce (2 rzędy z przodu). Skutek taki sam jak w wypadku moich próśb. Zero reakcji - rozkoszne trajkotanie z koleżanką po hiszpańsku. Steward powtarza prośbę po francusku. Reakcja wzrokowa jest, ruchu zero. Tłum w przejściu coraz większy... Widzę, że facet zaczyna się gotować. Wyjmuje kartę pokładową z ręki opornej dziewczyny, pokazuje jej numer miejsca na karcie i numer nad jej glową. Ta "rozkosznie" coś mu tłumaczy po hiszpańsku pokazując na koleżankę. Domyślam się, że tłumaczy iż chcą siedzieć razem. Kolejka rośnie. Ja stoję na miejscu żony, dzieci stłoczone, małżonka przyciśnięta mną do fotela, ale przejście blokuje tym razem steward. W końcu gość nie wytrzymuje. Bierze dziewczynę pod ramię, niemal na siłę podnosi z fotela i przeprowadza na jej miejsce. Zewsząd wokół słychać komentarze (pod adresem dziewczyny oczywiście). Steward mnie przeprasza, wymienia na nowe moją poduszkę i koc, które już zostały przez dziewczynę rozpakowane, mogę wreszcie wrzucić plecak na górę i usiąść w fotelu. Oczywiście koleżanka opornej dziewczyny cały czas siedzi obok mnie, a gdyby jej wzrok mógl zabijać leżałbym już martwy. Nieźle się zapowiada nasza 9,5 godzinna podróż...
    Boarding trwa w najlepsze, minęła właśnie godzina odlotu. Ale wśród personelu nie widać pośpiechu. Stoją i gadają śmiejąc się cały czas.
    Oczywiście gdy istnieje potrzeba pomagają w "rozlokowaniu się".
    Ogólnie sprawiają bardzo miłe wrażenie. Tym razem sami faceci, z dużą dozą luzu i bardzo sympatycznym sposobem bycia (co się zresztą potwierdziło podczas całego lotu).
    Jako, że czasu jest sporo ogarniam wzrokiem naszego "potwora".
    Leciałem już kiedyś 747 Air France, ale tamten byl najstarszym egzemplarzem we flocie, jeszcze wyposażonym w monitory CRT podwieszane pod sufitem. Pamiętam, że z mojego fotela wyłaził wtedy pręt, który ugniatał mi... no sami wiecie co.
    W "naszym" F-GITI widać, że dokonano retrofit`u. Pomijając wyposażenie w PTV`s fotele mają wyraźnie świeżą tapicerkę i niewysiedziane gąbki. Dodatkowo są wyposażone w regulowane zagłówki. Niestety pod skrajnymi siedzeniami (czyli min. pod moim i żony) umieszczono skrzynki w wyposażeniem obsługującym PTV`s co ogranicza ilość miejsca na nogi. Piloty do systemu rozrywki umieszczone niezbyt szczęśliwie w podlokietnikach (przypadkowe naciskanie ze względu na wąskie fotele to standart). Teraz wyposażenie - każdy otrzymuje poduszkę, koc i zestaw składający się z maski na twarz, zatyczek do uszu, chusteczki odświeżającej i słuchawek. I to wszystko.
    Ogóle wrażenie nienajgorsze, jest czysto, wszystko działa. System rozrywki Rockwell Collins w dość podstawowej wersji. Brak kamer zewnętrznych, ekrany małe, dość mocno zmatowione od częstego naciskania i czyszczenia. Ale zarówno ekrany jak i piloty działają . Są filmy, kanał z serialami, bajki, gry zręcznościowe, muzyka (albumy, koncerty, kilka stacji radiowych), mapa z parametrami lotu, dwie ankiety (po 6 godzinach lotu sam wypełniłem z nudów). Menu po francusku i angielsku, filmy dodatkowo po hiszpańsku.
    Ostetecznie od rękawa odbijamy 45 minut po czasie. Kilkanaście minut kołowania, prezentacja bezpieczeństwa na wyświetlaczach i w powietrze wzbijamy się z godzinnym opóźnieniem...
    CDN
    soccerinho likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2011

    Domyślnie

    Jak na pierwszą relację jest bardzo dobrze Czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam voyagerck ;)


  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Pisz dalej, bardzo dobrze się czyta.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie Witam

    Naprawdę fajnie napisane ;-)
    Dużo tekstu więc nie na 3 minuty, czyli b. dobrze.
    Ja jednak jestem rozbestwiony przez innych opisywaczy i brakuje mi zdjęć :-(
    Ale jak nie masz trudno...
    Czekam na więcej

  6. #6
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Wygląda na to, że córka uratuje honor rodziny.
    Robiła to czego mnie się nie chciało, czyli fotki w czasie podrózy...
    Oświeci mnie ktoś jak wgrać zdjęcia do wątku? Bo klikam ikonkę "Image" powyżej, wybieram plik z dysku i nie ma efektu niestety
    Uzyskałem jedynie informację, że nie mam uprawnień (???)

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    Iława

    Domyślnie

    Nie dasz rady zuploadować fotek bezpośrednio z komputera, bo oszczędzane jest miejsce na serwerze.
    Sam rozumiesz - gdyby tak każda osoba wrzucała 10 zdjęć do swojej relacji, to administratorzy nie wyrobili by z dokupowaniem miejsca na serwerze.
    Wrzuć to po prostu na jeden z hostingów (fooh.pl, iv.pl, imageshack.us) i zapodaj nam linka.

    Relacja natomiast bardzo fajna. Czekamy na dalsze części.

  8. #8
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Fajnie sie czyta
    Come on Arsenal--))

  9. #9
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    OK, wrzucam kilka fotek.
    Z góry przepraszam za jakość (i tak naprawdę to, że są niezbyt interesujące...), ale nie były robione w celu dzielenia się nimi.
    Trochę córka sobie trzaskała, jak to 9-latka. Na koniec relacji postaram się podzielić co ciekawszymi fotami z całej podróży.
    Na przykład Atlantisem na platformie startowej w KSC
    I Concordem BA w NYC. I Blackbirdem...
    A na razie:
    Po 6 rano na Okęciu: ImageShackŽ - Online Photo and Video Hosting
    Gdzieś nad Atlantykiem (chyba już bliżej Kanady): ImageShackŽ - Online Photo and Video Hosting
    Jeszcze 5 godzin lotu... ImageShackŽ - Online Photo and Video Hosting
    Dużo za nami, sporo przed nami: ImageShackŽ - Online Photo and Video Hosting

    Mam jeszcze coś z jetBlue, ale zostawmy to na później, na moment gdy dojdę z opisem do tego etapu podróży.
    Aha i dziękuję za miłe słowa. Przy debiutach to bardzo pomaga .

  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grodek75
    Zero reakcji - rozkoszne trajkotanie z koleżanką po hiszpańsku.
    Tak to juz jest z mlodymi, wyksztalconymi, z wielkich miast: wyksztalcenie nie obejmuje informacji (a tym bardziej praktycznego wdrozenia u siebie tej informacji) o tym, ze istnieja na swiecie punkty polozone dalej niz czubek wlasnego nosa. (Uprzedze odpowiedź (nie zmieniajac zdania): wiem, u starszych niz oni tez bywa z tym nienajlepiej...)

    A swoja droga, czy przez caly czas lotu ta kolezanka-sasiadka patrzyla morderczym wzrokiem, czy (w potencjalnej sprzecznosci z poprzednim akapitem) choc troche sie z czasem opamietala?

    Cytat Zamieszczone przez Piecho
    Nie dasz rady zuploadować fotek bezpośrednio z komputera, bo oszczędzane jest miejsce na serwerze.
    Sam rozumiesz - gdyby tak każda osoba wrzucała 10 zdjęć do swojej relacji, to administratorzy nie wyrobili by z dokupowaniem miejsca na serwerze.
    Hmm: nie najwiekszy dysk z obecnie dostepnych ma 250 GB, czyli z grubsza *dwiescie piecdziesiat tysiecy* MB. Zalozmy ze jedno zdjecie ma 1 (jeden) MB (choc chyba na ogol mieszcza sie miedzy 400 kB a 800 kB). Czyli na takim dysku byloby miejsce na dwiescie piecdziesiat tysiecy zdjec - chyba nie tak latwo to zapelnic? (Nawet gdyby w kazdej relacji z podrozy bylo np. 30 zdjec.)

  11. #11

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    Lublin / EPLB

    Domyślnie

    Fajnie, że ktoś jeszcze ma miłe wspomnienia z AF i nie uważa CDG za koszmarka I oczywiśćie pisz dalszą relację z podróży bo fajnie się czyta i ciekaw jestem Twoich wrażeń z lotu jetBlue.
    "Sometimes your joy is the source of your smile, but sometimes your smile can be the source of your joy."
    -- Thich Nhat Hanh

  12. #12
    KZ
    KZ jest nieaktywny
    Awatar KZ

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ambush Country

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pavvel Zobacz posta
    Fajnie, że ktoś jeszcze ma miłe wspomnienia z AF i nie uważa CDG za koszmarka I oczywiśćie pisz dalszą relację z podróży bo fajnie się czyta i ciekaw jestem Twoich wrażeń z lotu jetBlue.
    Bardzo polecam pojawienie się sympatycznym CDG w zimie jak spadnie 30 cm śniegu - nie potrafiłem znaleźć końca kolejki do transfer desku bo zajmowała cały poziom terminalu 2F... Bagaż przyszedł po tygodniu a chłopaki z forum pomagali go namierzyć... Naprawde polecam - czad !
    KZ

  13. #13
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Bardzo polecam pojawienie się sympatycznym CDG w zimie jak spadnie 30 cm śniegu
    De-icing fluid lecial z ATL.... To tak jakby przywozili wode do Mazur z Arizony
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  14. #14
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Ciąg dalszy relacji nastąpi wkrótce, obiecuję. Niestety brak czasu mnie ogranicza
    A tak na bieżąco, w ramach odpowiedzi na komentarze:
    - sąsiadka potem dawała jeszcze "czadu", została jednak spacyfikowana przez gościa siedzącego przed nią. Ale o tym później...
    - co do CDG i uwagi czterosilnika - piszesz o sytuacji skrajnej, czyli 30cm śniegu w Paryżu, co jak sam wiesz niezbyt często się zdarza. Sądzę, że nie tylko to lotnisko nie poradziłoby sobie z taką sytuacją. Ja piszę, że lotnisko może nie jest najbardziej przejrzyste, ale do "ogarnięcia" jeżeli czyta się znaki i zapewni sobie odpowiednią ilość czasu na przesiadkę. Jak ktoś daje się wrobić w 45-minutową, godzinną to przyznaję, graniczy to z samobójstwem.

  15. #15
    KZ
    KZ jest nieaktywny
    Awatar KZ

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ambush Country

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grodek75 Zobacz posta
    - co do CDG i uwagi czterosilnika - piszesz o sytuacji skrajnej, czyli 30cm śniegu w Paryżu, co jak sam wiesz niezbyt często się zdarza. Sądzę, że nie tylko to lotnisko nie poradziłoby sobie z taką sytuacją. Ja piszę, że lotnisko może nie jest najbardziej przejrzyste, ale do "ogarnięcia" jeżeli czyta się znaki i zapewni sobie odpowiednią ilość czasu na przesiadkę. Jak ktoś daje się wrobić w 45-minutową, godzinną to przyznaję, graniczy to z samobójstwem.
    To nie czterosilnik - to ja Może i 30cm śniegu nezbyt często się zdarza, ale akurat mi się zdarzyło...
    A że na lotnisku byłem kilkadziesiąt razy, to znam je powiedzmy że dość dobrze - na tyle że że dotarłem w 25 min z 2D (gdzie pewnego razu wyrzucił mnie spóźniony AF1247) do 2E (5 min przed dept time) a DL43 już był odpychany... Teoretycznie miałem 1h10min, ale spóżniony ranny AF1247, arrival gate w 2D zamiast 2E i cały misterny plan w p***u. Ale to tyle, już się wyłączam, relacja jak najbardziej ciekawa...
    KZ

  16. #16
    Awatar grodek75

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Motyla noga...
    Przepraszam czterosilnika i Ciebie.
    No niestety, są lotniska lepiej i gorzej zaprojektowane. Roissy może do pierwszej ligi nie należy pod tym względem, ale tragedii też tam nie ma.
    Dla mnie ideałem jest Schiphol, ale cóż... Jak się nie ma co się lubi...
    Wieczorem wracam do dalszego ciągu relacji.
    Pozdrawiam

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    KZ, dzieki za sprostowanie.

    Co do CDG, to nie narzekam - choc przyznam, ze mialem tam rejsy albo tylko p2p, albo przesiadke z WAW-CDG AF (wowczas przybijalo sie do 2B) na CDG-TLS AF (z 2D), no i zawsze w lecie. Ale zawsze bylo w porzadku, a wrecz mam cieple wspomnienia. I nawet juz oswoilem sie z dosc surową architekturą tego portu (terminale na Orly sa duzo przytulniejsze).

    A co do innych lotnisk, to wiadomo, ze Schiphol to jest Schiphol! Chociaz ostatnio mialem wrazenie, ze jednak terminal tamze robi sie coraz rozleglejszy. Jeden samolot przykolowal do jakiegos odleglego gate'u w pirze D, a drugi (do WAW) odlatywal z piru C, i sporo czasu spedzilo sie na przejsciu stad tu. Ale widoki za oknem piekne, i jakis samolocik do skladania po drodze mozna kupic, wiec OK. BTW, w sumie terminal 2 na CDG tez jest caly pod jednym dachem (moze z wyjatkiem tej czesci terminala 2E, z ktorej odlatuja m.in. 380-ki AF, i do ktorej trzeba dojechac kolejką - tez atrakcyjną, bo bezzalogową).

  18. #18

    Dołączył
    Apr 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Fajna relacje tylko czekać na dalsza częśc.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •