Pokaż wyniki od 1 do 19 z 19
Like Tree5Likes
  • 5 Post By lukket

Wątek: WAW - KBP -TBS i z powrotem by Aerosvit & LOT

  1. #1
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie WAW - KBP -TBS i z powrotem by Aerosvit & LOT


    Polecamy

    Pomysł na wyjazd do Gruzji pojawił się wraz z powstaniem bezpośredniego połączenia LOT z Warszawy. Niestety jednak z niezależnych przyczyn nie udało nam się kupić biletów, gdy były w cenie kilkuset złotych. Nie zdążyliśmy również załapać się na bilety w cenie 800 zł w Air Baltic, bilety drożały więc szanse na odwiedzenie Gruzji malały. W czasie gdy bilety innych linii kosztowały już sporo ponad 1500, udało nam się z pomocą biura podróży znaleźć bilety ukraińskimi liniami Aerosvit z przesiadką w Kijowie za 1130zł/os. Jak na dwa tygodnie przed odlotem, była to świetna cena więc decyzja zapadła.

    Był to mój pierwszy wylot z Warszawy. Nowy terminal zrobił na mnie niezłe wrażenie. Podczas check-in dowiedziałem się, że niestety nie polecimy podanym w mailu rezerwacyjnym w rezerwacji Antonovem 148. Odprawa i kontrola bezpieczeństwa przebiegła bardzo sprawnie. Przypadł nam gate od strony remontowanej płyty postojowej, więc do samolotu podjeżdżamy autobusem, krążąc dokoła terminala. Okazało się że lecimy maleńkim Embraerem 145 w barwach Dniproavii.






    W środku niewiele miejsca, na dodatek okazuje się, że mamy miejsca na samym końcu. Przy starcie okazuje się, że miejsce w środku między nami zajmuje steward. Miejsca na końcu okazują się niezbyt szczęśliwe, ze względu na bliskość toalety, oraz nieprzyjemny szum silników, które usytuowane są na końcu samolotu. Po wejściu na wysokość przelotową rozpoczyna się poczęstunek składający się z trójkątnej kanapki oraz napoi.



    W okolicach granicy polsko-ukraińskiej wlatujemy ponad chmury, i tak lecimy do samego Kijowa.






    Przed lądowaniem samolot robi kilka gwałtownych skrętów,trochę też trzęsie. Po wylądowaniu autobusem dojeżdżamy do terminala. Kierujemy się bezpośrednio na transfer, mimo iż mamy kilka godzin, lotnisko jest na tyle oddalone od miasta, że zostawiamy sobie zwiedzanie na drogę powrotną. Po drodze przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa. Zaskoczeniem jest działające na terenie całego terminala darmowe wi-fi.


    Terminal jest mały, i odlatują z niego niemal wyłącznie loty Aerosvitu na wszystkie kierunki b. Związku Radzieckiego. W końcu po kilku godzinach czekania przychodzi kolej i na nas. Tym razem podstawiony jest już klasyczny Boeing 737. Z racji że jest już niemal północ, od razu po zajęciu miejsca zasypiam. Budzę się w momencie poczęstunku.Pomimo później pory dostajemy niezły zestaw na kolację. W pudełku znajduje się bułka, wędlina, ser żółty, oliwka, kilka warzyw, i cukierek. Ukraińska załoga jest bardzo miła, i przeciwieństwie do poprzedniego lotu składa się również z płci pięknej

    Ponownie zasypiam, i budzą mnie turbulencje przy podejściu do lądowania. Dość gwałtownie schodzimy przez pasmo chmur. Lądujemy w Tbilisi o godzinie 3:20 (1:20 czasu polskiego). Niestety większość lotów z państw europejskich ma swoje przyloty właśnie o tej porze (między 2 a 4 w nocy), lotnisko zatem jest pełne.



    Decydujemy się zostać tutaj do rana. Duża część osób do przeczekania wykorzystuje skwerek pod schodami w okolicach stanowisk check-in.
    Miłym akcentem jest TV w pobliskim barze, gdzie kanał ustawiony jest na... Polską Vivę




    Zdając sobie sprawę, że jest to forum lotnicze a nie turystyczne wrzucę tylko telegraficzną relację z wyjazdu, ciekawych zapraszam po więcej na Picasa Web Albums, mniej cierpliwych proszę o wybaczenie i przewinięcie w dół
    Aleja Rustaveli w Tbilisi:



    Parlament (flaga po lewej, to... flaga UE)



    Tuszetia:









    Stepy na granicy z Azerbejdżanem (David-Gareja):



    Mccheta:



    Kazbegi - Kazbek w chmurach:



    Batumi:





    Plaża w Sarpi na granizy z Turcją:






    Pałac Prezydencki w Tbilisi:





    Mieliśmy nadzieję, że po udanej podróży do Gruzji, powrotna będzie również bez problemów. O sancta simplicitas! Autobusem miejskim meldujemy się na lotnisku 1,5 h przed wylotem. Pierwszy zgrzyt czeka przy odprawie bagażowej, gdzie okazuje się, że kijki trekkingowe nie mogą podróżować przytroczone na zewnątrz plecaka, mimo, iż w poprzednią stronę nie było z tym żadnych problemów. No cóż,trzeba przepakować.


    Na lotnisku dziwi mnie kolejność stanowisk. Otóż kontrola paszportowa znajduje się zaraz po wejściu na piętro, i dopiero po przejściu przez duty free (swoją drogą bardzo marne) następuje kontrola bezpieczeństwa bezpośrednio przed gate.



    Nadchodzi godzina odlotu. Żadnych komunikatów, samolotu nie ma. Zapowiadane są jedynie loty Georgian Airways do Frankfurtu i Dubaju. Po 30 minutach od odlotu nadlatuje nasz Boeing w barwach Dniproavii. Podjeżdża do rękawa.


    Schodzą się pracownicy lotniska. W ciągu kilkunastu minut przychodzi ich około 15, zajmując różne miejsca i pozycje w okolicach samolotu.






    Coś się święci,bo po kilkunastu minutach nasze bagaże odjeżdżają z powrotem do budynku lotniska., No to szybko nie polecimy. Na szczęście możemy obserwować całą akcję. Po kolejnych kilkunastu minutach przychodzi pan z czerwoną walizeczką. (Chciałoby się napisać,że rozległ się odgłos stukania, ale szklane ściany doskonale tłumią odgłosy z zewnątrz). Efektem pracy pana z walizeczką okazała się.... wielka kałuża. Dwóch panów z miotłami żwawo zabrało się za zmiatanie tejże.





    Po kolejnej chwili na płycie pojawiła się... straż pożarna złowrogo błyskając co jakiś czas światłami, co tylko wzmogło nasze zaniepokojenie.




    Gdy już się ściemniło, zaczęto … wpuszczać nas do samolotu. Zdusza na ramieniu zajęliśmy nasze miejsca. Kapitan odezwał się od razu, przepraszając za trzygodzinne opóźnienie, i „aby zapobiec wątpliwościom", wyjaśnił, że przyczynami opóźnienia było wcześniejsze opóźnienie w Kijowie, oraz niewielki wyciek, który został jednak opanowany dzięki pomocy gruzińskich inżynierów. Oczami wyobraźni ujrzałem Gruzina obklejającego ów wyciek ulubioną w Gruzji żółto-zieloną taśmą izolacyjną Do rzeczywistości przywrócił mnie entuzjazm spowodowany komunikatem głoszącym że kilka dalszych skomunikowań, np. z lotem do Nowosybirska będzie zachowanych. Lot okazał się już spokojny. Poczęstunek ten sam co w poprzednią stronę, zapakowany w firmowe pudełko Aerosvitu.



    Niestety w Kijowie jesteśmy po 23:00,co powoduje, że na nocleg udaje nam się dojechać rzutem na taśmę ostatnim kursem metra.

    Kijów:




    Następny lot z Kijowa mamy kolejnego dnia o 14:05. Po dotarciu na lotnisko okazuje się, że... nasz lot jest planowo opóźniony o 2 godziny. Po krótkiej naradzie idziemy do stanowiska Aerosvitu, wiedząc , że o 14:30 jest kolejny lot, PLL LOT do Warszawy, który ma codeshare z Aerosvitem,. Wszyscy przed nami są jednak informowani, że na ten lot nie ma już miejsc. Na nasze szczęście jednak przed nami wepchnął się do kolejki obywatel Ukrainy, który machnąwszy przez szybę jakąś legitymacją zaczął się wykłócać, że on wie ,że na ten lot są wolne 4 miejsca, i on żąda przebookowania biletów., mrucząc pod nosem dodatkowo, że Związek Radziecki jak był, tak i trwa tutaj dalej.

    Po wypisaniu biletów bojowo nastawionemu Ukraińcowi przychodzi kolej na nas. Niewiele myśląc stwierdziliśmy „to dla nas to samo” Na potwierdzenie naszej prośby Andrzej rzuca, że z Warszawy mamy dalsze połączenie o 17:00. Pani z okienka dopytuje, że nie widzi dalszego połączenia...i słusznie, bo rezerwację mamy ale na PolskiBus.com Niemniej jednak daje się przekonać że ta rezerwacja jest „with other airlines” i wystawia nam za darmo nowy bilet. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, że rezerwację na autobus faktycznie mieliśmy, i gdybyśmy mieli czekać na opóźniony lot,czekał by nas najprawdopodobniej przymusowy nocleg w stolicy.

    Biegniemy do odprawy. Udaje nam się odprawić, za nami biegnie pani, która wyrywa nam z rąk stare kwity bagażowe i obiecuje złapać nasze bagaże, które zostały nadane jeszcze w Tbilisi bezpośrednio do Warszawy. Przy bezpośrednim kontakcie okazuje się że mila pani całkiem sprawnie porozumiewa się... po polsku!. Biegniemy dalej. Pod dojściu do gate trafiamy akurat na końcówkę kolejki.

    Po wejściu do autobusu widzimy uśmiechnięte słoneczko LOT Charters na ogonie stojącego na płycie samolotu.









    Wewnątrz okazuje się, że jednak jest jeszcze co najmniej kilka wolnych miejsc. Lot bez najmniejszych problemów, z przemiłą obsługą. Poczęstunek, to pyszna kanapka i prince polo. Na całej trasie niebo minimalnie zachmurzone, więc widoki niezłe.

    Nowy terminal w KBP



    Kijów:



    Nad Warszawą lecimy dość długo po wschodniej stronie Wisły omijając mocno rozbudowane cumulusy, dopiero później zawracamy ostro na południe.



    Piękne widoki na stolicę.







    Po wyjściu z terminalu okazuje się, że jednak nie udało się przeładować naszych bagaży do nowego samolotu, w związku z tym składamy stosowne zawiadomienie w biurze bagażowym, po czym „na lekko” udajemy się na postój taksówek. Zgodnie z zapowiedzią uprzejmej obsługi, nasz bagaż przyleciał wieczornym lotem do Pyrzowic, po czym nazajutrz obudził mnie telefon od kuriera informujący że za 15 minut będzie z plecakiem.

    Podsumowując, podróż bardzo przyjemna. Mimo zawirowań z liniami Aerosvit jestem raczej zadowolony z przelotów. Gruzja jest krajem w czasie przemian, co widać zwłaszcza po tempie rosnących nowych budynków w Batumi, i mimo często widocznej biedy mieszkańcy są bardzo gościnni dla turystów. Ze względu na widoki, zabytki i wspaniałe jedzenie warto Gruzję odwiedzić. Każdemu polecam wizytę, zwłaszcza z kupionymi z odpowiednim wyprzedzeniem tanimi biletami lotniczymi.

    W razie pytań służę pomocą

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Pomorze

    Domyślnie

    To ja mam pytanie.
    Czy do Gruzji potrzebne są nam wizy? Bo na stronie MSZ piszą, że nie. A na stronie ambasady Gruzji, że tak. Jak to wkońcu jest?

    I jeszcze jedno.
    Jak poruszać się po tym kraju? Czy istnieją tam wypożyczalnie samochodów, czy tylko komunikacja publiczna.

    Pytam bo też zamierzam się tam wybrać turystycznie
    Latacz amator

  3. #3
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez DaRu Zobacz posta
    To ja mam pytanie.
    Czy do Gruzji potrzebne są nam wizy? Bo na stronie MSZ piszą, że nie. A na stronie ambasady Gruzji, że tak. Jak to wkońcu jest?
    W celach turystycznych na 100% nie są potrzebne. Są za to konieczne do Armenii i Azerbejdżanu, i z tego co kojarzę z opowiadań, to z Azerbejdżanem są jakieś dziwne historie z zaproszeniami, rezerwacjami hoteli itp.

    Marszrutką dojedzie się niedrogo do większości miejscowości, taksówki są również tanie, zwłaszcza jak jedzie się w kilka osób. A przy gruzińskim sposobie jeżdżenia, nie ryzykowałbym samodzielnej jazdy w tym kraju

  4. #4
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez DaRu Zobacz posta
    I jeszcze jedno.
    Jak poruszać się po tym kraju? Czy istnieją tam wypożyczalnie samochodów, czy tylko komunikacja publiczna.
    Marszrutki dojeżdżają niemal wszędzie - nie ma sensu bawić się w wypożyczanie samochodu. Ostatecznie można wynająć jakiegoś kierowcę który swoim poskładanym z 5 innych mercedesem, podwiezie Cię gdzie będziesz potrzebował. Obie wersje przetestowałem w październiku ubiegłego roku.
    Gruzja jest cudowna - polecam.
    no risk, no fun ;D


  5. #5

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Pomorze

    Domyślnie

    Dzięki za odpowiedź. Mam nadzieję, że za porozumiewanie się w języku rosyjskim mnie tam nie zabiją. Od biedy można pokazac polski paszport. podobno bardzo nas tam lubią.
    Ok. Kończę aby nie robić OT
    Latacz amator

  6. #6
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Super relacja - bardzo fajnie się czytało i chyba jest bodziec, żeby zaplanować TBS do najbliższych wyjazdów
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  7. #7
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Relacja bardzo fajna i fajne zdjęcia. Ja także w przyszłym roku planuje urlo w Gruzji Naprawdę zachęciłeś mnie jeszcze bardziej.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2010

    Domyślnie

    Fajna relacja. Dzięki. Gruzja wygląda bardzo obiecująco.
    A te trójkątne kanapki w Dniproavii to najgorsze paskudztwo, jakie kiedykolwiek dostałem w samolocie. Fuj!

  9. #9
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Zaprawdę powiadam Ci - nie leciałeś jeszcze Alitalią
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  10. #10
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie

    Dobra, przekonałeś mnie. Lecę do Gruzji :-)
    Cody

  11. #11
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Super relacja. Jak wyglada sprawa przemieszczania sie gdzies dalej. Glownie chodzi mi o te drogi gorskie, stepy itd itp. To sa jakies standardowe pkt wycieczki i oferty dojazdu tam sa wystawione "na ulicy" czy moze organizowales to w jakis inny sposob?

  12. #12

    Dołączył
    Feb 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Zaprawdę powiadam Ci - nie leciałeś jeszcze Alitalią
    Nie strasz

  13. #13
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez thewho Zobacz posta
    Super relacja. Jak wyglada sprawa przemieszczania sie gdzies dalej. Glownie chodzi mi o te drogi gorskie, stepy itd itp. To sa jakies standardowe pkt wycieczki i oferty dojazdu tam sa wystawione "na ulicy" czy moze organizowales to w jakis inny sposob?
    Wszystkie przejazdy organizowałem sobie sam. Istnieją pewnie jakieś biura podróży, które organizują przejazdy turystyczne, ale większość osób jeździ samodzielnie. Jak już było napisane wyżej, niemal wszędzie dojeżdżają marszrutki, czyli busy. Z takimi regionami jak Tuszetia jest większy problem, gdyż nie ma tam dróg asfaltowych, a droga prowadzi przez góry przez 70 km. Transport wygląda tak, że po dojeździe do Alvani wynajmuje się Jeepa. Koszt to 200 GEL za samochód, czyli jakieś 80-90 zł na osobę gdy jest komplet. Niemniej jednak moim znajomym udało się na tej trasie złapać stopa.
    Inną alternatywą jest... samolot. Do Swanetii i Tuszetii latają dwa razy w tygodniu loty turystyczne, które kosztują 70 GEL z Tbilisi, więc cena jest do zaakceptowania. Nie wiem co lata do Swanetii (w Mestii jest lotnisko). W Tuszetii nie ma lotniska, więc loty są obsługiwane dużym śmigłowcem.

    Z kolei do David Gareja (stepy ) wybrałem się... taksówką. Jest to zadupie totalne, i nie da się tam dojechać niczym innym, a mnie trafiła się okazja na trasie Telavi - Tbilisi przez David Gareja do spóły z pewnym Szwajcarem. Koszt to 100 GEL do podziału. Generalnie ceny są umowne, i za ile wytargujesz, za tyle pojedziesz.

  14. #14

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    z jakiego korzystałeś przewodnika ??? (książka)

  15. #15
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tartal Zobacz posta
    z jakiego korzystałeś przewodnika ??? (książka)
    Georgia wyd. Bradt. Georgia - Bradt Travel Guides Wrażenia zdecydowanie pozytywne. W porównaniu z Lonely Planet bardziej aktualny (data publikacji 06.2011), a w porównaniu z Bezdrożami... 100 stron o Gruzji w Bezdrożach za 49,90 vs. 288 stron Bradta za 80 zł. Dodatkowo o Gruzji Bezdroży czytałem w necie same niepochlebne opinie. Wszystkie w/w do dostania np. w Sklepie Podróżnika.

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Świetna relacja, wielkie dzięki. Co do Twoich wątpliwości dot. zamieszczania zdjęć "nielotniczych", to osobiście zdecydowanie wolę raporty zawierające zdjęcia i informacje dot. celu podroży.

  17. #17
    Awatar jtf2

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    DUS

    Domyślnie

    Spędziłem w Gruzji prawie rok i serce mocniej mi zabiło, kiedy czytałem raport. Polecam wszystkim. Rzeczywiście niedogodne są godziny lotów z Europy. Jedynie Airzena (to ichnijesza nazwa Georgian Airways) i Turkish latają w dzień. Mnie dobijały nocne loty. Latałem AUA, LH i OK. Najlepsze wrażenie zrobili na mnie Czesi. Wtedy jeszcze nie latał Lot.
    Wybieram się do Gruzji, jak tylko dostanę kilka dni urlopu. Polecam wszystkim.

    Z innej beczki: czy te Embraery nie latały wcześniej w Locie?
    pozdrawiam

    jtf2



  18. #18

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    GDN/ABZ

    Domyślnie

    A ja się wybieram na kilka(naście) miesięcy do Gruzji we wrześniu. Wygląda na fascynujący kraj. Czym się tam zajmowałeś jtf2
    ps.
    Bardzo fajna relacja!


  19. #19

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja już po powrocie z tygodniowej Gruzji. Serce mi tam pękło i jego wschodnia połowa z Hiszpanii powędrowała do Gruzji właśnie. Nawet jeśli ogranicza się pobyt do samego Tbilisi i Batumi to miasta te robią spore wrażenie nie tyle obecną sytuacją, co zakresem remontów i tego czym staną się w niedalekiej przyszłości.
    Transportowo rzeczywiście jest ciężko i prawie na każdym kroku trzeba kombinować. Może gdybyśmy tą sztukę opanowali lepiej to jednak nie odpuścilibyśmy sobie Wardzii. Tak to rzeczywiście marszruty (busy) albo stosunkowo tanie taryfy. Stopy też się zatrzymują, tylko nie każdy bezinteresownie. Ale za 30 lari (około 50 złotych) to są w stanie podwieźć nawet z rowerami
    Teraz się jeszcze ogarniam po powrocie, ale niebawem postaram się wstawić też swoją relację. Warto jechać do Gruzji dopóki jeszcze jest tym czym jest!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •