Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 41
Like Tree22Likes

Wątek: GRENLANDIA 2010, czyli helikopter co nie przyleciał, i o bździągwie lotniskowej też

  1. #1
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Cool GRENLANDIA 2010, czyli helikopter co nie przyleciał, i o bździągwie lotniskowej też


    Polecamy

    GRENLANDIA 2010, czyli bździągwa lotniskowa, helikopter co po mnie nie przyleciał, i wyścig z czasem w łodzi łowcy misiów polarnych

    Uwaga: jak się niektórym obrazki nie załadują to trudno (collateral
    damage)... Polecam uaktualnić lub zmienić przeglądarkę.

    ----------------------------------------------------------

    I. KILKA SŁÓW NA TEMAT GEOGRAFII

    link do mapki:


    Na mapce w prawym górnym rogu jest inset, który pokazuje zasięg
    terenu rozumianego w Grenlandii jako "pólnocna Grenlandia". Jak widać,
    spora część samej góry wyspy się nie kwalifikuje. Są ku temu powody
    historyczne, mające poczaŧek w X-XI wieku, podczas migracji kultury
    Thule, której potomkowie, częściowo wymieszani z konkwistadorami
    duńskimi z XVIII wieku, stanowią dzisiaj znakomitą większość populacji.
    Na górnej czarnej kresce kończy się "mapa świadomości" Grenlandczyków.
    Mapa się tam "zagina", a po drugiej stronie jest inny świat. Inni ludzie
    (Inughuit), potomkowie grupy imigrantów z Ziemii Baffina w kanadyjskim
    Nunavut, którzy pod wodzą łobuza przeszli przez cieśninę Nares (między
    Grenlandią a Ellesmere Island) w XIX wieku. Inny język też (Inuktitut).
    Oficjalna nazwa Grenlandii to Kalaalllit Nunaat, czyli "ziemia
    Kalaallit". Ci ostatni to wspomniani Grenlandczycy "główni".

    Do tego podziału kraju na północ (avannaa) i daleką północ
    (avannaarsua, lub avanersuaq) przyczyniają się również względy nie tylko
    genetyczno-historyczno-kulturowo-językowe, ale także i geologiczne,
    klimatyczne i transportowe. Geologiczne, ponieważ stary kraton
    grenlandzki kończy się w Zatoce Melville'a, gdzie lądolód schodzi na
    obszarze kilkuset kilometrów prosto do oceanu. Avannaarsua to inne
    skały, podobne do tych ze wschodniej islandii, czy Svalbardu.
    Klimatyczne, ponieważ od zatoki na północ zaczyna się ziemia "wiecznej
    zimy". Lato w Qaanaaq niewiele się różni od stycznia w Polsce, czy marca
    w Oslo.

    No i w końcu transportowe, ponieważ Qaanaaq jest łatwo osiągalny
    ważką Dash-7. Inna zupełnie bajka jest w przypadku "krańca mapy", czyli
    południowego końca Zatoki Melville'a, gdzie można dolecieć tylko
    helikopterem. Kullorsuaq to "biegun niedostępności" na Grenlandii. Nie
    jest geograficznie najbardziej północną osadą, ale dostać się tam to
    prawdziwy meksyk. Wydostać się stamtąd jescze trudniej, o czym jest ta
    cała historia.

    Oh, i wspomnę jeszcze, że grenlandzka nazwa Zatoki Melville'a to
    QUMISSERIARSUAQ, czyli w prawie dosłownym tłumaczeniu, "miejsce, gdzie
    się świetnie popyla psim zaprzęgiem".

    II. GRYPLAN LOTÓW

    Air Greenland, jeśli nie zaznaczone inaczej:

    --- loty komercyjne ---
    2010/07/20 | Oslo - Ko'benhavn | SAS
    2010/07/21 | Ko'benhavn - Kangerlussuaq | A330-200
    2010/07/21 | Kangerlussuaq - Ilulissat | DHC-7
    2010/07/22 | Ilulissat - Upernavik | DHC-7
    --- klasa A ---
    2010/07/23 | Upernavik - Upernavik Kujalleq | Bell 212
    (lot odbył się dwa dni później)
    2010/07/28 | Upernavik Kujalleq - Kangersuatsiaq | Bell 212
    (nie odbył się)
    2010/07/28 | Kangersuatsiaq - Upernavik | Bell 212
    (nie odbył się)
    2010/07/28 | Upernavik Kujalleq - Upernavik | Bell 212
    (wbrew rozkładowi)
    2010/07/29 | Upernavik - Kullorsuaq | Bell 212
    2010/07/30 | Kullorsuaq - Nuussuaq | Bell 212
    2010/08/04 | Nuussuaq - Upernavik | Bell 212
    (nie odbył się)
    --- loty komercyjne ---
    2010/08/05 | Upernavik - Ilulissat | DHC-7
    2010/08/08 | Ilulissat - Kangerlussuaq | DHC-7
    2010/08/08 | Kangerlussuaq - Ko'benhavn | A330-200
    2010/08/09 | Ko'benhavn - Oslo | SAS

    Krótko o lotach "klasy A", czyli settlement flights:

    - niekomercyjne, public obligation
    - odbędą się albo nie (pełny zwrot pieniędzy)
    - odlot danego dnia, o ile się odbędzie, odbywa się wtedy, kiedy się
    odbywa, od 9-tej rano w górę
    - na helistopach bez infrastruktury trzeba odprawiać się w jedynym
    wioskowym sklepie (Pilersuisoq), najpóźniej 2 godziny przed odlotem

    Czyli jednym słowem, punkt 9-ta trzeba być w sklepie i warować na
    telefon z bazy helikopterowej (takiej jak Upernavik). Jak przyleci, to
    przyleci. Jak nie, to nie

    ----------------------------------------------------------

    III. GL781, GL580 | KO'BENHAVN - KANGERLUSSUAQ - ILULISSAT

    Kopenhaga, 21 lipca. Air Greenland A330-200 "Norsaq". Ekspedycja Piąta
    się zaczyna na dobre.



    ----------------------------------------------------------

    Kabina Norsaq. Żadnych problemów, boskie żarcie (jak zwykle) i wygodny
    lot do Kangerlussuaq.


    ----------------------------------------------------------

    "Dzienny rozkład jazdy" w Kangerlussuaq. Ciekawostką jest... Air Zambezi
    do Edynburga


    ----------------------------------------------------------

    Nowy dyliżans we flocie Air Greenland: DHC-8 200 "Qaarsoq". Po
    grenlandzku to oznacza "the rock".


    ----------------------------------------------------------

    Lot do Ilulissat (patrz mapka, inset 2 w prawym górnym rogu). Ilulissat
    Kangerlua, najbardziej mocarny lodowy fjord na północ od Antarktydy.
    Magnes dla najwięszego ułamka masy turystycznej odwiedzającej kraj.
    Wczasowicze na statkach i turyści paczkowi rzadko oglądają coś innego
    poza tym i portami.



    ----------------------------------------------------------

    Ilulissat z lotu ptaka. Umiarsualivik Ilulissat, czyli port. Tutaj się
    zawija na pokład Arctic Umiaq Line, skąd można popłynąć na południe, aż
    do Narsaq (albo tylko Qaqortoq, ostatnimi laty).


    ----------------------------------------------------------

    S-61N "Nattoralik". Cudo cudeńko. 50 lat w służbie Air Greenland.
    Szkoda, że od przyszłego roku odchodzi do lamusa...


    ----------------------------------------------------------

    Mittarfik Ilulissat, terminal.


    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. KANGERLUSSUAQ-ILULISSAT



    IV. ILULISSAT | GL204 ILULISSAT-UPERNAVIK

    Znak drogowy w Ilulissat



    ----------------------------------------------------------

    22 lipca. Odprawa w Mittarfik Ilulissat. Z wagą bagażu nie ma żartów, ze
    względu na dyliżans. 20kg i ani grama więcej.



    ----------------------------------------------------------

    Flugfélag Íslands Dash-8. Zdzierają na trasie z Reykjaviku do Ilulissat.
    Tyle samo prawie co Air Greenland do Kopenhagi przez Kangerlussuaq.
    Niech mnie w... podwójny system słoneczny pocałują z takimi cenami i
    nocowaniem w przokropnym Reykjaviku....



    ----------------------------------------------------------

    Diamond DA42 Twin Star. Wygląda jak dla dzieci Latał ktoś tym kiedyś?



    ----------------------------------------------------------

    Cargo w DHC-7 Lecę do Upernavik (patrz inset, drugi od góry, oraz dół
    głównej mapy)



    ----------------------------------------------------------

    Pólwysep Nuussuaq (region: Sullorsuaq). Po byku, jak zwykle.



    ----------------------------------------------------------

    Bastion Alanngua, pólwysep Nuussuaq.



    ----------------------------------------------------------

    Moreny i lodowce, pólwysep Nuussuaq.



    ----------------------------------------------------------

    Moreny, zoom.


    ----------------------------------------------------------

    Wyspa Upernivik na granicy regionów Uummannaq i Nunavik. na południowym
    brzegu tej wykopanej w kosmos wyspy jest settlement Nuugaatsiaq, do
    którego można dolecieć



    ----------------------------------------------------------

    Klif Nailaussaq, wyspa Nutaarmiut, archipelag Upernavik


    ----------------------------------------------------------

    Klif Timmiakulussuit, wyspa Nutaarmiut


    ----------------------------------------------------------

    Kółeczka w dół!


    ----------------------------------------------------------

    Bździągwa, czyli Wiedźma, Mittarfik Upernavik. Za chwilę o niej będzie.


    ----------------------------------------------------------

    Dash-7 "Nipiki", Mittarfik Upernavik.


    ----------------------------------------------------------

    Terminal i tłum.

    Cytat Zamieszczone przez Frodo
    Half the Shire has been invited, and the rest turned up
    anyway!


    ----------------------------------------------------------

    Widok na Umiasussuk z placu przed terminalem położonym na szczycie góry
    wieńczącej wyspę Upernavik.



    ----------------------------------------------------------

    Tłum czeka na bagaże.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogues in English:
    1. ILULISSAT
    2. ILULISSAT-UPERNAVIK, 1
    3. ILULISSAT-UPERNAVIK, 2



    V. UPERNAVIK, CZYLI BŹDZIĄGWA LOTNISKOWA

    Nasyp pasa startowego Niesamowite jest, co oni tutaj zrobili. Dawniej
    heliport znajdował się nad morzem. Lotnisko w Upernavik jest w miare
    nowe, a zrobienie równej płaszczyzny na szczycie góry zajęło dwa lata.
    Nie dziwne - weż połóż taelrz na czubku trójkąta...

    To lotnisko to jak manna z nieba. Latanie helikopterem po wybrzeżu
    Zatoki Baffina to przesr... sprawa. Jest sucho w miarę, ale za to co
    chwila są mgły znad morza. Kolosalne mgły. Mleko totalne, które wisi
    nisko, nie pozwalając helikopterem latać. A szczyty w słońcu...



    ----------------------------------------------------------

    Złażę z lotniska do "centrum". Na lotnisku w pełnej euforii podchodzę do
    kobiety w mundurze Air Greenland. Poza tym jednym przypadkiem, ludzie są
    super mili. Ta jednak była wyjątkiem. I to jakim. o czym później. Pytam
    się o lot do Upernavik Kujalleq (Upernavik Południowy, patrz mapa)
    następnego dnia. Każe sobie pokazać wydruk (normalnie nie trzeba, ale
    się uwzięła). Jak zobaczyła cały mój gryplan, zzieleniała i zaczęło się
    tango. Z niektórymi ludźmi już tak jest, że im wątroba gnije i nie ma
    nic lepszego jak dokopać temu "up there". Warknęła coś, poszła sobie. No
    cóż, pozbierałem rozwalone papiery i huzia do miasta. Skończyły się
    żarty, zaczynają się schody...



    ----------------------------------------------------------

    Upernavik.



    ----------------------------------------------------------

    Minąłem się o nanosekundy... ale i tak boskie zdjęcie Zrobione z
    mojej executive lounge na stoku góry.



    ----------------------------------------------------------

    Noc. Nadchodzi squall... dupówa totalna przez trzy dni. No i tyle
    widziałem mój lot do Upernavik Kujalleq...



    ----------------------------------------------------------

    23 lipca idę rano w deszczu na lotnisko. Bździągwa (pochodzenia
    duńskiego) mnie olewa. Rozkład pokazuje, że lot klasy A opóźniony o dwie
    godziny, a inne skasowane. Po dwóch godzinach pytam jej, co i jak. Może
    będzie, może nie, mówi. Mgła i deszcz jest. Po trzech godzinach widzę na
    tablicy, że skasowany. No ładnie. Pytam jej, co teraz. Mówi, że
    następnego dnia mam spróbować, może się rozjaśni. Jak pytam o refund,
    mówi, że żaden refund, tylko mam czekać aż lot się odbędzie. Dzwoni do
    kogoś, po czym mówi, że ktoś dla mnie znajdzie miejsce do spania. Jak
    się pytam co ma na myśli i kto za to zapłaci, wydziera się na cały
    terminal, że linia zapłaci, ale ŻADNYCH TAKICH NUMERÓW ABSOLUTNIE NIE
    BĘDZIE w settlements. Mówię, że nie ma co głosu podnosić, i zaczyna się
    scysja. Informuję bździągwę, że nie planowałem się pultać o
    accommodation w wioskach, bo znam zasady lotów settlements. Pyta się,
    gdzie spałem poprzedniej nocy. Mówię, że w górach pod chmurką. Wydzodzi
    bez słowa, trzaska drzwiami. Po godzinie przytuptał ziutek,
    Grenlandczyk, i stoi. Bździągwa go widzi z kantorka, ale nie robi nic.
    Po 15 minutach podchodzę do faceta, pytam się go, kim jest. Mówi, że ma
    po jakiegoś latacza przyjść. Mówię, że to ja, i wychodzimy obaj, bez
    słowa ze strony bździągwy. Ziutek zaprowadza mnie do domku (na zdjęciu,
    w środku). Nie będę pisał o komedii pomyłek, która nastąpiła (see
    travelogues). Koniec końców spałem w domku.



    ----------------------------------------------------------

    Następnego dnia znowu mgła, znowu pielgrzymki na szczyt góry, na
    lotnisko. Znowu loty odwołane. Na zdjęciu teletext z rozkładem lotów
    danego dnia. Bździągwa pofatygowała się do mojego domku, po czym
    rozpoczęła się bitwa o moje loty. Starałem się zachować róznowagę. Ja po
    jednej stronie stołu, nad niedojedzonym śniadaniem. Bździągwa po drugiej
    stronie, macha rękami, krzyczy. I kłamie. Według tej bździągwy, jak coś
    nawali z powrotnym lotem z Nuussuaq 4 sierpnia, to lot zastępczy
    odbędzie się, kiedy tylko się rozjaśni, a to, że mi przpadną loty do
    Ilulissat, Kangerlussuaq, Kopenhagi i Oslo, to już inna sprawa. Mówi, że
    przebukuje mnie, ale następne wolne miejsca są... w końcu września.
    Powiedziałem jej, że się zastanowię.

    No to się zdenerwowałem. Jak sobie poszła, pytam Duńczyka
    zakwaterowanego w tym samym domku - o jego laptop. Sprawdzam sam na
    airgreenland.com i widzę, że mnie bździągwa w bambolo robi, zwyczajnie
    kłamie. Znalazłem trzy miejsca w końcu sierpnia i kilkanaście we
    wrześniu. Problem jest na odcinku Upernavik - Ilulissat, a dalej już
    pójdzie. Tak czy siak, jeśli się coś nie uda, kibluję na Grenlandii 10
    dodatkowych dni, a potem jeszcze trochę w Ilulissat, wracając do domu
    trzy tygodnie później. Myślę, biorę ryzyko na siebie, podejmuję decyzję.
    Raz się żyje, najwyżej mnie z pracy wyleją




    ----------------------------------------------------------

    full travelogues in English:
    1. UPERNAVIK, 1
    2. UPERNAVIK, 2




    VI. GL9101 | UPERNAVIK - UPERNAVIK KUJALLEQ

    25 lipca. A jednak lecimy! Dwóch wodzów i ja. Ten z lewej to wolny ptak
    z Arlandy, wynajęty przez Air Greenland na lato. Ten z prawej to
    trój-języczny pilot lokalny.



    ----------------------------------------------------------

    Sam jeden z wodzami. Pilot mówi do mnie, że jak będzie dupówa, to
    zawrócimy. Mówi, że jak już czekam dwa dni, to spróbują polecieć.
    Dziękuję i i lecimy.



    ----------------------------------------------------------

    Lot był beznadziejny. Mgła niska jak diabli, nad samym morzem.
    Lecieliśmy 15 metrów nad taflą oceanu, pod niskimi chmurami. Patrzyłem
    na ich GPS, drugi pilot pokazuje na migi, że chyba nie dolecimy. Niby 74
    kilometry w prostej linii, a takie komplikacje. A jednak się udało.
    Wylądowaliśmy... na trawie. Paczuszka i mój garb.



    ----------------------------------------------------------

    "Miteq" odlatuje. Jakoś mi się smutno zrobiło. Przyleci po mnie?



    ----------------------------------------------------------

    "Bagażowy" z Upernavik Kujalleq. Pogoda też do bani, a ziutek na
    traktorze nawet na mnie nie spojrzał. Zostałem sam.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. UPERNAVIK-UPERNAVIK KUJALLEQ



    VII. UPERNAVIK KUJALLEQ, QEQERTAQ

    Upernavik Kujalleq i pólwysep Nunavik ze szczytu Kingittoq.



    ----------------------------------------------------------

    Szefowie klanu, moi gospodarze ostatniego wieczoru na wyspie Qeqertaq.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogues in English:
    1. UPERNAVIK KUJALLEQ
    2. KINGITTOQ



    VIII. GL9104 | UPERNAVIK KUJALLEQ - UPERNAVIK

    28 lipca. Za kilka godzin spotkanie z bździągwo-wiedźmą z terminalu w
    Upernavik. Może by tak jakiś sprzęt kupić w Pilersuisoq na tę okazję?



    ----------------------------------------------------------

    Idę na helistop. Szczeniaki żrą piżmowca.



    ----------------------------------------------------------

    Bagażowy z moim garbem.



    ----------------------------------------------------------

    Miteq jednak przyleciał!



    ----------------------------------------------------------

    Przylecieli, ale silnika nie wyłączyli. Pokazuje mi na migi pilot, że
    mam się pochylić i biegiem do kabiny. Jak w Wietnamie Tym razem
    leciałem z ładną, młodą Grenlandką jako współpasażerką. Na niej ten cały
    Wietnam nie robił specjalnego wrażenia. Na mnie owszem...



    ----------------------------------------------------------

    Przylądek Apparsuit na wyspie Qaarsorsuaq (czyli: wielka, stroma skała -
    widać skąd nazwa)



    ----------------------------------------------------------

    Lądowanie. Już mi się niedobrze robi na myśl, kogo za chwilę zobaczę...



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. UPERNAVIK KUJALLEQ - UPERNAVIK


    IX. UPERNAVIUP QEQERTAA

    Piżmowiec



    ----------------------------------------------------------

    Pilersuisoq. Gdyby nie ich boskie, cudowne ATM-y, to do domu tego
    miesiąca bym nie wrócił, ale o tym później.



    ----------------------------------------------------------

    Tu kiedyś był heliport...


    ----------------------------------------------------------

    leti vrana, leti, leti...


    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. UPERNAVIUP QEQERTAA



    X. GL9101 | UPERNAVIK - KULLORSUAQ

    29 lipca. Kingittorsuaq, najdalszy punkt osiągniety przez Wikingów. Lot
    w dupnej pogodzie, niestety. 203km na północ w linii prostej - mój
    najdłuższy jak dotąd lot helikopterem. Szkoda, że g... widać! Szaro
    buro.



    ----------------------------------------------------------

    Qimusseriarsuaq (Zatoka Melville'a), wylądowaliśmy w Kullorsuaq,
    "na skraju starożytnej mapy"



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. UPERNAVIK - KULLORSUAQ


    XI. KULLORSUAQ (FARTHEST NORTH)

    Focze flaki Znak, że jestem bardzo daleko od "regularnej Grenlandii".
    Tu życie się toczy, jak dawniej.



    ----------------------------------------------------------

    Góry lodowe we mgle.



    ----------------------------------------------------------

    30 lipca. Polovac w łodce. Właśnie w takiej się poluje na foki, słonie
    morskie, wieloryby, i oczywiście niedźwiedzie polarne. Wtedy jeszcze nie
    wiedziałem, że zamiast lecieć helikopterem, tydzień póxniej będę właśnie
    w takiej pruć na czas na południe...



    ----------------------------------------------------------

    Kullorsuaq vista.



    ----------------------------------------------------------

    Devil's Thumb.



    ----------------------------------------------------------

    Scenka z życia Kullorsuaq, marsz na helistop.



    ----------------------------------------------------------

    Wódz helistopu leje do zatoki Melville'a



    ----------------------------------------------------------

    Helikopter się spóźnia!



    ----------------------------------------------------------

    No wreszcie. Z tyłu mocarna wyspa Kiatassuaq.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. KULLORSUAQ



    XI. GL9105 | KULLORSUAQ - NUUSSUAQ

    Bell 212 ląduje na helistopie. Inny pilot (też z Arlandy), ten sam drugi
    pilot, co wcześniej. Poznaje mnie, uśmiecha się do mnie, witamy się.
    Ładuję się jako pierwszy, z boku, po lewej. Najlepsza miejscówka do
    robienia zdjęć na tej trasie.



    ----------------------------------------------------------

    Potwór nie potwór...



    ----------------------------------------------------------

    Już w środku.



    ----------------------------------------------------------

    I lecimy. Góra lodowa w cieśnienie Ikerasaa.



    ----------------------------------------------------------

    Kullorsuaq i Devil's Thumb z ważki.



    ----------------------------------------------------------

    Sermersuaq (lądolód) i nunataki.



    ----------------------------------------------------------

    Kiatassuaq. Boskość tej wyspy mnie poraża.



    ----------------------------------------------------------

    Kiatassuaq, lecimy nad "granią główną".



    ----------------------------------------------------------

    Współpasażerowie.



    ----------------------------------------------------------

    Góra-CZOŁG! Myślałem, że się zleję w tej kabinie



    ----------------------------------------------------------

    Zatoka Inussulik. Na jednej z wysepek Knud Rasmussen założył kiedyś bazę
    ekspedycyjną.



    ----------------------------------------------------------

    Półwysep Nuussuaq (region: Baffin Bay). Lecimy nad "granią główną".



    ----------------------------------------------------------

    Nuussuaq z powietrza.



    ----------------------------------------------------------

    Bell 212. Ważko ma...



    ----------------------------------------------------------

    Szwed, paliwo i helikopter.



    ----------------------------------------------------------

    En face.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogues in English:
    1. KULLORSUAQ - NUUSSUAQ



    XII. NUUSSUAQ

    Sugar Loaf Bay. Raj na ziemi.



    ----------------------------------------------------------

    Łażę po wiosce i widzę, jak odlatuje Miteq. Ostatni raz go widzę...



    ----------------------------------------------------------

    Nuussuaq.



    ----------------------------------------------------------

    Dzieciaki.



    ----------------------------------------------------------

    Mama.



    ----------------------------------------------------------

    Dupówa nadchodzi! Miałem zamiar zrobić przynajmniej połowę grani, a tu
    taka lipa. Najpierw mokry sajgon, a potem rozłożyłem się na dwa dni.



    ----------------------------------------------------------

    Gryzelda.



    ----------------------------------------------------------

    Zatoka Sugar Loaf, Zatoka Baffina i raj na ziemi. Gdzie tam Brazylie i
    inne tropiki Ot-to chodzi.



    ----------------------------------------------------------

    Potwory mojego wybawcy. A to było tak. 4 sierpnia nie przyleciał po mnie
    helikopter. Mgła. No oczywiście, że mgła, co drugi-trzeci dzień, jak w
    zegarku. Czekałem aż do wczesnego popołudnia. Lot przestano w końcu
    odwoływać, i skasowano. A więc spełnił się czarny scenariusz.
    Zaryzykowałem i teraz tak wylądowałem... STRANDED IN NORTHERN GREENLAND.

    Pytałem kilku miejscowych, ale nikt mnie wziąć nie chciał, ponieważ cała
    grupa ludzi właśnie wróciła z lokalnych mistrzostw w piłce nożnej w
    Upernavik. Lot z Upernavik do Ilulissat mam następnego dnia. Jak się
    spóźnię, to czeka mnie kilka tygodni "upupienia" najpierw w Upernavik,
    potem w Ilulissat, wedle czarnego scenariusza. Idę w góry, rozkładam
    biwak jeszcze raz, postanawiam czekać do następnego dnia. około północy
    budzę się, robię zdjęcia "nocne" - niedźwiedzim skórom.

    Następnego dnia dowiaduję się, że mała szybkołódka jakichś duńczyków z
    Upernavik mi przeszła koło nosa. Kobieta w Pilersuisoq o 9-tej rano
    kontaktuje się z bazą w Upernavik. Bździągwa w Upernavik pyta się, jaka
    pogoda w Nuussuaq. Ziutek wychodzi, patrzy, kręci głową. Tamta po
    drugiej stronie słuchawki podejmuje decyzję. Nie będzie lotów o 9-tej, a
    najpewniej też nie o 10-tej. A ja mam tego dnia lot o 15-tej z
    minutami...

    Wychodzę, bezradny. Pytam się robotników pracujących nad halą
    przetwórstwa rybnego, pierwszym biznesem poza sklepem spożywczym w
    wiosce (typowo rybackiej). Po rozmowie dłuższej szef zmiany mówi, że
    powinienem był popłynąć z duńczykami dnia poprzedniego. Gdybym
    wiedział! Posłał po jednego z lokalnych polovaców, i szybka decyzja.
    Umawiamy się, płacę za dwie beczki benzyny, plus rękę i równowartość
    kilku lotów helikopterem za ekspresowy rajd do Upernavik. Wracam po bety
    do Pilersuisoq i proszę kobietę, żeby zadzwoniła/napisała do bździągwy w
    Upernavik, że czekał dłużej na helikopter nie będę, i że niech kasują
    dzisiejszy lot.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogues in English:

    1. NUUSSUAQ
    2. NUUSSUAQ PENINSULA



    XIII. RAJD MOTORÓWKĄ ŁOWCY NIEDŹWIEDZI POLARNYCH : NUUSSUAQ - SUGAR LOAF BAY - NUTAARMIUT - TASIUSAQ BAY - TASIUSAQ - INNAARSUIT - IKEQ ICEFJORD - UPERNAVIK ARCHIPELAGO - UPERNAVIK

    5 sierpnia, powrót: dupówa w Sugar Loaf Bay. Założyłem wszystkie polary,
    czapkę, spodnie windstopper i na to wszystko włożyłem kombinezon, który
    dostałem od polovaca. Wyruszyliśmy około w pól do dziesiątej rawno. Mam
    pięć godzi do odlotu. Około dwustu kilometrów i cztery godziny od wyspy
    z lotniskiem. Może zdążę...



    ----------------------------------------------------------

    Godz. 11.29, na północny zachód od Tasiusaq (patrz głowna mapa - trasa
    łodki na niebiesko). Łowca niedźwiedzi polarnych i mój wybawca!



    ----------------------------------------------------------

    Dochodzi 12. Góra lodowa z dziurą na północny zachód od Innaarsuit.



    ----------------------------------------------------------

    Godz 12.40. Kingittorsuaq, już jesteśmy prawie na miejscu... Śliczna
    pogoda się zrobiła w tej części wybrzeża, więc polovac zwolnił, ja
    trzaskam zdjęcia i ogólny relaks...



    ----------------------------------------------------------

    Co to tam na horyzoncie?



    ----------------------------------------------------------

    No tak. Znowu mgła. Zwolniliśmy do prędkości biegnącego człowieka. A już
    myślałem, że na ten samolot zdążę... Mijamy takie potwory na północ od
    Karrat Island. Jesteśmy o jedną wyspę od Upernavik, a tu taki numer. Po
    jakimś czasie Grenlandczyk coś krzyczy, prawie wymijamy górę lodową w
    kompletnym mleku. Dwa metry dalej i wywrócilibyśmy się, i zamiast lecieć
    do domu, karmiłbym zmarzłym ciałem kraby w zatoce Baffina



    ----------------------------------------------------------

    Mleko. Mój Grenlandczyk mówi stop. Więc stoimy i czekamy. Patrzę nerwowo
    na zegarek, bo zostały mi niecałe dwie godziny. Puka mnie, odwracam się
    i... sczęka mi opada. Łowca niedźwiedzi polarnych podaje mi jakąś
    duperelkę do ręki. Patrzę, a to jakiś taki duży GPS. Szok, normalnie
    szok. Pokazuje ręką w mleko (jak na zdjęciu, koniec łódki ledwo widać) i
    pokazuje, gdzie będziemy płynąć. Więc żółwim tempem opływamy Karrat i po
    chwili wpływamy do portu w Upernavik. Wykaraskałem się z kombinezonu i z
    ziutkeim marsz do Pilersuisoq, skąd wyciągam kasę, płącę wybawcy i
    kupuję najpyszniejszego croissanta z kawą. A jednak sukces!



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. TASIUSAQ BAY



    XIV. GL205 | UPERNAVIK - ILULISSAT

    Marsz pod górę na szczyt wyspy, na lotnisko. Zamorduję wiedźmę.
    przypomina mi się jak w Lord of the Rings niejaki Theoden zostaje
    uzdrowiony, po czym kieruje wzrok na Grimę, bierze oddech i... właśnie.
    Rozprawię się znią ostatecznie.



    ----------------------------------------------------------

    Bździągwa dla odmiany potulna jak baranek. Może wyglądałem jak morderca,
    ale nie śmiała nic powiedzieć. Mówi, że pieniądze zwrócone za nieodbyty
    lot, drukuje mi kartę, bierze garba. Nic nie mówię, bo nagle cały stres
    ze mnie spływa... Za niedługo wchodzę na pokład i znowu mi dobrze.
    Wracam do cywilizacji!



    ----------------------------------------------------------

    Dupówa 2.0 nadchodzi nad Upernavik.



    ----------------------------------------------------------

    Saattoq, wyspa niedaleko od Upernavik Kujalleq. Na południe, na
    południe, do domu!



    ----------------------------------------------------------

    Pólwysep Nuussuaq (ten Wielki) wieczorową porą.



    ----------------------------------------------------------

    Qeqertarsuaq, czyli Disko Island i cieśnina Sullorsuaq.



    ----------------------------------------------------------

    Wysiadam w Ilulissat jako najszczęsliwszy pasażer.



    ----------------------------------------------------------

    Cougar Helicopters S-92, Mittarfik Ilulissat.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. UPERNAVIK - ILULISSAT



    XV. ILULISSAT

    Lotniskowa ozdoba.



    ----------------------------------------------------------

    Mekka paczkiersonów.



    ----------------------------------------------------------

    Standardowy domek grenlandzki.



    ----------------------------------------------------------

    Noc bezsenna po totalnym stresie.



    ----------------------------------------------------------

    Pełny relaks wczesną jesienią, która w międzyczasie nadeszła. Chłodne
    noce.



    ----------------------------------------------------------

    Panny nad wodą. Bliss.



    ----------------------------------------------------------

    Dziura w czasoprzestrzeni. Qeqertarsuup Tunua, czyli Disko Bay.



    ----------------------------------------------------------

    Ilulissat Kangerlua, czyli procesja gór lodowych. Magnes dla turystów
    różnorakich.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. ILULISSAT



    XVI. GL501, GL782 | ILULISSAT - KANGERLUSSUAQ - KO'BENHAVN

    8 sierpnia. To samo, podczas lotu do Kangerlussuaq.



    ----------------------------------------------------------

    Wschodnie wybrzeże Qeqertarsuup Tunua.



    ----------------------------------------------------------

    Już nie północ, tylko centrum. Isortup Kuua, czyli więcej cementu, niż
    wody.



    ----------------------------------------------------------

    Wylęgarnie moskitów w tundrze Tarajornitsut.



    ----------------------------------------------------------

    Ruchome piaski, Kangerlussuaq Fjord. Podejście do lądowania.



    ----------------------------------------------------------

    Goleń.



    ----------------------------------------------------------

    Inspekcja.



    ----------------------------------------------------------

    DHC-7 "Minniki".



    ----------------------------------------------------------

    A330-200 "Norsaq"



    ----------------------------------------------------------

    Mittarfik Kangerlussuaq, Duty Free. Od jakiegoś czasu już można się
    opapierosić tylko przy wyjeździe.



    ----------------------------------------------------------

    Pani z kokiem, czyli boarding już za momencik.



    ----------------------------------------------------------

    Goodbye, Greenland...



    ----------------------------------------------------------

    Po wykręceniu młyńca nad Ammalortup Nunaa nadlatujemy nad Sermersuaq (lądolód)



    ----------------------------------------------------------

    Topi się ten lądolód.



    ----------------------------------------------------------

    Nad Islandią. Znowu boskie papu, ale chyba nie zasnę. Za dużo wspomnień.



    ----------------------------------------------------------

    Nad Morzem Północnym. Koniec filma.



    ----------------------------------------------------------

    full travelogue in English:
    1. ILULISSAT - KANGERLUSSUAQ
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  2. #2
    Awatar SkyGuy

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Berlin, Germany, Germany

    Domyślnie

    Swietna relacja tylko fotki sie nie pokazuja...

  3. #3
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Lofoten - fantastyczna robota. W wolnej chwili jeszcze zajrzę na travelogue. Czytając Twoje opowieści utwierdzam się w przekonaniu że prędzej czy później zawitam w te Twoje strony

    PS. Fotki widać
    no risk, no fun ;D


  4. #4
    Awatar piotrekc64

    Dołączył
    Jun 2010
    Mieszka w
    Lublin

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SkyGuy Zobacz posta
    Swietna relacja tylko fotki sie nie pokazuja...
    W firefox 6 i chrome pokazuja sie bez problemu. A co do relacji to jest bardzo ciekawa, ale jak by autor mógł podać mniej więcej ceny byłoby fajnie.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Niezwykła wyprawa, niesamowite zdjęcia!

  6. #6
    Awatar BABr

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez piotrekc64 Zobacz posta
    W firefox 6 i chrome pokazuja sie bez problemu. A co do relacji to jest bardzo ciekawa, ale jak by autor mógł podać mniej więcej ceny byłoby fajnie.

    Safari, iCab Mobile i Opera Mini też nie pokazują zdjęć -
    You don't have permission to access.
    Serdecznie pozdrawiam, Bartek

    Synta czy MAK, MAK czy MTO, MTO czy Synta? Na razie MTO, ale się rozwinę!

  7. #7
    Skyfighter
    Goście

    Domyślnie

    Dzięki za tak obfite zdjęcia

  8. #8
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Rewelacja to już wiem dlaczego tak dokładnie wiedziałeś nad jakim fragmentem Grenlandii leciałem do NYC i ta różnica jak to wygląda z FL370 i z bliska... świetne zdjęcia poza tym oczywiście...

    PS. Bździągwy lotniskowe jak widać są zjawiskiem ponad granicami i podziałami
    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 18-09-2011 o 12:33
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  9. #9
    Awatar SkyGuy

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Berlin, Germany, Germany

    Domyślnie

    Fotki teraz widac, super raporcik. Kiedys chcialem leciec na Grenlandie, ale ceny przelotow (z TXL via CPH) byly makabrycznie drogie....

  10. #10
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Ogólnie dzięki wszystkim za miłe słowa Kilka odpowiedzi:

    Cytat Zamieszczone przez Gabec Zobacz posta
    Czytając Twoje opowieści utwierdzam się w przekonaniu że prędzej czy później zawitam w te Twoje strony
    Myślę, że warto, ale to jest oczywiście niszowy zbiór kierunków.

    Cytat Zamieszczone przez piotrekc64
    ale jak by autor mógł podać mniej więcej ceny byłoby fajnie
    Ceny w przybliżeniu można przyswoić na ich stronie (airgreenland.com). Jest kalendarz 'best buy' do wyboru. Tyle, że teraz jest nie-sezon, i tylko loty do Kangerlussuaq, ew. Nuuk są poniżej średniej. Latem jest lotów więcej i jest przystępniej, przynajmniej dla lotnisk w głównych centrach populacji. Wybór destynacji na ich stronie to mission impossible, jeśli sie nie zna kraju choć trochę. Może mapka tutaj pomoże trochę w orientacji. Notka - to SVG object, więc webkit się wywali; no i 'szeroka' strona.

    Ogólnie - ceny lotów do głównych ośrodków mniej więcej 2/3-3/4 lotu do dalekiej Azji, czy Ameryki Południowej (przy normalnych cenach). Pełna zabawa, dwa tygodnie, to ekwiwalent polskich antypodów lub taka np. Patagonia. Nie wiem, czy to zadawalająca odpowiedź - najlepiej wybrać settlement i zajrzeć na stronę Air Greenland. Oczywiście, wielu kombinacji się nie da zebrać na jednym bilecie, a wiele lotów jest okresowych.

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen
    Bździągwy lotniskowe jak widać są zjawiskiem ponad granicami i podziałami
    Ależ to indywiduum jest moim zdaniem ewenementem. Może musiałbyś ją zobaczyć na żywo, żeby docenić jej wysoką bździągowatość To po prostu zła kobieta była.

    Cytat Zamieszczone przez SkyGuy
    Kiedys chcialem leciec na Grenlandie, ale ceny przelotow (z TXL via CPH) byly makabrycznie drogie...
    Hmm, chyba to nie tak z tą makabrą Przecież ludzie widzę latają po całym świecie, a taka podróż na Grenlandię z moich rachunków jest przebita cenowo tylko przez podróże do Mordoru tudzież quasi-tropikalnej Kanady na samym południu. Podatki lotniskowe owszem wysokie są, ale nawet z nimi loty są uważam w przystępnych cenach. Biorąc pod uwagę to, co się dostaje w zamian, to myślę, że - przynajmniej dla mnie - jeden wyjazd jest wart więcej niż setki innych moich lotów. Ale oczywiście każdy jest inny, i ta drabinka priorytetów też inna...

    Btw, z TXL to tak jak ode mnie z Oslo, prawda? Osobne bilety czymkolwiek do Kopenhagi i dalej Air Greenland.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  11. #11
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Wspaniała relacja Gratulacje

  12. #12
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Swietna relacja, rewelacyjnie sie czyta i oglada, juz 2 razy dzis czytalem Piekne widoki, ale jednak przerazalaby mnie ta grenlandzka pustka.

  13. #13
    Awatar Majus

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Mierzęcice

    Domyślnie

    Relacja rewelacja ;]

  14. #14
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Jeszcze raz dziękuję przedpiścom za miłe slowa Odpowiedź na jedną frazę:

    Cytat Zamieszczone przez Pawel_T Zobacz posta
    Piekne widoki, ale jednak przerazalaby mnie ta grenlandzka pustka.
    Wiem, co masz na myśli, ale pustka też ma swój urok Mój ulubiony cytat na temat pustki:

    Cytat Zamieszczone przez gretel_ehrlich
    The actual contours of our topography — inward and outward — are hidden. But here, from my niche in the amphitheater wall, I looked out on a barren coast that was all richness, where everything was revealed, everything was measured in immensities and scintillas. Walking, I imagined that cells roamed freely here, if they could do such a thing. That's how much space there was. The uninhabited islands across the fjord were not coveted by anyone. They were mine to explore, camp on, hunt from — or anyone's. And whatever happened there, it would, at some later date, be taken away by the advance of the glacier.
    Czy 300.000 ludzi na km^2 w takim hongkońskim Mong Kok nie jest o wiele bardziej przerażające (i to nie licząc turystów i zakupowiczów z Chin głównych!)? Człowiek nawet z metra ma problem wyjść



    Na ten temat pisał kiedyś pewien latający ziutek:

    Cytat Zamieszczone przez patrick_smith
    A stupefyingly beautiful place ruined by throngs of young and obnoxious visitors. Get me out of here! The bad part is the people. That such a stupefyingly beautiful place could be ruined by throngs of visitors is one of the great scandals of global travel. But so it is, just about. Hundreds of thousands of tourists -- let me correct myself, hundreds of thousands of young and obnoxious tourists -- come to this watery corner of Asia each year to behold the Phi Phi Islands.
    Ref: Heaven and hell in the Phi Phi Islands - Ask the Pilot - Salon.com

    Po pierwszych wyjazdach na Grenlandię rwało mnie, żeby się ze wszystkimi podzielić, właśnie tą pustką, i namówić na wyjazdy. Teraz już się dawno uspokoiłem Pewne rzeczy warto zachować, jakie są. Jest oczywiście też przystępna częśc Grenlandii. W Ilulissat, 'stolicy' Północy (definicja w pierwszym wpisie) jest komfortowo i kameralnie, a pustka jest dość daleko. Nie mówiąc o bajkowej i zarazem nowoczesnej stolicy Nuuk, gdzie mieszka prawie czwarta część populacji kraju - to jest miasto tętniące życiem, położone w fantastycznej scenerii. Łatwo tam też dolecieć przez Islandię lub Danię przez cały rok, po przystępnych cenach.




    Nie warto się bać Grenlandii
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  15. #15
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    lofoten - genialna relejszyn, chyba najlepsza, jaką tu miałem okazję czytać. Widoki boskie, po prostu muszę tam być!!! Powiedz mi proszę, Ty mówisz ich językiem, tzn. grenlandzkim? I jeszcze takie, może głupie pytania, kak tam z zakwaterowaniem, czy są tam w ogóle większe hotele oraz jak w tych miastach, wioskach, osadach się żywić? Są jakieś bary, jadłodajnie dla turystów?

  16. #16
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Cani Zobacz posta
    lofoten - genialna relejszyn, chyba najlepsza, jaką tu miałem okazję czytać.
    A dziękuję waszeci

    Cytat Zamieszczone przez Cani
    Widoki boskie, po prostu muszę tam być!!!
    No to siup. Jakbyś się naprawdę zdecydował, to strzelaj z pytaniami. To wielki kraj, inny niż reszta świata (no ale to można powiedzieć o wielu miejscach), i dobrze jest być przygotowanym. Zanim cię (patrz poniżej) wyślę na różne miejsca w necie, proponuję zainwestować w angielski oryginał Lonely Planet "Greenland and the Arctic". Wydanie, jak do tej pory najnowsze, jest z 2004 roku i mnóstwo informacji jest nieaktualnych. Aktualne są w mojej głowie, więc się nie wahaj zapytać Niemniej jednak książka ta jest nadal nie do pobicia jak na pierwszy wyjazd. Da ci dobry pogląd na to, jak się po tym kraju podróżuje, trochę historii, kultury, i smaczków lokalnych. Czego ta książka ci nie da, to gdzie warto pojechać, na co uważać, praktycznie zero na temat lotów, informacji na temat połączeń morskich, prawie żadnych trekkingów, wspinaczek, itp. Na temat Avannaarsua, czyli Dalekiej Północy, nie ma prawie nic. Z północy jako takiej jest niewiele, głównie o Ilulissat. Starałem się kiedyś te braki nadrobić na angielskiej wikipedii, ale to dawna historia. Ta książka się specjalnie nie wgłębia, ale zwłaszcza jeśli wybierasz się w bardziej zaludnione rejony, na pewno się przyda. Polecam zwłaszcza długi, typowo lonelyplaneciarski wstęp. No i mapy.

    Powiedz mi proszę, Ty mówisz ich językiem, tzn. grenlandzkim?
    Etam mówię Jak mówię, to Grenlandczykom uszy odpadają Potrafię sklecić kilka zdań, zwłaszcza po intensywnym treningu w zeszłym roku, kiedy to zostałem wrzucony na głęboką wodę (patrz np. travelogue z Nuussuaq) -- ale nie powiedziałbym, że władam tym językiem w jakimkolwiek stopniu. Z ważnych rzeczy, potrafię się dogadać na tematy transportowe, topograficzne, no i oczywiście dać do zrozumienia, że jedną z najładniejszych Grenlandek jest Pani Minister (a tak) Więc nie, z mówieniem jest gorzej niż cienko. Po kilku latach nazbierałem jednak z tysiąc słów, a więc jakieś vocabulary jest. Z grenlandzkim jest ten problem, że to język wybitnie polisyntetyczny, i większość słów trzeba rozpracowywać na kawałki a słowników angielsko-grenlandzkich nie ma. Jednym słowem, trzeba sobie wyhodować parser.

    I jeszcze takie, może głupie pytania, kak tam z zakwaterowaniem, czy są tam w ogóle większe hotele oraz jak w tych miastach, wioskach, osadach się żywić? Są jakieś bary, jadłodajnie dla turystów?
    Nie wiem, czy cię ucieszę odpowiedzią, czy też wręcz przeciwnie, ale infrastruktura jest prawie zerowa. Nie istnieje tam "normalna" turystyka, w sensie takim, że nie ma w ogóle prawie żadnego ruchu turystycznego. Nie ma więc jadłodajni (jedyna, którą widziałem, to turecka pizzeria w Kangerlussuaq, przy lotnisku), nie ma barów, nie ma niczego dla turystów. Grenlandia przez dekady miała oczywiście wizytantów, ale wizytantami tymi byli uczestnicy rejsów luksusowych, którzy na Grenlandię zawijali jako dodatek do itinerary. Przypływają, wylewają się w takim Ilulissat, po czym odpływają. Jest dość zaawansowany sektor obsługi "paczkiersonów". Polega to na tym, że małe grupki lub osoby indywidualne zakwaterowuje się w domkach-willach, lub takich miejscach jak Hotel Arctic, po czym przewodnicy lokalni za ciężkie pieniądze wożą delikwanta/ów po lokalnych atrakcjach. A więc są to czarterowane helikoptery, wycieczki stateczkiem nad Icefjord w midnight sun, itp. Jak ktoś chce pozjeżdżać w świeżym śniegu w rejonie Maniitsup Sermia na prawie dziewiczych górach, dolatuje helikopterem jak Bill Gates, po czym go na dole łapią w łódkę, i szampan wieczorem w Hotelu Maniitsoq. Wiesz już o co mi chodzi? Tego typu atrakcje można znaleźć na airgreenland.com, na głównej stronie, a przede wszystkim na greenland.com, które jest oficjalnym portalem do tego typu turystyki. Co do hoteli, to są w głównych miastach. W Nuuk jest kilka, w Ilulissat i Sisimiut są dwa, a w innych miastach (Uummannaq, Kulusuk, Maniitsoq, Kangerlussuaq, itp.) po jednym. Poza tym znam dwa tzw. vandrehjemy. Generalnie, tam gdzie jest lotnisko, jest hotel, zbudowany w latach 60-70, dla paczkiersonów. Jedynym nowym hotelem jest Hotel Arctic w Ilulissat, z tronem na dwa biegi, zależnie od potrzeby - wiem, czytałem o tym w Suluk W Upernavik hotel zlikwidowano, bo nie było chętnych (turyści tam nie docierają), w Qaanaaq i Nerlerit Inaat nie ma nic, nie mówiąc już o settlements. Jeśli interesuje cię komfort, to myślę że w dużych miastach z lotniskiem, a zwłaszcza w Nuuk i Ilulissat, spokojnie spędzisz parę komfortowych dni.

    Reszta wizytujących to indywidualni podróżnicy. Niektórzy wspinacze, zwłaszcza wielkościanowi, jeżdżą albo do Uummannaq Fjord regionu, albo na dalekie południe, albo w totalnie wykopane w kosmos, zlodowacone i wysokie góry w Ammassalik (plus Gunnbjoern Fjeld w Kangertittivaq). na te ostatnie trzeba było do niedawna mieć pozwolenie Duńczyków (polarny instytut), ale po emancypacji Grenlandii po referendum w 2008r petycje trzeba słać do rządu. Gór zreszŧą co niemiara, a to są jednostki na rok, więc się nie liczą. Trekkersi i łazikowie się zdarzają, zwłaszcza na Arctic Trail z Sisimiut do Kangerlussuaq, albo z Qaqortoq do Igaliku, ale ich też jest niewielu. Generalnie indywidualnie podróżują jednostki. Namiot, jedzenie przywiezione z Europy, albo kupione w miejscowych sklepach spożywczych (Pilersuisoq, Pisiffik, plus Brugsen w największych miastach) i pełna samoobsługa i samowystarczalność. Jak się zgubisz, zapomnij o ratunku. Ostatnio się Norwegowie utopili w pełnej cementu rzece niedaleko Kangerlussuaq. Na własne życzenie, jeśli mogę powiedzieć... A więc przydaje się doświadczenie górskie, doświadczenie w tundrze, na lodowcu, itp. Trzeba wiedzieć, co się robi. Jest też kilka rodzajów map, ale niektóre trudno zdobyć. Orienteering w nieznanym terenie jest warunkiem koniecznym. To w sumie tyle na początek. No i oczywiście, można też tak jak ja - nie znam nikogo innego, kto by na lodzie sypiał w środku zimy we wschodniej Grenlandii - Grenlandczycy zresztą też nie
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  17. #17

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Ottawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    a słowników angielsko-grenlandzkich nie ma
    Polecam na Amazonie:
    Eskimo-English/English-Eskimo (Inuktitut) Dictionary

    Jest to wprawdzie Inuktitut (jezyk Eskimosow kanadyjskich), a nie Greenlandic, niemniej sa one dosc zblizone.

    PS. Relacja jak zwykle z najwyzszej polki.
    Myslalem jednak, ze Ty jezdzisz po gorach polazic, a tu

    Panny nad wodą.
    Pozdrowionka

  18. #18
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie

    Jesteś po prostu niesamowity. Jednak będę wdzięczny, jeżeli będziesz cały wracał z tych wypraw, bo od kogo będę czerpał informację w przypadku wypadów na północ ?
    Cody

  19. #19
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    lofoten - dzięki wielkie za baaaaaardzo wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania Przyznam szczerze, że nigdy nie planowałem wyprawy na Grenlandię, ale Ty mnie po prostu natchnąłeś i będę mocno rozważał ten pomysł w przyszłe lato. Sam niestety jestem trochę przyzwyczajony do wygód i dlatego spytałem o zakwaterowanie, mam kumpla polarnika, który śpi w namiotach buszując przez północne rubieże Kanady, ale to raczej nie ja, a na pewno nie jadąc tam samemu
    Dzieki jeszcze raz za te wszystkie rady i kto wie, może kiedyś się spotkamy gdzieś na ulicy w Nuuk lub Ilulissat.
    A co do p. minister, to bardzo urodziwa, faktycznie

  20. #20
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie


    Polecamy

    No żesz fotki i relacja wymiatają. Jak dla mnie jesteś AMBASADOREM dalekiej północy. Obstawiam, że po takiej relacji świetnie napisanej i okraszonej fantastycznymi fotkami, można się spodziewać w sezonie letnim 2012 najazdu forumowiczów na koło podbiegunowe

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •