Pokaż wyniki od 1 do 17 z 17
Like Tree4Likes
  • 4 Post By shiver

Wątek: KTW-FRL...BLQ-IBZ-BLQ...FRL-KTW - Włochy i Ibiza!

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie KTW-FRL...BLQ-IBZ-BLQ...FRL-KTW - Włochy i Ibiza!


    Polecamy

    Cześć!

    Październik był dla mnie miesiącem świetnego, intensywnego latania. Po wycieczkach do Rygi, a także Mediolanu, Bergamo i Walencji, przyszedł czas na chyba najbardziej atrakcyjną – do Forli, Bolonii i na Ibizę! Jako towarzyszy znów miałem parę znajomych, a podróż trwała od 21 do 24 października.

    Wylot do Forli poprzedził piątkowo-popołudniowy dojazd do KTW z Bielska-Białej. Korki, których się obawiałem przed zwężeniami na S1 okazały się nieistniejące, w związku z czym z ponad dwugodzinnym zapasem czasu pojawiliśmy się na odprawie bezpieczeństwa w terminalu B. W hali odlotów nie omieszkaliśmy z kolegą potowarzyszyć koleżance przy jej kawie pijąc polskie jeszcze piwko W trakcie picia i obserwowania płyty dowiedzieliśmy się o półgodzinnym opóźnieniu rejsu. Interesującym faktem jest natomiast to, że zakupione w związku z opóźnieniem drugie piwko piliśmy już w wielkim pośpiechu – ponieważ opóźnienie zostało... odwołane. Ciekawy manerw.

    Wsiedliśmy zatem do HA-LPL, choć nie oszczędzono nam 15-metrowej przejażdżki autobusem. Zajęliśmy miejsca z lewej strony samolotu (z tyłu oczywiście), ja na 29A, znajomi przede mną. 29B na szczęście pozostało wolne, co jak zawsze zwiastowało w miarę komfortową podróż. Z okna zobaczyłem moje wozidło, które przywiozło mnie z WAW, gdy wracałem z Rygi.



    Lot do Forli obfitował w przelotówki, duży ruch nad centralną Europą o tej porze. Niestety nic nie przelatywało jakoś wybitnie blisko, więc zdjęcia są jakie są.













    Lądowanie w Forli o czasie i bardzo ładne, choć już niemalże po ciemku. Zanim wyszliśmy z barakowatej hali przylotów lotniska (gdzie zamknięta była informacja – szkoda), zrobiło się zupełnie ciemno. Tuż przed wyjściem czekał już autobus do centrum miasta, którego kierowca kasował aż po 3.5 EUR od głowy za wejście na pokład. Jako że w planie mieliśmy dostanie się do Bolonii jeszcze tego samego dnia – nie było się nad czym zastanawiać. W Forli wysiedliśmy przed dworcem PKP – wróć – kolejowym, gdzie zakupiliśmy bilety do Bolonii i podreptaliśmy na peron. Lekko opóźniony pociąg z Ancony wtoczył się na peron i zawiózł nas do Bolonii. Tamże spędziliśmy jedną noc, po czym po porannym zwiedzaniu miasta udaliśmy się z powrotem na dworzec kolejowy, by tam złapać autobus do BLQ. Cena tego autobusu jest wprost skandaliczna i wynosi 6 EUR, które z braku czasu zapłaciliśmy.












    Pisałem o tym wszystkim po to, aby ostatecznie podliczyć, że dojazd z FRL do BLQ wyniósł nas 15 EUR na głowę i że w związku z tym następnym razem zastanowię się dwa razy, szukając takiej przesiadki. Jako że była to pierwsza w takim kierunku wycieczka i nie byłem jeszcze ani w Forli ani w Bolonii, to tym razem nie protestowałem.

    BLQ to całkiem sympatyczne lotnisko, ze sporą siatką połączeń – zwłaszcza Ryanaira. Terminal (i hala odlotów) wydaje się może odrobinę ciasny, jak na taką liczbę połączeń, jednak jakoś znaleźliśmy siedzące miejsce. Niestety, planowany na południe lot na IBZ wyświetlił się najpierw z jedno- a potem dwugodzinnym opóźnieniem. Szkoda, bo umykało nam w ten sposób jedno słoneczne popołudnie na imprezowej wyspie. Trzeba się było jakoś ratować, więc po pseudo-pizzy za 4.5 EUR, wypiliśmy także po dwa piwa po 5 EUR (koszty oczywiście są w celach czysto dokumentacyjnych dla „potomnych”). Ostatecznie dość pusty (poniżej 50% LF) lot rozpoczął się ok. 1:45 po czasie na EI-DWX.









    Siedziałem na 31F, ale byłem jedynym pasażerem w rzędzie, więc gdy na z lewej strony pojawiły się Baleary, bez problemu przesiadłem się z aparatem na 31A. Pod nami najpierw przepłynęła Minorka, potem Majorka z wyraźnie widocznym lotniskiem w Palmie, a w końcu pokazała się Ibiza i kawałek Formentery. Zrobiliśmy piękny prawy nawrót przy zachodnim brzegu Ibizy i wylądowaliśmy na 06. Jesteśmy na Ibizie!












    Na Ibizie spędziliśmy blisko 2 doby, mieszkając w hotelu przy plaży (za 25 EUR za dobę apartament, w którym mogły nocować 4 osoby). Było już totalnie po sezonie – zamknięte imprezownie to nic – zamykające się supermarkety wyglądające jak sklepy w PRL to dopiero widok. Nie mieliśmy na szczęście problemów z wyżywieniem ani wypożyczeniem samochodu na objazd wyspy (polecam). Ibiza w październiku jest piękna i nadal ciepła – kąpiele w morzu przy pustych plażach – rewelacja. Dodam, że Playa d’en Bossa, gdzie znajdował się nasz hotel, w pierwszym dniu pozwalał obserwować wszystkie startujące z IBZ maszyny, a od następnego (po odwróceniu pasa) znalazł się na ścieżce podejścia. Piękne widoki.

























    W poniedziałek 24 października po porannej kawie spakowaliśmy się i udaliśmy z powrotem na IBZ. Tym razem zamiast trasy pieszej wykorzystaliśmy taksówkę (10 EUR). IBZ było już dość puste, raczej przestronne i sympatyczne. Natomiast pierwszy raz w mojej skromnej historii jakiś SOL czy inna służba zwróciła mi uwagę, bym nie fotografował maszyna płycie i pasie! „Ok, but why” – „no no, no photo” wyjaśniło oczywiście cały problem...





    Z wszystkich maszyn Ryanaira było mi dane w ciągu dwóch dni siedzieć dwa razy w tej samej – EI-DWX. Tym razem wylosowane 29A. W pierwszej chwili wydawało mi się, że na pokładzie będzie garstka pasażerów (zero kolejki do mimo że podeszliśmy spokojnym krokiem dopiero po ogłoszeniu początku boardingu). Okazało się, że to dlatego, że boarding był sporo przed czasem i ostatecznie niespełna stu pasażerów wsiadło na pokład (czyli nadal to max 50% LF). Z ciekawostek – cabin crew w 100% męski.

    Wybór między miejscem A i F tym razem tak naprawdę decydował o tym czy będą piękne widoki na Baleary czy nie (kierunek nawrotu nie do przewidzenia). Udało się na szczęście i po raz kolejny wszystkie cztery wyspy znalazły się przed naszymi oczami (oraz obiektywami aparatów). Rewelacyjne widoki. Później już tylko Morze Śródziemne w większości przykryte chmurami i lądowanie w lekkim deszczu w Bolonii.





    Tym razem zamiast 3x 6 EUR na autobus wydaliśmy 1x 15 EUR na taksówkę Wykorzystaliśmy kilka godzin na kawę, pizzę i ciąg dalszy zwiedzania Bolonii po czym udaliśmy się bardzo zatłoczonym pociągiem z powrotem do Forli. Tam starczyło nam jeszcze czasu na wieczorny spacer po starówce i jeszcze jedną, ostatnią włoską pizzę, po czym kolejną tego dnia taksówką udaliśmy się na FRL. Tam z racji przebogatej tablicy odlotów (tylko KTW) byli już prawie sami Polacy.

    Z FRL wyniosłem kolejną naukę sztuki taniego latania, a także latania jako takiego. Zawrócona z security dziewczyna (za dużo za ciężkich bagażów) poprosiła mnie o pomoc i przeniesienie chociaż torebki by jej liczba sztuk bagażu i waga puściła. Pomogłem jej, bo mój bagaż był lekki i w trakcie gdy mój plecak przejeżdżał przez skaner pomyślałem, że niech tak panienka ma coś poważnie niedozwolonego w tych swoich fatałaszkach i znajdę się w głębokim g. Dlatego to był pierwszy i ostatni raz (na szczęście bagaż przejechał spokojnie jak zawsze). W ramach moich kontrowersyjnych opinii po podróży powiem więc: jeśli chcesz jechać na drugi koniec Europy a skąpisz kilkadziesiąt złotych na opłacenie bagażu i pchasz swoje ogromne klamoty jako podręczny to lepiej zostań w domu. Nie ukrywam, że śmiałem się całkiem wprost, kiedy na pokładzie inna pani próbowała na siłę wepchnąć do schowka nad siedzeniami bagaż, który zwyczajnie nie miał prawa żadnym wymiarem się tam zmieścić! Nie wiem gdzie go schowała, że przez to security przeszła (ważyli tylko widocznie).

    Ale wracając do podróży. Z Budapesztu przyleciał po nas HA-LPZ. Pewny swego zawyrokowałem, że to fajnie, bo będziemy mieli jak to w „P” stare, rozkładane siedzenia. Pomyliłem się, siedzenia były takie jak w HA-LW*. Nawiasem mówiąc, ktoś wie od którego egzemplarza w takim razie nastąpiła zmiana? Jeszcze nie leciałem niczym między LPR a LPZ. Ciekawostką może jednak być to, że LPZ doznał pewnego uszkodzenia – brakowało oparcia w 27B. Z tego względu stewki nie pozwalały zajmować miejsc w całym 27-28 A-C. Ostatni pasażer, który postanowił się tam rozsiąść był w pośpiechu przesadzany już na wjeździe na pas startowy.



    A sam lot niestety wspominam jako najmniej miły na pokładzie Wizzair. Oprócz „niepełnosprawnego” samolotu złożyło się niestety na tą ocenę nastawienie cabin crew. Rozumiem że był to ostatni lot dnia, ale mało że panie były nieuśmiechnięte, myślące już chyba tylko o prysznicu i położeniu się spać, to niestety przekładało się to na ich podejście. Byłem zdegustowany gdy obsługująca mnie stewardesa stwierdziła, że nie może ode mnie przyjąć płatności nominałami poniżej 1 EUR. Co mnie obchodzi jakie nominały jej odpowiadają? Pieniądze to pieniądze i naprawdę jak mi się zachce to następnym razem kupię sobie Heinekena na pokładzie używając do tego 300 monet.

    Dodatkowo (tu już psychologia), jakkolwiek od dawna nie boję się już latania, tak w tym locie miałem przeczucie, że coś idzie nie tak. Przez blisko 20 minut po starcie oświetlenie kabiny było nadal wygaszone, CC na miejscach siedzących a wznoszenie bez skrętów. Autentycznie myślałem, że kokpit mógł się pospać w ostatnim, wieczornym locie dnia Oczywiście nic takiego nie miało miejsca.

    Ostatecznie jednak w KTW wylądowaliśmy bezpiecznie piętnaście minut przed czasem. Drugi raz w życiu przydarzyło mi się też lądowanie na 09 i zastanawiam się teraz czy to nie aby zwykła praktyka w przypadku późnowieczornych przylotów (kiedy już nic nie startuje), czy też przypadek.

    Podsumowując więc cały trip – Ibiza była fantastyczna i to muszę powiedzieć przede wszystkim. Znalezienie tanich lotów, które mnie tam zabrały uważam za super sprawę. Polecam wyspę każdemu (mówię o wizycie po sezonie, bo tylko o takiej mogę się wypowiedzieć). Po drugie, wątpię bym z racji samej przesiadki zdecydował się jeszcze na trasę naziemną FRL...BLQ...FRL. Żadna to frajda a już na pewno nie oszczędność. Natomiast sama siatka Ryanair z BLQ do ubogich nie należy i samo lotnisko wydaje się całkiem niezłym portem przesiadkowym w podboju południa Europy.

    Jak zawsze zachęcam do komentowania i dzielenia się uwagami na temat relacji. Pozdrawiam!
    symbian, charli91, Raffij and 1 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Eh... znów nabrała mnie ochota na Ibizę. Zdecydowanie za krótko tam byliśmy i żałuję że nie udaliśmy się na tour de isla :-)
    Co do kosztów, to niestety FRL/BLQ są opcjami dziwacznymi i jeśli ma się chwilę czasu + chęć poszukania, to koszty te da się ściąć. Przede wszystkim korzystałeś z czegoś pokroju Airport Shuttle - takie linie zawsze zdzierają z niedoinformowanych pasażerów. Pamiętam jak pracowałem w Dublinie. Koszt przejazdu tamtejszym Airlinkiem (notabene autobus o numerze m.in. 747) to było €6 w jedną stronę. Dokładnie tyle samo kosztował bilet całodniowy na całą sieć autobusową w Dublinie - włączając w to oczywiście Airlink
    Ja akurat lubiłem w tym sezonie przesiadki BLQ/FRL. Po prostu powrót z Forli miałem bardzo późno dzięki czemu wykorzystywałem dzień urlopu do granic możliwości. Poza tym podczas powrotu z Fezu miałem okazję na odpoczynek po bądź co bądź męczącym Maroku i choćby zakup tamtejszych produktów. A w kwestii autobusów - wymagało to przeszukania (niestety po włosku) stron internetowych ATB, ale udało się znaleźć połączenia liniami miejskimi. Chociaż niestety tamtejsza rzeczywistość jest tak dziwna, że podczas lądowania po godzinie 19. nie obędzie się bez dwukilometrowego marszu
    Co do ciasnoty terminala w BLQ, to czy byłeś w jego nowej części? To dość duża hala z szeregiem checkinów, chociaż niestety dość uboga w miejsca siedzące...
    Co do samego zwiedzania, to widzę że w Bolonii zaliczyliście prawie taką samą trasę pieszą jak my. Ciekawostka jest złapany na Twojej fotce Neptun na głównym placu miasta. Dokładna kopia całej fontanny (modulo sam Neptun i części metalowe zamienione na pozłacane) znajduje się w Batumi w Gruzji. Zwróciłem na to uwagę dopiero podczas przeglądania fotek z ostatniej wizyty w Bolonii :-)

  3. #3
    Awatar kondi93

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    EPRZ

    Domyślnie

    Strasznie napalają takie relacje na latanie. Bardzo ciekawa podróż. Chyba nie było w relacji, mógłbyś powiedzieć jakich temperatur się można spodziewać na Ibizie w październiku? Byłem tam w sezonie, aczkolwiek nie ramach stricte taniego latania. Czy dobrze wywnioskowałem z kontekstu, 24 EUR/doba zapłaciliście za nocleg za 4 osoby (czyli po 6 EUR na głowe?)? Brzmi całkiem zachęcająco Super relacja, pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez kondi93 ; 30-10-2011 o 11:43 Powód: stylistyka

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Co do terminala BLQ miałem na myśli airside, gdzie bramek jest co prawda dużo, ale pasażerów jeszcze więcej. Stąd wrażenie ciasnoty.

    Temperatura powietrza na Ibizie wynosiła ok 24-27 stopni w dzień, w nocy nadal było ciepło w krótkim rękawie i spodenkach. Temperatura wody wg tabel klimatycznych to 22-23 stopnie, wg mojej subiektywnej oceny mogło być nawet nieco więcej.

    Natomiast co do ceny noclegu - jedna noc w apartamencie kosztowała 25 EUR (promocja booking.com i Ryanaira). Apartament ten mieścił do 4 osób (wygodnie - 3). A skoro już o tym mowa, nocowaliśmy w Apartamentos Sal Rossa (również booking.com) - który mogę szczerze polecić. Natomiast trzeba brać pod uwagę, że w sezonie cena może być nawet trzykrotnie wyższa niż poza.

  5. #5

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Bielsko-Biała

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Tuż przed wyjściem czekał już autobus do centrum miasta, którego kierowca kasował aż po 3.5 EUR od głowy za wejście na pokład. Jako że w planie mieliśmy dostanie się do Bolonii jeszcze tego samego dnia – nie było się nad czym zastanawiać. W Forli wysiedliśmy przed dworcem PKP – wróć – kolejowym, gdzie zakupiliśmy bilety do Bolonii i podreptaliśmy na peron.
    Czyli lecieliśmy tą samą rotacją Tylko, że my obraliśmy kierunek Rimini. Chyba nawet się spotkaliśmy przy automacie biletowym, gdzie zagubiona Pani kupowała bilet do Florencji...? Co do busów to zarówno w FRL jak i BLQ można dostać się do centrum taniej, zwykłym busem, ale z krótkim spacerkiem. Wy przyjechaliście Aerobusem, a my 10 minut po was miejskim za 1,2 EUR (ostatnio po kolejnym wypadzie do FRL zakupiłem więcej biletów coby nie przepłacać w kolejnych tripach)
    Co ciekawe wy mieliście ciepło, a w Rimini zimno jak PL! W sobote było max 15, a tego nie planowałem Ibizy możemy tylko pozazdrościć, obecnie z racji podróżowania z infantem ograniczamy się do kierunków Wizza, gdzie niemowlę płaci tyle co dorosły. a np. w FR 40Eur RT co skutecznie nas odstrasza.
    A tak w ogóle to też jesteśmy z BB i często latamy tu i tam.
    PS. Super relacja!

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    jak już tak offtopowo lecimy, to w Rimini byliście w tym samym terminie co kumpel z pracy. Tylko że on od piątku do niedzieli a leciał WRO-BLQ-WRO. Właśnie wspominał że pogoda do najlepszych nie należała

  7. #7
    Awatar charli91

    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Jak zawsze świetna relacja, miło się czyta i szkoda, że tak mało.
    Poczuć Ibizę, gdy u nas przychodzi zimno- bezcenne.
    PS: Owocnego, dalszego poszukiwania tanich lotów

  8. #8
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Odnośnie lądowania na 09 to muszą byc spełnione 2 warunki pogodowe. 1- widoczność (ten kierunek ma liche oprzyrządowanie), 2 - wiaterek - albo wschodni, albo lekki.
    Pitterek

  9. #9
    Awatar Corolla

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    BZG/BCN

    Domyślnie

    Fajna relacja, bardzo miło się czytało, same konkrety a jeszcze lepsze zdjęcia wybieramy się na Ibizę za 2 tyg i obawiam się, że będziemy jedynymi turystami

    A world without flying is like a world without oxygen...

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    gratulacje za świetną organizację kolejnego lotu. Ten kolor morza na Ibizie, bajka. Sprawdzałam,że nawet na Wyspy Kanaryjskie można lecieć Ryan'em,ale to lot jak wiaodmo z przesiadką. Czekam na twoje dalsze loty.

  11. #11
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Byłem zdegustowany gdy obsługująca mnie stewardesa stwierdziła, że nie może ode mnie przyjąć płatności nominałami poniżej 1 EUR. Co mnie obchodzi jakie nominały jej odpowiadają? Pieniądze to pieniądze i naprawdę jak mi się zachce to następnym razem kupię sobie Heinekena na pokładzie używając do tego 300 monet.
    Cashless cabins, jedna z najlepszych regul on-board jaka zostala kiedykolwiek wymyslona.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Cashless cabins, jedna z najlepszych regul on-board jaka zostala kiedykolwiek wymyslona.
    Takie czy inne rozwiązanie - uważam że skoro już akceptuje się płatności gotówkowe, to nominał nie ma absolutnie prawa grać roli. Gdyby nie to, że w Ryanair aby zapłacić kartą zmuszam biednego CC do użycia zaawansowanej technologicznie metody kalkowania numeru karty na rachunek, to w Wizz też nie przyszłoby mi do głowy wyciągać gotówki...

    Inna sprawa, że całe trzy dni w podróży po Europie Zachodniej natrafiłem na tak zaskakująco wiele miejsc, gdzie zwyczajnie nie dało się płacić kartą, że zdębiałem i zacząłem wybierać pieniądze z bankomatu... Albo ja mam takiego pecha, albo nie tylko pod wzgędem używania angielskiego Włochy i Hiszpania okazują się jakimś Bangladeszem...

  13. #13

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Cashless cabins, jedna z najlepszych regul on-board jaka zostala kiedykolwiek wymyslona.
    Zależy, dla kogo. Kupującego raczej nie i mam nadzieję, że ulegnie zmianie. Prędzej czy później w czasach kryzysu i krwiożerczej konkurencji ktoś wpadnie na pomysł, że dobre są ceny Baty.
    hypne

  14. #14
    Awatar mar941

    Dołączył
    Apr 2011

    Domyślnie

    Tak przy okazji to wg mnie najbardziej dogodnym sposobem dotarcia na dworzec kolejowy w Forli jest taksówka, która bierze max 4 osoby, więc 10 EUR/4 = 2,5 EUR. Poza tym nie trzeba taszczyć bagażu, itd. (chyba, że akurat taksówkarze zrobili sobie sjestę ;D, to wtedy pozostaje bus).

  15. #15

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Bielsko-Biała

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mar941 Zobacz posta
    Tak przy okazji to wg mnie najbardziej dogodnym sposobem dotarcia na dworzec kolejowy w Forli jest taksówka, która bierze max 4 osoby, więc 10 EUR/4 = 2,5 EUR. Poza tym nie trzeba taszczyć bagażu, itd. (chyba, że akurat taksówkarze zrobili sobie sjestę ;D, to wtedy pozostaje bus).
    Obecnie taksówka kosztuje 13EUR... AeroBus to 3,5 EUR... Miejski to 2EUR u kierowcy / 1,2EUR w kiosku

  16. #16
    Awatar cohontes

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie

    Można się dowiedzieć , ile kosztowała taka cała wycieczka ?
    UL908 UL619* UM984 UL986 UT710 UL623 UP193* UT709 UQ10

  17. #17

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Około 1200 zł, ale wszystko zależy od tego jak się wydaje. Loty 200 zł, noclegi 200 zł, tyle w przybliżeniu.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •