Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11
Like Tree9Likes
  • 7 Post By egon.olsen
  • 1 Post By mario_s

Wątek: WAW-FRA-ORD-IAH-PVR (LO, LH, CO)

  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie WAW-FRA-ORD-IAH-PVR (LO, LH, CO)


    Polecamy

    Wybór na tegoroczne wakacje padł na Meksyk i wybrzeże Pacyfiku – miejscowość Puerto Vallarta. O samej miejscowości później, najpierw kilka słów o podróży.

    Wyprawa zaczęła się 10 listopada. Pobudka o 4 rano, taksówka na lotnisko, szybka odprawa, kontrola bagażowa, równie szybka kawa w Polonezie i punktualnie zaczyna się boarding do FRA. W tym rejsie jednocześnie mam przyjemność po raz pierwszy lecieć E95 w barwach PLL LOT. LO381 obsługuje SP-LNC pachnący jeszcze nowością. Taxi do progu 29 i punktualny start. Tuż po starcie zasypiam, bo wstawanie przed 7 rano jest dla mnie udręką, więc omija mnie buła Rejs bardzo rutynowy, ale we FRA lądujemy na nowym pasie. Świeci się jeszcze nowością, a droga kołowania, którą jedziemy do terminalu biegnie tuż nad autostradą. Tradycyjnie parkujemy w krzakach, odbierają nas trzy autobusy. W końcu mam okazję przetestować nowy Senator Lounge – jest naprawdę na najwyższym poziomie. Oprócz znakomitego wyboru jedzenia jest również możliwość wzięcia prysznica, a także coś, co nazywa się Senator SPA. Frankfurcki salonik przejmuje zdecydowanie palmę prowadzenia jeśli chodzi o funkcjonalność i poziom. Wizyta w nim niestety była dość krótka, bo bramki rejsów do USA są dość mocno oddalone (Tu uwaga, bo jakoś od kilku dni chyba zmieniono numerację tych bramek całkowicie). Do Chicago zabiera nas poczciwy 744 D-ABTE. Miejsce 27D to ostatni rząd klasy biznes. Zaletą jest to, że raczej się nikt nie kręci i można bez stresu sobie za nim stanąć i się rozciągnąć. Start chwilę po czasie – uwielbiam start na 744. Jest mocno majestatycznie, a w środku doskonale czuć że się jedzie dużą furą – wszystko trzeszczy, się trzęsie – rewelacja J Po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczyna się serwis. Purser roznosi karty menu i każdego z osobna wita po nazwisku: ‘Mr. Olsen, here is your menu, enjoy your flight.’


    Pierwszy serwis - przystawki


    Pierwszy serwis - danie główne


    Trasa lotu


    Drugi serwis

    Karta była bardzo niemiecka – bardzo dobry pomysł na umieszczenie regionalnych dań. Lecimy nad Morzem Północnym, gdzieś na wysokości Edynburga ostry zwrot o 90 stopni i lecimy na właściwy trak. Po serwisie załoga wyciemnia kabinę i spokojnie mogę odespać pobudkę o nieludzkiej porze. Budzę się na półtorej godziny przed lądowaniem… a tu nic J popołudniowy serwis zaczął się dopiero ok. godziny przed planowanym czasem lądowania. Jedna taca, więc faktycznie nie było co go robić wcześniej. Lądowanie znad Michigan, bezpośrednio i bez żadnych holdingów, wszystko o czasie. Przy wyjściu również ‘Dziękuję, do widzenia’ od pursera, oczywiście po Polsku. Po tym rejsie mam nieodparte wrażenie, że Elite Fleet również dotarło do LH. Podejście załogi było rewelacyjne, bardzo osobiste, sam serwis zaś perfekcyjnie przeprowadzony, co budzi podziw przy 86 miejscach w klasie biznes.






    Swojski akcent w Chicago

    Kolejny dzień rano i… wakacje czas zacząć. Stawiamy się w terminalu 1 lotniska O’Hare. Niestety w CO/UA na lotach krajowych SEN można sobie wsadzić spokojnie do portfela. Jedyną zaletą posiadania karty jest wstęp do saloników. Ani przesiadka do Y+, ani exit row nie wchodziły w grę.


    Zaopatrzenie w Red Carpet Lounge

    Szybka odprawa, kontrola bezpieczeństwa, krótka wizyta w Red Carpet Lounge – w porównaniu z każdym praktycznie salonikiem w Europie jest to totalna porażka. Kawa po amerykańsku, zmęczone życiem plastikowe muffiny i to wszystko. Zaletą jest jedynie darmowy wi-fi. Boarding zaczyna się punktualnie, możemy wejść na pokład z pasażerami First (w 738 jest to 5 rzędów w konfiguracji 2x2). Siadamy w fotelach i… czekamy jakieś 30 minut aż załaduje się te 180 osób. Myślałem że boarding na Atlantykach trwa wieki, ale tu trwał jeszcze dłużej. Po wypchnięciu okazuje się że jest jakiś problem… stoimy jakieś 20 minut, wreszcie z kokpitu pada informacja, że niestety jest problem z silnikiem, musimy podjechać z powrotem na stanowisko, przyjdzie mechanik i się zobaczy. Ups.. w IAH tylko 40 minut na przesiadkę, a do PVR jest tylko jeden rejs w ciągu dnia. Na szczęście Expertflyer pokazuje że można polecieć jeszcze przez LAX, więc nie powinno być bólu. Na jeszcze większe szczęście chyba kokpit raz jeszcze przeszedł checklistę ‘na okoliczność’, lewy silnik zadymił jak Syrenka z dużym dodatkiem Selektolu, wszedł na obroty… i jedziemy. Uffff…


    Po starcie z ORD


    738 CO w środku

    Sam serwis i lot bez problemu. Chociaż jest PTV, to niestety płatne - $7 w rejsach powyżej 2h, a więc jako rozrywka Kindle, z przerwami na Skymall, w którym opisane są absolutnie wszystkie wynalazki świata, łącznie z matami dla psów wykonanymi z użyciem technologii NASA. Pełen odjazd – lektura obowiązkowa J W Houston lądujemy zgodnie z planem, deboarding trwa całe wieki, ale na szczęście rejs do Purto Vallarta odlatuje z nieodległego stanowiska. Szybki marsz i zaczyna się boarding. Rejs podobnie jak do Houston na 738 i podobnie bezproblemowy.


    Po wypchnięciu z IAH



    PVR to port typowo wakacyjny, więc w samolocie atmosfera dość luźna. W obu rejsach załogi dość zmęczone życiem i pracą. W CO/UA za free są tylko soki/napoje/kawa/herbata. Za resztę trzeba zapłacić. Do Meksyku, podobnie jak do USA przed lądowaniem trzeba wypełnić deklarację. Na szczęście po lądowaniu kolejka nie jest zbyt duża, formalności paszportowe to faktycznie formalność. Meksykanie stosują ciekawy patent na wyrywkową kontrolę bagażu. Mianowicie przy wyjściu z hali odbioru bagażu naciska się guzik, jeżeli świeci się na zielono to można iść, jeżeli zapala się czerwona lampka – na bok do szczegółowiej kontroli. Sama miejscowość leży na granicy dwóch stanów i jako ciekawostka oba stany mają różne strefy czasowe. Nuevo Vallarta, gdzie leży większość hoteli to typowa ‘zona hotelera’, oraz dość wypasione apartamentowce. Niestety piasek i woda w oceanie nie jest zupełnie ‘karaibska’, a raczej przypomina wodę w Bałtyku. Puerto Vallarta to z kolei dość mała miejscowość, jeden deptak, ale za to sporo fajnych uliczek i małych typowo meksykańskich knajp. Jest również deptak nad brzegiem oceanu, ale naganiacze, ich ilość i natarczywość sprawia że zdecydowanie lepiej pochodzić sobie bocznymi uliczkami i zaułkami. Tam gdzie Amerykanie tam również Wal-Mart, a w przypadku Purto Vallarta nawet dwa. Sielankowy nastrój burzą posterunki wojskowe przy wjeździe do miasta, a także patrole mobilne z gniazdami karabinów maszynowych na dachach swoich Hummerów.


    Plaża hotelowa


    Widok z okna


    Lokalne atrakcje


    Relacja z powrotu wkrótce
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WAW/NRT

    Domyślnie

    Egon, czy Ty przypadkiem nie kupiles biletu do Kolumbi ?
    heriszeri likes this.

  3. #3
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Kolumbia miała być we wrześniu Ale jak się zabraliśmy za organizowanie wszystkiego na miejscu, to się okazało że za te pieniądze to ja bez łaski na Malediwy mogę pojechać Więc poprosiłem o zwrot kasy za bilety do BOG i na szczęście uznali to jako pomyłkę taryfową i zwrócili mi całość.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  4. #4

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    A mógłbyś podać ile kosztowała cię taka podróż ?

  5. #5
    Awatar Pawel_EPWR

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    No właśnie też czekałem na tą Kolumbię Relacja jak zwykle ciekawa. Teraz tylko czekam na opis powrotu.

  6. #6
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Bo do Kolumbii się jedzie nic nie rezerwując z góry ;-). W moim planie za 1-2 lata.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  7. #7
    Awatar robjag

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    FRA

    Domyślnie

    Dzięki Egon za tripreport jak zwykle bardzo ciekawy. Co do Gate-ów w FRA to nazwa zmieniła się 23/11 w nocy z powodu tego, że w przyszłym roku otwierają nową część A-Plus, więcej info pod linkiem Frankfurt Airport | Frankfurt airport: Change of Gate letter from A to Z




    Networking the world.

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    No no no coraz dalsze podróże,profesjonalna relacja, fajne jedzonko w LH o obsługa....hmmm czy ty przypadkiem nie pisujesz do ministra Nowaka?

  9. #9
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dzięki piękne. Owszem, do ministra Nowaka pisuję czasem, na forum WAW napisałem właśnie, że obiecał uruchomienie kolejki na Okęcie wiosną 2012.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  10. #10
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    w którym opisane są absolutnie wszystkie wynalazki świata, łącznie z matami dla psów wykonanymi z użyciem technologii NASA.
    Zapomnialem naladowac ipod'a na dzisiejszy lot i przez 3 godziny z LAX do AUS przeczytalem nowy Skymall od deski do deski. Uwaga: Edycja "Holiday Special" ktora promuje m.in. podgrzewana poduszke dla psa we wzorach swiatecznych. Oczywiscie lektura z mysla o tobie.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  11. #11
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Ten skymall to jest miszcz. Zawsze jak lecę United to mam mega rotfla.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •