Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie WRO - HDF - WRO O2 - Niedzielna rybka


    Polecamy

    Pomysł na wylot pojawił się, tak jak każdy inny: Telefon od Smutiego i stwierdzenie, że za 160zł możemy do Świnoujścia polecieć w najbliższą niedziele. Niestety, najbliższa mi nie odpowiadała, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby polecieć tydzień później. Szybki przelew za 3 bilety i mamy bilety, żeby rybkę w Świnoujściu zjeść.

    -

    -
    Do Wrocławia udaliśmy się samochodem zostawiając go na parkingu centrum handlowego w pobliżu lotniska i stamtąd, naszą ulubioną linią 406. Przy odprawie padło pytanie, które miejsca bierzemy, a pani za ladą (?) stwierdziła i wrednym uśmiechem, że takie jakie ona nam przydzieli. I tak też zrobiła, czyli całkiem inaczej niżbyśmy chcieli. Ale okazało się, że to żaden problem później. Z terminala A w najbliższym czasie odlatywał tylko nasz samolot, więc tłoku do kontroli nie było, a tym bardziej, już po. Po chwili przyszła ta sama pani i zaczęła nas wpuszczać do autobusu. Widząc, że naszego samolotu nie ma na płycie, wiedzieliśmy, że czeka nas przejazd autobusem przez całe lotnisko. Nie pomyliliśmy się, dojechaliśmy na stanowisko nr 16, czyli totalny wygwizdów. Odczekaliśmy jeszcze chwilę w autobusie i zostaliśmy wpuszczeni do samolotu. Tu zaczęło być ciekawie, gdyż na kartach były wpisane miejsca z zakresu ABCD a ten samolot miał ACDF. Osoby z miejscem B chwilę ich szukały.
    -

    -


    -
    W samolocie w sumie było około 23 osób, więc jak na 46 miejsc, to całkiem luźno. Szybkie kołowanie po 29, nawrót (jakby TIRem jechał) i start z 11. Nie dało się nie zauważyć, że w czasie rozbiegu oś pasa nam dość sporo uciekła. Wznoszenie niemal pionowe, całkiem dynamiczne, czyli po prostu przyjemne. Po szybkiej chwili rozpoczął się catering. Pierw napoje, kawa i herbata. Przygotowani, po ostatnim locie tymi liniami, na wafelek zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni. Każdy dostał w miseczce owoce, 2 małe criossanty, dżemik, miodek, masło, śmietankę do kawy i cukier. Zabawnie zaczęło być w trakcie sprzątania. Lecimy liniami Jet Air współpracującymi z OLT (i ich loga wewnątrz), kubek na sok Lufthansy, a tacka do zbierania z BMI. Lądowanie punktualne z ładnym widokiem na Świnoujście.
    -

    -

    -
    Heringsdorf przypomina bardziej lotnisko aeroklubowe niż port lotniczy. Duża ilość GA i wóz strażacki, taki sam jak mamy w Lubinie na EPLU - w sumie też niby port lotniczy.
    -

    -

    -

    -
    Na HDF można wykupić sobie lot widokowy An-2 za około 39 Euro, a także lot do Berlina nim (cena chyba około 200 Euro).
    Pod terminalem czekał na nas autobus Linii Europejskich i za 6 euro zabrał nas do Świnoujścia. Przy czym bilet był to całodniowy i można było na nim jeździć cały dzień po Uzdrowiskach Cesarskich (Ahlbeck, Heringsdorf) + do Świnoujścia. Niestety, okazało się, że następny i ostatni autobus jedzie na lotnisko około 12:30 (samolot powrotny o 16:40). Przylecieliśmy na obiad.. nie będziemy się teraz tym martwić.
    W Świnoujściu spacerek przez plażę, wypad na rybkę przy promenadzie, spacer do portu i czas wracać. Pytanie, jak?
    Postanowiliśmy znaleźć taksówkę przy wylocie, ale oczywiście, jakbyśmy ze Smutim obrali dobrą drogę, to by jakieś święto było. Po godzinie łażenia udało się dotrzeć na postój. Napytanie, ile będzie kosztować jazda na lotnisko usłyszeliśmy także pytanie, czy do Goleniowa? Okazało się, że mało kto tam wie, że 10km od centrum Świnoujścia jest lotnisko ubsługujące połączenie z Wrocławia. Ustaliliśmy, że pojedziemy z taksometrem i od ceny odliczymy na końcu parę złotych. Pojechaliśmy wg mojego GPS. Wyszło 50zł i zapłaciliśmy 40. Okazało się, że jeszcze dwie inne ekipy zapłaciły tyle samo. 40zł na 3, a 3x24zł, to jest różnica.

    Terminal malutki. Odloty i przylot obok siebie, 3 stanowiska odpraw. Nad wyjściem z przylotów wisi nasza polska konstrukcja, czyli SZD-30 Pirat.
    Kontrola bezpieczeństwa natomiast była.. dziwna. Dokładniejszą kontrolę miałem w NDR (Maroko) gdzie bramki piszczały a ochrona nic sobie z tego nie robiła. Tutaj natomiast liczba osób kontrolujących wyniosła dokładnie: Jeden. Wszedłem pierwszy i jako, że nie chciało mi się ściągać butów, bramka zaczęła piszczeć. Pan nie wyglądał na szczególnie rozumiejącego po angielsku i w końcu pokazałem mu buty, przeskanował mnie "lizakiem", który także wydawał z siebie wysokie dźwięki, machnął ręką i kazał sobie iść.
    Powrót był opóźniony o około 1:30h. Przyleciał z MUC trochę wcześniej, ale zanim wpuszczono nas na pokład, kapitan i jakiś facet łazili z drabiną i zaglądali to do silników, to pod ogon.


    -

    -

    -

    -
    Nareszcie boarding. Tym razem sprawniej, bez żadnego szukania miejsca "B". Początkowa faza lotu, mniej więcej do Goleniowa, odbyła się z umiarkowanie dobrą widoczności, po czym wlecieliśmy w chmurę i tak do samego WRO. Co nas zainteresowało w czasie tego lotu to oblodzenie. Kilkanaście razy, w czasie tego lotu słychać było odrywające się kawałki lodu uderzające o kadłub. Sporo lodu było także na krawędziach natarcia jak i silnikach. Pytanie to znawców: czy to normalne? Do tej pory nas to zastanawia.
    -

    -

    -

    Podejście wydało nam się dziwne, ale po kilku takich lądowaniach we WRO doszliśmy do wniosku, że jednak jest jakaś taka procedura, tyle tylko, że trafiliśmy na nią pierwszy raz. Mianowicie lot prostopadle do progu pasa 29, w lewo o 90 stopni i później 180 i elegancko przeprowadzona "kontrolowana kolizja z planetą". Ponownie przejazd przez całe lotnisko i można wracać do domu.
    -



    Dziękuję za dotrwanie do końca.
    Cody

  2. #2

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Gdyby ULC zobaczył taki wóz strażacki w Porcie Lotniczym to dostaliby zawału. Jeżeli chodzi o oblodzenie - to tylko szczególnie wrażliwe na nie elementy samolotu są odladzane (łopaty śmigieł, krawędzie natarcia itp.) cała reszta może się pokryć warstwą zamarzniętej wody.

    Podejście na EPWR zależy od sytuacji ruchowej i od poleceń ATC - wasze wygląda na któreś z podejść wykreślonych na NDB, i wykonanie z parallel entry do racetracka.

  3. #3
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie

    Samo oblodzenie tych, powiedzmy: nienośnych powierzchni mnie martwi. Ale te uderzenia niewątpliwie ludzi zmartwiły.
    Cody

  4. #4
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Pieknie, Fajny ARFF index ma to lotnisko.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  5. #5
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie


    Polecamy

    I jakoś nikt się tym nie martwi :-) Nie ma ULC - nie ma problemu :-) A ten wóz jak u nas odpalałem po roku postoju, to po pół godziny dojechałby do samolotu
    Cody


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •