Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree2Likes
  • 1 Post By d1gital
  • 1 Post By d1gital

Wątek: VLC-ZRH-OSL-MUC-HKG-KUL-SIN-VTE-LPQ-BKK-HKG-MUC-OSL, czyli znów Azja

  1. #1

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie VLC-ZRH-OSL-MUC-HKG-KUL-SIN-VTE-LPQ-BKK-HKG-MUC-OSL, czyli znów Azja


    Polecamy

    Ostatnio pojawiło się na forum kilka opisów podróży do Azji, a ponieważ uwiódł mnie ten rejon (szczególnie Kambodża) już pewien czas temu, postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami z podróży. Relacja będzie w miarę możliwości na żywo, co zmotywuje mnie również do pisania na blogu dla rodziny i znajomych (tam opis będzie bardziej podróżniczy niż lotniczy), a rozpoczęcie etapu pierwszego dziś o 14. Cel wyprawy: Chiński Nowy Rok 2012 w Hong Kongu, tydzień w zapomnianym Laosie, zakupy w Bangkoku oraz powrót do HK na festiwal Yuen Siu, czyli po naszemu Święto Latarni. Mam nadzieję, że kogoś zainteresuje.

    Całość wygląda następująco:
    - 18.01 Walencja - Zurych (LX)
    - 18.01 Zurych - Oslo (SK)
    - 20.01 Oslo - Monachium, Monachium - Hong Kong (+1 dzień) (LH)
    - 25.01 Hong Kong - Singapur, Singapur - Kuala Lumpur (3K, AK)
    - 26.01 Kuala Lumpur - Wientian (AK)
    - 29.01 Wientian - Luang Prabang (QV)
    - 1.02 Luang Prabang - Bangkok (QV)
    - 5.02 Bangkok - Hong Kong (A380 EK)
    - 07.02 Hong Kong - Monachium (LH)
    - 08.02 Monachium - Oslo (LH)

    Start teraz:
    Odprawa w SWISS standardowa, ale na codeshare SAS do Oslo niestety nie udało mi się odprawić online ani przez stronę SWISS ani przez stronę SAS. Mam nadzieję, że mogę wziąć dwie sztuki bagażu rejestrowanego korzystając z karty FTL bez żadnej dopłaty. SAS daje taką możliwość dla Eurobonus silver, ale nie wspomina nic o innych programach milowych - w moim przypadku M&M.

    W Oslo dwa intensywne dni, gdyż muszę się rozliczyć z trzymiesięcznej delegacji do Walencji (nie ma to jak wyjechać zimą z Norwegii do ciepłych krajów). Potem szybkie ponowne pakowanie, złożenie w pracy karty podatkowej i wyjazd, na tak naprawdę nasz "miesiąc miodowy" - ślub był 1 października.

    Zapraszam!
    777Sebek likes this.

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Powodzenia i dobrego dostępu do internetu!

  3. #3

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Początek dobry, dostałem (chociaż nie powinienem) zaproszenie do VIP lounge w Walencji tylko dzięki faktowi, że podszedłem do business check-in. Również nadanie dwóch bagaży bezpośrednio do Oslo odbyło się bez problemu. Niestety, w Zurychu muszę się udać do transfer desku, aby dostać kartę pokładową na lot do Oslo. Dzięki darmowemu netowi wrzucam fotki poczekalni. Jest taka sobie, wybór przekąsek niewielki i dosyć mało miejsca, ale nie ma też tłoku.

    Dojazd do lotniska odbywa się metrem, czerwoną linią, wymagany bilet na strefy AB. W tej chwili jest to dosyć małe lotnisko (co dziwne, jak na 3 największe hiszpańskie miasto), ale w kilku następnych latach zostanie bardzo rozbudowane i podejrzewam, że zostanie również zmieniona sama poczekalnia.


    Cały czas nadaje RTVE 24h - hiszpańskie wiadomości, odpowiednik naszego tvn24


    Oprócz mnie są jeszcze dwie osoby.


    Barek i wybór jedzenia niewielki - typowo hiszpańskie kanapki z "jamon y queso".

    Leci już po mnie A320 HB-IJJ, widać że nieźle pomyka nam Morzem Śródziemnym.

  4. #4

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    ZRH-OSL opóźniony o godzinę ze względu na śnieżycę w Oslo, więc doleciałem o 23. Nie lubię SAS ze względu na ciasnotę (mam wrażenie, że nawet w exit row jest "ciaśniej" niż gdzie indziej, a tam własnie miałem miejsce) oraz brak nawet darmowej kawy na pokładzie, co sprawia, że dosyć szybko "odpływam". Na plus, ekspresowo "wypluty" bagaż, zdążyłem na pociąg odjeżdżający o 23:16.

    Z ciekawostek, leciałem 737-600, i się cieszę, bo dosyć trudno się załapać na lot tym samolotem (podobnie z A318, chociaż AF często nim lata do WAW). Dostarczono jedynie 69 B736 sztuk na całym świecie. Kilka zdjęć:


    Dramatyczna zmiana temperatury, w Walencji było w okolicach 20, w Oslo -6 (i tak dobrze, bo czasami potrafi być -20 w styczniu )


    B736 SAS


    Wnętrze, widać jak niewielu pasażerów wybrało to połączenie.


    Kolejna ciekawostka, pilot źle wpisał callsign do transpondera, ale co ciekawe, później to poprawil na właściwy - SK842. Zdarza się to podobno dosyć często.

    Jednocześnie przepraszam za jakość zdjęć - jest niska, ale nie miałem dostępu do swojej lustrzanki i pstrykałem "małpką". Obiecuję, że od tej pory będzie znacznie lepiej

  5. #5

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Było trochę przerwy w pisaniu i problemy z dostępem do netu, więc po krótce. Wylot z Oslo, jedno z moich ulubionych lotnisk głównie za sprawą tego, że mogę dostać się tam w 20 minut z domu. Wadą OSL są niestety ceny wyższe o co najmniej 50% niż w samym Oslo (jednym z najdroższych miast świata) - za dwie bułki + woda wychodzi ponad 150 NOK.

    Lecieliśmy LH, podleciał po nas A319, i największą atrakcją oprócz odladzania była ciepła buła z curry (i kawałkami kurczaka). Do tej pory zawsze dostawałem w miarę zjadliwe precle, a kilka razy potraktowano nas parówką z ogórkiem na ziemniakach (ani razu nawet nie otworzyłem) i z tego powodu Lufa nie plasuje się u mnie wysoko, jeśli chodzi o catering dla pasażerów. Teraz - miłe zaskoczenie.

    Odladzanie - scena jak z filmu sci-fi


    Buła curry:


    Pierwszy raz leciałem przez Monachium i mogę zdecydowanie powiedzieć, że jest to najlepsze lotnisko w Europie, na jakim byłem. Jest ekstra, przynajmniej jeśli chodzi o Terminal 2. Błyskawiczne przesiadki, duża strefa bezcłowa, świetnie oznaczone - można wiele na ten temat napisać. Do Hong Kong boarding planowany na 21:15, niestety opóźniony o 30 minut ze względu na konieczność "oxygen replacement". Samolot to A346 - o co mogło chodzić?

    Był to również mój pierwszy lot A346, drugim najdłuższym samolotem na świecie (dopóki nie wprowadzono B748). Kilka ciekawostek na temat samego samolotu: nie spotkałem "osobistych" nawiewów powietrza, przez co było dosyć duszno. Poza tym, większość toalet znajduje się na dolnym pokładzie, teoretycznie może się tam gromadzić do 10 pasażerów, lecz podczas lotu przebywało tam momentami do 15 ludzi. Konfiguracja bardzo fajna, 2+4+2, dzięki czemu lecąc w dwójkę nikomu się nie przeszkadza (ani nikt nam).

    Zejście do toalet:


    Kabina economy:


    Danie zwykłe - wołowina, całkiem zjadliwa:


    Danie azjatyckie wegetariańskie:


    Kolejny raz rację mają ci, którzy wybierają dania "niestandardowe". Są one rozdawane jako pierwsze, dlatego po szybkim zjedzeniu można się skupić na innych rzeczach. Azjatyckie wegetariańskie okazało się całkiem niezłe i zaskakująco ostre. Drugim daniem standardowym do wyboru była tilapia, co moim zdaniem jest pomysłem słabym (inni pasażerowie również tak uważali, gdy danie wołowinowe się dosyć szybko skończyło) - ryby nie są zbyt popularne w samolotach. Niemiła sytuacja w LH, zamówiliśmy przy kupowaniu biletu danie Asian Vegetarian, lecz taka informacja nie została przekazana na pokład, dlatego do samego końca nie wiedzieliśmy, czy zamówioną potrawę otrzymamy. Na szczęście została jedna sztuka (ktoś inny zrezygnował)... Śniadanie bez jakichkolwiek atrakcji, obudzono mnie po 5 godzinach snu, więc nawet nie pamiętam co jadłem, a do robienia zdjęć zupełnie nie miałem głowy.

    System rozrywki w A346 taki sobie: okazało się, że filmów jest niewiele, a wybór muzyki słaby. 90% czasu u mnie była mapka i moja książka po prostu okazała się ciekawsza. Co ciekawe, z mapy wynikało, że piloci zupełnie ominęli Rosję: lecieliśmy nad Kaukazem po stronie Gruzji, a nad Morzem Kaspijskim zaczęliśmy drugi "łuk" odbijając na północ aż do Jeziora Aralskiego. Później Kazachstan, Chiny i... nic. Absolutnie nic nie było widać podczas lądowania ze względu na smog. Zdjęcie zrobione na wysokości 400 metrów, godzina 16.



    A na koniec A346, którym lecieliśmy:


    Sam Hongkong jak to Hongkong. Zawsze będzie na mnie robił niesamowite wrażenie tętniącego życiem 24 godziny na dobę oraz kulinarnej stolicy świata. Kto nie był, niech załuje - warto dla samego jedzenia i nakładających się na siebie neonów.



    Jutro wyspa Cheung Chau (mamy płonną nadzieję, że nasza ulubiona restauracja dim sum w całym HK SAR będzie otwarta...), parada pod szyldem "Cathay Pacific" (czyli parada noworoczna, smoki, lwy i dużo petard) oraz wieczorny pokaz świateł obserwowany z drugiej strony Victoria Harbour.
    roberts115 likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Przepiękny jest ten 346. Szkoda tylko że nie ma indywidualnych nawiewów, jakoś sobie nie wyobrażam długiego lotu bez tego udogodnienia...

  7. #7
    Awatar boos03

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Relacja jest super, ale czy mógłbyś podać jakie miałeś LF na swoich rejsach w przybliżeniu chociaż?
    Sky-Watcher MAK 102/1300 + Nikon D60 ;-)

  8. #8

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    LF na rejsie do Monachium wysoki, prawie cały samolot pełen. Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć, bo siedziałem z przodu.

    Do Hongkongu samolot był zaskakująco pusty, wiele osób siedzących w środkowych rzędach rozkładało się na wolnych miejscach, ludzie się tez przesiadali, żeby samemu siedzieć. Powiedziałbym, że ok. 70%. Dalsza część relacji jutro.

  9. #9

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Właśnie siedzę na Changi (wkurzający internet, rozłącza co kilkanaście minut i trzeba się przelogować, ale za to baaardzo szybki). Wylot z Hong Kongu był o 7 rano, pobudka o 3, autobus na lotnisko o 03:50. Nocny zatrzymuje się na 41 przystankach przed lotniskiem (dowozi ludzi do pracy), a dzienny jedynie na 14.

    Krótki opis Chińskiego Nowego Roku, na który przyjechałem do HK. Czy warto? Być może, podobno w Hong Kongu najlepiej to obchodzą. Staram się jeździć na różne festiwale czy inne większe imprezy i przyznam szczerze, że te obchody mnie niczym szczególnym nie zaskoczyły, szczególnie w porównaniu do Las Fallas w Walencji lub Hogueras w Alicante. Było dużo pozytywów, ale największym negatywem była parada noworoczna (sponsorowana przez Cathay) i słynne na cały świat fajerwerki, które są niczym (może nie niczym... ale są wyraźnie słabsze) w porównaniu do tych hiszpańskich. No i większość sklepów jest zamknięta, co w przypadku HK odbiera miastu trochę uroku (kto był, to wie o co chodzi). Pozytywy: Lwi i Smoczy Taniec, świetne widowiska, to jest warte zobaczenia.

    Taniec Lwów:


    Fajerwerki nad skyline HK:


    Wideo z parady noworocznej:


    Akcent lotniczy na paradzie:


    No i teraz czas na wiadomości lotniczne. Wylot z HKG o 7 rano był o czasie, lecieliśmy A320 (9V-JSH) Jetstara. Nigdy z nimi nie leciałem, ogólnie odbyło się bez jakichkolwiek większych atrakcji oprócz faktu, że check-in w Terminalu 2, a odlot z Terminalu 1, więc trochę łażenia było. Lotnisko o tej porze kompletnie puste, wydawało się, jakby jedynie nasz samolot odlatywał. W Jetstarze dosyć ciasno (jak to w lowcostach), a samolot prawie pełen. Na Changi przesiadamy się na AirAsia do Kuala Lumpur, więc musieliśmy przejść przez granicę - dodatkowy stempel. Bardzo lubię Changi (według mnie dywany nie śmierdzą ), ekspresowe przesiadki, no i na każdym kroku czuć, że to lotnisko "z wyższej półki". Lądując zawsze warto mieć przygotowany aparat foto lub kamerę, gdyż widoki statków na tle miasta robią wrażenie.

    Krótkie streszczenie foto:
    HKG powitanie do T1:


    Nie zapominajmy, że jesteśmy w Chinach:


    Pustki na lotnisku:


    Pustki na lotnisku część dalsza (no i olbrzymie odległości...):


    Nasz samolot (przepraszam za badziewną jakość):


    Nasi lemak, najbardziej tradycyjne danie kuchni malajskiej, no i wyjątkowo dobre jak na jedzenie samolotowe:


    Lądowanie na Changi, widoczne lotnisko i miasto:


    To co pisałem wcześniej, zawsze można liczyć na statki:


    Część dalsza po dotarciu do KL, pozdrawiam.

  10. #10
    Awatar bukow

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Rotterdam

    Domyślnie

    Jak Ty się ze statywem dopchałeś, żeby zrobić te fajerwerki? Ja na "zwykły" pokaz świateł nie dałem rady znaleźć dobrego miejsca, ludzi masa..

  11. #11

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Odpowiedź jest prosta, stałem od 16 Własne krzesełko, zapas jedzenia i picia oraz parasol pozwoliły mi przeżyć te cztery godziny, ale miejsce w pierwszym rzędzie było tego warte.

  12. #12
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Dlaczego filmik nie odpala się tutaj, tylko każe nam obejrzeć na YT?

  13. #13

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Hm, nie wiem, mnie się odpala poprawnie zagnieżdżony w forum, może ktoś inny potwierdzić?

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    ACTA zabroniła


    Wielki też problem wbić na yt i obejrzeć
    Ostatnio edytowane przez Ryan ; 25-01-2012 o 13:34 Powód: Doprecyzowanie

  15. #15

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Moja wina, wyłączyłem embedding, już poprawione.

  16. #16

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Niestety, nie wyszło na żywo ze względu na tajską cenzurę internetu i/lub jego zupełny brak w Laosie, ale na pewno się poprawię umieszczając resztę relacji w najbliższym czasie.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •