Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25
Like Tree14Likes

Wątek: WAW - DOK - WAW. Czyli zima w Doniecku ! :)

  1. #1
    Awatar Chudy

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Trzemeszno

    Domyślnie WAW - DOK - WAW. Czyli zima w Doniecku ! :)


    Polecamy

    Znudzony wyjazdami na tzw. "zachód", korzystając z niezwykłej promocji LOTu postanowiłem nieco oderwać się od rutyny. Efektem tego był zakup biletu do Doniecka na wschodniej Ukrainie w bardzo dobrej cenie - 250zł RT. Jak się później okazało, ten bardzo przygodowy wyjazd, był wart każdej złotówki...

    Odlot z Warszawy miałem o bardzo późnej porze - 22:30. Zajęcia na uczelni tego dnia zakończyłem jeszcze tzw. KSPDLem (kondycyjno sprawnościowe przygotowanie do lotu) więc w pełni byłem gotowy na czekający mnie dwu godzinny przelot Embraerem 170... )

    Jako, że zawsze lubię być w miejscu odlotu z dużym wyprzedzeniem, do stolicy dotarłem już około godziny 18. Nadmiar czasu wykorzystałem na odprawę w Złotych Tarasach i świetnego kebab-a na Al. Jerozolimskich - to już swego rodzaju tradycja.

    Na lotnisku przy stanowiskach kontroli bezpieczeństwa i kontroli celnej naklejki "akcja protestacyjna" - nie wiem dokładnie na czym polegała, szczęśliwie w żaden sposób nie wpływała ona na pasażera. W strefie non-schengen 4 odloty - Erewan, Hanoi, Donieck i jakiś opóźniony o 4 godziny charterowy rejs Travel Service.



    Nasz boarding rozpoczął się na 30min. przed planowanym czasem wylotu - oczywiście z autobusu i tradycyjnie z otwartymi jego drzwiami przez dobre 10min. W temperaturze powietrza -5C nie jest to szczególnie przyjemne doświadczenie. W końcu ruszyliśmy i podjechaliśmy do lśniącego w nowych barwach LOTu Emraera SP-LDA - moim zdaniem prezentują się one całkiem przyzwoicie ! Bardzo ładnie wyglądają też winglety od wewnętrznej strony, jednak tutaj jak we wszystkim kwestia gustu i nie będziemy jej zagłębiać

    Na pokładzie komunikaty również w języku rosyjskim (ukraińskim ?) - duży plus za to dla LOTu. Sam lot bez niespodzianek, serwis też klasyczny - bagietka z salami, ogórkiem i sosem, chyba nieco większa od tej serwowanej jeszcze kilka miesięcy temu + napoje, również alkoholowe.

    Lądowanie w Doniecku około 1:30 w nocy. Dalej kołowanie wzdłuż pokrytych śniegiem Jaków 44tych, landrynkowych Airbusów Donbassaero i olbrzymiej sterty opon ! Góry zgarniętego śniegu dosłownie przewyższały samoloty. Żałuję tylko, że nie mam z tego żadnych zdjęć bo byłoby co fotografować... Halę przylotów trudno mi do czegoś przyrównać - najszybciej do głowy przychodzi mi poczekalnia PKS w moim rodzinnym Trzemesznie. Nad kolejką do kontroli paszportowej czuwał z bardzo surową miną, ubrany w wojskowy strój strażnik, nie powiem że czułem się z tego powodu szczególnie bezpiecznie. Następnym etapem jest jeszcze prześwietlenie bagażu i już jestem w strefie ogólnodostepnej ! Tam 2 stanowiska z prasą i pamiątkami w postaci Matrioszek oraz informacja lotniskowa. Nie powinno dziwić, że nie da się za żadne skarby porozumieć tu po angielsku.

    Środek nocy. Wyszedłem przez terminal zorientować się trochę w sytuacji, i nawet nie wiem kiedy podszedł do mnie taksówkarz proponując podwózkę do centrum. Jako, że on też "nie panimaju" podstawowych zwrotów w języku angielskim łatwiej było dogadać się nam mówiąc w języku polskim czy migowym. Ustaliliśmy cenę $10 (nie zdążyłem wymienić waluty, gdyż kantora brak) za przejazd do mojego hostelu, którego adres uprzednia spisałem z internetu.... Mimo, że sobie tego specjalnie nie życzyłem po drodze zatrzymaliśmy się pod jakimś "zaprzyjaźnionym", całodobowym kantorem. Kursy były ok, także zakupiłem hrywny i ruszyliśmy dalej - kierowca zaczął nawet objaśniać mi po swojemu miasto i kulturę lokalną (dot. alkoholu, rzecz jasna).

    Tzw. "żywe jaja" zaczęły się kiedy dotarliśmy na ulicę Dzerzhinskogo 6 gdzie to miał znajdować się mój hostel. Było to jakieś nieszczególnie zadbane osiedle straszących wieżowców, na którym nie było śladu po mojej noclegowni. Bez noclegu, z silnym mrozem na dworze znalazłem się w kropce, żeby nie powiedzieć bardziej dobitnie. Poprosiłem o zawiezienie mnie na rynek. Zapłaciłem za przejazd, za który pewnie powinienem dać góra $5 a nie $10, ale przynajmniej byłem mądrzejszy w późniejszych podróżach.

    Był to środek w nocy, zacząłem się więc zastanawiać gdzie mógłbym jakoś przeżyć do poranka. Zauważając logo Mc Donald's postanowiłem się tam udać ogrzać i przesiedzieć trochę czasu, aby rano mieć siłę na zwiedzanie. Uśmiech na twarzy opadł mi dość szybko w momencie, gdy na drzwiach odczytałem godziny otwarcia 7:00 - 22:00. Nie mając wyboru ruszyłem pustymi alejami ścisłego centrum metropolii - nie napotykając praktycznie NIKOGO przez jakieś kolejne 30 minut. Tam praktycznie nie istnieje pojęcie "nocnego życia", wszystkie, nawet usytuowane w ścisłym centrum, dość ekskluzywne knajpy przez noc były zamknięte. Gdy już napotkałem na drodze 3 młode dziewczyny i zapytałem je o możliwości noclegu dostałem tylko 2 rady, pierwsza "dont speak english", a druga "go ahead, hotel".



    Pierwsza rada właściwie była pomocna, mówiąc później łamanym rosyjskim i polskim, spotykałem się z dużo bardziej przyjazną reakcją lokalnych. Co do drugiej to spacerując przez kilka godzin napotkałem na swojej drodze 1 hotel (słownie jeden) i to zdecydowanie nie na moją kieszeń, gdzie nocleg kosztował od 500zł wzwyż. Około 6 nad ranem miasto zaczyna ożywać, na ulice zaczynają wyjeżdzać pierwsze samochody a na przystankach trolejbusu pojawiają się osoby zmierzające do pracy. W jednym z wielu kiosków zakupiłem kawę płacąc za nią około 50groszy, dzięki czemu nie zamarzłem i o 7:00 udało dotrzeć się do mojego tymczasowego celu - Mc Donald's. Jak nieopisana była moja radość, gdy w tej restauracji był dostęp do wifi ! Pierwsze co znalazłem to alternatywny adres jakiegoś hotelu, gdzie też szybko pojechałem...



    Nazywające się hotelem miejsce, okazało się być po prostu dość dużym domem gdzie właściciel wynajmował pokoje. W tym momencie nie robiło mi to jednak różnicy i postanowiłem się zakwaterować - pojawiły się kolejne problemu z komunikacją werbalną i nie werbalną, więc pani z recepcji wezwała kogoś kto miał pomóc. Okazał się nim pewien pan, który w języku angielskim przywitał się ze mną, dumnie oznajmił, że jest managerem i na tym niestety jego znajomość języka się skończyła. Po kilkominutowych bojach, dostałem klucze do pokoju - kamień z serca !



    Krajobraz z okna pokoju stricte industrialny - opuszczona kopalnia węgla i olbrzymie fałdy, które dominowały w okolicy.



    Po parogodzinnej drzemce postanowiłem udać się na spacer - uważam, że najlepiej to co zobaczyłem pokażą poniższe zdjęcia :

    [img]1.bp.blogspot.com/-aeIkC5lvEVM/TySFUEiK7BI/AAAAAAAAC0k/BD0zHeOqk-A/s1600/IMG_2250.JPG[/img]







    Okolica jak dla mnie niesamowita, bardzo klimatyczna. Nie zaskoczył mnie specjalnie widok wielkiego liczydła na ladzie jednego ze sklepów spożywczych - to trochę tak jakby cofnąć się jakieś 10 lat w czasie ! Uważam, że takie rejony poza miejskie są zdecydowanie ciekawsze niż samo centrum !

    Ceny paliwa na Ukrainie - wcale nie jakoś rewelacyjnie niskie. Około 4,5zł / litr.



    Bankomatów jest wszędzie pod dostatkiem więc problemów z wypłacaniem funduszy nie ma. Większość z nich znajduje się w oddziałach banków, są monitorowane więc jest bezpiecznie.

    Uważam, że centrum miasta nie jest szczególnie atrakcyjne i określił bym je raczej jako nudne jednak zdecydowanie nadrabiają to bardzo przyjaźni i nad wyraz sympatyczni mieszkańcy. Pewien uliczny grajek zaśpiewał mi nawet jakiś hymn o przyjaźni Polsko - Radzieckiej )







    Jeśli chodzi o ceny na Ukrainie to są niższe, albo porównywalne. Za chleb zapłaciłem w przeliczeniu złotówkę, dobre piwo to wydatek 1,5zł. Jedzenie w Mc Donald's praktycznie kosztuje tyle samo ile w PL, 15zł za przeciętny zestaw. Taksówki jeśli nie dacie się naciągnąć, są bardzo tanie - z jednego krańca miasta na drugi 20zł.

    W mieście większość ludzi to Rosjanie - dlatego obowiązującymi tutaj językami urzędowymi jest zarówno rosyjski jak i ukraiński. Dla mnie taki wyjazd był bezcennym przypomnieniem tego, czego nauczyłem się z rosyjskiego jeszcze w czasach gimnazjum - a tego niestety wiele nie było, kilka marnych słów, zwrotów jak i alfabetu. Jednak znajomość cyrylicy była momentami zbawienna

    Rynek :



    Powoli zbliżał się czas powrotu do domu, i nogi zaczynały odmawiać posłuszeństwa. Nie korzystałem z komunikacji miejskiej więc na pieszo zrobiłem dobre kilkadziesiąt kilometrów ! Tak dla zdrowotności...

    Tym razem dojazd na lotnisko miałem za 40 hrywień, czyli ~18zł - również taksówką. Była to bardzo fajna Łada bez pasów bezpieczeństwa i z niedomykającymi się drzwiami Za kierownicą młody chłopak, posłuchaliśmy Ukraińskiej muzyki z radia i po niespełna 15 minutach drogi znalazłem się ponownie w terminalu lotniska...

    Niestety na lotnisku brak ogrzewania i nawet siedząc w kurtce było strasznie zimno ! Ostatecznie pewna pracownica lotniska wpuściła mnie i pewną kobietę do... schowka dla sprzątaczek, gdzie wyjątkowo było ciepło i gdzie przeczekaliśmy kilka godzin do odlotu



    Bagażu rejestrowanego nie oddaje się na taśmę jak na "normalnych" lotniskach, tylko po zważeniu zabiera się go na kontrolę bezpieczeństwa i po niej oddaje ręcznie pracownikom przy bramce. A gate to też ciekawa sprawa - jest tylko jedna, jedyna klatka schodowa z której odbywają się wszystkie loty.



    Dla mnie już tylko szybkie zakupy w sklepie bezcłowym i po chwili jestem na pokładzie SP-LDB do Warszawy... Przespałem większość lotu więc nie mam co opisywać, ale skoro nie obudziłem się to raczej nic specjalnego się nie działo

    Podsumowując, wyjazd ten zaliczam do najbardziej udanych. Wszystkie przygody, również te, których nie dałem rady tu opisać bo było by ich za dużo, będę na pewno wspominać bardzo dużo. Ukrainę zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy tam jeszcze nie byli !

    Dziękuję za doczytanie, mam nadzieję, że nieszczególnie zanudziłem...
    KAWA, avda, opary and 11 others like this.
    http://maciej-n.blogspot.com/ --> Moje słów kilka... :)
    PPL(A) C150 C172 PZL104


  2. #2
    Awatar Razze

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja, dzięki. Ja się nie nudziłem bynajmniej czytając

    Wysłane z mojego GT-N7000 za pomocą Tapatalk

  3. #3

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    EPOD

    Domyślnie

    Mi również się relacja podoba. Będę musiał też się wybrać w tamte strony.

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dobre, dobre jest to super lekcja dla tych, którzy tęsknią strasznie za PRL. I oczywiście podziwiam za kondycję


    Sent from my iPhone using Tapatalk
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    I w tym mieście ma być Euro 2012?

    Super relacja. Dobrze, że nie zamarzłeś w tej nocy

  6. #6
    Awatar pablitoo

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Jak dla mnie Donbass Arena to cud techniki i najładniejszy stadion na euro
    Z opisu wynika, że to lotnisko to trochę jakaś wiocha i moim zdaniem jak na euro to trochę wstyd. No chyba, ze coś się buduje w pobliżu nowego albo remontują?

  7. #7
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Juz widze wygodnych anglikow w tym miescie
    Come on Arsenal--))

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Świetnie się czyta, a jak zapełnienie samolotów?

  9. #9
    Awatar Chudy

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Trzemeszno

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pablitoo Zobacz posta
    No chyba, ze coś się buduje w pobliżu nowego albo remontują?
    Coś się buduje, ale nie mam pojęcia czy zdążą przed Euro...

    Cytat Zamieszczone przez olekorlo Zobacz posta
    a jak zapełnienie samolotów?
    Ciężko mi ocenić, w locie DO na pewno więcej i ~75%, ale za to w rejsie powrotnym za skrzydłem praktycznie wszystkie rzędy były wolne i może z ~50%
    http://maciej-n.blogspot.com/ --> Moje słów kilka... :)
    PPL(A) C150 C172 PZL104


  10. #10
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Swietne !
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  11. #11
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Donieck jak każde miasto na Ukrainie ma swój klimat. Cudowne jedzenie, mili ludzie i podobnie jak w Polsce mnóstwo pięknych kobiet.
    Jednak faktem jest że to zdecydowanie najbrzydsze wielkie miasto jakie widziałem.
    Przykrym jest że gdyby nie Achmetow , to o mieście tym już chyba wszyscy by zapomnieli.

    P.S. Jechałem do Doniecka samochodem, to była jazda



  12. #12
    Awatar bukow

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Rotterdam

    Domyślnie

    W grudniu byłem w Madrycie i wtedy myślałem sobie - cholera, zimno coś na zwiedzanie...
    Chudy jesteś twardzielem.

  13. #13
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Chudy Zobacz posta
    Coś się buduje,
    Buduje sie, buduje:

    DONIECK - Donetsk International Airport ( DOK / UKCC )
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Mega przygoda z tego co widać na fotkach i w tekście :-) Właśnie jak stwierdziłeś z Cyrylicą jest o tyle dobrze, że najważniejsze jest aby umieć ją czytać - to jest breakpoint przy przekroczeniu którego znajomość słów już nie jest tak ważna. Co do fotek z zamierzchłych czasów to mi się trochę przypomniał przejazd przez Rustavi w okolicach Tbilisi. Też teren mega przemysłowy, przy czym tutaj upadający po zmianach ustrojowych. Generalnie powyginane drogi, stare Kamazy i inne ciężkie samochody a w tle mnóstwo industrialu. Sądzę że widok dwóch rowerzystów w kaskach, odblaskach i innych bajerach wywoływał w tym miejscu pewne zdziwienie
    Pytanko czy na lotnisku napotyka się na jakieś trudności podczas spędzania nocy? Zastanawiam się bowiem nad odwiedzinami Morza Azowskiego w okolicach maja a z racji późnych godzin lotów dwie noce pewnie tam po prostu przekimamy

  15. #15

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ciekawie i ambitnie Nieistniejący hostel to musi być mega zaskoczenie zwłaszcza w środku nocy na mrozie.

  16. #16
    Awatar kondi93

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    EPRZ

    Domyślnie

    Uuu, aż przypomniała się nocna tułaczka po zimnym Mediolanie, bądź co bądź, nie byłem sam, więc na pewno działanie na psychikę (zmęczenie, zimno, odrobina stresu i niepewności, obczyzna) jest tutaj różne.
    Bardzo mnie zawsze ciekawił klimat PRL jak to kiedyś było i aż sam się sobie dziwie, że jeszcze nie uderzyłem na Ukrainę, zwłaszcza, że mieszkam stosunkowo niedaleko granicy. Trzeba coś pomyśleć
    Relacja bardzo, bardzo ciekawa. Gratuluję.

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    BWIADCADW

    Domyślnie

    Szaleniec Fajna relacja.
    Najbardziej sie osmialem z czesci gdzie opisujesz ukraincow jako milych i sympatycznych
    To jest dziki i wredny narod. Pracuje na codzien z ludzmi z Doniecka i Harkowa. Z takimi okazami jeszcze nigdy w zyciu sie nie spotkalem.

  18. #18
    Awatar lukasekm1

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Tychy

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rafaldca Zobacz posta
    Szaleniec Fajna relacja.
    Najbardziej sie osmialem z czesci gdzie opisujesz ukraincow jako milych i sympatycznych
    To jest dziki i wredny narod. Pracuje na codzien z ludzmi z Doniecka i Harkowa. Z takimi okazami jeszcze nigdy w zyciu sie nie spotkalem.
    Niestety mam takie same doświadczenia.. Dlatego Chudy szczególnie podziwiam samotną wyprawę w tamte strony !

  19. #19
    Awatar Chudy

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Trzemeszno

    Domyślnie

    Dzięki !

    Hmm co do ludzi - może jednak zbyt mało miałem z nimi styczności, albo po prostu ich sympatia wynikała z tego, że zazwyczaj w jakiś sposób dawałem im zarobić...
    http://maciej-n.blogspot.com/ --> Moje słów kilka... :)
    PPL(A) C150 C172 PZL104


  20. #20
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie


    Polecamy

    Jedna z lepszych relacji Jak o wyprawie na dziki zachod
    Come on Arsenal--))

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •