Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Cody

Wątek: KTW-DTM-WRO-EIN-KTW by W6

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie KTW-DTM-WRO-EIN-KTW by W6


    Polecamy

    Cześć!

    Nie wypadałoby nie opisać na forum wycieczki, która ma sens tylko przy założeniu, że jest się naprawdę wielkim fanem latania Inaczej nie da się raczej uzasadnić faktu przemieszczania się z Pyrzowic do Wrocławia i z powrotem samolotem, nie wspominając już o fakcie uczynienia tego z wykorzystaniem przesiadek w Europie Zachodniej. Skoro jednak Azuon zaproponował taki wyjazd w terminie 4-6 luty w cenie zaledwie ok. 49 PLN (19 + 4 + 5 + 22 w pełnych złotówkach za poszczególne odcinki) to pomyślałem – dlaczego nie?

    Najmniej lubianą częścią moich wyjazdów jest wstawanie w okolicach 3:00 w nocy, by zdążyć na poranną falę odlotów Wizzair z KTW. Tym razem jechałem sam, więc dodatkowo trzeba było uważać by nie zasnąć na ekspresówce. W Pyrzowicach oczywiście od razu do kontroli bezpieczeństwa, do której tym razem był dość długa kolejka. Po security zdążyłem w sumie tylko kupić coś do picia i do bramki. Podjazd do samolotu autobusem i po chwili jestem już na 27A w HA-LWB. Samolot, jak chwilę później okropnie sennym głosem wyjaśnił kapitan stał w hangarze, co nie zapobiegło zgromadzeniu się na szybach paskudnych smug – chyba po odladzaniu? Już wiedziałem, że z dobrych zdjęć będą nici. Senny kapitan (trochę w sumie nieładnie takim tonem zwracać się do – bądź co bądź – gości) wyjaśnił, że mamy kolejkę do odladzania, mimo że z racji stania w hangarze trzeba tylko spryskać ogon. Dlatego odkołowaliśmy dopiero około 20 minut po czasie, a w powietrzu znaleźliśmy się pół godziny po czasie. Nie przeszkadzało mi to jednak, bo liczyłem na jak najwięcej światła poranka, a na przesiadkę w Dortmundzie miałem całe pięć godzin.







    Na pokładzie, co już powoli staje się dla mnie tradycją kupiłem sobie kawę i w spokoju kontemplowałem filozoficzne tajniki umysłu ludzkiego, a dokładniej to, że okazuje się, że przyzwyczaić można się nawet do nowych siedzeń Wizza. Co prawda (uprzedzę fakty) we wszystkich czterech lotach wycieczki miejsce obok mnie pozostało wolne, co na pewno miało wpływ na komfort, jednak mimo wszystko musiałem przyznać, że jednak nie jest aż tak źle.




    Nad Dortmundem wisiały niskie chmury, Florianturm była widoczna jedynie w górnej części. Ziemię zobaczyłem w oknie nie wyżej niż na wysokości ok. 20 metrów a pozioma widoczność nie wydawała się wiele wyższa. Nie wiem jaką kategorię ma pas w DTM, ale byłem trochę zaskoczony, że w takich warunkach udało się wylądować. Zagadnąłem nawet krótko stewardesę podczas wysiadania - chociaż pytanie czy ona coś tam wiedziała, czy zbyła mnie tylko – stwierdziła, że owszem, lądowanie było na minimach.

    Z racji mrozu nie pogniewałem się za podłączenie samolotu do rękawa i możliwość przespacerowania się tą drogą do terminala.





    W DTM z racji czasu na przesiadkę postanowiłem zostać na lotnisku. Zewnętrzny taras widokowy niestety nie nadawał się do użytku, ponieważ w DTM jest on przeszklony, a szyby te były dokładnie oszronione. Udało się natomiast znaleźć kawałek miejsca „przy płocie”. Inna sprawa, że fotografowanie dawało średnie rezultaty z uwagi na mgłę. Mimo to starty i lądowania się odbywały co było słychać.

    Ktoś wie co to za połączenie Kowno przez Warszawę?







    Pecha mieli pasażerowie Wizzair do Sofii, których samolot po pushbacku postał w miejscu przez kilka minut po czym przykołował na stanowisko z powrotem. Najwyraźniej złapali jakąś usterkę, choć ostatecznie tą samą maszyną wylecieli ok. 2h później.

    Czekałem więc na maszynę, która miała mnie zawieźć do Wrocławia. Wiedziałem że przyleci z Łodzi i widziałem że ma lekkie opóźnienie. Otworzyłem jednak szeroko oczy widząc, że wylądował... HA-LWB. Najwyraźniej sobota jest dniem zmiany rotacji i maszyna ta nie wróciła do KTW. A już miałem chrapkę na upolowanie do kolekcji HA-LPK, z którym najwyraźniej była wymiana

    W kolejce stałem dość daleko niestety, ale nie miało to znaczenia bo udało się bez problemu wbić na 30A. Wcześniej boarding został na chwilę przerwany i obsługa z wyraźną ulgą komunikowała o jego wznowieniu. Być może miało to związek z koniecznością wymiany spalonej żarówy oświetlenia do lądowania. Ten fakt spowodował kolejne opóźnienie mojej podróży, które tym razem wyniosło na starcie 1:45.





    W końcu wzbiliśmy się w powietrze, widoki w pełnym słońcu całkiem ładne, chociaż zafajdane szyby robiły nadal swoje. Na plus muszę ocenić mimo wszystko w ramach całej wycieczki kokpit, który utrzymywał kontakt z pasażerami w sposób więcej niż zadowalający. Np. w locie DTM-WRO mogliśmy posłuchać po angielsku oraz polsku pierwszego oficera, który w pierwszym zdaniu przeprosił za niedoskonały akcent ponieważ jest Węgrem. Brawo dla tego pana, mówił po polsku bez zarzutu.






    Lądowanie we WRO w interesującym złotym oświetleniu słońca zniżającego nad horyzont w towarzystwie ni to rzadkiej mgły, ni smogu. Deboarding pieszy, jeszcze do starego terminala choć w oddali widać już nowy. Stary swoją funkcję spełnia, aczkolwiek z zewnątrz wygląda raczej staro i ubogo, nie oszukujmy się.






    Wrocław trochę jest zbyt mało egzotyczny, żeby z niego zdjęcia wklejać, więc pominę. Na plus natomiast oceniam dobry dojazd z lotniska do miasta, możliwość zapłaty kartą za bilet w autobusie (bezPINowo) i częstotliwość kursów.

    W poniedziałek przed południem zaczęła się droga powrotna do kraju. We WRO pokręciłem się oczywiście po okolicach terminala żeby znaleźć dogodne miejsce do fotek, ale z tym niestety okazało się jest biednie. Swoją rolę spełnił po części „taras widokowy” – nazwa trochę na wyrost, bo miejsca tam dla 10 ludzi maksimum i to w ścisku. Obfotografowałem dwa Ryanairy z Bergamo i Liverpoolu po czym udałem się do security. W airside pasażerowie rejsów do Eindhoven, Warszawy, Frankfurtu, Monachium i Dusseldorfu (przynajmniej wg ogłoszeń). Nie byłem już wcale zdziwiony, że przyleciał po nas znowu HA-LWB Tym razem 28A, ponieważ zdecydowanie za późno ustawiłem się do boardingu. Niestety, bo chciałem z drugiej strony, a tak całą drogę słońce świeciło mi do okna. Plusem tej sytuacji były chyba dość ciekawe zdjęcia Renu, które dzięki temu udało się wykonać.







    Panie i panowie - lotniska do identyfikacji jeśli ktoś lubi Pierwszym może być Weeze, drugie już nie mam pojęcia






    Lądowanie w Eindhoven także w pełnym słońcu. Po opuszczeniu samolotu stanąłem jak wryty z powodu tego Ryanaira z napisem „Żegnamy PLL LOT”. Ale już teraz wiem, że to tylko pobożne życzenia MOLa, a niekoniecznie rzeczywistość.

    W Eindhoven taras był, szyby nie zamarznięte, za to wyjść nie można było



    Autobus do miasta kosztuje 3 EUR w jedną stronę. W Eindhoven nie ma moim zdaniem wiele do zobaczenia. Jest stadion PSV dla fanów piłki nożnej, kilka kościołów i katedra (ja trafiłem na wszystko pozamykane niestety – poniedziałek), knajpki na deptaku i Blob Za to temperatura z 15 stopni wyższa niż we Wrocławiu, tzn. około –5


















    Po powrocie na lotnisko zrobiłem jeszcze zdjęcia bizjetom i czekałem na swój rejs. I niestety mój drugi powrót z Eindhoven w życiu miał znowu ponad 2-godzinne opóźnienie. Znowu Wizzair nie zapewnił pasażerom żadnej pomocy, za to znowu zmieścił się w limicie nieuprawniającym pasażera do odszkodowania zryczałtowanego. W Pyrzowicach wylądowaliśmy (na HA-LWH tym razem) 2:15 po czasie pobijając rekord spóźnień w ramach tej wycieczki.




  2. #2
    Awatar bartek15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Jasło

    Domyślnie

    Pierwsze lotnisko, zgadza się, Weeze, drugi obstawiam De Peel Air Base, ale to czysty strzał. Po drodze pasuje to lotnisko, ale na zdjęciach satelitarnych jest skrzętnie zakamuflowane. Układ pól i las pasują
    UL984 UL986 UM857 UP746 PADKA-TEPNA

  3. #3
    Awatar Cody

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPLU/Lubin

    Domyślnie

    Jak wracasz z WRO do KRAJU (KTW) to chciałbym przypomnieć, że WRO jest też w Polsce ;-)
    igor289 likes this.
    Cody

  4. #4
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Ojtam ojtam. Od niedawna dopiero wrócił

    Wysłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk
    Ostatnio edytowane przez Drzemi ; 14-02-2012 o 01:49 Powód: Pojawiły się krzaczki zamias "ó" - poprawiłem.
    Pitterek

  5. #5
    Awatar boryfik

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Nowy Wiśnicz

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Cody Zobacz posta
    Jak wracasz z WRO do KRAJU (KTW) to chciałbym przypomnieć, że WRO jest też w Polsce ;-)


    Nazwałbym to powrotem z kraju do kraju
    Fajna wycieczka i relacja. Pozdrawiam
    ------------------------------------------------------------------------------------------
    Celestron 15x70, TPL 20x80 Canon 350D, Tair 300/4,5, TC 2x


  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Cody Zobacz posta
    Jak wracasz z WRO do KRAJU (KTW) to chciałbym przypomnieć, że WRO jest też w Polsce ;-)
    Masz rację, miało być do domu Niestety mój korektor słono mnie kroi więc muszę się obyć bez niego, proszę o wyrozumiałość.

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    jeżeli to wszystko robiłeś jednego dnia, to podziwiam

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    jeżeli to wszystko robiłeś jednego dnia, to podziwiam
    Nie no bez przesady Wycieczka od soboty do poniedziałku, co chyba z grubsza nakreśliłem..

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •