Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Pawel_T

Wątek: KRK-FRA-SIN-FRA-KRK z niespodzianka na koniec :)

  1. #1
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie KRK-FRA-SIN-FRA-KRK z niespodzianka na koniec :)


    Polecamy

    Czesc pierwsza – teoretyczna - singapurskiej przygody rozpoczela sie 12 pazdziernika, kiedy Lufthansa wrzucila promocje na Azje za ok. 2 tys zl. Poniewaz kiedys juz rozwazalem ten kierunek (w troche innej cenie w AirAsia, ale z uciazliwymi dolotami do Paryza lub Londynu), zadanie bylo nieco ulatwione, bo orientowalem sie troche w cenach hoteli. Dodatkowym bodzcem byl lot Airbusem A380 no i linie calkiem przyzwoite, do tego wygodne przesiadki we Frankfurcie. Szybkie spojrzenie w kalendarz i decyzja prawie podjeta. Prawie, bo nie planowalem samotnej podrozy Teraz czas wykonac szybki telefon z informacja: mam swietny plan na ferie, chcesz poznac szczegoly? Powiedzialem takim tonem, ze odpowiedz mogla byc tylko jedna Pol dnia namyslu i ostateczna decyzja – lecimy 11-18.02.2012 !
    Niektorzy sie dziwia, ze tylko Singapur i czemu tak krotko, ale tlumaczyl sie nie bede

    Zblizal sie termin wylotu a ciekawych ofert z hotelami jak na lekarstwo. Na szczescie z pomoca (jak sie okazalo tylko polowiczna) przyszla swiateczna promocja hotels4u.com. Zrobiona rezerwacja na 3 noce w hotelu Fragrance Oasis za niecale 400zl na 15-18.02. W polowie stycznia flash deal na booking.com i za ponad 600zl kupione 3 noce we Fragrance Bugis (bliskosc centrum w znacznym stopniu zwiekszylo cene tych noclegow). Noclegi zalatwione, teraz czas na plan wyjazdu. Pomocne przydaly sie przewodniki Lonely Planet (dziekuje dobremu czlowiekowi za przeslanie ) oraz Dorling Kindersley.
    Plan gotowy, torba spakowana (bagaz podreczny) i mozna leciec
    Z powodu duzych mrozow, nasz tradycyjny sposob dostania sie na lotnisko, czyli linia 292 odpadal (nie usmiechalo sie nam zabierac kurtek w tropiki) i tu z pomoca przyszedl Bartek, ktory od razu zaproponowal podwiezienie – dzieki!
    Odbierajac karty pokladowe w KRK spytalem jak wyglada przesiadka we Frankfurcie, bo mielismy tylko godzine. Pani poinformowala, ze razem z nami leci ponad 30 osob z KRK, wiec nie bedzie problemu
    Lot KRK-FRA przebiegal spokojnie (CRJ7 D-ACPE). Jako przekaska smakowita bulka z serem i szynka (na pierwszy rzut oka wygladala jak drozdzowka z jablkami ) i napoje. Przylot punktualny, ale przejazd autobusem do terminala dluzyl sie nieprawdopodobnie. Ostatecznie dotarlismy o przyzwoitej porze i szybko udalismy sie w kierunku wyjscia C16, gdzie czekal na nas ogromny A380 (D-AIMF Zurich) PS. Nazwa tego egzemplarza dodatkowo sie podobala, bo z Zurychu pierwszy raz lecialem szerokokadlubowcem - B744)

    Dotychczas nie widzialem tej maszyny na zywo, ale juz sam widok silnikow przez okno w rekawie zrobil na nas wrazenie. Po wejsciu do srodka poczulem sie jak na wielkim promie a nie w samolocie, pomimo zajetych prawie wszystkich miejsc. Duza przestrzen, zupelne przeciwienstwo „ciasnej klasy ekonomicznej” jak ktos tu okreslil A380 LH. Zajelismy miejsca 92J i 92K i oczekiwalismy na odlot, ktory sie przedluzal. Po kilkunastu minutach kapitan poinformowal, ze czekamy na zaladowanie cargo i odlecimy za kilkanascie minut. Calkowite opoznienie odlotu wynioslo 40 min, ale wrazenia zwiazane z podroza sprawialy, ze nie odczulismy tego jako niedogodnosc.

    Wystartowalismy o 22:45. Samolot wtoczyl sie na pas i powoli nabieral predkosci. Wyraznie dalo sie odczuc wage maszyny, ktora wydawalo sie, ze nie ma ochoty wzniesc sie w powietrze. Ale po chwili oderwala sie od pasa i zaczela powolne wznoszenie. Na ekranie z planem lotu pojawila sie budujaca informacja – ok. 10600km do celu
    Na teraz koniec nudnego wstepu. Jutro relacja bedzie sie rozrastala o dalszy opis wzbogacony fotkami

    Zapraszam do lektury.

  2. #2
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Początek obiecujący Czekamy na więcej

  3. #3
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Widzę, że nastała moda na relacje na żywo w odcinkach Czekamy na rozwój akcji...

  4. #4
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lukket Zobacz posta
    Widzę, że nastała moda na relacje na żywo w odcinkach Czekamy na rozwój akcji...
    Ta relacja nie jest na zywo Myslalem o tym, ale urlop to urlop i neta nie uzywalem

  5. #5
    Awatar lukket

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pawel_T Zobacz posta
    Ta relacja nie jest na zywo Myslalem o tym, ale urlop to urlop i neta nie uzywalem
    Ślepota ze mnie, jak byk jest data ale w odcinkach jest

  6. #6
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Obiecanki cacanki.. i jestem dzis
    Samolot wznosil sie powoli, zdecydowanie wolniej niz A320 czy B737, do ktorych zdazylem sie przyzwyczaic. Po ustabilizowaniu wysokości rozpoczął się serwis: na poczatek paczka snackow i napoje (soki, napoje gazowane, wino, piwo, szampan), potem zaloga rozniosla zamowione wczesniej posilki a w nastepnej kolejnosci obiad dla reszty paxow. Do wyboru byla wolowina i ryba. Wybralismy rybe

    bardzo dobra, w sosie identycznym jak slodko-kwasny Tao Tao
    Po posilku przegladnalem system rozrywki. Ciekawy, ale na stronie LH znacznie bardziej bogato opisany, wiec lekko rozmineli sie z rzeczywistoscia
    Teraz moze zajmiemy sie samolotem Silniki, pomimo swojego ogromu, naprawde dosc ciche. Ogolny wyglad wnetrza bardzo pozytywny, ladne fotele, sporo przestrzeni, zwlaszcza nad glowami. Ciezko uwierzyc, ze nad nami jest jeszcze jedno pietro... Miejsca na nogi bardzo duzo, zwlaszcza ze blizej mi do Pudziana niz Malysza :P Dotychczas po 2h dawal o sobie znac kregoslup czy tez inne czesci ciala a w przypadku A380 kompletnie brak negatywnych odczuc. Wysokie oparcia foteli i regulowane zaglowki (zarowno na wysokosc jak i z mozliwoscia zagiecia jego bokow) sprawiaja, ze nawet tak dluga podroz nie jest ani troche uciazliwa


    Po niespelna 10h lotu (bylo juz po 16 czasu singapurskiego) rozpeczlismy znizanie. Przy zachodnim wybrzezu Singapuru samolot wykonal efektowne koleczko i polecial w kierunku lotniska a po drodze mozna bylo podziwiac takie widoczki:


    A tu widok z kamery na dziobie podczas podejscia do pasa


    Przechodzac do wyjscia jeszcze szybka fotka naszego "bydlaka"


    Na tym koncze relacje z przelotu, bo co tu wiecej pisac, skoro wiekszosc czasu sie spi Kolejna czesc bedzie juz z miasta, fotki powinny sie spodobac

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie

    Widziałem tą promocję, i głupi nie wziąłem biletu mimo tego że planowałem wcześniej ten kierunek. Mam nadzieję że rzucą coś jeszcze w rozsądnej cenie.


  8. #8
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Jedziemy dalej

    Opis samego lotniska bedzie przed wylotem, bo wtedy mielismy dosc duzo czasu, zeby sie z nim zapoznac, ale uprzedzam, ze jest nieprawdopodobnie komfortowe
    Po wyladowaniu przeszlismy kontrole paszportowa. Nalezy wypelnic formularz, jedna mala kartke zostawiaja w paszporcie i nalezy ja zwocic przy wylocie. Przy stanowisku kontroli mozna poczestowac sie cukierkami w papierku z logo Changi Airport Po odprawie udalismy sie na stacje metra, ktorym dojezdza sie do Tanah Merak a nastepnie nalezy sie przesiac na linie w kierunku centrum. Przesiadka jest bardzo wygodna, bo wysiadajac z jednego, wchodzimy prosto do drugiego
    Po ponad 20 minutach dotarlismy do stacji Bugis, z ktorej mielismy kilkaset metrow do hotelu Fragrance Bugis znajdujacego sie przy Middle Road. Przy hotelu sa 2 wszechobecne 7/11 gdzie zaopatrzylismy sie w zmrzozona cole W hotelu szybki check-in i uregulowanie pozostalej czesci do zaplaty i udalismy sie do pokoju.
    Pokoj niewielki, bez okna, ale z calkiem duza jak na Singapur lazienka i sprawnie dzialajaca klima. Teraz szybki prysznic, chwila oddechu i ruszamy na miasto
    Na poczatek spacer wzdluz Beach Road i slynnego Raffles Hotel


    w kierunku Singapore Flyer. Nie pociagaja nas takie atrakcje, wiec chcielismy tylko zobaczyc jak wyglada z zewnatrz. Niestety brak statywu skutecznie zniechecil mnie do focenia Flyera, ale zrehabilitowalem sie przy nastepnych widokach
    Kolejny cel to Marina Bay a tu piekny widok, zwlaszcza noca, na Marina Bay Sands



    oraz centrum biznesowe


    a tu kladka w ksztalcie DNA


    i jeszcze widok na biurowce bankow:


    Podczas fotek chwile odpoczelismy, bo nagla zmiana klimatu z naszego -20-stopniowego mrozu na singapurskie +30-stopniowy zaduch przy wilgotnosci 90% daje sie we znaki. Spacerkiem wrocilismy do hotelu napawajac sie niesamowitymi widokami.
    Byl pomysl, zeby cos zjesc, ale byloby to czyste lakomstwo wiec odpuscilismy sobie na rzecz sniadania, ktore mielismy zamiar upolowac gdzies na miescie
    Po powrocie do hotelu poszlismy spac, ale na szczescie jetlag zupelnie nie byl odczuwalny i na drugi dzien od rana moglismy zaczac zwiedzanie, w zwiazku z czym zapraszam na kolejny etap - prawdopodobnie jutro

  9. #9
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pawel_T Zobacz posta
    na singapurskie +30-stopniowy zaduch przy wilgotnosci 90% daje sie we znaki.
    No proszę, żywy dowód, że nie jestem osamotniony w reakcji na powietrzną stęchliznę o temperaturze wrzątku
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  10. #10
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Mógłbyś wstawiać zdjęcia 800x600 bez miniaturek?

    Poza tym bardzo fajna, odcinkowa relacja.

  11. #11
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Darecki Zobacz posta
    Mógłbyś wstawiać zdjęcia 800x600 bez miniaturek?

    Poza tym bardzo fajna, odcinkowa relacja.
    Pewnie moglbym, ale wrzucam przez uploadera, ktorego uzywam pierwszy raz i nawet nie probowalem go rozszyfrowywac, ale obiecuje sie z nim zapoznac i poprawic od jutra
    i dzieki za mile slowa

  12. #12
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Troche opozniony, ale juz jestem

    13.02, poniedzialek - zaczynamy pierwszy pelny dzien w Singapurze.

    Na poczatek ruszamy pieszo po okolicy - Beach Road. Od rana lekka mzawka, ale temperatura ok. 30 stopni sprawia, ze humor sie nie zepsuje W okolicy jest troche zieleni pomiedzy biurowcami a takze fotoradary lapiace przejezdzajacych na czerwonym swietle


    Po szybkim sniadaniu w pierwszym napotkanym food stalls (bez udziwnien, smazony ryz, filet z kurczaka i sok ze swiezo wycisnietych pomaranczy - calosc za niecale 15zl na nasze ) udajemy sie w kierunku Little India. Po drodze mijamy kilka blokowisk takich jak to:


    Szwedajac sie ciasnymi uliczkami, nie patrzac na mape i plan zwiedzania zupelnie przypadkiem znalezlismy sie pod hinduska swiatynia Sri Veeramakaliamman


    W srodku odbywal sie obrzed, ktory widac na zdjeciu


    Niestety nie jestem biegly w tematyce religijnej a jeszcze sie na tyle nie wczytalem, zeby wiedziec co to bylo Poniewaz nikt nie zabranial robic zdjec, uwiecznilem to na fotkach.

    Z Little India udalismy sie w kierunku Boat Quay, po drodze mijajac Muzeum Narodowe


    double-deckera


    Central Fire Station


    oraz Ministry of Information, Communications and the Arts


    Po drodze kupilismy swiezy sok arbuzowy za 4zl/kubek i spacerowalismy tedy


    az do Marina Bay, gdzie ladnie prezentuje sie Singapore Flyer


    Marina Bay Sands


    symbol Singapuru czyli Merlion


    oraz 2 duze duriany czyli Esplanade


    Po polgodzinnym odpoczynku pod Merlionem, przeszlismy na druga strone rzeki pod Asian Civilisations Museum - Wikipedia, the free encyclopedia


    gdzie stoi pomnik... prosze panstwa, oto Sir Thomas Stamford Bingley Raffles - zalozyciel Singapuru


    Bez niego nie byloby nas tam

    Dzisiaj koncze pisanie, wroce w wolnej chwili z kolejnymi fotkami

  13. #13
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Chyba sie troche zasiedzialem a do tego z galeria cos sie podzialo. Jak sie pozbieram ( wo kolicy weekendu) to dokoncze relacje i uzupelnie brakujace fotki

  14. #14
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Wracam z naprawionymi fotkami i z kolejna czescia relacji

    Przechodzac do wyjscia jeszcze szybka fotka naszego "bydlaka"


    Na poczatek spacer wzdluz Beach Road i slynnego Raffles Hotel


    w kierunku Singapore Flyer. Nie pociagaja nas takie atrakcje, wiec chcielismy tylko zobaczyc jak wyglada z zewnatrz. Niestety brak statywu skutecznie zniechecil mnie do focenia Flyera, ale zrehabilitowalem sie przy nastepnych widokach
    Kolejny cel to Marina Bay a tu piekny widok, zwlaszcza noca, na Marina Bay Sands


    oraz centrum biznesowe


    a tu kladka w ksztalcie DNA


    i jeszcze widok na biurowce bankow:


    To koniec zaleglosci, teraz kolejna czesc.

    Po poludniu udalismy sie na spacer w poblizu hotelu. Najblizsze centrum handlowe to dosc ciekawy architektonicznie budynek Iluma:


    1 przecznice dalej, przy Waterloo St. znajduje sie hinduska swiatynia Sri Krishnan:


    tym razem nie wchodzilismy do srodka.

    Kilkadziesiat metrow od Sri Krishnan znajduje sie buddyjska Kwan Im Thong Hood Cho, jednak byla zamknieta i widac bylo tylko brame.

    Nastepnym punktem programu bylo centrum handlowe Bugis Street. Nie byl to typowy mall, ale zadaszone, male stoiska (cos jak stara Tandeta w Krakowie )


    Bylo tam mnostwo stoisk z ciuchami, ale takze duze stoisko z owocami:


    oraz glowny (jak sie okazalo) punkt naszej wycieczki, czyli stoisko ze swiezo wyciskanymi sokami z najrozniejszych owocow:


    cena to zwykle 1SGD, w porywach do 2SGD, czyli 2,50-5zl To bylo zdecydowanie nasze ulubione stoisko w Singapurze

    W jednym ze sklepow w Bugis Street znalezlismy polski akcent, a dokladnie...


    Cena zaskakujaco niska, bo w przeliczeniu niewiele ponad 3zl

    Wieczorem dokonczylismy spacer po okolicy, aby rano udac sie w kierunku meczetu Masjid Sultan:


    i jeszcze wnetrze:


    naprzeciwko ktorego, w Singapore Zam Zam, za 4-5 SGD mozna zjesc pysznego murtabaka.

    Idac na autobus przeszlismy jeszcze kolo ciekawego graffitti:


    Autobusem udalismy sie na wyspe rozrywki Sentosa. Dojechalismy pod centrum handlowe Vivo City, skad piechota udalismy sie na wyspe.
    Na wyspe mozna dotrzec a wiele sposobow: kolejka gondolowa, kolejka monorail (nie wiem jak to po naszemu ), autobusem, autem no i piechota. Wybralismy najtanszy i najprzyjemniejszy sposob, na wyspe prowadzi drewniana kladka, ktora mozna spacerowac wzdluz brzegu lub jechac ruchomymi tasmami. Wejscie na Sentose kosztuje 1 SGD.

    Widok na kawalek Vivo City, kolej gondolowa i HarbourFront, przy ktorymi cumuja takie promy:


    Na wyspie za ilka SGD mozna wejsc do srodka wiekszego niz w centrum miasta Merliona:


    Naszym glownym celem byla plaza, wiec nie zatrzymywalismy sie przy innych atrakcjach. Mila niespodzianka byly sklep 7/11 znajdujace sie na wyspie, gdzie w przyzwoitych cenach mozna kupic cos do picia.

    Dotarlismy na plaze zwana Palawan, gdzie mostkiem mozna dotrzec do:


    A sama plaza i mostek wygladaja tak
    Sebek1994 likes this.

  15. #15
    Awatar DaKo

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Singapur to chyba moje ulubione miasto w Azji

  16. #16

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    EPKT

    Domyślnie

    Wspomnienia wracają ...

  17. #17
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    W wolnych chwilach podczas krotkiego wypadu w okolice Corku postaram sie dopisac conieco

    Po kilku godzinach spedzonych na Sentosie udalismy sie z powrotem do hotelu, gdzie czekalo nas spakowanie sie, bo rano przeprowadzka do Fragrance Balestier. Na szczescie mielismy tylko bagaz podreczny i bezposredni autobus linii 130.
    Na srode zaplanowalismy ZOO, poniewaz z drugiego hotelu byl lepszy dojazd. Problemem pozostala walizka, ale w hotelu Balestier nie robili zdanych trudnosci i moglismy za darmo zostawic w depozycie.
    Dojechalismy do stacji przesiadkowej Ang Mo Kio i stamtad udalismy sie autobusem do zoo. Bilet kosztuje 20SGD (w lutym byla promocja 2 bilety w cenie 1, ale dotyczyla tylko Singapurczykow), jednak z ulotka z lotniska bilety byly po 3SGD tansze
    Zoo jest bardzo przyjemne, w koncu naturalny klimat tropikalny a nie sztucznie tworzony
    Sporo zwierzakow, ale tu wkleje tylko Krola Juliana, ktory dal sie poglaskac


    a ponizej ciekawie zaprojektowane... umywalki spodobaly nam sie, wiec wklejam fotke:


    Po powrocie z zoo udalismy sie w celach konsumpcyjnych do Little India, ktora byla ok. 1,5km od hotelu.
    Pig Organs Soup ani inne tego typu ciekawostki nas nie pociagaly, wiec znowu skonczylo sie na smacznym murtabaku:


    Trzeba bylo nabrac sil przed kolejnym dniem, bo zaplanowalismy.... spedzic go na plazy na Sentosie
    Czyli znowu przejazd autobusem pod Vivo City i spacer na wyspe.

    Po drodze przeszlismy kolo piaskowej rzezby:


    Tym razem wybralismy sie na druga strone, w kierunku fortu Siloso. Plaza podobna, piekne palmy i drobny piasek:




    Po dlugim leniuchowaniu udalismy sie metrem na zatloczona Orchard Road, gdzie zobaczylismy ciekawy przybytek zwany:


    Z wnetrza fotek nie bedzie, bo nie wchodzilismy
    Ciekawostka: w Singapurze alkohol i papierosy sprzedaja od 18 roku zycia, a do sex shopu mozna wejsc od 23 roku zycia

    Teraz chwila przerwy i po doladowaniu baterii wroce z kolejnymi fotkami.

  18. #18
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Prosze o scalenie.

    Kolejny dzien, czyli piatek. Tym razem w planach krotki wypad do malezyjskiego Johor Bahru. Przed wyjazdem czytalem, ze nic ciekawego tam nie ma, ale trzeba przekonac sie na wlasne oczy.

    Dojechalismy autobusem do stacji metra Novena, skad linia 4 udalismy sie do Kranji. Podroz trwala ok. 30 minut. Na Kranji przesiedlismy sie w autobus 170 i dotarlismy do granicy singapursko-malezyjskiej. Wysiadka z autobusu, przejscie przez odprawe po stronie singapurskiej, powrot do autobusu, przejazd krotkiego odcinka pod granice malezyjska i kolejna odprawa i wypelnienie formularza wizowego.

    Samo miasto Johor Bahru wrazenia pozytywnego nie zrobilo, pospacerowalismy kilkadziesiat minut w zaduchu i natloku samochodow. Przeszlismy obok swiatyni Sri Raja Mariamman:



    W poblizu ktorej mielismy takie oto widoki:





    Kupilismy troche chilli i kilka herbat z Cameron Highlands i wrocilismy autobusem 170 do centrum Singapuru, gdzie zrobilismy jeszcze kilka pozegnalnych fotek:



    amfibia Duck Tours (niestety gdy plywala to nie mialem pod reka aparatu, wiec fotka tylko z ladu):


    I kolejna, tym razem z ciekawie umiejscowionym boiskiem. Szkoda, ze do EURO2012 tak blisko, bo mozna bylo inaczej ulokowac stadiony


    Widok spod Marina Bay Sands:


    Promenada z palm:


    Wyspa pana Louisa


    i fontannowy koncert




    Czas goni, wiec kolejna przerwa i wroce z koncowka relacji.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •