Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 31
Like Tree42Likes

Wątek: Nowa Zelandia ! SYD-Christchurch-Queenstown-AKL-SYD (Air NZ, Jetstar, Emirates)

  1. #1
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie Nowa Zelandia ! SYD-Christchurch-Queenstown-AKL-SYD (Air NZ, Jetstar, Emirates)


    Polecamy

    Zbieram się do napisania tej relacji od kilku tygodni - dzisiaj trochę wolnego czasu więc coś naskrobie bo inaczej nigdy tego nie zrobie.

    W połowie stycznia wybraliśmy się na wycieczke do Nowej Zelandii - plan podróży był następujący :

    SYD - CHC -> Air NewZealand A320
    CHC - ZQN -> Jetstar A320
    ZQN - AKL -> Jetstar A320
    AKL - SYD -> Emirates A380

    Bilety kupione wcześniej i tak np. lot CHC-ZQN kosztował $28 ...
    Ale od poczatku ... fotek będzie sporo, postaram się to rozbić na kilka postów.


    SYD - CHC

    Air New Zealand A320
    Seat : 24F
    NZ888

    Wylot o godzinie 18:20, do lotniska mamy rzut beretem - dosłownie 10min taxi. Przyjeżdzamy, naszego A320 jeszcze nie ma.
    Odlot z terminalu International, zbyt wielkiego ruchu o tej godzinie nie ma, także wewnątrz luzy.






    Po chwili przylatuje lekko spóźniony ...



    Boarding odbywa się szybko i sprawnie - po chwili jestem już na swoim miejscu 24F


    Po chwili odzywa się kapitan, informując o lekkim opóźnieniu które oczywiście nadrobimy. Mówi też ile to km mamy do progu pasa z którego będziemy startować. Wypychanie i jedziemy dobrych kilka minut ...

    Przepuszczamy jeszcze lądującego Jetstara i ogień ... start dosyć fajny, szybkie oderwanie od ziemi i wznoszenie ... zresztą filmik poniżej :



    Sydney


    Po starcie próbuje rozgryść system rozrywki - okazuję się, że za filmy trzeba zapłacić $10 ...


    Lot trwa około 3h ... znalazłem inne ciekawe propozycje, co prawda też płatne no ale ...




    Lot spokojny, bez fajerwerków - wylatując z SYD w NZ zaczyna robić się ciemno :


    Po kilkudziesięciu minutach słońce znika za horyzontem


    A ja dalej bawię sie systemem rozrywki



    Około 23 (lokalnego czasu) wlatujemy nad ląd południowej wyspy Nowej Zelandii. Planowany przylot 23:25



    Lądowanie przyjemne i gładkie - kontrola paszportowa, bez problemów. Jedynie pytanie gdzie, na ile, kiedy powrót.

    Jeszcze fotka A320 Air NZ:



    Na lotnisku czekał na nas samochód - co prawda była już północ i wszystkie biura wypozyczalni były zamknięte - my dogadaliśmy się wcześniej z pania która zaproponowała, że zostawi drzwi od pasażera otwarte, a kluczyki bedą w środku - tak też było.

    Christchurch jak wiadomo po licznych trzesieniach wygląda nie ciekawie, całe centrum miasta jest zamknięte. Szukamy gdzie można by coś zjeśc - oczywiście jest jedna "restauracja" na którą zawsze można liczyć A tam ... MEGA MAC hehe



    Plan na nastepny dzień : szybkie zwiedzenie miasta i wycieczka do Akaroa - zatoki położonej 60km od miasta. Ale o tym w następnym poście .
    Seven, Skyfighter, Bilson and 2 others like this.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  2. #2
    Awatar vader

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Zaczyna być ciekawie, a duża ilość zdjęć to dodatkowy atut. Czekam na więcej!
    N 10" 'Simon II' + SCT 5", EOS 70D, Intek AR-109, PlanePlotter: mo i vo

  3. #3
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Następnego dnia pobudka wcześnie rano, jedziemy do centrum miasta - które tak naprawde nie istnieje. Jest całkowicie zamknięte, trwają tam roboty budowlane, rozbiórkowe tego co zniszczyło trzęsienie ziemii.
    Które ciągle nawiedza ten rejon ... czego byłem świadkiem (ale o tym później)

    Poniżej parę fotek z Christchurch :




    Poniżej jedno z miejsc bezpośrednio w sąsiedztwie centrum miasta zaadaptowane na mini plac/rynek w którym znajdziemy kawiarnie, knajpy, sklepy, banki itd. Wszystko z kontenerów ...




    Bank




    Poniżej totalnie zniszczony zabytkowy Kościół :


    Więcej zdjęc nie wrzucam - nie ma nic ciekawego do oglądania - objeżdzamy jeszcze centrum wokół (które jest bardzo małe) i kierujemy się w strone miejscowości Akaroa ...



    Po niecałej godzinie jazdy malowniczą trasą widzimy cel naszej wycieczki :



    Małe miasteczko, z francuskimi akcentami, całkiem przyjemne. W miejscowym barze (chyba bardzo popularnym bo kolejki dosyć spore) zjadłem najlepsze w życiu fish&chips.




    Kupujemy bilet na rejs po zatoce, podczas rejsu spotykamy kilkanaście delfinów, płynących razem ze statkiem.



    Późnym popołudniem wracamy do Christchurch - w poszukiwaniu baru/restauracji. Po drodze mijamy taki widoki, ciągle ślepe uliczki - trzeba zawracać i objeżdzać na około ... Te rejony wyglądają jak opuszczone miasto :






    Wartym zobaczenia sa miejscowe Botanic Gardens - jednak z powodu później pory i sporej powierzchni tych ogrodów wracamy do hotelu.

    Następnego dnia wylot do Queenstown o 8;20. Jednak jak się później okazało w nocy nie pospaliśmy ....

    O godzinie dokładnie 2:47 rano nastąpiło trzesienie ziemii - w skali 4,7 o ile dobrze pamiętam, może nie tak dużo, ale postawiło mnie na równe nogi - dziwne uczucie - dom (hotel w którym spaliśmy) dosłownie ruszał się na boki. W całym mieście włączyły się syreny alarmowe a ludzie wychodzili z domów.
    Na szczęście wstrząs nie trwał długo - może 15-20 sekund. Ale po takim czymś ciężko zaznąć - szczególnie, że po kilkunastu minutach pojawił sie lekki wstrząs wtórny - a później jeszcze jeden.
    Nie polecam nikomu - dziwne uczucie i oby nigdy więcej. Nie wiem jak ci ludzie mogą tam żyć.

    W kolejnym poście lot do Queenstown i okolice - będzie sporo fotek, a jest co tam fotografować. Pogoda była wprost wymarzona. Pozdrawiam
    Seven, Skyfighter, Bilson and 1 others like this.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  4. #4
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    I tak nieźle jest to zorganizowane z tymi kontenerami, bo w innych krajach to podejrzewam, że zamknęli by wszystko na 3 spusty i po temacie.


    Dokładnie! Duża ilość zdjęć i ewentualne filmiki zawsze działają na plus Czekamy, czekamy

  5. #5
    Awatar sinus

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Katowice

    Domyślnie

    Super film ze startu z SYD... no i ta Akaroa, moje drugie ulubione miejsce w NZ (pierwsze to Kaikoura )

  6. #6
    Awatar Kac_r

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Gdynia

    Domyślnie

    Ssuper relacja. Czekam na wiecej .


    Pozdrawiam

  7. #7
    Skyfighter
    Goście

    Domyślnie

    No i kolejna relacja z Oceanii Dla mnie super
    Dziwnie bym się czuł w takim mieście, aczkolwiek dobrze sobie radzą. Pomyślcie co by było w Polsce

    Czekam na ciąg dalszy

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    no to miałeś przygody z tym trzęsieniem,ale miasto już tragicznie (teoretycznie ze zdjeć) nie wygląda.Bank w kontenerze-w Polsce nie przeszło by

  9. #9
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Hehe u nas jeepami wyrywają bankomaty ze ścian, to do tego kontenera podjechałby HDS, Heniek załadowałby na krypę i wio
    Ryan, mss, tinek6 and 3 others like this.

  10. #10
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    CHC - ZQN
    Jetstar
    JQ277
    Seat: 25A


    Następnego dnia wstajemy wcześnie rano, oddajemy auto i idziemy coś zjeść. Lotnisko w Christchurch całkiem dobrze spełnia swoją rolę. Miasto małe, a mają kilka dalekich połączeń (nawet chyba Emirates tam lata)

    Wieża kontroli :




    1 piętro



    check-in



    Rano, ruch na lotnisku spory. Odlatuje większość krajówek, sporo maszyn Air New Zealand :



    Miejsca przy Gate mało, ciężko znaleść wolne miejsce do siedzenie. Na szczęście szybko rozpoczyna się boarding .

    Nasz Airbus Jetstar



    Zajmuje swoje miejsce :



    Kołujemy i bez zatrzymani startujemy. Podczas rozbiegu po pasie dosyć mocno rzuca samolotem (wina wiatru czy poprostu taki pas?)

    Christchurch :



    Po starcie szybki nawrót i kierunek płd-zach ... Na pożegnanie ładny widok na lotnisko i Christchurch :




    zoom ;




    Wschodnie część wyspy to płaskie tereny, farmy, pastwiska poprzecinane rzekami zbierającymi wodę z gór z zachodniej części wyspy.



    Po kilkanastu minutach krajobraz zmienia się diametralnie, w górzysty :



    Lot krótki bo niecała godzina, po szybkim serwisie zaczynamy zniżanie, widoki za oknem coraz lepsze, pogoda praktycznie ideala :



    Na wizyte w Queenstown czekałem szczególnie - sprawdzałem wcześniej położenie lotniska i byłem ciekaw jak to wygląda w rzeczywistości.
    Jak się okazało - mega Jedno z ciekawszych lądowań jakie miałem okazje przeżyc (podobnie późniejszy start do AKL)

    Lotnisko położone jest nisko na poziomie jeziora w Queenstown, także samolot wlatuje miedzy góry - fajne uczucie widząc przez okno góre, i bedąc niżej od jej szczytu. Niestety nie lądowalismy od strony jeziora (miasta Queenstown)




    Po 2-3 zakrętach lądujemyyy :



    Bystre oko pod koniec filmiku dostrzeże coś na co liczyłem, że spotkam w AKL - tutaj w mini wydaniu
    Lotnisko położone jest bajecznie ... zresztą fotki zobrazują to najlepiej :




    Gdyby nie te wózki, sprzęt i obsługa nie zbyt zadowolona ze stania i pstrykania fotek -

    Przechodze dalej a tam ... !!!



    Bliżej, bliżej ...



    Niestety stać wiecznie nie można, za uchem słysze wołanie mojej drugiej połówki : "No chodź samolot jak samolot" ... trzeba iść

    Na dzis tyle, jutro bedzie bardziej turystycznie - sporo zdjęć z tamtych rejonów. Mam nadzieje, że się podoba


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    No to się porobiło!!
    Następna relacja na bieżąco z końca świata, mnóstwo zdjęć i bardzo pozytywny przekaz!!
    Ja (nigdy nie byłem) ale jestem wielkim fanem AUS i NZ i kiedyś też tam polecę.
    Oby tak dalej, często i trochę więcej tekstu.
    Serdecznie pozdrawiam Kurt

  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Się podoba. Podejście faktycznie piękne. All Blacks czy jak mu tam - też.

  13. #13
    Skyfighter
    Goście

    Domyślnie

    Sądząc po filmiku ze startu z Christchurch to pas mają kiepski

    Cytat Zamieszczone przez mss Zobacz posta
    wołanie mojej drugiej połówki : "No chodź samolot jak samolot" ... trzeba iść
    Skąd ja to znam

  14. #14
    Awatar burn

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    (troche na pólnoc od Poznania)

    Domyślnie

    ALL BLACKS ale to tylko A320 ... absolutnie the best wyglada w tym malowaniu 777.. to tez bylo niezle {to tylko samolot} ALE JAKI

  15. #15
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    W tygodniu ciężko znaleść czas na pisanie no ale jedziemy dalej.

    Po przylocie odbieramy auto, krótka wizyta w Queenstown i kierujemy się w strone jezior : Wanaka oraz Hawea, dojeżdżając aż do "miejscowości" Makarora (dałem " " bo to żadna miejscowość, dosłownie zadu...e)

    Na mapie wygląda to tak, później wracaliśmy dłuższa, ale mnie górzystą drogą nr 6 .




    Zjeżdzamy z głównej drogi, wąska droga szybko wspina się w góre :



    Przejazd zajmuje sporo czasu, droga idze paktycznie szczytem wzniesienia. Dojeżdzamy do malowniczo położonej miejscowości Wanaka ...



    W miasteczku jakaś impreza (sportowo/kulturalna). Dojeżdzamy do jeziora, wieje b.silny wiatr, dzieki czemu temperatura odczuwalna znacząco spada, trzeba zmienić krótkie spodnie na długi i założyć bluze, ku mojemu zdziwieniu w jeziorze odbywaja się zawody dla dzieci w pływaniu ...
    Fotka z tego właśnie miejsca :



    zbliżenie :



    Następnie kierunejmy się dalej na północ do miejscowości i jeziora Hawea - które nie odstaje od swojego sąsiada jeśli chodzi o urodę:



    Następnie kierujemy się malowniczo położona drogą między dwoma jeziorami ...



    Ciężko prowadzić samochód z takimi widokami za oknem :



    Wreszcie docierami do Makarora - w którym praktycznie nie ma nic, 1 bar/postój, jakieś centrum turystyczne, parę farm z hodowlą dziczyzny i nic więcej.
    Zatrzymujemy się coś zjeść, wewnątrz jest tez Nasza flaga :


    Wracając do Queenstown droga nr 6 - napotykam na miłą niespodzianke. A mianowicie, jadąc widzę jakieś muzeum "Transport and Toy Museum". Zatrzymujemy się, wysiadam z auta i widzę nisko przelatujący, mały samolot Air New Zealand ... Okazało się, że to małe, lokalne lotnisko Wanaka Airport ->
    Google Maps

    Parę fotek tego ... lotniska


    Terminal hehehe



    Samolot który wcześniej widziałem Chyba jakieś cargo przywieźli?



    Pani pilot




    Wracamy do Queenstown, meldujemy się w hotelu. Wieczorem kolacja i krótki spacer po miasteczku, swoją drogą całkiem klimatycznym.
    Nabrzeże, port :



    Pogoda zmienia się co chwilę, na szczęście kolejne dni były idealne, wprost wymarzone.




    Nastepnego dnia wycieczka do Milford Sound - widoki jeszcze lepsze. pozdro
    Skyfighter, Darecki, Seven and 1 others like this.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  16. #16
    Awatar vivere

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie



    OMG...to wygląda jak obraz ręcznie malowany a nie fotka...
    super relacja
    vivere militare est

  17. #17
    Awatar maciek krk

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    No i to właśnie jest Nowa Zelandia gdybym miał się przenosić za granicę to tylko tam, no jeszcze brałbym pod uwagę Norwegię.

  18. #18
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Ok jedziemy dalej.

    Następnego dnia wstajemy wcześnie, czeka nas 300km jazdy do Milford Sound ... Jak ktoś wybiera się do NZ to miejsce napewno musi znaleść się w TOP 5 do odwiedzenia.
    Mapka dla orientacji ... :




    Pierwszy odcinek drogi to malownicze widoki ... wokół same farmy pełne baraniny, wołowiny oraz dziczyzny. Teren powiedziałbym mocno pagórkowaty, wyższe wzniesienia zaczynają się dopiero później.

    Do jeżdzamy do Te Anau, mała miejscowość nad jeziorem. Kilka barów, restauracji, hoteli. Zjazdamy śniadanie, spacer nad jeziorem i ruszamy dalej - gdyż najgorsza droga dopiero przed nami.
    Zdjęcie jeziora zaraz za Te Anau :



    W oddali widać prawdziwe góry



    Między Te Anau a Milford sound jest sporo mniejszych atrakcji do zobaczenia, jedne warte swojej uwagi na inne potrzeba więcej czasu - my odwiedzamy tylko te bliżej drogi, nie chcemy przyjechać zbyt późno do Milford (ostatni prom wycieczkowy był chyba o 15 czy 16)

    Zatrzymaliśmy się na chwile na parkingu dla wycieczek, a tam samochód pełen ustrzelonych saren ... po chwile słyszę jakby helikopter ...



    Droga wspina się powoli coraz wyżej i wyżej, widoki coraz lepsze - aż wreszcie widzimy miejsce pełne samochodów, 2 autokary ... powód ...



    Zieleń, śnieg na szczytach, błękitne niebo ... do tego woda w strumyku wydaje się czystsza niż w kranie ;



    Można by tam siedzieć godzinami ale przed nami jeszcze kilkadziesiąt km, po drodze tunel z ruchem wahadłowym - przy którym czasami tworzą się korki.
    Dojeżdzamy do tunelu, czerwone światło - przed nami kilka aut także mamy 10-15 minut ... Dobrze, bo jest co oglądać.

    Poniżej oczekujące auta na wjazd do tunelu :



    I parę zdjęć z tego miejsca :



    Śniegu jak widać jeszcze trochę po zimie zostało:



    Podchodzę trochę bliżej :



    I sam wjazd do tunelu oraz papugi wyłudzające haracz za przejazd (jedzenie) Sam przejazd tunelem robi wrażenie - myślałem, że będzie to cos co znam z europy - jasno oświetlony, dobrze oznaczony z wyjściami bezpieczeństwa itd. Okazało się, że to poprostu wywiercony na żywca przejazd na drugą stronę, w środku ciemno, kilka słabych świateł co kilkadziesiąt metrów, woda cieknąca po ścianach brryyyy.



    Przejeżdzamy na drugą stronę i póżniej ostro w dół ..



    Docierami do Milford Sound - parkujemy auto i udajemy się na rejs po zatoce z tej oto przystani :



    Zajmuje miejsce na dziobie statku i wypływamy :



    Po wypłynięciu z przystani uderza nas strasznie silny, czołowy wiatr - normalnie piździ gorzej niż w kieleckim Dobrze, że wcześniej zakupiłem czapke zimową "All Blacks NZ" Hehe
    Rejs to 1,5 godziny zadzierania głowy w góre i podziwiania widoków, licznych wodospadów, fok itd.




    Dopływamy do otwartego morza i zawracamy ... teraz już nie wieje i można spokojnie podziwiać widoki :



    Wracamy na ląd, szybki posiłek w miejscowej restauracji i wracamy tą samą (jedyną drogą) która czasami w zimie jest zamknięta. W samym Milford sound jest małe lotnisko oferujące loty widokowe - ceny jednak są dosyć wysokie.
    Droga powrotna mija szybko, na przejazd tunelem nie czekamy już ani minuty, zjeżdzamy szybko coraz niżej, pstrykam jeszcze jedną fotke na pożegnanie ...



    A tu już przed samym Te Anau :



    A później już same mięso ... Swoją drogą, baranina w NZ jest naprawde b.dobra.



    Ku naszemu zdziwieniu hodują też sporo dziczyzny :



    Dojeżdzamy do Queenstown po zmroku, miasto wieczorem ma swój klimat. Nie które knajpy są pełne ludzi, z kominów unosi się zapach palonego drewna - w zimie musi być tu naprawde klimatycznie. Odwiedzam wreszcie Fergburgera o którym czytałem nawet w National Geographic - a w wielu przewodnikach jest to pozycja "MUST SEE!"
    Ruch mają spory a wręcz czasami nie da się wejść do środka i trzeba czekac w kolejce. Czy warto? Warto! Polecam hamurgera Little Lamby albo Double Ferg (podwójny beef z serem brie) i ceny normalne $10-14.
    A wygląda tak niepozornie :



    Ok tyle na dzisiaj, wkrótce wrzuce ostatni dzien w Queenstown, wjazd kolejka linową na pobliskie wzgórze i lot do AKL.
    Pozdrawiam
    Seven, mar941, Rumun and 7 others like this.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  19. #19
    Awatar darpal

    Dołączył
    Feb 2011
    Mieszka w
    Sosnowiec

    Domyślnie

    Jestem pod dużym wrażeniem. Świetna relacja, ładne fotki
    Pozdrawiam

  20. #20

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie


    Polecamy

    Takim samolocikiem jak widziałeś w Wanaka (Beech 1900) leciałem do i z Taupo na Północnej Wyspie, żeby zrobić Tongariro Crossing. Budka lotniskowa ma tam podobną wielkość. Dwie osoby załogi, brak drzwi do kabiny pilotów i miejsca na bagaż podręczny. Pani pierwszy oficer robiła demonstrację bezpieczeństwa przed startem, ale tylko pasów, ponieważ masek tlenowych w tym chyba nie było.

    Widoki dobre, następnym razem polecam jeszcze przelot helikopterem nad Milford Sound i okolicznymi lodowcami.

    A Queenstown jest świetne, światowa stolica sportów ekstremalnych.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •