Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree8Likes
  • 6 Post By piciuuu
  • 2 Post By piciuuu

Wątek: Mission Impossible, Białe Nosy i Cześka, czyli lotniczy marzec głównie by W!zz

  1. #1
    Awatar piciuuu

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie Mission Impossible, Białe Nosy i Cześka, czyli lotniczy marzec głównie by W!zz


    Polecamy

    Ahoj,

    Relacja miała powstać zaraz po pierwszej części, ale jak to zwykle bywa, nie udało się. Potem doszło do tego jeszcze kilka lotów, marzec się skończył, więc wypadałoby to w końcu podsumować.

    „Zastanawiałem się od czego zacząć i stwierdziłem że najlepiej od początku” powiedział kiedyś mój wykładowca.
    Tak więc po którymś ze styczniowych lotów do Torp, (a było ich od końca listopada do teraz 19), Stewardessa zapytała mnie, czy lecę z nimi dalej do Doncaster. Roześmiałem się tylko, ale po powrocie do domu, jeszcze w kurtce, kupiłem bilety do DSA. Powiedziało się A, trzeba powiedzieć B, więc zacząłem obserwować ten segment, no i okazało się, że W6 jest jedynym samolotem na lotnisku o tej porze, lądującym przeważnie pół godziny przed czasem rozkładowym, tak więc była dla mnie jakaś szansa. W międzyczasie pojawiły się bilety do Szwecji za 8zł RT, z których grzechem byłoby nie skorzystać i w taki oto sposób powstał ten nieco karkołomny plan.

    Cz. I Mission Impossible 05.03 POZ-NYO-POZ-TRF-POZ-DSA-POZ

    Jeszcze nie zdążyłem zobaczyć Ławicy, a już plan prawie spalił na panewce. Remonty na Bukowskiej i wcześniejsze spóźnienie na busa sprawiły, że przechodziłem kontrolę, gdy większość wchodziła już do samolotu.

    Zagadka nr 1: kto poda reg Arbuza z tego dnia?

    Mała podpowiedź:



    Jakaś Franca się odladzała, a było tak ciepło (tak tak, byłem spóźniony i nie miałem czasu na fotki, ale będą się tu przewijały też zdjęcia z misji 50% Wizz, która odbyła się tydzień wcześniej):



    Jestem świadomy, że to już uzależnienie, którego objawy pojawiają się w momencie, gdy na horyzoncie pojawia się Terminal GA, a z tym bananem na twarzy przy starcie wyglądam pewnie dość debilnie, ale przy takich widokach można to chyba zrozumieć:


    Samolot i właściciel
    Airport - Overview
    Lotnisko
    Poland: Poznan - Lawica (POZ EPPO)
    Data /REG / CN
    05.03.2012 / EPPO /
    Autor
    Piotr Rubach


    Gdzieś nad Bałtykiem pojawiło się nagle sporo muminków:



    ale jeden z ostatnich lotów QFA29 skutecznie je przegonił:



    Za siedmioma górami:



    za siedmioma lasami:



    przyszedł czas na Skavstę. Ile sił w nogach pognałem przed siebie, bo czasu dużo nie miałem, a kilka samolotów w tym czasie odlatywało. Kolejka do security była pokaźnych rozmiarów, ale informując szybko ludzi o moim planie, znalazłem się dosłownie w chwilę na samym jej początku. Strzał adrenaliny do krwi był odczuwalny, nawet jeśli miałem awaryjny bilet do Warszawy, ale całe szczęście nie musiałem go wykorzystywać i mogłem dalej realizować mój skromny plan.

    Mordo ty moja:



    On final:



    Tower prawie jak z PGR-u


    Samolot i właściciel
    Airport - Tower
    Lotnisko
    Sweden: Stockholm ( Nykoping ) - Skavsta(NYO ESKN)
    Data /REG / CN
    27.02.2012 / ESKN /
    Autor
    Piotr Rubach


    Wznoszenie po starcie było standardowo dość ostre do 5000ft, gdzie mieliśmy krótką przerwę:



    Trzeba przyznać, że Skandynawia ma swój urok, a im dalej na północ, tym dłużej widoki zostają w pamięci (to kilka zdjęć ze starej wyprawy w 2009 roku, kiedy to rozpocząłem swoją przygodę z Wizz’em):









    Ale wracając do rzeczy, TNT przewoziło swoim najnowszym 777 jakieś paczki do Hong Kongu:



    Zagadka nr 2: co to za miasto?



    Potem ostre zniżanie na 10 (klapy, spojlery i wysunięte podwozie gdzieś na 8000ft):



    I droga do nikąd:



    Po lądowaniu i wizycie w kokpicie zapakowałem się do pierwszego autobusu, przed wejściem do terminala zapatrzyłem się w aparat, i bęc, wszyscy weszli, a ja utknąłem na płycie przed drzwiami, które nawet nie otworzyły się, jak poprosiłem pana Darka Za to w oczekiwaniu na drugi autobus udało mi się uchwycić płytę ze sławnym modelem antyteściowo-bombowym:


    Samolot i właściciel
    Airport - Ramp
    Lotnisko
    Poland: Poznan - Lawica (POZ EPPO)
    Data /REG / CN
    05.03.2012 / EPPO /
    Autor
    Piotr Rubach


    Pomiędzy NYO a TRF jest w Poznaniu sporo czasu, chociażby ze względu na zmianę załogi, tak więc udało mi się znaleźć chwilę dla drugiego, bardziej szkodliwego nałogu, a że mało mi było Skandynawii, to po chwili znowu znalazłem się na pokładzie, z pełnymi honorami i specjalnym miejscem w pierwszym rzędzie

    Jakoś lubię to zdjęcie:



    Skromne przelotówki też się nawinęły

    A346 LH



    A319 AF



    A to już na podejściu na 36:



    Ciekawe kto przygarnie maleństwa po Malev’ie:





    Torp jak to Torp, po 16-tej wtedy wizycie każdy zakamarek był dla mnie znany, więc skupiłem się na przejrzeniu najnowszego numeru Airline Word i nacieszeniu oczu tym modelem:



    I pora na zagadkę nr 3: kogo my tu mamy w kokpicie?



    W drodze powrotnej do POZ za oknami zrobiło się już ciemno, więc przyszła pora na książkę, z przerwą na kawę i komunikat z kokpitu: „Znajdujemy się na wysokości przelotowej 37000 stóp, na zewnątrz panuje temperatura -57 stopni Celsjusza, po prawej stronie mijamy właśnie Kopenhagę. I jeszcze dla osób, które nie przyleciały z nami z Poznania, kilka słów o pogodzie na lotnisku docelowym”

    Po lądowaniu nie traciłem na nic czasu i zaraz udałem się do kontroli (bilans jednego dnia: buty raz piszczały, a dwa razy nie) i ponownej kontroli dla strefy non-Schengen, gdzie pana celnika ogarnęło wielkie zdziwienie, gdy poprosiłem o pieczątkę w paszporcie i zdradziłem cel mojej podróży.
    Potem to już standardowo: znajomy samolot, znajome CC, znajomi piloci i tylko lotnisko nowe. Wylądowaliśmy 20 minut przed czasem, na płycie faktycznie pustki, czyli miałem jakieś szanse na powodzenie. Dla pewności poprosiłem, żeby załoga mnie nie zostawiała w Doncaster i ruszyłem przed siebie. Lotnisko jest dość spore i w sumie to tyle, co mogę o nim powiedzieć Bez problemu przeszedłem security, potem zaraz na górę do hali odlotów,



    po drodze minąłem tego oto pana,



    Pozwoliłem znowu się prześwietlić i już zdawało mi się, że jestem safe. Nie dane mi było kupić czegoś typowo angielskiego, bo po wejściu do hali odlotów, jak na złość, wszyscy zaczęli zamykać sklepy… Usiadłem więc na chwilę, wyciągnąłem aparat, zrobiłem przez szybę zdjęcie i się zaczęło. Najpierw zobaczyłem wielką czapkę a potem resztę policjanta, który poprosił mnie na bok i blablabla terroryści, blablabla zagrożenie, blablabla poproszę portfel do kontroli (sprawdzają obecność materiałów wybuchowych, narkotyków, czy obu?). Wytłumaczyłem, co tak naprawdę fotografowałem, pokazałem nawet to zdjęcie:



    i patrząc na to, co z tego wyszło, trudno dziwić się, że puścił mnie z lekko szyderczym uśmiechem Oczywiście wysłuchałem informacji o zakazach i konsekwencjach ich nieprzestrzegania i obiecałem, że już się to więcej nie powtórzy.

    Gdy już usiadłem z powrotem w pierwszym rzędzie i po raz szósty tego dnia przyszło mi oglądać safety demo, nie mogłem się powstrzymać i zacząłem się śmiać, chyba nawet w głos. Widziałem, że odtwórczyni głównej roli z rozbawieniem spoglądała na moje wyczyny, ale do końca zachowała prawie pełną powagę, podsumowując: „ja już mam znieczulicę na takie sprawy”. Cały lot był spokojny, nad Berlinem rozpoczęliśmy zniżanie do Poznania, a gdy wysunięto podwozie, przeczytałem akurat ostatnią stronę „Szachinszacha”. Gdy wychodząc z samolotu powiedziałem, że mógłbym teraz zrobić jeszcze jedną rundkę, Stewardessy przyznały się do obstawiania, że będę miał dosyć i będę żałował, że się na to dałem

    Korzystając z okazji chciałem tu podziękować całej załodze Wizz z Poznania!!! Nie będę wymieniał każdego z osobna, żeby nikogo nie pominąć, ale jesteście fantastyczną ekipą. Cabin Crew za wszystkie przywileje, obsługę, jakiej nie powstydziłaby się pierwsza klasa i za tą pozytywną energię, którą zarażacie ludzi, a Pilotom za miękkie lądowania i cierpliwość, którą pewnie nadwyrężam ciągłymi wizytami w kokpicie





    Cz. II Białe nosy 15.03 GDN-TRF-BRE

    Po co jechać pociągiem 6 godzin z Poznania do Bremy, skoro można jechać pociągiem do Gdańska (brakowało wtedy OLT), spędzić tam miły wieczór, z trudem wstać przed 4 rano, żeby zdążyć na samolot o 6, lecieć landryną do Torpu, czekać 5 godzin, żeby w końcu wsiąść we francę i dostać się do Bremy? Sensu w pierwszej opcji nie widziałem żadnego, więc sprawa była jasna

    40 minut przed odlotem zjawiłem się na lotnisku i muszę przyznać, że nowy terminal sprawia naprawdę pozytywne wrażenie. Szkoda, że poznańskiemu póki co sporo do tego brakuje… Kolejka do kontroli była spora, więc do samolotu wchodziłem ostatni, a że osób było góra 60, to mogłem przebierać w miejscach i padło na 24A.

    HA-LPN Biały nos I



    Na płycie stały chyba 4 Wizz’y, 3 Embraery Lotu, ATR EutoLotu i ATR OLT, Ryanair też się chyba przewinął, do tego jeszcze CRJ SAS, i jakiś mały cargo. Robi wrażenie.

    Pierwsze odladzanie w moim życiu.



    Lot był spokojny, miła obsługa, no i jeszcze te rozkładane fotele, z których nie chce się wstawać. Przed wejściem na pokład sprawdziłem jeszcze METAR, gdzie dla Torp podali mgłę i 300 metrów widzialności, ale przez godzinę wszystko się zmieniło i lądowaliśmy visualem na 36, zaraz za Dash’em Wideroe. Po lądowaniu uciąłem sobie miłą pogawędkę z Pierwszym Oficerem, ale ponieważ zaczął już się boarding, przepuszczając wchodzących pasażerów, pora było opuścić kokpit. Niestety nie miałem ze sobą normalnego aparatu, a była szansa na fajne zdjęcia, robione z parkingu…
    Potem znalazłem miejsce z dostępem do kontaktu (zaraz przy check-in), podłączyłem się do Wi-Fi i uśmiechnąłem się szeroko, gdy zobaczyłem, ze z Bremy leci do Torp 737 w malowaniu Dreamliner’a.

    EI-DCL Biały nos II



    Boarding, potem safety demo i sama sprzedaż, łącznie z loteriami, super papierosami itp. miała w sobie, że się tak wyrażę, elementy folklorystyczne. I do tego wybitnie rosyjski akcent szefowej pokładu („Welcome onboarrrrrd ourrrrrr Ryanairrrr flight to Brrrrrremen) Może patrzę na to przez różowe, wizzowe okulary, ale moim zdaniem są lata świetlne za poziomem obsługi Wizz’a.
    No i sam samolot: głośniejszy (chociaż podczas startu odgłos silnika jest mniej donośny), odczuwalnie mniej miejsca na łokcie, no i fotele jednak bardziej niewygodne od nowych Recaro w W6, nie mówiąc już o poprzednich B/E Aerospace. Co do przestrzeni na nogi, FR plasuje się pomiędzy starymi a nowymi fotelami. I tu w sumie dziwna sprawa, ponieważ najwięcej miejsca w HA-LW* zabiera ten dziwnie wyprofilowany plastik w miejscu, gdzie kiedyś była kieszeń na gazety. Flyniki na przykład, przy podobnych fotelach nie ma takiego czegoś i wygląda to zdecydowanie bardziej przestronnie. Po lądowaniu, poza całą wystawą samolotów Cessna Lufthansy Flight Trening, przy bramie fabryki EADS można było zobaczyć, może się mylę, całkiem pokaźnych rozmiarów kadłub A400. Niestety nie zdążyłem uruchomić aparatu w telefonie, a jak już go włączyłem żeby pstryknąć F100 OLT, to okazało się, że stał za daleko i w dodatku pod słońce. Terminal Ryanair’a wygląda, jakby był zaadoptowany z jakiegoś hangaru, natomiast ta bardziej oficjalna część sprawia bardzo pozytywne wrażenie, szczególnie z ustawionym na tarasie widokowym. Potem nadszedł czas trochę mniejszy kaliber, ale o tym to kilka słów w części trzeciej.





    Cz. III Czesia na EDXI

    Ten fragment bardziej nadawałby się do działu General Aviation, ale klamka zapadła i jest tutaj. Bliski kontakt trzeciego stopnia z Czesią rozpoczął się od przywrócenia, a raczej wzmocnienia jej blasku. W końcu to prawie nówka, ledwie 100 godzin na liczniku, tak więc trochę polerki i w słońcu prezentowała się tak:

    Cessna T182T Skylane



    Samo lotnisko jest dość ciekawe, szczególnie ze względu na rów, który przecina w poprzek pas (?) na jego początku.

    Nienburg - Holzbalge





    Stanowi też dobrą bazę wypadową na północne Niemcy, gdyż jest stąd blisko zarówno do Bremy, jak i do Hamburga. Zatem fani Airbusów w drogę No i fani dobrej kuchni znajdą coś dla siebie. Szczególnie polecam jedyną w Europie ekologiczną hodowlę krewetek, gdzie można kupić je świeże, wyjęte tego samego dnia z wody. Co tu dużo mówić, w smaku biją na głowę wszystkie. I jeszcze Mönchpfiffel Cassis-Secco, musujące z czarnej porzeczki, dostępne w niektórych tzw. Hofcafe. Ale stop, Święta są i wystarczy już tematu jedzenia

    Niestety, poza dniem wielkiego sprzątania pogoda nie rozpieszczała

    77L TNT, ponownie OO-TSA, tym razem z ziemi



    i udało się wykręcić tylko jedną krótką rundkę.





    Garmin robi wrażenie, jednak ergonomia Cześki była trochę rozczarowująca, bez porównania np. do TB20, gdzie dostęp do wszelkich przyrządów był zdecydowanie łatwiejszy i nie trzeba było odrywać pleców od oparcia. Potwierdził to także znajomy instruktor z wieloletnim stażem, któremu wciąż marzy się Socata.



    To by było chyba tyle, kolejne dwa urodzinowe wypady do Torp 23 i 27 marca były rutynowe i bez aparatu, co więcej, ile czasu mogę zajmować tymi nudnymi relacjami, więc dziękuję za uwagę i życzę Wam spokojnego dalszego świętowania. I pamiętajcie jutro, najlepszą formą obrony jest atak

    Piotrek
    tinek6, mar941, Irik and 3 others like this.



  2. #2
    Awatar mar941

    Dołączył
    Apr 2011

    Domyślnie

    Byłem ciekaw czy się uda... a jednak! Musze przyznać, że nie nudziłem się czytając tą relację.

    P.S. Znajomy ten Robin, oj znajomy

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    A ja byłem pewien, że się nie uda i dlatego śpieszę z gratulacjami i cieszę się, że się myliłem. Gratuluję obrócenia na DSA. Co wprawa to wprawa jednak.

  4. #4
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez piciuuu Zobacz posta
    Zagadka nr 1: kto poda reg Arbuza z tego dnia?
    HA-LWH?

  5. #5

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tinek6 Zobacz posta
    HA-LWH?
    Correct

    Fajna wyprawa (i relacja), pozazdrościć

  6. #6
    Awatar piciuuu

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tinek6 Zobacz posta
    HA-LWH?
    Prawda.
    Za komplet prawidłowych odpowiedzi przewidziany upominek z Torp
    Cytat Zamieszczone przez Suzia Zobacz posta
    pozazdrościć
    No bez przesady, zazdrościć to można Tobie



  7. #7

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Ja nie mam (ekhm) jaj żeby się porywać na takie wypady z zegarkiem w ręku

  8. #8
    Awatar piciuuu

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Suzia Zobacz posta
    Ja nie mam (ekhm) jaj żeby się porywać na takie wypady z zegarkiem w ręku
    Poniekąd masz rację Ale masz też awatar, na który materiał powstał wiadomo gdzie



  9. #9
    Awatar Expat

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    EGTK \ EPLL

    Domyślnie

    Ciekawa uwaga o poziomie halasu :738 vs 320. Kiedys o tym wspomnialem, ale ktos udowadnial ze to mit i w ogole zalezy od miejsca w samolocie ( co ma sens ) . Jednak mam wlasnie za soba krotki pobyt w domu i lot W6 a powrot FR - obydwa w rzedach "awaryjnych" i bezsprzecznie w Airbusie jest zauwazalnie ciszej .
    Co do Twoich podrozy - gratuluje stalowych nerwow
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 13-04-2012 o 19:00 Powód: wogole ->w ogóle

  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Expat Zobacz posta
    Ciekawa uwaga o poziomie halasu :738 vs 320. Kiedys o tym wspomnialem, ale ktos udowadnial ze to mit i wogole zalezy od miejsca w samolocie ( co ma sens ) . Jednak mam wlasnie za soba krotki pobyt w domu i lot W6 a powrot FR - obydwa w rzedach "awaryjnych" i bezsprzecznie w Airbusie jest zauwazalnie ciszej .
    Co do Twoich podrozy - gratuluje stalowych nerwow
    Ja się z tym zgadzam. W 320 wyraźnie ciszej niż w 738, a ponadto w środku (np. tuż za skrzydłem) wyraźnie ciszej niż z tyłu - ta część testowana głównie w A320.

  11. #11
    Awatar charli91

    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    po pierwsze- Wymiatasz z tą przygodą
    po drugie- Banana na twarzy uważam za całkiem normalne zachowanie ;P
    po trzecie- Co do uzależnień, nie masz się czego wstydzić :] Są najzdrowsze z możliwych, chyba że kupujesz Daim'y to koszt przewyższa bilety :P

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Dziękuje za ciekawą relację z lekką dozą humoru, którą czytałam przy szklance z latte. Jak widać nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych Ten samolot HA-LHW był w GDN w piątek

  13. #13
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Nie wiem jak obrociles w DSA w tak krotkim czasie, ale jestes wielki

  14. #14
    Awatar DaKo

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pawel_T Zobacz posta
    Nie wiem jak obrociles w DSA w tak krotkim czasie, ale jestes wielki
    Nie dość, że obrócił, to jeszcze zdążył OPR zgarnąć

  15. #15
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez DaKo Zobacz posta
    Nie dość, że obrócił, to jeszcze zdążył OPR zgarnąć
    I nawet fotki cyknal Podziwiam, bo widzialem w styczniu co tam wyprawiaja przy kontroli

  16. #16
    Awatar piciuuu

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie


    Polecamy

    A na piosenkę przewodnią wypadu wybrałem
    Suzia and KAWA like this.



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •