Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
Like Tree5Likes
  • 5 Post By Czterosilnik

Wątek: SXF-LTN 319 by EZY, LHR-MAD 34* by IB, MAD-FRA 343 by LA, FRA-WAW E75 by LO

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie SXF-LTN 319 by EZY, LHR-MAD 34* by IB, MAD-FRA 343 by LA, FRA-WAW E75 by LO


    Polecamy

    Kilka wrazen na goraco z tytulowej podrozy.

    Po pierwsze, brak odcinka lotniczego WAW-BER, bo pojechalem pociagiem. Bardzo przyjemna podroz, te ok. 5h20 to naprawde akceptowalny czas.

    Odcinek SXF-LTN by EZY: Byla to okazja poznac dwa nowe lotniska i nową linie (przy czym dla SXF to byla *ostatnia* okazja, n'est-ce pas?). Terminal na SXF taki z dawnych lat, ale one mialy swoj urok. Oczywiscie ze niektore z tych nowych (np. T5 na LHR czy T4 w MAD) sa mile przez swoją przestronnosc i "doswietlonosc", ale te starsze byly/sa z kolei takie przytulniejsze.

    Lot EasyJetem sympatyczny (zwl. ze mialem miejsce z przodu samolotu). LF - na oko 100%, przy tym nie bylem jedynym pasazerem mowiacym po polsku.

    Co ciekawe, podczas "safety demonstration" na poczatku, uzywane sa inne zwroty niz w innych liniach (choc oczywiscie tresc jest ta sama, bo coz by tu innego mozna wymyslic). Miejsca na nogi nie jest w tej 319-ce mniej niz w tradycyjnych liniach. (A o kwestii bagazu podrecznego napisalem w FPP w watku "Bagaz podreczny" wlasnie.)

    Po drodze steward proponowal bilety z LTN do centrum Londynu - ale bez pytania o szczegoly przyjalem zalozenie, ze pewnie bedzie drozej niz w kasie kolejowej na lotnisku. Dopiero potem pomyslalem, ze moze pan proponowal bilety na EasyBus; no ale, powtarzam, nie spytalem explicite. (Zreszta gdyby nawet, to pociagiem i tak jest chyba szybciej, poza tym zamierzalem od razu na stacji St. Pancras zostawic bagaz w przechowalni na te pare godzin.)

    Dojazd z lotniska LTN autobusem do stacji kolejowej a potem pociagiem na St. Pancras - sprawny i szybki. Ktos kiedys tu wspominal, ze te pociagi sa zatloczone - w przypadku mojej podrozy nic takiego nie nastapilo, byly nawet wolne miejsca siedzace.

    Odcinek LHR-MAD by IB: To byla czesc planu przelecenia sie wreszcie A340-kami, i to zarowno 346, jak i 343. Wylot na ten odcinek - z terminalu T5. Dojazd z centrum Londynu metrem (Piccadilly line) bezproblemowy. Znow: ktos kiedys wspominal, ze to metro jest zatloczone, ale w moim przypadku bylo wprawdzie sporo ludzi, jednak nie tlum. BTW: trzeba zwracac uwage, czy dany pociag metra tej linii jedzie na T123 i T5, czy na T4 i T123 (w tej wlasnie kolejnosci; przy tym na schematach jest napisane, ze pociag moze stac do 8 minut na T4 przed ruszeniem do T123) (a sa tez takie pociagi, ktore koncza na jednej z wczesniejszych niz LHR stacji, lub jadą w polnocno-zachodnie odgalezienie tej linii). Ale informacja na stacjach i w wagonach jest bardzo dobra.

    Sympatyczny pan na check-inie pozwolil mi wybrac miejsce z przodu kabiny Y, jak sie okazalo, na linii silnikow. Ale o tym za chwile. Udalo sie kupic miesiecznik "Airways", potem do gate'u (po drodze widac bylo zaparkowane w innym miejscu dwie 380-ki QF), i... tu okazalo sie, ze Iberia zrobila mi kawal, mianowicie zamiast 346 przyslala 343. Wiedzialem, ze w niektore dni latają na tym rejsie 346, w niektore 343, a w niektore 32*, i przy rezerwacji sprawdzalem (pod)typ zarowno na stronce Iberii, jak i pod www.amadeus.net (stronka BA podaje "340", chociaz przy wydruku z systemu rezerwacyjnego pokazuje sie pelny typ). Troche sie wiec zawiodlem - ale bez przesady, w koncu i tak byl to moj pierwszy rejs 340-ką. Poza tym, mozna powiedziec, ze w "oszustwach" zrobil sie wynik 1:1, bo bilet mialem RT a zamierzalem leciec OW (ale co zrobic, ze zarowno IB, jak i BA (bo rejsy sa oczywiscie code-share'owe) na tej trasie wciaz jeszcze mają bardzo drobi bilety OW?)

    Zastanawialem sie nawet pol-serio, czy z powodu tej zamiany 346 a 343 nie daloby sie wystapic do linii o jakąs rekompensate. Ale przeciez, serio patrzac, linia spelnila swoje zobowiazanie, tzn. dowiozla mnie na zamowionej trasie i punktualnie. Co innego gdyby to byl jakis specjalnie zorganizowany rejs spotterski czy cos. A poza tym, powtarzam, to i tak byl moj pierwszy rejs 340-ką, i bede go mile wspominal.

    Samolot byl pelny, przynajmniej klasa Y (ale, jak widac, zabraklo bookingow, by uniemozliwic podmianke z 346 na 343 ). Zreszta kabina C w tej 343-ce nie byla zbyt obszerna; jak wspomnialem, mialem miejsce przed skrzydlem, na linii silnikow (wewnetrznych). Przy starcie bylo slychac w kabinie ten charakterystyczny dla Airbusow terkoczacy odglos (przyznam, ze nie wiem, kiedy przestalo go byc slychac (lub tez: kiedy przestalem go slyszec), i jak z tym bylo przy lądowaniu, bo troche uszy zatykalo, nie tylko zreszta w tym rejsie).

    Miejsca na nogi przyzwoicie. Nie ma PTV (ciekawe jak jest w 346 IB... ), tylko "zbiorcze" ekrany. Pokazano na nich mapke trasy - ale niestety nie w czasie lotu jako takiego (po "safety demonstration" ekrany wylaczono).

    W czasie rejsu byla *sprzedaz* przekasek i napojow. Przyznam ze dla mnie to troche dziwne w kontekscie tradycyjnej linii...

    (Zreszta w ogole linie, ani tradycyjne ani LCC, nie powinny liczyc za *napoje*, skoro nie mozna tychze przenosic przez "security". Ale z drugiej strony cos sie jednak poluzowalo, bo zaobserwowalem teraz, ze mozna (moze zalezy od lotnisk?) wniesc napoje kupione juz *po* przejsciu "security".)

    Terminal 4 w Madrycie (w szczegolnosci czesc 4S, do ktorej przybilismy) przestronny (p. tez powyzsze uwagi nt. "stare vs. nowe"). Bezzalogowa kolejka miedzy czescią glowną a 4S niesamowicie zasuwa! Aha: Terminal 4 jest bardzo odlegly od T123. Na tyle odlegly, ze miedzy stacjami metra "T4" i "T123" jest... jeszcze jedna stacja: "Barajas" (to jest miejscowosc dajaca nazwe lotnisku). Co do metra: trzeba koniecznie dokupic "airport supplement" do pojedynczego biletu metra, inaczej bramka na lotniskowej stacji nie wypusci (wtedy trzeba dokupic ow "suplement" w automacie przy tejze bramce).

    Odcinek MAD-FRA by LA: to byl "starting point" jesli chodzi o przelot przez lotnisko Barajas. Znow wizyta w terminalu 4/4S. Rejs MAD-FRA to dokonczenie rejsu SCL-MAD. Nie wiem, ile osob w(y)siadlo w Madrycie, w kazdym razie samolot w locie do Frankfurtu byl pelny (znow: przynajmniej w kabinie Y). Kolo naszego 343 stal takze LAN-owski 767 (z wingletami), ale nie bylo na gate'owym monitorze informacji, dokad ma leciec.

    Miejsca na nogi - moze (nie polegalbym zbytnio na wlasnej "ocznej" obserwacji) troszke wiecej niz w IB, no ale nie jest to na tyle, zeby np. mozna wyjsc spod okna bez przepraszania osoby siedzacej przy przejsciu. Natomiast (zreszta tak naprawde we wszystkich czterech opisanych tu liniach, choc byc moze w EZY jest troszeczke tego miejsca mniej - ale nie jest to przyslowiowa "konfiguracja czarterowa") nie ma problemu gdy sie spokojnie siedzi. Siedzialem przy przejsciu w takiej "dwojce", ale zaleta ukladu 2-4-2 jest wlasnie taka, ze z takiego miejsca mozna i tak sporo zobaczyc na ziemi.

    A propos: schowek w 343 nad tymi fotelami (tak w IB jak i LA) jest jednak sporo plytszy niz w 737 czy 320. No, prawda, musi wystarczyc na dwie osoby a nie trzy. Ale wymiary bagazy podrecznego wydają sie grac tu troche istotniejszą role (chociaz dokladnosc ich kontroli zalezy pewnie od pracownika check-inu ).

    Tym razem byly juz PTV, z duzym wyborem filmow itd. - ale i tak ustawilem sobie mapke trasy, dzieki czemu mialem okazje nie przegapic ani Pirenejów, ani Alp. (Bo wlasnie taką troche "łamaną" w strone Alp trasą lecielismy - dosc sporo chyba odbiegającą tu od koła wielkiego.) Natomiast, o ile moglem sie zorientowac, nie bylo obrazu z kamer zewnetrznych, ani kanalu audio do sluchania korespondencji pilotow z kontrolerami. Ciekawostka: "dok" dla pilota do PTV znajdowal sie w bocznej scianie podlokietnika, czyli odbieral te 3 milimetry szerokosci fotela. Jest to ciekawe o tyle, ze w A380 AF taki "dok" znadowal sie obok (czy pod?) samego monitora, a wiec w tylniej scianie poprzedzajacego fotela.

    Poczestunek (kanapka i slodki batonik) tym razem byl juz w cenie biletu - fajnie podany w kartonowych pudeleczkach pokrytych zdjeciami ciekawych miejsc w Ameryce Poludniowej. Do picia zarowno herbata/kawa, jak i (a nie: lub) zimne napoje.

    Przy starcie tym razem nie slyszalem tym razem tego terkoczacego odglosu silnikow - czy dlatego, ze miejsce mialem teraz o kilka rzedow dalej (ale wciaz w przedniej czesci skrzydla, tak ze widzialem i silniki, i do ziemi przed krawedzią natarcia). Natomiast przy podejsciu do ladowania troche miejscami skrzypiala podsufitka. Nic powaznego - po prostu troche jak w niektorych miejskich autobusach.

    Rejs LAN-em nie roznil sie jakos szczegolnie od rejsow inymi liniami - ale bardzo fajne jest, ze mozna sie przeleciec samolotem takiej linii na krotkiej trasie (gdy czlowiek nie ma za bardzo mozliwosci sie wybrac na trase, z jakimi (mieszkancowi naszego rejonu Swiata) ta linia, a i ten typ samolotu, sie kojarzy).

    Natomiast oczywiscie fajnie sie leci szerokim kadlubem - jakos nie odczuwa sie ze ta kabina jest szersza, lub inaczej mowiac: wydaje sie to takie naturalne!

    We Frankfurcie - no co Wam bede mowil (a o LHR to nawet nie wspominam): zatrzesienie roznych Jumbo Jetow (udalo sie zobaczyc 748, choc stal gdzies w polu), 340-tek, Siodemek, 380-tek itd... (W Madrycie tez sporo 340-tek i 330-tek, ale jednak nie taka roznorodnosc jak na LHR czy we FRA.)

    Jedna dziwnostka co do FRA: po wyjsciu z samolotu, przejsciu kontroli (bo rejs byl z non-Schengen do non-Schengen, jako kontynuacja trasy z SCL) i odbiorze bagazu (a wiec jestesmy juz w strefie landside) kierujemy sie znakami "Departures" z odpowiednimi oznakowaniami terminalu i jego czesci - i te znaki wyprowadzaja nas od razu do stanowisk "security", a nie do check-inu; a moze to ja cos przegapilem? No ale sympatyczny pan pokierowal mnie do stanowisk odprawy, zreszta niedaleko polozonych.

    Byla chwila wolnego, wiec wyszedlem sobie przed terminal (BTW, nie jest on jednak ani taki przeswietlony, ani taki przytulny jak opisane powyzej; po prostu taki zwykly ). A przy wszystkich drzwiach terminalu - zupelnie jak na Okeciu: tlumy nieszczesnikow muszacych koniecznie puszczac pieniadze z dymem (tj. pardon: wspierac budzet panstwa dobrowolnie oplacanym podatkiem akcyzowym). (Nothing personal.) No ale mozna odejsc kawalek i obserwowac samoloty podchodzace na pas polozony po polnocnej stronie lotniska - co tez uczynilem.

    Odcinek FRA-WAW by LO: Zupelnie nie rozumiem, jaki zysk czasowy dają "self-checkin kiosks" w przypadku osob, ktore i tak musza potem podejsc do stanowiska odprawy obslugiwanego przez zywego czlowieka, zeby "otagowac" bagaz. A pani stojaca na wejsciu kazala wlasnie najpierw wydrukowac karte wstepu w takim "kiosku". Oczywiscie jest to technicznie proste (we Frankfurcie mozna nawet wybrac na tych ekranach jezyk polski), ale... p. wyzej.

    Nasz E75 (SP-LIO) stal sobie na "remote stand", wiec jechalismy autobusem - co, oczywiscie, niektorzy wspolpasazerowie komentowali "a wiesz dlaczego? bo to LOT" (coz, czasem sluchanie wspolpasazerow moze byc doswiadczeniem pokrewnym czytaniu skutkow uzywania polecenia "dodaj komentarz" w Internecie...). A dla mnie to bylo fajne, bo po pierwsze, jechalismy przez prawie calą dlugosc terminali (po drodze przejezdzajac tuz pod skrzydlem np. 777 CA), po drugie, potem i sam samolot kolowal wzdluz calej plyty na swoj pas startowy (BTW, za nami ustawil sie w kolejce 777F LAN Cargo; ech, gdyby tak u nas...), a po trzecie, jesli oczywiscie nie ma deszczu czy mrozu, to wsiadanie z plyty daje czlowiekowi troche takiego poczucia latania z dawnych lat, i bycia... blizej samolotu.

    Samolot byl zapelniony tak w 50 czy 60% (mimo to, moj bilet nie byl chyba z zupelnie najtanszej taryfy - no ale z "ugryźliwej", jak widac ). Obsluga bardzo mila, znow poczestunek (kanapka, Prince Polo, napoje gorace i (a nie: lub) zimne) w cenie biletu (oczywiscie!). Ilosc miejsca na nogi jest w E75 chyba podobna (albo wrecz wieksza) jak w tych 340-kach, no w kazdym razie (to juz moj kolejny rejs E-jetem) leci sie naprawde przyjemnie.

    Lądowanie na 33. A z okna widac m.in. Stadion Narodowy. Terminal na naszym Okeciu oczywiscie malenki w porownaniu z odwiedzonym wczesniej - ale jest fajny, przestronny mimo wszystko, lubie go.

    Uff, to chyba tyle. Nie wiem, czy powyzszy tekst miesci sie w zakresie okreslenia "kilka" - w kazdym razie dziekuje cierpliwym za doczytanie do tego miejsca.
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 04-05-2012 o 03:04

  2. #2
    Awatar boos03

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    SUPER!
    Możesz tylko podać ile kosztowała Cię taka podróż?
    Pozdrawiam
    Sky-Watcher MAK 102/1300 + Nikon D60 ;-)

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez boos03 Zobacz posta
    Możesz tylko podać ile kosztowała Cię taka podróż?
    Hmm, odpowiedz nie jest taka prosta, bo plany mi sie troche zmienialy, a zmiana rezerwacji to doplata... Poza tym, gdyby te plany byly zafiksowane od razu, to mozna by pewnie "zalapac" najtansze taryfy na wszystkich odcinkach. Ale odpowiem podajac "ceny katalogowe" (by uzyc okreslenia uzywanego w kontekscie producentow samolotow): LHR-MAD(-LHR) (*) mozna kupic za ok. 135 funtow (podobne ceny zarowno na stocku IB, jak i BA; wybralem stock BA, bo mają biuro w Warszawie (na Okeciu), a Iberia juz nie ma; wiec w razie czego (troche) trudniej sie skontaktowac z IB niz z BA). MAD-FRA by LA kosztuje ok. 150 dolarow (OW); co ciekawe, to samo tylko w drugą strone kosztuje ok. 200 dolarow (przyznam, ze nie sprawdzilem ceny RT; a mozna sobie ew. zrobic MAD-FRA-MAD tym samym samolotem, zeby sie dluzej cieszyc lotem 343 LA). Za SXF-LTN z "priorioty boarding" (jak najbardziej przestrzegane przez obslugie i pasazerow) a bez bagazu rejestrowanego zaplacilem cos 300 (albo nawet troche ponizej) zlotych (no ale potem mi doczardżowali te 30 ojro za bagaz... pewnie to troche wiecej niz gdybym wykupil przy rezerwacji). Co do FRA-WAW... z niepokojem obserwowalem, jak znikają najtansze bilety (zanim plany sie zafiksowaly) - ale potem firma dorzucila jeszcze biletow w znosnej cenie, cos ok. 500 czy 550 zl. Na pewno taniej by wyszlo, gdybym kupil wczesniej OJ WAW-TXL//FRA-WAW. (Za pociag z Warszawy do Berlina zaplacilem 200 zl - ale gdybym kupil wczesniej (zaczynają sprzedaz 60 dni naprzod), to cena bylaby nawet ok. 130 zl.)

    (*) W tym wariancie nie ma minimum stay, czyli mozna wrocic w tej cenie juz nastepnego dnia (tego samego raczej nie, bo przylot do MAD jest ok. 22); w wariancie MAD-LHR-MAD chyba jakis minimum stay jest.

    PS. Przy okazji jedna uwaga na temat oznakowan w terminalu 1 we Frankfurcie: "check-in A" to co inego niz "Departures A", podobnie dla literki "B". Ale w sumie nie jest to az takie skomplikowane.

    PS2. Jeszcze jedna ciekawostka: przy lotach do/z Hiszpanii (dlaczego akurat tam?) linie (albo jakies nadrzedne wladze) wymagają wpisania numeru dokumentu, z ktorym sie bedzie podrozowalo. W przypadku BA wystarczylo podac na lotnisku (choc przy sprawdzaniu rezerwacji na stronce przewoznika pojawiala sie stosowna rubryczka; nie odprawialem sie przez Internet bo nie za bardzo mialem jak), ale np. w LA, po zarezerwowaniu i zaplaceniu kartą przez stronke przewoznika, bez wpisania ww. numeru, przyszedl mail, ktory informowal ze rezerwacja jest potwierdzona ale trzeba podac ow numer. Po jego podaniu mailem przyszlo tą samą drogą potwierdzenie wystawienia biletu (oczywiscie elektronicznego), czyli pomyslnego zakonczenia calej transakcji. Takze stronka EZY uprzedza, ze przy biletach z (a pewnie i do) Hiszpanii trzeba bedzie wpisac numer dokumentu tozsamosci.
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 04-05-2012 o 13:36

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Gratuluję zaparcia, żeby wydać sporo jednak kasy na przelot szerokim kadłubem. Ale - jak to tak, że taka relacja bez zdjęć, hmm? Gdzie zdjęcia???

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Gratuluję zaparcia, żeby wydać sporo jednak kasy na przelot szerokim kadłubem.
    To prawda: te niby niewielkie z osobna kwoty sumują sie (wraz z noclegami itp.) do calkiem wysokiej... Ale rzecz w tym, ze latanie na dluzszych trasach raczej mi na razie nie grozi, wiec chcialoby sie skorzystac z tych nielicznych okazji, gdy szerokim kadlubem mozna sie przeleciec (dosc) blisko domu. Zreszta sam lot jest fajniejszy jesli trwa 2 czy 2,5 godziny niz 12 (a nawet i 8)... A poza tym jednak staram sie przy okazji pozwiedzac choc troche te miasta, w ktorych sie przesiadam.

    BTW, na 340-ke zalapac sie nie tak latwo (bo wiekszosc, jak juz, to 330-ki ma), i bedzie coraz trudniej... Ale i 330-ke warto by wyprobowac - moze DUB-AGP by EI (i na Gibraltar sie wybrac)? Bo oni w sezonie letnim (przynajmniej biezacym ) jeden z rejsow wykonują takim wlasnie sprzetem. (Najlatwiej by bylo oczywiscie WAW-DUB, no ale na tej akurat trasie trafienie na 330-ke jest, no by tak rzec, trudno przewidywalne "zawczasu i wyraznie", poza tym na ogol w okolicy Bozego Narodzenia, wiec w niezbyt dobrym czasie na "nadprogramowe" podroze.)

    Bardzo szkoda, ze nie wiedzialem o rejsach wykonywanych, chyba jeszcze w zeszlym roku, przez UA na trasie LHR-BRU na 777. Byloby to tym fajniejsze, ze UA ma uklad 2-5-2, wg mnie znacznie lepszy niz 3-3-3 (chyba ze zmienili po przejeciu CO na 3-3-3; przyznam ze nie wiem, jaki uklad mial w Siodemkach Continental gdy jeszcze istnial; BTW, bardzo mi szkoda tej linii - ale coz...). No niby mozna poleciec 777 SQ MAN-MUC lub vv. za 500 do 600 zlotych OW.

    W kazdym razie bardzo licze na to, ze da sie przeleciec LOT-owskim 787 gdzies po okolicy.

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Ale - jak to tak, że taka relacja bez zdjęć, hmm? Gdzie zdjęcia???
    Hmm, niech sie zastanowie... w aparacie? Moze kiedys sie naucze wrzucac takowe na Forum?...

    PS. Aha, India-Oskar jeszcze w starym malowaniu - i bardzo mnie to ucieszylo.
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 04-05-2012 o 16:19

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •