Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
Like Tree5Likes
  • 5 Post By tinek6

Wątek: Kaliningrad na 3 dni.

  1. #1
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie Kaliningrad na 3 dni.


    Polecamy

    Witam. Trochę czasu minęło od czasu podróży, ale powiedziałem sobie, że napiszę relację z tej podróży przed wykonaniem następnej.

    Po egzaminach gimnazjalnych trzeba było się odprężyć, najlepiej gdzieś polecieć. Miała być Ryga, ale padło na Kaliningrad. Bilety kosztowały 600 PLN za 2 osoby RT. Termin: 29.04-02.05. 2012.

    Podróż zaczęła się w niedzielę 29 kwietnia przed południem. Ruszyliśmy na lotnisko im. Fryderyka Chopina aby nadać bagaż i przejść do bramki. Po nadaniu bagażu stanęliśmy w kolejce do security check. Przyznam, że takich kolejek, zarówno w starej jak i nowej części dawno nie widziałem. Udało się, już po kontroli. Babcia (bo to z nią podróżowałem) skierowała się w kierunku kontroli paszportowej i bramki. A ja w kierunku pirsu południowego z nadzieją, że uda się coś złapać przez szybę. Udało się takie o to dwa samoloty:


    Do samolotu pojechaliśmy autobusem. Lecieliśmy Embraerem 170 w malowaniu reklamującym Małopolskę i Kraków, SP-LDC.


    Usadowieni w 14 rzędzie zaczęliśmy kołowanie do pasa 15. Przed nami w kolejce był jeden E170 i jeden B767. A wylądować musiał jeden E195 i jeden B767:


    Start "z bata", zakręt w lewo i lecimy.


    Na pokładzie 23 osoby w Y, nikogo w C. Do jedzenia: Talarki, do picia: tradycyjny zestaw produktów.

    Po 50 minutach zbliżamy się już do lotniska docelowego znajdującego się w Khrabrowie, ok. 25km od Kaliningradu. Lądowanie na 24, zjazd w lewo i jeszcze dwa zakręty do naszego stanowiska postojowego. Na lotnisku stoi również Dniproavia UR-DNC oraz UTAir VQ-BIE:


    Cały lot raczej oceniam pozytywnie. Komfort E-Jet'a jak zwykle na plus, obsługa na plus.


    Autobusem pod terminal, w terminalu do kolejki do wlekącej się kontroli paszportowej. Czekamy w "kolejce" jakąś godzinę. Niby wszystko wygląda ładnie i schludnie, wychodzimy do głównej hali, odbieramy bagaż z jedynej taśmy bagażowej:

    i udajemy się do wyjścia aby poszukać transportu do miasta. Nie żeby coś, przygotowany byłem na podróż do miasta. W pobliżu jest przystanek autobusowy. Wisi tam rozkład, odmienny od tego, który znalazłem w internecie. Sam nie wiem, który prawdziwy, ale autobusu nie było i szybko miało go nie być. Na przystanku stali panowie pseudo-taksówkarze. Babcia (co nie co umiejąca po rosyjsku) próbowała się dowiedzieć za ile dojazd do miasta. Ja w tym czasie przeszedłem się do terminala, do stoiska korporacji taksówkarskiej gdzie po paru próbach porozumienia po angielsku dowiedziałem się co i jak. "Otrzymałem" taksówkarza, który poszedł ze mną po babcię. Tam (na przystanku) odbyła się dyskusja czy za 1000rubli taksówką z licencją pod hotel, czy ufamy panu "taksówkarzowi" i jedziemy za xxx rubli do miasta. Poszło na moje i na taksówkę "normalną" - no bo kto normalny jedzie do miasta za nieznaną ceną i nie wiadomo dokąd. Trudny ten kraj bez znajomości rosyjskiego (przynajmniej Kaliningrad)...
    W drodze do miasta doznałem kolejnego szoku. Droga - zupełnie odmienna niż terminal, i niż się spodziewałem, że będzie:


    Klawa droga kończy się przy zjeździe do miasta, gdzie to zaczynają się dziury i inne tego rodzaju rzeczy. Po 25 minutach jazdy dojeżdżamy do hotelu, Hotel Kaliningrad, jest największym hotelem w mieście, znajduje się w samym jego centrum.


    Za 3 noce wyszło ok. 10000 rubli za pokój + śniadania (już wliczyłem w cenę a kosztuje 270 rubli za osobę za śniadanie). Jeszce tego dnia jedyne co zrobiliśmy to zapoznaliśmy się z okolicą hotelu. Zwiedzanie zostało zaplanowane na dzień następny.


    Na początek, po śniadaniu udaliśmy się na południe, w kierunku dworca kolejowego i autobusowego aby dowiedzieć się jak to jest z autobusami oraz zakupić bilet na drogę na lotnisko. Okazało się, że 2 maja będą tylko 3 autobusy jadące na lotnisko. Jedzie się 40 minut a bilet kosztuje 40 rubli. Odjazd był o 11:35.
    Z dworca udaliśmy się zobaczyć dworzec kolejowy (wypisany w jednym z "przewodników" jako warty zobaczenia). Wejście wygląda tak:


    przejście na perony tak:


    a sam peron tak:


    Jakoś bardzo majestatyczny to on nie jest, ale nie ma tragedii.

    Wracając w kierunku lekko zachodnim a następnie północnym napotkaliśmy pomnik pewnego towarzysza. Niestety wybaczcie mi moją nie wiedzę, ale ze względu na wiek nie mam pojęcia kto to jest:


    tuż obok znajduje maluteńka cerkiew, ale bardzo ładna z zewnątrz:


    Następnym "celem" było centrum handlowe położone sąsiedztwie dworców. W środku sufi ma taki nawet nie zły:


    czasem coś mryga. Na zewnątrz na parkingu znalazł się kierowca co to zasłużył sobie na taką o to naklejkę http://bit.ly/karnyku za takie o:


    Za następnym rogiem stoi fontanna przy pomniku Lenina (albo pomnik przy fontannie). Niedziela, słonko świeci, dzieci się chlapią w wodzie, niestety fontanna akurat czynna nie była.


    Idąc dalej na północ mija się dom Immanuela Kanta z wmurowaną tablicą świadczącą o tym fakcie:


    Po drugiej stronie ulicy, parę naście metrów dalej, nad rzeką znajduje się była giełda a teraz "Pałac kultury ludzi morza"


    Krok za krokiem zbliżamy się do wyspy na której znajduje się Katedra. Zejście z mostu nad rzeką odbywa się po schodach. Nie było by w tyn nic dziwnego czy nadzwyczajnego gdyby nie ich stan, a jest to średni stan w porównaniu do innych, który napotkałem...


    W północno-wschodnim rogu Katedry znajduje się grób wspomnianego już wcześniej Immanuela Kanta,:


    oraz pomnik Albrechta Hohenzollerna:


    a sama katedra od przodu wygląda tak:



    W hotelu odłożyliśmy rzeczy nie potrzebne i ruszyliśmy w kierunku północnym. Doszliśmy chyba do głównego skweru (na którym późnej skończy się pochód pierwszomajowy) z taką o to postacią na środku:


    tuż obok jedyny McDonald w mieście. Fajnie wygląda ten napis w cyrylicy:


    Na wschodzie ukazuje się nam cerkiew. Z zewnątrz ładna i przyciągająca uwagę. Bardzo ładnie się komponuje z otoczeniem.


    Jednak w wewnątrz trochę gorzej, sufity i ściany szare, niepomalowane, jedynie ikonostas jest godny jakiejś uwagi, jednak również i on nie zachwyca.


    Do hotelu wróciliśmy przechodząc obok średniowiecznej wieży obronnej przez mały park wzdłuż "jeziorka".


    Następnego dnia był 1 maja. Wiadomo - w Rosji święto ważne. Pochód się rozpoczął punkt 10 i wyruszył spod hotelu do wspomnianego wcześniej placu k.McDonalda


    Spodziewałem się czegoś większego ale jednak jest to Kaliningrad a nie Moskwa czy St.Petersburg.
    Na miejscu rozpoczęły się przemowy, a gadali tak z dobrą godzinę.


    poszła też w powietrze gondola


    Jak wiadomo, 1 maja - święto ważne, więc i wszystkie sklepy/muzea pozamykane Dochodziło południe, zdecydowaliśmy się powłożyć się po uliczkach tak bez żadnego celu, byle nie siedzieć w hotelu czy w jednym miejscu robiąc jedno wielkie nic. Efektem takie spaceru były:
    ludki ze śrubek:


    czołg:


    oraz parę innych przedmiotów nie uwiecznionych przeze mnie na zdjęciach.
    Warto powiedzieć, że zieleni jest nie mało, chociaż z pewnością jest to miasto dopiero jakoś sensownie ukłądające zieleń, odnawiające budynki, poprawiajace chodniki, idące w dobrym kierunku


    Na krótkim posiedzeniu w parku udaliśmy się do hotelu. Wstawię jedno zdjęcie pokoju hotelowego, którego standard nie był niski. Pokój z łazienką, jedno podwójne łóżko, telewizor, szafa i to co widać na zdjęciu



    Następnego, już ostatniego, nic nie planowaliśmy. Wszystko już widzieliśmy a Muzeum Bursztynu było aktualnie zamknięte więc nie udało się go odwiedzić. Wyruszliśmy ze sporym zapasem czasu w kierunku dworca autobusowego. Właśnie z powodu dużej ilości czasu postanowiłem zajść w jedną boczną uliczkę, na końcu której wydawało się, że jest jakiś kościół. Okazało się jednak, że jest to budynek jakiejś szkoły czy coś. ALe ładnie wyglądał


    Tuż obok była "fontanna"


    Okazało się, że tu nie tylko kierowcy czasem źle stają, ale i autobusy na czerwonym świetle potrafią zastawić całe przejście:


    Po raz kolejny przechodziliśmy koło pomnika Lenina, tym razem w oczy rzuciły się nam rośliny, dośc specyficzne




    Zakup jakiegoś małego prowiantu na drogę w supermarkecie, chwila czekania na autobus a następnie jazda na lotnisko.
    Dojechaliśmy - znów ten sam brzydki terminal, czeka nas godzina oczekiwania na odprawę.
    Po nadaniu bagażu i przejściu wszelkich kontroli siedamy w oczekiwaniu na otworzenie bramki. Na lotnisku znajdują się 4 gate'y - 2 domestic, 2 international. Oba krajowe są wyposażone w rękaw, natomiast do lotów zagranicznych używa się autobusów.


    Na schodach prowadzących na coś w stylu antresoli znajduje się taki o to wycinek z mapy wraz z zaznaczonym położeniem Kaliningradu


    Boarding:

    Tym razem rząd 6. Na pokładize równiż około 23 pasażerów.
    Chwilunia czekania, jedziemy, start z RWY06 i lecimy


    Dolatujemy nad granicę, a za oknem rozciąga się morze:


    Nad mazurami w jeziorach piękne odbicia, dodatkowo jeziora "wpadają" do silników


    Podejście na 11 przez chmury. Widać, że padało. Ładne odbicie i prześwity w chmurach


    Cały lot jak ten w tamtą stronę. Pozytywnie. Na pokładzie talarki i tradycyjny wybór picia. Lot odbył się znajomą mi już SP-LDA - E170. Dzwinym uczuciem jest wylądować przed godziną wylotu. Tak jakby się dostało parę minut życia gratis


    Po kontroli paszportowej na bagaż oczekiwaliśmy jako jedyni - dziwne uczucie.
    Na koniec, nie mogło zabraknąc chociaż nawet i jednego zdjęcia ze schodków przy terminalu




    Pozdrawiam

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Przyjemnie czyta sie relacje - taki inny swiat Patrząc na obłozenie z relacji, a takze z tego ci widac było w systemach to nie dziwie sie ze zamkneli Kaliningrad.
    Od połowy czerwca Gdansk bedzie w strefie ruchu bezwizowego ze statkami do Kaliningradu (tym razem beda zatrzymywac sie w miescie, bo w ostatnich latach były to statki o nazwie 'alkoholik" - tylko do kupna alkoholu) - chyba przetestuje choc szkoda ze tak mało zostało z przedwojennego miasta.

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Wycieczka do Królewca - dobry pomysł. Dzięki za opis i zdjęcia. Ciekawe BTW, jak Rosjanie nazywali Królewiec przed rewolucją.

    Ten ktoś na pomniku - może to sam wymieniony w (post)sowieckiej nazwie towarzysz Kalinin?

    PS.
    taką oto naklejkę http://bit.ly/karnyku
    Bez urazy, ale: na jaki tytuł zasługuje autor tej nalepki?...

  4. #4

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    -

    Domyślnie

    Super relacja Warto wspomnieć, że ponieważ prawie nic nie lata z Kaliningradu na Zachód (WAW jest na południe ), to Rosjanie walą drzwiami i oknami do GDN. Parę razy dziennie jeździ autokar KenigAvto bezpośrednio pod terminal i wcale nie jeździ pusty, masa samochodów z rejestracją 39 na parkingu no i masa Rosjan w samolocie do BCN chociażby.

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Bez urazy, ale: na jaki tytuł zasługuje autor tej nalepki?...
    Autor jak autor, ale kto to kupuje...

  5. #5

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    eee relacja oki. a co do nalepki to... nieraz sam miałby ochotę taką nakleić.....

  6. #6
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Autor nalepki autorem, zostawmy go w spokoju, zajmijmy się tymi, którym się należałaby. W przypadku opisanym w relacji parę metrów obok było wolne miejsce parkingowe, nie trudno było podjechać i zaparkować poprawnie zamiast zajmować jednym (1) samochodem dwa (2) miejsca dla inwalidów... Kierowca wyszedł, odszedł od samochód, wrócił, coś popatrzył i po raz kolejny odszedł. I żeby nie było - nie oklejam samochodów naklejkami. Żadnych.

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Ten ktoś na pomniku - może to sam wymieniony w (post)sowieckiej nazwie towarzysz Kalinin?
    Możliwe. Patrząc po zdjęciach bardzo podobny. Człowiek uczy się każdego dnia

    A LF fakt, niestety niski. Jednak większość to były tranzyty. Jakby można było zrobić jakąś akcję reklamową w Kaliningradzie w mieście reklamując połączenia przez Warszawę dalej pokazując atrakcyjność ceny to by może coś z tego wyszło.

  7. #7

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    ale żeby zrobić akcje reklamową itd. to.... trzeba chcieć aaa dużo by mówić... ale przecież wiemy wszyscy o co chodzi...

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    z Mielca rodem

    Domyślnie

    Relacja

    Ile kosztuje nocleg w tym hotelu? I jak ceny w Kaliningradzkim?
    Co tu napisać....

  9. #9
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez jarekch Zobacz posta
    Ile kosztuje nocleg w tym hotelu? I jak ceny w Kaliningradzkim?
    W relacji napisałem, że ok 10k rubli. Dokładnie było to 9540 rubli za 3 noce w pokoju dwu osobowym z jednym łóżkiem ze śniadaniami (bez śniadań byłoby 7920). Hotel ma 3 gwiazdki.
    Ceny nie niskie.
    Woda - 1,5l ok.50 rubli
    Obiad dla 2 osób - zależnie czy mało sycący czy bardziej sycący ok.750-1100 rubli


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •