Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22
Like Tree7Likes

Wątek: Stambuł (IST) z Berlina (TXL) Lufthansą

  1. #1
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie Stambuł (IST) z Berlina (TXL) Lufthansą


    Polecamy

    Przedstawiam samą relację z podróży na trasie TXL-IST-TXL. Na mojej stronie pełna relacja z wypadku z Płocka, poprzez Kutno i Berlin.

    Do Berlina dotarliśmy z niewielkim opóźnieniem, ok. 10 minutowym. Dworzec Hauptbahnhof robi ogromne wrażenie. Duży, przestronny, kilkupoziomowy. Tuż przed dworcem są przystanki autobusowe. Na lotnisko Berlin Tegel udałem się autobusem TXL. Za bilet w dwie strony zapłaciłem 4,60E. O tej porze ulice Berlina nie były zatłoczone, więc w ok. 15 minut docieram na lotnisko.


    Nie miałem już wiele czasu, więc poszedłem do automatu do odpraw Lufthansy, żeby wydrukować sobie kartę pokładową - wcześniej, odprawiłem się w domu. Miejsce które zarezerwowałem to 9A w samolocie Airbus A320-200 - chyba jedno z moich ulubionych miejsc. Bagażu rejestrowanego nie posiadałem, więc udałem się od razu do kontroli paszportowej i bezpieczeństwa. Wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów, mimo, iż było bardzo dużo pasażerów. Przy gate numer 15 można było spokojnie usiąść i obejrzeć część meczu półfinałowego Portugalia-Hiszpania. W pomieszczeniu obok był skromny sklep bezcłowy.




    Boarding mojego lotu o numerze LH3480 rozpoczął się o czasie. Samolot, którym mieliśmy zaraz polecieć miał znaki rejestracyjne D-AIQS. Przy drzwiach każdego pasażera witał steward oraz stewardessa. Na pokładzie było 150 dorosłych i 8 dzieci plus załoga. Zostały tylko 4 miejsca wolne. Tuż przed startem można było usłyszeć kilka słów od kapitana, który przedstawiał się oraz trasę lotu. Po starcie, który również nastąpił o czasie, gdy zgaszono sygnalizację "zapiąć pasy" rozpoczął się serwis pokładowy. Tutaj, w porównaniu do lotu Lufthansą z Warszawy do Frankfurtu miła niespodzianka. Posiłek, co prawda nie był na ciepło, ale bardzo smaczny i dużo słodkości. Do wyboru była kanapka z indykiem lub z serem. Obok mnie siedziała kobieta z córką narodowości tureckiej, i zdziwiła się, że mają "tureckie" kanapki (turkey sandwich). Ja wybrałem kanapkę z indykiem. Do tego dostałem pudding malinowo-waniliowy, batonik, czekoladkę. Do tego wybrałem lampkę czerwonego wina oraz colę. Po kilku minutach obsługa serwowała ciepłe napoje. Wybrałem herbatę.


    Kapitan oraz pierwszy oficer odzywali się do pasażerów jeszcze kilkukrotnie, informując o czasie lotu, pogodzie w Stambule oraz o tym, żeby przestawić zegarek o godzinę do przodu. Szkoda, że lot był nocny, gdyż lądowanie nastąpiło po 2 w nocy od strony Morza Marmara z kierunku 06 (na pasie 06/24) - widoki w dzień byłyby jeszcze bardziej ciekawe.
    Lądowanie nastąpiło o czasie, następnie kilka minut jechaliśmy na swoje miejsce postojowe.
    Po wyjściu z samolotu udałem się do punktu, w którym się kupuje wizę - na 90 dni jest to koszt 15 euro, 10 funtów, albo 20 dolarów. Pierwszy punkt wizowy był zamknięty, z uwagi na porę nocną, więc musiałem iść do kolejnego kilkadziesiąt metrów dalej. Zaspany, niezbyt przyjazny pracownik lotniska sprzedał ją bez słowa. Po przejściu kontroli paszportowej mamy piękny obrazek. Egzotyczna roślinność na lotnisku to jest to. Można było zrobić ostatnie lotniskowe zakupy i... czas na taksówkę, albo metro.






    Na taksówkarzy trzeba bardzo uważać. Dużo się naczytałem o oszustach. Podchodzę do pierwszego w kolejce pytam się o cenę do mojego hostelu, spojrzał na drugiego taksówkarza ze złością w oczach. Odburknął 25 lir. Za 5 kilometrów 25 lir? Mówię, że 15 i jadę. Przystał na 20, ale ja odmówiłem. Przyszedł pan obsługujący i pilnujący porządku przy taksówkach, nakreśliłem mu sprawę. Polecił taksówkarzowi jechać z włączonym taksometrem. No to pojechaliśmy. Wiedziałem przecież, że oszukują, więc z wyczekiwałem końca podrózy. 11 lir, tyle wybiło na taksometrze. Dałem mu 20 i chciałem, żeby mi wydał resztę, ale oddał mi 10 i kazał szybko wychodzić, bo wraca na lotnisko - 10 a 25 lir to niezła różnica.
    Hostel bardzo przyjemny jak za te pieniądze - 19 euro - w Stambule to bardzo dobra cena za pokój jednoosobowy ze śniadaniem. Łózko w pokoju podwieszane pod sufit, zamykana szafka, łazienka z przestronnym prysznicem, 3 czyste ręczniki i odgłos startujących samolotów całą dobę. Śniadanie nie było w formie bufetu, ale było obfite: 6 kromek bułki przypominającej wrocławską, dżem, masło, wędlina, ser, masło orzechowe, ogórek, jajko na twardo, do tego gorący napój.




    Przed wyjściem z hostelu poprosiłem o pomoc w dotarciu na przystanek autobusowy konkretnej linii, ale niestety obsługa słabo mówiła po angielsku oraz kompletnie nie wiedziała, gdzie ten przystanek jest. Zaczepiłem kilku przechodniów - wynik podobny. Jeden Turek bardzo zaangażował się w pomoc i wszedł do knajpy i poprosił o pomoc, ale tam także nikt nic nie wiedział. Po chwili zobaczyłem mój autobus i byłem bardzo zadowolony - myślałem, że przystanek jest obok. Nagle ów pomocny Turek wybiega na środek ulicy i zatrzymuje autobus.

    To było dziwne doświadczenie. Wszedłem bez biletu, chce zapłacić kierowcy dwie liry, ale nie wziął ode mnie pieniędzy, powiedział, żebym usiadł z przodu. W tym autobusie spędziłem nieco ponad godzinę i dojechałem do jednego z kilkunastu zapewne dworców autobusowych. Tam miałem mieć przesiadkę, ale również ciężko było się dogadać po angielsku. Kierowca autobusu również okazał się bardzo pomocny, chodził od autobusu do autobusu z kartką ode mnie, gdzie była nazwa miejsca, do którego chciałem się dostać. Udało się! Byłem mu bardzo wdzięczny. Po 20 kolejnych minutach jazdy dotarłem w okolicę Wieży Galata, którą było widać z daleka. Wstęp na wieżę kosztował 12 lir lub 6 euro. Opłacało się, widok naprawdę rewelacyjny.


    Następnie pochodziłem trochę po okolicy, pojeździłem komunikacją miejską (bilet jednorazowy 2 liry). Następnie postanowiłem udać się na spotting do centrum handlowego Flyinn, które leży po drugiej stronie lotniska, tuż przy dwóch równolegle położonych pasach startowych. Najprościej było wsiąść do taksówki z uwagą na powszechnie znane oszustwa. Po wejściu do taxi, ku mojemu zdziwieniu, była włączona taryfa druga. Cóż, pomyślałem, że jest to odległe miejsce od centrum i tak już jest, ale po chwili zapytałem taksówkarza, czemu tak jest, to przełączył na taryfę pierwszą. Na domiar złego kierowca nie wiedział gdzie miejsce, gdzie chciałem jechać. Na szczęście byłem przygotowany i miałem wcześniej wydrukowaną mapę dojazdu.


    Przy wejściu do centrum handlowego Flyinn przywitała mnie bramka, jak przy kontroli bezpieczeństwa, wraz z panią ochroniarz. Trzeba było pokazać zawartość plecaka. Szybko udałem się na górę i cieszyłem się tym cudownym dla spotterów miejscem. Oczywiście zamówiłem coś do picia i zintegrowałem się z obsługą. Wypytywali się skąd jestem, po co mi zdjęcia samolotów itp. Po ponad dwugodzinnym spottingu, gdy już było ciemno, trzeba było coś przekąsić - uwaga ceny dużo wyższe niż w lokalnych knajpkach. Za ten bardzo smaczny posiłek zapłaciłem 16,5 liry.
    Po posiłku nadszedł czas podróży na lotnisko. Oczywiście taksówką. Podróż była bardzo szybka, ponieważ o godzinie 22 ruch był niewielki. Po wejściu na lotnisko wita mnie od razu bramka z kontrolą bezpieczeństwa, ale nie zabrano mi wody mineralnej. Mój lot zaplanowany był na godzinę 4.15 rano dnia następnego. Byłem już odprawiony online, ale nie wydrukowałem karty pokładowej. Podszedłem do stanowiska odpraw Lufthansy, ale niestety było nieczynne. Widniała informacja, że będzie otwarte dwie godziny przed lotem. Na szczęście miła pani z informacji wskazała mi jedyny automat Lufthansy na lotnisku, w którym na szczęście udało mi się wydrukować kartę pokładową. Od razu przeszedłem do strefy odlotów, czyli na airside. Zatrzymałem się w jednej z knajp, gdzie można było obejrzeć wśród Niemców i Włochów mecz półfinałowy EURO 2012. Emocji było bardzo dużo. Dodatkowy był w tym miejscu darmowy hotspot. Czas upłynął na rozmowach z poznanymi tu ludźmi.




    Boarding do naszego Airbusa A320-200 nastąpił o czasie. Tym razem mój lot miał numer LH3481 a samolot nosił znaki rjestracyjne D-AIPT. Ponownie miałem zarezerwowane miejsce 9A. Samolot nie był pierwszej młodości, bo miał 22 lata, ale widać, że wnętrze było po liftingu. Fotele sprawiały wrażenie niedawno wymienianych, było czysto i wygodnie. Start nastąpił o również bez opóźnień. Podobnie jak w poprzednim locie odzywał się i kapitan i pierwszy oficer. Po wyłączeniu sygnalizacji zapiąć pasy zaczął się standardowo serwis pokładowy. Tym razem do wyboru była kanapka z kurczakiem i z serem. Ja zdecydowałem się na tą drugą i to był dobry wybór. Jeśli chodzi o napoje to serwis wyglądał identycznie jak podczas lotu w Berlina do Stambułu. Zimne i gorące napoje, bez ograniczeń. Wystarczyło poprosić miłą obsługę. Należy także zwrócić uwagę, iż w nocnych lotach dostajemy poduszkę i kocyk. Obłożenie podczas tego lotu nie było duże, więc wszyscy pasażerowie się rozsiedli i było bardzo wygodnie. Tym razem zdrzemnąłem się po posiłku i obudziłem się w momencie rozpoczęcia zniżania do Berlina.


    Lądowanie bardzo gładkie, o czasie. Przy wyjściu każdy pasażer został mile pożegnany, można było także złożyć aplikację do programu partnerskiego Miles and More.


    Bardzo zadowolony z mojego wypadu do Stambułu, miałem dużo wolnego czasu do pociągu, który odjeżdżał o 14.40 z Berlin Hauptbahnhof, czyli z dworca głównego. Udałem się więc od razu po otwarciu tarasu widokowego, czyli o 8 rano, na spotting. Po jakiejś godzinie czasu, przyszedł ochroniarz z informacją, że z niewiadomych mu przyczyn trzeba tymczasowo opuścić taras, gdyż ma takie polecenie od przełożonego. Po około 20 minutach wróciliśmy. Jak się później okazało, w bagażu jednego z pasażerów samolotu linii United znaleziono granat, ktoś w samolocie próbował otworzyć drzwi po boardingu i wystrzeliły trapy ratunkowe. Przyjechała karetka, kilka straży pożarnej, saperzy, policja.


    Po zakończonym spottingu dotarłem autobusem TXL do dworca.

    BERLIN Z INTERCITY, STAMBUŁ Z LUFTHANSA 27-29.06.2012 | sky-watcher.pl - Samoloty to nasza pasja
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  2. #2

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    Kielce

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pawi81 Zobacz posta
    Na taksówkarzy trzeba bardzo uważać. Dużo się naczytałem o oszustach. Podchodzę do pierwszego w kolejce pytam się o cenę do mojego hostelu, spojrzał na drugiego taksówkarza ze złością w oczach. Odburknął 25 lir. Za 5 kilometrów 25 lir? Mówię, że 15 i jadę. Przystał na 20, ale ja odmówiłem. Przyszedł pan obsługujący i pilnujący porządku przy taksówkach, nakreśliłem mu sprawę. Polecił taksówkarzowi jechać z włączonym taksometrem. No to pojechaliśmy. Wiedziałem przecież, że oszukują, więc z wyczekiwałem końca podrózy. 11 lir, tyle wybiło na taksometrze. Dałem mu 20 i chciałem, żeby mi wydał resztę, ale oddał mi 10 i kazał szybko wychodzić, bo wraca na lotnisko - 10 a 25 lir to niezła różnica.
    Zgadzam się w 200%. Podczas mojej ostatniej wizyty w Turcji chcieliśmy jechać taksówką bardzo krótki dystans, ok 5-6 km. Jednak według ich cennika była to podróż warta niemałe pieniądze- bagatela 20 USD. Jednak po dalszych negocjacjach doszliśmy do 8 USD. Przykre jest to, że na świecie pojawiają się tzw. "mafie taksówkowe", którym zależy zedrzeć jak najwięcej kasy z turystów.
    Pozdrawiam
    Hothead.

  3. #3
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hot.head Zobacz posta
    Zgadzam się w 200%. Podczas mojej ostatniej wizyty w Turcji chcieliśmy jechać taksówką bardzo krótki dystans, ok 5-6 km. Jednak według ich cennika była to podróż warta niemałe pieniądze- bagatela 20 USD. Jednak po dalszych negocjacjach doszliśmy do 8 USD. Przykre jest to, że na świecie pojawiają się tzw. "mafie taksówkowe", którym zależy zedrzeć jak najwięcej kasy z turystów.

    Miałem wrażenie, że tam trzeba jeździć tylko na taksometr i tyle. Pilnować, żeby była taryfa pierwsza. Nie wiem jak to się stało, ale po 3 w nocy, jak jechałem z lotniska, ten wkurzony Turek zostawił mi taryfę pierwszą, może tak już miało być, albo ze złości nie przestawił.
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  4. #4

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    Kielce

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pawi81 Zobacz posta
    Miałem wrażenie, że tam trzeba jeździć tylko na taksometr i tyle. Pilnować, żeby była taryfa pierwsza. Nie wiem jak to się stało, ale po 3 w nocy, jak jechałem z lotniska, ten wkurzony Turek zostawił mi taryfę pierwszą, może tak już miało być, albo ze złości nie przestawił.
    To jest bardzo dziwny naród, czy to taksówkarz czy sprzedawca na bazarze. W negocjacjach silna osobowość a jak im nerwy puszczają to zachowują się jak 10-latkowie z ADHD.
    PolishAir42 likes this.
    Pozdrawiam
    Hothead.

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    piękna relacja... fajnie,że tą wizę można wykupić na lotnisku.. a czy trzeba jeszcze coś wypełniać? (np.w Sharm tylko się ją kupowało,a w Tunezji wypełniało). Dzięki za miłą relację

  6. #6
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    piękna relacja... fajnie,że tą wizę można wykupić na lotnisku.. a czy trzeba jeszcze coś wypełniać? (np.w Sharm tylko się ją kupowało,a w Tunezji wypełniało). Dzięki za miłą relację
    Dzięki
    Nic nie wypełniasz podchodzisz do okienka pokazujesz paszport, płacisz, masz wizę na 90 dni - turystyczną oczywiście.
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  7. #7
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Pawi, super relacja

  8. #8
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Darecki Zobacz posta
    Pawi, super relacja
    Darecki, pierwszy raz w życiu tak się rozpisałem, może stylistycznie nie za bardzo, ale wiadomo o co chodzi (miejscami ;-)))))
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  9. #9

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    Kielce

    Domyślnie

    Relacja jest świetna! Bardzo ciekawa oraz dobrze się ją czyta, nie mówiąc już o zdjęciach które są fantastyczne.

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    fajnie,że tą wizę można wykupić na lotnisku.. a czy trzeba jeszcze coś wypełniać? (np.w Sharm tylko się ją kupowało,a w Tunezji wypełniało).
    Procedura jest identyczna jak w Egipcie.
    pawi81 likes this.
    Pozdrawiam
    Hothead.

  10. #10
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Mam nadzieję, że będę mógł więcej takich relacji Wam napisać
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  11. #11
    Awatar beebopp

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EDDT

    Domyślnie

    No... ladnie, ladnie ... a nie pokazesz nam Austrian Retro i Air Malte ???

    BTW, wczoraj po poludniu United nadal stal na lotnisku. Granat nie w United, tylko w bagazu przeznaczonym dla samolotu obok.

  12. #12
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beebopp Zobacz posta
    No... ladnie, ladnie ... a nie pokazesz nam Austrian Retro i Air Malte ???

    BTW, wczoraj po poludniu United nadal stal na lotnisku. Granat nie w United, tylko w bagazu przeznaczonym dla samolotu obok.
    A, to poprawię. Ładnie sobie postoi! Pokażę i Air Maltę, i Austriana Retro, ale to trochę potrwa!
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  13. #13

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ładne zdjęcia i kompleksowa relacja. Ciekawe też to łóżko w hotelu, trzeba pochwalić za wykorzystanie przestrzeni. Ale muszę przyznać, że mając do dyspozycji 1 dzień w Stambule, udałbym się zdecydowanie do innych miejsc Niemniej o gustach nie dyskutuję.

  14. #14
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Ładne zdjęcia i kompleksowa relacja. Ciekawe też to łóżko w hotelu, trzeba pochwalić za wykorzystanie przestrzeni. Ale muszę przyznać, że mając do dyspozycji 1 dzień w Stambule, udałbym się zdecydowanie do innych miejsc Niemniej o gustach nie dyskutuję.
    1 dzień to niestety zdecydowanie za mało, na jedno z największych miast na świecie Same dojazdy do różnych miejsc pochłaniają masę czasu. Mało tego - znaleźć dobry przystanek autobusowy czasem graniczy z cudem. Ale ogólnie było super
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  15. #15
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Rozumiem ,ze stanowiska zakupu wizy znajduja sie przed sprawdzaniem paszportu??
    Come on Arsenal--))

  16. #16
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arthur1975 Zobacz posta
    Rozumiem ,ze stanowiska zakupu wizy znajduja sie przed sprawdzaniem paszportu??
    Oczywiście, inaczej byś nie wszedł. Są z tego co widziałem umiejscowione 2 różnych lokalizacjach. Oddalone od siebie o kilkadziesiąt metrów.
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  17. #17

    Dołączył
    Mar 2011

    Domyślnie

    Jak autko? Czyja wina?

  18. #18
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Irik Zobacz posta
    Jak autko? Czyja wina?
    Jestem poszkodowanym... co w sumie nic nie zmienia, bo i tak ubezpieczyciel jak zawsze będzie chciał jak najmniej wypłacić. Stoi i czeka na rzeczoznawcę.
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

  19. #19
    Awatar DaKo

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Tak sobie poczytałem o tych taksówkarzach i muszę przyznać, że jakiegoś wielkiego przekrętu w tej kwestii nie doświadczyłem - ani w Stambule, ani w innych dziwnych miastach, w jakich w życiu bywałem. Ale Stambuł na pewno mi się kojarzy z innym numerem - siedziałem sobie parę lat temu w pubie sącząc piwo podczas spaceru po mieście. Przysiadł się jakiś ormianin z piwem, obok ormianina natychmiast siadły dwie babki z szampanem, a po chwili przylazł kelner informując mnie, że ja płacę za cały stolik, a to są moi goście. Rachunek na równowartość ponad 3 tysięcy złotych nawet mieli specjalne menu pod ladą, uprawdopodabniające akurat taką kwotę za niedużą w sumie liczbę napitków. Zaprosili mnie do zamkniętego pomieszczenia na "negocjacje", z których wyszło, że skończyło się na niecałych 800 pln. Trochę się nauczyłem, choć prawdę mówiąc, ciężko mi powiedzieć, co mogłem zrobić inaczej poza wstaniem natychmiast, jak się pojawili. Skoro wszystko ustalone z kelnerem, to i tak alibi nie dałoby to żadnego. Pub wyglądał na porządny, dzielnica też zdecydowanie jedna z lepszych.

  20. #20
    Awatar pawi81

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPPL

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja byłem sam, na szczęście nie wchodziłem do pubów... ale fakt, przekręt konkretny
    Pozdrawiam, PAWi / www.lubiepodroze.eu - blog o podróżach i turystyce

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •