Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree16Likes
  • 9 Post By PolishAir42
  • 2 Post By pitterek
  • 3 Post By PolishAir42
  • 1 Post By SkyGuy
  • 1 Post By czestochowalukasz

Wątek: DFW-MEM-AMS-FRA-DRS-WAW-MUC-LHR-ATL-TPA-BHM-DAL - AA/DL/LH/FL/WN

  1. #1
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie DFW-MEM-AMS-FRA-DRS-WAW-MUC-LHR-ATL-TPA-BHM-DAL - AA/DL/LH/FL/WN


    Polecamy

    Wycieczka zdecydowanie hardcore non-rev.

    Plan wstepny: DFW-MEM na AA potem MEM-DTW na DL i skok do AMS. Potem e-ZED do PRG, WAW lub BUD. Tam gdzie miejsca tam tez lecimy. Ale zaczne od poczatku.

    Cel podrozy to przedewszystkim przelot w DL BusinessElite. Mojego kumpla z pracy ojciec latal przez 26 lat dla DL i przez jego buddy passes z Date-of-hire 1979 mialem dostep do listingu prosto w J class. Do podrozy sie przykladalismy przez 3 tygodnie sprawdzajac ilosc wolnych miejsc przez caly czas. Wycieczka sie miala skladac ze mnie, z kolegi + z drugiego kolegi z Argentyny. Niestety ten ostatni nie polecial bo nie dostal wizy ktora wlasnie zostala wydana przez US immigration na czas.

    2 Lipiec - Sprawdzamy ostatnim razem DeltaNet (Intranet dla pracownikow DL) i bookujemy nasz przelot. Wstepnie DTW-AMS na 3 lipca i AMS-DTW na 6 lipca. Dolot do wschodniej Europy bedziemy bookowac juz w Europie. Mamy e-ZED m.in z LH takze nie potrzebujemy zadnych papierowych biletow standby. Wystawa PNR w LH trwa doslownie pare minut, to jest poprostu piekna rzecz. Odbieramy tez we wtorek nasze papierowe ZEDy na AA zeby przeleciec sie AA 1220 nonstop DFW-MEM. Oblozenie jest dobre i zostaje okolo 60 wolnych miejsc.

    3 Lipiec - Punktualnie o 11:10 wychodzimy z roboty po 3 godzinach pracy. Jutro 4 lipca i siedziba zamknieta bo jest swieto nardowe takze wiekszego problemu nie ma wychodzac o tak wczesnej porze. Oddajemy car rental w DFW i po bez-kolejkowym check-in jestesmy przy bramce. Zajmujemy oba miejsca w "2", konfiguracja w S80 w AA Y to 2-3 takze tak samo jak w naszych 717s. Lot trwa nieco ponad godzine i ladujemy w Memphis. To ze nasz S80 ma gogo Wifi sprawdzamy ponownie DeltaNet i dochodzimy do wniosku ze nie mamy co leciec do DTW bo tam jest mnostwo non-revs a lista standby rosnie tylko wezmiemy lot nonstop z MEM. By ktos nie wiedzial lot DL MEM-AMS jest dinozaurem z przed czasow kiedy to jeszcze MEM bylo duzym hubem NW. Teraz tutaj prawie nic nie ma i ostatnia fala sie konczy o okolo 1730. Nasz nonstop do AMS jest o 1925...takze lotnisko doslownie puste przez 2 godziny od konca fali. Strasznie dziwne to uczucie. W powietrzu poprostu czuc zapach ginacego hubu. MEM tak samo jak RDU, STL, MCI i wiele innych lotnisk przejdzie do histori ex-hubs-of-legacies. Ostatni lot MEM-AMS zostanie wykonany 13 wrzesnia takze to jest nasza ostatnia szansa zeby skosztowac jedyny lot ktory zostal na trasie stanu Tennessee-Europa.











    Po przylocie z DFW udajemy sie do bramki AirTran gdzie logujemy sie i zmieniamy loty z DTW-AMS na MEM-AMS + bookujemy nasze ZEDy na trasie AMS-FRA-WAW. Dzwonimy przed tem do kart kredytowych by nam je nie zablokowali w Europie a potem do LH reservations by nam sprawdzili ile miejsc zostalo na naszych wybranych lotach. Jestesmy jeszcze przed telefonem pewni ze sa miejsca bo strona ktora bierze loads z live inventor mowi nam ze jest dobra szansa ze sie zalapiemy na lot LH991/1352. LH reservations potwierdza.

    O 1845 zaczyna sie boarding do Amsterdamu. Nasze miejsca to 1A/B. Po wejsciu na poklad pytam sie stewardesy czy mozemy sie przesunac z bulkhead do tylu pare rzedow. To ze Business Elite jest prawie pusty nie ma najmniejszego problemu. Siadamy przy oknie w ktorym jest nonstop FedEx action. To wkoncu jest najwiekszy hub cargo na swiecie jako baza FedEx. Szampan przed wylotem smakuje wysmienicie.



    Wylot z MEM jest super bo poprostu tam nikogo nie ma o tej porze i czujemy sie jakby lotnisko nalezalo do nas. Oprocz naszego 763ER na plycie byly doslownie 4 samoloty, a do pasa kolowalismy jako jedyni. Po okolo 45 minutach lotu zaczyna se serwis. Wybieram z kolega na glowne danie wolowine i czestuje sie czerwonym winkiem z Hiszpani. Zreszta zdjecia tutaj za siebie mowia.



    4 Lipca - Nasz 763ER nie mial najlepszej wersji J ale tez nie najgorszej. Fotele rozkladaly sie na okolo 170 stopni co powodowalo ze sen nie byl optymalny po posilku i filmie Safe House na AVOD PTV. Jednak udalo nam sie zdrzemnac z 3-4 godziny przed sniadaniem ktore zostalo podane okolo 1 godzine przed ladowaniem w AMS. Serwis na pokladzie byl niezly ale nie dorastal do piet tego ktorego mielismy na powrocie za 2 dni.













    W AMS wyladowalismy o okolo 1130 co nam dalo okolo 2 godz przesiadki na LH 991 do FRA. Nasz bilet byl wystawiony na LH 993 o 1445 takze po godzinym spottingu za szklem udalismy sie do bramki LH 991 by zmienic nasz LOT na ten. Kolezanka z check-inu zabardzo nie wiedziala co to jest ZED ale na slowo "stand-by" wszystko bylo jasne i zmienila nasz lot dajac nam siedzenia w drugimy rzedzie Y. Zmeczeni jak cholera weszlismy do naszego A319 ktory mial nas zabrac do FRA i usiedlismy w sredniowieczu...sorry Neue Kabine LH. Zapomnialem naprawde jak fatalne sa te fotele LH. Zartowalem z kolega ze ktos w LH poszedl do Home Depot, kupil drewniana deske i obil ja cienkim materialem. Naprawde to fatalna sprawa i wole juz siedziec w NK A32X z 29" pitch bo chociaz plery nie bola.











    No nic. Dotarlismy do FRA gdzie poprostu po 24 latania nonstop padlismy przy jakiejs wolnej bramce na godzine. Obudzilismy sie i podeszlismy do bramki do WAW. Tutaj kolezanka ktora nie byla za bardzo mila powiedziala nam ze da nam miejsca za 10-15 minut. No to ok, siadamy spowrotem i zaczyna sie boarding a my jeszcze miejsc nie mamy. Powiem krotko: Boarding na tych lotach Europejskich to zoo. Poprostu wstyd co sie dzieje, robi sie tlok maksymalny bo wszyscy naraz leca do checkin. Ciekawe dla nas to ze wszyscy robia self-check in boarding pass. My podchodzimy do kolezanki ponowie z check-in a ona mowi nam ze poprostu mamy zeskanowac nasze standby documents i bramka nam wypluje nasz boarding cards. Takiego czegos nigdy nie widzialem w zyciu. Prawde mowiac jestem mocno zawiedziony w obsluge LH. Czemu nam nie powiedziala ze mamy miejsca i musielismy sie pytac co jest grane? Czemu nie bylo wogole ogloszenia na standbys ani nic w tym stylu? Kompletny kompromis vs. to co jest w USA.









    Do naszego 733 jechalismy autobusem na remote hardstand tak samo jak z naszego A319 ktorym przylecielismy z AMS. Nie lubie tego wynalazku Europejskiego, jest spartanski i nie wygodny. Wole wchodzic do mainline jak czlowiek a nie jechac w zatloczonym autobusie. Jedyny, ale ogromny + to ze zobaczylismy wszystko co stalo na rampie.

    Ja siadlem w 11A a kolega w 11F z drugiej strony samolotu. Wystarowalismy z FRA po czym zasnalem na pare minut. Po 45 minutach lotu obudzilem sie bo ktos zaczal walic z tylu. Patrze a tutaj pasazerka ma mega wstrzas. Takiego czegos poprostu nie widzialem, piana w ustach, oczy jak w "The Excorcist" i wali w stoliczek i w krzeslo. F/As biegna szybko do pomocy i jest P/A czy nie ma doktora na pokladzie. Nie ma. Wstrzas trwa moze 10 ladnych minut po czym przesaje i pasazerka traci przytomnosc. Nagle czuje zmiane w predkosci i idzie komunikat wpierw po Niemiecku. Wiem co sie dzieje i od razu patrze na kolege i mowie: "Shit, we're diverting" Mysle sobie ze moze POZ lub WRO ale nie...komunikat po Angielsku potwierdza ze to Dresden. Schodzimy doslownie z 30k do DRS w ciagu 10 minut. Takiego czegos jeszcze nie widzialem....po ladowaniu w DRS na rampie czeka na nas batalion ratowniczy. 2 karetki podjezdzaja i paramedics biegna do pasazerki 1 rzed do tylu od nas ktora zdolala odzyskac przytomnosc ale dalej nie wiedziala gdzie jest i co sie stalo. Ze mowili po Angielsku to podsluchiwalem co mowili sluzby do niej. Okazalo sie ze wziela cos na zrelaksowanie przed lotem. Pewnie Ambien lub cos w tym stylu. Co za idiotka...okazalo sie wziela prochy swojej siostry bo sie bala lotu. Zabrano ja karetka po czym stalismy jeszcze z 20 minut na plycie az LH Techniks sprawdzali nasz 733 czy wszystko OK po emergency landing.









    Git i kolujemy do WAW gdzie ladujemy 50 minut pozniej. Po 32 godzinach latania bierzemy taryfe do Westin ktory zabookowalem za $99 jeszcze we FRA. Oczywiscie jakis taryfiarz sie nas pytal czy potrzebujemy taxi jeszcze w terminalu. To ze gadalem z kolega po angielsku od razu pomyslal ze zlapal cudzioziemcow. A ja do niego: "Spierd**** i wstydz sie." Niesamowite ze policja tam nie wylapuje tych bandytow do tej pory.

    W WAW mamy byc do piatku a jest juz sroda wieczorem i latalism 32h nonstop. Niestety jeszcze nie czas na spanie i sie spotykamy z kumplem i jego zona na browara i kolacje. Do Westin'u dopiero docieramy o polnocy. Mielismy wstac o 0800 ale tak sie nie stalo

    5 lipca - Wstajemy o 11:15 po paru udezeniach w snooze button na budzikach. 11 godzin snu naprawde bylo nam potrzebne. Pierwsze co robie to wchodze na DeltaNet i sprawdzam nasz jutrzejszy powrot z AMS do DTW. "Sheeeet" wychodzi z mojej geby od razu i wolam do kolegi ktory wlasnie bierze przysnic ze musimy zwiewac. AMS-DTW wyglada strasznie nieciekawie i bysmy musieli leciec w Y ale moze nawet bysmy nie wylecieli. Kazde inne miasto z EU->USA jest zapelnione w DL oprocz LHR. Niestety jutrzejszy lot z LHR jest wykonywany najpozniej o 1440 do ATL. E-ZED na LH/SK lub Air Berlin nie zabierze nas do Londynu na czas na przesiadke takze musimy teraz zwiewac. O 1130 jest panika, wystawiamy sobie bilety na WAW-MUC-LHR ktory wylatuje z WAW o 1300.



    O 1145 wychodzimy z hotelu i naszczescie znajdujemy od razu taryfe. 75 minut na dojazd do WAW i check-in. Fajnie bylo w WAW, bylismy doslownie 16 godzin po 32 godzinach lotu ale teraz sie modlimy ze zdazymy na lot do MUC. Jak nie to mamy jeszcze pare opcji przez FRA ale wolimy nie ryzykowac z lotami wieczorem. W WAW sie okazuje ze MUC jest opozniony 20 minut co skraca nasz connection w MUC z 55 do 35 mins. Ale nic, jakbysmy nie zdazyli to sa jeszcze miejsca wieczorem do LHR. Tutaj mamy rekaw i wsiadamy do naszego E195. Jedzac smaczne ciasto i pijac Warsteiner postanowilismy ze w wypadku misconnect do LHR bedziemy leciec do BHX, MAN lub moze nawet LCY. Ostatecznie wszystko bylo OK bo zdazylismy na lot do LHR akurat jak zaczal sie boarding do A321. Wsiadamy i zaczyna sie cyrk.















    Znowu powiem krotko: Dziwnie jest w Europie...nikogo nie obchodzi ze jakas pasazerka chodzi po pokladzie kiedy jest pushback. W USA za takie cos by linia i FAA miala atak serca i kara byla by maksymalna. Komedia poprostu to co sie dzieje na pokladzie bo jest chyba z 30 roznych nacji na pokladzie i niektorzy (czytamy azjaci) chyba w zyciu nie lecieli samolotem. Zaloga LH naprawde sobie dobrze za to radzila i przyznaje ze byla bardzo profesjonalna. Po poltorej godzinie i nastepny warsteiner i puddingu z melonem zaczalem gadac z francuzem ktory zagadalem do mnie. Wpierw myslal ze jestesmy z Kanady ale jak odpowiedzialem "Nope, Texas" zaczela sie dluga dyskusja jak to on glosowal na Sarkozy i teraz chcialby sie przeprowadzic do NYC lub SFO bo nie nawidzi socalistow. Nie dziwie mu sie. Zaczyna sie dopytywac jak to my latamy za grosze, jak jest tanio w USA i jakimi autami jezdzimi. Ciekawie, ale jeszcze ciekawiej by bylo jakby zaczal uzyc dezodorantu. Co to jest w Europie ze ludzie nie moga poprostu sobie kupic Old Spice i go uzyc kiedy jest +30C? Poprostu dziwne to jest.





    Siadamy w LHR i wszystko jest ok dopoki nie dojezdzamy do bramki. Stajemy a tu nic sie nie dzieje przez 5 minut. Nadchodi komunikat ze rekaw jest za krotki i stanelismy za daleko do niego (!!!) Ale ze juz byly wylaczone silniki musimy czekac na tow tug. To trwa z dobre 10 minut przy ktorych niemiec siedzacy rzad za nami zaczyna klnac i walic w fotel. Misconnect? Pewnie tak! Doslownie 50 osob stoi w alejce kiedy tow tug nas ciagnie blizej pod rekaw. Niesamowite...znowu ludzie stoja kiedy samolot jedzie! Kolega do mnie odpala tekst: "WTF is going on, shouldnt they be sitting?" "Europe, man, dont ask.." Wysiadamy w LHR i ja udaje sie do lini EU a kolega do "All other passports" co sprawia ze czekam na niego z 15 minut. Po tym czekanie udajemy sie do arrivals gdzie wchodze na net i bookuje Best Western przy Earls Court Tube za $130. Picadilly line i za godzine znajdujemy sie w hotelu gdzie oczywiscie nie moga znalesc naszej rezerwacji bo ja niedawno zrobilismy. Czekamy 10 minut i juz jest. Zagaduje do milej wloszki imienia Jessica z Palermo co tutaj robi i dlaczego w Londynie. Normalna gadka Amerykanska sie zamienia w fajne wiesci ze nie maja juz tutaj pokojow z 2 lozkami ale siostrzenczy hotel 20m dalej ma. Jak nie chcemy tam isc to moze nam dac upgrade do deluxe room z 1 lozkiem. Mowimy jej ze to nie zabardzo opcja, pada tekst z zartem: "Thats not how it is in the US, its just wrong" i z usmiechem kolezanka sobie daje do zrozumienia o co chodzi. Wchodzimy do drugiego hotelu niczym Harry Potter waskimi korytarzami i schodami i udajemy sie do pokoju mniejszego od mojej lazienki w Texasie. Smieszne, 4**** tutaj to jak 2** w USA. Westin w WAW jak najbardziej byl 100000x lepszy i godny kazdej * jaka mial. Nie obchodzilo to nas bo potrzebowalismy tylko lozko i prysznic. Przed hotelem kupilismy sobie 4 pack Kronenbourga i wypilismy 2x500ml po czym udalismy sie po tym calym check-in do Pizza Hut przy High Street Kensington. Tutaj spotkalismy 19 letnie kelnerke (bardzo przyjemna) z ktora zaczelismy konwersacje o zyciu. Pol-Algeryjka (?), pol szkotka powiedziala nam ze studiuje kulture i historie ameryki lacinskiej i marzy jej sie o studiach w Cancun (!!!). Strasznie nas to zaczylo smieszyc bo dziewczyna nie miala pojecia ze CUN to tak jak Ibiza. Nic tam nie ma oprocz Amerykanow na spring break. Ludzie to maja dziwne pomysly wszedzie. Po tym zacnym posilku poszlismy sobie do paru barow w okolicy naszego przystanku i Hammersmith. Ujal bym to tak: Drogo i sami dziwni ludzie w Londynie. Przed hotelem stanalem sobie z kolega przy Earls Court Tube i poprostu przez 15 minut obserwowalismy co sie dzieje...Same dziwne rzeczy, ale o tym opowiem chyba w blogu bo nie chce nudzic.

    06 Lipiec - Pobudka 0800 i po Pret-A-Manger udajemy sie do LHR. Gdzies w polowie drogi wsiada wycieczka szkolna z 8-9 latkami. 90% to muzulmani ale to nie przeszkadza ze maluchy zaczynaja czytac "Metro" i artykuly o przemocy i seksie przy nauczycielce w hijabie. Niesamowite. Poprostu niesamowite. 2 nauczycielki na chyba 60 dzieciakow i zadna z nich nie miala kontroli nad sytuaca. Kompletne zoo. Takiego czegos w zyciu tutaj nie widzialem ale OK. Poprostu tyle widzielismy dziwnych ludzi w Londynie tego i poprzedniego dnia ze pod koniec wycieczki dojezdzajac do LHR doszlismy do wniosku ze dzieki bogu ze jest US CBP ktory by tych ludzi w zyciu nie wpuscil + wolimy 100x bardziej Meksykow. Sad but true.

    W LHR zaczyna lac deszcz. Po security udajemy sie do gateu w T4. Nasz 764ER podjezdza do bramki. Dla mnie bedzie to pierwszy przelot tym samolotem, wlasciwie to jest rarytasem bo wystepuje tylko we flocie DL i UA. Pierwszy i mam nadzieje ze nie ostatni za to. Komunikat dochodzi ze jetway jest zepsuty i bedzie boarding przez schody. Dla nas sama frajda chociaz leje deszcz, dla innych nie tak bardzo. 45 minut przed odlotem podchodzimy by dostac karty pokladowe. Ja dostaje 4C a kolega 1C. Pytam sie agenta czy nie ma czegos razem i dostaje 1B. Bulkhead ale jest git bo to sa lie-flats takze kazde jest dobre.









    Wsiadamy w deszczu do naszego "extended" dylizansu. Serwis naprawde byl znakomity przez caly czas, od razu sie zaczela impreza od wina/szampana/mimosa w business elite. Zaloga bazowana w ATL naprawde dbala o lad na pokladzie. Business Elite 180 degree lie flats sa znakomite wg. mnie. Latwo sie rozkladaja, maja wbudowany masaz i wszelkie wtyczki USB/110/220V sa latwo dostepne. System AVOD PTV tez nie jest najgorszy i mamy do wyboru z 30 filmow w tym takie nowosci jak Safe House, Project X i Act of Valor.



























    DL vs. FL






    Przylatujemy do bramki F8 w nowym Concourse F w ATL. Kolejka do immigration niestety ciut dluga i stoimy w niej przez dobre 20 minut. Celnik sie pyta tylko co robilem poza USA a ja na to "Travelling for fun". Patrzy na mnie, wstawia stepel i mowi "Welcome back." Po tej wyprawie udajemy sie nie kolejka lecz pieszo do starszego Concourse E i z tamtad bierzemy kolejke do Concourse C gdzie znajduje sie w wiekszosci AirTran. Logujemy sie przy pustej bramce do kompa i sprawdzamy loads do dalszej podrozy. Kolega wybiera DFW-TUL (Tulsa, Oklahoma) i wylatuje w C class na noc tam by nastepnego ranka zlapac WN do DAL. Ja za to sie udaje do bramki C7 na FL 717 do TPA. Oblozenie 65/117 daje mi dobra szanse na upgrade i tak sie sklada. Laduje w 1C i po troche ponad godzinie i 2 winkami bialymi laduje na Florydzie.



    7 Lipca - Niestety samoloty sa zapelnione w Niedziele takze musze do Texasu wracac w Sobote. Mam tutaj 2 opcje, wystawiam sobie bilet na AA poprzez ZED i tez drugi na WN przez BHM. Niestety w WN nie ma miejsca takze bede czychal na jumpseat do samego DAL. Samolot tylko staje w BHM i nie trzeba wysiadac takze jakby wypalilo byloby super. Na lotnisku loguje sie do Sabre i sprawdzam ile wolnych miejsc jest na AA 1660 do TPA. Nie wyglada ciekawie a na dodatek jest opozniony 2h takze biore security document od WN i udaje sie do naszego concourse. Na szczescie udaje mi sie wziasc jumpseat takze mam relatywny spokoj do samego DAL. Tak sie ulozylo ze akurat bylo paru no-shows i mialem normalne siedzenie. Do DAL dotarlem o okolo 20tej. 100 godzin nie bylo mnie w domu, przez ten czas zdazylem obrobic 11 segmentowi 12 lotnisk. Non-Rev hardcore.
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 10-07-2012 o 05:58
    meschiash, Canonier, cerki and 6 others like this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Fajnie tak polatać w biznesie za darmo.

  3. #3

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    Fajna wycieczka. Jak zobaczyłem tytuł to znając Twojego bloga przypuszczałem, że będzie narzekanie na organizację lotnictwa w Europie i się nie zawiodłem . Ale spoko, byłem ostatnio w USA i na dwa loty trwające po 1h15m jeden był opóźniony 2h a drugi 4,5h. I co mi z tego, że boarding był z rękawa ?

  4. #4
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Fajna wycieczka. Jak zobaczyłem tytuł to znając Twojego bloga przypuszczałem, że będzie narzekanie na organizację lotnictwa w Europie i się nie zawiodłem . Ale spoko, byłem ostatnio w USA i na dwa loty trwające po 1h15m jeden był opóźniony 2h a drugi 4,5h. I co mi z tego, że boarding był z rękawa ?
    Moj problem lezy w maksymalnym uzytkowaniu ground handlers ktorzy partosza robote a nie lini. LH sie sprawdzila w 100% pozytywnie. Bez najmniejszych problemow.

    Jedno sie spoznic przez pogode lub zepsuty samolot, drugie sie spoznic przez to ze ground handler i do niego nalezacy marshaller zatrzymal samolot 5m za blisko a potem rekaw nie dosiegal...to lekka komedia.
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 10-07-2012 o 17:42
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  5. #5
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Warsteiner Tego sobie nie moge odmówić. Znalazlem w Delimie po 8,5 za 0,5 - niebo w gębie.

    Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
    Lukasz and PolishAir42 like this.
    Pitterek

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Taki to pożyje...

  7. #7
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Opis z podróży świetny, zdjęcia łał ale ze zdania cytowanego "Cel podrozy to przedewszystkim przelot w DL BusinessElite. Mojego kumpla z pracy ojciec latal przez 26 lat dla DL i przez jego buddy passes z Date-of-hire 1979 mialem dostep do listingu prosto w J class" nie zrozumiałem nic, ot lotnictwo to tylko moja taka pasja na boku.

    Edit: znam tylko niemiecki i trochę czeskiego i francuskiego.

    Kłaniam się,
    Wamo

  8. #8
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Opis z podróży świetny, zdjęcia łał ale ze zdania cytowanego "Cel podrozy to przedewszystkim przelot w DL BusinessElite. Mojego kumpla z pracy ojciec latal przez 26 lat dla DL i przez jego buddy passes z Date-of-hire 1979 mialem dostep do listingu prosto w J class" nie zrozumiałem nic, ot lotnictwo to tylko moja taka pasja na boku.
    Obyczaj w Amerykanskich przewoznikach jest taki ze dostajesz tanie bilety standby dla kogokolwiek chcesz, tych biletow jest ograniczona liczba i sie rozni od przewoznika do przewoznika. Ty + Druga Polowa + Dzieci + Rodzice lataja za darmo i nie potrzebuja tych biletow prawie w kazdej lini takze na rodzine sie nie marnuje ow biletow. Ot te wlasnie bilety standby sie nazywaja buddy passes czyli przepustki dla przyjacieli. Buddy passes maja ten sam kod priorytetu na liscie standby ale gdyby ich bylo wiecej niz 1 jest wkladany na liste standby wedlug daty zaczecia pracy tego pracownika ktorego uzywasz buddy pass. Przyklad: Jakby zostalo jedno miejsce w samolocie i leci 2 na buddy passes a pierwszy ma date zaczecia pracy 1979 a drugi uzywa buddy pass kolegi ktory zaczal prace w lini w 1988 to ten pierwszy wsiada a ten drugi nie. Kiedy 30 czeka na 15 miejsc i masz nizsza date tym lepiej bo jestes wyzej na liscie standby. Rozni sie to oczywiscie od lini do lini tutaj i zaleznie na jakim bilecie lecisz masz inny kod standby. Tych kodow jest naprawde duzo w przeciwienstwie do Europy gdzie czesto jest tylko ich 2 lub 3.

    Priorytet listy standby czesto sie tak sklada od najwyzszego szczebla do najnizszego:

    1. Revenue Standby - Normalni pax z biletem lecacym na standby z wielu powodow np. chcieli wrocic do domu wczesniej
    2. Pracownicy swojej lini lotniczej
    3. Rodzina pracownika swojej lini lotniczej
    4. Ex-pracownicy ktorzy maja udostepnienie do latania (czesto ex-pracownicy na emeryturze)
    5. Buddy Passes
    6. ZED/ID/Service Charge Non-Revenue (Pracownicy innych lini ktore maja porozumienia z ta linia + ich rodzina lecaca na specjalnych biletach non-revenue)
    7. Innych lini zaloga na deadhead


    Pomoglo troche to wytlumaczenie?
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 10-07-2012 o 20:44
    Canonier, TomaszRT and shiver like this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  9. #9
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Owszem, dziękuję bardzo za wytłumaczenie

  10. #10
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Nie ma za co, temat dosc merytoryczny.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  11. #11
    Awatar cerki

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Bedzin, Poland

    Domyślnie

    Kapitalna relacja, poza tym niektóre opisy boki zrywać

  12. #12
    Awatar SkyGuy

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Berlin, Germany, Germany

    Domyślnie

    Fajny, pelen wrazen i interesujaco opisany wypadzik.

  13. #13
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Brakowalo tylko Berlina
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  14. #14
    Awatar SkyGuy

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Berlin, Germany, Germany

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Brakowalo tylko Berlina
    Moze nastepnym razem? Ale juz wtedy (mam nadzieje) na otwartym juz BER
    PolishAir42 likes this.

  15. #15
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Jak tak to juz tylko AB z ORD.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  16. #16
    Awatar czestochowalukasz

    Dołączył
    Feb 2012
    Mieszka w
    częstochowa

    Domyślnie


    Polecamy

    bardzo ciekawa relacja! czytam to co piszesz i brzmi to jakbyś był w innym świecie ale kiedyś się zastanawiałem jak to jest latać po kraju, a teraz to fakt, może kiedyś będziemy latali po Europie jak lata się w USA, a może szybciej będę latał tak po USA... czego sobie chyba bardziej życzę
    PolishAir42 likes this.

LinkBacks (?)

  1. 02-01-2013, 18:56
  2. 20-11-2012, 11:54

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •