Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12
Like Tree16Likes
  • 12 Post By egon.olsen
  • 1 Post By shiver
  • 1 Post By QbaqBA
  • 1 Post By elza030
  • 1 Post By QbaqBA

Wątek: WAW-MUC-PEK-FRA-WAW by LH

  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie WAW-MUC-PEK-FRA-WAW by LH


    Polecamy

    WAW-MUC-PEK

    Check-in: 5/5

    Lufthansa ma na lotnisku w Warszawie pięć stanowisk check-in. Cztery dla klasy ekonomicznej i jedno stanowisko FC/BC/*G. Odprawa bezproblemowa, BP wydane do samego PEK. Kolejki do stanowiska nie było, czas spędzony przy odprawie to ok. 5 minut.

    Kontrola bezpieczeństwa: WAW: 5/5, MUC: N/A

    Mieliśmy szczęście, że samolot do MUC odlatuje o 16:55. Dzięki temu nie było żadnej kolejki do kontroli bezpieczeństwa. Zarówno dla klasy ekonomicznej, jak i dla klasy biznes. Dla przypomnienia – stanowiska kontroli dla klasy biznes i dla pasażerów statusowych zostały przeniesione na sam koniec terminala.

    W MUC teoretycznie były jakieś stanowiska kontroli paszportowej dla FC/BC, ale niestety nie udało mi się stwierdzić, które to są. Ale sama kolejka przesuwała się dość sprawnie i oczekiwanie zajęło tylko ok. 5 minut.

    Lounge: WAW: 3/5, MUC: 4/5

    WAW: Niestety w Polonezie różowo nie było, a zapomniałem, że lecąc LH mogę skorzystać z Preludium. Konieczne było przeproszenie dwóch osób, naprzeciwko których nikt nie siedział. Zapełnienie saloniku >100%. Wybór napojów i przekąsek bez zarzutu, wszystko było uzupełniane na bieżąco.

    MUC: Senator Lounge jest usytuowany w okolicach gate A23/24. Jest bardzo przestronny. Oprócz bufetu z zimnymi przekąskami i gorącymi daniami jest bar, gdzie można sobie zamówić dowolnego drinka. Sam salonik jest bardzo przestronny, nie było najmniejszego problemu z zajęciem dowolnego miejsca. Jedyny mankament to monitory wyświetlające odloty – umieszczone są przy wyjściu z saloniku, tak więc siedząc w głębi należy się od czasu do czasu przejść, aby zobaczyć czy przypadkiem nie rozpoczął się już boarding.

    Boarding: WAW: 3/5, MUC:4/5

    W WAW niestety boarding rządzi się własnymi prawami. Teoretycznie jest kolejka priorytetowa, ale raczej nikt się do niej nie stosuje, więc wszyscy demokratycznie stoją w jednej. Sam proces dość sprawny, wszystko odbyło się bardzo punktualnie.
    W MUC już są dwie osobne kolejki – osobna dla klasy ekonomicznej i osobna dla BC. Jedna pani sprawdza dokumenty i odhacza fakt posiadania wizy w kajeciku, inna sprawdza sam boarding pass. Proces przebiega szybko i bezproblemowo.

    Lot: WAW-MUC: 4/5, MUC-PEK: 4/5

    Do MUC połączenie obsługiwał E95 Augsburg Airways D-AEMB, czyli kontraktor LH. Zajmujemy miejsca 14AC, czyli przy wyjściu awaryjnym. Miejsca na nogi jest naprawdę dużo. Fotele, mimo że są wykonane na bazie standardowych siedzień Embraera są nieco inaczej zabudowane i wygodniejsze. Serwis bardzo sprawny, ale nowe porcje są szczerze mówiąc średnio jadalne – na oko był to makaron zalany sosem pomidorowym z proszku i do tego z boku małe crostini, które jako jedyne nadawały się do konsumpcji. Sam lot totalnie bez przygód, w MUC o czasie i standardowo dojeżdżamy do stanowiska oddalonego. Jako że wypełnienie było ok. 70% podjechał tylko jeden autobus, który zabrał wszystkich pax.

    E95 w WAW


    Wnętrze E95


    Posiłek Y do MUC


    A346 w MUC


    SEN Lounge


    SEN Lounge w MUC


    Lounge c.d.

    MUC-PEK. Samolot obsługujący to połączenie to A346. Nasz rejs wykonywała maszyna D-AIHQ. Samolot został wypchnięty z gate o czasie, nasze miejsca to bardzo wygodne 3HK, czyli tuż za pierwszą klasą. System IFE zamontowany jest na przednich ściankach, fotele standardowe lie-flat. Sama kabina jest świetnie utrzymana, bardzo przestronna. Zapełnienie jest na tyle małe, że wszyscy są umieszczeni w przedniej sekcji kabiny C. Sekcja z tyłu pozostaje całkowicie pusta. Na początek standardowo welcome drink, uruchomienie silników i szybkie kołowanie do progu pasa. Po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczyna się serwis – nie ma wyboru przekąsek, dostajemy małe pudełeczko, z którego można sobie samemu skomponować danie. Później danie główne i dość smaczna ryba, wreszcie na koniec desery. Serwis przebiega dość sprawnie, chociaż Chinka, która obsługuje naszą część kabiny nieco odstaje od swoich koleżanek i sprawia wrażenie, że jest tu trochę za karę. W kabinie słychać też język polski – leci z nami czteroosobowa rodzina. Po serwisie szybkie sprawdzenie co takiego prezentuje IFE, ale finalnie włączam mapę i oglądam swoje filmy. Trasa wiedzie nad Warszawą, później imponująca panorama Moskwy i.. czas spać! Fotele LH niestety do najwygodniejszych nie należą. Nie mogę się doczekać lotu i spróbowania nowego fotela na B748i. Niemniej jednak Chopin i lekki szum silników usypiają. Pobudka na 40 minut przed lądowaniem, szklanka soku i podziwiamy okolice Pekinu. Pomału górzysta okolica ustępuje miejsca równinie. Nad Pekin nadlatujemy od północy, mijamy po prawej lotnisko i wschodnią część miasta. Już z powietrza robi ogromne wrażenie. Znad powłoczki smogu wyłaniają się niekończące się kontury wieżowców. Wreszcie nawrót i lądujemy. Opuszczenie samolotu przebiega bardzo sprawnie, podobnie sprawnie przebiega kontrola paszportowa. Tak jak w USA wypełnia się kartę lądowania, której jedna część pozostaje u pogranicznika, a drugą oddaje się przy wylocie. Lotnisko w Pekinie jest ogromne. Z terminala przylotowego do odbioru bagażu zabiera pasażerów kolejka. Bagaż wyjeżdża po 10 minutach oczekiwania zgodnie z kolejką statusową, napierw HON, później Priority i na końcu cała reszta. Reasumując – Lufthansa to naprawdę solidny, przewidywalny produkt twardy. Co prawda fotele są już w tyle za konkurencją, ale spokojnie te 8:40 można w nich spędzić w poczuciu komfortu.


    Kabina A346


    Niestety nad Warszawą były gęste chmury


    Przystawki


    Niedługo przed lądowaniem



    Pekin.

    Do miasta najlepiej dostać się taksówką. Kurs do Centrum w okolice placu Tien An Men to wydatek rzędu 80 juanów (40PLN). Należy koniecznie dopilnować, żeby kierowca włączył taksometr. Inaczej zostaniemy skasowani wielokrotność tej sumy. Można do miasta również dojechać Airport Expressem, ale przejazd kosztuje 25 juanów za osobę, a późniejsza przesiadka z bagażami do metra nie należy do najprzyjemniejszych. Podziemna kolejka jest permanentnie zatłoczona, a Chińczycy po prostu idą przed siebie do celu nie zważając na przeszkody terenowe w postaci turystów.

    Samo miasto poraża swoją wielkością i jej manią. Zewsząd atakuje niesamowity miks komunistycznych kloców mieszkalnych, znanych ze Związku Radzieckiego i nowo budowanych wieżowców ze szkła i stali, których nie powstydziłyby się największe światowe metropolie. Parterowe hutongi, będące niegdyś najbardziej typową zabudową miasta kurczą się coraz bardziej, przez co miasto traci swój azjatycki charakter. Według mnie, mając w Pekinie kilka dni na zwiedzanie warto:

    - zobaczyć plac Niebiańskiego Spokoju i zakazane miasto. Będąc tutaj warto pójść hutongami w stronę wschodnią. Tu jeszcze zachowały się te prawdziwe, nieskażone cywilizacją, wraz z małymi knajpami, gdzie wszystko jest po chińsku:


    Brama do miasta


    Przewodniczący Mao




    - Lama Temple. Absolutnie zachwycająca świątynia buddyjska. Przywodzi wspomnienia tego, co można zobaczyć w Tajlandii. Centralnym punktem jest kaplica z 18-metrowym Buddą wyrzeźbionym z jednego kawałka drzewa sandałowego:









    - Świątynia Nieba. Położona na południe od Tien An Men, można dojechać metrem. Ogromny park, w centrum którego znajduje się świątynia.




    - Wielki Mur Chiński. Najłatwiej jest dojechać do Badaling. Z Centrum Pekinu kursują bezpośrednie autobusy linii 919. Bilet kosztuje 6 juanów/os.



    Praktyczne informacje: niestety turyści dla Chińczyków to dojne krowy. W sklepach się należy bezwzględnie targować. W sklepach typu Silk Market, czy Pearl Market przy wyjściowej cenie 800 juanów spokojnie daje się ją zbić do 50, czy 100. W restauracjach należy ustalić cenę przed zamówieniem. Zamawiając i płacąc na końcu ryzykujemy rachunek na poziomie dobrych zachodnich restauracji. Generalnie najbezpieczniej jest wybierać knajpy z menu ze zdjęciami.


    Kompleks budynków grobowca cesarskiego


    Kompleks budynków grobowca cesarskiego


    I sam Cesarz


    Hutongi


    Hutongi


    Niedaleko pałacu cesarskiego


    Takiego koloru w Porsche jeszcze nie widziałem...


    Teoretycznie zaleca się, aby turyści nosili przy sobie paszporty, ale ja nosiłem przy sobie tylko ksero i kartę wyjazdową. W razie pytań chętnie pomogę, a już wkrótce relacja w powrotu, czyli A388 do FRA.


    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 20-08-2012 o 12:40
    mikii77, Asta, pkowal3 and 9 others like this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    346... marzy mi się Dobrze napisana relacja, jak zawsze.
    egon.olsen likes this.

  3. #3
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    W MUC teoretycznie były jakieś stanowiska kontroli paszportowej dla FC/BC, ale niestety nie udało mi się stwierdzić, które to są. Ale sama kolejka przesuwała się dość sprawnie i oczekiwanie zajęło tylko ok. 5 minut.
    Są po lewej stronie, ale zwykle kolejek jakiś strasznych nie ma i szybko słyszymy "dziekuje" czy "dowidzenia".

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    MUC: Senator Lounge jest usytuowany w okolicach gate A23/24. Jest bardzo przestronny. Oprócz bufetu z zimnymi przekąskami i gorącymi daniami jest bar, gdzie można sobie zamówić dowolnego drinka. Sam salonik jest bardzo przestronny, nie było najmniejszego problemu z zajęciem dowolnego miejsca. Jedyny mankament to monitory wyświetlające odloty – umieszczone są przy wyjściu z saloniku, tak więc siedząc w głębi należy się od czasu do czasu przejść, aby zobaczyć czy przypadkiem nie rozpoczął się już boarding.
    Chyba H23/24? Salonik odnowiony w zeszłym roku, zyskał cała tą powierchnię z tyłu obok baru, choć nawet teraz zdarzyło mi się tłok zastać.
    W drodze warto się zatrzymać w Senator Cafe jeszcze w stregie Schengen, świeże kanapki, smoothies i łakocie i raczej luźno (tylko brak toalet i darmowe poczekalniowe wifi przegrywa z lotniskowym).

    Dalej E95 - wygodne oczywiście, ale gorsze chyba od Lotowskich, bo siedzenia nie mają zagłówków regulowanych.

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    W rzeczy samej - H24. Dzięki za info o SEN Cafe. Następnym razem trzeba będzie przetestować.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Według mnie, mając w Pekinie kilka dni na zwiedzanie warto:

    - zobaczyć plac Niebiańskiego Spokoju i zakazane miasto. Będąc tutaj warto pójść hutongami w stronę wschodnią.
    Z ciekawych rzeczy zdecydowanie jeszcze Summer Palace, Jingshan i obiekty olimpijskie. Fajne też CCTV Tower, oraz ich Headquarters. 798 Art Zone, by obczaić chińskich hipsterów i tamtejszą sztukę nowoczesną. Przy okazji wizyty w zakazanym mieście i na pl Tiananmen warto też odwiedzić mauzoleum Mao (tylko w godzinach porannych) i darmowe Muzeum Narodowe. Zdecydowanie polecam również tamtejsze metro. Nie dość, że jest tanie i wszędzie dojeżdża, to na każdej chyba stacji są maszyny do detonacji ładunków wybuchowych. Myślę, że dla europejczyka który nie był wcześniej w krajach azjatyckich może to być ciekawym doświadczeniem, zwłaszcza w godzinach szczytu. Podobnie wspomniany Silk Market. Do listy "must do" dołączyłbym też night market ze smażonymi lodami, gołębiami, skorpionami, byczymi jajami, wężami etc. O dziwo jest to smaczne i nie wywołuje sensacji żołądkowych ;]
    Co do chińskiego muru - fakt, dojazd do Badaling jest najprostszy, natomiast jest to też miejsce gdzie przyjeżdża najwięcej turystów i osobiście polecałbym inne miejscowości, mniej skomercjalizowane.
    Z góry przepraszam za wtręt w temacie, jeśli Autor sobie nie życzy - proszę o skasowanie. Natomiast gdyby ktokolwiek miał jakieś pytania, może będę mógł pomóc informacją, bo kilka chwil w tym mieście swego czasu spędziłem.
    Asta likes this.

  6. #6
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Qba: wielkie dzieki za uzupełnienie!


    Sent from my iPhone using Tapatalk
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    bardzo lubie czytać twoje relacje
    egon.olsen likes this.

  8. #8
    Awatar Asta

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Chciałem na PW, ale jednak zadaję tutaj - być może ktoś jeszcze skorzysta.

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    Do listy "must do" dołączyłbym też night market ze smażonymi lodami, gołębiami, skorpionami, byczymi jajami, wężami etc. O dziwo jest to smaczne i nie wywołuje sensacji żołądkowych ;]
    Masz na myśli Dong'anmen?

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    Co do chińskiego muru - fakt, dojazd do Badaling jest najprostszy, natomiast jest to też miejsce gdzie przyjeżdża najwięcej turystów i osobiście polecałbym inne miejscowości, mniej skomercjalizowane.
    Jakie i jak tam dotrzeć?

  9. #9
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    W restauracjach należy ustalić cenę przed zamówieniem. Zamawiając i płacąc na końcu ryzykujemy rachunek na poziomie dobrych zachodnich restauracji. Generalnie najbezpieczniej jest wybierać knajpy z menu ze zdjęciami.
    Szczerze mówiąc, to zwiedziłem tam ze 20 najróżniejszych restauracji, lepszych i gorszych i nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Ciekawa rzecz jest taka, że w Pekinie nie daje się napiwków, a jak już dajesz, to obsługa ich nie chce wziąć. Najlepsze jedzenie moim zdaniem jest w małych knajpach na uboczu, gdzie wszystko jest po chińsku. Tanio jak barszcz, świeżo i można poczuć prawdziwą chińską atmosferę.

    Uważać trzeba za to, na uliczne znajomości. Podchodzą panienki, miło zagadują po angielsku, zapraszają na kawę lub jedzonko do resty, a potem sorry, ale nie mamy kasy, musicie zapłacić. Parę razy mnie tak zaczepiono, na szczęście poinformowano mnie przed wylotem o takich chińskich praktykach wobec turystów.

    W ogóle turyści traktowani są tam troszkę jak małpki w zoo, każdy chce sobie zrobić z Tobą foto

    Co do Wielkiego Muru w Badaling. No niestety, jest to najbardziej oblegana część muru i zawsze jest tam cholerny tłok. Fajnie jest tam pojechać i zobaczyć, ja jednak żałuję, że nie wybrałem innego odcinka.

    Fajną rzeczą, ktoś tu już napisał, jest CCTV Tower, wspaniała panorama Pekinu, szczególnie wieczorem, gdy nie ma tak wielkiego smogu. Podziwianiu widoków, towarzyszy rewolucyjna muzyka i odezwy lidera do narodu. Specjalnie byłem tam półtorej godziny, by tego słuchać i wrócić do czasów sprzed ponad 23 lat

    Na Silk Market, najlepiej się wybrać jest z miejscowym, wtedy z góry podają 5-6 razy niższe ceny wywoławcze.

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Asta Zobacz posta
    Jakie i jak tam dotrzeć?
    Mi się bardzo podobało Shanhaiguanu, gdzie Wielki Mur dochodzi do morza. Tylko że to ok 300 km od Pekinu, wiec trzeba poświęcić na to cały dzień (pociąg jedzie ok 4h, jest ich kilkanaście na dobę, cena za miejsce siedzące ok 90 RMB w jedną stronę).

    Z tych bliższych Pekinu, mniej uczęszczanych ale też w dobrym stanie - Simatai i Gubeikou. W tym drugim nie byłem. Do pierwszego jedzie się najpierw autobusem 980 z Dongzhimen Long Distance Bus Station, wysiada w Miyun County i stamtąd już minibus wiezie na miejsce. Koszt to chyba 15 za bus + 10 za mini.
    Z tych bliższych Pekinu, mniej uczęszczanych i z popękanymi cegłami etc - Jiankou. Jest malownicze, chyba najbardziej "wymagające". Jest stromo i wysoko, mi sie podobało. Jest tam Zhengbei Tower, polecam sprawdzić choćby w necie jak to wygląda. Sposoby na dotarcie autobusem są dwa, oba z Dongzhimen. 916 do Huairou Fangshan i stamtąd minibus, albo 936 i potem też dalej minibus ale tego rozwiązania nie sprawdzałem.

    Przy dojeżdżaniu autobusami trzeba pamiętać o ograniczeniach godzinowych. Z Jiankou ostatni "wraca" ok 15, a z Badaling i Simatai chyba ok 17.

    Nie ma mnie aktualnie w domu, więc nie mam dostępu do zdjęć ukazujących różnice między tymi miejscami, ale ufam że google zrobi to nawet lepiej.

    Cytat Zamieszczone przez Asta Zobacz posta
    Masz na myśli Dong'anmen?
    Dokładnie tak. Można zjeść skorpiony różnej wielkości (polecam, serio smakują jak chipsy), gołębia (jak kurczak), bycze jaja (tu nie znajduje porównania), węża, chrząszcze wodne, smażone lody i sporo innych dobrych rzeczy. Wiadomo że jest to komercyjne mocno i nie ma tego uroku co gdzies w środku kambodżańskiej wioski, ale i tak będąc przy okazji warto spróbować.

    Cytat Zamieszczone przez Cani Zobacz posta
    Na Silk Market, najlepiej się wybrać jest z miejscowym, wtedy z góry podają 5-6 razy niższe ceny wywoławcze.
    Wydaje mi się, że nie trzeba chodzić z miejscowym, choć to pomaga zapewne. Słuszną taktyką jest zaczynanie od ceny 20, albo nawet więcej razy niższej. Słyszymy 1000 RMB wywoławczej, mówimy że damy 50, słuchamy cierpliwie krzyków jaki to najlepszy produkt świata i że 700 to i tak super cena, powinniśmy wziąć dwie sztuki, tłumaczymy że w alejce obok za dwie utargowaliśmy 150 i jak nie to nie, krzyk że za taką cenę to ona idzie z nami i sama dla siebie kupuje tam zapas, mówimy że 75 max, tam pada 400, odchodzimy. Jeśli faktycznie przy 75 cokolwiek zarobi, to pobiegnie za nami, zgodzi się na tę cenę i poprosi o nie rozpowiadanie że można tak tanio. Jeśli nie, to znaczy że trochę przegięliśmy, więc udajemy się do stoiska obok w którym sprzedają upatrzoną przez nas rzecz i powtarzamy czynność wychodząc od 75, kończąc na 100 RMB.
    Jestem mężczyzną, nienawidzę robić zakupów, ale muszę przyznać że tam była to swoista rozrywka.
    Jeśli ktoś ma np 2 dni z rzędu w których mógłby podjechać na Silk, warto rozważyć garnitur na miarę. Można wytargować dobrą cenę, a jakość i krój są całkiem ok. (pierwszego dnia przymiarki, drugiego odbiór, ewentualne poprawki). Na ostatnim, albo przedostatnim piętrze.
    Irytujące (przynajmniej mnie) jest to, że słysząc język polski sprzedawcy nawołują i zaczepiają po rosyjsku. W porównaniu do kilka lat wstecz coraz więcej kojarzy już polskie słowa typu "dobra cena", "będzie zadowolony", "wałęsa", czy "ku..a mać", ale nadal pierwsze jest wszechobecne "pasmatri".
    Aha, jeszcze jedno: warto pamiętać że w Pekinie jest więcej tego rodzaju przybytków, gdzie często dostaniemy lepsze ceny, które na Silku są już trochę wywindowane jego "kultowością"

    Dobrej zabawy!

  11. #11
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    Jeśli ktoś ma np 2 dni z rzędu w których mógłby podjechać na Silk, warto rozważyć garnitur na miarę. Można wytargować dobrą cenę, a jakość i krój są całkiem ok. (pierwszego dnia przymiarki, drugiego odbiór, ewentualne poprawki). Na ostatnim, albo przedostatnim piętrze.
    Irytujące (przynajmniej mnie) jest to, że słysząc język polski sprzedawcy nawołują i zaczepiają po rosyjsku. W porównaniu do kilka lat wstecz coraz więcej kojarzy już polskie słowa typu "dobra cena", "będzie zadowolony", "wałęsa", czy "ku..a mać", ale nadal pierwsze jest wszechobecne "pasmatri".
    Aha, jeszcze jedno: warto pamiętać że w Pekinie jest więcej tego rodzaju przybytków, gdzie często dostaniemy lepsze ceny, które na Silku są już trochę wywindowane jego "kultowością"
    Dobrej zabawy!
    Jeśli chodzi o garniaki, to ja raczej polecam krawców w hotelach lub dużych biurowcach znanych firm. Tam szyty na miarę garniak można kupić za 150 EUR, bardzo dobry jakościowo!

    A co do nagabywania po rosyjsku, to wystarczy odpowiedzieć coś po rosyjsku i chińskie panienki już się gubią i nie wiedzą co powiedzieć. Wiele razy zagadywałem Chinki w Silk market po rosyjsku, to nie bardzo potrafiły się odnaleźć.

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Chapeau bas jeśli liczyłeś tam na pogawędki o Dostojewskim
    Cani likes this.

LinkBacks (?)

  1. 20-08-2012, 19:48

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •