Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12
Like Tree16Likes
  • 11 Post By boos03
  • 1 Post By mgab
  • 1 Post By E-Jet KRK
  • 1 Post By SkyGuy
  • 1 Post By szczurwa
  • 1 Post By Ryan

Wątek: Wakacje życia! Czyli Kanada by LOT, operowana przez AEW! ;)

  1. #1
    Awatar boos03

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    EPKO

    Wink Wakacje życia! Czyli Kanada by LOT, operowana przez AEW! ;)


    Polecamy

    Witam!
    Dzisiaj chciałbym opisać swoje wakacje życia czyli... Kanada i 15 latek sam w drodze

    Swoje bilety na trasę SZZ-WAW-YYZ-WAW-SZZ bukowałem już w marcu.
    Dni się dłużyły i dłużyły aż w końcu nadszedł upragniony dzień.
    13 czerwca 2012r. zjawiłem się w porannych godzinach w Porcie Lotniczym Szczecin-Goleniów. Ruch na lotnisku mnie zaskoczył bo było bardzo dużo ludzi.
    Szybko się okazało, że w jednej chwili są odprawy na KTW by OLT, KRK by OLT, KRK by K2 oraz WAW by LOT, więc i ruch stąd duży.
    Poczekaliśmy jakieś 15 minut i rozpoczęli Check-In do Warszawy. Jako jeden z pierwszych w kolejce, szybko załatwiłem karty pokładowe na oba rejsy oraz oddałem bagaż już do Toronto.
    Miła Pani, dała mi takie miejsca, jakie miałem przy rezerwacji, a więc super ( z Punktu spottera wybrałem, te które chciałem).
    Problem tylko mniejszy był przy tym, że wybrałem sobie miejsca na Atra72, a ten po zmianie na Dasha okazało się, że siedzę na silniku, lecz to nie problem.
    Przejęty podróżą pożegnałem się z rodzinką na 2 miesiące i poszedłem do kontroli bezpieczeństwa.
    Ta, jak zawsze Szczecinie, bezproblemowa i szybka. Lada moment, i znajduje się za szybą gdzie już widać samolot OLT do KTW.

    Pozdrowienia dla Stewki OLT i obsługi SZZ:

    Chwilkę później wylądował Eurolot z KRK.

    A jeszcze moment później SP-EQC z WAW, który mnie zabrał do stolicy.

    Szybko sobie przypomniałem, że jestem jeszcze w Polsce, gdyż jedna Pani przy kości ze swoją córką zaczęła wykrzykiwać, że ona nigdy więcej nie poleci LOTem... że to największe g... itd itd.
    Oczywiście nasuwa się pytanie... Czemu nie kupiła biletu na Emiratesa A380 w First Class... Ale taką już niektórzy mają mentalność...
    Gdy skończyła swoje wykrzykiwania, piękna i młodziutka Pani z SZZ rozpoczęła wpuszczanie na pokład do KTW.
    Oczywiście, gdyby mało było problemów takowa krzycząca Pani podeszła z biletem do WAW, na co obsługa odpowiedziała, "Czy nie widzi Pani, że samolot z WAW jest jeszcze na pasie, więc jak mamy wpuszczać na pokład?"
    Standardowo skończyło się na awanturze, gdyż Pani znowu zaczęła wykrzykiwać, że takie małe lotnisko a zero poukładania i sobie wchodzą ludzie jak świnie i robią co chcą...
    Jak nic nasuwa się myśl, że to pewnie jakaś wielka "amerykanka".
    No ale cóż, nim się obróciłem rozpoczęli wpuszczanie na pokład do Dash 8 Q400...
    Samolot po zajęciu miejsc od razu sprawia wrażenie dużego. Miejsca na nogi jest wystarczająco nawet dla dużego człowieka.


    Stewardessy jak to w LOT, w "dojrzałym" już wieku, jednak bardzo miłe i sprawnie poradziły sobie z obsługą.
    LF +/- 60%
    Serwis standardowy: precelki lub prince polo, oraz napoje zimne i ciepłe.


    Kapitan odezwał się przed lądowaniem, że wpadniemy w turbulencje... I tych turbulencji to ja nie zapomnę już do końca życia
    Dash 8 zmienił się w kajak na Oceanie podczas sztormu i aż myślałem że nie doleci, a nie jest to mój 1 lot i nie boje się latać

    Jednak lądowanie całkiem miękkie i już jesteśmy w WAW.
    Teraz na Tranzyt, który okazał się banalny, i nawet 5 latek by sobie poradził z trafieniem pod Gate do Toronto.
    Szybka kontrola paszportowa. Pod gate do Toronto ogromna tabliczka, że tu tutaj właśnie Toronto, gdzie przybijają na bilecie pieczątki "DOC'S OK".
    Pan gdy ujrzał, że robie foty powiedział, że za pare minut wyląduje Aerosvit z Kijowa, który wykonuje dzisiejszy rejs.
    Chwila czekania i jest i B763 UR-AAI, który mnie zabierze za Ocean.

    Jeszcze około 45 minut, wymiana załogi, wrzucanie Cateringu i samolot jest gotowy do przyjęcia ludzi.
    Oczywiście jak to zawsze jest, Pani z obsługi mówi, że pierw ludzie z tylnimi numerami miejsc. Nagle słysze, że jakaś kobieta mówi do drugiej osoby: " Patrz będą się przepychać, jak te święte krowy... to są cyrki warszawskie"
    Odwracam się i nie omylnie spotykam Panią, która krzyczała w Szczecinie ( już nie miałem wątpliwości, że mieszka za Oceanem).
    Szybko boarding i samolot jest gotowy. Tym razem tylko 2 ukrainki (obsługują biznes) i cała gromada stewardów/ess LOTu.
    Samolot po wypchnięciu niestety się zepsuł... Pękła opona i musimy odkołować znów pod Gate. Wymiana opon trwała dość sporo... na tyle, że mamy opóźnienia ponad 1h 30 min.
    Wkońcu wjeżdżamy na pas i żegnamy Warszawę.
    Po starcie Pani informuje, że PTV nie działa i na dzisiejszym rejsie nie będzie ani muzyki, ani filmów ani mapki. Nic a nic.
    Trochę pobawiłem się pilotem i udało mi się jako jedynemu w samolocie uruchomić PTV.
    Po samym starcie Cabin Crew rozdało mokre ściereczki, napoje... a potem i posiłek ciepły.
    Na tym rejsie było do wyboru Kurczak lub Wieprzowina. Wziąłem kurczaka... i tutaj zdziwienie. To co ja dostałem, ciężko nazwać jedzeniem bo było poniżej krytyki.
    Kurczak z jakąś marchewką z groszkiem był niejadalny.. wyglądało jakby gotowali to z 5 dni... Ciasto niczym kamyk. Jakbym rzucił w szybe to by chyba pękła.
    No nic.. zostało mi najeść się kanapeczką z masłem i reszte tacy oddałem, bo po co się męczyć i mieć później problemy.
    Przecinamy linie brzegową Bałtyku, w rejonie Darłowa i Sławna:

    Lot przebiegał nad Skandynawią, potem nad Anglią i tak aż do Kanady.


    Wybrzeże Anglii:

    Nad Kanadą podali bułeczki z krakowską suchą i te co by nie mówić, były przepyszne.
    A to wybrzeże Kanady, w rejonie prowincji Quebec:

    Oczywiście napoje caly lot bez ograniczeń.
    Sprzedaży pokładowej nie było, bo jak to powiedział szef pokładu, półka w UR-AAI się zacięła a oni nie umieją jej otworzyć.
    Chwile później załoga rozkładała deklaracje celne. Tutaj pojawił się pierwszy problem. Po wypełnieniu całej na dole jest napisane, żeby podpisać i w nawiasie dużymi literami "Dotyczy osób w wieku 18 lat i więcej"
    No więc po spytaniu szefa pokładu (a był on na pewno po 60), stwierdził, że on nie wie, co mam tu wpisać, żebym spytał się ludzi.
    Według mnie to absurd, żeby obsługa nie umiała pomócz takim czymś.
    Wkońcu na własne ryzyko podpisałem i samolot wylądował na YYZ.
    W koło nas same kolosy A380 UAE.. A346 Hainan... Lufthansa A346X... itd itd

    Po opuszczeniu samolotu szybko za całym tłumem do immigration.. Tutaj ogromny MINUS dla YYZ.
    Lotnisko jest strasznie niepoukładane i nie ma tabliczek gdzie do Immigration a trzeba iśc.. dobre 2km na piechote. bo podróż zajmuje około 15 minut szybkim tempem.

    Gdy już dotarłiśmy to aż złapałem się za głowę bo kolejka nie miała końca.. no ale nie ma co.. przed czasem wylądowąły Emiraty Arabskie.. a więc każdy może sobie wyobrazić ludzi z A380.
    Gdy już udało się dostać miły celnik zapytał po co jadę, na ile, i czy wwożę perfumy, mięso lub prezenty. Pieczątka i już wita mnie tabliczka "Welcome in Canada".
    Teraz zejście na dół i co ja widze... jakieś 40 taśm bagażowych (tak wielkich, że jedna to jak ze 4 te co w WAW są).
    Oczywiście jak to LOT zawsze, bagaże na samym końcu, więc gdy podchodzę, bagaże już wyjechały.
    Zabieramy bagaż i już w Toronto!
    Jako ciekawostkę powiem, że samolot mając 1h 35 min opóźnienia wylądował co do minuty o czasie (16:50). LF było równo 100%.


    Powrotny rejs zaplanowany był równo 2 miesiące później... 13 sierpnia 2012r.
    Tego dnia rejs był wieczorny, o 22:20 wylot z YYZ. Na lotnisku się zjawiliśmy już o 19, gdyż planowaliśmy jeszcze wizytę w Starbucks.
    Oczywiście jak zawsze, check in LOTu na samym końcu terminala....
    Po odebraniu kart pokładowych miła Pani sprawdziła bagaż rejestrowany, ale ten akurat ważył tylko 18kg, wydrukowała karty pokładowe i już można było iść do kontroli.
    Tym razem oczywiście na lotnisku mi pomieszali i dostałem inne miejsca, ale nie chciałem się kłócić, gdyż i tak były przy oknie.
    Kontrola bezpieczeństwa sprawna, ale tutaj zdziwienie pierwsze... Sprawdzali mi jakimś skanerem palce, pasek i nogi... Śmieszne uczucie
    Kontrola sama sprawna i nie było najmniejszych problemów z niczym.
    Oczywiście, powtórze się po raz 3.. LOT jak zawsze na końcu... i znów drałujemy ok 2km przez cały wielki terminal do bramki LOTu ( na 45 bramek w terminalu, LOT lata z 44 )
    Pod Gate już sporo ludzi, nawet cała obsługa (piloci + cabin crew), a nawet i nasz samolot, znów UR-AAI.
    Przyszła i godzina wpuszczania na pokład. Tym razem znów o czasie wypchnięcie.
    Ledwo samolot ruszył pojawił się nowy problem. Na pokładzie wysiadły głosniki... tak powtórzę GŁOŚNIKI. I Safety Demo odbywało się na 3 tury.. przez megafon...
    Niczym na filmach, tylko, że tam to sie dzieje w jakiś starych tupolevach... a nie w B763.
    Długie kołowanie i już w powietrzu.
    Tym razem kolejny problem... Samolot zaczął piszczeć. Takie przerywane co 15 sek piknięcia...
    Pikało tak z dobre 15 minut i każdy już zaczął się denerwować a obsługa nie wiedziała jak to wyłączyć..
    Gdy wkońcu wyłączyli, został podany posiłek. Tym razem wołowina lub kurczak. Już nie popełniłem błędu z ostatniego lotu i zamówiłem wołowine.
    Ta zaś była PRZEPYSZNA. Bardzo się najadłem i było super smaczne.
    Potem kazali pozamykać okienka. Na tym rejsie PTV nie szło włączyć, wiec po zapytaniu stewardessy czy będzie działać. Powiedziała, że akurat na tym rejsie się dziś zepsuło.
    Hm. Dziwne, bo powiedziałem jej, że 2 miesiące temu w tym samym samolocie też nie działało.
    Na co odpowiada, że działa, ale tylko po środku smaolotu w rzędach:C,D,E F,G, a że ja miałem A.. to nie działało..
    No nic trzeba zmrużyć oko. Po ok 3h spania budzą mnie światła na pokładzie samolotu które migają jak opętane, niczym na dyskotece.
    Po zapytaniu stewardessy co tym razem... mówi, że jakies zwarcie i nie umieją wyłączyć...
    Jednak po chwili opanowują sytuacje.
    Człowiek się cieszył, że wgl silniki działaja bo ten samolot to normalnie jak złom. NIC w nim nie działało...

    Potem nad Europą gdzieś już podano bułe... Tym razem ona była niejadalna... Taki kamyk, że bym mógł tym krzywde komuś zrobić, a nie jeść.
    Mijanka z PIA:

    Chwile później zaczynami zniżanie... bardzo mocne i gwałtowne, gdyż w Warszawie jest burza. Dziwiłem się, że kapitan wgl wylądował i to tak gładko w taką pogodę.
    Do kokpitu nie udało się wejść, gdyż jak to powiedział szef pokładu "Samolot jest wynajęty od AEW i im nie wolno nikogo wpuszczać do kokpitu".
    LF na tym rejsie to równo 100%

    Po tym, że wylądowałem w Polsce nie trudno poznać. Podczas wychodzenia do samoloty słyszałem jak Pani kłóciła się z Panami w rękawie, że nie pomogli jej wyjść a była z dzieckiem, bagażem podręcznym i wózkiem.
    Pani oczywiście zaczęła wykrzykiwac, że pójdzie z tym do LOT itd. na co Pan z obsługi powiedział jej po prostu na cały głos: "Zamknij d...."
    Nie trudno poznać, że znów w Polsce się jest.
    W WAW, na rejs do SZZ miałem oczekiwania całe 6h... więc bez pośpiechu udałem sie do kontroli paszportowej... Tam m.in. ludzie z rejsu z New York więc kolejka ogroomna. Jednak pasażerów z paszportem europejskim było niewielu, tak więc sprawnie poszło.
    Potem szybko na tranzyt... i znów załamnie nerwowe. Kolejka do kontroli bezpieczeństwa na tranzycie była niemiłosiernie długa i ruszała się w tempie... żadnym...
    Jak się dowiedziałem, jedna bramka się zepsuła i tylko na 1 bramce sprawdzają. A Pan który ją obsługiwał nie bardzo się garnął do roboty i wywalony na krześle z nogami na biurku pokazywał jakim to on Macharadżą nie jest.
    Wkońcu po całych wiecznosciach jestem w strefie tranzytowej i gdy patrzę na tablice, znów się zdziwiłem bo miałem mieć wylot z Gate 3, a jest z Gate 43.. a więc znowu na samym końcu.
    Gdy podszedłem do końca czekałem i czekałem. Czas dłużył się jak całą wieczność.
    W końcu udało się, że podeszła starsza Pani do Gate 43 do SZZ. Pani jak to oczywiście obsługa nogi se wywaliła na 2 krzesło zmieniła na komputerze u góry na SZZ i sobie siedziała.
    Wkońcu 5 minut przed odlotem sobie poszła. Ja i inni ludzie do SZZ czekamy... ale Pani jak nie było tak nie ma, a wpuszczanie na poklad ma już opóźnienie.
    Bogu dzięki, że zerknąłem na tablicę, że rejs do SZZ zmienili na Gate... 13! Więc wszyscy biegiem ruszyli pod bramkę.
    W mojej skromnej opinii to jest absurd żeby zmienić 3 razy Gate i do tego nawet nie pisnąć słowem, że coś jest nie tak.
    Pod bramką prawidłową już stoi SP-LDK czyli Embrion 170 w malowaniu Star Alliance.
    Był to mój 1 lot tym samolotem i powiem jak większość, jest fantastyczny. Dużo miejsca, cichutki i wygodny.
    Niecałe 50 minut lotu i już zniżamy do SZZ.

    Tutaj serwis standardowo już precelki lub Prince Polo. Pani pozwoliła wejść do kokpitu po wylądowaniu.


    LF na tym rejsie to blisko 90% na Emba 170.
    Cyk cyk i po wejściu na płyte w SZZ (tutaj się idzie na piechotę) ujrzałem koło nas stojącego Nouvelair z Enfidha.

    Chwila czekania na bagaż i tak zakończyłem najlepsze w życiu wakacje.
    Jak oceniam LOT. Hm.. myśle, że to takie słabe 3/5. Niczym się nie wyróżniają, ani obsługą, ani maszynami ani niczym.
    Miejmy nadzieję, że to się zmieni po otrzymaniu 787.

    Dziękuję za doczytanie do końca, mam nadzieję, że nie było tragicznie.
    W razie pytań odnośnie lotów lub Kanady z chęcią pomogę
    Pozdrawiam
    Dawid,
    bordovvy, kudak, glogowm and 8 others like this.
    Sky-Watcher MAK 102/1300 + Nikon D60 ;-)

  2. #2
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Super relacja! Szkoda że ten 763 taki zdezelowany

  3. #3
    E-Jet KRK
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez boos03 Zobacz posta
    Witam!
    ... Szybko sobie przypomniałem, że jestem jeszcze w Polsce, gdyż jedna Pani przy kości ze swoją córką zaczęła wykrzykiwać, że ona nigdy więcej nie poleci LOTem... że to największe g... itd itd.
    Oczywiście nasuwa się pytanie... Czemu nie kupiła biletu na Emiratesa A380 w First Class... Ale taką już niektórzy mają mentalność...
    Gdy skończyła swoje wykrzykiwania, piękna i młodziutka Pani z SZZ rozpoczęła wpuszczanie na pokład do KTW.
    Oczywiście, gdyby mało było problemów takowa krzycząca Pani podeszła z biletem do WAW, na co obsługa odpowiedziała, "Czy nie widzi Pani, że samolot z WAW jest jeszcze na pasie, więc jak mamy wpuszczać na pokład?"
    Standardowo skończyło się na awanturze, gdyż Pani znowu zaczęła wykrzykiwać, że takie małe lotnisko a zero poukładania i sobie wchodzą ludzie jak świnie i robią co chcą...
    Jak nic nasuwa się myśl, że to pewnie jakaś wielka "amerykanka".
    ...
    Oczywiście jak to zawsze jest, Pani z obsługi mówi, że pierw ludzie z tylnimi numerami miejsc. Nagle słysze, że jakaś kobieta mówi do drugiej osoby: " Patrz będą się przepychać, jak te święte krowy... to są cyrki warszawskie"
    Odwracam się i nie omylnie spotykam Panią, która krzyczała w Szczecinie ( już nie miałem wątpliwości, że mieszka za Oceanem).
    Super relacja. Gratuluję wakacji.
    Co do tej "Damy", to niestety polskie buraki zdarzają się wszędzie. Szkoda tylko, że po takich burakach oceniają nas na świecie.
    mikii77 likes this.

  4. #4
    Awatar SkyGuy

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Berlin, Germany, Germany

    Domyślnie

    Mila relacja, ciekawa podroz.
    Az przykro czytac, ze takie rzechy wykonuja rejsy pod LOT-owskim numerem. Siara.
    mikii77 likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPRZ

    Domyślnie

    Kolego, znakomita relacja, bardzo przyjemnie się czytało.

  6. #6
    szczurwa
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez E-Jet KRK Zobacz posta
    Co do tej "Damy", to niestety polskie buraki zdarzają się wszędzie. Szkoda tylko, że po takich burakach oceniają nas na świecie.
    Takie samo buractwo spotkasz pod każdą szerokością geograficzną. Chyba oceniasz nas en masse zbyt surowo..;-)
    olekorlo likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Też mi się podobało. Czuć w relacji takie "skwaszenie" i trochę cynizmu ale po tym co opisujesz wcale się nie dziwię.

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Jakbyś jeszcze dopisał co zobaczyłeś w Kanadzie było by super .
    mikii77 likes this.

  9. #9
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Dzięki, bardzo fajnie się czytało. Jak to dobrze, że jeszcze tylko miesiąc ten 767 polata dla LOT ;-)

  10. #10
    Awatar boos03

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    EPKO

    Domyślnie

    Dzięki koledzy!
    Nie sądziłem, że tak się spodoba.
    Szczerze Wam powiem, że ja się bardzo cieszyłem, że lecę AEW, bo z punktu RNAV Spottera jest to straszny rarytasik, tym żółto-niebieskim.... Trochę się na nim zawiodłem. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo ma więcej miejsca na nogi, niż LOTowskie, ze względu na to, że ma mniej siedzeń, niż LOTowskie, więc i wygodniejszy.
    Oczywiście, postaram się jutro dodać zdjęcia z Kanady, która jest PRZEFANTASTYCZNA!
    Jeszcze raz dzięki
    Sky-Watcher MAK 102/1300 + Nikon D60 ;-)

  11. #11

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Wyczerpująca relacja Szkoda, że LOT psuje sobie opinię na dłuższych rejsach. Ciekawe, czy po wprowadzeniu 787 uda się szybko zatrzeć w pamięci złą sławę starych benków i Aerosvit'u. Chciałoby się powiedzieć: elite fleet i czary mary w biznesie to nie wszystko, jeśli ogólne wrażenie jest złe. Co do cyrku z bramkami w WAW, to przeżyłem podobny lecąc w marcu do ARN, zwiedziliśmy wtedy całą strefę Shengen, a o zmianach dowiadywaliśmy się sami z ekranów, zero komunikatu. Turbulencji w DH8 nie zazdroszczę. Najgorsze, jakie przeżyłem, były na 734, i mimo że był to mój 80 - któryś lot, naprawdę się bałem.

  12. #12
    Awatar kudak

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Grudziądz

    Domyślnie


    Polecamy

    Super relacja! Bardzo wciągająca A ten samolot to rzeczywiście jakiś toporny; to się zacięło, tamto nie działa, z kolei to się popsuło, tam jest zwarcie, tu pękło itp. I gratuluję udanych wakacji

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •