Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
Like Tree2Likes
  • 2 Post By path

Wątek: WAW-IST-BKK-REP-BKK-CNX-USM-BKK by TK i PG

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie WAW-IST-BKK-REP-BKK-CNX-USM-BKK by TK i PG


    Polecamy

    Początkowo podróż do Tajlandii i Kambodży planowaliśmy na marzec. W końcu przełożyliśmy ją na listopad i potraktowaliśmy jako naszą podróż poślubną. Niewiele brakowało by nie doszła ona do skutku z powodu panujących powodzi po porze deszczowej.

    Polowanie na bilety rozpoczęliśmy we wrześniu licząc na liczne promocje powakacyjne. Niestety Bangkoku nie znaleźliśmy w super trakcyjnej cenie. Po porównaniu ofert, czasu oczekiwania w portach przesiadkowych, a nawet ryzyka utknięcia z powodu potencjalnych śnieżycy w którymś z europejskich hubów w drodze powrotnej, wybór padł na linię Turkish Airlines. Za TK przemawiało też to, że mam on nim bardzo dobre wspomnienia po zeszłorocznej wyprawie do Istambułu.

    Po zakupieniu biletów rozpoczęliśmy poszukiwanie biletów na loty wewnątrz Azji. Szybko straciłem zapał by zaglądać na strony Air Asia w poszukiwaniu cenowych okazji. Z definicji nie lubię linii, gdzie cena rośnie stopniowo z każdym naciśnięciem przycisku “dalej”. Irytujące było też to, że przy próbach kalkulacji połączeń musiałem podać dane pasażerów, przy przejść do kolejnego ekranu i przekonać się ile kosztuje wybór miejsca.

    Jako, że w planach mieliśmy zwiedzanie Angkor Wat musieliśmy się dostać z Bangkoku do Siem Reap (REP). Szybko się okazało, że monopol na tym odcinku ma Bangkok Airways (PG). Oczywiście ceny są dużo wyższe niż inne porównywalne odległościowo trasy i na próżno szukać promocji. Dużo osób decyduje się na wariant lądowy ale uznałem to za zbyt ryzykowne, śledząc doniesienia o kolejnych zalanych terenach.

    Okazało, że Bangkok Airways ma w swojej ofercie Discovery Airpass (podobnie jak Thai i jego Discover Thailand). Jest to system kuponów umożliwiających podróżowanie na wszystkich trasach po stałych cenach. I tak większość połączeń regionalnych kosztuje 88 USD a międzynarodowych 120. Przedstawicielem PG w Polsce jest Aviareps, gdzie zadzwoniłem i przedstawiłem swoją podróż marzeń

    Taki łączony bilet miał jeszcze jedną zaletę. Odcinki podróży można dowolnie zmieniać bez dodatkowych opłat co byliśmy zmuszeni zrobić. Powód: pogarszająca się sytuacja w Bangkoku. Codziennie śledziliśmy internetowe wydane Bangkok Post i wiedząc, że samo lotnisko Suvarnabhumi funkcjonuje bez zakłóceń postanowiliśmy, że po przylocie do BKK od razu udajemy się w dalszą drogę, a samo miasto zostawiamy na koniec naszej podróży licząc, że sytuacja się poprawi.
    W tym czasie na regionalne lotnisko Don Muang (DMK) w Bangkoku było już zalane, a linie przeniosły swoje operacje do BKK, a na forum tripadvisor czytałem na bieżąco relacje ze spotkań sztabu kryzysowego jednego z pacowników BKK.

    Tyle z przygotowań. Lecimy!

    Nasza podróż rozpoczęła się 14 listopada. Pierwszy lot o 13:40, tak więc docieramy na lotnisko po godzinach porannego szczytu. Po drodze na lotnisko spotykam się z serdecznym kumplem i zostawiam kurtkę na przechowanie - ta nie będzie mi już potrzebna

    TK 1766: WAW - IST

    Pierwszy odcinek to lot TK 1766 do Istambułu obsługiwany przez Airbusa A321. Miejsca dużo, serwis bardzo dobry.
    Współpracę Turkish Airlines i Manchester United widać podczas przekazywania instrukcji bezpieczeństwa. Przekazywana jest w formie filmików, w których występują Wayne Rooney, Darren Fletcher, Chris Smalling, Rafael i Fabio da Silva. Pomysł bardzo fajny i atrakcyjny.

    Zainteresowanych zachęcam do obejrzenia
    (HD) Turkish Airlines Safety Demo - YouTube

    W pierwszej kolejności personel rozdaje słuchawki i karty menu z możliwością wyboru jednego z dwóch ciepłych posiłków. O jedzeniu pochwał można przeczytać wiele. Z alkoholi do wyboru piwo Efez, tureckie Raki oraz wina. Osobiście bardzo sobie cenię tureckie Kavaklidere. Po jedzeniu stewardesy serwują dodatkowe napoje, tym razem kawa, herbata, woda oraz soki. Na koniec rozdawane są paczuszki z orzeszkami.

    Docieramy do IST gdzie musimy poczekać do następnego lotu.

    TK 064: IST - BKK
    Rejs TK 0064 zaplanowany na 19:45 miał niestety 40 minutowy poślizg. Podczas boardingu personel zapraszał do siebie na podstawie Goup Code wydrukowanego na bilecie (A,B,C) a nie na podstawie rzędów siedzeń.
    Wchodząc na pokład, zerkam na nazwę Airbusa A330-300 - Topkapi.





    Zajmujemy jedne z pierwszych rzędów w klasie ekonomicznej. Kolor foteli w tonacji turkusowej. Miejsca sporo. Plecak fotograficzny wędruje pod poprzedzający mnie fotel, tak aby był pod ręką i zostaje jeszcze trochę miejsca na nogi.
    Samolot ma nieco ponad rok, więc i system rozrywki nowoczesny. Bardzo bogaty wybór filmów, i jeszcze większy muzyki. Na dalekie trasy latam rzadko, więc może to norma, ale z ciekawszych funkcji jakie za obserwowałem to możliwość podłączenia własnego klucza USB z muzyką i zadzwonienia do innego pasażera na pokładzie.
    Jako, że uwielbiam spoglądać na Ziemię z wysoka i obserwować zmieniające się krajobrazy wybrałem mapę i spoglądanie przez okno. Filmy zawsze można obejrzeć na ziemi
    W pewnym momencie mój IFE odmówił posłuszeństwa i poprosiłem stewarda o pomoc. Obiecał, że naprawi. Po chwili usłyszałem jęk zawodu współpasażerów - jak się okazało naprawa polegała na zresetowaniu wszystkich tego typu urządzeń
    Menu podczas lotu obejmowało:
    Pierwszy serwis:
    Shepherd Salad - turecka sałatka na bazie papryki białego sera i humus
    Do wyboru:
    grillowana pierś kurczaka z parmezanem, polentą o warzywami lub pieczony łosoś, ziemniaczanym puree i warzywami;
    krem orzechowy
    Drugi serwis:
    jogurt z musli;
    marynowane oliwki;
    jajecznica z grillowanymi pomidorkami i zielonym pieprzem

    Ok. godziny 6 pasażerowie zaczęli się przebudzać, a stewardesy rozpoczęły drugi serwis. Gdy zaczęliśmy zniżanie, zapadła głucha cisza - Ci co mogli obserwowali skutki powodzi na przedmieściach Bangkoku. Im bliżej lotniska tym tereny wyglądały coraz bezpieczniej. Samo lotnisko wyglądało na nie zagrożone.
    Po wylądowaniu udaliśmy się odebrać bagaże by... nadać je z powrotem Tym razem czekał nas krótki odcinek do Siem Reap na pokładzie linii Bangkok Airways.



    Relacje z podróży liniami Bangkok Airways są, krótsze ponieważ same podróże były krótkie.

    PG 913: BKK - REP
    Okazując bilet elektroniczny przy odprawie miałem trochę wątpliwości, ponieważ w polu Air Fare widniała kwota 0.00 PLN. Nie wiem czy miało to związek z tym, że płaciłem za bilety przelewem czy był to po prostu jakiś błąd. Odprawa przebiegła jednak bez problemów i tak też było przy kolejnych odprawach z tym biletem.
    Flota PG składa się z 3 samolotów A320, 6 A319 i 8 ATR-ów 75-500. Nam przypadł A319 noszący nazwę jednej z Tajlandzkich wysp - Samui, którą zresztą odwiedziliśmy.
    Lot do Kambodży trwał godzinę. Byliśmy już trochę zmęczeni i momentami przysypialiśmy więc dla nas tym bardziej przebiegł błyskawicznie. Wydawało się, że od rozdania poczęstunku do chwili ogłoszenia komunikatu o ustawienie foteli do pozycji do lądowania minęło 5 minut.
    Podczas zniżania ujrzałem za oknem przerażający widok. Spodziewałem się lądu, a widziałem głównie wodę. To efekt wyjątkowo intensywnych deszczy monsunowych z pory deszczowej. Okazało się, że zapewnienia o tym, że miasto i kompleks świątyń Angkor Wat są już suche nie dotyczyły reszty kraju.







    Po wylądowaniu i odebraniu bagaży z taśmy pozostała jeszcze kontrola wizowa. Przyznam, że nie spodziewałem się w Kambodży skanowania odcisków palców oraz cyfrowych zdjęć podczas kontroli paszportowo wizowej.

    PG 906: REP - BKK i PG219: BKK - CMX
    Na lotnisku pojawiliśmy się ze sporym zapasem czasu - oczywiście przywiezieni przez tuk-tuka. Pani w hali odlotów ubiera choinkę Sama hala odlotów wygląda nieco bardziej okazale niż przylotów. Kilka stanowisk do odpraw i 4 gate-y. Odprawiając się dostaliśmy dwie naklejki na koszulki w kształcie samolotów. Jedna z napisem “International flight”, druga “Transfer”. Z gate-u do samolotu przemierza się krótką drogę pieszo co mi się bardzo podobało - miałem czas na sfotografowanie kołującego obok naszego stanowiska Airbusa 321 linii Vietnam Air. W lot do BKK zabrał nas A19 o nazwie Hiroshima.
    Po starcie uwieczniłem zalane tereny okalające miasto. Posiłek zaserwowany w trakcie rejsu składał się z kanapki, muffina i sałatki owocowej. W locie z BKK do Chiang Mai zamiast muffina był czekoladowy pudding.
    W Bangkoku mieliśmy 4 godziny oczekiwania na następny lot, które spędziłem przed szybami terminala oglądając samoloty. Lot do Chiang Mai rozpoczął się punktualnie o 17:00 i trwał 1 godz. 15 min, więc po wylądowaniu było już ciemno więc niewiele mogę napisać o samym lotnisku.





    PG 242: BKK - USM
    Następna nasza podróż to lot PG 242 na wyspę Koh Samui. Był to nasz najdłuższy rejs liniami Bangkok Airways trwający 1 godz. i 45 min. Po nadaniu bagażu wyskoczyłem poza terminal na sąsiadujący skwer pooglądać samoloty. Oprócz starów samolotów pasażerskich od czasu do czasu w niebo wznosiły się wojskowe maszyny. Podczas kołowania okazało się, że z lotniskiem sąsiaduje baza wojskowa 41 skrzydła Royal Thai Air Force.



    Lotnisko na Koh Samui wygląda bajecznie. Z samolotu do terminala jedzie się kolorowymi “wagonikami” podobnymi do tych jakie można spotkać np. na warszawskiej starówce w sezonie letnim. Równo przystrzyżone trawniki, wszędzie kolorowe kwiaty. Otwarte na na płytę lotniska hale pozwalają na obserwację pasa startowego, na którym niestety za wiele się nie dzieje.
    Na uwagę zasługują... toalety z wielkim akwarium i kolorowymi rybami. Po odebrania bagaży zakupiliśmy łączony bilet bus+szybki katamaran by dostać się na docelową wyspę Koh Phanga, gdzie spędziliśmy 6 dni.



    PG 108: USM - BKK
    Nasz piąty lot liniami Bangkok Airways i ostatni zarazem lot był zaplanowany na godzinę 8:00, tak więc na Koh Samui dotarliśmy dzień wcześniej gdzie mieliśmy zarezerwowany jeden nocleg. Na lotnisku zjawiliśmy się godzinę przed czasem. Po nadaniu bagaży udaliśmy się do jednego z 5 gate-ów. Droga nie prowadzi zakrytym lotniskowych holem lecz ma charakter deptaku z ławeczkami i butikami. Czasu mieliśmy dostatecznie dużo i wystarczyło by udać się do barku naszych linii lotniczych na kawę i ciastko. Gdy nadszedł czas na boardingu podjechały dwa wagoniki i udaliśmy się na stanowisko postojowe, gdzie czekał na nas ATR.



    Adik_s and Machoni like this.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tripolis

    Domyślnie


    Polecamy

    Ciąg dalszy nastąpi ?
    Pozdrawiam
    Mariusz

LinkBacks (?)

  1. 03-01-2013, 13:54

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •