Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree12Likes
  • 3 Post By elza030
  • 9 Post By PolishAir42

Wątek: GDN-WAW i WAW-GDN 6.09.2012 z małą towarzyszką podróży

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie GDN-WAW i WAW-GDN 6.09.2012 z małą towarzyszką podróży


    Polecamy

    Miałam 2-letnią przerwę w lotach,ponieważ okazało się,że mam chore serce i niestety do czasu zabiegu loty muszę odstawić. Zabieg przeszłam pomyślnie i postanowiłam udać się w podróż. Zdjęć nie będzie dużo,bo zabrakło mi trzeciej ręki. Miałam klatkę i bagaż podręczny(torba).
    Na lotnisku w Rębiechowie zjawiłam sie o 6:30. Co prawda Panie w Locie mówiły,że spokojnie wystarczy godzinę przed,ale nie chciałam się spieszyć.
    Stanowiska do odprawy 4-7 odprawiały jednocześnie dwa loty-mój LO do WAW o 8:30 i LO do Frankfurtu.O 7:15 check-in był załatwiony.Później chwile odpoczynku i udałam się do kontroli bezpieczeństwa, która przeszła bardzo i sprawnie i się okazało,że w SG była znajoma mojej koleżanki
    Kota musiałam wyciągnąć z klatki i przenieść na rękach przez bramkę.



    Po wszystkim udałam się do sklepu wolnocłowego a później usiadłam już pod właściwą bramką nr 11. Nasz samolot wylądował punktualnie.Wykonałam parę telefonów.Nie zabrakło zainteresowania kotem innych pasażerów.
    O 8:15 zaczął się boarding.Poszedł on bardzo sprawnie. Samolot Boeing 737-400 SP-LLP Miałam miejsce 24F (przy oknie). Rozejrzałam się wokoło LF 100%. Generalnie panowie w garniturach i problemy z upchaniem bagażu podręcznego mieli pasażerowie.Stewardessy poupychały jakoś te bagaże. Przedstawił się nam pilot (p.A.Świerczewski) i opowiedział o przebiegu lotu.O 8:23 rozpoczął się pushback. Safety demo i w drogę.
    Kot spoczywał na moich kolanach w klatce. Miejsca miałam dużo na nogi. Odezwał się pilot informując,że lecimy na wysokości 7000m z prędkością 815km a za oknem temperatura -25oC.
    Zaczęło się rozdawanie jedzenia czyli standard małe Prince Polo i Talarki i do tego szklaneczka dwóch soków do wyboru i wodu. Wybrałam sok pomarańczowy.


    Gdy stewardessy rozdały jedzenie, pilot poinformował ,że za 20minut będziemy lądować w Warszawie. Lot był spokojny a podejście odbyło się od strony ul.Wirażowej.Po zatrzymaniu się samolotu, pani obok się niecierpliwiła dlaczego jeszcze nas nie wypuszczają? Odpowiedziałam,że zapewne trwa podłączanie rękawu i stąd to oczekiwanie. Garniturowi się jednak niecierpliwili oczekując już w kolejce. Odbyły się też instrukcje kto i gdzie ma się udać (transfer i no transfer).Pierwszy raz wychodziłam przez rękaw. Lotnisko jest dobrze oznaczone i z wyjściem nie miałam kłopotu.
    Następnie udałam się piechotką (nikt do taxi kota nie przyjął) na Cargo przy ul.Wirażowej. Zapomniałam zabrać mapkę z domu,ale mam pamięć wzrokową o 25minutach byłam na miejscu.Udało się odnaleźć pana do którego miałam się udać. No i tu spędziłam półtorej godziny. Strajk Lufthansy- dziś kot nie poleci.Później kolejne info-jutro AF o 6:00,ale po tym zaraz telefon-niestety wracam z kotem do GDN. Po licznych telefonach pana i pani z Lotu Cargo udało się załatwić mi bilet dla kota na wieczorny mój lot. Jestem wdzięczna tym dwóm osobom za gościnę i pomyślne załatwienie wszystkich spraw.Małe upominki wyślę po powrocie do pracy.
    Udałam się z kotem autobusem 175 na Krakowskie \Przedmieście do małej kawiarenki Batida.


    Następnie udałam się do Złotych Tarasów a o 16:00 znów byłyśmy na lotnisku. Poszłam do kas Lotu opłacić bilet dla kota i spytałam się o check-in open już dla mojego lotu.Pan mi wyjaśnił,że cały szereg stanowisk jest Lotu otwarty i w każdej chwili mogę się do niego udać. Po załatwieniu formalności, przyszedł czas na zdjęcia, kawę i kanapkę. Kupiłam je przy przylotach (taniej i większy był wybór). Zapłaciłam 12,90zł.


    samolot,który lądował bez podwozia 01.11.2011r.



    O 18:00 udałam się do kontroli bezpieczeństwa. Bardzo dużo osób czekało. Przyczepiono się do mojej mp-3 i z kontroli nie wrócił mój zegarek.
    Był on trochę wart,bo to Lorus (dostałam w prezencie) i nie wiem czy ktoś z pasażerów go zwinął czy panowie z kontroli.Przykro mi się zrobiło, ale wczoraj nie udało się nic załatwić. Smutek mam nie tej ziemi. Spotkałam też mojego pana dr z rachunkowości, który też się odprawiał na mój lot.Niestety poszturchnął mnie,bo musiał się przepchać do kontroli.Te obcisłe spodnie wszędzie rozpoznam.
    O 19:10 wszyscy gotowi na nasz lot ustawili się przy bramce nr 45. Okazało się,że będzie opóźnienie,bo nasz samolot z opóźnieniem wylądował z Barcelony.
    o 19:24 rozpoczął się boarding.Następnie udałam się do pierwszego autobusu. Samolot SP-LLF. Mniej miejsca na nogi gdy usiadłam spojrzałam na rząd naprzeciwko i moje spojrzenie spotkało się z spojrzeniem p.Bartosza Arłukowicza i nie było krótkie.Raczej wymiana-wiem. Samolot 100% LF.
    o 20:05 rozpoczął się pushback.Odezwał się pilot (p.J.Szypuła)informując o godzinie wylotu i przylotu do GDN. Lot był spokojny do jedzenia Talarki i Prince Polo i sok. Wybrałam wafelka i słone. Bardzo przyjemny lot.Pilot informował o wysokości 7030m i prędkości. Później odezwał się,ze zostało 20minut do lądowania.
    Przez dwa loty przeczytałam Kaleidoscope.Ciekawe były artykuły(Monachium i Turcji).
    Wylądowaliśmy o 20:45.Załoga na koniec podziwiała kota. Podziękowałam i udałam się to terminala.
    Serdecznie dziękuję LOTowskiej obsłudze klienta,że pomogła w załatwieniu wszelkich formalności odnośnie biletów dla kota.
    egon.olsen, tartal and Adik_s like this.

  2. #2
    Awatar szerszen

    Dołączył
    Dec 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Witam,

    zapytam bo nie do końca jasno to opisałaś. Czy odbyłaś tą podróż żeby wysłać kota samego w dalszą podróż? Bo piszesz problemach spowodowanych odwołanymi lotami Lufthansy.
    A przy okazji pytanie o formalności przy podróży z małym zwierzęciem na kolanach, w sensie jak wygląda sprawa biletu i być może kwestii sanitarnych (weterynarz, dokumenty, badania).

    Apropos kontroli bezpieczeństwa to kiedyś w WAW przede mną przechodziła kontrolę pani z małym psem. Ochrona zatrzymywała taśmę bo prawie udało się jej wsadzić psa w klatce do skanera, później musiała go "rozbierać" z ubranka i szelek, więc było trochę zabawnie.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Ad 1) Odbyłam tą podróż dla kota, który miał lecieć do La France (jak to mój tż mówi)-Tuluzy.Jest jeszcze jeszcze powód czemu lot się nie odbył,ale tego nie mogę opisać.
    Ad 2) Formalności-weterynarz wystawia paszport dla kota,w nim zawarte są szczepienia,zdjęcie.Na pewno wszystko co trzeba jest w książeczce.
    Bilet dla mnie i na kota był załatwiany w punkcie obsługi klienta LOT na lotnisku GDN -takie wymogi.Wczoraj dokupowany przeze mnie bilet na kota też był w kasie na lotnisku WAW.Koszt-jak z nadbagaż ok 100zł.Klatkę z kotem ważyli-wyszło 3,4kg. Klatka musi być specjalna.Ja miałam nawieszkę z IATA -na zdjęciu widać ją. Podobno tylko jedno zwierze musi być na pokładzie.
    Ad 3) w GDN SG poprosiła wcześniej aby klatka poszła na taśmę, a ja wzięłam kota na ręce i tak przeszłam przez bramkę w GDN i WAW. Kot nie miał szelek.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Relacja bardzo przyjemna tylko jedna drobna uwaga - LOT nie posiada samolotu o rejestracji SP-LLP.

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    starałam się spamiętać, przepraszam za błąd...na pewno zrobiłabym zdjęcie i wtedy nie byłoby wątpliwości,ale klatka w jednej torba w drugiej ręce i niestety mógł zaistnieć błąd. Był to samolot ze słoneczkiem i na pewno 737-400

  6. #6
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Ad 1) Odbyłam tą podróż dla kota, który miał lecieć do La France (jak to mój tż mówi)-Tuluzy.Jest jeszcze jeszcze powód czemu lot się nie odbył,ale tego nie mogę opisać.
    A to czemu? CIA Special Rendition....WAW-NAS Guantanamo Bay?
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    nie tylko ty czytasz to forum dlatego

  8. #8
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Dziwna tajemnica ale ok.

    Te latanie z kotem to jakas masakra w Polsce jak tak naprawde bylo. LOT Cargo musial dzwonic pare razy po bilet dla kota spowrotem z toba? Chyba ja cos nierozumiem do konca ale to (czyli dodanie kota jako PETC) powinno trwac cale 30 sekund. Nigdy nie slyszalem o lini ktora tez wystawia jakikolwiek bilet dla kota/psa kiedy zwiezak jedzie w kabinie tylko dodaje do PNR SSR.

    Biedny kot, dziewczyna wozi kota czasami z nami ale zawsze nonstopem lub max 1 krotka przesiadka.

    Najgorzej jest jak ktos wchodzi z koniem na poklad, a bardziej dokladnie z miniaturowym kucykiem do 1 rzedu. Pare miesiecy temu lecialem w 1C a kucyk sie na mnie gapil caly lot z drugiej strony alejki. Dziwne uczucie.
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 07-09-2012 o 21:55
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  9. #9
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    ... kucyk sie na mnie gapil caly lot z drugiej strony alejki. Dziwne uczucie.
    Histeryzujesz. Gdyby przy okazji nie robił pod siebie, to niech się gapi, ile wlezie. Choćby i w SQ21.
    For every solution there is a problem.

  10. #10
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Histeryzujesz. Gdyby przy okazji nie robił pod siebie, to niech się gapi, ile wlezie. Choćby i w SQ21.
    A czy ja powiedzialem ze sie nie zesral? Bo sral do reklamowki
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 08-09-2012 o 20:57
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  11. #11

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    @
    PolishAir42

    Dobrze przeczytałem kucyk w samolocie ?!!!! o.O?

  12. #12
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Tak, tutaj lataja w kabinie jako "Emotional Support Animals"
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  13. #13

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030
    Pokrętna nowomowa, jak to w jednej z piosenek (w innym kontekście) napisał Wojciech Młynarski.

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42
    tutaj lataja w kabinie jako "Emotional Support Animals"
    Tzw. "zachód" jednak musi upaść...

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Pokrętna nowomowa, jak to w jednej z piosenek (w innym kontekście) napisał Wojciech Młynarski.
    Mężczyzna mojego życia- co ci nie pasuje?

  15. #15
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    ... sral do reklamowki
    Co oznacza, że naprawdę leciałeś w C, a nie w jakiejś cattle class.

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Tzw. "zachód" jednak musi upaść...
    Możliwe. Ale niekoniecznie dlatego, że odważył się odstąpić od zawężającej interpretacji Rdz 1,26-28.
    For every solution there is a problem.

  16. #16

    Dołączył
    Mar 2012

    Domyślnie


    Polecamy

    Najgorzej jest jak ktos wchodzi z koniem na poklad, a bardziej dokladnie z miniaturowym kucykiem do 1 rzedu. Pare miesiecy temu lecialem w 1C a kucyk sie na mnie gapil caly lot z drugiej strony alejki. Dziwne uczucie.
    Miniaturowy kucyk jest takiej samej wielkości jak większy pies Myślałem, że kopytne mogą latać tylko w cargo. Masz jakieś zdjęcia?


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •