Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18
Like Tree24Likes
  • 19 Post By paolo79
  • 1 Post By paolo79
  • 1 Post By Quantas
  • 1 Post By paolo79
  • 2 Post By hypne

Wątek: Jamajka i Karaiby czyli KRK-WAW-CDG-SXM-KIN-SXM-CDG-WAW-KRK ;)

  1. #1

    Dołączył
    Mar 2012
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie Jamajka i Karaiby czyli KRK-WAW-CDG-SXM-KIN-SXM-CDG-WAW-KRK ;)


    Polecamy

    Chciałem się z Wami podzielić moją relacją z podróży, to mój pierwszy raz, bądźcie wyrozumiali
    Swoją podróż rozpocząłem wieczornym, niedzielnym lotem do Warszawy. Niespodziewanie dla mnie zamiast Dash'a pokazał się Embraer 195 nie miałem nic przeciwko. Wewnątrz czyściutko, wszystko jeszcze lśni nowością. Boarding przebiegł sprawnie (maszyna wypełniona w ok. 80%) , i po chwili take off. Wystartowaliśmy praktycznie co do minuty zgodnie z planowaną godziną. Skromny poczęstunek, czyli coś do picia i chyba prince polo. Wkrótce rozpoczęliśmy zniżanie i podejście na EPWA. Po wylądowaniu sprawne zaautobusowanie i do hotelu. Pobudka o 5 gdyż planowany start do Paryża to g. 6 55. Wszystko pięknie i ładnie do momentu zajęcia miejsc, wtedy to poinformowano nas że nasz lot się opóźni z powodu fatalnej pogody nad CDG... To pięknie, pomyślałem, mój godzinny czas na znalezienie terminala i przesiadkę zaczął się niebezpiecznie kurczyć... W końcu wystartowaliśmy z 20 minutowym opóźnieniem. Maszyna to arbuz 320, na pokładzie full. W powietrzu z rozmachem Air France dostaliśmy po 8-mio centymetrowym croissancie i piciu. Na szczęście w powietrzu nadrobiliśmy kilka minut i zaczęliśmy podchodzić do lądowania szybciej niż się spodziewałem. Kolejnym plusem było to że uczynny steward poinformował nas wszystkich z jakiego terminala i którego gatea startują maszyny na które mieli się przesiadać pasażerowie naszego arbuza. Na szczęście wychwyciłem gate L22 i tuż po wylądowaniu grzecznie przepychając się do wyjścia byłem pierwszy w rękawie :] cóż z tego kiedy ( przesiadałem się tam pierwszy raz) po wyjściu z rękawa zgłupiałem... To znaczy szedłem a raczej biegłem kierując się znakami i tabliczkami ale wielkość CDG mnie przygniotła. W końcu po 40 minutach biegu, jazdy: schodami ruchomymi w dół, w górę, windą, ruchomym chodnikiem i w końcu pociągiem (sic!) nareszcie dotarłem, wcześniej usłyszawszy: Mister ... Immadietly ... Oui oui , i już jestem, już widze: Airbus A340-300 czeka tylko na mnie i kolesia który wbiegł tuż za mną z wywalonym jęzorem ok, miejsce A34 już czekało. Takim jestem spryciarzem że odprawiłem się bladym świtem w Warszawie na lot na SXM i zmieniłem wybrane wcześniej miejsca ponieważ zobaczyłem że rząd 34 jest calusieńki wolny od A do końca. Tak więc miałem cały rząd dla siebie. Na fotelu czekał już kocyk i mini podusia a przede mnią dumnie świecił ekran wielkości paczki marlboro w mojej kieszeni. Jeah jest i rozrywka na pokładzie jak się potem okazało wybór filmów był zaskakująco duży , włączając najnowsze hity kinowe ( Prometeusz, MIB3 itd), także pozostałe propozycje były dobrze dobrane. Czas na take off. Bardzo gładki i sprawny, naprawdę zero jakiejkolwiek turbulencji. Sprawnie osiągnęliśmy wysokość przelotową i rozpoczął się serwis:
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    wołowina z ryżem i warzywami bardzo smaczna, tarta, dobre ciastko z owocami, bułeczki i bien sur- wino wszystko naprawdę mi smakowało, może też dlatego że byłem naprawdę głodny. Po posiłku rozpoczął się najmniej przyjemny etap lotu, czyli przeprawa przez Atlantyk. Dosłownie dwa razy zapaliła się sygnalizacja zapiąć pasy i kilka razy lekko nami potrzepało. Turbulencje. Za oknem nieustający dzień, jako że kierując się na zachód niejako gonimy słońce. Cóż za fachowe wytłumaczenie- wybaczcie. Godzine przed lądowaniem czas na skromne śniadanko: bułeczka z serem, batonik czekoladowy, kawa lub gorąca czekolada. Po 8,5 godzinach lotu rozpoczynamy approaching na SXM. Odniosłem wrażenie niezwykłej dbałości z jaką pilot podchodził do tego lądowania. Wiecie co mam na myśli, czasami to wygląda tak: bach w lewo, prawo, sporo się dzieje i łup w pas. A tym razem było to najłagodniejsze podejście do pasa jakiego doświadczyłem. Może dlatego że na ścieżce nie ma żadnych przeszkód terenowych bo to wyspa, nie wiem. Szybki rzut oka na Maho Beach z powietrza i już jesteśmy na ziemi. Ostre hamowanie i do rękawa. Sprawna odprawa i szybko do wyjścia ( nie czekałem na bagaż bo latam z podręcznym do którego upycham wszystko. Taxi prosto do Mercury hotel. Był w wyjątkowo niskiej cenie ( jak na warunki SXM!!!) bo normalnie 90 dolców za noc to zdzierstwo. Ale i niezła plaża i śniadanie w cenie i gratis wifi zrekompensowały mi te wydatki. Generalnie SXM nie jest tanim miejscem, powiem więcej, jest raczej drogawe. A ja i tak nie byłem tam w sezonie, kiedy wszystko jest droższe. Przykładowe ceny. Taxi z lotniska do centrum Philipsburga 20 baksów, browar w Sunset Barze 4-6$, zjadliwa pizza 30cm ok 15 dolarów, świeży kokos 3 dolary, obiad ok. 20 dolarów, napoje w puszkach 2 dolary. Ale nie ma co narzekać, nie po to tu jestem. Odwiedziłem wypożyczalnie samochodów i wyjechałem wypasionym, odpicowanym Kia Picanto za jedyne 35$ za dzień. Ale z klimą i automatyczną skrzynią. Jakby kogoś to interesowało to bardzo ciekawą opcją w wypożyczalniach na SXM jest Ford Mustang cabrio za 75$ albo Hummer za 100$. Można zaszaleć. Chociaż Pan z wypożyczalni mi odradzał ja odrazu pognałem na Maho beach i załapałem jeszcze starującego 737-800 Caribbean na Jamajke i sporo drobnicy. Jeszcze browar w Sunset barze ( kolejna ciekawostka- facet bez koszuli nie zostanie obsłużony, za to kobieta topless pije za friko. Co za dyskryminacja! i do hotelu spać. Pogoda (3.IX) fantastyczna, lekkie zachmurzenie i naprawdę gorąco. Rano od razu Maho i Sunset.
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    Lądujący KLM 747-400 , Jet Blue z San Juan Embraerem 190 i sporo Dash'ów linii LIAT, MD-82 linii Insel oraz jeden Embraer i całe mnóstwo śmigieł np Winair obsługujących sąsiednie wyspy jak St. Barts, Antiqua czy Tortola.
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    Rano oddałem autko, dołapałem jeszcze stojącego na płycie boeinga727 Amerijet i do gate.
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    Czas na Jamajkę . Połączenie z portem lotniczym Kingston Norman Manley na Jamajce obsługują linie Caribbean Airlines boeingiem 737-800 ( mój był w malowaniu Air Jamaica) .Sprawna odprawa, boarding o czasie i moje miejsce, czyli 13A. Maszyna wypełniona prawie w 100%, z przodu 16 foteli w 4 rzędach business class, co ciekawe również wszystkie zajęte. Punktualnie wystartowaliśmy, nietypowo, bo w kierunku na Maho Beach. Większość startów odbywa się bowiem w kierunku "od" plaży. Na wysokości przelotowej zostaliśmy poczęstowani pyszną gorącą kanapką z panierowaną, pikantną rybą, chipsami bananowymi oraz czymś do picia. Do wyboru standarowo kawa, herbata, soki, woda. Po 1,5 h maszyna zaczęła obniżać pułap i po 1g. i 55 minutach lotu wylądowaliśmy w Kingston czyli stolicy Jamajki. Kontroli paszportowej brak! Spodziewałem się że będę musiał kupić wizę za 20$ , tak jak czytałem, ale nic z tego nikt nawet nie sprawdził mi paszportu. Myślałem że jestem już na jamajskiej ziemi gdy nagle wyrósł przede mną oficer, jak się okazało potem, jamajskiej służby celnej, machnął legitymacją i kazał wywalić wszystko z mojego plecaka... Dodam że językiem urzędowym na Jamajce jest angielski, mogliśmy się więc porozumiewać się bez przeszkód, to znaczy on spokojnie słuchał wylewanych przeze mnie na niego wiader pełnych żalu na jamajską służbę celną. Mówie mu że jestem tu tylko 3 dni, że wakacje są krótkie i że przecież nie jestem terrorystą ani przemytnikiem narkotyków NA Jamajkę w szczególności.. Bez cienia wzruszenia obmacał każdą rzecz z mojego plecaka, wnikliwie obejrzał go wewnątrz i kazał sie pakować nareszcie, witamy na Jamajce. Jeszcze tylko 120 kilometrów po dziurawych drogach,na których obecność asfaltu jest zbędnym luksusem i jestem w Long Beach w guest house Rasta Villa atmosfery i ludzi na Jamajce nie da się opisać w kilku słowach.
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]

    Przez te 3 dni zakochałem się w tej wyspie i ludziach. Wszyscy są bardzo przyjaźni, wyluzowani, pogoda i ocean cudowny. Puste, piękne plaże w Port Antonio , świeże owoce: kokosy, banany, owoce aki, mango, świeże ryby. Jest to miejsce bardzo rzadko odwiedzane przez turystów, z dala od wielkich hoteli w stylu all inclusive.
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    Tak wygląda raj, taka jest Jamajka. Ceny na Jamajce nie są najniższe. Piwo w barze na plaży ( bar to trochę nazwa na wyrost, są to sklecone z kilku desek budki ze stołkami zrobionymi z pnia palmy, za kuchnię i grill służa beczki po ropie) trzeba zapłacić ok 3$ amerykańskich. Ryba z grilla to wydatek 10$. Papierosy miejscowe, bo marlboro są nie do dostania, kosztują , uwaga 10$ paczka!!! Najtańsza jest ganja czyli trawka, do dostania wszędzie za pół dolara za dosyć dużą porcje. Palą wszyscy i wszędzie, chociaż oficjalnie jest to nielegalne. Niestety, po 3 dniach czas opuścić tą piękną wyspę i wracać na Saint Marteen. Rano przyjechała taksówka i dziurawą i pełną kurzu drogą zawiozła mnie na lotnisko. Tutaj ponownie sprawna odprawa, boarding o czasie i miesce 9A. Ponownie Boeing 737-800 ale tym razem w malowaniu Carbbean Airlines. W środku naprawdę sporo miejsca na nogi jak na economy, wygodne skórzane fotele, każdy dostaje słuchawki a pod sufitem co kilka rzędów są składane monitory na których podczas przynajmniej mojego lotu wyświetlano tylko safety demo a stewardesa poinformowała że filmów nie będzie OK i start. Kierując się na wschód, przelecieliśmy nad Jamajką i wlecieliśmy nad morze karaibskie. Pod nami najpierw Haiti, potem Dominikana. Miłe stewki rozdały każdemu po kanapce z kurczakiem , mini twixie, krakersach i oczywiście czymś do picia. Spokojny lot i podejście do SXM. Lądowanie o czasie, czyli o 15 50 czasu miejscowego. Lądowanie na SXM jest tylko międzylądowaniem na trasie, maszyna odleci wkrótce na Trynidad&Tobago. Pogoda na S. Marteen podobna do tej z Jamajki, gorąco, parno i nieliczne obłoki. Ponownie wypożyczyłem auto, tym razem hyundaia i znowu na Maho Beach. Akurat startował A330 Caribbean Airlines na ORY. Piwko i do hotelu. Kolejny dzień spędziłem cały na plaży przy lotnisku, jako że była to niedziela ruch panował spory. United, American Airlines, Jet Blue, KLM, Caribbean Airlines i Air Caraibes ( hmm to dwie różne linie) kilku mniejszych przewoźników, co chwila coś startowało i lądowało. Niezapomnianym wrażeniem jest jet blast, czyli odrzut powietrza z silnika maszyny, stanie za startującym 747 może być naprawdę niebezpieczne. Osobiście z kilkoma osobami wyciągaliśmy pewną grubaśną amerykankę którą jet blast dosłownie wrzucił do morza i biedna kobieta jak żółw przewrócony na plecy, bez naszej pomocy najzwyczajniej w świecie by się utopiła. Sprawca? Air France Airbus A340 startujący na CDG . Czas na Saint Maarten szybko płynął i już nadszedł dzień powrotu do Polski. Punktualnie o 16 wystartowaliśmy Airbusem A340-300 o numerach F-GLZS w 8,5 godzinną podróż na paryskie lotnisko CDG. Miejsce tym razem A39. Samolot był pełny. Rozmawiałem ze stewardem który przyznał że mają dwa wolne miejsca w całej maszynie. Godzinę po starcie przyjechała kolacja:
    [IMG] Uploaded with ImageShack.us[/IMG]
    kurczak w sosie pomidorowym z ryżem i gotowanymi warzywami, sałata z tuńczykiem, ciastko, krakersy, dwie bułki, ser camembert no i winko. Tuż przed lądowaniem było jeszcze śniadanie, dżem, bułka, croissant, kawka. Lądowanie o czasie, czyli o 6:20 rano czasu warszawskiego. Na lotnisku 3 godzinki czekania na lot do Warszawy, tym razem bez pośpiechu spokojnie znalazłem terminal lot do Warszawy airbusem A320, wypełnionym może w 75%. To co teraz serwuje Air France na trasach europejskich to żenada. Tym razem była to mini paczuszka kiepskich krakersów i łaskawie coś do popicia. Nie wymagam cudów, ale lepiej dla nich jakby sobie odpuścili w ogóle "serwis" w takim stylu. Na szczęście niezmiennie dla mnie są punktualni, wszystkie moje loty Air France były o czasie i wybaczam te kulinarne wpadki . Planowo w Warszawie mamy być 11 55, wylot do Krakowa 12 35 hmm ciekawe czy zdążę ...poszło sprawnie, zdążyłem. Polecimy bombardierem Q400. Mój pierwszy lot tą maszyną i nie jestem zachwycony. Wiadomo, samolot nowy, jeszcze pachnący nowością, czysty. Ale ten dźwięk silnika i wibracje. Miałem miejsce 8A, może też dlatego tak to odczuwałem,bo to miejsce jest bezpośrednio przy silniku i śmigle. Naprawdę głośna maszyna. Ale za to serwis lepszy w półgodzinnym locie z Warszawy niż w Air France z Paryża Prince polo i sok. Cały lot w chmurach i już lądujemy co do minuty na lotnisku w Balicach.
    I po 11 dniach w domu
    Wybaczcie jeżeli coś w mojej relacji było nie tak, jeżeli komuś się spodoba, postaram się coś jeszcze naskrobać
    Paweł


    Irik, vader, tygrysm and 16 others like this.

  2. #2
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    I tak oto kolejny forowicz odwiedził SXM

    Zdjęcie kolesia na Jamajce świetne!



  3. #3
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Ech... SXM... za tydzień będzie 2 lata od mojego urlopu na Maho... Bardzo fajna relacja
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Super wyprawa, pozazdrościć! I relacja też bardzo zgrabna. Czy można coś się dowiedzieć o kosztach biletów lotniczych?

  5. #5
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Jeśli chodzi o ceny Europa-SXM, to sprawdzaj sobie co jakiś czas stronki AirFrance, KLM albo AirCaraibes, te ostatnie linie mają często promocje z ORY za 450-500E w dwie strony.
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  6. #6

    Dołączył
    Mar 2012
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Super wyprawa, pozazdrościć! I relacja też bardzo zgrabna. Czy można coś się dowiedzieć o kosztach biletów lotniczych?
    hmm KRK-WAW po ok 80-90 zł , kupowane za czasów OLT , WAW-CDG-SXM-CDG-WAW w jakiejś promocji Air France w okolicach czerwca kupione za ok.2800zł i SXM-KIN-SXM 390 dolarów.
    pozdrawiam
    shiver likes this.

  7. #7
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Za tysiaka jak my Tomku to już chyba się nie zdarzy, choć kto wie.
    Tom_EPKK likes this.



  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez paolo79 Zobacz posta
    WAW-CDG-SXM-CDG-WAW w jakiejś promocji Air France w okolicach czerwca kupione za ok.2800zł
    No to trochę lepiej. Gdy kilka lat temu sprawdzałem te ceny (takie trochę znęcanie się nad sobą ), to o ile pamiętam, nie schodziło poniżej 3400 zł.

  9. #9
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    paolo79 super wyprawa! Jaki byl calkowity koszt czyli bilety, hotele i wszystkie wydatki?
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  10. #10
    Awatar Pavulon_

    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    W przyszłym roku prawdopodobnie też będę na Karaibach, kuzynka ma tam ślub dzięki za relację.

  11. #11

    Dołączył
    Mar 2012
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez STYRO Zobacz posta
    paolo79 super wyprawa! Jaki byl calkowity koszt czyli bilety, hotele i wszystkie wydatki?
    Całkowity koszt... Bilety lotnicze w cenach takich jak napisałem powyżej, hotel każda noc 90$, na Jamajce bardzo fajny guest house minutkę od oceanu 40$ noc ( pokój jednoosobowy z łazienką), wynajęcie samochodu 35$ dzień, plus tak z tysiak $ na przepicie, przejedzenie i ogólne wydatki ( pare pamiątek, kilka razy taxi na SXM i Jamajce). Podejrzewam że można taniej, samochodu można nie wynajmować, tylko jeździć busem po Saint Maarten, zamiast hotelu zastanawiałem się nad hostelem Crew House przy samym lotnisku, był za 35$ ale pokoje wieloosobowe. No i można ograniczyć spożycie napojów alkoholowych w Sunset Barze
    STYRO likes this.

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Gdynia, Poland

    Domyślnie

    cześć,

    ciekawa relacja . Szkoda, że byłeś tak krótko, bo rejon Morza Karaibskiego oferuje jeszcze sporo atrakcji . Zawsze się zastanawiam przy okazji tego typu wypadów, czy nie żal Wam pieniędzy na tak krótkie pobyty na miejscu? Jak już trzeba wyskoczyć z tych kilku tysięcy na bilety, to warto chyba dorzucić nawet drugie tyle, byle tylko spędzić więcej czasu hen daleko?
    Tak na marginesie, Jamajka to też Karaiby, więc tytuł jest ciut mylący... Precyzyjnie rzecz ujmując, Jamajka to część Wielkich Antyli, a Saint Martin/Sint Maarten należą do Małych Antyli. Czepiam się, co ?

    Pozdrawiam, Bartek

  13. #13

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    nie zawsze masz tyle wolnego czasu aby być gdzieś ile się da tylko zostaje wybór albo troszkę albo nic...

  14. #14

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Nastrojowe, fajne, kolorowe. Zapał do służenia firmie spadł mi do poziomu niskiego, a walizka zaczęła spoglądać tęsknym wzrokiem...
    Irik and paolo79 like this.

  15. #15
    Awatar Majus

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Mierzęcice

    Domyślnie

    Relacja świetna , chociaż dla mnie mało zdjęć okolicy. Gościu świetny

    Pozdrawiam

  16. #16

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tropikey Zobacz posta
    Zawsze się zastanawiam przy okazji tego typu wypadów, czy nie żal Wam pieniędzy na tak krótkie pobyty na miejscu? Jak już trzeba wyskoczyć z tych kilku tysięcy na bilety, to warto chyba dorzucić nawet drugie tyle, byle tylko spędzić więcej czasu hen daleko?
    No wlasnie caly problem w tym, ze kazdy dodatkowy dzien pobytu to dodatkowe koszty...

  17. #17

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Świetna relacja, ja mam słabość do Karaibów, mam nadzieję, że będę tez mógł się wybrać do Saint Marteen - wygląda naprawdę ciekawie!

  18. #18

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie


    Polecamy

    Świetna relacja! Karaiby to niestety wciąż moje marzenie ale mam nadzieję że za nidługo się spełni. Gratuluję wyprawy


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •