Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3
Like Tree1Likes
  • 1 Post By winiarro

Wątek: WAW-CRL-WAW #2

  1. #1
    Awatar winiarro

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie WAW-CRL-WAW #2


    Polecamy

    Drzemi uprzedził mnie z relacją. Od dłuższego czasu zamierzałem zrobić jakiś krótki wypad połączony ze zwiedzaniem. Kiedy w grudniu pojawiły się tanie bilety do Brukseli w Ryanarze i powrotny w Wizzairze nie zastanawiałem się długo. W międzyczasie okazało się, że przyjdzie nam lecieć z WAW, co prawdopodobnie było błogosławieństwem zważywszy na pogodę w Warszawie 12 stycznia. Okazało się, że Drzemi również robi podobny wypad, ale jego celem było muzeum lotnictwa.

    WAW-CRL, czyli business class w FR

    Na Okęciu jesteśmy przed 8, kolejek do security brak. W hali odlotów pustki, spokojnie mogliśmy przyjechać pół godziny później. Przez szybę terminala udaje mi się ustrzelić Dreamliner'a o rejestracji SP-LRB, przez niektórych już ochrzczonego imieniem Romek Bubel.



    Nasz powóz to EI-DAP. Po zajęciu miejsc jesteśmy proszeni, aby się przesiąść do wyjścia awaryjnego, na co z chęcią się zgadzam. Ilość miejsca na nogi pozwala się poczuć prawie jak w QR. Odlot opóźnił się o prawie pół godziny ze względu na kolejkę do odladzania. Mój trzeci lot FR-em utwierdził mnie w przekonaniu, że najwięcej energii poświęcają sprzedaży zdrapek i fajek, choć trzeba przyznać, że daje się wyczuć dość wyluzowane podejście. Sam lot spokojny, o 12.20 lądujemy w Charleroi (o dziwo bez muzyczki). Po wyjściu z terminala kierujemy się na prawo, gdzie stoją 3 automaty biletowe na Shuttle Bus. 2 nie działają, więc kolejka spora. Kilka kroków dalej jest kasa, w której również można zakupić bilety. Na szybie naklejka informująca o konieczności płacenia dokładnie wyliczonej kwoty, więc korzystam z karty. Bilety w obie strony kosztują 22 Euro. Tym oto sposobem po ok. 50 minutach jesteśmy w Brukseli. W drodze na Midi siedział obok jegomość, któremu nadejście SMS-a zasygnalizowało głośne Pull Up, już wtedy domyśliłem się, że to Drzemi, moja intuicja nie zawiodła i na lotnisku przed odlotem ucięliśmy sobie pogawędkę.

    Sam dworzec jest ogromny, błądzimy trochę w drodze do metra, które znajduje się po przeciwnej stronie dworca co postój autobusów. Bilet miejski kosztuje 2 Euro i upoważnia do jazdy z jedną przesiadką, co jest dużym udogodnieniem. Przez opóźnienie decydujemy się odpuścić jazdę na stację Merode, by zobaczyć Łuk Triumfalny z parkiem (czego później żałowaliśmy, bo czasu wystarczyło na wszystko). Wysiadamy więc na Maelbeek i idziemy zobaczyć Parlament Europejski. Następnie kierujemy się cały czas w lewo w kierunku Pałacu Królewskiego, parku, Manneken Pis'a. Kręcimy się po okolicznych uliczkach, które naprawdę mają swój klimat, trochę przypomina Budapeszt. Samo miasto jest czyste i zadbane, niektóre kamienice mają urocze fasady. Przy Manneken Pis (w świątecznym ubraniu) natrafiamy na ucztę dla podniebienia. Gofry, wyśmienite, pierwszy raz jadłem tak doskonałe gofry. Warto odżałować te 5 Euro. Biorę opcję full wypas z truskawkami, bitą śmietaną i polewą czekoladową (po lewej stronie).


    Po dalszym kręceniu się po okolicy około 16 idziemy rozgrzać się zimnym piwem, jakkolwiek temperatura była +1,2 stopnie i bardzo przyjemna na zwiedzanie. Do 17 niemal bezchmurne niebo. W zasadzie tak jakbym się cofnął do listopada w Polsce, nadal zielona trawa w parkach. W chwili naszego odjazdu wszystko się zmieniło, zaczął sypać śnieg.

    Docieramy do Grande Place i po obfoceniu go zmierzamy powoli w stronę metra. O 18 odjeżdżamy autobusem na lotnisko.

    CRL-WAW
    by W6

    Kolejek brak, w wolnocłowym zaopatruje się w czekoladę. Boarding i odlot punktualnie o czasie, samolot to HA-LWB. Niestety ten z nowszej serii, pomimo 178cm kolana wbijają się w fotel. Lot bardzo spokojny, sam A320 wydaje się cichszy niż 738 i gdyby nie to miejsce na nogi to nie mógłbym się do niczego przyczepić. Odnośnie CC, wydaje się, że w Wizzie mają bardziej profesjonalne podejście do obsługi i pasażerów. Zastanawia mnie też fenomen miejsc z większą ilością przestrzeni na nogi (w wyjściach awaryjnych). W FR można je wykupić, a mało kto to robi. W rezultacie obsługa prosi o to, aby się tam przesiadać. W Wizzie jeśli mnie pamięć nie myli pozostały puste i nikogo nie przesadzają.

    Podsumowując, wypad ten z przelotem, dojazdem do Brukseli i 2 biletami na metro, goframi i piwem wyniósł jakieś 200zł. Polecam tą trasę, bo przy obecnym rozkładzie tych lotów czasu jest na tyle, że można spokojnie zobaczyć to co najważniejsze w Brukseli. Atrakcje są w zasięgu spaceru i nie ma potrzeby przemieszczać się pomiędzy nimi komunikacją (no chyba że Atomium itp.). Czasu jest tyle, że można spokojnie przystanąć na focenie i na 40 minut usiąść przy piwie. Poniżej trochę zdjęć, nie bijcie za krzywe budynki, Tamron lubi zaginać czasoprzestrzeń na szerokim kącie, a ja nie mam ochoty tego prostować.





























    Drzemi likes this.

  2. #2
    ModTeam Senior Screener
    Awatar Drzemi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EPGD / EPMM

    Domyślnie

    Po zdjęciach widzę, że chyba też się kiedyś na zwiedzanie wybiorę.

    Cytat Zamieszczone przez winiarro Zobacz posta
    W Wizzie jeśli mnie pamięć nie myli pozostały puste i nikogo nie przesadzają.
    Też przesadzali, chociaż jedno zostało "nieobsadzone".

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Niebrzydkie miasto. A mnie tu opowiadają, że "nic tam nie ma".

    Fanfary są tylko przy lądowaniu przed / o czasie.

    Dzięki za relację!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •