Pokaż wyniki od 1 do 14 z 14
Like Tree41Likes
  • 2 Post By europilot
  • 4 Post By zebuu
  • 8 Post By europilot
  • 4 Post By europilot
  • 3 Post By europilot
  • 2 Post By europilot
  • 7 Post By europilot
  • 7 Post By europilot
  • 2 Post By NCC-1701D
  • 2 Post By QbaqBA

Wątek: DUB-DXB-HKG-DXB-DUB, Emirates, B777, A380 (LIVE)

  1. #1

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie DUB-DXB-HKG-DXB-DUB, Emirates, B777, A380 (LIVE)


    Polecamy

    Witam ponownie.

    Tym razem zapraszam na relacje ktora w miare mozliwosci bedzie pisana "live" jesli oczywiscie dopisze szczescie i okolicznosci.

    A zatem:

    21.02.2013
    EK162
    DUB-DXB 12.55-00.25
    B773ER

    23.02.2013
    EK380
    DXB-HKG 10.05-21.05
    A388

    27.02.2013
    EK381
    HKG-DXB 00.35-05.35
    A388

    27.02.2013
    EK161
    DXB-DUB 07.00-11.20
    B773ER

    Pozdrawiam
    europilot
    lukits89 and tartal like this.

  2. #2
    zebuu
    Goście

    Domyślnie

    Europilot ale mi narobiłeś smaka, już myślałem że przeczytam coś ciekawego do porannej kawy, a tu tylko zapowiedź. Jeszcze troszkę i dojdziemy do bloków reklamowych pomiędzy relacjami ;-)
    życzę udanej wyprawy i czekam na relację
    Canonier, kurt, shiver and 1 others like this.

  3. #3

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Po nie do konca przespanej nocy, zaburzonej jak by nie bylo umowa z chlebodawca ruszamy na lotnisko.
    Odprawilismy sie dzien wczesniej online ale kart nie drukowalem, jakos mam sentyment do tych klasycznych boarding passow. Na T2 dla odprawy EK otwarte dziewiec bramek check-in takze idzie szybko i sprawnie. 10 minut pozniej zasiadamy w lounge DAA na T2.
    Mamy jeszcze sporo czasu takze piwko i kawka wydaje sie byc obowiazkiem.
    Wi-fi cos ciezko smiga tutaj takze tylko kilka zdjec na cito.



































    EDIT:
    Zakolowal gruby Ben z trzema siekierkami na policzku. Mamy jeszcze godzine, takze jeszcze jedno piwko nie zrobi roznicy.



  4. #4

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Niestety tak to bywa ze ograniczenia techniczne czasami uniemozliwiaja kontakt ze swiatem:-))

    Niestety Ibis w Dubaju w ktorym nocowalismy nie oferowal wi-fi.


    Wracajac do relacji, boarding w Dublinie standard, zasiadamy w 777 w przedostatnim rzedzie ktory ma tylko dwa miejsca przez co jest wygodniej a na dodatek oferuje niewielka przestrzen pomiedzy fotelem a oknem ktory moze sluzyc za miejsce do polozenia kilku rzeczy. Przestrzen na nogi nie zaskakuje ale jest w miare wygodnie.
    System rozrywki Emirates "ice" ktory pewien z branzowych magazynow opisal jako najlepszy z oferowanych przez linie lotnicze na swiecie jest ciekawy, a najlepsze co oferuje to oczywiscie podglad mapy i kamery zamontowane w 777 pod przednim podwoziem i na dziobie.
    Menu w tym rejsie z ktorego do wyboru mamy rybe i kurczaka nie powala ale jest smaczne jak dla mnie ok. Chociaz okaazuje sie ze jednak kiedy stewka dopycha wozek do naszego miejsca kurczaka niestety brakuje.
    Wracajac do "ice" jest troche nowych fimow m.in. Lincoln. Zaczynam ogladac ale jakos bardziej interesuje sie mapa i niedlugo po prostu go wylaczam bo mnie zaczynal nudzic.


    Lot mija, mijamy Bagdad a po krottce Kuwejt, co mozna zauwazyc po ogniu wydobywajacym sie z wydobyc ropy.
    Na horyzoncie Dubaj i Abu Dhabi. Mamy pol godzinny holding nad granica z enklawa Omanu.
    Przyziemienie twarde i wita nas 25 stopni o pierwszej w nocy w lutym :-))))


    Wszystkie rekawy na T3 zajete i mamy dispach do autobusow ktorych podjezdza az 5.
    Kierujemy sie na Arrivals, szokuje mnie przepych i wielkosc terminala, szok.
    Kolejka do odprawy paszportowej na nastepne pol godziny, zdjecie, stamp na pasek i do taksowki.
    W hotelu meldujemy sie o 3 nad ranem.




































  5. #5

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Witam.

    Z przykroscia musze stwierdzic ze jednak relacke live nie sa moja dobra strona powodem oczywiscie jest deficyt czasu i mozliwosci technicznych.
    Aktualnie w HKG czekamy na wylot do DXB.
    Relacja na pewno bedzie dokonczona po powrocie do domu.

    PZDR
    europilot

  6. #6
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Dwa lata temu byłem w podobnej sytuacji: Mały 10 calowy laptop okazał się za słaby na obróbkę fotek w RAW. Pozostała jedynie obróbka JPG, ale i tu też się muliło. Obrobienie 10 fotek i opisanie dnia zajmowało ponad 2 godziny codziennie. Byłem tak zmęczony tym, że miałem serdecznie dosyć. Na następna wyprawę kupiłem porządnego 13 calowego MBP i edycja RAW to chwila moment. Wybranie i obróbka 20 fotek dziennie i opisanie dnia to ok godzina...

  7. #7
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    NCC-1701D i tak nieźle, ja od razu obrabiam w JPG (aparat bardzo ładne JPG robi), ale i tak mi to zajmuje ponad 2h/dzień, zwłaszcza opisywanie.

  8. #8

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    NCC-1701D, tygrysm macie absolutna racje, w moim przypadku było identycznie.
    Wracając do tematu, ośmiogodzinny jetlag nie daje mi spać i jestem na nogach już od 4 nad ranem, postanowiłem więc częściowo dokończyć temat.

    A więc:
    Nad ranem wstajemy około 8.30 aby nie tracić czasu nazwiedzanie. Okazuje się że piątek w Dubaju to u nas niedziela więc metro funkcjonuje dopiero od drugiej po południu. Jemy śniadanie i chcąc nie chcąc bierzemy taksówke, która jest relatywnie tania w stosunku do tej z lotniska.
    Trafiamy pod jedno z głównych wejść do Dubai Mall, które jest prawdopodobnie największą galerią handlową na świecie. Mamy jeszcze trochę czasu na to aby odebrać wcześniej kupione bilety on-line na Burj Khalifa więc spacerujemy po sklepach które w większości sa High-end’ami najlepszych światowych marek odzieżowych. Centrum jest tak poteżne że dwa razy gubimy się zupełnie w przestrzeni. Poteżne akwarium robi wrażenie i jak przystało na Dubaj coś musi być „naj” czyli najwiekszy akrylowy panel utrzymujący ten cały baniak.

    Na wjazd na najwyższą strukturę świata czekamy w kolejce ok.40 min. Widok jest niesamowity. Taras jest na wysokości 452 metrów, przy czym warto dodać, że nie jest to najwyższy taras widokowy na świecie bo miano to dalej utrzymuje Shanghai Financial Centre ze swoimi 474 metrami. Jak na 829 metrowy budynek i to jeszcze w mieście gdzie wszystko musi być największe to wypadałoby go troszeczkę podnieśćJOt taka moja sugestia J.

    Jedziemy również do Palm Jumeirah, tą słynną sztuczną wyspę,która oprócz najwyższej klasy hoteli nie oferuje dużo do zwiedzania.

    Wieczorem udajemy się ponownie pod Dubai Mall, celem oczywiście jest najwieksza synchronizowana fontanna na globie. Naprawde robi wrażenie, takiego show nie widziałem jeszcze nigdy. Pokazy są co pół godziny i nie są identyczne, także po pierwszej sesji czekamy na drugą.
    Niestety czas płynie nieubłaganie a jutro z rana mamy już wylot do HKG, udajemy się więc do Ibisa metrem które jest ponownie „naj” bo system ten jest największym samojezdnym systemem transportu kierowanym przez komputer. Po prostu tam gdzie powinien być maszynista stoją pasażerowie. Swoją drogą fajne przeżycie. Warto dodać że funkcjonują również wagony dla kobiet do którego przez przypadek wsiedliśmy i grzecznie mnie wyproszono, żona mogła zostać. Trzeba wspomnieć również o stacjach tego naziemniego metra, jest ich około czterdziestu, a każda z nich wygląda jak terminal lotniska w Rzeszowie.

    Ogólne wrażenia z Emiratów to czystość, a nawet sterylność na ulicach, gdzie palący papierosy ludzie nie mając gdzie wyrzucić niedopałka chowają go do kieszeni, przepych i te widoczne na każdym kroku „NAJ” również mają swoje uroki.


























    Centrum Dubai Mall widziane z Burj Khalifa


    Wyżej wspomniane jedna ze stacji metra
    pkowal3, Lucinekk, Darecki and 1 others like this.

  9. #9

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Dnia następnego udajemy się na lotnisko i do znudzenia jak przystało na Dubaj jesteśmy w największym terminalu lotniczym jaki na dzień dzisiejszy istnieje.
    Oczywiście stacja metra znajduje się na terminalu.









    Odprawa w kiosku w którym również samemu nadajemy bagaż. Rzecz widzę po raz pierwszy.



    Odprawa paszportowa bez większych problemów i wsiadamy do kolejki na gate A13 w T3 dedykowanym dla EK gdzie ma czekać sławny A380.





    Spacer po terminalu robi się męczący kiedy zaczynamy rozumieć, że nie wiadomo gdzie koniec a gdzie początek tego budynku. Niektóre artykuły na duty free zaskakują, szampan za 3000 euro





    Boarding o czasie, maszerujemy do jednego z trzech rękawów podłączonych do Arbuza. Miejsca wybrałem w ostatniej sekcji dolnego pokładu w przedostatnim rzędzie. EK ma pierwszą i business na górnym. Pierwsze wrażenia to ogólna przestrzeń, wysokość co również przekłada się na ilość miejsca na nogi, jest go o wiele więcej niż w poprzedzającym 777.




    W stosunku do 777 system „ice” oferuje kamerę na ogonie A380 z której myślę, że perspektywa jest najlepsza. Kołowane trwa z 20 minut, i jesteśmy gotowi do startu. Wszystko perfekcyjnie można obserwować na ice, włącznie z kilkoma wizualizacjami trasy i trzech kamer.







    shiver, Machoni and pkowal3 like this.

  10. #10

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Na początku trasy oczywiście po drinku a w godzinę potem obiad.





    Najedzony próbuje się przedostać na wyższy pokład ale niestety zostaje nie przyjęty przez CC. Trudno może innym razem. Tymczasem decyduję się na obejście Arbuza.











    LF nie za wysoki bo ok. 60-70% i niektórzy wykorzystują cztery środkowe miejsca na leżankę.

    Lot mija bardzo przyjemnie, mijamy Indie, jeszcze po koniaczku i niedługo zaczynamy zniżanie.







    Na podejściu i po lądowaniu oczywiście kamera musi być włączona





    Wychodzimy bez długiego czekania, dalej kolejka, immigration, torba i taxi – standard.

















    pkowal3 and Lucinekk like this.

  11. #11

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Następnego dnia jedziemy oczywiście MTR na wzgórze Wiktorii, ma tam roztaczać się świetny widok na wyspę Hong Kong i półwysep Kowloon, pogoda jest trochę mglista, ale nie jest tak źle jakby mogło się wydawać. Na szczyt wjeżdża kolej linowa podobna do tej na Gubałówce.



    Po małym zapchaniu żołądków udajemy się na wyspę Lantau na której to szczycie można zobaczyć wielkiego Buddę i starą osadę wraz ze świątynią. Wyciąg kabinowy Ngong Ping 360 oferuje za ekstra dopłatą szklaną podłogę, oczywiście korzystamy z tej opcji. Widoki są porażające, a wrażenia potęguje w/w szklana podłoga w kabinie. Niedaleko leży Czek Lap Kok, można zobaczyć lotnisko z całkiem innej perspektywy.











    Dzień się niedługo kończy, wracamy do centrum na małe co nie co z chińskiej kuchni, Jutro planujemy przejść granicę z Chinami, zobaczymy czy uda się nam dostać wizy na granicy.



    Darecki, Machoni, pkowal3 and 4 others like this.

  12. #12

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Rano jedziemy na przejście graniczne gdzie dojeżdża MTR. Po przejściu przez Hong Kong Immigration a jeszcze przed chińską granicą istnieje punkt wydawania wiz do Specjalnej Strefy Ekonomicznej Shenzhen. Wiza ważna jest tylko w granicach miasta i obowiązuje 5 dni. Prosty wniosek do wypełnienia i składamy paszporty, okazuje się jednak że opłata za wydanie wizy do polskiego paszportu wzrosła i wynosi 475 RMB. Miało być 165 RMB według informacji z października minionego roku. Cóż raz się żyje bierzemy. Po około 5 minutach mamy już wklejone wizy i bez problemów przekraczamy granicę.



    No Panie Tse Tung tutaj to inne życie Jak dla mnie różnica jest kolosalna, a to tylko pare set metrów od HK. Udajemy się na shopping, ale nie ten przy granicy gdzie miliony naciągaczy szarpie za rękę tylko wsiadamy w metro za 2 Juany, jedziemy dwie stacje i wysiadamy na deptaku Dong Men gdzie wydawać by się mogło jesteśmy jedynymi białymi na całej dzielnicy, ale przynajmniej nikt kompletnie nas nie zaczepia i namawia na zakupy. Spędzamy kilka godzin na wędrówce po sklepach, sklepikach i straganach.





    Taksówki na motocyklach, ciekawy widok.



    Wędzone kaczki z głowami, widok nieapetyczny, ale po skosztowaniu bardzo smaczne.



    Czas na powrót, musimy zdążyc na Symphony of Lights, które codziennie odbywa się na promenadzie Tsim Sha Tsui o 20.00.



    Następnego dnia wykupiony mamy prom do Macau. Pośpiesznie dojeżdżamy bo trochę się pospało, torby zostawiamy w przechowalni, bo z hotelu jeż się wymeldowaliśmy. Wodolot Boeing Jetfoil leci nad wodą z prędkością 45 kt, po 45 minutach jesteśmy już w porcie Macau. Znowu paszporty, po całej wyprawie dorobiliśmy się ich aż dwunastu







    W autobusie do centrum spotykamy krajanów, mają overstop w HKG i lecą na Borneo. Zwiedzamy miasto, można je w miarę szybko obejść ze względu na powierzchnie, ale 18000 osób na km2 trochę tworzy korki na chodnikach.



    Wracamy do HKG już katamaranem ale tego samego przewoźnika TurboJet i powoli staramny się kierować w stronę lotniska. Bierzemy Airport Express, będzie szybciej.







    Docieramy na HKG 4h przed czasem, będzie czas na odpoczynek, kolacje i małego drina. Dostajemy boardingi prosto do DUB, dobrze nie będzie stania w kolejce na Transfers. Przechodzimy przez Immi, znowy stamp, trochę zakupów na duty free, wiadomo towary deficytowe .Korzystamy z The Travellers Lounge East którą w zeszłym roku obdarzono nagrodą najlepszego płatengo Business Lounge na świecie.















    Boarding i odlot o czasie, A380 daje tyle miejsca że swobodnie można się wyłożyć do drzemania, naklejamy naklejkę na fotel aby stefania nas obudziła na apu. Fajny pomysł z tymi naklejkami. Nocny lot mija niewarygodnie szybko i przyjemnie. Niebawem lądowanie w DXB.



    W Dubaju mamy 2h, musimy tylko się przetransportować z T3A na T3C. Pasuje bo po drodze mamy sklep firmowy Emirates, oj będzie model na półkę. Zaskakuje mnie to lotnisko, mijamy terminal do skanowania boarding passa a komputer wskazuje bramkę i drogę do niej.



    Myślałem że EK do WAW będzie blisko ale niestety.



    Gruby Benek przyjmuje nas o czasie, ale mgła nad lotniskiem opóźnia nas o prawie dwie godziny. Nowy „ice” z jeszcze większym monitorem (większy już chyba być nie może) i dodatkowym pilotem dotykowym wielkości PS Vita.





    Jestem w miare wypoczęty po poprzednim locie także czas upływa mi na filmach o poniższej tematyce.



    Nawet się nie obejrzałem a 7h z kawałkiem strzeliło jak z bata, oczywiście podejście obserwujemy na CAM.



    Przy wyjściu udaje mi się strzelić dwie foty z Biznesu EK na trzech siekierkach.







    To by było na tyle, niestety LIVE nie wyszedł, ale udało mi się dokończyć relację nawet z nawiązką. Mile widziane opinie.

    PZDR
    europilot
    pkowal3, tartal, Lucinekk and 4 others like this.

  13. #13
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Fajnie sie czytalo, dzięki za relację ! Zaskoczyła mnie zmiana na granicy chińskiej: 2 lata temu Polacy dostawali wizę ZA DARMO !
    Pamiętam cenę dla Anglików: ok 500 yuanów, czyli 50 funtów, była to jedna z najdroższych wiz w tej tabeli.
    Mogłeś zrobić fotkę tego tekstu na lewo od cennika wiz.
    Ja znam to na pamięć:
    "Chińska polityka wizowa jest oparta na zasadzie wzajemności. To ile zapłacicie za wizę do Chin, zależy od tego, ile nasi obywatele płacą za wizę do waszego kraju"

    Czyli, jeśli rok temu polski paszport dawał darmowy wstęp, a Anglicy płacili najwięcej, bo aż 50 GBP, to wyłącznie zasługa polskiego MSZ, a dokładnie szefa, Radka S.
    Rząd ChRL zmienia te zasady często i zależnie od klimatu politycznego. Potrafi z dnia na dzień podwyższyć cenę, albo w ogóle usunąć kraj z tej listy. Np chyba 3 lata temu usunięto Izrael, a wszystkim posiadaczom takich paszportów odmówiono przedłużenia wiz biznesowych, albo nawet unieważniano je z dnia na dzień. Wystarczył jeden zatarg, Chińczycy poczuli się obrażeni i won. Innym razem prezydent Nicolas Sarkozy spotkał się z Dalaj Lamą, Chiny natychmiast zaprotestowały i od następnego dnia Francuzi nie mogli dostać wizy na granicy.

    Wizy na granicy nie mogą dostać obywatele USA, ale wiadomo, że rządy tych krajów nie darzą się sympatią. Jak doszło do napięcia stosunków, to Chińczycy odmawiali posiadaczom wiz biznesowych przedłużania pobytu.

    Ciekawe, czym Polska podpadła, że Chiny wprowadziły aż tak wysokie opłaty ?
    Być może słynna sprawa autostrady A-2 ?
    mgab and pkowal3 like this.

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Dodatkowy za Family Guy'a
    sprajt2 and Katowiczanin like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •