Pokaż wyniki od 1 do 14 z 14
Like Tree15Likes
  • 11 Post By hiszpan2007
  • 1 Post By TomaszRT
  • 1 Post By KubaB
  • 2 Post By tigga

Wątek: Ferie z dziecmi w Maroku z EasyJet

  1. #1

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie Ferie z dziecmi w Maroku z EasyJet


    Polecamy

    Podczas ostatniej podróży po Azji z KubaB postanowiliśmy na następne wyprawy zabrać też żony i dzieci. Jako, że mamy dzieci w wieku szkolnym więc najbliższą okazją miały być ferie zimowe. Jak już wiecie KubaB jest w Azji z całą rodzinką a ja postanowiłem polecieć gdzieś bliżej i tylko na tydzień z powodów urlopowych. Po poszukiwaniach ciepłego miejsca wybrałem Maroko na tydzień styczniowych ferii. Znam dobrze ten kraj - w czasach studenckich przejechałem go wzdłuż i wszerz łącznie z wejściem na Toubkal. Ale od tamtych czasów Maroko otworzyło się na turystykę masową i zaczyna być podobnym kierunkiem dla Polaków jak Tunezja.
    Do Maroka wybraliśmy się linią EasyJet z wylotem z Berlina SXF. Bilety to około 650pln RT od osoby (a rodzinkę mam liczną więc leci nas 6 osób)
    Z pomocą przychodzi też nieoceniony booking.com i mamy noclegi w kombinacie hotelowym znanej sieci w Agadirze nad samą plażą za niewielkie pieniądze.
    Lot zaplanowany jest na 11.40 więc z Warszawy jedziemy samochodem - dojazd do SXF to niecałe 4,5 godziny, na lotnisku jest parking długoterminowy praktycznie pod samym terminalem. Boarding w strugach deszczu pomimo, że w Polsce jeszcze mroźna zima i mnóstwo śniegu.


    Lecimy Airbusem 320. Lotnisko Schoenfeld pamięta czasy DDR i widać, że już ledwo dyszy bez remontów. Podczas kołowania oglądamy wspaniały nowy terminal Berlin Brandenburg i nawet stewardesa z przekąsem opowiada jakie to wspaniałe lotnisko będzie za ..... xx lat.
    Lot trwa 4,5 godziny i Agadir wita nas piękną pogodą i temperaturą 28 stopni. Chowamy szybko zimowe ciuchy i rozkoszujemy się latem w środku zimy.
    Oczywiście wyjazd jest pod dzieci więc większość czasu to plaża i baseny.

    Słynna plaża w Agadirze w dzielnicy turystycznej, na wzgórzu jest wielki napis podświetlany nocą Bóg, Król, Ojczyzna


    Dla Marokańczyków to najzimniejszy miesiąc w roku ale jak widać niektórzy próbują się kąpać - oczywiście w kraju arabskim obowiązuje specjalne stroje kąpielowe.

    Wybieramy się na wycieczkę w góry Atlasu....

    najpopularniejszy środek lokomocji...


    dzieciaki oczywiście też muszą spróbować - co ciekawe w takiej wiosce w Atlasie nich od nas nie żądał natychmiast kasy za zdjęcia z osiołkami, raczej spotkaliśmy się z życzliwością i uśmiechami - co innego w miejscach turystycznych - tam chcą kasę za dosłownie wszystko!


    Cała dolina w kwitnących drzewkach - widoki oszałamiające

    Zawitaliśmy też w Marakeszu



    Plac Dżemaa el-Fna jeszcze przed najazdem popołudniowym turystów - widać sprzedawcę wody, który oczywiście "sprzedaje" turystom możliwość zrobienia sobie z nim zdjęcia

    Jedna z atrakcji to zwiedzanie Medyny i obrazki uliczne - tutaj obiad tradycyjny - mięso i gotowane warzywa z kuskusem


    Przepiękne zdobienia w medresie Alego ibn Jusifa z XII wieku


    A tu rozwiązanie zagadki gdzie odlatują bociany na zimę - w Marakeszu jest ich pełno! W oddali widać wysoki Atlas.


    Czubek minaretu meczetu Kutubijja z słynnymi złotymi kulami na szczycie.


    Typowy chaos drogowy na ulicach Marakeszu - trzeba umieć manewrować aby iść taką ulicą, z drugiej strony medina jest pełna motorków jadących na pełnym gazie i kluczących miedzy ludźmi - trzeba mieć oczy dookoła głowy.

    Cały pobyt był trochę kompaktowy ale celem był wypoczynek głównie dzieciaków co się udało w pełni - cały czas była równa pogoda z temperaturami pomiędzy 26 i 30 stopni. Wieczory są oczywiście chłodne i trzeba coś narzucić na plecy.

    Wszytko dobre co się dobrze kończy i wracamy z powrotem do Berlina również A320 EasyJetu - LF w obu lotach 95% - wydaję się, że połowa pasażerów to surferzy bo warunki są super dla nich.



    Niestety EasyJet zalicza prawie 3-godzinną obsuwę więc lądujemy na SXF po pierwszej w nocy (o rany - tu jest zima!) i rano jesteśmy już w łóżkach w domu.

    Generalnie pomysł na wyjazd w ferie z dziećmi zamiast na narty do ciepłego kraju bardzo nam się spodobał. Maroko jest baaardzo przyjazne na wyjazdy z dziećmi - Arabowie bardzo je lubią a nasza liczna rodzina dodatkową wzbudzała zainteresowanie.
    Styczeń to prawie martwy sezon turystyczny - hotel był prawie pusty nie licząc wycieczek zorganizowanych emerytów z UK i Niemiec.
    O jednym trzeba pamiętać - w miejscach turystycznych jest BARDZO DROGO! Jest to szczególnie szokujące dla nas, którzy spodziewamy się przystępnych cen. Trzeba o wszystko pytać wcześniej, targować się lub po prostu rezygnować i iść w inne miejsce. Największym przegięciem były chyba ceny lodów na terminalu - ok 20zł za sztukę na patyku. Ale w turystycznych restauracjach ceny przekąsek na poziomie 30-40zł nie są wyjątkiem także. Trzeba uważać. Lokalni żądają pieniędzy za wszystko łącznie z pokazaniem drogi.
    Ale nie odczuliśmy w żadnym miejscu jakiegokolwiek dyskomfortu - ja po licznych podróżach do takich krajów jestem przyzwyczajony do klimatu chaosu i nawet bardzo go lubię
    TomaszRT, Machoni, tartal and 8 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPRZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    Maroko jest baaardzo przyjazne na wyjazdy z dziećmi - Arabowie bardzo je lubią a nasza liczna rodzina dodatkową wzbudzała zainteresowanie.
    W krajach islamskich czym więcej masz dzieci tym większym cieszysz się uznaniem i poważaniem.


    Gwoli ścisłości to w Maroko Arabowie stanowią zaledwie 1/4 ludności. Większość mieszkańców to Berberowie.

    Fajny wyjazd i zwięzła relacja. Aż zatęskniłem za Maroko.
    marcin. likes this.

  3. #3
    Awatar Mateusz Janiec

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Do przedostatniego zdjęcia powinna być zagadka - ile Mercedesów widzisz na zdjęciu? ;-)

    Bardzo fajna relacja, super się czytało.
    Audi RS7 '16 4.0 TFSI 720KM/800NM.
    Aer Lingus - Simply unbeatable!
    Aer Lingus - This is not just an airline, this is Aer Lingus!
    Aer Lingus - Reaching for new heights!

  4. #4

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta


    Czubek minaretu meczetu Kutubijja z słynnymi złotymi kulami na szczycie.
    a po co ta szubienica? Do wieszania niewiernych??
    PolishAir42 likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mateusz Janiec Zobacz posta
    Do przedostatniego zdjęcia powinna być zagadka - ile Mercedesów widzisz na zdjęciu? ;-)
    Hi hi, dotychczas mowilo sie, ze najbardziej "umercedesowionym" krajem jest Polska...

    PS. Dolina z kwitnacymi drzewkami - rzeczywiscie przepiekna.

    PS2. W zeszlym roku lecialem z SXF do LTN. Nie mialem na Schonefeld duzo czasu, ale w w sumie taki terminal jest przytulniejszy niz wielkie hale typu "szklo i aluminium". Choc oczywiscie zalezy to od konkretnej realizacji.

  6. #6
    Awatar tigga

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    Generalnie pomysł na wyjazd w ferie z dziećmi zamiast na narty do ciepłego kraju bardzo nam się spodobał. Maroko jest baaardzo przyjazne na wyjazdy z dziećmi - Arabowie bardzo je lubią a nasza liczna rodzina dodatkową wzbudzała zainteresowanie.
    Cytat Zamieszczone przez TomaszRT Zobacz posta
    W krajach islamskich czym więcej masz dzieci tym większym cieszysz się uznaniem i poważaniem.
    Lat temu parę nasi znajomi zaplanowali sobie urlop w Dahab (Egipt). Lecieli w konfiguracji 2+1 (dzieciak) +1 (babcia). Babcia miała wygrzać kości no i popilnować pierwsze +1 jak oni będą śmigać na deskach. Sęk w tym, że babcia z powodów rodzinnych się z wyjazdu wystornowała. Tak więc na jej miejsce wskoczyła moja żona z młodym - dla mnie miejsca w samolocie zbrakło a młody leciał jako infant.

    Po powrocie kumpel zrelacjonował to tak: stary, jak się pakowałem do taksówki z dwoma kobietami i dwoma dzieciakami to takiego rispektu w tym kraju jeszcze nie miałem

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    O jednym trzeba pamiętać - w miejscach turystycznych jest BARDZO DROGO! Jest to szczególnie szokujące dla nas, którzy spodziewamy się przystępnych cen. Trzeba o wszystko pytać wcześniej, targować się lub po prostu rezygnować i iść w inne miejsce. Największym przegięciem były chyba ceny lodów na terminalu - ok 20zł za sztukę na patyku. Ale w turystycznych restauracjach ceny przekąsek na poziomie 30-40zł nie są wyjątkiem także. Trzeba uważać. Lokalni żądają pieniędzy za wszystko łącznie z pokazaniem drogi.
    Ale nie odczuliśmy w żadnym miejscu jakiegokolwiek dyskomfortu - ja po licznych podróżach do takich krajów jestem przyzwyczajony do klimatu chaosu i nawet bardzo go lubię
    Kilka lat temu zastanawiałem się czy wybrać Agadir czy Kanary. Wybrałem to drugie i po relacji wiem że nie żałuję. Od Agadiru odstraszyły nas również relacje na tripadvisor o wszędobylskich dealerach haszu i innej "farmakologii". Prawda ci to?
    TomaszRT and Jerry like this.

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tigga Zobacz posta
    o wszędobylskich dealerach haszu i innej "farmakologii". Prawda ci to?
    Podbijam pytanie

  8. #8

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    @KubaB - rzeczywiście wygląda jak szubienica ale też bardzo stara więc raczej w tych czasach niewierni tam nie docierali

    @tigga - no opowieści i relacji o dealerach i sprzedawaniu "tego" towaru jest dużo w necie ale naprawdę ani razu nikt nam nic z tych rzeczy nie chciał nam wciskać pomimo, ze było bardzo pusto i praktycznie np. na plaży byliśmy często sami nie licząc spacerowiczów. Może wynika to z tego, że byłem prawie zawsze z czwórką dzieci i jakoś im "nie wypadało" lub to po prostu martwy sezon na towar bo dookoła sami emeryci Oczywiście przeróżnej maści wciskaczy dupereli jest tam mnóstwo ale zawsze stanowcze NIE wystarczyło.

  9. #9
    Awatar Corolla

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    BZG/BCN

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja, konkretnie i na temat Piękne widoki, dolina z drzewkami piekna.
    Podziwiam za to, że nie masz nic przeciwko wakacjom z dziećmi w krajach arabskich, sporo moich znajomych boi się latać tam z dziećmi ze względu na inną florę, choroby itp. Moim zdaniem wynika to po prostu z ich niewiedzy. Boimy się zazwyczaj tego co jest nam nieznane
    Szkoda, że nie ma możliwości wylotu z Polski na samodzielnie zaplanowane wczasy, od nas dostępne są tylko czartery i to za grube pieniądze, i często wymaga to dużego zachodu bo biura wolą sprzedać cały pakiet więc nie dziwie się że ludzie wolą pojechać np. do Berlina i ruszać stamtąd za o wiele mniejsze pieniądze.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych wojaży

    A world without flying is like a world without oxygen...

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Co do flory bakteryjnej to bez przesady.Mając 18 lat urodził mi się braciszek.Przed wylotem do Tunezji rodzice dawali mu coś takiego jak probiotyk.Żadnego problemu z Jaśkiem nie było.Trzeba tylko dziecko zabezpieczyć.

  11. #11
    Awatar Corolla

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    BZG/BCN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ryan Zobacz posta
    Co do flory bakteryjnej to bez przesady.Mając 18 lat urodził mi się braciszek.Przed wylotem do Tunezji rodzice dawali mu coś takiego jak probiotyk.Żadnego problemu z Jaśkiem nie było.Trzeba tylko dziecko zabezpieczyć.
    Ja to wiem, Ty to wiesz. ale są tacy którym niestety nie przepowiesz Ja sama łykałam czasem probiotyki przed wyjazdem do Arabów, więc dziecko jak najbardziej

    A world without flying is like a world without oxygen...

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    w relacji brakuje mi dwóch istotnych rzeczy: a) jak byłą z wizą? czy dawali ją wam w samolocie do wypełnienia? b) jak dojechaliście do hotelu? taxi czy wypożyczyliście samochód? Też mi się podoba Maroko,ale w tym roku crny w BP są wysokie nie wspominając już o cenie dla singla . Generalnie bardzo fajna relacja, też bym gdzieś wygrzała kości

  13. #13

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    @elsa030 - tak, w samolocie rozdali nam formularze wizowe, które później urzędnik imigracyjny sprawdził i wbił pieczątkę w paszport bez żadnych pytań ani opłat.
    Z lotniska do hotelu - taksówka, oczywiście stary mercedes beczka bez problemu zmieściliśmy się w 6 osób plus kierowca i bagaże, po Maroku poruszaliśmy się wynajętym samochodem wraz z lokalesem za kierownicą.

    @Corolla - no tak, dobrze wiedzieć na przyszłość o tych probiotykach - moje nic nie brały i żyją (ale dużo też podrózujemy z dziećmi więc są przyzwyczajone do różnych atrakcji bakteryjnych)

  14. #14

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Ryan Zobacz posta
    Mając 18 lat urodził mi się braciszek.
    Urodzil sie majac 18 lat... (Zawsze sie mowi, ze mezczyzni sa leniwi, wiec i z wychodzeniem na swiat sie nie spieszą - ale zeby az tak?...)

    Sorry, wiem ze to (blednie uzywany imieslow) juz chyba nie do zwalczenia, w naszych pokreconych czasach.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •