Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11
Like Tree15Likes
  • 13 Post By Pawel_T
  • 1 Post By NCC-1701D
  • 1 Post By Pawel_T

Wątek: Malezja w lutym :)

  1. #1
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie Malezja w lutym :)


    Polecamy

    Po zeszlorocznym pobycie w Singapurze, tym razem przyszedł czas na sasiadujaca Malezje. Poniewaz jestesmy nieco ograniczeni urlopowo, tym razem moglismy sobie pozwolic na wyjazd w dniach 10-20.02.2013. Co prawda nie za długo, ale juz nie narzekajmy, w Polsce zima a tam ponad 30 stopni

    W lipcowej promocji Lufthansy kupilem bilety KRK-FRA-SIN-FRA-KRK i potem planowalem dalsza podroz. Poczatkowo miała byc trasa Singapur - Kuala Lumpur – Cameron Highlands – Perhentian – Singapur. Jednak z racji pory monsunowej (chociaz z tym roznie bywa i niekoniecznie pogoda jest kiepska) w lutym Perhentiany praktycznie sa zamkniete, wiec z bolem trzeba bylo szukac alternatywy. Wybor padl na Langkawi

    Im blizej wylotu tym czesciej sledzilem strony azjatyckich lowcostowych przewoznikow. Pech chcial, ze nasz termin kolidował z Chinskim Nowym Rokiem, wiec wszystkie oferty za 0SGD/MYR + oplaty byly wylaczone w tym okresie Ostatecznie kupilem: Singapur – Kuala Lumpur Jetstarem, Kuala Lumpur – Penang autobusem, Penang – Langkawi lodka i Langkawi – Singapur AirAsia.

    Zblizal sie dzien wylotu, w Krakowie zima w pelni, czas odkopac letnie ciuchy i spakowac sie do podrecznego o wymiarach max 56x36x23cm i wadze do 7 kg (ze wzgledu na wymogi Jetstara i AirAsia). Nie bylo to problemem, swietnie sprawdzaja sie plecaki z Decathlona – Forclaz 40 i Forclaz 37 Ultralight. Po spakowaniu wszystkiego waga kazdego nie przekraczala 6,3kg – jest sukces Dzieki uprzejmosci kolezanki nie musielismy zabierac ze soba zimowych ciuchow, wiec na lotnisku przebralismy sie w stosunkowo letnie ubrania a zimowe zostawilismy w „depozycie”.

    Po krotkim oczekiwaniu na lotnisku wsiadamy do Bombardiera CRJ700 KRK-FRA (D-ACPB). Jedno wejscie, sporo pasazerow, na schodkach kolejka a my bez kurtek brrrrr musimy przetrwac Ludzie dziwnie na nas patrza Na szczescie cos sie ruszylo i po chwili dotarlismy do srodka. Odlot punktualny, na pokladzie poczestunek w formie bulki (choc bardziej przypominala wygladem drozdzowke) oraz napojow. Skusilem sie na butelkowego Warsteinera Ladowanie we Frankfurcie przed czasem, szybki transfer autobusem i dojezdzamy do nowego Pirs A-Plus. Krotki spacer do naszego gate bez ponownej kontroli bezpieczenstwa i mozna sobie pozwolic na zrobienie przez szyby zdjecia A380-800, ktorym polecimy do Singapuru. Tym razem bedzie to egzemplarz D-AIMB Muenchen, czyli drugi w kolejnosci otrzymany przez Lufthanse.



    Szybki boarding przez 2 rekawy, duzym usprawnieniem jest wpuszczanie od osob siedzacych w ostatnich rzedach. Nasz rzad to 92, wiec trzeci od konca. Rozkladowy odlot, do pokonania ponad 10700km, na miejscu mamy byc po 11h 40min, czyli 16:40 czasu lokalnego. Nasz kolejny lot tym kolosem przebiegal spokojnie, po osiagnieciu wysokosci przelotowej podano gorace chusteczki odswiezajace, napoje oraz obiad. Do wyboru kurczak i wolowina. Wybralismy to drugie – bardzo smaczne: ryz, wolowina w sosie i marchewka z groszkiem, do tego salatka, bulka, camembert i brownie

    Po obiedzie mozna ulozyc sie do snu. Siedzenia w klasie ekonomicznej bardzo wygodne, duzo miejsca na nogi, pomimo ze mam obszerna osobowosc to nie mialem problemu z wygodnym ulozeniem sie do snu. Po kilku przebudzeniach i zasnieciach do ladowania pozostalo ok. 3h, wiec najwyzsza pora rozbudzic sie na dobre. Przed ladowaniem kolejna rundka z goracymi chusteczkami i napojami oraz sniadanie. Tym razem omlet z wiorkami ziemniaczanymi (chyba?) i szpinakiem. Osobiscie nie mam powodow do narzekania na posilki w A380.

    Po opuszczeniu samolotu udajemy sie do immigration a nastepnie wyruszamy na spacer po Singapurze. Tym razem wysiadamy na stacji Bugis i idziemy po wyciskane soki owocowe z lodem w cenie 1SGD (2,5zl). Po ugaszeniu pragnienia idziemy w kierunku Marina Bay. Na poczatek krotki postoj w poblizu Merliona i czas na wieczorne zdjecia



    Idziemy dalej, w kierunku miejsca obchodow drugiego dnia Chinskiego Nowego Roku. Tlumy ludzi, mnostwo stoisk z jedzeniem i piciem, przyjemna atmosfera







    Z ciekawosci probujemy bananow w ciescie – 5 szt za 1SGD, do tego jakis napoj i powoli mozna sie zbierac na lotnisko. Lot do Kuala Lumpur mamy o 7:00, wiec nie bylo sensu spac w hotelu i noc spedzimy na lotnisku. Wszystko byloby idealnie, gdyby nie fakt, iz odprawa online w Jetstarze tak naprawde nie jest typowa odprawa, bo trzeba odebrac karty pokladowe na lotnisku, jednak sa one wydawane... 2h przed odlotem W zwiazku z tym trzeba poszukac sobie wygodnego miejsca do spania na landside, zamiast przespac sie na wygodnych lezankach na airside... Znajdujemy w miare komfortowe miejsce, ale w poblizu jest mnostwo dzieci. Jednak ok. polnocy robi sie cicho, pomieszczenie ogradzaja tasmami i mozna spac, jak zreszta zrobilo kilkanascie innych osob. Po 5 rano zbieramy sie do naszego terminala po karty pokladowe po drodze mijajac pandy



    Z kartami udajemy sie do gate i czekamy na boarding. Ku naszemu zdziwieniu, nikt nie kontrolowal wielkosci bagazu, jeden z pasazerow mial chyba 4 torby i nikt mu nie zwrocil uwagi

    Odlot do KL punktualny, na pokladzie niewielu pasazerow, sam lot nieco dziwny, duzo zakretow i nietypowych dla moich uszu odglosow silnika Po 40 minutach ladujemy na lotnisku w Kuala Lumpur i dojezdzamy do terminala miedzynarodowego, w przeciwienstwie do np. AirAsia, ktora korzysta z terminala low cost.

    Po opuszczeniu pokladu kierujemy sie za strzalkami do immigration i tu ku naszemu zddziwieniu pojawia sie.... pociag bezobslugowa kolejka dowozi nas do wyjscia i schodzimy na dolne kondygnacje w poszukiwaniu autobusu do centrum. Po drodze mijamy kilku taksowkarzy chcacych nas zabrac az docieramy do przystanku autobusowego. Za 10MYR (10zl, Malezja to pierwszy znany mi kraj, w ktorym nie musze przeliczac cen ) kupujemy bilety i po 15 minutach jedziemy do miasta. Podroz trwa ok. 1h. Dojezdzamy do KL Sentral i piechota udajemy sie w kierunku wiezy telewizyjnej przez Chinatown i Petaling Street.



    Rano prawie wszystko pozamykane, ludzi brak, wiec dosc szybko opuszczamy okolice, zeby udac sie w okolice wiezy telewizyjnej. Podeszlismy pod wieze, ale nie planowalismy wjazdu na gore. Nastepnym punktem sa Petronas Twin Towers. Po krotkim spacerze docieramy do wiezyczek Robia wrazenie, pomimo ze dookola sa bardzo wysokie biurowce.





    Skoro juz tu jestesmy to moze podejdziemy zorientowac sie jak wyglada sprawa biletow ? Ok, schodzimy do podziemi... na dzis biletow nie ma, ale jest krotka kolejka po bilety na jutro. To co, jedziemy ? Hmmmm 80zl/osobe... Ale marzenia sa po to, zeby je spelniac, wiec stajemy w kolejce i bierzemy bilety na nastepny dzien na godz. 16:00 Trzeba przyjsc 15 min przed czasem.

    Opuszczamy wieze i idziemy na pociag, aby dojechac do hotelu.

    Po drodze mijamy interesujaco wygladajacy z zewnatrz hotel



    W KL mamy 2 noclegi ze sniadaniami w nowootwartym Ibis Styles. Jesienia mieli promocje z okazji otwarcia 2 hoteli w KL i 888 pokoi bylo za darmo, udalo nam sie zarezerwowac 2 noclegi w tej promocji W hotelu chyba jestesmy ciekawym zjawiskiem, bo obsluguja nas wszyscy i za kazdym razem gdy nas widza z daleka nas witaja

    Nowy hotel, wiec pokoje w stanie idealnym, bardzo przyjemne wizualnie



    Po prysznicu i godzinnej drzemce (kolejny raz okazalo sie, ze jetlag nas nie dotyczy ) udalismy sie na spacer po okolicy. Od razu widac roznice miedzy scislym centrum a nasza okolica








    A tu autostrada miedzy blokami


    Sklep zoologiczny



    Myslelismy, ze jestesmy glodni, ale po zwiedzeniu kilku stoisk z jedzeniem doszlismy do wniosku, ze sniadanie w samolocie dzien wczesniej bylo naprawde smaczne i sycace

    Rano wybieramy sie na sniadanie, nieco glodni a w perspektywie prawdopodobnie sniadanie kontynentalne.

    I tu kolejna niespodzianka, pierwszy raz trafilem na hotelowe sniadanie azjatyckie, ktore wlasciwie wygladalo jak obiad albo kolacja Sporo smakolykow wyladowalo w naszych zoladkach i mozemy udac sie na dalsze zwiedzanie.

    Tym razem w planach mielismy Batu Caves, czyli kompleks jaskin, w ktorych znajduja sie hinduskie swiatynie. Dojezdzamy tam pociagiem z KL Sentral za 1zl. Podroz trwa ok. 30 min. Po wyjsciu ze stacji po lewej stronie mijamy pierwsza swiatynie



    Nastepnie jest jeszcze jedna i zblizamy sie do slynnych 272 schodow prowadzacych do jaskini (schody wyjatkowo prowadza pod gore )
    Przed wejsciem mijamy stoisko z kokosami



    A skoro nigdy nie probowalem, to czemu nie skorzystac



    W smaku calkiem przyzwoite, wiec podczas urlopu trzeba bedzie jeszcze powtorzyc kokosowy napoj

    Zblizamy sie do najwazniejszego punktu programu



    Kupujemy jeszcze ice tea na droge, poniewaz panuje ogromny zaduch. Schody sa dosc mokre, wiec trzeba ostroznie isc, do tego mnostwo smieci, smrod i malpy podkradajace ludziom jedzenie



    Na szczycie zapach jeszcze gorszy ale widoki rekompensuja wszystko





    Po kilkunastu minutach schodzimy na stacje. Droga powrotna jeszcze gorsza, poniewaz schody maja bardzo waskie stopnie. Docieramy do pociagu, bilet powrotny kosztuje 2zl, pewnie zawiera oplate wyjazdowa W pociagu oprocz wagonu dla kobiet, mozna spotkac takie naklejki



    Poz. 3 od prawej szczegolnie mi sie podoba

    Dojezdzamy do KL Sentral i udajemy sie na spacer po okolicy



    przy okazji probujac lokalnych slodkich specjalow. Ceny bardzo przyzwoite, smaki oryginalne

    Czas goni, przed 16 musimy byc pod Petronasami, wiec wracamy na metro, w ktorym sa takie bezstykowe bilety



    O 15:45 ustawiamy sie w kolejce i z niecierpliwoscia czekamy na otwarcie wejscia

    Na poczatek wjezdzamy na skybridge laczacy wieze na wysokosci 170m. Na polskie warunki jest to wysoko, jednak w KL taka wysokosc nie robi duzego wrazenia. Chcemy wyzej !!

    Widoki ze 170m:







    I troche w dol:





    Po 15 minutowym pobycie na mostku wracamy do windy i udajemy sie na 86 pietro. Winda dojezdza do 82 pietra, potem przesiadka do duzo mniejszej windy jadacej na 86 pietro, z ktorego roztaczaja sie takie widoki:







    Na szczycie rowniez 15 minutowy pobyt, ktory na dlugo pozostanie w pamieci

    Wracamy na ziemie i po krotkim pobycie w parku przy wiezach, udajemy sie na poszukiwanie soku arbuzowego. Po drodze trafiamy na dzielnice handlowa i jedzeniowa oczywiscie jedzenie nie dla nas, skupiamy sie na stoiskach z napojami. Bez problemu mozna znalezc stoisko z wyciskanymi sokami za 2,5zl. Zycie jest piekne Po zaspokojeniu pragnienia wracamy na Petaling, sciemnia sie, wiec ulica nabiera kolorow i klientow

    Steam boat:





    Korzystajac z okazji, zamawiamy kokosa i udajemy sie piechota do hotelu. Niestety znow trzeba sie spakowac i po sniadaniu opuscic ten przyjemny hotel. Kolejnego dnia o 14:05 mamy autobus do Georgetown (miasto na wyspie Penang). Po krotkim zwiedzaniu kolejnej czesci KL udajemy sie na dworzec Pudu.
    Kupilem bilety na 27-miejscowy autobus (po 3 fotele w rzedzie). Po dotarciu na stanowisko zauwazamy autobus pokroju kilkunastoletniego PKSu. Co zrobic, trzeba nim jechac Po wejsciu do srodka jednak zmieniam zdanie, zaden PKS nie ma takich autobusow a konkretnie takich foteli. Prawie 5-godzinna podroz minela bardzo szybko, bez zadnych szkod dla kregoslupa. Wlasciwie to nie mialem ochoty wysiadac z tego pojazdu Po wyjsciu na dworcu szukamy przystanku, zeby dotrzec do centrum miasta, gdzie mamy nocleg w Tune Hotels. Pytamy kilku osob i kazda mowi cos innego, wiec idziemy piechota w kierunku miasta. Powoli sie sciemnia, docieramy na przystanek, ale nie ma rozkladu ani tabliczki z numerami autobusow. Podjezdza taksowkarz, pytam ile za dojazd do przystani (ok. 8-9km), w odpowiedzi slysze 30zl. Mowie, ze drogo, taksowkarz pyta ile proponuje. Odpowiadam, ze 10zl na co slysze „take a bus, please” i trzasnal drzwiami Idziemy dalej, po kilkuset metrach widzimy kolejny przystanek, przy ktorym stoja 2 mlode malezyjki. Pytamy o dojazd, mowia, ze linia 304, ktora wlasnie podjezdza. Hurrra Wsiedlismy, zaplacilismy 4zl, jako jedyni dostalismy bilety, w autobusie klimatyzacja prawie mrozila Kierowca z ADHD prowadzil jakby byl pod wplywem czegos dobrego z Jamajki Do tego na kilku najblizszych przystankach nie zatrzymywal sie, bo byl komplet, wiec naprawde mielismy szczescie

    Dotarlismy do Tune Hotels (jego londynski brat przy Liverpool Street jednak jest znacznie wyzszej jakosci), szybki prysznic i do spania, bo o 7 pobudka i spacer do przystani. Nie trzeba bylo ustawiac budzika, bo o 6 wlaczyli alarm przeciwpozarowy czy cos takiego. Niespecjalnie sie tym przejelismy, ale skoro zyjemy to pozaru chyba nie bylo

    Ok. 7:30 dotarlismy do przystani, odebralismy bilety (warto kupic z wyprzedzeniem przez internet, bo w dzien wyplyniecia prawie niemozliwym jest dostac bilet) i udalismy sie na prom. Zabieral ok. 250 osob, kabiny klimatyzowane, siedzenia niewiele wygodniejsze niz w PKP i przed nami prawie 3h rejs. Po kilku minutach wyszlismy na gorny poklad, gdzie w sloncu spedzilismy caly rejs



    Po dotarciu do Kuah (port na Langkawi), poszlismy szukac taksowki aby dotrzec do kolejki linowej Panorama Langkawi | Welcome to Happiness. Na wyspie nie ma autobusow, ale taxi maja ceny urzedowe, wiec nie bedzie zle. Na budce kasjera wisiala kartka, ze z powodu duzego ruchu nie mozna zamowic taksowki i trzbea lapac na ulicy. Poniewaz bylismy we dwojke a taxi maja cennik za 1-4 osob, 4-6 i 6-8 osob, postanowilismy przykleic sie do innych ludzi. Akurat 2 mlodych chlopakow szukalo taxi w to samo miesjce, wiec zaproponowalismy wspolna podroz. Jeden z chlopakow slyszac gdy rozmawiamy miedyz soba spytal czy jestesmy z Polski. Okazalo sie, ze sa Niemcami a jego dziewczyna ktora czekala kilka metrow dalej jest Polka i przyplyneli na Langkawi na 2 dni a potem udaja sie do Indonezji. Przepadla im 1 noc na Langkawi, bo nie kupili wczesniej biletow na prom i w dzien wyplyniecia juz nie bylo miejsc.

    Po ok. 30 minutach dotarlismy pod kolejke, kupilismy bilety i udalismy sie na gore. Przyzwyczajony do krynickiej kolejki gondolowej nie spodziewalem sie spektakularnych widokow, jednak okazalo sie, ze naprawde warto bylo tam pojechac. Pod koniec pierwszego odcinka lina zmienila kat na prawie pionowy, aby wagoniki wjechaly na szczyt. Wrazenie niesamowite





    Widok ze szczytu:


    Niestety skybridge od kwietnia jest zamkniety



    Widok na posrednia stacje:



    Nastepnie udalismy sie do miejsca wypoczynku, czyli plaza Cenang. Przykleilismy sie do dwojki Rosjan oczekujacych na taxi i wspolnie dotarlismy do celu.
    Bylismy tam w szczycie sezonu, wiec wiekszosc hoteli mialo pelne oblozenie. Troche za pozno zabralem sie za rezerwacje noclegow i pierwsza noc musielismy spedzic w nieco gorszym hotelu (Mali Perdana), bo w upatrzonym wczesniej nie bylo juz miejsc. Od razu udalismy sie na plaze, jednak pomimo braku slonca upal byl nie do wytrzymania i duzo czasu spedzilismy w wodzie. Po chwili zaczelo intensywnie padac, wiec wrocilismy do pokoju i dopiero wieczor deszcz ustal i moglismy rozejrzec sie po okolicy.

    Plaza w Pantai Cenang:







    Jedna z restauracji:



    Na drugi dzien przenieslismy sie do kolejnego hotelu (Best Star), tym razem na 3 noce. Praktycznie nie opuszczalismy plazy, na ktorej byl piekny, drobny piasek i lezanki po 10zl/szt (parasol gratis).

    Widok z drugiego hotelu:



    Langkawi to wyspa wolnoclowa, wiec moglem nadrobic braki w zagranicznych piwach





    Ceny za mala puszke/butelke wahaly sie od 1,6zl do 4zl, piwo na plazy kosztowalo 5zl, sok arbuzowy 6zl.

    Jeszcze dwie fotki z plazy:





    Widok na glowna ulice Pantai Cenang



    „Drogowskaz” ze slowami „dzien dobry” w roznych jezykach, mozna tez dostrzec nasz



    Po kilku dniach lenistwa nastal czas powrotu... o 8:55 mamy odlot AirAsia do Singapuru. Wychodzac z hotelu zaczepia nas taksowkarz i po 15 minutach wysiadamy na lotnisku. Samolot troche spozniony, ale odlot z Singapuru mamy dopiero o 23:55, wiec nie ma sie czym martwic



    Wbrew opiniom w AirAsia wcale nie bylo tak zimno.

    Po dotarciu do Singapuru, wybieramy sie do Chinatown na jakas przekaske a nastepnie do swiatyni Zeba Buddy





    Potem spacerem idziemy w kierunku Marina Bay Sands z nadzieja, ze uda sie wjechac na szczyt



    Jak postanowilismy, tak tez zrobilismy. Wsiedlismy do pierwszej windy i kilka chwil od nacisniecia przycisku „57” wysiedlismy na szczycie budynku, tuz obok basenu dostepnego, niestety, tylko dla gosci hotelowych





    Z drugiej strony (przy wejsciu do restauracji jest maly taras widokowy) widok na nowopowstale futurystyczne ogrody Gardens By The Bay





    Po chwili udalismy sie do ogrodow, wejscie bezplatne, dodatkowo platne wejscie do poszczegolnych atrakcji





    Wracajac z ogrodow przeszlismy przez centrum handlowe, w ktorym mozna znalezc namiastke Wenecji, za 10SGD/os (25zl) mozna sie przeplynac z gondolierem na odcinku kilkudziesieciu metrow



    Z Marina Bay udalismy sie metrem na lotnisko i tuz przed polnoca ulokowalismy sie w samolocie (D-AIMJ Bruessel), ktory zabral nas do Frankfurtu
    Lot przebiegl spokojnie, oczywiscie najpierw napoje i obiad (wolowina), przed ladowaniem sniadanie (ziemniaki, omlet, kielbaska i szpinak).
    Do celu dotarlismy kilka minut przed rozkladem. Tym razem przechodzac do samolotu FRA-KRK (CRJ700 D-ACPS) trzeba bylo ponownie przejsc kontrole paszportowa i bagazowa, ale czasu mielismy wystarczajaco duzo. Do Krakowa wystartowalismy planowo, na pokladzie poczestunek w formie... jogurtu

    Ladowanie kilka minut przed czasem, odebralismy kurtki od kolezanki i autobusem 292 udalismy sie do domu

    Wyjezdzajac myslalem, ze bedziemy mieli duzo czasu, ale juz po kilku dniach wiedzialem, ze jest to stanowczo za krotko i trzeba tam wrocic. Chocby po to, zeby polezec na wspanialej plazy
    tygrysm, bronski, SkyGuy and 10 others like this.

  2. #2
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Super, super, super Bardzo mi się podobała ta relacja!

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Piękne miejsca. Dzięki za szczegółowy opis i zdjęcia - przedstawiłeś mi kolejne bardzo interesujące miejsce, o którym praktycznie nie wiedziałem.

  4. #4
    Awatar SWISSboi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Super zdjecia i relacja! Uwielbiam Malezje. Niesamowicie przyjazni ludzie. Jesienia znow tam jade - dzieki bledowi taryfowemu Turkisha ;-)

  5. #5
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    No mosz - na następne ferie będę tam leżał na plaży !!! :P a może nawet w Best Star :P
    Pitterek

  6. #6
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Fotka z piwami: Tsingtao - chińskie, dostępne w Anglii, 0.66L, Singha - tajskie, mam 4 butelki 0.33 w wozie Sapporo - dostępne w fajnej puszce 0.66L, ostatnie po prawej to Kingfisher - z Indii. Linie lotnicze były właścicielem tego browaru, takie same logo. Dwa lata temu leciałem ich A-330 na trasie LHR-BOM-HKG. Kilka miesięcy temu ogłoszono bankructwo.
    Kingfisher Airlines
    Wamo likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Nov 2012
    Mieszka w
    EPLL

    Domyślnie

    Super relacja
    Kolejka linowa - sądząc po zdjęciach, rozkłada Krynickie Gondolki na łopatki ! Na pewno jadąc do góry czuć było jakiś dreszczyk emocji.

  8. #8
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Dzieki za mile slowa, warto bylo poswiecic troche czasu na przygotowanie relacji
    tygrysm likes this.

  9. #9

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    EIDW ; EIWT ; EPLU

    Domyślnie

    Swietna relacja również myśle o Malezji jesienią.

    Trochę wiecej fot od strony tematycznej portalu by się przydało

    PZDR
    europilot

  10. #10

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    EPWA, choć bliżej do EPMO

    Domyślnie

    Serdeczne dzięki za naprawdę sympatyczną i ciekawą relację
    -----
    Nienawidzę polskiego malkontenctwa.



  11. #11
    Awatar Pawel_T

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez europilot Zobacz posta
    Swietna relacja również myśle o Malezji jesienią.

    Trochę wiecej fot od strony tematycznej portalu by się przydało

    PZDR
    europilot
    Dzieki
    Do fotek z tej tematyki trzeba miec odpowiedni sprzet a nie idiotenkamere

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •