Pokaż wyniki od 1 do 19 z 19
Like Tree71Likes
  • 13 Post By hiszpan2007
  • 1 Post By Andi_73
  • 9 Post By hiszpan2007
  • 20 Post By hiszpan2007
  • 11 Post By hiszpan2007
  • 2 Post By hiszpan2007
  • 4 Post By hiszpan2007
  • 10 Post By hiszpan2007
  • 1 Post By hiszpan2007

Wątek: Warany z Komodo na weekend z Qatar Airways, Garuda Indonesia, AirAsia i lokalesami

  1. #1

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie Warany z Komodo na weekend z Qatar Airways, Garuda Indonesia, AirAsia i lokalesami


    Polecamy

    Gdzie tu pojechać na weekend.... takie pytanie może sprawić nie lada kłopot zwłaszcza w naszą zimową marcową aurę. Ale w połączeniu ze służbowym wyjazdem do Korei nabiera nowego kolorytu ponieważ zwiększają się znacznie możliwości zobaczenie czegoś ciekawego w ciepłym miejscu oraz oczywiście tego co na tym forum lubimy najbardziej - WDPN (czyli polatania sobie po świecie w grzecznym tłumaczeniu)
    Oczywiście gdzie Rzym a gdzie Krym - Indonezja jest trochę daleko od Seulu ale pomanewrowanie trochę rezerwacjami i nieceniona supertania Air Asia pozwalają na spełnienie kolejnego marzenia - zobaczenie Archipelagu Komodo, słynnych "smoków" współczesnych dinozaurom i wyspy Flores w Indonezji.
    W sumie wraz z częścią biznesową cała wyprawa trwała równiutki tydzień i przyniosła 9 lotów:
    1. WAW- DOH - Qatar Airways
    2. DOH - ICN - Qatar Airways
    3. ICN - KUL - AirAsia
    4. KUL - DPS - AirAsia
    5. DPS - LBJ - TransNusa
    6. LBJ - DPS - SKY Aviation (to ci co właśnie kupili SuperJeta)
    7. DPS - CGK - Garuda Indonesia
    8. CKG - DOH - Qatar Airways
    9. DOH - WAW - Qatar Airways

    oto mapa z Great Circle Mapper:


    Jest również okazja do przetestowania Qatar Airways oraz Garuda Indonesia.

    Pierwszy odcinek do Qataru realizowany pełniutkim po brzegi Airbusem 320 z dwoma polskimi stewkami i arabskim kapitanem. Na pokładzie 95% pasażerów to Polacy.


    Boarding na Okęciu

    Lot trwa ponad 5 godzin i muszę przyznać, że Qatar Airways wskakują szybciutko na czoło mojej listy dobrych przewoźników jeżeli chodzi o serwis i jakość na pokładzie. PTV w oparciach wraz z pilotem, monitory wysokiej rozdzielczości, baaardzo bogaty wybór filmów (naliczyłem ponad 150) plus seriale, gry, interaktywne mapy, newsy itp. Nie sposób się nudzić w czasie lotu. Niedługo po starcie obsługa proponuje drinki i napoje. Następnie obiadek (dwa dania do wyboru), ja wybieram pyszną jagnięcinę, tacka jest naprawdę wypełniona po brzegi jedzeniem, potem alkohole i napoje praktycznie bez ograniczeń. No zaczynają naprawdę z grubej rury! Ale jak następne loty pokażą dalej już nie jest tak różowo i być może jest to po prostu taktyka biznesowa aby zachęcić do nowego połączenia.
    W Doha deboarding do autobusu. Okazuje się, że na tym lotnisku nie ma rękawów z terminala, wszystkie boardingi i deboardingi odbywają się w ten sam sposób - nawet do dużych ptaszków. Terminal Economy (bo biznesowi mają inny) pęka w szwach, na dwóch piętrach wielkie tłumy pasażerów, gigantyczne kolejki do relatywnie brudnych toalet (współczuję wszystkim Paniom, bo w męskich jeszcze znośnie), wielkie połacie sklepów wolnocłowych i nieprzebrany folklor kulturowy z całego świata.

    W Doha można się "pomodlić" w toalecie (osobne wejście dla kobiet i mężczyzn)


    Każda wolna przestrzeń zajęta jest przez sklepy wolnocłowe

    Do Seulu zabiera nas Boeing 777-300 w którym LF jest na poziomie 30%.


    Na pokładzie PTV poprzedniej generacji (nie tak szybkie jak w 320) oraz dwa posiłki podczas lotu, co ciekawe o wino do obiadu muszę sie upominać dwa razy - w końcu przynoszą, po drinkach ani śladu. Dostajemu travel kit w którym oprócz zatyczek do uszu i szczoteczki do zębów znajduję burgundowe skarpetki:



    Lot trwa ponad 8 godzin i lądujemy w Seulu około 17.00.
    Seul wita nas relatywnie dobrą pogodą i spokojnymi nastrojami (jaka wojna???). Załatwiamy nasze sprawy biznesowe a wieczorem chodzimy po mieście. Ponieważ mieszkamy w Gangam idziemy zobaczyć słynną Gangam Station i jej "style":



    Po zakończeniu części służbowej czas na część artystyczną - wypad na trzy dni do Indonezji

    cdn.....

  2. #2

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    No zaczyna się fajnie Bedzie to kolejny watek chetnie odwiedzany przeze mnie
    elza030 likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Wsiadamy do AirAsiaX. Lot do Kuala Lumpur realizowany jest Airbusem 330 w konfiguracji 3-3-3.



    Wypełnienie spore, ponad 85%. AirAsiaX wprowadziła klasę premium, gdzie są rozkładane fotele i jest ona pełna także. Oprócz tego w klasie ekonomicznej pierwsze rzędy oznaczone są również jako premium. Niestety to jest chyba nietrafiony produkt, gdyż prawie wszystkie są puste (to jest mój trzeci lot AirAsia X i mam już wyrobione zdanie). Zamówiliśmy w prebookingu jedzenie (Asia meal), na lot trwający prawie 6 godzin to dobry pomysł. Stewardesy serwują nam smacznego kurczaka w sosie curry i buteleczkę wody - typowy zestaw AirAsia - nic ponadto. Jest w miarę wygodnie i da się wytrzymać w długim locie.
    W Kuala Lumpur uderza nas pierwsza fala gorąca Azji Południowo-Wschodniej (33C). Mamy 3 godziny w terminalu LCCT na przesiadkę na lot do Denpasar.
    Jest tu darmowy net, niestety przegapiliśmy cennik piwa i kosztuje nas to po 33zł za kufelek :/
    Wsiadamy do Airbusa 320 w standardowym malowaniu:



    A obok stoi druga 320-stka w malowaniu okolicznościowym jako sponsor klubu Queens Park Rangers:



    Po wejściu na pokład wita nas mgła z pokładowej "klimy":



    I znowu muszę przyznać, że w moim prywatnym rankingu linii lotniczych z najładniejszymi stewardesami AirAsia zajmuje pierwsze miejsce daleko odsadzając konkurencję. Trzeba powiedzieć głośno, że jest to istotny czynnik zakupowy (przynajmniej dla części męskiej klienteli) i muszę sam przyznać, że pomimo spartańskich warunków na pokładzie i konieczności zapłacenia dodatkowo za wszystko (co znamy dobrze z Ryanaira i Wizza) jest to ciągle moja tania linia pierwszego wyboru w Azji. Aż chce się powiedzieć, że taka prosta strategia napędza im klientów a nasz rodzimy LOT (o którym ciągle źle słychać, ostatnio znowu odwołują Pekin) nie może tego przyjąć do wiadomości - zamiast z tego zrobić atut - no bo mamy w Polsce przecież najładniejsze dziewczyny na świecie!!. Mam nadzieję, że Panie się nie obraziły a Panowie czytający przecież mnie dobrze rozumieją!

    OK, wracam do relacji. Ląduję w Denpasar późnym wieczorem, wiza kosztuje 25usd od ręki, potem szybki transfer do hotelu w Kuta (za 30zł z booking.com)
    Robimy nocny spacer po mieście oraz jemy indonezyjską kolację - kurczak pieczony w liściach bananowca:



    Po drodze sklep z wymownym szyldem:




    Rano wsiadamy w samolot do Labuan Bajo na wyspie Flores gdzie czeka nas wynajęta lodź. Bilety lotnicze DPS-LBJ nie są tanie - w jedną stronę prawie 300zł.
    Lot realizowany wiekowym Fokkerem 50 lokalnej linii TransNusa (oczywiście na czarnej liście EU):



    Na płycie obok stoi kolejny złapany przeze mnie Xian MA-60 lokalnej linii Merpati i znowu nie uda mi się go "zaliczyć"



    na pokładzie stewka serwuje zestaw śniadaniowy:



    Lot trwa ponad godzinę i po drodze można podziwiać wspaniale wyspy i klimaty tropikalnych lądów:



    Lotnisko w Labuan Bajo jest malutkie, wydawanie bagaży jest naprawdę baaardzo uproszczone:



    Czeka na nas bamo (lokalny busik), który zabiera nas prosto do portu na łódkę, gdzie spędzimy następne dwa dni:



    Następna część relacji nie będzie lotnicza ale morska co mam nadzieję mi wybaczycie, widoki i krajobrazy po prostu zabijają....

    cdn...
    tartal, Darecki, elza030 and 6 others like this.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    No co za wypas. Tak to mógłbym każdy "weekend" spędzać

  5. #5
    Awatar Pavulon_

    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    z miłą chęcią poczytam o Komodo, bardzo chciałem ją zobaczyć w zeszłym roku podczas wypadu do Indonezji ale nie starczyło czasu, weny, kasy etc

  6. #6

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Hiszpan, żeś poszedł po bandzie z tym wylotem "służbowym" do Indonezji
    no, no widzę, że po ostatnim narzekaniu na A346 Lufy w rejsach do ICN spróbowałeś Qatara. Czyżby Lufa poszła w odstawkę?
    Czy domownicy mieli w ręku jakąś dobra polisę na życie (Twoje) z tytułu lotów nieco egzotycznymi liniami lotniczymi?

  7. #7

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Wynajęcie łodzi na te dwa dni kosztowało nas prawie 700zł (na dwóch więc wychodzi po 350zł od osoby). Na łodzi jest kapitan i kucharz, trzy posiłki dziennie, woda, kawa i herbata oraz sprzęt do snorkelingu. Nocleg na łajbie pod gwiazdami jest już bezcenny


    Płyniemy na wyspę Rinca


    widoki po drodze....



    Tutaj jest wejście ro Parku Narodowego gdzie czeka na nas ranger z kijem na warany. Wejście bez przewodnika jest niemożliwe
    Robimy mały trekking podziwiając krajobrazy, faunę i florę i wypatrując waranów:


    Widok ze wzgórza na Rince

    W końcu okazuje się, że jaszczury siedzą koło kuchni rangerów zwabione zapachami obiadu. Mamy nadzieję, że następnego dnia na wyspie Komodo zobaczymy je w bardziej naturalnym środowisku. Tymczasem podziwiamy te gady i wysłuchujemy ich historii od Rangera, który ma do nich wyraźny respekt. 3 tygodnie wcześniej kilometr od tego miejsca 3 rangerów zostało pogryzionych podczas sprzątania parku. Przeżyli dzięki szybkiemu podaniu antidotum ale dalej są w szpitalu. Warany są niebezpieczne. Te największe żyjące jaszczurki, pamiętające czasy dinozaurów dochodzą do trzech metrów długości, żyją do 50 lat i są mięsożerne, żywią się zwierzętami zamieszkującymi te wyspy czyli jeleniami, małpami, dzikimi świniami i całą masą drobnicy. Ich ślina zawiera toksyczne bakterie, które szybko zabijają ukąszoną ofiarę (człowieka też). Nie mają naturalnych wrogów. Potrafią biegać szybciej od człowieka i pływać za ofiarą - co daje dużo do myślenia! Oto kilka moich fotek z Rinca:





    (będzie ich sporo więcej na wyspie Komodo....)


    ruszamy dalej na rafę koralową



    Woda jest cudownie ciepła i przejrzysta, tysiące ryb, żyjątek morskich, żyjąca rafa koralowa, ach żałuję, że nie mam sprzętu do zdjęć podwodnych...



    zbliża się wieczór i pojawiają się łodzie rybackie. Kotwiczymy w spokojnej zatoczce, zachodzi słońce a z okolicznych jaskiń wylatują tysiące "fruit bats". Robi się zupełnie ciemno. Nie wiadomo skąd pojawia się lokales w czółnie i sprzedaje nam piwo - ale się wstrzelił z tematem! Na widnokręgu nie ma ani jednego światła oprócz nieznanych gwiazdozbiorów i księżyca. Śpimy na decku pod gwiazdami....

    cdn.....
    Drzemi, pkowal3, sprajt2 and 17 others like this.

  8. #8

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    pobudka bardzo wcześnie, bo dużo w ten dzień do zobaczenia, mijamy jedną z nielicznych wiosek w parku:



    Nasz kucharz serwuje śniadanie, całkiem zjadliwy omlet z owocami, ale na sąsiedniej łajbie najwyraźniej pływa jakiś dowcipas lub miłośnik dzieci:



    Dopływamy na wyspę Komodo, największą w archipelagu, tutaj też w towarzystwie rangera idziemy w dżunglę wypatrywać waranów. Rzeczywiście widzimy dwa osobniki w naturalnym środowisku ale oprócz tego widać i słychać mnóstwo innych zwierząt i ptaków, np białe kakadu:



    Wnętrze wyspy wygląda tak:



    No same warany, mam możliwość naprawdę podejść blisko:






    Czas płynąć dalej, mamy dzisiaj zapolować na manty:



    Nasz "cook" staje na dziobie i wypatruje mant, my gotowi do skoku do wody z płetwami i maską.



    Manty są olbrzymie i majestatyczne, z wielkim kolcem z tyłu, na szczęście są na dnie a woda jest głębsza w tym miejscu. Mimo wszystko pływanie w ich pobliżu jest niesamowite, do głowy przychodzi mi ostatnie śmiertelne spotkanie Steva "Łowcy krokodyli" Irwina z podobną mantą w sumie całkiem niedaleko...

    Kapitan pyta nas czy możemy zawitać do jednej z "pływających" wiosek aby odwiedzić rodzinę, my oczywiście jesteśmy za.
    Wita nas stado dzieci:



    W wiosce chyba każde dziecko chyba chce zrobić sobie fotkę - atmosfera jest naprawdę przyjemna, wszyscy się uśmiechają i machają, nikt nam nic nie chce sprzedać ani wcisnąć... Oto szczęśliwe dzieci, nie znające zimy.... (np. nasz cook nie zna znaczenia słowa "snow")





    A to parę fotek z wioski, jak widać jest kolorowo, a jedną z podstawowych potrzeb jest telewizja satelitarna:







    Trzeba powoli wracać do portu, mija nas jeszcze tropikalna burza, kilka nurkowań na rafie i już żegnamy naszą załogę...

    cdn.

  9. #9
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Widoków zazdroszczę Wygląda nader zacnie... więcej akcentów lotniczych później poproszę
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Rewelacja! Jedna z najlepszych relacji, które czytałem w ostatnim czasie. Czy byłbyś uprzejmy po zakończeniu podróży z grubsza podsumować jej koszty?

  11. #11

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    Czy domownicy mieli w ręku jakąś dobra polisę na życie (Twoje) z tytułu lotów nieco egzotycznymi liniami lotniczymi?
    To już zapomniałeś jak w Kambodży lataliśmy podobnymi wynalazkami razem?? Trzeba po prostu przed wylotem spojrzeć kapitanowi w oczy, a potem to już można tylko stewardesy podziwiać...
    sprajt2 and KubaB like this.

  12. #12

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    To już zapomniałeś jak w Kambodży lataliśmy podobnymi wynalazkami razem?? Trzeba po prostu przed wylotem spojrzeć kapitanowi w oczy, a potem to już można tylko stewardesy podziwiać...
    faktycznie, patrząc w oczy stewardess całkiem zapomina się o egzotyce linii lotniczej

  13. #13

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Wieczorem w Labuan Bajo świeża smażona rybka za cenę pół piwa....



    Czeka nas już podróż powrotna, 4 loty prawie ciurkiem. Ale ponieważ pierwszy mamy dopiero nazajutrz po południu, za namową lokalesów jedziemy zobaczyć wodospad na Flores. Jedzie się w góry prawie 2 godziny wąskimi drogami, potem lokalnymi, następnie 40-minutowy trekking przez dżunglę aby zobaczyć taki widok:



    Oczywiście kąpiemy się w krystalicznej i zimnej wodzie pamiętając, że następnym razem będzie to już w domowej wannie

    Powrót przez pole ryżowe:


    po drodze niespodzianka na ścieżce, na szczęście już nieżywa...



    wracając mijamy dzieciaki wracające ze szkoły:



    stację benzynową dla motorków:



    oraz kościół katolicki - Indonezja jest muzułmańska ale na Flores jest enklawa, 85% mieszkańców to katolicy.



    no dobra, czas wracać do tematyki lotniczej, wracamy do Denpasar liniami SKY Aviation
    Rumun, pkowal3, Drzemi and 1 others like this.

  14. #14

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    SKY Aviation jest warte odnotowania z powodu chęci zakupu SuperJetów, pierwszy już podobno dotarł (reklamują go na ulotkach) ale do Denpasar wiezie nas wysłużony Fokker 50:



    W Denpasar przesiadamy się na Garuda Indonesia do Jakarty. Niesamowite ale po południu loty do Jakarty realizowane są co 30 minut więc trzeba nie przegapić swojego numeru. Wiezie nas Airbus 330, boarding z autobusu, samolot pełniuteńki:



    Na pokładzie jest PTV i mimo, ze lot trwa tylko półtorej godziny, wszystko działa. PTV nowoczesne z dużym wyborem filmów i programów z ekranem wysokiej rozdzielczości i wyborem interaktywnych map:



    Serwowany jest również ciepły serwis (ale bez alkoholu), wybieram rybkę z makaronem:



    Garuda Indonesia plusuje serwisem i wygodą siedzeń. Stewki ładne i bardzo miłe. Niestety wszystko psuje koszmarnie opóźniony handling naszego bagażu w Jakarcie. Musimy sami odebrać bagaż z krajowego terminalu i przenieść go na międzynarodowy. Z planowanych 2,5h robi się na końcu gonitwa do bramek aby zdążyć na lot do Dohy.

    Czeka na nas znany nam już Boeing 777-300: (sklejka dwóch fotek)



    Na pokładzie LF 95%, stare PTV (w porównaniu z ich 320-ką), dwa posiłki ale dość ubogie i małe i ZERO alkoholu, w końcu to lot pomiędzy dwoma muzułmańskimi krajami. Czyli 5-gwiazdkowy serwis jest tylko z WAW do DOH....

    W Doha mamy znowu parę godzin przerwy i boardujemy się na 320-kę do Warszawy z autobusu.



    W samolocie znowu wypełnienie prawie 100% (nawet w biznesie), polskie stewardesy i steward i oczywiście prawie sami polscy pasażerowie. Drinków już nie ma ale nikt nie robi problemów z domawiania wina. Dostajemy zestaw śniadaniowy z dyżurnym drętwym omletem.
    Warszawa wita nas temperaturą -6C !!!! głupio się czuję w sandałach i krótkim rękawku, ale połowa samolotu tak wygląda..
    Koniec podróży - szybka ale intensywna. Zaczynam planować powoli następną
    sinus, Drzemi, tartal and 7 others like this.

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Świetna relacja, super foty. Ogólnie fajnie się czytało, szkoda że tak krótko
    Gdzie planujesz kolejny wypad?

  16. #16
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    hiszpan2007, dzięki za super relację!
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  17. #17

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Czy byłbyś uprzejmy po zakończeniu podróży z grubsza podsumować jej koszty?
    O kosztach wynajmu łodzi z załogą i wyżywieniem już pisałem, pomogła mi w tym zdalnie mieszkająca w Labuan Bajo Ingrid, u której też spaliśmy jedną noc (ok. 60zł od osoby - www.golohilltop.com ). Wstęp do Parku Narodowego wraz z opłatą za Rangera to około 50zł od osoby. AirAsia kosztowała 700zł za ICN-KUL i 200zł za KUL-DPS. Relatywnie drogie były bilety z Denpasar do Labuan Bajo i z powrotem - po 300zł od osoby - można kupić trochę taniej ale w mniej sprzyjających godzinach. To wszystko (nie licząc piwa i pamiątek) - oczywiście dolot do Azji był służbowy - bilet open-jaw jest czasami nawet tańszy niż RT.
    shiver likes this.

  18. #18
    Awatar gaugan

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    villanoof

    Domyślnie

    Świetna relacja, moje okolice, polecam Indonezję każdemu. Miesiąc nie wystarczy na zobaczenie wszystkiego.
    Trasa Jakarta-Bali ma od 20 do 30 połączeń dziennie, wszystko minimum na A320/737. Sam Lion Air lata 13x dziennie! Nie zdażyło mi się żebym miał mniej niż 150 paxów

  19. #19
    Awatar american_eagle

    Dołączył
    Aug 2012
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie


    Polecamy

    Fajna relacja, bardzo dziękuję za uprzyjemnienie mi wykładu z gospodarki regionalnej

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •