Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13
Like Tree8Likes
  • 2 Post By alfsky
  • 6 Post By alfsky

Wątek: KTW-FRA-IAH-MCO-IAH-FRA-KTW czyli lato w środku zimy ( a miała być wiosna)

  1. #1
    Awatar alfsky

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Zywiec, Poland

    Domyślnie KTW-FRA-IAH-MCO-IAH-FRA-KTW czyli lato w środku zimy ( a miała być wiosna)


    Polecamy

    Prolog.

    Wyjazd do Stanów planowałem co prawda od dawna, ale na liście celów do odwiedzenia było raczej zachodnie wybrzeże oraz NY.
    W związku z tym w zeszłym roku udałem się po wizę do krakowskiego konsulatu. W czasie bardzo miłej rozmowy z konsulem trochę o podróżach pogadaliśmy i po chwili dowiedziałem się że za kilka dni dostanę paszport z wizą. Tym samym udało mi się podnieść statystykę przyznanych nam wiz i może w końcu spadniemy poniżej tych 5% odmów... Na odchodne konsul wypowiedział jakże prorocze słowa. Polecam odwiedzić Florydę zwłaszcza na wiosnę. Podziękowałem i ucieszony jak głupi bateryjką udałem się do domu. PS. Dostałem na 10 lat.

    Tegoroczna wiosna nie rozpieszcza nas zbytnio temperaturami, więc z niekłamaną radością odebrałem informację o klarującym się urlopie.
    Tym razem kierunek słoneczna Floryda.
    Planowanie nie trwało zbyt długo, przyjmując warunek wylotu z Krakowa lub Katowic oraz przylotu do Tampy, Miami lub Orlando wychodziła wyłącznie Lufthansa, pozostawało wybrać tylko odpowiednie połączenie.
    Ostatecznie zdecydowałem się na:

    05.04. LH 1363 KTW-FRA
    05.04. LH 440 FRA-IAH A380
    05.04. UA 1089 IAH-MCO
    13.04. UA 636 MCO-IAH
    13.04. LH 441 IAF-FRA A380
    14.04. LH 1356 FRA-KTW

    Etap 1
    W czwartkowy poranek ( o ile 3 w nocy można nazwać porankiem) jeszcze średnio przytomny zapakowałem się do samochodu by udać się w kierunku Pyrzowic.
    Droga upłynęła w miarę spokojnie ( pomijając odcinek DK1 w Tychach który mógłby służyć jako poligon testowy dla łazików marsjańskich) i przed 5 zameldowałem się do odprawy Bagażowej.
    Wieczorem odprawiłem się on line na cały lot ( niestety na odcinek realizowany przez United nie dało się wybrać miejsca z automatu dostałem 41B), więc w zasadzie tylko zostawiłem bagaż. Nie udało się też zmienić miejsca na lot United, poradzono mi spróbować we FRA lub IAH.
    Poranne kolejki do security to jakaś porażka. W sumie otwarte były chyba wszystkie bramki ( poza jedną) ale jakoś tak powoli i anemicznie to szło. Oczywiście pełna opcja ze ściąganiem butów (folijek nie ma a na zewnątrz śnieg...), włączaniem laptopów i zaglądaniem do każdego obiektywu...
    Na dokładkę ze 2 osoby przede mną wystąpiły jakieś problemy z prześwietlarką i trzeba było czekać na naprawę. Ostatecznie secutity zajęło może ze 40 minut.
    Dzięki temu oczekiwanie na lot nie dłużyło się za bardzo i po pokonaniu 50 metrów do samolotu autobusem znalazłem się na pokładzie CRJ-ka Lufthansy o znakach D-ACPE.



    Przed nami na pokładzie znalazła się osoba na wózku ( co jak się potem okazało trochę zamieszało z przesiadką).
    Krótkie kołowanie ( fajny pomysł z tymczasową drogą kołowania po nowej płycie) i po odladzaniu start i wznoszenie na FL340.
    Ogólnie sam lot bez historii. No może warto wspomnieć,że Lufa niespecjalnie jadalne bułki z serwem lub szynką zastąpiła jeszcze gorszymi z pastą jajeczną i szczypiorkiem...
    Lądowanie gładkie na nowo otwartym pasie 07L po cym dość długie kołowanie na stanowisko postojowe.
    Nie wiem jaka jest praktyka w innych liniach w tym zakresie ale w pierwszej kolejności z pokładu wyprowadzono osobę na wózku. Potem reszta pasażerów udała się do autobusu. W efekcie od zatrzymania samolotu do znalezienia się w terminalu minęło około 20 minut w sumie myślałem że będzie gorzej.
    Olson and american_eagle like this.

  2. #2
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alfsky
    W czasie bardzo miłej rozmowy z konsulem trochę o podróżach pogadaliśmy i po chwili dowiedziałem się że za kilka dni dostanę paszport z wizą. Tym samym udało mi się podnieść statystykę przyznanych nam wiz i może w końcu spadniemy poniżej tych 5% odmów... Na odchodne konsul wypowiedział jakże prorocze słowa. Polecam odwiedzić Florydę zwłaszcza na wiosnę. Podziękowałem i ucieszony jak głupi bateryjką udałem się do domu. PS. Dostałem na 10 lat.


    Chyba byliśmy u tego samego konsula. Bo ja z "moim" też pogadałam sobie o podróżach, i o lataniu, które - jak się dowiedziałam - facet uwielbia. I wydaje mi się, że z amerykańskimi wizami już nie jest tak źle, jak to mówią mity - bo z tego co zauważyłam to większość osób dostaje, i to właśnie na 10 lat.
    Pozdrawiam, Ola

  3. #3
    Awatar alfsky

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Zywiec, Poland

    Domyślnie

    Etap 2 FRA-IAH mitów obalanie.

    Frankfurt jako lotnisko przesiadkowe robi się coraz mniej sympatyczne.
    Fakt wszystko jest czytelnie oznaczone ale ilość przejść, korytarzy, zmiany poziomów i tuneli jakoś nie specjalnie do mnie trafia. Strach pomyśleć co się stanie jak zostanie uruchomiony Terminal 3 po drugiej stronie lotniska.
    Póki co jestem po zwiedzaniu lotniska na trasie T1 A-> T1 Z.
    W wielu częściach trwa jeszcze remont, może po jego zakończeniu wszystko nabierze jakiegoś logicznego wyglądu i stanu. Sprytnym pomysłem są kontenerowe ubikacje ustawione tu i ówdzie. Przed wejściem do części Z ( przeznaczonej jak mniemam do lotów za wielką kałużę) odbywa się sprawdzenie wizy. Dostałem pieczątkę OK na karcie pokładowej i można się było udać do kontroli paszportowej dla opuszczających Schengen. Nie wiem czy usprawnili procedurę, czy to efekt nowego biometrycznego paszportu, ale poszło w sposób praktycznie niezauważalny.
    Sam terminal A1 (Bramki Z) robi wrażenie swoją wielkością. Widać że wszystko nowoczesne i nowe, ale odległości do pokonania spore.
    Po drodze na stanowisku Lufthansy próbowałem zmienić miejsce na ostatni segment, ale odesłano mnie do stanowiska United w innej części terminala.
    A tam kolejka chyba ze 10 osób jak się okazało wszyscy z takim samym problemem. Nie wiem czy też nie mogli wybrać miejsca, w każdym razie jedyna obsługująca osoba miała co robić. Po odstaniu swojego szybko zmieniłem miejsce na "cokolwiek przy oknie". W ramach bonusu ( nie wiem czy za cierpliwość w kolejce czy z powodu niedogodności ) dostałem upgrade do Economy Plus. Miło, zwłaszcza że jak się finalnie okazało było zauważalnie więcej miejsca na nogi
    Potem jeszcze szybki transfer do bramki Z54 gdzie miał być odprawiany mój lot.
    Pierwsze spostrzeżenie ale tłumy, ciekawe ile potrwa boarding.
    No ale A380 nie lata raczej kilka osób
    Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że był to D-AIME Johanesburg.
    W sumie to lot A380 był jednym z powodów dla którego zdecydowałem się na lot przez Houston.


    Samolot jest wysoki i to w zasadzie jedyne co odróżnia go od innych widebodies. No i spore silniki


    Było już po 9, zrobiłem parę zdjęć, na dosłownie chwilę wszedłem na darmowy (30 minut) internet, gdy rozpoczął się boarding.
    Najpierw wywołano klasę Biznes ( wejście na górny pokład 1 rękaw) i niektóre rzędy economy (tył i przód wejście na 2 rękawy na dolny pokład).
    Teraz patrząc po zdjęciach w rękawie byłem 9:38, boarding mógł zacząć się około 9:30 a o 10:00 już odkołowywaliśmy od terminalu. Szybko jak na tyle ludzi.
    No ale ordnung muss sein

    Na pokładzie jeszcze widać że samolot jest nowy, ale...
    Fotele jakoś specjalnie wygodne nie są, ekran dotykowy niezbyt wielki w dodatku działa topornie, sterowania pilotem nie ma ( chyba że nie znalazłem) parę przycisków w podrączku nadaje się jedynie do przypadkowego wezwania stewarda, co jak widziałem zdarzało się ludziom dość często. Ogólnie konstrukcja fotela chyba nie do końca została przemyślana. Za to minus i to spory. W porównaniu do Turkisha to ... nie ma porównania

    Naczytałem się w różnych relacjach że samolot jest cichy. Po uruchomieniu silników jakoś tego nie zauważyłem.
    Owszem w środkowej części nad skrzydłem faktycznie jest ciszej, ale z tyłu jakoś nie zauważyłem różnicy.
    Mit obalony
    Jedyne pocieszenie że nie było kompletu i z 3 foteli zajęte były tylko 2 (miałem miejsce 93K, a więc przedostatni rząd, w ostatnim zajęte było tylko jedno miejsce. W sumie w tej ostatniej części pokładu głównego jest tylko 7 albo 8 rzędów foteli i zupełnie nie widać że leci się tak wielkim samolotem.
    Kołowanie jak zwykle w Frankfurcie dosyć długie, start lekko po czasie z pasa 07C ( dawny 07L).

    Krótko po starcie podano przekąski i napoje.
    Potem rozdano gorące ręczniki, a po około 2h po starcie pierwszy ciepły posiłek.
    Do wyboru był makaron lub kurczak, czyli niesmiertelne pasta or chicken.
    Wybór padł na thai chicken, mój rosyjski sąsiad z fotela wybrał pastę i nie był zbyt zadowolony.

    Ciekawostka, do tego posiłku podano metalowe sztućce, choć nóż był tak tępy, ze łatwiej było bułkę kroić nożem plastikowym z zestawu numer dwa
    Ogólnie całkiem jadalne, choć do turka którym leciałem ostatnio na longhulu nie ma porównania.
    Do tego dość obficie serwowano napoje alkoholowe jaki bez, oraz ciepłe. Cabin crew czesto chodziły proponując dolewki, w czasie lotu w kuchni również można było dostać co kto chciał do picia.
    Na nieco ponad godzinę przed lądowaniem podano drugi ciepły posiłek tym razem już mniej obfity i średnio smaczny.

    Tym razem sztućce plastikowe. Czyżby amerykańskie przepisy? ( byliśmy gdzieś miedzy Chicago a Houston).
    Potem jeszcze szybkie sprzątanie kabiny, równoległe podejście z innym samolotem ( zdjęcia wrzucę po powrocie mam w aparacie, ale nie ma jak ogarnąć) i dosyć twarde lądowanie w Houston z niewielkim opóźnieniem.
    Pozostał do obalenia ( lub potwierdzenia) jeszcze jeden mit.
    Imigration.
    Po wyjsciu z samolotu ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce do Imigration.
    Oczekiwanie zajęło dobrze ponad godzinę. Naszym lotem przyleciało sporo nacji, widziałem Japończyków, Rosjan, Węgrów, parę Austryjaków ( których strasznie przede mną przepytywali), do tego sporo Mexykanów i Azjatów z innych rejsów.
    Generalnie pierwsze wrażenie na lotnisku: Biali nie są od "czarnej roboty". Przy bagażach sami czarni lub latynosi. "Kierowanie ruchem" pasażerów- podobnie.
    Do tego stopnia że większość obsługi rozmawia po hiszpańsku. Momentami myślałem, że znowu jestem w ameryce południowej
    Na imigration już różnie. Są biali są aftoamerykanie, są latynosi, są azjaci. Pełen przekrój. Ja trafiłem do gościa troche podobnego do Ricki Martina Trzepał przedemną dość ostro parę Austryjaków, więc trochę się bałem co zrobi jak zobaczy polaczka
    Na szczęście po zczytaniu odcisków i zrobieniu słit foci, zadał tylko pytanie jaki jest cel podróży, kiedy wracam i czy mam rodzinę w stanach. Rodziny nie mam, a za trochę ponad tydzień muszę wracać do pracy więć zakończyło się miłym Witamy w Texasie
    Zatem kolejny mit obalony - imigrejszyn nie takie straszne jak go malują, nie odesłali mnie tym samym samolotem do domu

  4. #4
    Awatar lsxardek

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    Kowalewo Pomorskie

    Domyślnie

    Super się zapowiada . Ja w lato lecę z narzeczoną do Bydgoszcz - Warszawa - Frankfurt - Huston - Paradise island - New york - Frankfurt - Berlin - Warszawa - Bydgoszcz Może zrobię relacje [LIVE] .

  5. #5
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Tym razem sztućce plastikowe. Czyżby amerykańskie przepisy? ( byliśmy gdzieś miedzy Chicago a Houston).
    Nie, poprostu LH
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  6. #6
    Awatar alfsky

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Zywiec, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Nie, poprostu LH
    Nie do końca łapię. Przy pierwszym serwisie były metalowe...
    I jeszcze ciekawostka, kubki z reklamą:

  7. #7
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    To nie Amerykanskie reguly tylko poprostu LH robi co chce. Przepis taki byl miedzy 9/11-2003. Dawno temu juz minal i linie Amerykanskie od dawna uzywaja metalowych sztuczcow w F/J..
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  8. #8
    Awatar pablitoo

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alfsky Zobacz posta
    I jeszcze ciekawostka, kubki z reklamą:
    no proszę, i to jeszcze z polską firmą

  9. #9
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Ja też dostałem wizę od razu na 10 lat, bez żadnych problemów, ale już mi się ważność skończyła, bo było to w 2002 roku.

  10. #10

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pablitoo Zobacz posta
    no proszę, i to jeszcze z polską firmą
    to akurat mnie nie dziwi, ze w LH. Jak bylem ne Cebit w Hanowerze to tez było pełno reklam Comarchu.

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Ciekawe, podobny uklad rekawow jest na CDG 2E. W sumie dosc dziwny, jesli chodzi o poklad glowny, bo pierwszy rekaw obsluguje w zasadzie tylko nieduzą pierwszą kabine (no, jeszcze kabine pilotow...). W dodatku w przypadku LH ta kabina jest klasy Y (a chyba LH nie troszczy sie specjalnie o wygody w tej klasie, w swietle tego co mozna przeczytac na Forum o (nie)wygodzie samych foteli) (w AF ta kabina to F). Czy nie byloby logiczniej, zeby rekawy byly podpinane (tzn. tak skonstruowane) do drugich i trzecich drzwi A380, a nie do pierwszych i drugich? BTW, na CDG *nie* bylo tak, ze przez ten pierwszy rekaw wpuszczali tylko zaloge i pasazerow klasy F, tylko rowniez tych klasy Y (w tym nizej podpisanego).

  12. #12

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    EPST

    Domyślnie

    Podtrzymuję moją opinię. Siedzenia Lufy są bardzo nie wygodne. Szczególnie na Long-ach. Może dla tych co ważą 70-80 kg są ok ale dla dla mnie co waży więcej to nie. CR7, E170 i B737 w nowej konfiguracji sprawiły dużo lepsze wrażenie. A330, B747-400 (w nowej config) dały się we znaki od razu po zajęciu fotela. Co ciekawe to A340-600 dały rade i nie wiem czemu. Sprawiały wrażenie takich samych ale lot 7h+ i nie było problemu. Relacja super - ciekaw jestem jak się podoba US w środku wiosno/zimy .

  13. #13
    Awatar alfsky

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Zywiec, Poland

    Domyślnie


    Polecamy

    Etap 3 IAH-MCO.

    Zaraz po imigrejszyn, poszedłem odebrać bagaż, przejść kontrolę fito ( która w porównaniu do australijskiej była śmieszna - tam to trzepali namioty, zaglądali do bagażu, a tu tylko kwitki zbierali
    Następnie bagaż rejestrowany należało zrzucić do Drop OFF United, co po kontroli karty pokładowej którą otrzymałem we FRA uczyniłem oraz do ponownej kontroli bezpieczeństwa. Kontrola bagażu standardowa (chociaż nikt do obiektywów nie zaglądał tak jak w Polsce), kuwetka wszystko z kieszeni, pasek, butki, laptop, zegarek i ...
    Tu po raz pierwszy zdarzyło mi się wchodzić do maszyny wyglądajacej troche jak śluza powietrzna. Nie wiem czy był to "rozbierający skaner" czy analizator zapachów jakie wydzielałem po kilkunastogodzinnej podróży, ale nic nie zawyło ani nie zaświeciło więc mogłem przejść dalej.
    Już miałem udać się na zwiedzanie lotniska gdy coś mnie tknęło żeby sprawdzić z jakiej bramki będzie odlatywał mój samolot.
    Okazało się że źle policzyłem zmianę czasu i z nieco ponad godziny na przesiadkę jaka po odstaniu w kolejce mi została zrobiło się raptem 15 minut.
    Może nie biegiem, ale żwawym krokiem ( zresztą zawsze szybko chodzę ) udałem się do swojego gate, generalnie lotnisko całkiem sympatyczne, dosyć duże, ale wszystko dobrze oznaczone, pogubić się nie sposób.
    Lokalnych lotów masa, to nie to co w Europie, widać że samolot jest niemal codziennym środkiem transportu dla Amerykanina.
    Co od razu zwróciło moją uwagę to fakt dość sporej liczby pracowników w wieku 50+. Zresztą do tego tematu jeszcze pewnie wrócę.
    Właśnie taki starszy afroamerykanin przy bramce zajmował się sprawdzaniem kart, zapytał skąd przyleciałem, zamieniliśmy kilka zdań, generalnie bardzo sympatycznie i otwarcie. Podoba mi się takie podejście, zwłaszcza że spotykam się z nim aktualnie cały czas w ciągu mojego pobytu tutaj.
    W sumie byłem jednym z ostatnich wchodzących na pokład Boeinga 757-300 linii United.

    Na pokładzie chyba komplet, wrażenie ogólnej ciasnoty i klimatu troche z pekaesu, tylko kurczaków w klatkach jadących na targ brakowało
    Jakieś biegające dzieci, ktoś gdzieś łazi z kimś innym pogadać, generalnie parówka jeszcze dłuższa niż A321.
    Samolot ogólnie raczej starszy, ale po udziale w programie "Pimp my plane" wyposażony w gustowne winglety
    Siedzenia dużo wygodniejsze niż w A380 Lufy W fotelach indywidualne ekrany na których leciała telewizja na żywo (jak się zapłaciło-w każdym fotelu obok ekranu był czytnik karty kredytowej) z tego co widziałem kilka osób z tego korzystało.
    Personel pokładowy w zdecydowanej większości w wieku 40+( nie żebym miał coś przeciwko,wprost przeciwnie podoba mi się że się ceni ludzi z doświadczeniem, a nie odstawia na boczny tor w momencie przekroczenia wieku "wpisanego w strategie rozwoju") bynajmniej nie przypominał niektórych naburmuszonych pań znanych z "pewnych lini lotniczych"
    Jak już wcześniej pisałem dostałem upgrade do Economy plus, która o ile się nie mylę różniła się tylko nieco większą ilością miejsca na nogi. W ekonomie jedzenie płatne (sporo osób kupowało), w biznesie w cenie.
    Krótko po starcie usiłowałem znaleźć słynny kanał 9, niestety jak się okazało akurat 757-300 tej jakże przyjemniej dla ucha dla każdego fana lotnictwa funkcji nie posiada. Sam lot minął w miarę szybko i bez specjalnych atrakcji toteż nie bardzo jest się nad czym rozpisywać.
    Jedno co zwraca uwagę jak się leci to ogromna ilość lotnisk w całych stanach. Nieraz jak się wyjrzy przez okno to na niewielkim obszarze widać kilka.

    A potem się dziwć że u nich nie ma pojęcia lądowanie w terenie przygodnym. Jak się zawsze jest w pobliżu lotniska to się zawsze na jakimś wyląduje, w najgorszym razie na autostradzie.
    Po lądowaniu w Orlando jeszcze krótka podróż automatyczną kolejką z terminala United do głównego budynku po odbiór bagażu ( pomimo dość krótkiego czasu od drop off do odlotu doleciał razem ze mną) i można rozpoczynać spotkanie ze słoneczną Florydą i American Dream.


    (Więcej zdjęć z podróży wkrótce).

    Odnośnie pytań jak się podoba, to zauważyłem ze z relacji z lotów robią się bardziej relacje turystyczne live(które osobiście baaardzo lubię czytać), wiec odpowiedzi będą w kolejnym odcinku. Teraz siedzę na Sun&Fun, a że Sun jest aż w nadmiarze to staram się nie zrzucić skóry przed powrotem :/.

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •