Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18
Like Tree9Likes
  • 1 Post By NCC-1701D
  • 2 Post By elza030
  • 1 Post By elza030
  • 3 Post By jtf2
  • 2 Post By elza030

Wątek: Live GDN-MUC-SPU-MUC-GDN

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie Live GDN-MUC-SPU-MUC-GDN


    Polecamy

    Planowanie podróży rozpoczęłam 13 marca, dzień później kupiłam bilety za 936zł w dwie strony + opłata za towarzyszkę podróży (kotkę). W piątek zarezerwowałam pokój na 4 dni za 142euro wraz ze śniadaniami. Można tam również kupić lunch i kolację Jestem już po check-in i czekam na mój samolot, błagając żeby był o czasie. Zdjęcia wstawie później, bo słabą mam baterię.

  2. #2
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Czekamy na fotki głównej pasażerki i towarzyszki podróży
    Pozdrawiam z osiedla mieszkaniowego w Cantonie, kilka km od lotniska CAN.
    elza030 likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Czeanie mijało w miłej atmosferze. Kotka spokojnie leżała w klatce. I w związku z podziwianiem kota uciełam sobie z dwoma paniami rozmowę. jedna leciała tylko do MUC, druga do MUC a potem do EWR. Była zielona w przesiadce tak jak ja. Różnica polegala,że ja 20 stron przeczytałam na tym forum o transferach.. Poprosiłam o pokazanie boarding pas. Pani miała terminal H (tak jak ja) i bramkę dwadzieścia coś. Uświadomiłam,że na pewno droga do odpowiedniego getu nie powinna być kłopotliwa. Tymczasem patrze...

    zaraz zaraz nikt tego nie widzi??
    tu nas pocieszają , zdażymy na przesiadki

    I wszystko się zgadza. Samolot przyleciał D-AEBJ o godz.12:20. O 12:40 rozpoczął się boarding. LF 100%. Sympatyczne panie siedziały za mną. 12:50 pushback i o 12:57 byliśmy w powietrzu. Klatka była pod siedzeniem. Nie miałam okazji jeszcze lecieć EMB190. Dużo miejsca na nogi i na klatkę. W obłudze Pan ciemnoskóry i starsza siwa Pani w białych niemieckich okularach.
    Dostałam kanapkę wegetriańską z goudą i rucolą i do tego sok pomarańczowy.Pogoda przepiękna. Nie rozbiłam zdjęć z lotu ,bo nie chciałam sięgać do torby,a że siedziałam przy oknie to miałam to utrudnione. Obok mnie kobieta karmiąca i karmiła podczas lądowania o czym potem było spieranie się z obsługą.Anglicy nie lepsi od Niemców.
    Dwóch pilotów często się odzywało. Fotel był jak dla mnie wygodny.A był to cienki fotel.A obsługa choć kilka słów powiedziała po polsku. O czasie wylądaliśmy, w Monachium 19 stopni. Przy schodach stał pan z obsługi z Lufthansy z tabliczką KLM i Swiss.
    Lotnisko przypomina małe miasteczko lotnicze. I wszystkich upchano do jednego autobusu-hmm standard. Bardzo dobrze jest oznaczone lotnisko i faktycznie trzeba być ślepym by nie trafić do odpowiedniego gate'u. Kot smacznie spał. Kontrola paszportowa bez niespodzianek.Celnik uśmiechnął się do kota. Wszystko zajęło mi 15min.
    Czas na zdjęcia i odspakę. Kot znowu wbudził zainteresowane. This is cat?

    ja już na forum widziałam ten samolot Lufthansy

    Gdyby ktoś wybierał się do Egiptu

    A tu trochę się zagubiłam czy lecę LH czy może Croatia Airlines

    Zaczął się boarding, dużo ludzi.Gdy ja podeszłam kobiety powiedxzxiały,że musza sprawdzić czy ten nadbagaż został opłacony w postaci kota. Mówię,że tak, dowód jest przecież podczepiony płatności. Babka wykonała dwa telefonu i najmocniej przepraszała,ale takie sa procedury. Jeden autobus pełen paxów podjechał.I drzwi zamknęły się przede mną na amen. Czytam informację na drzwiach po angielsku,że w tym miejscu mam czekac na utobus i tylko kierowca ma możliwośc otwarcia drzwi. Czekanie, długa jazda autobusem i jeszcze utknęliśmy w korku. W samolocie ludzie mili problem,żeby się do niego załadować i wylecieliśmy w 20 minutowym opóźnieniem


    cdn...
    egon.olsen and tartal like this.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    jezcze przyjechał jeden bagaż do załadowania do naszego samolotu do Splitu. Mam miejsce 26A, a wcześniej miałam 10A. W samolocie wolne tylko jedno miejsce-czyli właśnie te obok mnie. Start zamista o 15:15 to o 15:35. Pogoda fantastyczna.Brak chmur na niebie. Widok na góry. Jako posiałek dostajemy kawałek ciasta z macademią i tardycyjnie do picia różne trunki. Ja pozwalam sobie na 2 szkalneczki soku pomarańczowego. Za mną siedzi para Niemców. Głośni niesamowicie.Reszta osób to towarzysto mieszane czyli Polacy, Japończycy, Ukraińcy. Niemcy postanowili zrobić zamiesezkanie odnośnie alkoholu,że wlała im kobieta nie to co chcieli.Po godzinie wylądowaliśmy w Splicie. Pas krótki, ostre hamowanie. Samolot parkuje na środku lotniska.

    Przy wyjściu stoi Pani z obsługi lotniska i objaśnia gdzie mamy iść.



    Ustawiam się z kotem do odprawy paszportowej. Są trzy kolejki i swoje trzeba odczekać. Zdjęć kotu nie robiłam co by nie narazić się właścicielowi.W podróż udałam się tylko z bagażem podręcznym i z kotem. Niektóre osoby mają problemy przy odprawie. O co chodzi , nie widomo, bo celnicy po chorwacku a osoby po swojemu. Ja nie mam problemów żadnych, pokazuje kota,celnik sie uśmiecha i w drogę. Jeszcze przy jednej bramce kontrola pieczątek wyglądu i rozmiaru toreb- jak w Egipcie.Pięć razy muszą ci sprawdzić czy ładnie pieczątka się wbiła . Stamtąd nowy wlaściciel kota mnie odbiera i zawozi do Villi, w której się zatrzymuje.
    Widok z mojego balkonu

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Bardzo konkretnie piszesz i ładnie, ale dlaczego te zdjęcia takie mikroskopijne?

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    chciałabym większe,ale coś mi przez imageshack nie przechodzi, musiałam skorzystać z innego portalu

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Ze względu na braki czasowe w domu, nie przygotowałam się do tej podróży jak należy.Na google udało mi się wyszukać drogę nad morze i to wszystko. Nic nie wiem na temat autobusów-strona jest po chorwacku. Tutejsi sugerują autobusy i mapy. Uliczki są tu bardzo wąskie,brak chodników i brak poboczy.Kierowcy szybko jeżdżą.Przemieszczają się albo skuterami albo samochodami,piechotą prawie wcale. Gościnność w Villi jest wspaniała. Otrzymałam apartmanet dwuizbowy: dwa telewizory, dwa łóżka, balkon i duża łazienka. Nie nie miałam ichniej waluty- właścicel dał mi 200kun, powiedział że jak wymienie to oddam. 1kuna=0,55zł .Villa jest otwarta, nikt nie zamyka niczego na zamek.U nich sezon zaczyna się dopiero od 1 maja.I tu moje zdziwienie,bo już jest problem z rezerwacajmi na kwiecień.Dużo samolotów. Opłacone mam śniadania. I jest ono bogate. Różne pieczywo, wędlina,ser,twaróg,serki topione,miód,dżem,płatki i mleko. Do tego automat do kawy i ciepłej wody. Kolacja jest o osiemnastej i jej koszt to około 85kun.Jeszcze nie korzystałam. Trochę dziś poopalałam i pochodziłam. Panie na poczcie słysząc mój angielski-mniej więcej tak wynikało z ich rozmowy,że turyści turystami a one powinny jednak się uczyć angielskiego.Wszędzie są tu restauracje i marketyi piekarnie więc człowiek z głodu nie padnie.Każdy ogród jest zadbany. W powietrzu unosi się jakby zapach bzu.Nikt z tubylców nie zaczepia.
    Parę zdjęć odnośnie tutejszej zabudowy




    roślinność

    tartal likes this.

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Po śniadaniu udałam się na rozmowę z szefem, który pożyczył mi wcześniej 200kun.Opowiedział mi o swojej rodzinie,czy śniadanie mi smakowało,bo jego córka specjalnie dla mnie zrobiła jajka.Dopytywał się się jak są jajka po polsku.On zna to słowo jako ,,jajca''. Poinformował,że jutro do Villi przylatują goście z Norwegii. Powiedziałam mu,że w Norwegii jest inny klimat i szukają słońca. Okazuje się,że Chorwaci nie chcą wejść do Unii. To co mają w zupełności im wystarczy.Życie płynie tu spokojnie.Nie ma stresu, nie ma braku czasu na picie kawy-ta kawa to tu jakaś tradycja, bo cały czas mówią o tej kawie. Jedną z bolączek Chorwacji (oprócz kryzysu) to brak lekarzy. Podziękowałam za rozmowę i udałam się na spacer.Dziś temperarura 24stopnie i słońce. Mapy nie udało się kupić, więc udałam się pieszą tak jak droga prowadzi. Po drodze robiłam zdjęcia.


    nie ma pobocza,nie ma chodnika więc o co chodzi z tym przejściem?

    kilka modeli samochodów



    i tak idę i idę



    i tym samym dochodzę do Trogiru : 4km w jedną stronę, a wypożyczenie skuteru nie jest takie drogie








    a wracając spotkałam na drodze małe żyjątko

    i zaszłam do piekarni. Kupiłam rogaliki. Piekarnia jest otwarta cały tydzień od 6:00 do 22:00. Natomiast tutejsze sklepy są otwarte po-sb 7:00-21:00 a w niedzielę od 7:00 do 13:00. No cóż większe zakupy muszę jutro zrobić jeśli chodzi o picie, bo na 2 dni. Wogóle nie mam apetytu i jem tylko śniadanie i jeden rogal lub bułkę. A w niedziele o 17:05 wylatuję stąd. Cdn....

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    dziś chciałam ponownie udać się do Trogiru,ale niestety. Deszcz się rozpadał,nici z pieszej wycieczki. Właśnie do mojej Villi Paula przyjechał autkoar z turystami w podeszłym wieku z Polski. Ciekawe z jakie biuro organizuje wycieczki do Splitu

  10. #10
    Awatar jtf2

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    DUS

    Domyślnie

    Stanowczo domagam się zdjęcia kota!
    Ryan, konrad777 and tartal like this.
    pozdrawiam

    jtf2



  11. #11

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Ja też poproszę o zdjęcie kota

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    nie mam zdjęcia kota, bo właścicel sobie tego nie życzył,ale mogę podać stronę (na PW )na której jest zdjęcie tego kota.
    Zagadałam do turystów nz Polski. Przylecieli tu dzięki biurze podróży w Pile-nazwy nie pamiętają
    Załączam bilet dla Pet

    i inne zdjęcia, które udało mi się zanim popsuła się pogoda
    jeden Norwegian z Oslo

    drugi Norwegian ze Sztokholmu

    Fantę sprzedają w takich puszeczkach 0,25l

    Pogoda dalej nie jest dobra i z dzisiejszego dnia nici ze zwiedzania

  13. #13

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Wczoraj pogoda była naprawdę fatalna


    a oto mój pokój dwuizbowy w Villa Paula. Ja takiego nie zamawiałam,ale taki mi przydzielili, skoro nikogo innego do wczoraj tu nie było







    łazienka jest duża, beż grzyba,pleśni itp. Wszędzie lśni





    a obok Nestii o smaku cytrynowym i brzoskiwni, tu jest jeszcze Nestea o takim smaku



    dzisiaj no 10:00 muszę się sta wymeldować. Mój lot jest o 17:05, później 2:55h czekam w Monachium na samolot do GDN. Cdn...

  14. #14

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Vienna, Austria, Austria

    Domyślnie

    To "moje" okolice wiec ogląda sie przyjemnie

    Szkoda że nie masz czasu wskoczyc na prom i ruszyć na mój ulubiony Brac

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    zapewiam cię,że wiele rzeczy żałuję,że nie jestem w stanie zobaczyć Właściciel pozwolił mi tu w pokoju jeszcze pozostać i niebawem sam odwiezie mnie na lotnisko. Udało mi się jeszcze raz dziś piechotką udać się do Trogiru. Generalnie kręciłam krótkie filmy, które dopiero jutro na spokojnie tu wrzucę wraz z opisem dzisiejszego powrotu Cdn....

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    w związku z tym,że nasz samolot z Monachium, który miał wylądować o 22.55 w GDN,ale nie wylądował z powodu braku widoczności i został przekierowany do WAW, gdzie wylądowaliśmy o 23:30 i tłukliśmy się całą noc autokarem do GDN, dokończenie z relacji będzie w dniu jutrzejszym

  17. #17

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    wczoraj była przepiękna pogoda,więc po śniadaniu wybrałam się ponownie do Trogiru i w trakcie spaceru robiłam zdjęcia:








    Lot miałam o 17:05 więc o 15:45 wlaściciel villi odwiózł mnie na lotnisko:




    Co by nie było tak prosto, to przy check-in ważą bagaż podręczny. Ja sie mieszczę,bo waga wynosi 7,2kg , ale nie każdy się zmieścił. Później security i odprawa paszportowa i pare pytań do.... gdzie lecisz,are you Russian?
    Wchodząc do sali odlotów widzimy ,,naszych''

    a tak wygląda sala oczekujących na odlot

    i jest nasza Lufa







    startujemy punktualnie o 1:05, 1 miejsce jest tylko wolne, ja siedzę 19F, a w powietrzu takie widoki





    a do jedzenia dostajemy coś co kompletnie mi nie smakuje,a do tego ten zapach po otwarciu unosi się dookoła



    punktualnie lądujemy w Monachium, gdzie musimy przejść przez security a potem przez odprawę paszportową








    i te charakterystyczne darmowe punkty z herbatą i kawą



    informacja o naszym locie do miejsca docelowego



    przed wylotem na krzesełakch siedzą starsze panie i mówią,że nie wiadomo czy wylądujemy bo w GDN mgła , startujemy punktualnie o 21:25 startujemy do GDN, mam miejsce 20F czyli przy oknie, LF 45%. Panie podczas lotu bez przerwy o tej mgle i pewnie wogóle bezpiecznie nie wylądujemy,Za mną siedzi Włoch w podeszłym wieku, który gada głośno na cały samolot, a tym czasem do jedzenia jest kanapka :jupi:

    gdy przychodzi czas na lądowanie, pilot informuje,że mamy zapiąc pasy i tylko tyle. Spoglądam za okno,chmur nie widzę, widzę światełka i zaczynamy kręcić kółka.Nikt nic nie mówi,a ja myślę,że jesteśmy w holdingu. Po chwili odzywa się pilot i mówi,że słaba jest widoczność i będziemy się kręcić około 10 minut i jesteśmy w kontakcie z approach, bo po nich powinno być lepiej. 10 minut mija a my kółeczko za kółeczkiem,tych kółek trochę jest a w eterze cisza. Starsze kobiety, no czemu nie ląduje,a wogóle po co te kółka od razu na Warszawę,a może po co on wylatywał z tego Monachium skoro tu widoczność kiepska. Nagle słyszymy ryk silników i wzbijamy się w górę.W eterze cisza. Pilot mówi,że lecimy do Warszawy i za 25minut będziemy lądować.Fajnie na mnie czeka rodzina na lotnisku GDN czy wiedzą,że się z nimi nie zobqaczę? (Rodzinie na wyświetlaczu w GDN pokazało się ,,zakłócednia'' przy nr lotu i przerazili się. Dzwonią do infolini GDN ,no nbo taka informacja może różne rzeczy oznaczać. Kobieta informuje,że spokojnie....odlecieliśmy do Warszawy z powodu słabej widzialności. Lądujemy no 23:30 w WAW. Pilot mówi,że mamy dwie opcje 1)hotel i jutro autkoar na GDN 2)dzisiaj autokar do GDN.Długo trzymają nas w samolocie. Dzwonie do rodziny,że jest wszystko ok. Wsiadamy do autobusu. Przy gate'ach łapiemy gościa z obsługi-on nic nie wie. Sami zbieramy się przy odbiorze bagaży. Po długim czasie pojawia się kobieta z LS Service,że będziemy mieć autokar. Ludzie się burzą,bo chcą natychmiast samolot do GDN i że co to jest, czemu pilot nie lądował w GDN, co z tego,że słaba widoczność inne Wizzary wylądowali,a my czemu nie...i sto pretensji do... o 0:30 autkorem udajemy się do GDN. Zapada cisza, każdy jest zmęczony. Za mną człowiek mówi,że z Seulu do Monachium przyleciała, w zasadzie 30h w drodze. O 5:40 jesteśmy pod lotniskiem GDN. Ide na przystanek autobusowy i udaję się prosto do mojej pracy
    Zmęczona jestem,ale dokończyć raport bardzo chciałam. dziękuje forumowiczom za podpowiedzi w sprawie transferu w MUC (osobny wątek) dzięki wam podróż okazała się,,bądż co bądż'' przyjemnością. Dziękuję za poświęconą uwagę
    kudak and internet.pj like this.

  18. #18


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •