Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
Like Tree8Likes
  • 5 Post By cerki
  • 1 Post By kurt
  • 1 Post By elza030
  • 1 Post By shiver

Wątek: Katowice - Edynburg - Katowice, czyli Szkocja w 3 dni.

  1. #1
    Awatar cerki

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Bedzin, Poland

    Domyślnie Katowice - Edynburg - Katowice, czyli Szkocja w 3 dni.


    Polecamy

    Historia tej podróży sięga jeszcze trochę wstecz, kiedy to Ryanair rozdawał bilety na Mariackiej. Promocję zorganizowali z tytułu otwarcia nowych połączeń z KTW a, że do wyboru były aż 3 destynacje to żal było nie skorzystać. Do wyboru było Alicante, Girona i Edynburg. Po "rozpoznaniu w terenie" wybór padł na stolicę Szkocji.
    Wylot z Katowic był 21 kwietnia około 22. Na lotnisku zjawiłem się wraz z rodziną ok. 20. Przy security jedynie musiałem wyrzucić jakiś malutki dezodorant, ale to mało ważne. Bramki otworzyli 30min przed planowanym odlotem, ale wszystko poszło bardzo sprawnie i wystartowaliśmy ostatecznie parę minut przed czasem, standardowo z 27.
    Wznoszenie:


    Sam lot był maksymalnie nudny, bo po pierwsze światła z kabiny odbijały się w szybach i nic nie było widać, po drugie ziemię spowijały chmury.
    W zamian za to podejście było bardzo ciekawe, szczególnie końcowa faza nad zatoką.


    Szybkie kołowanie na miejsce postojowe i jesteśmy 30 min. przed czasem. Lot obsługiwały 2 stewardessy i pan steward, niestety stewki brzydkie. Za to pan steward pozwolił mi wejść do kokpitu po zaparkowaniu(oczywiście po konsultacji z pilotami). Dowiedziałem się, że lecieliśmy na FL380 oraz, że jet-streamy zaprowadziły nas szybciej na wyspy niż oni sami się spodziewali. Przy lądowaniu w EDI trochę trzęsło, ale tam zawsze niesamowicie wieje, więc normalka.
    Większy problem miałem po przejściu do terminala, bo zameldowanie w hostelu miałem dopiero o 13. Była północ, a w tej hali nie było nic do robienia praktycznie. Wszystko opustoszałe, sklepiki pozamykane. Pierwsze półtorej godziny wcinałem batoniki przywiezione z PL, potem wspaniałomyślnie poszedłem się kimnąć na parterową część lotniska, ale przegoniła mnie stamtąd policja (i spisała, ale nie umieli wymówić nazwiska). Poszedłem więc do jakiejś restauracji na kanapę, tam nie było problemów. W międzyczasie powstała żenująca słitfocia w WC.


    Zaczęło robić się widno, więc celem było dotarcie na miejscówkę zwaną Ingliston i połapania paru sztuk. Po drodze spotkałem ewidentnie rzucający się w oczy parking oraz wieżę ATC:




    Sam spotting mniej więcej tak wyszedł:





    Sama miejscówka świetna, ale rano było niesamowicie wietrznie i zimno więc szybciej się ewakuowałem niż to sobie zaplanowałem.
    Przy terminalu złapałem Airlinka 100 do centrum i 30min później byłem już na Waverley Station.


    Była 8 rano więc miałem naprawdę masę czasu, więc zacząłęm chodzić. I chodzić. I jeszcze raz chodzić.
    Widok na Salisbury Crags.


    Widok na Princess Street.


    Do 13 jakoś zeszło i w końcu mogłem się zameldować. Mieszkałem w Guest Thistle House w dzielnicy Leith. Panuje tam świetny klimat, serio. Po południu już na spokojnie wyszedłem zwiedzać.
    Widok na park przy East Hermitage Place, gdzie byłem zameldowany:


    Słoneczko i centrum:


    Royal Mile:


    Spacer na Salisbury Crags. Coś pięknego:



    Ten oświetlony szczyt to Arthur's Seat. Wznosi się na 251m n.p.m. Jest to wizytówka Edynburga.

    Parę widoków z samych Cragsów:



    Holyrood Palace:



    Holyrood Palace z bliska, niestety brama była zamknięta:





    Drugiego dnia przyszedł czas na nieco więcej kultury. Odwiedziłem National Gallery of Scotland oraz National Museum of Scotland. Obydwa przedsięwzięcia świetne, co ciekawe samo zwiedzanie jest darmowe, ale mile widziane są datki na rzecz pracowników tych muzeów. I sugerowany datek wynosi 3,5 funta

    Parę zdjęć z galerii:




    Szczerze mówiąc to mimo tego, że syn plastyków, niezbyt zaciekawiło mnie to muzeum. Więcej frajdy spodziewałem się po Narodowym Muzeum Szkocji, i się nie zawiodłem. Budynek znajduje się na Chambers Street. Jest tam masa rzeczy do zwiedzania, oglądania i testowania. Byłem tam zaledwie 2 godziny a i tak zobaczyłem tylko garstkę tego co oferuje.

    Princess Street Gardens:



    Muzeum:















    Ciekawa waga, która po stanięciu na niej pokazywała ile ważysz w przeliczeniu na wagę zwierząt. Z racji tego, że jestem dość kruchej budowy to masę mam podobną do gigantycznego mrówkojada.





    Z powrotem w centrum:



    Po południu pojechałem busem na lotnisko połapać trochę ciekawostek:






    Ogółem na lotnisku ruch jest duży. Praktycznie co 10min coś startuje/ląduje. Miejscówka jest bardzo dobra do startów i dobra do kołowań, bo ogranicza bardzo ruchy 4 metrowy płot, więc musiałem celować między oczkami w nim.

    Wieczorem jeszcze raz odwiedziłem Princess Street Gardens:


    Ostatniego dnia nie było już dużo czasu, bo odlot miałem o 16.30 czasu lokalnego. Planowałem jeszcze odwiedzić Portobello Beach, ale pogoda była fatalna więc odpuściłem. Na lotnisku zjawiłem się o 13 więc miałem sporo czasu.
    Widok z parkingu:



    Po przejściu security okazało się, że mają tam taras widokowy Przynajmniej szybciej czas zleciał do odlotu:




    Zawsze mnie jarało takie ciepłe powietrze:


    Boarding, nic ciekawego, szybki start. Za nami w kolejce stał A319 BA.
    Parę zdjęć z samego lotu:





    Lądowanie tuż po zachodzie słońca w KTW, krótka prosta po zakręcie w prawo, standardowo RWY27. Jeszcze tylko kolejeczka do odprawy paszportowej i już się witamy z powrotem polskie standardy

    Tutaj ta podróż się skończyła, podsumowując Edynburg to przepiękne miasto. Jeśli któryś z Was, forumowicze, będzie miał kiedyś możliwość wyjazdu tam to wykorzystajcie tą szansę bo naprawdę, Szkocja to inna bajka.
    Pzlm28, sinus, mar941 and 2 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Super zdjęcia ale brakuje opisów pod zdięciami z muzeum...
    cerki likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    piękne zdjęcia
    cerki likes this.

  4. #4
    Awatar cerki

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Bedzin, Poland

    Domyślnie

    Przepraszam za brak opisów, chciałem powiedzieć o wszystkim, ale się poprostu nie da. Na pierwszych 2 zdjęciach bolidy Jackiego Stewarta z różnych epok, dalej rakieta kosmiczna i kapsuła NASA, Mini Morris, hełm pilota EF Typhoon, dalej model B707, samolot Angus, hiszpańska maska karnawałowa, sekcja zwierzęca, sala związana z kosmosem i zabytkowy bolid F1.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Ekstra zdjęcia (no może to pierwsze nie skomentuję ). Edynburg i cała Szkocja rzeczywiście piękne i cieszę się, że też wracam tam już za 3 tygodnie!
    cerki likes this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •