Troche sie leniuchawalem z tym TR ale wkoncu zabieram sie do wyskrobania czegos...

--

Siedze sobie w pracy i nagle wpada mi do inbox "Charter Advisory" od kolegi ktory kieruje czartery na AirTran. Flota sie sklada z 1 737-700 + sa uzywane samoloty ktore stoja i nie lataja tego dnia. W ciagu rozkladu off-peak ta suma czasami wynosi az 12-15 samolotow...w peak-season -> 0.
"Charter Advisory" jest niczym innym niz grafikiem ktory opisuje wszelkie konkrety lotu czerterowego. Przyklad tutaj -



Prawie zawsze te czartery sie odbywaja daleko ode mnie przez 2 powody. Pierwszy to ze hub w ATL koncentruje sie wiecej na ruchu na wschod od rzeki Mississippi a drugi to taki ze duzy % jego jest zwiazana z ruchem wojskowym. Kolo Dallas/Ft. Worth zabardzo nie ma instalacji wojskowych oprocz mniejszej bazy w Ft. Worth. San Antonio, Poludniowa Kalifornia, Polnocna Karolina, Maryland/Washington DC i Floryda to najczestrze destynacje czarterow wojskowych. Te sie skladaja w wiekszosci z przewozem zolnierzy miedzy cywilnymi portami a bazami wojskowymi.

Wracajac do emailu...otwieram go i widze ze ostatni segment jest DAL-ATL operowany pod regulami Part 91 "Repositioning" czyli pusty samolot bez klientow wracajacy do bazy. Na dodatek wylot jest zaplanowany na okolo 1800 w Piatek wieczorem. Perfect. Od razu dzwonie do kolegi i pytam sie czy jest szansy by mnie mogli zabrac o ATL. Odpowiedz: "No problem, ill let the crew know the night before to expect you". W 30 sekund mialem zalatwiony lot do Atlanty i nie musialem sie borykac z non-rev. Moj plan byl taki ze wezme repo do ATL a potem normalny scheduled segment z ostatniej fali o 2215 do MDW. Daje mi to 75 minut na transfer.

Dzien wylotu - Samolot przez ostatnie 24h przebyl ATL-Cherry Point MCAS-Ontario (CA) - San Luis Obispo (CA). Sledze go w pracy na Sabre FliteTrac Web i widze ze wylecial z paru minutowym spoznieniem z KSBP. No big deal. O okolo 1630 koncze prace i ide do domu sie pakowac na weekend w Chicago. 1700 nadchodzi i przyjezdza po mnie kolega. Zdecydowalem ze zostawie samochod w garazu w domu bo popierwsze jade do FBO a wracam normalnym lotem a po drugie oszczedze sobie $15 na parkingu. O 1730 zjawiam sie w Landmark Aviation ktory jest polozony ze wschodniej strony lotniska. Zostawiam bagaz w FBO i wychodze sobie pod plot pijac Spirte'a i jedzac jak zwykle dostepny w Amerykanskich FBO Popcorn .





Nareszcie nadchodzi moja fura, koluje, staje na rampie i wysadza okolo 110 zolnierzy w 2 autobusy. Jest to druga wizyta w histori tego lotniska 737 w wydaniu AirTran. Przypominaja mi sie czasy kiedy przed przejeciem mojej lini przez SWA latalem nonstop do DFW oddalonego okolo 15km na polnocny zachod od DAL. Nostalagia w 100%. "The big A" wysmienicie sie prezentuje na rampie Landmark i cykam pare fotek podczas mojej 200m wycieczki przez plyte. Airstairs i jestem na pokladzie. Wszystkich znam albo z przeszlosci albo z systemu FTweb ktory pokazuje crew ktory bedzie operowal ten lot. Kapitan ma na imie Matthias i jest Austriakiem z INN...bylym pilotem w Tyrolean i TEA Belgium (!!!).







Nie mialem czasu na obiad tego dnia ale wszystko co dobre konczy sie dobrze. W SBP samolot dostal catering w wydaniu lokalnej restauracji z wysmienitymi kanapkami + serinkami. 1 caly sernik jeszcze zostal...NY style. Wcialem 1 ogromny kawalek wsadzajac nastepne 2 do pojemnika to-go by dac rodzicom. Mistrzostwo. Sernik zrobiony w Kaliforni leci z San Luis Obispo czarterem z wojskiem do Dallas, z Dallas do Atlanty repo a potem z Atlanty do Chicago lotem rozkladowym.



Rozmawiam z CA/FO o biznesie wewnetrznym naszych dwoch lini po czym kapitan mnie zaprasza na cockpit j/s jak mam ochote albo jak nie to drzemka w biznesie. Normalnie wybieram J ale takich okazji duzo nie mam takze biore ze sobe Coke Zero i parkuje tylek w ciasnym jumpseat. Procedury ewakuacji przed start-up checklist i jestesmy gotowi do zamkniecia dzwi.

Podlaczam headseat do aux/mike jack z boku i relaksuje sie troche przy ATIS read-back + initial clearance. Start-up 1, start-up 2 i zegarek do Atlanta Hartsfield Int'l rusza.

Start-up vid -



Kolujemy na prawo, stajemy przed active runway i czekamy az wyladuje 3 x WN 737s. Przekraczamy pas znowu skret w prawo i jedziemy do threshold. Konwersacja z ground ATC jest niezla bo tutaj tylko operuje WN + pare RJs codziennie w wydaniu DL u UA. Co pare sekund slychac takie teksty od pilotow SWA jak..."Are my eyes deceiving me or is that AirTran? What are they doing here?" albo od pilota ktory za nami koluje "Wow, hell has frozen over im following an AirTran 737 at Love Field" . Przy pasie jeszcze czekamy na pare biz-jet i wiecej WN 737s i jest czas na nas. ATC daje nam clearance do ATL po czym Matthias odpala text do pilotow SWA - "Citrus 7513 - Nonstop service to Atlanta just like in the old days" i ruszamy...







Czuje sie super, patrze jak sie zbliza z lewej strony nowiutki terminal DAL i mysle sobie ze tam jest teraz setki pracownikow probujacych sie wydostac na weekend przy pelnych piatkowych samolotach. Muahahahahah a ja sobie siedze w cockpicie bez zadnych zmartwien i stopow musowych wyskrobanych przez prawnikow AA 40 lat temu by sie dostac do nie-przygranicznych stanow. V1, V2...skret w lewo i mamy direct do ATL. Przebijamy sie przez czubki chmur gdzies okolo FL270 i smooth cruise do samego ATL.



"Citrus 7513 turn right heading 080"





Spedzam prawie 2 godzinny lot gadajac z pilotami o wszelkich sprawach...m.in ich przyszlej konwersji z FL do WN i o przyszlosci 738 + 737 MAX. O okolo 2030 zaczynamy schodzenie i okolo 35 minut pozniej jestesmy juz na final za company 717. Przed ladowaniem dostalismy wiadomosc przez ACARS ze nie parkujemy przy gate tylko jedziemy prosto do hangaru AirTran. Mniej optymalna dla mniej opcja bo nie mam SIDA ID w ATL i bedzie musial mnie ktos zawiesc z airside do landside i bede musial normalnie przejsc przez security by sie dostac do samolotu lecacego do MDW. No coz...75 minut na takie sprawy nie powinno byc problemu ale jednak...



Landing @ ATL



Ladujemy, skret w lewo w strone hotelu Reneissance, potem przy rampie World/Omni skret w lewo i podjezdzamy przed hangar.

Niestety nie ostre ale jest -



Tutaj sie pojawil moj jedyny problem w calej tej podrozy. Nie bylo nikogo z escort badge bym mogl wyjsc z samolotu przez rampe do hangaru. Wkoncu przyjechal mechanik 25 minut przed wylotem do MDW. A musialem jeszcze wyjechac z hangaru na landside i przejechac polowe lotniska (m.in. autostrada przez 2km) do terminalu, wysiasc na odlotach, wziasc security document na lot, przejsc przez security, przejechac z Concourse T (Terminal) cale 4 przystanki do Concourse D...wszystko to w ciagu 15 minut bo 10 minut przed odlotem w FL gate sie zamyka. Nie to co w WN gdzie mozesz sobie wejsc na poklad 30 sekund przed odlotem (egon jest moim swiadkiem jesli chodzi o to szalenstwo!).

Dzieki bogu ze wogole do security nie bylo kolejki, bo jakby byly nawet 2 osoby przedemna bym nie zdazyl i prawdopodobnie bym lecial do IND i jechal autem nastepne 3 godziny do Chicago. Masakra. Pocilem sie jak sumo wrestler w kolejce do D, potem niczym usain bolt z walizka bieglem pod ruchome schody wysokosci podobnej do moskiweskiego metra. Jezus mnie jeszcze dodatkowo na tyle nienawidzil tego dnia ze odpalil mi bramke na koncu concourse. Zjawilem sie cale 1 minute przed zamknieciem gate'u. Tutaj wariactwo sie skonczylo, upgrade do seat 1C i pije Tanqueray+Tonic w J. 90 minutowy lot do Chicago Midway spedzam na tym forum przy pomocy Gogo inflight wifi i w MDW jestem 30 minut po 23. Udalo sie. 6,5 godziny door-to-door z apartamentu do domu w suburban Chicago. Zapomnialem dodac jednego - Moglem za cale $32 poleciec standby na Spirit nonstop DFW-ORD tego wieczoru. Ale to by bylo za latwe