Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 32
Like Tree71Likes

Wątek: KRK-FRA-LIS-FNC-LIS-FRA-KRK - Madera!

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie KRK-FRA-LIS-FNC-LIS-FRA-KRK - Madera!


    Polecamy

    Witam!

    Zapraszam do lektury relacji z mojej tegorocznej wyprawy marzeń – wakacji na Maderze. Pomysł wybrania się akurat w tym kierunku urodził się najpierw w głowie mojej dziewczyny – wyspa znalazła się na „wishlist” i dołączyła do kierunków obserwowanych jeśli chodzi o ceny lotów. Kryteria, które przyjąłem (KTW lub KRK jako lotnisko wylotu, plus powrót na to samo lotnisko, z którego się wyruszyło) dawały już od wielu miesięcy wyniki w tanich liniach w granicach 700-1000 złotych, zazwyczaj z co najmniej jedną nocką w każdą stronę. Dlatego raczej zdziwiłem się, gdy sprawdzony od niechcenia kayak.com wypluł mi w kilku terminach wyróżniające się na tle innych cen 1105 PLN (podaję cenę faktycznie zapłaconą po przeliczeniu z EUR). Uważam to za cenę bardzo dobrą, uwzględniając gwarantowane przesiadki, bagaż i wygodę połączeń. W wariancie na który się zdecydowaliśmy była to trasa KRK-FRA-LIS-FNC-LIS-FRA-KRK obsługiwana przez Lufthansę, PGA Portugalię dla TAP Portugal oraz Lufthansa Cityline. Troszkę osobistych statystyk:
    - 3 nowe lotniska
    - 3 nowe kreski na mapie
    - 3 nowe linie lotnicze
    - 4 nowe modele samolotów – A319, A321, F100 oraz CRJ-700.
    - pierwsze loty z przesiadkami w ramach 1 biletu
    - będę najdalej od domu ever

    Tak, to ostatnie trochę śmieszne porównując inne wyprawy, ale cóż. Ja się w sumie cieszę, że nie byłem jeszcze w dalekiej Azji czy Amerykach, w ten sposób jeszcze nie raz będę mógł (mam nadzieję) powiedzieć – ale lecę daleko!

    No to lecimy. Trasa tam jest dość ładnie złożona – 65 minut na przesiadkę we FRA i 120 w LIS, zaczynamy o 10:30 z Krakowa, więc komfortowo. Odprawę na wszystkie odcinki udało się zrobić online, więc nie musimy stać do długiej kolejki odpraw – drugie stanowisko to baggage drop. Bagaż leci na szczęście prosto do Funchal, a my rozstajemy się z nim z lekkim drżeniem serca – na kilka godzin tylko – czy na dłużej?

    Security z minimalną kolejką i możemy usiąść wygodnie – do odlotu mamy sporo czasu, ponieważ przyjechaliśmy na lotnisko tym razem autobusem (taniej niż zostawiać auto na parkingu na tydzień). Jest okazja do sfotografowania kilku gości.





    W końcu przylatuje spodziewany Airbus Lufthansy. Siedzimy z tyłu, chcę poczuć różnicę długości A319 i A320. Różnica niewielka Niewielka też różnica jeśli chodzi o fotele w Lufthansie a Wizz Air czy Ryanair. Właściwie to są one całkiem niewygodne, co prawda pochylane, ale profil mi nie odpowiada. No cóż, skupiam się więc na tym co w Lufthansie innego niż w liniach, z którymi do tej pory miałem do czynienia. Na pokładzie nie jest tego aż tak wiele. Z przodu widać oczywiście zasłonkę klasy biznes. Niecałe pół godziny po starcie rozpoczyna się serwowanie posiłku. Najpierw otrzymujemy rogalik z czekoladą, a chwilę później napoje. No jedzenie w cenie biletu to rzecz jasna zmiana w stosunku do tanich linii. Niby nic, a przyjemnie tak. Jako że jest jeszcze rano, bierzemy kawę.







    Lot nie jest długi, nie odczuwamy też kolejki nad FRA, ponieważ do lądowania podchodzimy praktycznie z prostej. Nie wiem jaki kierunek mają pasy we FRA, ale podchodzimy do prawego, a obok nas przez dłuższą chwilę ładnie widać zniżający inny samolot. Samo podejście do najspokojniejszych nie należy, wieje, lądowanie jednak jest delikatne. Kołowanie nie tak długie jak się spodziewałem, po kilku minutach stoimy już przy rękawie.







    Nie brakuje negatywnych opinii o FRA, jednak mnie lotnisko wydawało się dobrze zorganizowane. Od razu po wyjściu z samolotu na ekranie można sprawdzić bramki, z których odlatują inne rejsy (ciekawe, czy jest to lista ułożona na podstawie biletów pasażerów wysiadających właśnie z danej maszyny?). Drogę do bramki mamy niedługą, bodajże z A24 do A30. Jest więc chwila na zrobienie kilku fotek przez szybę. Oglądam z przyjemnością maszyny, które trudno spotkać w KRK, KTW czy na lowcostowych lotniskach w Europie.












    Boarding lotu do LIS rozpoczyna się zgodnie z planem. Załadowanie się do A321 Lufthansy przez jedne drzwi już jednak chwilę trwa. Miejsca tym razem w 8 rzędzie, drugi rząd za zasłonką. Wita nas purser oraz bardzo uśmiechnięta i robiąca dobre wrażenie załoga (dotyczy to zresztą wszystkich lotów Lufthansą). Samolot nie wydaje się tak długi jak 757, którym kiedyś leciałem – mimo to fajnie jest wsiąść znowu do innej, nowej maszyny. Po chwili zamykamy się i odkołowujemy. Samolot, podobnie jak poprzedni, jest prawie pełny. Kolejka do startu jest prawie nieodczuwalna, może jeden samolot, i po chwili jesteśmy już w powietrzu. 8 rząd to jeszcze sporo przed skrzydłami i jest dość cicho, nawet na wznoszeniu. Po standardowych 20-30 minutach rozpoczyna się serwowanie posiłku. W A321 dobrze już siedzieć z przodu – różnica czasu w otrzymaniu posiłku między pierwszymi i ostatnimi rzędami jest całkiem spora.

    A sam posiłek okazuje się być gorącym ravioli w sosie pomidorowym. Do tego bułka (zimna), masło i czekoladka oraz woda. Zaraz potem można wybrać napój i proszę o polecanego już na tym forum Warsteinera. Rzeczywiście jest to bardzo smaczne piwo i kiedy kończę posiłek i akurat przejeżdża purser z pytaniami o dolewkę, ja potakuję zdecydowanie





    Lot trwa trzy godziny. Nie siedzę tym razem przy oknie więc tylko kilka zdjęć przytaczam. Pod koniec blisko trzygodzinnego lotu proszę jeszcze o sok pomarańczowy, który jak wszystko do tej pory jest podawane z pięknym uśmiechem. Bardzo przyjemnie się czuję na pokładzie Lufthansy (może oprócz mojego kręgosłupa, tak żeby zaburzyć pozytywne wrażenie).












    W Lizbonie jest blisko 30 stopni, ale my nie wychodzimy z klimatyzowanej hali odlotów. Poprzedni lot miał lekki poślizg, więc razem z deboardingiem, do kolejnego boardingu zostaje jakaś godzina. Akurat żeby przejść się o poznać terminal, który będzie naszym „domem” na nieco dłużej w drodze powrotnej... Przy okazji pstrykam Airbusy TAPu, od A319 do A340. Niestety nie wszystkie szyby wspierają fotografowanie.






    Przychodzi czas na trzeci boarding. Tym razem wsiadamy znów do autobusu i podjeżdżamy pod Fokkera 100 linii PGA Portugalia, która dla TAPu wykonuje niektóre rejsy. Wsiadamy, wewnątrz układ foteli 2-3, a nasze miejsca to 3E, 3F, tuż za zasłonką. Fotele tym razem bardzo wygodne, widać że to starsza maszyna. Kiedyś bardziej się liczył komfort pasażera, a mniej ilu ich da się upchnąć na pokładzie...





    Stewardesy w czerwono-zielonych strojach, do niektórych czynności (za cholerę teraz nie pamiętam których, na pewno nie roznoszenia posiłku) ubierają czarne rękawiczki. Uroda kobiet z południa Europy szczerze mówiąc mnie nie powala, a niestety nie mam żadnego zdjęcia, więc musicie przekonać się samodzielnie jak jest naprawdę. Zwracam natomiast uwagę na samolot – a zwłaszcza na błogą ciszę z przodu maszyny nawet podczas rozpędzania na pasie i startu. Wyobrażam sobie, że z tyłu przy silnikach jest całkiem inaczej (co potwierdza późniejsza wizyta w tylnej toalecie). Tymczasem znika pod nami skraj kontynentu i zaczyna się Atlantyk. A na nim taki widok.



    Po chwili czas na kolejne jedzonko w powietrzu. Jest to tym razem zwykła kanapka (przepraszam że na zdjęciu nadgryziona... głupio to wygląda ale zorientowałem się po fakcie). Wybieram do picia wino i sok a stewardesa i tak dopytuje jeszcze o ciepły napój. Dziękuję, to co mam wystarczy.



    Ten lot do najciekawszych nie należy, widać pod nami po prostu wodę. Natomiast na koniec pojawia się w oknach osławione lotnisko w Funchal, niestety pod słońce więc o dobre zdjęcia bardzo trudno. Podejście okazuje się nie takie wcale straszne (chociaż bardzo ciekawe), podmuchy wiatru – niespecjalnie wielkie a przyziemienie łagodne. Z pasa zjeżdżamy w połowie długości, czyli wszystko poszło zgodnie z planem. Deboarding pieszy i jesteśmy na Maderze!



    Teraz pytanie, czy pisać o pobycie na wyspie czy od razu o powrocie?
    mgab, szczurwa, DjAfro and 15 others like this.

  2. #2
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Madera jest super, już dwa razy byliśmy i jeszcze z raz by się przydało.

  3. #3

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    górach

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Teraz pytanie, czy pisać o pobycie na wyspie czy od razu o powrocie?
    O pobycie też proszę. I o tym gdzie i jak mieszkaliście. Super relacja. Dzięki!

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    (ciekawe, czy jest to lista ułożona na podstawie biletów pasażerów wysiadających właśnie z danej maszyny?)
    Oczywiście, że tak
    shiver likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Rety... za późno to wczoraj pisałem, przepraszam za kulfony językowe. Ciąg dalszy mam nadzieję dzisiaj. Pozdrawiam!

  6. #6
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Pewnie, że pisać o pobycie. Madera jest prześliczna, chętnie raz jeszcze bym się tam udał, bo w tydzień nie da się wszystkiego ogarnąć

  7. #7
    Awatar Mentos

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Lubań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Teraz pytanie, czy pisać o pobycie na wyspie czy od razu o powrocie?
    Pisz o wszystkim :-)
    Bardzo ciekawa relacja.
    Pozdrawiam:
    Mentos

  8. #8
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Masz może zdjęcie tego lotniskowca w większej rozdzielczości?

  9. #9
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Pisz koniecznie świetna relacja, bardzo dobrze się czyta
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    Masz może zdjęcie tego lotniskowca w większej rozdzielczości?
    Niestety to wszystko co z mojego kompakta z powiększeniem x12 dało się wyciągnąć (w sensie, oryginalne zdjęcie mam na kompie w 4000x3000, jeśli o to Ci chodziło, ale nie wiem czy będzie wyraźniejsze. Umieszczę je online wieczorem.)
    PawelL likes this.

  11. #11

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Super relacja. Jak widać, wszystko zależy od indywidualnego odczucia, bo dla mnie nowe fotele w LH były bardzo wygodne.

  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Na początek lotniskowiec full res

    Machoni and Gaszpar like this.

  13. #13
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Byliście na Pico do Arieiro ? Były chmury ? A na Cabo Girao ?

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Funchal


    Nasz pobyt na wyspie trwał 6 pełnych dób. Dwie pierwsze przeznaczyliśmy na odpoczynek i zwiedzanie stolicy – Funchal, a na cztery kolejne mieliśmy zarezerwowany samochód. Pomiędzy kąpiele w Atlantyku (atrakcja – pierwsza kąpiel w oceanie!) oraz basenie wpletliśmy oczywiście wycieczki do miasta.

    Jeśli chodzi o samą wyspę, to nie będę kopiował wikipedii – zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z danymi geograficzno-polityczno-gospodarczymi. Podsumowanie odczuć i wrażeń z wyspy, jeśli nie zapomnę, zawrę w ostatniej części relacji.

    Co do hotelu – Golden Residence Hotel, zarezerwowany przez booking.com, mieści się około 3km od centrum Funchal, na klifie nad morzem. Cena – 1750 PLN za 6 dób za pokój dwuosobowy z „bocznym widokiem na morze” ze śniadaniami. Cóż, trafiliśmy świetnie, ponieważ z balkonu można było zobaczyć takie widoki, jak zamieszczam poniżej. Dlatego jeśli się tam wybierzecie, koniecznie proście o zachodni widok w budynku C. Drobna uwaga praktyczna – zaobserwowałem, że około 4 tygodnie przed naszym wylotem, ceny na ten termin w Golden Residence i innych hotelach w Funchal skoczyły i to drastycznie – niemal trzykrotnie. Rezerwujcie więc z wyprzedzeniem. Hotel mogę polecić, gdzieś na wierzchu opinii w booking.com będzie zresztą moja, nie będę się rozpisywał.





    Takie jaszczurki to na Maderze chleb powszedni. Uciekają, gdy się do nich zbliży. Gdy się jednak siedzi spokojnie, potrafią wleźć do plecaka.



    Jeśli chodzi o Funchal, zamieszkuje je około 100 tysięcy osób. W relacjach które czytałem było napisane, że to najmniej ciekawa część wyspy – i jeśli chce się ją zobaczyć, to należy od tego zwiedzanie wyspy zacząć. Wygląda więc na to, że instrukcję wypełniliśmy.

    Po mieście można jednak spacerować godzinami. Jest trochę urokliwych małych uliczek, jest port, mnóstwo lokali gastronomicznych i sklepów z pamiątkami, a kiedy się znudzi można (i warto) wyjechać kolejką gondolową na wzgórze Monte i tam obejrzeć (do wyboru) Ogród Botaniczny lub Ogród Tropikalny. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję i muszę powiedzieć, że ogród nam się podobał. Dużo zieleni, dużo kwiatów, stawy z rybkami i wodospady. Rzeźby, mostki, pawilon afrykański, wystawa minerałów, pałac, ogród japoński – różnorodności tam nie brakuje i wszystko to robi bardzo pozytywne wrażenie. Poniżej najpierw Funchal (zwróćcie uwagę na bruki – tam na każdej ulicy jest piękny wzorek!).











    Wyjazd kolejką.





    A teraz Ogród Tropikalny.







    Zamiast kolejką, z Monte można zjechać toboganem. Pojazd wygląda jak te na zdjęciu. Są to sanie popychane przed dwóch panów, którzy odpychają się nogami. Nie wiem czy i czym są smarowane płozy, ale tak, to jedzie po asfalcie. Taki zjazd to lokalna atrakcja turystyczna, ponoć (zaznaczam ponoć) nieproporcjonalnie droga. Opisy były dostatecznie zniechęcające, żebym nie przyglądał się cennikowi z bliska.



    Na zakończenie polski akcent. Jeśli ktoś nie wiedział, to może poznać fakt z życia jednego z największych Polaków, który na Maderze spędził zimę 1930/1931.

    Machoni, pkowal3, Gaszpar and 3 others like this.

  15. #15

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Funchal -> Ribeira Brava -> Sao Vincente -> Seixal -> Porto Moniz -> Paul da Serra -> Funchal

    Pierwszy dzień naszej „objazdówki” objął zachodnią część wyspy (zapraszam do sprawdzenia trasy np. w google maps). Ten wpis będzie się składał głównie ze zdjęć i komentarza do nich.

    Pierwsze zdjęcia pochodzą z trasy Ribeira Brava – Sao Vincente. Droga prowadzi tam najpierw doliną między górami, co myślę ładnie obrazują zdjęcia. Wszystko jest soczyście zielone, przepiękne.









    Przejeżdżamy przed nasz najdłuższy tunel (3,1 km) i znajdujemy się nagle w północnej części wyspy. Doświadczamy przy tym uroków tamtejszej pogody – nagle robi się po prostu pochmurno. W Sao Vincente skręcamy na zachód. Tamtędy kiedyś biegła droga E.R. 101 – Północna Droga Nadbrzeżna. Była to najniebezpieczniejsza trasa na Maderze. Z czasem wybudowano nowe tunele i nową drogę i zrezygnowano z jej użytkowania, dodatkowo niektóre fragmenty po prostu spadły do morza. Kawałki tej starej E.R. 101 można nadal zobaczyć i nawet jeśli nie samochodem, to zbadać pieszo. Polecam.








    Nie mam zepsutego obiektywu. To chmury Raz są wyżej, raz niżej. Tego dnia część widoków zasłoniły.







    Espetada. Jedno z klasycznych dań na Maderze. Baranina lub wołowina na grubym patyku, natarta tonami czosnku. Co jeszcze tam jest – poczytajcie, bo ja w kuchni najczęściej robię jajecznicę Drugim klasykiem jest espada (podobne nazwy, nie mylić). Jest to ryba głębinowa, którą podaje się na kilka sposobów – mnie bardzo smakowała z bananami.



    W Seixal oraz Porto Moniz znajdują się takie nadmorskie baseny ze słoną wodą. Znajdują się praktycznie na 0-1m n.p.m., więc ocean po prostu się do nich wlewa – ciekawe efekty.





    Kierujemy się na płaskowyż Paul da Serra. Najpierw trzeba przebić chmury...



    ... żeby ujrzeć jego piękno.










    Prawdopodobnie najdłuższa prosta droga na Maderze. Jakieś 1500m n.p.m.







    I wracamy w kierunku Funchal.







    @voyager747: Odpowiadając na pytanie: byliśmy 2 razy na Cabo Girao, właśnie dlatego że za pierwszym razem nic nie było widać Na Pico de Arieiro pogoda dopisała. Opiszę w kolejnych postach.
    Gaszpar, DjAfro, Machoni and 5 others like this.

  16. #16
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Ok, my na Cabo byliśmy też wiele razy, a na Pico to chyba dopiero 5y raz był bez chmur.

  17. #17

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ribeiro Frio (lewady), Pico de Arieiro

    Na kolejny dzień zaplanowaliśmy krótszą trasę – chcemy przejść się jednym z łatwiejszych szlaków prowadzących wzdłuż lewad, czyli sztucznych kanałów nawadniających, których zbudowano na Maderze ponad 2000 kilometrów oraz zdobyć szczyt Pico de Arieiro, o wysokości 1810m n.p.m. Zdobyć – to brzmi dumnie, ponieważ na sam szczyt prowadzi wygodna droga asfaltowa

    Wybrana przez nas lewada (szlak PR 11) ma swój początek w okolicach miejscowości Ribeiro Frio – łatwo tam trafić, ponieważ przy mało uczęszczanej drodze stoi w tym miejscu zaparkowanych mnóstwo samochodów, a nawet autokary. Na miejscu przy okazji fotografujemy znowu miejscowe kwiaty.







    Następnie ruszamy na szlak. Trasa jest bardzo łatwa i nie długa, przejdzie ją każdy. Tak to mniej więcej wygląda po drodze.



    Na końcu zaś nagroda w postaci „balkonu” i widoków:






    Następnie wjeżdżamy na Pico de Arieiro. Ze szczytu roztaczają się kolejne fantastyczne widoki. Można też wybrać się stamtąd trasą PR 1 na Pico Ruivo – najwyższy szczyt Madery. To jest już jednak poważna całodniowa wyprawa – my przeszliśmy się kawałek, bardzo wiało.







    Po powrocie zaliczyliśmy kolejne pół dnia na plaży (stąd krótsze tego dnia zwiedzanie). Wieczorem przy winku na balkonie hotelowym podziwialiśmy zachód słońca.

    DjAfro, pbciderek, pkowal3 and 3 others like this.

  18. #18

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Funchal -> Sao Vincente -> Santana -> Canical -> Sao Lourenco -> Funchal

    Wracamy w miejsce, z którego zaczęliśmy przejazd północnym wybrzeżem Madery, czyli do Sao Vincente, ale tym razem kierujemy się dalej na wschód. Droga jest w tym kierunku gorszej jakości, a na krótkim odcinku prowadzi nawet starą E.R. 101, gdzie dwa samochody nie mogą się minąć! Jest też tunel o szerokości jednego samochodu.

    Naszym pierwszym celem jest Santana, ale zatrzymujemy się po drodze w kilku punktach widokowych.









    Ten kwiat to bird of paradise (po polsku strelicja, czy jakoś tak...) i jest uznawany za symbol Madery.



    W Santanie atrakcją są trójkątne domki, służące przez wieki mieszkańcom wyspy jako domostwa a także pomieszczenia gospodarcze. Można je zobaczyć za darmo, ale przy okazji w miasteczku jest też park tematyczny, w którym oprócz domków można zobaczyć liczne inne symbole Madery. My spasowaliśmy.




    Następnym punktem programu był obiad, który zjedliśmy w nadmorskiej lokalnej knajpce w Canical. Dogadać się po angielsku było trudno, dlatego obawialiśmy się rachunku za nasze dwa gigantyczne dania, napoje oraz sałatkę którą dostaliśmy chyba w wyniku problemów z komunikacją właśnie Okazało się, że był to nasz najtańszy posiłek na Maderze – sałatka była wg rachunku bonusem, a zapłaciliśmy 13,50 EUR...

    Z Canical ruszyliśmy na przylądek Sao Lourenco, najbardziej na wschód wysuniętą część wyspy. Widoki jakie tam zastaliśmy są naprawdę nieziemskie. Oczywiście można przejść się około 3-kilometrowym szlakiem (w jedną stronę) aby z ostatniego miejsca dostępnego samochodem dostać się na sam skraj wyspy.









    Odwracając się za siebie można zobaczyć piękno całej wyspy. Niestety byliśmy tam mniej więcej godzinę przed zachodem słońca, co nie było może najlepszą porą na zdjęcia. Wyszły jednak myślę dość interesująco.



    Machoni, Ryan, szczurwa and 7 others like this.

  19. #19
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Fajna relacja i piękne zdjęcia. Ach ta Madera, jest niesamowita. A przejażdżkę saniami z Monte trzeba było sobie zaserwować, niezapomniane przeżycie Za to na Pico Areiro i Cabo Girao miałem chyba farta bo pogoda dopisała za pierwszym razem

  20. #20
    Awatar Mentos

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Lubań

    Domyślnie


    Polecamy

    @shiver Coś nie wczytują się zdjęcia w ostatnim Twoim poście
    Pozdrawiam:
    Mentos

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •