Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 46
Like Tree78Likes

Wątek: WAW-SEA-PAE-WAW czyli wyprawa po złote runo ;) [w miarę na żywo]

  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie WAW-SEA-PAE-WAW czyli wyprawa po złote runo ;) [w miarę na żywo]


    Polecamy

    Ta podróż zaczęła się de facto podczas podparyskich targów w Le Bourget. Podczas spotkania dla dziennikarzy z Prezesem Boeinga, Jimem McNerney’em pomyślałem, że właściwie to tak naprawdę odbieranie ‘kluczyków do samolotu’ to całkiem interesujący temat. Z relacji widzimy że samolot wylatuje z Paine Field, przylatuje do Polski, a za kilka dni wchodzi do służby... a co się dzieje w międzyczasie? Dzięki uprzejmości Boeinga i PLL LOT będę się mógł o tym przekonać. Jedyny warunek – stawić się w Seattle.

    No więc padło na kombinację LO1 i dalej UA1662. Na Okęciu stawiam się o godzinie 11. Do stanowisk odprawy klasy biznes nie ma żadnej kolejki, więc cały proces przebiega totalnie bezproblemowo. Pan spisuje nazwę hotelu w Everett, DOC OK, dostaję boarding z miejscem 2F i udaję się do kontroli bezpieczeństwa. Tu również zupełnie pusto – dwie torby pełne elektroniki i sprzętu foto nie wywołują większego wrażenia – pan się chwilę przygląda, ale na szczęście nie muszę niczego wyjmować. Do kontroli paszportowej kolejka nieco większa, ale muszę przyznać że panie pograniczniczki radzą sobie znakomicie – wszyscy pasażerowie spoza EU odsyłani są do swojej kolejki, dzięki czemu ruch w kolejce ‘unijnej’ odbywa się naprawdę sprawnie.

    Po mniej więcej dziesięciu minutach melduję się w Bolero. Nie byłem tu od czasu przebudowy i muszę powiedzieć że sporo się zmieniło. Na plus to, że jest więcej miejsca i wyposażenie jest dużo bardziej gustowne – ale brakuje mi tych szezlongów, na których można było się wyłożyć i obserwować samoloty na płycie. Zaopatrzenie praktycznie takie samo jak w Polonezie. Szybki prysznic i jako że muszę jeszcze nieco popracować tylko sok pomidorowy i lektura bieżących maili. Tablica wyświetla boarding na godzinę 12:05 i faktycznie zaczyna się zgodnie ze wskazaniem wyświetlacza.


    SP-LRC.jpg
    Do SP-LRC, który wykonuje nasz rejs podpięte są dwa rękawy dzięki czemu w klasie biznes jest naprawdę spokojnie.


    SP-LRC1.jpg
    Zajmuję miejsce przy oknie i za chwilę pojawia się stewardessa z welcome drinkiem – do wyboru sok, woda i szampan (Piper). Punktualnie zostajemy wypchnięci ze stanowiska i kołujemy do progu 29 – od zajęcia miejsca nie mogę oderwać oczu od okien. Są takie duże i wszystko przez nie widać... I to, co rzuca się w uszy to cisza... Dreamliner jest naprawdę bardzo cichym samolotem. Przed nami dwa samoloty do startu – zajmujemy miejsce na pasie po SP-LIM. Rozbieg i... rotacja. Byłem bardzo ciekaw jak samolot zachowuje się przy pełnym obciążeniu (242 pax). I tu zaskoczenie – odrywamy się naprawdę nie tak daleko za krzyżówką.

    Majestatycznie przelatujemy nad Babicami, Puszczą Kampinoską, Płockiem i dalej standardowo w stronę Darłowa. Zawsze mijając Grudziądz chwila pamięci o załodze SP-LBG ‘Tadeusz Kościuszko’, której dramat rozpoczął się właśnie w tych okolicach. Na wznoszeniu nieco turbulencji, więc serwis zaczyna się z lekkim opóźnieniem.

    DSC02511.JPGDSC02512.JPG
    Co się zmieniło? Jest nowe menu, lepszy wybór win, a jakość jedzenia naprawdę jest bez zarzutu. Leciałem ostatnio wszystkimi przewoźnikami grupy LH i myślę że jeśli chodzi o klasę business LOT nie ma się czego wstydzić – jedyne do czego mógłbym się przyczepić to te totalnie dziś passe barokowe opisy dań. Nie mam zupełnie nic do Pani Gessler – miałem ją okazję poznać nie tak dawno na pokładzie samolotu z Toronto, gdzie okazała się naprawdę sympatyczną kobietą, ale szczerze mówiąc uważam gwiazdę Fukiera za nieco przyblakłą i popularną jedynie pośród zagranicznych wycieczek korzystających z przewodników po Warszawie. W międzyczasie, z czego jestem naprawdę dumny, w moim mieście powstało naprawdę wiele miejsc, które biją na głowę kreatywnością i smakiem Fukiera. Nie wspomnę o Modeście Amaro, bo to zbyt oczywiste, ale stołeczni gurmandziści mogą na pstryknięcie palcem wskazać tuzin interesujących miejsc, z których można wybrać ambasadorów polskiego smaku na pokładach PLL LOT. Na szczęście w wersji angielskiej opisy dań są napisane po ludzku, bez zbędnych udziwnień.

    DSC02520.JPG
    Na przystawkę tatar z łososia z bardzo wyrazistym serem kozim – świetna kombinacja.

    DSC02521.JPG
    Jako danie główne pstrąg z puree ziemniaczano-pietruszkowym.

    DSC02522.JPG
    DSC02523.JPG
    Później sery i deser. Jeśli chodzi o moje podniebienie, to jest ono ukontentowane, zwłaszcza chilijskim Sauvignon Blanc i niezawodnym Bailey’s

    Po serwisie kolor świateł w kabinie zmienia się symulując zachód słońca, okna zostają wyciemnione i jest czas na odrobinę zajęć. Spisuję wywiad z Panem Kapitanem Henrykiem Krasowskim, z którym miałem przyjemność lecieć również do Chicago. Ponad pół godziny nagrania spisuje się prawie dwie godziny, ale znów czuję te emocje ze spotkania tak niezwykłego człowieka.

    W międzyczasie do dyspozycji jest barek z przekąskami i napojami, z którego można się śmiało częstować. Po spisaniu wywiadu czas na sprawdzenie oferty IFE. Jest dość podstawowa – kilka seriali, cztery filmy polskie i kilka pozycji amerykańskich – tutaj myślę że pasażerowie mogą odczuwać pewien niedosyt. Świetnym pomysłem był ten niedawno rzucony na forum, aby dodać klasykę polskiego kina – choćby tę wytwórni ‘Kadr’, która jest dostępna na YouTube. Jednak niezmiennie moim ulubionym filmem jest mapa podróży i jak zawsze w długim locie Chopin. Nie wiem dlaczego, ale na przelotowej ‘wchodzi mi’ tylko Chopin i ewentualnie Miles Davies. Mijamy Inverness i przypominam sobie, że zawsze sobie z kolegą obiecujemy objazd dystylerni whisky na północy Szkocji... później Grenlandia i na mapie Godthab! .

    DSC02525.JPG
    Nad Amerykę wlatujemy dość mocno na północy w okolicach Fort Chimo. Chopin się kończy i zaczyna grać składanka tego, co przez lata władowałem do telefonu... Przy J.M. Jarre przypominają mi się czasy kiedy miałem ‘Kajtka’ (protoplasta walkmana) i siedząc nad brzegiem lokalnej ‘smródki’, czyli kanału Bródnowskiego patrząc na postępy budowy Trasy Toruńskiej (po drugiej jej stronie były pola PGR Bródno, dokąd Mama ganiała mnie po mleko prosto od krowy) – patrzyłem wtedy w niebo i marzyłem o tym, żeby kiedyś zobaczyć ten kawałek ziemi z nieba... I czas na drugi serwis. ‘Niebo’ w kabinie się rozświetla stopniowo i zupełnie nieinwazyjnie – naprawdę świetny patent. Przypomina mi się, że widziałem to już wcześniej – w Virgin America.

    DSC02529.JPG
    Dania również smaczne – gruszka w szynce parmeńskiej i pulpety warzywne z kopytkami. I zupełnie niezauważenie wlatujemy nad jezioro Michigan... Zamiast zwyczajowego podejścia znad jeziora ATC kieruje nas nieco okrężnie, zawracamy nad Rockford i lądujemy w Chicago... Bardzo szybka i bezproblemowa odprawa (coś mam dzisiaj naprawdę szczęście..), w pociąg do terminalu 1 i wizyta w United Club, skąd nadaję Jak ktoś narzeka na poziom Poloneza, to polecam wizytę tutaj...
    pkowal3, Mentos, sornat and 35 others like this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Wszystko dobrze, tylko żeby była dokładka: ciąg dalszy bardzo szczegółowy!

  3. #3

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie

    Czekamy na reszte.

  4. #4
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    No to się mijamy :-). Bedę zjeżdzać jutro na pokładzie Lufthansy :/.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ha, lecieć po Dreamlinera DREAMLINEREM, to już chyba nie to samo Niemniej rzecz jasna podróży zazdroszczę, zwłaszcza w takich warunkach. Bardzo ładnie opisane, jak zawsze, choć pojawia się pytanie o lekką stronniczość, którą widzę porównując Twój opis IFE do innych, wcześniejszych.

    Udanej wycieczki!

    PS. Świetny Air France!
    tartal and egon.olsen like this.

  6. #6

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Ja zawsze o jedzeniu (ale przez żołądek do serca ) - widzę, że w biznesie jedzonko to samo (jak chodzi o przystawki) co w premium economy. Natomiast wybór alkoholi chyba większy? Jest Campari?
    Jak z wygodą foteli na dłuższym czasie siedzenia? Bo mi, po krótkim czasie przymierzania, wydawało się, że te Y+, jak chodzi o komfort siedzenia są nawet wygodniejsze, niż C .
    No i ostatnie pytanie - jakie obłożenie w Y+ i C (płatnych pax) ?
    olekorlo likes this.

  7. #7
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Zapowiada się świetnie

  8. #8
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    W pewnej części bardzo nostalgiczna relacja Panie Krzysztofie proponuję znowu jakiegoś Mustanga wypożyczyć
    Amadeusz, elza030 and egon.olsen like this.

  9. #9
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    Ale wstęp! Bardzo lekkie pióro! Świetnie poprzeplatałeś podróż ze wspomnieniami z przeszłości. Super!

  10. #10
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam, Ola

  11. #11
    Awatar american_eagle

    Dołączył
    Aug 2012
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    A jak smakowała kawa 'Elite' ?

  12. #12
    Awatar worn22

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    DGL/BTS/VIE

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta

    Byłem bardzo ciekaw jak samolot zachowuje się przy pełnym obciążeniu (242 pax). I tu zaskoczenie – odrywamy się naprawdę nie tak daleko za krzyżówką.


    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    No i ostatnie pytanie - jakie obłożenie w Y+ i C (płatnych pax) ?

    KubaB wygląda na to, że był pełny
    Bartek

  13. #13
    Awatar Mentos

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Lubań

    Domyślnie

    LOT 1 nad Darłowem 23.07.2013 13:40 LT
    egon.olsen and Olson like this.
    Pozdrawiam:
    Mentos

  14. #14
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Wszystkim bardzo dziękuję za miłe słowa i szczerze mówiąc zastanawiałem się jak przyjmiecie te nieco osobiste wtrącenia, ale skoro nie ma większych protestów, to pozwólcie że będę prowadził narrację w podobny sposób. Na wszystkie pytania odpowiem później, teraz spieszę się, żeby opowiedzieć o wszystkim, co działo się od ostatniego posta.

    Wracając na O’Hare – lotnisko jest niesamowite – bardziej przypomina kopiec mrówek niż miejsce, z którego odlatują ludzie. United mnie nieco przeczołgał, bo w pierwszej wersji samolot miał odlecieć z części C, a okazało się, że będzie godzinę opóźniony i odleci z części B – jest to całkiem spory kawałek, zwłaszcza jak się dźwiga dwie dość ciężkie torby. Korzystając z opóźnienia usiadłem jeszcze w United Club, wypiłem dwa małe Honker’s Ale (uwielbiam właśnie takie bardzo mocno chmielowe piwa) i dało o sobie znać zmęczenie – fakt, w Warszawie dochodziła już pierwsza w nocy. W końcu nadszedł czas boardingu, zająłem miejsce w 739 United wyposażonym już w Sky Interior i uciąłem sobie drzemkę. Sam lot bezproblemowy, ale przez zmęczenie podróżą dłużył mi się niemiłosiernie… wreszcie opuściliśmy przelotową i zaczęliśmy zniżać do lądowania na lotnisku Tacoma. Mimo późnej pory widać było jeszcze resztki zachodu słońca i powiadam Wam, że takich zachodów jak właśnie nad Pacyfikiem, to ciężko szukać gdzie indziej.. Cała paleta odcieni od pomarańczowego aż po purpurowy – coś niesamowitego. Na lotnisku czeka już sympatyczna pani z Boeinga i jedziemy do hotelu. Przy okazji dowiaduje się, że tak naprawdę pod względem mniejszości etnicznych (a raczej chyba większości) Seattle nie ustępuje za bardzo Nowemu Jorkowi. Dzięki lokalizacji ściąga rybaków z całego świata, w tym oczywiście z Polski. Do hotelu dojeżdżam na ostatnich nogach, szybki prysznic, krótka drzemka i… sleepless in Seattle… czyli pobudka o 2:30 i dwie godziny gapienia się w telewizor… na szczęście po czwartej udaje mi się znów usnąć…

    Rano szybkie śniadanie i jedziemy do Paine Field. Punktualnie o 9 ropoczyna się briefing z inżynierami Boeinga przed ‘customer walk’. Jest to ponad trzygodzinny lot, podczas którego sprawdza się dokładnie wszystko. Lista testów przekracza ponad 150 pozycji. Dodatkowo należy bardzo dokładnie obejrzeć samolot w środku i zgłosić wszystkie zaobserwowane usterki do poprawek, które muszą zostać wykonane jeszcze przed przekazaniem samolotu.

    Do samolotu wsiadamy ok. 11. Ekipa zaczyna sprawdzać wszystkie podzespoły w kabinie, a piloci przygotowują się do lotu. W sumie na pokładzie jest kilkanaście osób. Przed 12 wreszcie startujemy. Plan lotu obejmuje przelot do Moses Lake i powrót do Paine Field. Bez wielkiej przesady powiem że taki lot jest spełnieniem marzeń każdego pasjonata lotnictwa. Testy obejmowały m.in. rozhermetyzowanie kabiny na wysokości 14.000 stóp, wyłączenie silników, testowanie systemów wysuwania klap na wysokości przelotowej, korzystanie tylko i wyłącznie z RAT, przerwane podejście do lądowania etc, etc. Przez te prawie 4h praktycznie co chwilę coś się działo, a nad wszystkim czuwał i monitorował wszystkie parametry inżynier z Boeinga. Po starcie z Moses Lake przelatujemy dość nisko nad pasmem górskim i Glacier Peak. Widoki zapierają dech w piersi. Lądujemy w Everett, parkujemy i idziemy na debriefing, gdzie szczegółowo omawiany jest przebieg lotu i uzgadniana jest lista rzeczy wymagających poprawek – drobiazgowość jest bardzo wskazana.

    IMG_2033.JPG
    Dokumentacja samolotu
    IMG_2049.JPG
    System IFE w wersji demo Boeinga
    IMG_2051.JPG
    Zabezpieczenie masek tlenowych przed wypadnięciem
    IMG_2054.JPG
    W locie
    IMG_2069.JPG
    W locie
    IMG_2072.JPG
    W locie
    IMG_2074.JPG
    Fotel rozebrany do naprawy

    IMG_2076.JPG
    I również fotel do naprawy
    IMG_2078.JPG
    Na tym komputerze monitoruje się wszystkie parametry samolotu

    IMG_2081.JPG
    Test oświetlenia
    IMG_2084.JPG
    Test oświetlenia c.d.

    To tyle na dzisiaj, a na zaostrzenie apetytu powiem, że będą jeszcze filmiki
    marcoos, tartal, Amadeusz and 20 others like this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  15. #15

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez worn22 Zobacz posta
    KubaB wygląda na to, że był pełny
    z tego co pamiętam mieszczą się 252 osoby, a Egon napisał o 242.
    Ponadto pewnie część dostała darmowe upgrade z Y do Y+, albo sponsorowane bilety . Chodzi mi o to, czy LOTowi udaje się za twardą kasę zapełnić przyzwoicie samolot w wyższych klasach, tj Y+ i C
    olekorlo likes this.

  16. #16
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Nie wiem dlaczego, ale na przelotowej ‘wchodzi mi’ tylko Chopin
    +1 . Zdecydowanie, przelotowa + Chopin i czujesz się jak w filmie

  17. #17
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Miałem jakiś problem ze zdjęciami, ale w końcu się udało wgrać - relacja z wczoraj poniżej
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  18. #18

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Testy obejmowały m.in. rozhermetyzowanie kabiny na wysokości 14.000 stóp, wyłączenie silników, testowanie systemów wysuwania klap na wysokości przelotowej, korzystanie tylko i wyłącznie z RAT, przerwane podejście do lądowania etc, etc. Przez te prawie 4h praktycznie co chwilę coś się działo
    No to brzmi rzeczywiście bardzo interesująco. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że w locie testowym sprawdza się takie rzeczy jak wyłączenie silników! Obu jednocześnie???

  19. #19
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Moją największą frustracją jest to, że nie mogę Wam przekazać tych wrażeń z kabiny Rutyna dla inżynierów Boeinga będąca czymś totalnie niesamowitym dla mnie... mam nadzieję że co nieco będzie widać na filmach...

    Tak, oba silniki - przy okazji kapitan instruktor się rozpływał nad doskonałością aerodynamiczną 787...
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  20. #20
    Awatar worn22

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    DGL/BTS/VIE

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    z tego co pamiętam mieszczą się 252 osoby, a Egon napisał o 242.
    Ponadto pewnie część dostała darmowe upgrade z Y do Y+, albo sponsorowane bilety . Chodzi mi o to, czy LOTowi udaje się za twardą kasę zapełnić przyzwoicie samolot w wyższych klasach, tj Y+ i C
    Fakt 252 paxów mieści mój bład..

    Egon świetna relacja ! Zazdroszczę lotu w C na takiej trasie
    egon.olsen likes this.
    Bartek

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •