Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22
Like Tree9Likes

Wątek: FCO-MUC-WAW/WRO czyli problemy z LOTem

  1. #1
    Awatar jamesp

    Dołączył
    Aug 2013
    Mieszka w
    Wroclaw, Poland, Poland

    Domyślnie FCO-MUC-WAW/WRO czyli problemy z LOTem


    Polecamy

    Witam wszystkich! Na początku chciałbym napisać, że jest to mój pierwszy post na tym forum a także pierwsza relacja, dlatego prosiłbym o wyrozumiałość. Cieszę się, że odważyłem się w końcu zabrać do naskrobania relacji. Liczę, że się spodoba!

    W dniach 3.08 – 9.08 wybrałem się do Rzymu korzystając z super cen w Szalonej Środzie u naszego narodowego przewoźnika. Bilety kupiłem w kwietniu i od tamtego czasu nie mogłem doczekać się tych wakacji. Nie będę ukrywał, że pomimo bycia studentem nie przepadam za LCC. Po prostu nie mogę. Dlatego kiedy zobaczyłem Rzym za 300zł w dwie strony, oraz pamiętając o kuponach z Gruponu (kosztowały 29zł a były o wartości 100zł) oczy mi aż zaświeciły!

    Tak naprawdę, nie planowałem pisania tej relacji, ponieważ zwykła trasa europejska to nic ciekawego przy 10 odcinkach z Azji czy USA, jednak wydarzyło się coś, co spowodowało, że muszę opisać to tutaj.

    WAW – FCO przebiegło bez żadnych zakłóceń i jako, że w tym etapie podróży relacji nie planowałem to zdjęć nie mam. LOT podstawił E-170, który miał LF 100%. Nieprzyjemna niespodzianka to płatność wyłącznie wypukłą kartą kredytową za napoje i jedzenie z menu. Co do samego LOT Gourment dojdziemy później… Ciekawą rzeczą było to, że bagaż rejestrowany pojawił się dopiero po 1,5h od lądowania – ponoć przez tunezyjski czarter. Ile w tym prawdy nie mam pojęcia a oczekiwanie dało się we znaki.

    Sam pobyt w Rzymie w sierpniu skwituje tak: za gorąco. Nie mam nic więcej do dodania.

    O 8:00 w dzień powrotu do Warszawy odebrałem telefon i w słuchawce usłyszałem Pana z CallCenter LOTu. Otóż okazało się, że jest poważny overbooking i proponują mi oraz mojemu towarzyszowi podróży przelot na trasie FCO-MUC i potem MUC-WAW. Najpierw Alitalia a potem już LOTem. W pierwszym momencie muszę powiedzieć, że nie byłem zachwycony, ale możliwość sprawdzenia nowej linii, która na dodatek nie jest ze Star Alliance wydawała się kusząca, ale przeważył fakt 100 euro odszkodowania. Zgodziliśmy się i to był początek naszych kłopotów.

    Skoro mieliśmy lecieć Alitalią postanowiliśmy wypróbować nową ofertę tego przewoźnika - autobus ze stacji Termini do FCO.




    Bus kosztuje 7 euro za jedną osobę za odcinek. Dużo. Podróżować nim mogą tylko pasażerowie Alitalii a przy wejściu trzeba pokazać numery rezerwacyjne lotów. Sama podróż komfortowa - 35 min. Brakuje natomiast WiFi. Autobus zatrzymuje się przed terminalem, 1 z którego to mieliśmy lot do MUC. Sam terminal ładny, bardzo jasny i urządzony w stylu T2 Okęcia. Dużo automatów do odprawy, mało bag dropów. Spróbowaliśmy odprawić się w maszynie Alitalii i o ile wszystko było OK z pierwszym odcinkiem tak po wbiciu drugiego pokazał się komunikat żebyśmy udali się do obsługi lotniska. I teraz pojawił się problem - do kogo? Lot miał być wykonywany przez LOT a terminal był wybitnie Alitalii. Informacja lotniskowa pokazywała tylko gdzie są toalety a gdzie kioski - nic więcej. Tak oto stanęliśmy w obliczu szukania kogokolwiek, kto by nam pomógł a skończyło się na przesympatycznej(!) Pani z check in Alitalii dla pasażerów biznes klasy. Pani karty na pierwszy rejs wydrukowała i wyjaśniła, że na drugi po prostu nie może: system pokazuje, że się nie da.





    Niewiele myśląc chwyciłem za telefon i wybrałem numer CallCenter LOTu, który na szczęście mam już w kontaktach. Kłopoty przeczuwałem od początku nie wiedziałem jeszcze tylko o ich skali. Po tradycyjnym ple ple na słuchawce w końcu dorwałem jakąś Panią. I tu pojawia się słowo klucz: jakąś Panią. Nie Panią z LOTu, nawet nie Panią, która zna się na swojej pracy. Nie, to była po prostu Pani odbierająca telefony. Po opowiedzeniu, że nikt nie może wydrukować naszych kart pokładowych na drugi odcinek Pani postanowiła, że spróbuje to zrobić telefonicznie. Super, ok. Nie znam się, więc może tak trzeba. Po 15 min słuchania melodyjki Pani poinformowała, że lot MUC-WAW został odwołany, dlatego kart uzyskać się nie dało. W pierwszym momencie byłem naprawdę zszokowany, bo jeszcze o godzinie 8:30 lot się odbywał, ale już o 13:30 nie. Fakt braku telefonu z LOTu z informacją przemilczę, bo nic innego mi nie pozostaje. Pani spokojnym głosem powiedziała, że już szuka czegoś innego i żebym sekundkę poczekał. Minęło 5 minut słuchania melodyjki, dziesięć, potem piętnaście i kiedy dobiliśmy do 25(!) Pani poinformowała, że MUC-WAW wykonamy ostatnim rejsem LOTu. Tutaj padło stanowcze nie z mojej strony, ponieważ bylibyśmy w Warszawie grubo po 22 a o 23 z Młocin mieliśmy PolskiegoBusa do Wrocławia. Ponownie wrzucono mnie na hold i po kolejnych 15min znaleziono połączenie FCO-ZRH i potem ZRH-WAW. Cóż mieliśmy być, przed 22 więc, nie pozostawało mi nic innego jak się zgodzić. Wyboru nie mieliśmy tak naprawdę, bo "wszystko było zajęte, co do ostatniego miejsca". Podczas całej tej operacji zestresowałem się niesamowicie, więc kiedy doszliśmy do etapu rezerwowania nowych lotów podałem tylko swój numer rezerwacyjny. Kolegi już nie. I tutaj pojawia się moja refleksja: czy jeśli podczas całej rozmowy wymieniałem dwa nazwiska, używałem liczby mnogiej to czy mam obowiązek podać też sam z własnej nieprzymuszonej inicjatywy dwa numery rezerwacyjne? Ponieważ wydaje mi się, że zapytanie się o nie leży w gestii osoby, która pracuje w CallCenter i potrafi pamiętać o tych rzeczach, o których zestresowany pasażer już niekoniecznie pamięta - w tym wypadku o drugim numerze rezerwacyjnym.

    Nieświadomi tego, że bilet będzie tylko jeden czekamy na maile ze zmienionymi podróżami. Jeden jest a drugi? Do startu zostało 65min. Zaczyna się bieganie i sprawdzanie czy bilet jest czy go wciąż nie ma. Ponownie dzwonię do CallCenter i szybko tłumaczę sprawę, ale okazuje się, że niepotrzebnie, bo chyba każda osoba, która tam pracowała wiedziała, że dwóch pasażerów z overbookingu utknęło w Rzymie. Tłumaczę, że otrzymaliśmy tylko jeden bilet, na co w odpowiedzi słyszę, że przecież mowa była tylko o jednej osobie. I tu krew mnie zalewa. Chcę jak najszybciej skończyć tą bezsensowną dyskusję o to, kto ma rację, ale Pani nie odpuszcza i powtarza mi, że jest to tylko moja wina i żeo nazwiskach rezerwacji nie wyszukują" oraz "moim obowiązkiem jest podanie numeru rezerwacji bez pytania". Nie miałem ochoty na kłótnie, bo zaś kurczył się niemiłosiernie i kiedy Pani zabrała się do faktycznego rezerwowania było już za późno. Biletów kupić się już nie dało na FCO-ZHR. Będąc już bardzo zestresowanym zacząłem obwiniać siebie(być może rzeczywiście wina leży po mojej stronie) i błagać o znalezienie czegokolwiek. Po kolejnych 20min na słuchawce poinformowano nas, że do WAW dostać się dziś już nie ma jak, jutro po 6 są pierwsze rejsy z dostępnymi miejscami. Nocleg oczywiście na nasz koszt. Wtem olśniło mnie, że może zapytam o zmianę destynacji na WRO. Po krótkiej naradzie z managerem i "w drodze wyjątku" oraz po komicznym zrzeczeniu się swoich roszczeń, co do destynacji zarezerwowano nam bilety na FCO-MUC i potem MUC-WRO.

    Koniec koszmaru! Victoria! Po tym nastąpiła fala uprzejmości z obu stron i koniec rozmowy. Bilans? Ponad 150zł rachunku za międzynarodowe z LOTem

    Pierwszy odcinek mieliśmy pokonać LH na A320, a potem LOTem E-170.

    Terminal 3, już nie był tak nowoczesny i ładny jak T1 Alitalii. Był okropnie ciemny i ciasny.



    Automaty Lufthansy są o wiele wygodniejsze od tych Alitalii a dzięki znajdowaniu rezerwacji, bo numerze karty Miles&More odprawia się naprawdę szybko. Gorzej jest już z bag dropem.


    Jak się wkrótce okazało zepsuły się taśmy bagażowe, więc wkroczyć do akcji musiały mięśnie i wózki.




    Kontrola bezpieczeństwa była dość śmieszna - tak naprawdę jej nie było. Po prostu się przechodziło przez bramki.
    Gate D9 jest na samym końcu prisu. Airside wygląda dużo lepiej niż druga strona a i ceny nie są okrutnie wysokie.


    Boarding opóźnił się o 15minut i jako pierwsi wsiadali pasażerowi biznes klasy, przez co potem cała ekonomiczna robiła niezłe zamieszanie za kotarką. Samolot to 24 letni D-AIPE "Kassel". Muszę przyznać, że wieku nie było widać. Były też nowe cienkie fotele, które nawet na loty 1,5h zbyt wygodne nie są. LF 100%. Był to mój pierwszy lot Lufthansą i muszę przyznać, że zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Stewki były ładne i cały czas uśmiechnięte.


    Darmowa "buła". Sam lot normalny, jedynie pogoda nad MUC była okropna. Strasznie padało.

    Niespodzianka, kiedy mieliśmy deboarding.


    Jako że już w Rzymie byliśmy opóźnieni a pogoda jeszcze to opóźnienie zwiększyła mieliśmy ledwie 15 minut przed startem boardingu na nasz rejs do WRO. Na nasze nieszczęście zadokowaliśmy do G05 a MUC-WRO był z G45. Myślałem, że to lotnisko nigdy się nie kończy. Boarding do autobusu. Na płytę postojową jechaliśmy dobre 10min. Czekał na nasz już SP-LDB i jego najwygodniejsze fotele ever! Stewki bardzo obrażone na wszechświat i na pasażerów, strudzone życiem. Przykro dodać, że brzydsze od Niemek...


    Nie miałem okazji wypróbować jeszcze płatnego cateringu LOTu, więc z ciekawości zamówiłem kawę ze "Starbucksa". Cudzysłów bardzo wskazany. Obrzydliwa zalewajka. Najgorsza kawa mojego życia, żeby dało się to wypić trzeba było popijać wodą(darmową!). Przed wypróbowałem tego nowego wymysłu z menu byłem bardzo na tak, bo miałem nadzieję na zmianę, jakości, ale się bardzo pomyliłem. "Buła" jako symbol mentalności, o której piszę nawet sam Prezes Mikosz w słowie wstępu w Kaleidoscope miewa się świetnie.






    Lądowanie we WRO także bardzo niespokojne, bo akurat przechodziła potężna burza. Rzucało naszym E-170 niemiłosiernie. W końcu jednak dotknęliśmy lądu i tak zakończył się ten pechowy trip. Deboarding do autobusu w oberwaniu chmury traktuję jako troskę narodowego przewoźnika o zdrowie Polaków - krótki bieg nikomu jeszcze nie zaszkodził



    Podsumowując: CallCenter LOTu, prowadzone przez zewnętrzną firmę, gdzie nic się nie wie i nic się nie da to straszna plama na honorze. Wiele razy musiałem się tam wykłócać o swoje i pewnie nie raz jeszcze będę musiał. Lufthansa zaskoczyła bardzo pozytywnie a nasz narodowy przewoźnik bardzo negatywnie. Pomimo tego, że mocno trzymam kciuki za to żeby LOT wyszedł z dołka i wierzę w tą firmę jest mi coraz trudniej udawać, że nie widzę jak to wszystko wygląda. Podróż z przygodami, szczęśliwie zakończona na szczęście!

    PS. Przepraszam, że tak się rozpisałem, mam nadzieję, że nikt nie uśnie przy czytaniu
    PS.2 Kiedy kolejnego dnia udaliśmy się po odszkodowanie do biura LOTu na WRO wysłuchałem całą litanię przekleństw i narzekań na to, co się w CallCenter dzieje i jak to tam jest. Cóż skoro właśni pracownicy przy klientach mają odwagę krytykować poniekąd samych siebie to wiedzcie, że jest naprawdę źle. Nie obyło się bez problemów – brakowało odpowiednich wpisów, żeby odszkodowanie wydać. Po kilku telefonach i straconym czasie otrzymaliśmy rekompensatę. Chociaż tyle.
    Olson, aisle seat, mgab and 1 others like this.

  2. #2
    Awatar Krungthep

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Ja nie jestem fanem LOT ale gdybym ja napisał jakie były moje przygody z LOTem oraz moje opinie na temat tej linii to potral lotnictwo.net.pl od razu by mnie zbanował albo ludzie zaczeli by mnie hejtować. Moje lotowskie rejsy zmory to KRK-FRA, MUC-WRO (przebookowanie z powodu wypadku LOTu na okęciu), FRA-WAW, HAM-WAW-KRK było to 3 i 2 lata temu. Nie smak pozostał zwłaszcza po odzywce załogi i informacji z biura zarzadzania LOT w WAW. Mróz we Frankfurcie -12C, środek zimy. Odsyłanie pasażerów spod gate do samolotu. Oczekiwanie 1h w autobusie. Potem przejeżdzka spowrotem do Gate. Informacja o jakiejś usterce. Ktoś z technicznych powiedział, że hydraulika czegoś padła i czekaja na info z wawy. Jakis niemiec powiedział ze zdazy to naprawic ale najwazniejszy był telefon z Wawy o tym czy to ma byc naprawiane czy nie. W końcu po 30 minutach wsiadamy w autobus podjeżdzamy pod samolot ze strachem w oczach bo jakas chwile pwoiedzieli ze samolot jest zepsuty. Czekamy 30 minut. Ludzie są bardzo bardzo niezadowoleni. Są nawet krzyki, oberwało się wtedy nawet kierowcy autobusu W końcu przychodzi ktoś z obsługi LOT i z olbrzymim fochem mówi: Kolejną przyczyna opóźnienia jest źle wyważony samolot. Warszawa zawiadomiła (cytat, który do dziś utkwił mi w pamięci) "Albo lecą bagaże bez pasażerów albo pasażerowie bez bagażu". LOT pokazał wtedy klasę a ja zdecydowałem o tym, że rezygnuje z ich usług.
    Silly-me likes this.
    " Fly THAI, The new lifstyle above the Earth"

  3. #3
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jamesp Zobacz posta
    Podsumowując: CallCenter LOTu, prowadzone przez zewnętrzną firmę, gdzie nic się nie wie i nic się nie da to straszna plama na honorze. Wiele razy musiałem się tam wykłócać o swoje i pewnie nie raz jeszcze będę musiał.
    No niestety, też przez ostatnie pół roku (w sumie tylko 3 podróże LOTem) musiałam tego doświadczać. Dobrze, że potem już dostałam tel bezpośredni do pani Krysi, bo chyba musiałabym wyjść z siebie i stanąć obok pracownika Call Center, żebym uzyskała to co uzyskać chciałam.
    Pozdrawiam, Ola

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Bardzo ciekawa relacja Właśnie się zastanawiam i kontempluję, czy słysząc 100 EUR nie powiedziałbym po prostu "nie". Wszak jak mnie na siłę będą chcieli z samolotu wyprosić będzie to 250 Ciekawe przygody, jako że zakończone powodzeniem, to pogratuluję i podziękuję za chęć napisania.

    EDIT: Tylko króciutko, żeby nie robić kolejnego off-topu i tematu o LOT, napiszę: u mnie LOT sprawia się jak dotąd bardzo dobrze (choć lotów tą linią ledwie 5). Eurolot ma gorsze notowania (3 razy normalny lot, raz 4h opóźnienia, raz odwołanie).

  5. #5
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Właśnie sprawdzałem moje loty z LOtem i w sumie mam ich 17, nigdy coś takiego mi się nie przytrafiło. W sumie to dziwne, że z Warszawy do Rzymu lata teraz LOT, Ryianair, Wizzair, Ailtalia i takie obłożenie jest, nawet overbooking.

  6. #6
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    A moim zdaniem wina leży po stronie pasażerów, nikt w call center nie jest duchem świętym i nie wie, że trzeba jeszcze jeden bilet przebukować. Tym bardziej, że drugi by doleciał ostatnim lotem do WAW.

  7. #7
    Awatar jamesp

    Dołączył
    Aug 2013
    Mieszka w
    Wroclaw, Poland, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    A moim zdaniem wina leży po stronie pasażerów, nikt w call center nie jest duchem świętym i nie wie, że trzeba jeszcze jeden bilet przebukować. Tym bardziej, że drugi by doleciał ostatnim lotem do WAW.

    Może i masz rację, ale to nie było tak, że totalnie tą informacje zataiłem. Używałem dwóch nazwisk podczas rozmowy, liczby mnogiej i przy rezerwacji overbookingu również odbywało się do dla dwóch osób dlatego uważam, że ktoś z CallCenter powinien się zapytać o drugi numer rezerwacyjny.

    W sumie to dziwne, że z Warszawy do Rzymu lata teraz LOT, Ryianair, Wizzair, Ailtalia i takie obłożenie jest, nawet overbooking.
    Pierwszy rejs bez overbookingu LOT zaproponował nam 13.08. A latają 4 razy w tygodniu przeważnie na E-195 więc ruch jest.

  8. #8
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    I po co tyle stresu? Trzeba było lecieć do MUC i tam podejść do Centrum Serwisowego Lufy
    aisle seat likes this.

  9. #9
    Awatar jamesp

    Dołączył
    Aug 2013
    Mieszka w
    Wroclaw, Poland, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kaspric Zobacz posta
    I po co tyle stresu? Trzeba było lecieć do MUC i tam podejść do Centrum Serwisowego Lufy
    Myślałem nad tym ale nie wiem czemu w tamtym momencie bardziej ufałem CallCenter LOTu...

  10. #10
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Ale miałeś niefart... współczuję mocno... ja tak mam z jednym kolegą - zawsze jak lecę gdzieś z Kazikiem coś musi być odwołane...

    Co do Call Center - podobnie jak cały front end powinien być w strukturach linii żeby efektywnie można było kontrolować jakość.
    aisle seat and kaspric like this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  11. #11

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    A moim zdaniem wina leży po stronie pasażerów, nikt w call center nie jest duchem świętym i nie wie, że trzeba jeszcze jeden bilet przebukować. Tym bardziej, że drugi by doleciał ostatnim lotem do WAW.
    To przewoźnik ma wiedzieć kogo ma na liście pasażerów, kogo może lub nie może i kiedy przewieźć i to przewoźnik z własnej inicjatywy powinien kontaktować się i dokonywać wszelkich koniecznych zmian już w trakcie trwania podróży.
    aisle seat likes this.

  12. #12
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Niezle stresy Co do podejscia do stanowiska LH w MUC. Jak autor napisal,mieli strasznie malo czasu na przesiadke. A ten egzemplarz Retro testowalem miesiac temu zdaje sie wracajac z wakacji.
    Come on Arsenal--))

  13. #13
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    To przewoźnik ma wiedzieć kogo ma na liście pasażerów, kogo może lub nie może i kiedy przewieźć i to przewoźnik z własnej inicjatywy powinien kontaktować się i dokonywać wszelkich koniecznych zmian już w trakcie trwania podróży.
    I to zrobił - proszę przeczytać ze zrozumieniem tekst, w którym jest opisany telefon z call center LOTu. Ale jeżeli następnie jeden pasażer dzwoni i chce dokonać kolejnych zmian w podróży podając konkrentny numer biletu i nazwisko, to proszę nie wymagać od przewoźnika, że nagle zacznie proponować temu pasażerowi także zmiany na innych biletach. Nie ma takiej możliwości, ani takiego obowiązku.

  14. #14
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    I to zrobił - proszę przeczytać ze zrozumieniem tekst, w którym jest opisany telefon z call center LOTu. Ale jeżeli następnie jeden pasażer dzwoni i chce dokonać kolejnych zmian w podróży podając konkrentny numer biletu i nazwisko, to proszę nie wymagać od przewoźnika, że nagle zacznie proponować temu pasażerowi także zmiany na innych biletach. Nie ma takiej możliwości, ani takiego obowiązku.
    Tak tak jasne. Inny przewoznik ,polskie centrum. Ja-problem zmiany godziny wylotu z popoludniowej na wczesnie rano. Pol dnia wakacji szlag trafil.Polskie centrum. Nie da sie bo nie i jeszcze raz nie.Szybki telefon do Takiego samego centrum w Dublinie gdzie zaczynala sie podroz i konczyla.Nie ma problemu .Przerzucimy pana na popoludniowy lot innej linii w tym samym aliansie. Zycze milego dnia i tyle w temacie. Widac mozna jak sie chce. Jesli bilety byly na tej samej rezerwacji,to powinno sie to odbyc automatycznie
    Come on Arsenal--))

  15. #15
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arthur1975 Zobacz posta
    Jesli bilety byly na tej samej rezerwacji,to powinno sie to odbyc automatycznie
    I się odbyło - pierwsza zmiana. Druga zmiana była na prośbę (po telefonie) pasażera, który zmianę robił we własnym imieniu, Uważa Pan, że w takim przypadku zmiany powinny obejmować wszystkie bilety z dane rezerwacji? Ciekawy pomysł

  16. #16
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    I się odbyło - pierwsza zmiana. Druga zmiana była na prośbę (po telefonie) pasażera, który zmianę robił we własnym imieniu, Uważa Pan, że w takim przypadku zmiany powinny obejmować wszystkie bilety z dane rezerwacji? Ciekawy pomysł
    Podkreslajac my my my my caly czas.Tak uwazam. Zmiana calej rezerwacji i biletow
    Come on Arsenal--))

  17. #17
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    I się odbyło - pierwsza zmiana. Druga zmiana była na prośbę (po telefonie) pasażera, który zmianę robił we własnym imieniu, Uważa Pan, że w takim przypadku zmiany powinny obejmować wszystkie bilety z dane rezerwacji? Ciekawy pomysł
    Podkreslajac my my my my caly czas.Tak uwazam. Zmiana calej rezerwacji i biletow.Tak jak to sie odbylo w moim przypadku.
    Come on Arsenal--))

  18. #18
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Jeżeli ktoś dzwoni na call center, podaje numer jednego biletu i mówi "my", to może 1 na 100 pracowników CC wpadnie na to, żeby zapytać. 99 będzie działać wg skryptu rozmowy i przebukuje jednego pasażera, nie dwóch. W takim przypadku zwyczajnie pasażer powinien pilnować własnego dobrze pojętego interesu, bo linia tego za niego nie zrobi.
    BTW - nie zdziwiłbym się przy tym, gdyby linia instruowała ludzi pracujących w CC, żeby w takich przypadkach postępowac słowo w słowo z instrukcjami pasażera, bo przebukowanie 2 biletów jest 2 razy droższe, niż jednego.

  19. #19
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    Jeżeli ktoś dzwoni na call center, podaje numer jednego biletu i mówi "my", to może 1 na 100 pracowników CC wpadnie na to, żeby zapytać. 99 będzie działać wg skryptu rozmowy i przebukuje jednego pasażera, nie dwóch. W takim przypadku zwyczajnie pasażer powinien pilnować własnego dobrze pojętego interesu, bo linia tego za niego nie zrobi.
    BTW - nie zdziwiłbym się przy tym, gdyby linia instruowała ludzi pracujących w CC, żeby w takich przypadkach postępowac słowo w słowo z instrukcjami pasażera, bo przebukowanie 2 biletów jest 2 razy droższe, niż jednego.
    Faktycznie.W tym przypadku autor relacji podal SWOJ numer rezerwacji. Wyglada na to,ze lecial ze znajomym na osobnych rezerwacjach.To sie nie dziwie teraz postepowaniu pani po drugiej stronie sluchawki. Myslalem,ze to bylo na jednym kodzie
    Come on Arsenal--))

  20. #20

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez PawelL Zobacz posta
    I to zrobił - proszę przeczytać ze zrozumieniem tekst, w którym jest opisany telefon z call center LOTu. Ale jeżeli następnie jeden pasażer dzwoni i chce dokonać kolejnych zmian w podróży podając konkrentny numer biletu i nazwisko, to proszę nie wymagać od przewoźnika, że nagle zacznie proponować temu pasażerowi także zmiany na innych biletach.
    Z tego co się doczytałem, to problem polegał na tym, że pierwotna zmiana planu podróży opiewała na dwa loty, z których jeden został cnl. Więc w dalszym ciągu obowiązek działania leżał przede wszystkim po stronie przewoźnika. A pasażerowie nie tyle chcieli, co musieli.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •