Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 45
Like Tree100Likes

Wątek: 2 tygodnie w Japonii (i 19 godzin w Dubaju) - LIVE

  1. #1
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie 2 tygodnie w Japonii (i 19 godzin w Dubaju) - LIVE


    Polecamy

    Słów wstępu brak, bo i tak tego nikt nie czyta, więc od razu do rzeczy:

    Plan podróży: LYS-DXB-NRT HND-DXB-LYS
    Wylot 19.08.2013, powrót 03.09.2013

    Część 1 - LYS-DXB oraz "zwiedzanie" Dubaju - 19/20.08.2013

    Podróż zaczęła się od lotniska w Lyonie, od niego też więc zacznę. Jest do całkiem spory port lotniczy, z terminalem który wygląda wręcz wybitnie nie-francusko. Dlaczego? Bo ma tynk na ścianach (w przecwieństwie do tego co miejscami oferuje CDG). A tak na poważnie to jest bardzo czysty, zadbany i przede wszystkim ładnie wykończony budynek. Z zewnątrz wygląda tak:



    A w środku tak:




    Nasz odlot odbywał się z terminala C (chyba). Po przejściu kontroli bezpieczeństwa posiedzieliśmy trochę wraz z rodzinką na miękkich siedzonkach z pięknym widokiem na stanowiska kontroli paszportowej.



    Chwilę później przenieśliśmy się za te budki, już na mniej wygodne siedzenia, ale za to z dostępem do gniazdek elektrycznych, w dodatku tuż przy naszym gate 21P. Darmowy internet, darmowy prąd - czego chcieć więcej?




    Lecieliśmy Airbusem A340-541 o rejestracji A6-ERG, poskładanym przez Airbusa w roku 2004. Zaliczył on również drobną przygodę w Melbourne w 2009 roku (tailstrike), co skutkowało ponoć wymianą sekcji ogonowej. No nic, grunt, że lata. Nr lotu EK082.



    Boarding standardowy (czyli bezproblemowy). W środku maszyna wyglądała całkiem OK jak na 9 lat uzytkowania, choć odczucia po spędzeniu w niej 6 godzin były już nieco inne, ale o tym za chwilę. Układ foteli 2-4-2, tak rzadko już dzisiaj spotykany. Moje miejsce 34K. Wylot o 21.45 czasu lokalnego.





    Start, wznoszenie - pora na zabawę z IFE (nazwanym przez Emirates "ICE" od Information, Communication, Entertainment). Na plus: bardzo duży wybór muzyki oraz seriali. Na minus: bardzo, bardzo słaby wybór filmów, ekran odchylacy się zbyt mało (jak kolo przede mną klapnął sobie siedzenie, to prawie nic nie było widać), oraz każdorazowe włączanie ekranu przy zmianie piosenki, co skutecznie uniemożliwia spanie z muzyką. Jak nie to nie, TV OFF i słuchałem ze smartfona. Moja ocena: 3-, ratuje ich tylko wybór muzyki, seriali, oraz dobrze działający panel z informacjami o locie.



    Co do innych aspektów lotu, również mam parę zastrzeżeń. Siedząc pod oknem automatycznie godzimy się na dzielenie miejsca na nogi z pudłem obsługującym IFE, jednak tutaj zajmuje on zdecydowanie za dużo miejsca, przez co po krótkim czasie robi się cholernie niewygodnie. Miejsca na nogi również mało, jak dla mnie, wysokiego człowieka, za mało. W A340-300 Air France było jakoś lepiej. Pod każdym względem.

    Żarełko - przystawka średnia (tuńczyk z jajkiem i warzwami, po dosoleniu nawet zjadliwe) bardzo dobre danie główne (baranina z ryżem, taki styl orientalny, lekko pikantny, smakowało mi) jak i deser (jakiś mix ciasta czekoladowego, polewy czekoladowej i gruszek, ale wyszło całkiem OK).



    Po wygaszeniu kabiny fajnie wyglądał sufit imitujący gwiazdy.



    6 godzin później przyszła pora na lądowanie w Dubaju i pierwszy mój kontakt z terenami pustynnymi. Widoki bardzo fajne, przynajmniej jak dla mnie.




    Terminal w Dubaju, zgodnie z oczekiwaniami, wielki i bogato wykończony. No ale czego innego się spodziewać od Dubaju.





    Po odstaniu pół godziny w immigration (jak to teraz piszę to mi się wydaje, że to było wieki temu, a to wcale nie tak dawno...) wpuścili nas na teren Emiratów Arabskich i mogliśmy udać się metrem do Dubai Mall, największego ponoć centrum handlowego na świecie. Plan był taki - posiedzieć trochę w samym centrum, następnie przejechać się autobusem dookoła miasta, zjeść obiad, wjechać na Burj Khalifa, trochę pochodzić i wrócić na lotnisko. Dwie rzeczy nie poszły jednak zgodnie z planem. Po pierwsze, zarezerwowany przez nas autobus okazał się nie kursować przez jakieś nieporozumienie dwóch firm, przez co ten punkt programu odpadł. Drugim niepowodzeniem był upał. Owszem, wiedzieliśmy że będzie tam 40 stopni, ale nie wiedzieliśmy że aż tak daje to człowiekowi w kość. 43 stopnie w cieniu, w słońcu pewnie z 60, i człowiek po paru minutach na dworze chce jak najszybciej wracać do klimatyzowanego pomieszczenia.

    Tak więc cały dzień spędziliśmy w centrum handlowym (fajnie, nie?). Jest na tyle duże, że zawiera lodowisko, akwarium/oceanarium oraz duże kino.







    Poszliśmy sobie przynajmniej do akwarium pooglądać rybki, inne stwory, i przepłynąć się łódką ze szklanym dnem.







    Potem przyszła pora na Burj Khalifa (widok z tarasu widokowego na 124. piętrze).







    I na koniec dnia świetny pokaz fontanny (filmiki będą później).



    Nie mogło też zabraknąć fajnej bryki, kraj bogaty to i auta fajne - Ferrari 458 Italia, pierwszy raz widzę na żywo. Równocześnie chyba z 5 osób robiło mu zdjęcia.




    Nie mając nic innego do roboty, wróciliśmy metrem na lotnisko i siedzimy tutaj już od dobrych 2 godzin. Jest darmowy internet, prąd też jest ale niestety w mało dogodnych miejscach (koło automatów do batonów i bankomatów). Odlot do Narity mamy o 2.50 local time, tym razem będzie to lot obsługiwany przez Boeinga 777-300ER, mam więc nadzieje że kabina będzie troche wygodniejsza. Zmęczenie daje w kość, a teraz czeka nas jeszcze zmiana strefy czasowej na kolejne 5h do przodu. Masakra. Ale mam nadzieję, że będzie warto.

    Następny update po przyjeździe do hotelu w Tokio, ewentualnie po nocce (zależy czy zasnę czy będę siedział do 3 przez jetlag). Chyba, że zapomnę
    kztk, Adik_s, worn22 and 16 others like this.
    Pozdrawiam, Pluxe

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    No nieźle. Te widoki z góry powalające.

    Szkoda że zdjęcia wczytują się malutkie i trzeba powiększać.

  3. #3
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    I tak lekki niedosyt był, że można wjechać tylko na 124 piętro, a jest ich ponad 200. No ale i tak widoki niczego sobie.

    Fotki postaram się poprawić w następnej części, zmęczony jestem i na wała przekopiowalem bbcode z miniaturkami.
    Pozdrawiam, Pluxe

  4. #4
    Awatar kulbin

    Dołączył
    Jul 2012
    Mieszka w
    Koło Miedwia

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pluxe Zobacz posta
    I tak lekki niedosyt był, że można wjechać tylko na 124 piętro
    Wyższe piętra są niedostępne dla turystów.Co do narracji:bardzo rzetelna:tak było w samolocie Emirates i Dubaju w czasie mojej ubiegłorocznej podrózy ,czekam na dalszy ciąg ,bo Japonię mam w planach .

  5. #5
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Owszem, wiedzieliśmy że będzie tam 40 stopni, ale nie wiedzieliśmy że aż tak daje to człowiekowi w kość. 43 stopnie w cieniu, w słońcu pewnie z 60, i człowiek po paru minutach na dworze chce jak najszybciej wracać do klimatyzowanego pomieszczenia.
    Amatorzy

    Dzisiaj wyszedlem z roboty i bylo +41...a pomyslalem sobie "o, fajnie ze wiaterek jest to sie chlodniej zrobilo"

    --

    Czekam na dalszy ciag. Fajna relacja.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  6. #6
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Ja jestem z tego gatunku co powyżej 30 stopni umiera, natomiast przy - 15 jest w pełni życia.

    Stoimy w kolejce do Immigration na lotnisku Narita, 777-300ER był bez porównania wygodniejszy od A345. Szczegoly w następnym update, mam nadzieje ze jeszcze dzisiaj
    Canon, Mentos, Olson and 2 others like this.
    Pozdrawiam, Pluxe

  7. #7
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Jaki masz plan zwiedzania na Japonię? Gdzie będziesz?
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  8. #8
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    @up - noclegi mamy w 3 miejscach - najpierw 4 w Tokio (Hotel Edoya, Tokio-Ueno), następnie jedziemy z walizkami do Kioto na kilka dni, a na sam koniec wracamy do Tokio. Pierwsze dwa noclegi w stylu japońskim, ostatni już western-style. Oczywiście fakt, że mamy x noclegów w danym mieście nie znaczy że będziemy siedzieć cały czas w danym mieście, mamy Japan Rail Pass, będziemy jeździć Na pewno zobaczymy też Hiroszimę oraz Osakę, reszty planu nie pamiętam (częściowo dlatego że od 2 dni nie leżałem w łóżku).

    Część 2 - DXB-NRT, krótki spacerek do hotelu, pierwsze wrażenia

    Podczas oczekiwania na samolot do Tokio przeszedłem się do strefy duty-free w części C terminala 3, która to strefa jest ogromna (a to niespodzianka, coś ogromnego w DXB...). Od laptopów po czekoladki, wszystko jest. Lotnisko w Dubaju jest fajne, darmowy internet (ktory potem trochę szwankował, ale da się korzystać), gniazdko też znaleźć można.



    Gate C25, kierunek Narita. Około 1.30 zaczęli wpuszczać ludzi do poczekalni przed drzwiami, boarding rozpoczął się o 2.10.



    Dzisiejsza maszyna to Boeing 777-300ER A6-ECK (foty z zewnątrz brak bo się światła w szybie odbijały i nic nie widać). Modliłem się o jakieś lepsze wnętrze i chyba ktoś "u góry" mnie posłuchał, bo wnętrze faktycznie jest lepsze. Nowsze, a przede wszystkim bardziej przestronne, bez pudeł do IFE w nogach i z dużo lepszymi ekranami. Fotele również wygodniejsze, z lepszymi zagłówkami. Znalazły się nawet gniazdka 110V. Cieszyłem się, że to tutaj spędzę dłuższy, bo ponad 9-cio godzinny odcinek trasy. Moje miejsce - 45A. Układ foteli 3-4-3, ale tam gdzie ja siedziałem bylo już 2-4-2 ze względu na zwężający się kadłub. Poza tym jest tam jeszcze trochę więcej miejsca na nogi.





    Po prawie 40 godzinach bez porządnego snu, zacząłem zasypiać jeszcze przed startem, stąd brak porządnego udokumentowania 3/4 lotu W skrócie - IFE przyjemniejszy w obsłudze, odrobinę bogatszy wybór filmów (choć nowości kinowych nie uświadczymy w nadmiarze), muzyka itd. to samo co w A345. Obsługa lepsza, zapomniałem wcześniej dopisać że na locie z Lyonu trochę dawali ciała, np. moja mama nie dostała części posiłku, trzeba się bylo o większość rzeczy upominać. Tutaj było dużo lepiej, wszystko było na swoim miejscu, dostaliśmy też skarpetki, opaskę na oczy oraz szczoteczkę i pastę.

    Bardzo ładny widok na Dubaj z samolotu.



    Jedzenie - uwagi dokładnie te same co do poprzedniej trasy, przystawka średnia, danie główne bdb, tyle, że deseru brak. Nie pamiętam co było do jedzenia, bo podczas tego posiłku prawie spałem - wiem że przystawka to były jakieś nudle, a danie główne to jakieś mięcho z ryżem. Nad ranem śniadanie, bardzo duże - sałatka owocowa, ryba z ryżem w dobrym sosiku, oraz croissant. Tutaj nie mam zastrzeżeń, bo wszystko było dobre. Fotek nie robiłem, bo to praktycznie to samo co jadłem wcześniej.

    Trasa lotu prowadziła nas nad Pekinem, niestety przespałem ten moment lotu. Nad Seulem już jednak byłem przebudzony, zrobiłem więc zdjęcie.



    Po wyjściu z samolotu udaliśmy sie do immigration, do którego dojeżdża się małym pociągiem .




    Trzeba wypełnić parę kwitów, dać sobie zeskanować odciski palców, zrobić pamiątkowe zdjęcie, a następnie można wejść na teren Japonii. Kolejka długa, ale poszło szybko - w 20 minut wszystko było już załatwione.




    Po odebraniu bagażu i krótkiej pogawędce z celnikami weszliśmy do terminala (którego nie sfociłem, zmęczenie daje się we znaki...), udaliśmy się po odbiór Japan Rail Pass na 2 tygodnie, a następnie zakupiliśmy bilety na pociąg Skyliner z Narity do Ueno.






    Pociąg oczywiście odjechał o czasie, i wkrótce przeżyliśmy mały szok - jest 19.30, a jest kompletnie ciemno. Nie do tego jesteśmy przyzwyczajeni. No ale nic nie poradzimy. Po jakichś 35 minutach byliśmy już w mieście, pierwsze wrażenie po wyjściu ze stacji było niesamowite. Miasto wygląda zupełnie inaczej niż europejskie i amerykańskie metropolie.






    Nasz hotel, zwany Edoya, znajduje się około kilometr od stacji, przeszliśmy się więc kawałeczek przez najbardziej wilgotne powietrze jakie do tej pory widziałem, holując 4 walizki. Byłem bardziej mokry niż po deszczu. Hotel budżetowy, ale bardzo fajny, klimacik jest Podłogi pokryte matami, drzwi przesuwne, łazienka w stylu klasycznym, z prysznicem, stołeczkiem i dużą wanną. Wielbicielom king-sized beds i szeratonów rożnego rodzaju pewnie nie przypadnie do gustu, ale jak dla mnie super.





    Problem z językiem odrobinkę - uczyłem się niby rok japońskiego, ale język trudny, i niewiele się nauczyłem. Nic nie rozumiem, nic nie umiem powiedzieć - jedynie gdzieniegdzie coś odczytam (choć cokolwiek napisane w kanji mnie już przerasta, czyli 95% całego pisma mnie przerasta). Na szczęście jakoś tam po angielsku da się dogadać, ale strasznie bym chciał się nauczyć tego języka.

    Teraz tylko walka z jetlagiem, jutro rano idziemy na miasto - w końcu porobię jakieś porzadne zdjęcia Stay tuned.
    kaspric, BN, Wamo and 11 others like this.
    Pozdrawiam, Pluxe

  9. #9
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Poczekaj do jutra, aż słoneczko przypiecze . A z Japońskim uwierz, że proste zwroty, które na pewno pamiętasz, jeszcze Ci uratują życie. Swoją drogą sam muszę się zmusić do ponownego uczenia się, pół roku się obijałem i sporo wyleciało.

  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ekstra. Ja tam do A34x, chociaż nigdy nie leciałem, mam słabość, piękna maszyna. A z wyboru 340 i 777 wybrałbym - oba, tak jak to Ty miałeś przyjemność Miłego zwiedzania!

  11. #11
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Ładny i owszem, ale wygodny juz niekoniecznie

    Idziemy na miasto, gorąco i parno, ale humor dopisuje mimo to
    Pozdrawiam, Pluxe

  12. #12
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Super sprawa, czekamy na zdjecia!
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  13. #13
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Część 3 - Tokio dzień 1

    Jeden z czytających moje wywody zadał mi bardzo dobre pytanie - jak z cenami w Japonii? Od tej chwili więc będę się starał wypisywać ceny jedzenia i różnych atrakcji które odwiedziliśmy. Wkleję też kiedyś fotę jakiegoś paragonu, tylko akurat na chwilę obecną żadnego nie mam, bo wszystko powędrowało na śmietnik. No ale jutro też na pewno będziemy coś kupować.

    Wracając do samej relacji, dzisiaj wyszliśmy na miasto, trochę obejrzeliśmy, choć za dużo tego nie ma. O 8.30 była pobudka i szybki marsz do restauracji na dół, żeby się załapać na śniadanie (które jest wliczone w cenę). Knajpa ta funkcjonuje niezależnie od hotelu, jednak są one mocno powiązane, zapewnia ona bowiem śniadania oraz jedzenie zamawiane do pokoju na telefon. Na śniadanie bufet, z masą rzeczy do wyboru. Od tradycyjnych japońskich (zupa miso, ryż, jakieś sałatki), aż po znane nam dobrze kiełbaski, tosty czy bułki mleczne. Ja wziąlem 3 kiełbaski i pół talerza nieznanej mi sałatki (ta ciemnobrązowa po lewej stronie zdjęcia, w duzej misce), która okazała się być bardzo smaczna i biegałem po dokładkę




    Tutaj jeszcze zdjęcia wejścia do hotelu oraz recepcji:




    Po śniadaniu poszliśmy na miasto przetestować tutejsze metro, zobaczyć pałac cesarski i okolice głównej stacji kolejowej. Wszystko to udało się zrealizować bez większych problemów, prezentuję więc garść zdjęć z tejże wyprawy.

    Ulica przed hotelem:


    Metro:





    Na niektórych stacjach na podłodze narysowane są linie, według których ma się ustawiać kolejka do drzwi metra. Japończycy naprawdę są bardzo zorganizowani, to nie mit.


    Foty miasta, w tym pałac cesarski:







    Główna stacja kolejowa (ten duży czerwony budynek po lewej):


    Jeden z setek automatów do sprzedaży. Tutaj praktycznie wszystko można kupić w automacie, są ponoć nawet automaty do ryżu.


    Przed 13 ja wraz z ojcem (siostra musiała się przespać bo już nie wyrabiała, mama została z nią w hotelu) wyruszyliśmy na kolejny spacer, tym razem naszym celem była dzielnica Asakusa oraz znajdująca się tam świątynia Sensoji. Wycieczka okazała się być trochę dłuższa niż myśleliśmy, a ponad 30-stopniowy upał, pełne słońce i wilgotność powietrza przekraczająca chyba 100% nie sprzyjały długim, pieszym wyprawom. Mimo to udało nam się dotrzeć tam, gdzie chcieliśmy, choć było to dość męczące.

    Znowu foty miasta:



    A tutaj już sama światynia:





    Z Asakusy było widać najwyższy budynek w Tokio, Skytree:


    Przed 15 wróciliśmy do pokoju i zjedliśmy szybki obiadek. Póki co w jedzenie zaopatrujemy się w sieci marketów Family Mart, jest to o tyle fajne, że gotowe dania stamtąd są bardzo smaczne, a przy tym niedrogie - kilka kawałków mięsa i duża porcja ryżu wraz z sosami kosztuje około 400 jenów. Od jutra przerzucimy się jednak zapewne na jakieś lepsze jedzenie z okolicznych knajpek



    Po obiedzie udaliśmy się wszyscy do Ueno Zoo (które czynne jest tylko do 17), żeby zobaczyć znajdujące się tam pandy wielkie. Było też oczywiście sporo innych zwierzaków, jednak pandy ciężko zobaczyć na żywo, gdyż jest ich ponoć jedynie około 1000 na całym świecie. Bilet kosztuje 600 jenów dla dorosłego, dzieci wchodzą za free.




    Takie coś stoi w zoo, nie wiedzieć czemu:


    W drodze powrotnej przeszliśmy kawałek przez park Ueno, następnie znowu na metro i z powrotem do hotelu.



    Kilka słów na koniec, mniej lub bardziej na temat. Zdjęć jedzenia zapominam ciągle zrobić, ale obiecuję się poprawić Poza tym to ogólne wrażenia po pierwszym dniu są bardzo, bardzo pozytywne. Wszędzie jest czysto, nigdzie nie śmierdzi - kolejny widoczny znak świetnej organizacji w tym kraju.

    Ludzie są bardzo mili, nawet jeżeli za cholerę nie rozumieją co się do nich mówi to zawsze starają się pomóc. Jednak im dłużej tu jestem, tym bardziej jestem zdecydowany żeby zapisać się na jakiś sensowny kurs tego języka, bo strasznie mi się on podoba. A 7 miesięcy nauki, raz w tygodniu, po 1,5 godziny to o wiele za mało żeby umieć się w jakikolwiek sposób dogadać. Aż mnie w środku coś skręca, że nic nie rozumiem :/

    Zmiana strefy czasowej poszła sprawniej niż myślałem, jednak 2 dni podróży wykańcza człowieka na tyle, że nie robi różnicy czy jest 12, 16 czy 2 w nocy, i tak się momentalnie zasypia.

    Następny update zapewne jutro
    Wamo, dominomosina, worn22 and 8 others like this.
    Pozdrawiam, Pluxe

  14. #14
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Więcej, więcej zdjęć!

  15. #15
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Postaram się, choć już teraz upload 30 zdjęć via WiFi o jednej kresce zasięgu na 5 możliwych jest dosyć czasochłonne
    Pozdrawiam, Pluxe

  16. #16
    Awatar worn22

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    DGL/BTS/VIE

    Domyślnie 2 tygodnie w Japonii (i 19 godzin w Dubaju) - LIVE

    Świetna relacja! Przypomniala mi się moja podróż do Tokyo w maju tego roku! Koniecznie pojdźcie zobaczyć panoramę ze SkyTree, jeśli macie czas to warto także zobaczyć Fuji(możesz wjechać samochodem na 5 stacje, ale nie polecam,lepiej ja ogladać z daleka ), ładną panoramę calego miasta z oba wieżami możesz zrobić ze sztucznej wyspy(zbytnio nie ma co tam zwiedzać ale widoki sa super) na którą prowadzi Most Tęczowy. Jeśli będziesz miał jakies pytania co warto zobaczyć to pisz na PW.
    Bartek

  17. #17
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Na Skytree się wybieramy, może nawet jutro. Co do panoramy to ciekawa propozycja, zobaczę czy da radę gdzieś to upchac w harmonogram. Fuji nie wiem czy mamy w planach, musze skonsultować to z ojcem

    Dzięki
    Pozdrawiam, Pluxe

  18. #18
    Awatar worn22

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    DGL/BTS/VIE

    Domyślnie

    Nie ma sprawy i czekam na więcej zdjęć i dalszą część relacji.
    Bartek

  19. #19
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Podaj ceny Jak na razie wstep do zoo nizej niz u mnie. Gotowe dania za 400 yenow tez w normie. Monitoruje od jakiegos czasu Emirates na taka wyprawe.
    Come on Arsenal--))

  20. #20
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie


    Polecamy

    Wiem, tylko te ceny pamiętałem z dzisiaj. Znalazłem tez paragon za dwie kawy espresso w Starbucksie na 640Ľ. Od jutra zacznę gdzieś notowac ceny, to będzie ich więcej.
    Pozdrawiam, Pluxe

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •