Pokaż wyniki od 1 do 13 z 13
Like Tree89Likes
  • 20 Post By Andrzej_hhh
  • 25 Post By Andrzej_hhh
  • 25 Post By Andrzej_hhh
  • 1 Post By Wamo
  • 1 Post By kris200
  • 17 Post By Andrzej_hhh

Wątek: Do serca Tien Szanu czyli WAW-KBP-FRU-KBP-PRG + lot helikopterem

  1. #1
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie Do serca Tien Szanu czyli WAW-KBP-FRU-KBP-PRG + lot helikopterem


    Polecamy

    Witam i zapraszam do przeczytania mojej pierwszej relacji z podróży na tym portalu.

    Do serca Tien Szanu

    Rejon postsowieckiej Azji Centralnej fascynował mnie od dawna. Po raz pierwszy udało mi się polecieć w ten rejon świata w październiku 2012 roku na dwutygodniową objazdówkę po Uzbekistanie. Ponieważ moje wrażenia stamtąd były niezwykle pozytywne wkrótce po powrocie zacząłem planować kolejny wyjazd. Tym razem podróż chciałem połączyć także z trekkingiem w górach Azji Centralnej. Mój wybór padł na chyba najbardziej przyjazny dla turystów środkowoazjatycki „stan” czyli Kirgistan i góry Tien Szan (czyli po polsku Niebiańskie Góry). W tym ogromnym, szóstym najwyższym na Ziemi paśmie górskim miałem okazję być przez chwilę od strony uzbeckiej z tym, że w okolicach Taszkientu mamy do czynienia właściwie z przedgórzami Tien Szanu bo cóż to jak na środkowoazjatyckie warunki za szczyty, które sięgają zaledwie ok. 3300 m n.p.m. ? Naturalnym następnym krokiem było więc dla mnie udanie się w najefektowniejszą część tych gór. Dlatego w tym roku plan zakładał wielodniową wędrówkę w najwyższą partię Niebiańskich Gór czyli wzdłuż Inylczeka Południowego - trzeciego największego, niepolarnego lodowca na Ziemi do Base Campu u podnóża siedmiotysięczników Chan Tenri i Pik Pobiedy.

    Jeśli chodzi o podróż lotniczą z Polski do Kirgistanu to nie ma tu wielkiego wyboru: Aerofłot, Turkish Airlines i Ukraine International Airlines. Nasz wybór padł na tego ostatniego przewoźnika, który w momencie gdy kupowaliśmy bilety właśnie uruchamiał rejsy do Warszawy w miejsce bankruta Aerosvit.

    Z Warszawy do Kijowa polecieliśmy 29 czerwca 2013 r., rozkładowo rejs miał wykonywać Boeing 737-500 ale na płycie lotniska pojawił się zamiast niego pachnący nowością Embraer 190. Na poniższym zdjęciu można też dostrzec ekipę z Do serca Azji - Home, która wybierała się na ciekawy objazd motocyklowy po Azji Centralnej. Polecam przy okazji odwiedzenie ich strony internetowej.

    Embaer 190 UIA w WAW


    Lotnisko Kijów-Boryspol

    Jeśli chodzi o sam komfort przelotu to na minus Ukraińcom można policzyć niewielki odstęp między siedzeniami wynoszący tylko 76 cm, a więc mniej niż u większości znanych mi sieciowych przewoźników. Catering na krótkim locie z Warszawy do Kijowa był skromny i ograniczył się do bułki z serem oraz standardowego zestawu ciepłych i zimnych napojów bezalkoholowych. W Kijowie przesiadkę mieliśmy w nowym Terminalu D, który jest wygodny, przestronny oraz posiada niewielkie lecz wystarczające na krótki transfer zaplecze gastronomiczne. Następny lot do Biszkeku znów nie odbył się w samolocie, który był podany na rezerwacji. Tym razem podstawiono niewielkiego Boeinga 737-500 zamiast 737-800. Maszyna podobnie jak E190 posiadała ciasną konfigurację siedzeń ale ponieważ w Y około połowa miejsc była wolna błyskawicznie usadowiliśmy się na pustych siedzeniach w przejściu awaryjnym, które umożliwiły w miarę wygody sen. Na trwającym około 5 godzin locie do Kirgistanu catering był już znacznie lepszy. Pojawił się pełen zestaw obiadowy, a także możliwość zakupienia alkoholu oraz batoników po niewygórowanych cenach.

    Start z KBP





    Zestaw obiadowy na locie KBP-FRU

    Pierwszym widokiem, który pojawił się za oknami po wylądowaniu w Kirgistanie był rząd należących do U.S. Air Force C-17 i KC-135 czyli Transit Center Manas, najważniejsza amerykańska baza w post-sowieckiej Azji Centralnej. Manas używane jest głównie do tranzytu wojsk do Afganistanu. Na tym cywilnym lotnisku mogą lądować wyczarterowane przez wojsko samoloty z żołnierzami i sprzętem, który następnie przewożony jest już na pokładzie wojskowych transportowców takich jak C-17 do wysuniętych baz NATO w Afganistanie. Warto dodać, że baza jest intensywnie wykorzystywana także przez Wojsko Polskie, a w związku ze swoim przeznaczeniem otrzymała przydomek „The Gateway to Hell”. Poza tym z Manas operują powietrzne zbiornikowce Kc-135, które wspierają działania lotnictwa taktycznego Paktu nad Afganistanem. W latach 2001-2005 były stąd wykonywane również misje uderzeniowe m.in. przez amerykańskie F-15E, F-16, F/A-18C/D, francuskie Mirage 2000 czy holenderskie, duńskie i norweskie F-16 ale parlament kirgiski, w końcu zabronił wykorzystywania w tym celu baz na swoim terytorium. Obecnie przyszłość bazy jest mocno niepewna i najprawdopodobniej zostanie ona zamknięta do końca 2014 roku, co ma związek z wypowiedzeniem umowy wynajmu przez władzę kirgiskie i planowanym wycofaniem wojsk NATO z Afganistanu w przyszłym roku, co pozbawi sensu utrzymywanie bardzo drogiej (USA płaci Kirgistanowi ogromne opłaty związane z użytkowaniem lotniska w Manas) instalacji militarnej w Kirgizji. Na marginesie mogę dodać, że wśród osób, z którymi rozmawiałem na miejscu nie spotkałem ani jednej osoby, która by pozytywnie odnosiła się do obecności wojskowej USA, a z goła inne opinie były na temat położonej ok. 40 km. od Manas rosyjskiej bazy w Kant.
    Transit Center Manas


    Jeden z KC-135 wspierających z Manas działania lotnictwa NATO nad Afganistanem


    MD-11, zapewne czarter na potrzeby NATO



    Do startu w lot do Nowosybirska przygotowuję się A319 S7 Airlines, a w tle B735 latający do Kijowa

    Przed wyjściem na miasto czekały nas jeszcze procedury lotniskowe. Pamiętając jak to wyglądało w Taszkiencie miałem pewne obawy ile czasu jeszcze spędzimy na lotnisku ale podejście Kirgizów do pasażerów jest zgoła odmienne niż ich sąsiadów. Cała procedura zajęła może 30 sekund i ograniczyła się wyłącznie do wbicia pieczątki w paszport. Żadnych deklaracji celnych, żadnych pytań typu: „a dokąd?”, „a po co?”, „a na jak długo?”, itp. także Kirgistan dostał u mnie pierwszy duży plus.

    Już w drodze z lotniska do Biszkeku naszym oczom ukazały się majestatyczne góry Tien Szan. Tu w postaci górującego nad stolicą pasma Ala-Archa sięgającego blisko 5000 m n.p.m., a my przecież już wkrótce mieliśmy się znaleźć w znacznie wyższych górach...

    W drodze z lotniska do Biszkeku

    Ze względu na ograniczenia czasowe od razu po przylocie pojechaliśmy wynajętym busem do miasta Karakoł we wschodniej części kraju, co zajęło nam praktycznie cały dzień, a następnego dnia z samego rano wyruszyliśmy na punkt startu trekkingu czyli do osady At-Jailoo położonej przed czołem lodowca Inylczek Południowy. Przejazd UAZ-em około 200 kilometrów złej jakości drogami z przejazdem przez przełęcz na wysokości 3800 m n.p.m. znów zajął cały dzień, a po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w opuszczonym mieście górniczym Enilczek.

    Droga do Karakoł


    Bajkowa dolina Turgen Aksu


    Gdzieś pomiędzy Karakoł, a Enilczekiem


    Opuszczone miasto górnicze Enilczek


    Opuszczone miasto górnicze Enilczek, klimaty jak w Prypeci


    UAZ, którym przyjechaliśmy z Karakoł nad przerwanym odcinkiem drogi. Na szczęście udało się to miejsce objechać górą.


    "Wild horses"

    Tym oto sposobem znaleźliśmy się w At-Jailoo na wysokości ok. 2500 m n.p.m, a do położonej na wysokości ok. 4100 m n.p.m. Khan Tenri Base Camp czekało nas 60 kilometrów trekkingu. Na trasę wynajęliśmy lokalnego tragarza oraz przewodnika, który okazał się dość pomocny ponieważ droga zwłaszcza po minięciu bazy glacjologów trzeciego dnia trekkingu nie jest łatwa orientacyjnie. Ścieżki praktycznie nie ma bo zarówno baza glacjologów jak i baza ekspedycyjna są zaopatrywane właściwie wyłącznie drogą lotniczą, a mało kto decyduję się na przejście lodowca. My podobno byliśmy pierwszą ekipą na tym odcinku w 2013 roku i nie jako przecieraliśmy szlak dla kolejnych wypraw. Jeśli chodzi o trudności techniczne to problemem może być przechodzenie lodowych mostów nad rzekami płynącymi lodowcem w jego górnej części. Raki i asekuracja na linie może być niezbędna. Należy być również dobrze przygotowanym na zimno bo w nocy temperatura spadała do ok. -10 C. Przejście całej trasy zajęło nam 6 dni, uwzględniając półdniowy odpoczynek w bazie glacjologów mniej więcej w połowie trasy.
    Sam trekking ogólnie fantastyczny, zresztą zobaczcie sami zdjęcia poniżej:

















    Po lewej Pik Czpajewa (6371 m n.p.m.), a po prawej najdalej na północ wysunięty siedmiotysięcznik na Ziemi Chan Tengri (7010 m n.p.m.) widziane z bazy


    Wierzchołek Chan Tengri


    Najwyższy szczyt Tien Szanu Pik Pobiedy (7439 m n.p.m.)


    Mi-8 dowożacy zaopatrzenie do Chan Tengri Base Camp
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 16-09-2013 o 18:04 Powód: Korekta tekstu na prośbę autora.
    Gabec, Pawel_EPWR, Pitej and 17 others like this.

  2. #2
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Na zakończenie wyprawy czekała mnie jeszcze atrakcja lotnicza. Aby nie schodzić tą samą drogą kolejne kilka dni zdecydowaliśmy się na przelot helikopterem z bazy do odległej o 105 km Karakary przy granicy z Kazachstanem. Na ten ekscytujący przelot, przy okazji mój pierwszy w życiu lot śmigłowcem przyszło nam jednak chwilę zaczekać. Ze względu na nielotną pogodę z Base Campu wylecieliśmy dwa dni później niż to było to w planie.

    Chan Tengri Base Camp (4100 m n.p.m.)


    Jezioro na lodowcu koło Base Camp


    Resztki śmigłowca Mi-8, który w wyniku przeciążenia rozbił się podczas startu z Base Camp w 2010 roku

    Zgodnie z zapewnieniami kierownika bazy helikopter miał usiąść tylko na chwilę nie wyłączając silników, a chętni na lot w dół mieli jak najszybciej wejść na pokład. Stąd maszyna wylądowała tuż koło nas, co samo w sobie zrobiło na mnie duże wrażenie. Pilot jednak wbrew wcześniejszym uzgodnieniom zdecydował się na kilkunastominutowy postój, co skrzętnie wykorzystałem na zrobienia kilku zdjęć śmigłowca w pięknej, górskiej scenerii. Helikopter to Mi-8 (jeśli ktoś pomoże zidentyfikować jaki to dokładnie model będę bardzo wdzięczny) wynajmowany do zaopatrywania Base Campu od Kirgiskich Sił Powietrznych. Warto zauważyć, że mimo 22 lat od upadku Związku Radzieckiego śmigłowiec wciąż dumnie zdobią czerwone gwiazdy.
















    Wyciągarka ratownicza

    Przelot nad górami był na pewno niezapomnianym przeżyciem. Po drodze śmigłowiec lądował jeszcze dwa razy na lodowcu dowożąc ekwipunek wyprawie alpinistycznej w jednej z bocznych dolin, a także glacjologom. Według wskazań GPS najwyżej wlecieliśmy na wysokość ok. 5000 m n.p.m.

    Lodowiec Zvezdochka i Pik Pobiedy widziane z helikoptera


    Fragment Trasy trekkingu z powietrza


    Inylczek Półbnocny








    Lądowisko w Karkarze
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 14-09-2013 o 08:01 Powód: Korekta na prośbę autora.
    Adik_s, Gaszpar, Rumun and 22 others like this.

  3. #3
    Awatar patryk_szym

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Heidelberg

    Domyślnie

    Mega niesamowita wycieczka! Zazdroszczę! Ile Cię to wszystko kosztowało? Na zdjęcia Mi-8 w górach nie mogę się napatrzeć
    70-300 + D5100


  4. #4
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Ostatnie kilka dni, które pozostały nam w Kirgistanie postanowiliśmy spędzić najpierw w Karakoł, gdzie zatrzymaliśmy się w bardzo przyjemnym i tanim Turkiestan Yurt Cam. Z miasta wybraliśmy się na jednodniową, górską wyprawę konną, a także nad drugie największe na Ziemi górskie jezioro czyli Issyk Kuł o wymiarach mniej więcej 180 na 60 kilometrów. Tafla wody tego akwenu położona jest dokładnie na wysokości 1607 m n.p.m., a praktycznie ze wszystkich stron jezioro otaczają góry sięgające od 4 do 5 tyś. metrów. Woda w jeziorze była bardzo zimna ale mimo to przez chwile udało mi się popływać.


    Karakoł czyli kirgiskie Zakopane










    Cerkiew w Karakoł


    Konno w górach nad Karakoł


    Konno w górach nad Karakoł


    Jezioro Issyk-Kul


    Nad Issyk Kulem w Tiche Buchta na południowym brzegu jeziora




    Mig-21UM, koło dawnego uzdrowiska wojskowego w Tamdze nad brzegiem jeziora

    Na ostatnie dwa dni pojechaliśmy do Biszkeku. Po drodze odwiedziłem jeszcze Wieże Burana uchodzącą za najcenniejszy zabytek architektoniczny w Kirgizji. A sam Biszkek to miasto z miejscami przytłaczającą socrealistyczną architekturą ale zaskakująco przyjazne i zachęcające do spacerów czy odpoczynku w licznych kawiarniach oraz pubach. Ogromnym walorem stolicy Kirgistanu jest też bliska lokalizacja Parku Narodowego Ala Archa ze szczytami porównywalnymi z najwyższymi pasmami Alp, a odległego od stolicy o zaledwie godzinę jazdy samochodem.


    Wieża Burana, jedyna widoczna pozostałość sogdyjskiego miasta Balasagun


    Resztki pochodzącego z końca IX wieku miasta Balasagun widziane z wieży




    Biszkek - socrealistyczna zabudowa głównego placu miasta Ala-Too


    Akcent lotniczy czyli Mig-21 F-13, na cokole przed akademią wojskową


    W Parku Narodowym Ala Archa

    Podróż powrotna w dniu 14 lipca b.r. odbyła się podobnie jak do Kirgistanu bezproblemowo, na pokładzie dokładnie tych samych typów samolotów co w tamtą stronę czyli najpierw w Boeingu 737-500 do Kijowa, a następnie w Embraerze 190 do Pragi.

    Zestaw śniadaniowy na locie FRU-KBP


    Embraer 190 w malowaniu odziedziczonym po nieboszczyku Aerosvit wkrótce przed startem z Boryspola do Pragi


    Lądowanie w Pradze. Widok na dzielnicę Lużiny

    Wszystkim, którzy dobrnęli do tego momentu dziękuję serdecznie za uwagę.
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 14-09-2013 o 08:00 Powód: Korekta na prośbę autora.
    socka, Pawel_EPWR, KubaB and 22 others like this.

  5. #5
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Przepiękne fotografie.
    Rob_Sad likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    Lublin / EPLB

    Domyślnie

    Wow. Dosyć egzotyczna podróż. Fajnie, że zamieściłeś relację bo nie często ten kawałek świata jest relacjonowany na forum. Widoki gór są super. Pozazdrościć można takiego trekkingu. Chociaż dla mnie to jeszcze za wysoka poprzeczka. Ale może za jakiś czas. Przyłączam się do pytania o koszty jeśli to nie tajemnica. I właściwie to ciekaw jestem jak to wyglądało organizacyjnie.
    "Sometimes your joy is the source of your smile, but sometimes your smile can be the source of your joy."
    -- Thich Nhat Hanh

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Zdjęcia krótko mówiąc wgniatające w fotel. Przepiękna wyprawa i serdeczne dzięki za tak ciekawą relację!

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie

    swiat jest naprawde piekny, a ile miejsc byloby latwiej dostepnych gdyby na swiecie panowal ze tak gornolotnie powiem "pokój" - zawodowe miejsca i super krajobrazy, w takich miejscach chcialoby sie spedzic troche czasu. Super
    aisle seat likes this.

  9. #9

    Dołączył
    Sep 2009

    Domyślnie

    Takie relacje lubię najbardziej, połączenie pasji do gór z pasją do latania.
    Widoki niesamowite

  10. #10
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Super relacja i jeszcze lepsze zdjęcia! Dziękuję!
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  11. #11
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pavvel Zobacz posta
    Wow. Dosyć egzotyczna podróż. Fajnie, że zamieściłeś relację bo nie często ten kawałek świata jest relacjonowany na forum. Widoki gór są super. Pozazdrościć można takiego trekkingu. Chociaż dla mnie to jeszcze za wysoka poprzeczka. Ale może za jakiś czas. Przyłączam się do pytania o koszty jeśli to nie tajemnica. I właściwie to ciekaw jestem jak to wyglądało organizacyjnie.
    Jeśli chodzi o koszty lotnicze to prezentują się one następująco:
    Bilet na trasę WAW-KBP-FRU-KBP-PRG: 1470 zł, powrót do Warszawy był o ok. 400 zł droższy. Ponieważ jestem z Krakowa i tak musiałbym dojechać do domu tak więc ta opcja z Pragą nie tak bardzo mi przeszkadzała. Zwłaszcza, że w momencie gdy kupowałem bilet do Kirgistanu to najtańszy przelot na trasie WAW-KRK kosztował 280 zł OW i nie brałem go w ogóle pod uwagę.

    Przelot helikopterem z Chan Tengri Base Camp do Karkary (105 km): 180 Euro

    W kwestii organizacji trekkingu to na początku roku zacząłem szukać wśród moich znajomych z kręgów górskich osób, które przeszły tą trasę lub znają kogoś kto ją pokonał. Chciałem poznać opinię kogoś kto znałby ten trekking z pierwszej ręki oraz byłby wstanie udzielić mi informacji o jego trudności zarówno pod względem orientacyjnym jak i technicznym. W ten oto sposób trafiłem na Olę Dzik i jej firmę bluemu.pl. Początkowo nawiązałem też kontakt z jednym z kirgiskich biur podróży ale ponieważ komunikacja mailowa się nie kleiła zdecydowałem się skorzystać z usług firmy Tien-Shan Travel (http://www.tien-shan.com) polecanej przez Bluemu.

    Koszty kształtowały się następująco (część usług -5% po targowaniu się już na miejscu):
    Permit na strefę przygraniczną: 45 Euro/osoba
    Przewodnik: 35 Euro/dzień - 5%
    Tragarz: 22 Euro/dzień – 5%
    Przejazd Karakoł – At Jailoo: 150 Euro/samochód – 5%
    Przejazd Karkara – Karakoł: 100 Euro/samochód – 5%
    Lot helikopterem przewodnika i tragarza: po 90 Euro

    Przewodnik i tragarz mogliby oczywiście wrócić lądem tylko jak łatwo policzyć koszt ich zejścia i zamówienia dla nich jeepa do At Jailoo byłby wyższy niż opłacenie za nich helikoptera.

    Warto dodać, że za dodatkowe dwa dni czekania na śmigłowiec nie zapłaciliśmy dodatkowo za usługi przewodnika i tragarza. Zdecydowaliśmy się dać im tylko trochę wyższy napiwek niż początkowo planowaliśmy.

    Dodatkowe koszty do poniesienia podczas trekkingu to jeszcze tylko namiot w Chan Tengri BC. Niezależnie czy korzysta się z namiotów bazowych (duże na 4-5 osób) czy też rozbiję się własny cena wynosi 10 Euro/namiot/noc. Po tygodniu nie mycia się warto również skorzystać z bani za 10 Euro/osoba

    W Base Campie można się też żywić ale ze względu na to, że całe zaopatrzenie przylatuję tam helikopterem koszty są bardzo wysokie jak na Kirgistan. Obiad: 25 Euro, śniadanie i kolacjaŁ po 15 Euro, piwo: 4 Euro, cola 1l: 2.5 Euro, itp. Z opcji wyżywienia prawie nie korzystaliśmy (oprócz piwa ) bo praktycznie całe jedzenie nie licząc chyba tylko makaronu, chleba i pomidorów kupiliśmy w Polsce.

    Oczywiście dostanie się w rejon Inylczeka Południowego ze względu na niedostępność tego terenu jest dość drogie ale sam Kirgistan jest tanim krajem.

    Inne przykładowe koszty:
    Nocleg w Turkiestan Yurt Camp: 6 Euro ze śniadaniem/osoba
    Hotel w Biszkeku: 8 Euro/osoba
    Przejazd Biszkek – Karakol (400 km): ok. 4 Euro/osoba, a wynajęcie busa na tą trasę: ok. 40 Euro
    Taksówka z lotniska Manas do centrum Biszkeku (25 km): ok. 5 Euro
    Porządny obiad w Biszkeku to koszt ok. 6 Euro, a w Karakoł ok. 4Euro.

    Cieszę się, że zdjęcia się podobają. Poniżej zamieszczam jeszcze kilka moim zdaniem wartych uwagi fotografii:


















    A tu jakby ktoś był ciekawy jak prezentuję się Tien Szan w Uzbekistanie parę moich zdjęć zrobionych w okolicach szczytu Czimgan w październiku zeszłego roku:




    sven, filkuz, tygrysm and 14 others like this.

  12. #12

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    Lublin / EPLB

    Domyślnie

    Moja ciekawość została w 100% zaspokojona. Organizacyjnie jest to level wyżej niż taki "tradycyjny" wyjazd organizowany samodzielnie. Ale widoki rekompensują sporo. Fajnie byłoby wybrać się kiedyś na taki dłuższy trekking.
    "Sometimes your joy is the source of your smile, but sometimes your smile can be the source of your joy."
    -- Thich Nhat Hanh

  13. #13
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie


    Polecamy

    Super wycieczka, po niektórych fotkach powiedziałbym, że to Nowa Zelandia Krajobrazy b.podobne. Pozdrawiam


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •