Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
Like Tree41Likes
  • 11 Post By kris200
  • 16 Post By kris200
  • 14 Post By kris200

Wątek: KRAKOW - PHUKET - KRAKOW

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie KRAKOW - PHUKET - KRAKOW


    Polecamy

    W polowie sierpnia wespół z moją drugą połówką dzieki łutowi szczescia oraz uprzejmosci Pani Agnieszki z Travelport, oraz Pana Mirka z Aviareps, udalismy sie w niespodziewaną, nieplanowaną, ale z całą pewnoscią bardzo przyjemną wycieczke na Phuket. Z racji tego ze mamy male dzieci, wybralismy termin wakacyjny, zeby nie bylo perturbacji ze szkołą i dzieki temu mogly spedzic kilka dni wakacji u Dziadków. Co prawda pora monsunowa, ale mimo obaw o pogode decyzje zapadly i machina ruszyla.

    Wyruszylismy eurolotem z Krakowa do Warszawy nowym Dashem, bardzo lubie ten samolot, lecialem nim juz kilka razy i zawsze bylo przyjemnie, i na czas, oczywiscie to krotki lot, na tego typu samolot idealnie. Generalnie mam słabość do samolotow ze smigiełkami. Nie bede sie rozpisywał o nim, wszystko jak trzeba.

    W Warszawie mielismy troszeczke przerwy, trudno bylo skojarzyc fajne polaczenie z Dubajem, Krakow Warszawa dobrze sie bukuje i w zasadzie do ostatniej chwili nie bylo pewne ze Krakow Warszawa bedziemy miec miejsca. Ostatecznie sie udalo, ale z 4 godzinnym czekaniem w Warszawie. W Krakowie tłum ludzi a tylko jedna branka bezpieczenstwa i jedna osoba do odprawy i przez to ledwie co w sumie zdazylismy, mimo ze bylismy na czas, pierwszy raz mnie wywoływano zeby juz sie stawic do samolotu. Na szczescie bylo nas wiecej i poczekali. Dla lotniska jednak minus. Powinni w takiej sytuacji otworzyc wiecej bramek.

    Lubie lotnisko w Warszawie, kilka lotowskich Dreamlinerow jednoczesnie robi przyjemne wrazenie, samolot faktycznie jest bardzo ladny i jak juz mialem mozliwosc sie przekonac takze wygodny.



    i start do nowego jorku



    nasz samolocik juz stal i czekał




    w koncu nadszedl czas na bording



    no wiec razem z resztą pasazerów siup do samolotu



    samolot juz raczej nie pierwszej nowosci, ale mnie takie rzeczy nie przeszkadzają, dla mne wazniejsze zeby skrzydla były mocno przyklejone a silniki sprawne ;-)



    posilek w Emirates na trasie do Dubaju, bardzo pożywny i naprawde wystarczajacy przynajmniej dla mnie, choc Panem Pudzianowskim nie jestem



    ogolnie sweris pokladowy, obsługe, napoje, gorace chusteczki etc etc oceniam naprawde wysoko

    serwis rozrywkowy w A330-200 trudno nazwac wyjatkowymm raczej ubogi, ekrany male i rozdzielczosc srednia, maksymalnie 3 gwiazdki, ale Niepamiec na raty obejrzalem hihi

    cdn
    szczurwa, pkowal3, Mentos and 8 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie

    no wiec czas leciec



    czas leciec dalej ;_)




    nie bede udawal ze wiem na 100% ale wyglada na mechanizm spuszczania paliwa w sytuacji awaryjnej


    Widoki za szybką coraz mniejsze, bo pedzimy w strone zachodzącego słonca i po mniej wiecej 6 godzinach lotu, jestemy w Dubaju, gdzie jest juz praktycznie noc. Lotnisko duze i bogate, jak to w Emiratach, troszke polazilismy poogladalismy, ale co tu udawac lotnisko lotnisku podobne, wszedzie tylko sklepy, no moze nie na kazdym lotnisku mozna obejrzec prawdziwe ogromne palmy, tu mozna ;-)

    Minelo juz troche czasu od wyjazdu z Krakowa, i bylismy juz lekko zmeczeni, a przed nami kolejne 5 godzin czekania, poszlismy wiec obok naszego gejtu, gdzie na zawolanie znajduja sie male ale duzo wygodniejsze niz zwykle siedzenia mikro szezlągi, przyznaje ze mnie zmoglo i malo pamietam z tych 5 godzin, malzonka czuwala i pochlonela ze 200 stron ksiazki.



    mini lasek ;-)


    Okolo godziny przed lotem zaczal sie powazniejszy ruch pod naszym gejtem, zona nie jest znawczynią samolotow i mowi mi ze tu od ponad godziny juz ludzie wchodzą i wchodza i co to tam stoi ;-) no wiec mowie Jej, że to nasz samolot. Nie powiem szczeka nie opadla, ale wrazenie było !

    Bylem w Warszawie na przentacji A380 Lufthansy kilka lat temu. Samolot juz wtedy budzil szacunek swoim ogromem, ale przyjemnosci lotu nie mialem. Tym razem sie udalo, przyznaje ze mialem ochote na ten samolot. Nie zawiodlem sie, samolot jest ogromy i naprawde robi wrazenie przytulnego i bezpiecznego.
    Zaraz w Dubaju usiadla kolo mnie ogromna, slownie ogromna afrykanka, lekki zonk, na szczescie obsługujaca nas stewardesa laczyla jakąs rodzine i poprosila ja o zmiane miejsca, uff zgodzila sie i siadl kolo mnie czlowiek postury mi podobnej, blizszej Bruceowi Lee anizeli Mariuszowi Pudzianowskiemu.

    A380 to zupelnie inna bajka niz 330, samolot pachnie nowoscią i elagancją, podobal mi sie. System rozrywki bije na glowe to co oferują w A330, mnostwo filmow i innej rozrywki i inaczej niz w 330 mozesz sam zdecydowac ktory film i kiedy zaczac ogladac, w a330 po prostu idzie i tyle. Jakos ekranow to takze dwa odrebne swiaty




    I bardzo lubiana przez wszystkich bodaj zabawa



    i wersja z parametrami lotu



    nadrobilem zaleglosci kinowe



    rejs uwazam za bardzo udany i mily

    haha przypomnialo mi sie teraz, lecimy na phuket a panienka przede mną ogladala film - Niemozliwe z Naomi Watts bodaj i nowym Obi Wanem Kenobim o tsunami w Tajlandii... taki czarny angielski humorek


    Piloci u nich zazwyczja jakos angielsko brzmiacy, czyzby swoim nie ufali, choc marketingowo lepiej sie czulem kiedy przedstawial sie John a nie Ahmed

    Po okolo 6 godzinach lotu lądujemy w BKK i .... deszcz jak smok, no tak monsun, przez 30 minut rozmyslalem jak powiedziec małżonce ze lecielismy prawie 30 h na 3 dni i bedziemy wracac kolejne 25 zeby posiedziec w hotelu ogladajac deszcz. Na szczescie strach przed tym wyznaniem nie pozwolil mi sie otworzyc i tejze deklaracji nie zlozylem i dobrze jak sie pozniej okazalo.

    W BKK udalo sie zobaczyc Thaiowska swieżynke



    ostatnio mial chyba jakas mało przyjemną przygode w HKG, chyba jakas wieksza turbulencja i lekkie szkody.

    Zjedlismy lody w MC i siup do gejtu na Phuket nasz ostatni etap podrozy w tamta strone.
    Specjalnie wybralem lot Boeingiem 747-400 zeby malzonka mogla choc raz sie nim przeleciec. Pomijajac juz ogrom A380 dla mnie to jednak krol przestworzy, a ze odchodzi juz pomalu, byc moze to byla ostatnia szansa na lot tym gigantem.

    Samolot na 400 osob na godzinny lot, jak widac sie da ;-) sprzedany podobnie jak poprzedni i kazdy nastepny do cna.



    pani nie zrozumialem, ale pan mowil po ludzku



    bardzo przyjemny lot, no i zaliczone Thai Airways, co prawda na domesticu i krotko, ale jest , nawet na takim krotkim locie seriws przyjemy a nawet mozna poogladac filmy, oczywiscie jesli ktos umie czytac z ruchu warg ma lepiej, bo nie rozdaja na tak krotkim locie sluchawek.

    Po godzince i 10 minutach jestemy na miejscu.

    nasz bohater ;-)



    Hotel i tranfery zadzialaly swietnie firma zajmujaca sie tym wszystkim HotelBeds - moze sluzyc za wzor, opiekowali sie nami az do przesady od przylotu na lotnisko az po nadanie bagazy na rejs powrotny, raz nawet zadzownili wieczorem do nas do pokoju hotelowego czy wszystko jest w porzadku.

    cdn
    Ostatnio edytowane przez kris200 ; 03-09-2013 o 16:59 Powód: błedy stylistyczne i literówki

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie

    No i dotarlismy na miejsce, nasz hotel okazal sie bardzo przyjemny, w zasadzie to byl resort, wiec i spa i wszystkie inne udogodnienia na miejscu, kilka barow, restauracji, basenow etc etc - slowem prawdziwe 5 *, nie ma duskusji. Uprzejmosc obługi, momentami oniesmiela, ale nie dreczy. Porzadna marka i bardzo udany pobyt. Hotel w spokojnej czesci poza centrum, blisko lotniska wiec samoloty smigaly nad nami co pare minut, zalowalem ze nie mam specjalnego obiektywu. No ale nie pojechalem tam zeby ogladac samoloty, samo przyszlo hihi.

    Bylem juz w Tajlandii kilka lat temu z tzw plecakiem wiec najwazniejsze zabytki i miejsca udalo sie zobaczyc, a tym razem pobyt byl bardzo krótki i juz w w Polsce ustalismy ze jedziemy tam ROBIĆ NIC, co tez wprowadziismy w czyn, a pogoda okazala sie naszym sprzymierzencem. Temperatury w okolicach 40 stopni, slonce jak piec, marzylem o chmurkach. Genralnie mialem stała trase, ocean, lezaczek, basenm jaccuzi, lezaczek, ocean .... błogostan



    jak na Kubie ;-)



    gagatek probowal sie ukryc za drzewem



    i kilka ujec z hotelu





    lunch nad oceanem wieczorową pora ;-) jak z Holywood



    moj drugi dom ;-)



    ocean co jakis czas wyrzucal cos na plaze, to przypomina rybe a obok niej majacy ochote ją chyba zjesc "krabik" ten sie nie bał ale ryba faktycznie mocno go interesowala.
    Ogolnie plaze byly raczej puste, zakaz kąpieli i mocne fale, w sumie pora niejako nie wakacyjna, ocean cieply az milo, kiedy wchodzisz do Bałtyku masz dreszcze po czubek głowy, a tutaj przyjemnosc sama w sobie.

    Na plazy widywalem straznikow porzadku w mundurach, ogolnie pilnowali bezpieczenstwa i na terenie resortu i plazy.



    bye bye sloneczko


    hotelowe lobby i ukochana w tle





    bialy piaseczek i duzo zieleni o ktora bardzo dbano, wieczorami obsługa "plewila" piasek jak tylko gdzies tam wykluła sie niepozadana trawka









    nasza sniadaniowa restauracja, mozna bylo tez wybrac wersje w klimatyzowanej sali, i tam faktycznie jedlismy, na takim upale i w takiej wilgotnosci ciezko cos przełknąć



    recepcja




    i cos na nasze forum












    no i niestety czas sie zegnac z Phuket















    bardzo wygodne lezaczki, i co najwazniejsze mobilne ;-)
    serwis plazowy i napoje, ktore obsluga sama roznosila w cenie pokoju








    rzut oka na pokoj, bardzo duzy i wygodny, ogromna lazienka i dobry barek, tv satelitarna sejf i sporo dodatków - hotel moge spokojnie polecic kazdemu.



    no nic 3 dni uplynely szybko, spalony sloncem i nasmarowany balsamami udajemy sie na lotnisko, nasz opiekun z firmy lokalnej towarzyszyl nam az do checkinu.

    Emirates ogolnie bardzo mi sie podobal - przy kazdym locie nie dosc ze wszystko odbywalo sie bardzo sprawnie to maja specjalną osobe ktora koordynuje poczynania kolejki i na biezaco rozladowuje "korki" i pomaga mniej zorientowanym

    Wracamy lotem nocnym 00,15 - ty, razem Airbus 340-300, tez mialem ochote sie nim przeleciec zanim odejdzie w niebyt.
    Lot trwac mial okolo 6 godzin, wszyskie rejsy ek mielismy srednio po 6 godzin.

    System rozrywki taki sam jak na locie z WAW, z tym ze ekrany wieksze i lepsze, reszta taka sama, z braku czegos ciekawszego obejrzalem Iron Man 3.
    Nie potrafie zasnąc w samolocie,a juz na pewno nie w pozycji siedzacej, ale ten lot mimo ze dosc dlugi jak na mnie ;-) uplynal mi najszybciej, wpadalem w takie mini letargi i siup jestemy w Dubaju.
    Warto poleciec do Dubaju nocnym lotem, podejscie w tym ogromie swiatel od storny morza, naprawde jest ciekawe i az trudno oderwac oczy od okna.

    W Dubaju ladujemy kolo 4 ej rano a do Warszawy lecimy okolo 7 ej, a to najgorsze godziny na czekanie, zwlaszcza ze nie ma nigdzie naszych znajomych szezlagów.

    No nic jakos poszlo i zaczynamy bording do Warszawy, jak zawsze idzie sprawnie i plynnie.
    Tym razem nie przez rekaw ale z autobusu, osobny dla klasy C osobny na Y.
    Dla mnie to nawet bylo ciekawsze, bo przewiezli nas przez pol lotniska,a wokol same 777, 340, 380, slalom wsrod gigantow, maja goscie rozmach



    wchodzimy do samolotu, co prawda obsługa lotniska nie pozwolila robic zdjec, ale kazdy robil, wiec chyba tak tylko pro forma informowali

    Jedna z pasazerek zle sie poczula, wymiotowala i miala odloty, konieczna sie okazala pomoc medyczna i nasz lot opoznil sie przez to o okolo godzine, a pasazerka i tak zostala zabrana ambulansem do szpitala pewnie. Pilot przeprosil, choc przeca nie byli winni. No i smigamy.



    sporo ich stalo



    generalnie maja rozmach



    lecimy



    przez polowe drogi idac tylko piasek, i morza - potem zaczynaja sie gory i zielone ;-)
    aha widzialem ten slynny hotel zagiel i wyspe palmowa - a co mi tam pozwole sobie na lekka prożność

    podczas lotu do waw podaja dwa posilki


    sniadanie i za 2 godziny obiad, przeplatany napojami roznej masci, naprawde dobry serwis, szczerze polecam


    Strasznie mi sie dluzyl ten lot, ale w koncu dotarlismy do naszego pieknego kraju, potem jeszcze "krotkie czekanie" na lot do Krakowa, podmienili nam Dasha na ATR, zasadniczo tego do lubie, ale informacji o zmiane samolotu nie podeslali. To jednak tylko formalnosc ledwie 30 minut hihi

    No i bedziemy konczyc, bardzo krotko ale sympatycznie, dlugie podroze, ale szczypta szalenstwa nie zaszkodzi.
    Mam nadzieje ze nie zanudzilem i do nastepnej wyprawy ;-)

    pozdrawiam - Krzysztof
    slavec, otul72, sinus and 11 others like this.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Nie bardzo wiem jak zobaczyć większe zdjęcia na tym fotosiku. Ekstra taki wypad na 3 dni na drugi koniec świata prawie

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie

    ja tez nie wiem hihi - zalozylem to konto specjalnie pod to forum takie zwykle nie premium, jesli chcesz ktores w pelnym rozmiarze moge podeslac na mail ;-)

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    podziwiam, tak daleko na tak krótki czas Ładny hotel Może warto by było jeszcze w tej relacji przybliżyć rolę Hotelbeds.

  7. #7
    Zbanowany
    Dołączył
    Sep 2013
    Mieszka w
    Bielawa, Poland

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja! Co to za hotel?

  8. #8
    Awatar otul72

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    OSZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kris200 Zobacz posta



    jak na Kubie ;-)
    w Varadero takich nie widzialem, jedynie katamaranem śmigaismy
    Canon EOS 400D + 70D, MAK 127

  9. #9

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    nowy targ

    Domyślnie


    Polecamy

    to byl hotel rennaisance phuket resort and spa

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •