Pokaż wyniki od 1 do 17 z 17
Like Tree54Likes
  • 22 Post By mgab
  • 11 Post By mgab
  • 2 Post By Grimson
  • 4 Post By mgab
  • 3 Post By mgab
  • 12 Post By mgab

Wątek: Made in China. W krainie piktogramów. (WAW-DXB-PEK-DXB-WAW by Emirates)

  1. #1
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie Made in China. W krainie piktogramów. (WAW-DXB-PEK-DXB-WAW by Emirates)


    Polecamy

    Made in China. W krainie piktogramów. (WAW-DXB-PEK-DXB-WAW by Emirates)


    Pomysł na wycieczkę zrodził się pod koniec czerwca gdy stanąłem przed dylematem wyboru miejsca do spędzenia wakacji. Po przejrzeniu setek ofert tour operatorów stwierdziłem że opcja "tanio, ciepło i **** AI" jest nie do zrealizowania za normalne pieniądze. Skoro miałem leżeć przez tydzień i nic nie robić to może za taką samą cenę będzie jakaś objazdówka? Jeden z operatorów zaoferował 10 dni po Półwyspie Iberyjskim za ponad 4,5k zł za osobę. Wtedy wpadła do głowy myśl: "Do Chin byłoby taniej!".


    No i tak wyszło Data: 07-15.09.2013


    Akurat Emirates serwował świetną cenę za połączenie WAW-DXB-PEK-DXB-WAW więc długo nie trzeba było się zastanawiać. Bilety zostały zarezerwowane z dwu miesięcznym wyprzedzeniem.


    Loty: EK180, EK306, EK307, EK179.


    Pozostał temat wizy, ale skorzystałem z usług pewnego biura pośredniczącego więc obyło się bez jeżdżenia do Warszawy.


    Od razu przestrzegam: niektóre zdjęcia ze smartfona a niektóre z bezlusterkowca, więc jakość będzie różna


    Dzień 1. 07.09.13, Warszawa&Dubaj


    Dojad do Warszawy bezproblemowy, dzień przed wyjazdem otworzyli jakąś część drogi dojazdowej z autostrady więc godzinka w aucie i jesteśmy na miejscu. Gorzej z wyjazdem z lotniska z powrotem w kierunku autostrady – brak oznakowań ale to chyba wiadomo wszystkim


    Nad głową przeleciał mi przed lotniskiem nasz A6-EAI





    Na lotnisku bez problemowe zdanie bagażu (check in zrobiony przez neta dzień wcześniej).
    Zabawna sytuacja – do walizki przywiesiłem sobie zawieszkę z moim zdjęciem i napisami "KLM – Royal Dutch Airlines" (dawali na facebooku kiedyś).
    Pan przyjmujący bagaż z poważną miną do mnie: "Pracuje Pan dla KLM-u?". Ja w śmiech że nie, tylko mam taką przywieszkę


    Potem wizyta w bezcłówce, obowiązkowy zakup 500ml Żubrówki na dolegliwości żołądkowe i jazda po darmowy wydruk z kodem do Internetu – przy okazji pomogłem jakiemuś Hindusowi który nie zmienił sobie języka na angielski i skanował swoją Ryanairowską kartę pokładową do góry nogami


    Czas oczekiwania umiliłem sobie robieniem zdjęć przez szybę, szkoda tylko że jest pochylona i robią się odblaski (i tak o niebo lepiej niż szyby w Dubaju – kompletnie zasłonięte przez jakiś wzorek a w Pekinie jeszcze mocniej nachylone). Poniżej kilkanaście z kilkudziesięciu:









































    Boarding bardzo sprawny i szybki, LF na pokładzie chyba 100%.


    Moje dotychczasowe doświadczenia z lataniem to 2x lot Centralwings i 2x lot RYR-em, więc w sumie pierwszy raz lecę:


    1. Airbusem
    2. Szerokokadłubowcem
    3. Dalej niż poza Europę
    4. Normalną linią


    Także pierwsze koty za płoty.




    Obsługa pierwsza klasa, jedzenia naprawdę dużo jak na tak "krótki" lot, na początek mała przekąska i piwko, potem obiad (wziąłem chyba jagnięcinę). Pospać się nie dało, bawiłem się IFE (słabizna, bo naczytałem się co mnie będzie czekać w A388 ).


















    Wieczorne fotki:





    Kuwejt Widok niesamowity:





    Dubaj wrażenie robi również nie małe: Miasto Świateł i pięknie oświetlonych dróg








    Po lądowaniu pierwsza wizyta w kokpicie








    Przesiadka ponad 5 godzin więc darmowe vouchery na jedzenie się należą.


    Brawa dla Emirates, naprawdę. Chociaż jeść się nie chciało za bardzo ale zapłacone, trzeba korzystać )








    Widok z okna restauracji





    Dubajskie lotnisko nie dość że ocieka złotem to jeszcze takie atrakcje:





    Ściana wody przy windach





    Żeby dotrzeć do restauracji mieszczącej się w innej części terminala, musieliśmy udać się na darmową przejażdżkę autobusem kursującym co pół godziny.


    Kolejne brawa za klimę, mimo północy/pierwszej na dworzu jak w piekarniku – powyżej 30 stopni. Autobus oczywiście klimatyzowany


    Przejażdżka między siekierkami, na sam koniec kierowca zahamował i burknął: "Hey my friend, no photo". No trudno, ale co zrobiłem to moje (ciemno i trzęsło po drodze ale coś tam się udało złapać):











    Czas ponad 5 godzin na przesiadkę zleciał migiem, lotnisko DXB nie idzie spać – wszystko otwarte, masa ludzi z zakupami, naprawdę było co robić


    Oczywiście pamiątka do kolekcji:





    Do PEK lecieliśmy rocznym A6-EEA. W porównianiu do moich dotychczasowych 734, 738 i A332 – A388 robi piorunujące wrażenie. Ogromny, fotele bez porównania w stosunku do A332 (resztę pomijam ), okna fajne, duże, gniazdka elektryczne i genialny system ICE A332 się chowa.


    System rozrywki nie do ogarnięcia. Na plus jeden film po polsku (który obejrzałem zresztą ale dopiero wracając z PEK do DXB) i kilka albumów muzycznych. Większość czasu miałem włączoną mapkę przelotu.






    Fajna sprawa z pokazywanie dnia i nocy:





    Wieloryb zwalniający nam pas chwilę przed startem:





    DXB nocą i widoczny Burdż Chalifa:





    Krótko po starcie śniadanie/obiad/lunch/kolacja? Pomieszanie stref czasowych do tej pory mi dało odpowiedzi właściwie co jadłem





    Po paru godzinach snu (tak, jest ciszej niż w A332, 738 i 734!) taki widoczek, już gdzieś nad Chinami:











    Potem obiadek i winko:








    Całkowity dystans:




    Reszta relacji w przygotowaniu Jak ogarnę fotki i w ogóle ktoś będzie chciał to czytać i oglądać :P

  2. #2

    Dołączył
    Apr 2012

    Domyślnie

    Dawaj, dawaj. Będzie czytane

  3. #3

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Jak wylądujesz w Pekinie przy złym farcie widoczność sięgnie max 500m, smog się kłania
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Nieźle. Decyzja słuszna, bo objazdówkę 10-dniową po Półwyspie Iberyjskim raczej można by taniej niż 4,5k Pochwalę nocne zdjęcia z samolotu, mnie nawet takie nie wychodzą.

  5. #5
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    @Grimson - i tak było. Zwłaszcza z Badaling było widać wiszący smog nad Pekinem w pogodny dzień.

    @shiver - zasługa ISO16000 w NEX-ie i tyle

  6. #6
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Dzień 2. 09.09.13, Pekin - Pałac Letni (Yiheyuan), Świątynia Nieba (Tian Tan)


    Dzień w sumie trzeci ale nie liczę niedzieli, ponieważ nic nie udało się zobaczyć z powodu:


    1. Późny, popołudniowy przylot,
    2. Dojazd taksówką ~44 km do hotelu zajął ~1.5h,
    3. KOMPLETNY brak znajomości angielskiego wśród obsługi hotelu = przedłużony check-in (udało się nam dostać kartę do pokoju chyba tylko cudem dzięki Pani która pracuje co prawda w recepcji ale nie miała akurat zmiany i zupełnym przypadkiem się pojawiła w hotelu. Najbardziej kumata z całej załogi i z minimalną znajomością inglisza).
    O Google Translate zapomnijcie


    Z samej niedzieli:


    Lądowanie w PEK gładkie i delikatne, nie to co RYR


    Pierwsza Chinka:





    Ostatnio widziany u mnie na przelotowej





    Dzień 2. Pierwsze zwiedzanie Państwa Środka.


    Plan zwiedzania: Summer Palace, Garden of Virtue and Harmony, Wenchang Gallery, Suzhou Street, Tower of Buddist Incense & Świątynia Nieba





    Całkowita powierzchnia całego Pałacu Letniego razem z ogrodami i jeziorem: 301,41 hektarów. Mają rozmach





    Zdjęcia hurtem:














    Piękne latawce (?), dosyć tanie ale niestety nie do przewiezienia samolotem - zbyt delikatne:





    Panoramka:








    W Pekinie brak oznak jesieni








    Ktoś umie odszyfrować?





    Pan niżej jak z filmów, trochę pod turystów ustawiony ale wygląd miał świetny!











    Częsty motyw w Pekinie:





    Ozdoba dachu:








    Panorama jeziora:

















    Niestety, w centrum, zabudowa tradycyjna z charakterystycznymi dachami ustępuje miejsca westernizacji/makdonaldyzacji budownictwa...























    Wiosna zamiast jesieni - ciąg dalszy











    Jedno z bóstw:





    Nie zdążyłem się naostrzyć a mógł być fajny okaz





    Pomóżcie chronić poręcze








    Pycha hot-dog/parówka w cieście gofrowym, za 8 RMB





    Pani z występu ale akurat się skończył jak podeszliśmy:








    Pani z obsługi Strój ekstra:








    U nas sprzątający są ZAWSZE brudni, a w Chinach:





    Chińczycy kochają smoki:






    Opis Wenchang Gallery:



    Skromna liczba odwiedzających





    W Polsce nie do pomyślenia BHP in China is dead





    Świątynia nieba:








    Największą atrakcją turystyczną byliśmy... my, dużo osób robiło sobie z nami zdjęcia. Pierwszy raz chyba widzieli białego człowieka


    Zdjęcia plenerowe Ładny ubiór młodej pary, na wesoło, u nas jakoś smutnie i poważnie w porównaniu do chińskich strojów:





    Akurat kadr się sam nasunął:











    Pora do hotelu - metro jest genialne, przejazd 1 zł, można jeździć cały dzień o ile nie wychodzimy na powierzchnię przez bramki






    Jeśli ma ktoś jakieś pytania odnośnie cen to proszę pytać śmiało, chętnie odpowiem!

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Dobra relacja, czekamy na więcej

    Jestem w Wuhan na 2 letnim kontrakcie, trochę już tej lokalnej kultury łyknąłem -> jest OK na wycieczkę, ale na dłuższy pobyt jak kilka tygodni i więcej jest to męczące dla biała człowiek.

    Począwszy od jedzenia, temperatur, wilgotności, znajomości [nieznajomości] j.angielskiego, ogólnego brudu i syfu [syfu jest więcej jak brudu], chaosu na ulicach, spluwania na chodnik, głośnego bekania i pierdzenia.

    Za to sa inne korzyści: paczka papierosów 2zł, pół litra lokalnego alkoholu 52% też 2 złl, benzyna 1 litr za 3,6zł, tanie jak barszcz taksówki, fake shopy, jedzenie tańsze jak w Polsce, sklepy lepiej wyposażone jak w ojczyźnie.
    Arthur1975 and Adik_s like this.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mgab Zobacz posta
    Lądowanie w PEK gładkie i delikatne, nie to co RYR
    Wszystko super, tylko po co te błędne stereotypy?

  9. #9
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    RYR-em leciałem 2 razy i za każdym razem przyziemienie było dość mocne, także to moja dość subiektywna opinia w zdaniu które zacytowałeś

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    czekam na dalszy ciąg relacji z poczuciem humoru

  11. #11
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    W przygotowaniu

  12. #12
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Dzień 3. 10.09.2013 - Zakazane Miasto (Gu Gong), Plac Niebiańskiego Spokoju (plac Tian’anmen)


    Kolejny dzień i kolejny napięty plan. Pobudka w okolicach 7 (w Polsce 1 w nocy, ale co tam, śniadanie trzeba zjeść ) i podróż genialnym metrem do Zakazanego Miasta. Nie da się tam nie trafić, nawet małe obrazki kierujące na odpowiednią linię można znaleźć praktycznie wszędzie.


    Mimo tak wczesnej pory kolejki na 10-15 minut stania, potem chyba tylko gorzej


    Do studentów - polecam stawać do okienka z młodszymi osobami z obsługi i pokazywać legitymację studencką. Praktycznie w każdym miejscu turystycznym dało się dostać sporą zniżkę, akurat na obiad.


    Samo 'Forbidden City' jest ogromne, cesarz na pewno tam pieszo nie chadzał Ogromne przestrzenie, a mimo to można było odczuć lekki tłok - pokazuje to tylko jak wielu turystów odwiedza to miejsce (większość to Azjaci, naprawdę mało turystów z Europy - chociaż Polaków tak czy siak spotkaliśmy z 4 razy w trakcie całego pobytu!)


    Po przejściu przez każdą kolejną 'bramę' ukazywała nam się kolejna i tak po horyzont... Pogoda dopisała, było w okolicach 30 stopni.


    Wejście do Zakazanego Miasta:





    Nawet Polski jest :

















    Kolejny popis tłumaczenia!




















    Pełno strażników, mundurowych, pilnujących - bezrobocie ukryte czy przeciwdziałanie bezrobociu?























    Świetne zdobienia dachów:











    W ogrodach:











    (tak swoją drogą, ciężkich zim chyba nie mają? )


    Spojrzałem w górę a tam:








    Zdjęcie 'propagandowe'








    Porcelana (swoją drogą Anglikom nie chciało się wymyślić lepszej nazwy na porcelanę niż 'china'? ):





    Pełno smoków, to chyba ich mania:














    Pan zachęcający do zrobienia sobie zdjęcia (od razu z wydrukiem) w takim oto stroju:












    Plac Niebiańskiego Spokoju (plac Tian’anmen)






    Chińskie Muzeum Narodowe:








    Pani zbierająca nawet najdrobniejsze śmieci, zmotoryzowana )





    Chyba złapałem Tu-154?





    Pomnik Bohaterów Ludu:





    Świetny przykład minionej epoki...








    Na placu masa policji (wiadomo, co to za miejsce, nawet widzieliśmy Panią w średnim wieku zatrzymaną przez policję, trzymała jakiś transparent - rewolucjonistka?).


    Mimo ogromu i przykładu rozmachu myśli komunistycznej, Plac niestety przypomina to zdarzenie:





    Po placu - wycieczka do tradycyjnego Hutongu:





    Darmowe urządzenia do ćwiczeń (w Polsce na złomie by wylądowały w mig)





    Czas się w takich miejscach zatrzymuje lub płynie wolniej, w przeciwieństwie do ruchliwego centrum...














    Wejścia do domostw...

















    Mało coś psów i kotów w Beijing! Czyżby większość lądowała na talerzu?





    (jak już są psy to pudle!)





    Albo hodowla albo na... talerz:





    I miły bonus na koniec zwiedzania! Czyżby powrót ze szkoły?



  13. #13
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Dzień 4. 11.09.2013 - Badaling - The Great Wall of China (万里长城)


    Po dniu poprzednim dość spory ból nóg po zwiedzaniu Zakazanego Miasta no ale co zrobić, czas na Wielki Mur!


    Wybraliśmy łatwiejszą wersję - pojechaliśmy do popularnego Badaling ze stacji autobusowej Deshengmen (również dociera tam wspaniałe, pekińskie metro).


    Wskazówka dla wyjeżdżających - nie wiem dlaczego w Internecie krąży opinia że najlepiej jechać linią 919. Otóż wszyscy, nawet miejscowi kierowali nas do linii 877 - na przystanku (ze specjalnymi metalowymi brakami co by się wszyscy nie pchali - fajne rozwiązanie) zdecydowanie mniej ludzi niż przy linii 919. Odniosłem wrażenie że 919 jest raczej dla miejscowych a 877 dla turystów. No ale nic, czas w drogę. Czas przejazdu to trochę ponad godzinę, z czego większość czasu jedzie się po Pekinie
    Miasto jest ogromne.


    Kolejna wskazówka - kto ma to brać ze sobą LEGITYMACJĘ STUDENCKĄ! Dużo daje przy zakupie biletów


    Tu akurat zdjęcia ukazujące "pustki" na drogach - byłem zdziwiony trochę że tak mało aut








    Nasz autobus:





    Stragany w Badaling:








    Warsztat grzebieniowy














    ZAGADKA - czyja to delegacja?








    Obejście w Badaling zadbane, nie to co Krupówki








    Najlepszy popis translacji na angielski, mój number one:





    Kolejka na szczyt, również skorzystaliśmy:














    Pięknie widoczny smog nad stolicą Państwa Środka:














    I bonus: mapa z Wikipedii z zaznaczonymi zachowanymi odcinkami muru (Warto zaznaczyć że na zdjęciach ciągnie się mur po horyzont po łańcuchu szczytów górskich a na mapie to tylko mały odcinek )


  14. #14
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Czas zakończyć relację jednym ciągiem

    Dzień 5. 12.09.2013 - Beijing Zoo & Blue Zoo Beijing


    Plan był prosty - zobaczyć przede wszystkim pandy w głównym zoo i Tunel Wodny w osobnym zoo


    A więc:














    Myślałem że pandy są większe!








    Ilustracja ze zdjęciami małych pandziątek z różnych okresów ich dojrzewania








    Aktualny status zagrożenia pandy wyginięciem:





    Po pandach (wstęp dodatkowo płatny względem innych atrakcji), następne wybiegi (swoją drogą zoo jest gigantyczne i do wielu wybiegów nie mieliśmy już siły dotrzeć):


    Jeżozwierz:





    Miś polarny:





    Miś brunatny:





    Miś naścienny :





    Miś czarny azjatycki:





    Skromna figurka tygryska:





    Lekko smutny słoń:








    Najgroźniejsze zwierzę Afryki (!):





    Przejście dla pieszych:








    Coś rogatego:











    Żyrafy:








    Słodziaki :





    Lemur:





    So sad monkey...








    Szympans miał wszystkich gdzieś i nawet pokazywał obraźliwe gesty do niektórych )








    Po głównym zoo, pojechaliśmy do "Blue Zoo":














    Info o tunelu (warto zobaczyć, wstęp trochę drogi i bez zniżek dla studentów ale mimo wszystko polecam!):








    Żywa 'perła'!





    Nemo!





    Konik:





    Tunel:





    O 16 była godzina syren:


























    A koło Pani w wodzie takie milusie żyjątka:











    Po wizycie w obu zoo, wieczorny spacer w kierunku ulicy handlowej Wangfujing:


    Cudowna cukiernia Black Swan Luxury!!!





    Torcik za jedyne... (na nasze złotówki dzielimy na dwa) (!):





    Słonik taniocha...








    Nas stać było na 3 ciastka i 3 herbaty (zaparzane w GORĄCYM MLEKU, zwyczaj picia herbaty w gorącej wodzie Pekińczykom chyba nie znany ):








    Wangfujing Street:











    Targ nocny...








    Dramat





    Ta Pani to jadła, serio...





    W CAŁOŚCI pieczone:





    Małże po 30 RMB za sztukę (!):





    Facet dał na 3 osoby spróbować po 3 sztuki różnych muszli a o cenie powiedział potem... Dostał 30 RMB tylko, powiedzieliśmy mu że chyba facet na głowę upadł i po prostu odeszliśmy z nauczką żeby więcej nic nie brać bez pytania o cenę :/


    W tonach chińszczyzny można utonąć, a obok sklepy z Rolexami za skromne... (dojrzyjcie na zdjęciu ):





    Dzień 6. 13.09.2013 - Świątynia Konfucjusza, Yonghegong Lama Temple (雍和宫) i ostatnie zakupy przed wyjazdem.


    Trochę zepsuty dla mnie bo jedna część twarzy totalnie popuchnięta od wyżynającego się zęba mądrości i nici z jedzenia czegokolwiek


    Yonghegong Lama Temple:





























    Czy tylko ja mam wrażenie że chrześcijaństwo jest religią 'szarą' i bez koloru w porównaniu do zdjęć powyżej?


    -----------------------


    Świątynia Konfucjusza:











    W powrocie do domu próbowaliśmy trafić do jednej z dwóch polecanych nam restauracji ze słynną kaczką po pekińsku ale nie udało nam się trafić. Trudno, następnym razem będzie pretekst żeby odwiedzić Pekin w drodze na Daleki Wschód


    Wybory chyba miss w drodze do metra:








    W Pekinie przesadza się całe drzewa i podpiera żeby się nie przewróciły!





    Dzień 7. 14.09.2013 - Wyjazd. Beihai Park & Nine-Dragon Screen. Liulichang Dongje.

    Liulichang Dongje: czyli ulica porcelany i antyków





    Sklep z pędzlami do malowania piktogramów





    Sklep z herbatami (o dziwo w Chinach trafialiśmy TYLKO na masakrycznie drogą herbatę!):




















    (ceny oczywiście 'turystyczne')


    Super obrazek





    Spodziewałem się tego więcej na ulicach Pekinu i w użyciu aktywnym





    Częsty widok:





    I jeszcze częstszy, niestety...





    Coś a la pacynki?








    Takie cudo poproszę na ulice Łodzi!!!





    Zakaz wysadzania aut?





    Kto mi powie co to za owoc?





    Beihai Park:














    U nas w kwiaciarniach bambus jako ozdoba, tu jako chwast praktycznie:





    Zabudowa Chińska vs Nowoczesna:





    Biała Pagoda (Bai Ta):





    Tęcza














    Grupa artystyczna w parku





    Tai Chi popołudniem




    Nine-Dragon Screen:








    Obiad przed wyjazdowy...











    Już na lotnisku w Pekinie





    W oczekiwaniu na lot chodzę po zabitym dechami terminalu i robię fotki: (o 21 otwarte tylko 2-3 sklepy (!) na cały terminal, w porównaniu do Dubaju klęska...):

















    Nasz A388:











    Jedzonko na trasie PEK-DXB (chyba bo godziny różne i się zdjęcia mylą w takiej ilości )








    Odkażacz

















    Już w A332 do WAW, widok przez okno











    Leciał z nami jakiś czas drugi Emirat





    Kuwejt ale tym razem za dnia





    Jedzonko DXB-WAW:











    Napitek:





    A do obiadu...





    I na zakończenie wyprawy:







    KONIEC!

    Do następnego razu!

  15. #15

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Napracowałeś się bardzo z pisaniem, podziwiam i dziękuję!

  16. #16
    Awatar mgab

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zgierz/Łódź

    Domyślnie

    Dzięki wielkie!

    Jakby ktoś miał jakiekolwiek pytania to zapraszam do zadawania

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez mgab
    Czy tylko ja mam wrażenie że chrześcijaństwo jest religią 'szarą' i bez koloru w porównaniu do zdjęć powyżej?
    Moze trzeba dokladniej patrzec?

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •