Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree30Likes
  • 6 Post By elza030
  • 2 Post By sinus
  • 3 Post By elza030
  • 6 Post By elza030
  • 3 Post By spiggy
  • 6 Post By elza030
  • 4 Post By kaspric

Wątek: LOTem z kotem GDN-WAW-MXP-WAW-GDN Live

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie LOTem z kotem GDN-WAW-MXP-WAW-GDN Live


    Polecamy

    9 września 2013r. okazało się,że czeka kolejny tym lot z kotem Najpierw miałam z nim lecieć do Helsinek, ale później okazało się,że kobieta kupująca kota będzie na wakacjach w Mediolanie i w związku z tym mogłaby stamtąd odebrać kota.
    No dobrze Mediolan, ale które lotnisko w tym Mediolanie? W pracy szukałam połączeń oczywiście nie z tymi portami co trzeba. Wróciłam do domu i okazało się,że ma to być Mediolan Malpensa i już muszę jechać kupować na lotnisko i kupować bilet.
    Mogłam wybrać lot GDN-MUC by LH a MUC Air Dolomiti do MXP,ale padło jednak na LOT. Koszt 1600zł Do tego doszedł hotel-blisko lotniska First Malepnsa Hotel-koszt 338zł. Łączna kwota podróży 1938zł ( w terminie od 5 października do 6 października).
    I tak dzisiaj spałam tylko 3 godziny. Wstałam o 2 w nocy, a o 3:15 wyjechałam na lotnisko. Zjawiliśmy się na nim o 3:35,ale to zbyło zbyt wcześnie. Przepraszam za niewyraźne zdjęcia.



    Uploaded with ImageShack.us



    Na Boarding Pass widniała na locie do Warszawy miejscówka 2D. No ok. Póxniej otworzyli security i tu kot pożegnał się z właścicielką.
    Kawy nie udało się wypić, bo kafejka zamknięta. Otwarta tylko Baltona, to chociaż nacieszmy się tym co stoi na płycie.




    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us

    i przedstawiam bohatera relacji




    Uploaded with ImageShack.us

    Boarding miał się rozpocząć o godz. 4:55. Można było o tym zapomnieć. Rozpoczął się dopiero o 5:11 co z przyjemnością ogłosili : ,,Proszę Państwa samolot do warszawy jest gotowy przyjąć Państwa na pokład. Podjedziecie Państwo autobusem, on już na Państwa czeka''. Przy bramce okazuje się, ze nie mogę siedzieć 2D, bo to miejsce ewakuacyjne, a z kotem nie mogę siedzieć przy wyjściu ewakuacyjnym. Przydział dostałam na miejsce 17D. I tu jest moment przydzielania Delivery at Aircraft. Ja nie dostaje. Jeszcze na płycie Pani z obsługi się pyta czy przypadkiem nie miałam dać w ten oto sposób bagażu. Odpowiadam,że pytałam ,ale powiedzieli,że nie.



    Mhm czeka, to raczej my czekamy




    Uploaded with ImageShack.us

    Autobus nas zawiózł aż koło hangaru... faktycznie chyba wstydzą się tego ELO . Lecimy SP-EQA. Kapitan Maciej Kozubski.




    Uploaded with ImageShack.us

    Idę na miejsce 17D, które mi przy bramce wyznaczyli. Okazuje się,że na moim miejscu siedzi Pani. Pytam się jaki ma numer siedzenia, bo ja mam to, na ktorym siedzi. Okazało się,że Pani nie podobało się miejsce wyznaczone przy Check-in i postanowiła zająć miejsce, które JEJ odpowiadało. I dostałam przydział na 11 D. Rząd miałam tylko dla siebie, więc obok na podłodze stała klatka z kotem.Startujemy o 5:50.
    To mój pierwszy lot Dashem. Nie mogę narzekać. Dywanik w przejściu wytarty, niedoczyszczony. LF na poziomie 50%.




    Uploaded with ImageShack.us
    Podczas podrózy dostajemy małe Prince Polo i kubeczek wody. Jak dla mnie wystarczy. Podziwiam wschód słońca.
    W Warszawie lądujemy o 6:30.



    Uploaded with ImageShack.us

    Kolejny lot mam o godzinie 8:00.

    CDN
    sinus, Mentos, szczurwa and 3 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    fotki się nie wszystkie ładują

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    uuu to dziwne, bo mi się wszystko wyświetliło

  4. #4
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Mnie też wchodzą.

    I z jednej strony wiadomo - zawsze lepiej się przelecieć, niż nie.
    Ale nie możesz tych kotów sprzedawać EXW? W "branży" jest przyjęte DDU/DDP?
    For every solution there is a problem.

  5. #5
    Awatar sinus

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    Katowice

    Domyślnie

    Skoro wydanie 1600zł na bilet to pikuś to kotek pewnie sporej wartości? :-)
    tartal and Irik like this.

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alien Zobacz posta
    Mnie też wchodzą.

    I z jednej strony wiadomo - zawsze lepiej się przelecieć, niż nie.
    Ale nie możesz tych kotów sprzedawać EXW? W "branży" jest przyjęte DDU/DDP?
    Nie wiem co to oznacza
    A no sporej wartości, aczkolwiek jest to kwestia subiektywna. Ja tylko je dostarczam.Sprzedaje je hodowca. Lubię latać i wiem,że kot lecąc ze mną lepiej zniesie podróż. Kalkulowaliśmy rok temu we wrześniu co się bardziej opłaca.Zamieściłam tu relację z lotu bodajże z 6 września 2012r. z GDN do WAW nadać kota na cargo (miałam za lot do Francji zapłacić w przedziale od 1300zł do 1700zł-dokładnej kwoty już poprostu nie pamiętam-a plik setek dostałam) Narazie jest to Europa. A jeżeli przyjdzie wysłać kota poza Europę to zobaczymy co się bardziej opłaca.

  7. #7
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Ex Works, czyli "loco fabryka", czyli odbiór u "producenta". A DDU/DDP to dostawa do odbiorcy staraniem i na koszt sprzedającego (dokładnie dwa warianty takiej dostawy różniące się szczegółami, ale to nieważne).

    Oczywiście pamiętam poprzednią relację, trzymałem kciuki za kotka.
    Ale pomijając już to, czy sprzedający byłby mniej lub bardziej chętny do wysyłania zwierząt, ja jako kupujący i tak wolałbym zobaczyć w naturze cały miot.
    For every solution there is a problem.

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alien Zobacz posta
    Ex Works, czyli "loco fabryka", czyli odbiór u "producenta". A DDU/DDP to dostawa do odbiorcy staraniem i na koszt sprzedającego (dokładnie dwa warianty takiej dostawy różniące się szczegółami, ale to nieważne).

    Oczywiście pamiętam poprzednią relację, trzymałem kciuki za kotka.
    Ale pomijając już to, czy sprzedający byłby mniej lub bardziej chętny do wysyłania zwierząt, ja jako kupujący i tak wolałbym zobaczyć w naturze cały miot.
    kupujący zawsze może obejrzeć u sprzedającego,ale ani Cypryjka,ani Chorwat ani ta kobieta z Finlandii nie przyleciały.
    I w tym przypadku płaci za kota i za jego dostarczenie. Żadna z tych osób nie żałuje i sprzedający utrzymuje z nimi kontakt.

    A teraz ciąg dalszy relacji...
    Po przylocie udałam się do terminalu. Było sporo czasu do kolejnego odlotu, więc mogłam porobić zdjęcia i kupić coś do jedzenia

    To stoi nasz SP-LIM podpięty do rękawa przy bramce nr 39



    Uploaded with ImageShack.us

    a tym się cały czas Pan Prezes chwali w Klaidoscope




    Uploaded with ImageShack.us

    A tu swoje miejsce ma ELO , czyli podobnie jak w GDN




    Uploaded with ImageShack.us

    CDN...
    Mentos, mgab and Olson like this.

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    a czytałam,że ktoś polował na SP-EQD, ja niego już trafiłam




    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us

    Przy okazji zaszłam jeszcze do sklepu zrobić zakupy. Boarding teoretycznie miał się rozpocząć o 7:45, a praktycznie zaczął się o 7:55. Przy wejściu do samolotu przywitałam się ze stewardessą. Ta się zapytała czy w klatce to kotek czy piesek. Odpowiedziałam,że kotek, na co stwierdziła: ,,Ach, to miło. W zeszłym tygodniu leciał z nami piesek''.
    Zajęłam miejsce 5D. LF na poziomie 40%. Klatkę umieściłam teoretycznie pod siedzeniem. pisze teoretycznie, bo tak całkiem pod siedzeniem się nie mieści. Obok mnie nikt nie siedział.




    Uploaded with ImageShack.us

    Z Warszawy wystartowaliśmy o 8:10. Kapitanem naszego samolotu była Pani. Podała ile czasu zajmie nam podróż do Mediolanu, wysokość na jakiej się znajdujemy, prędkość z jaką lecimy, temperaturę na zewnątrz -55 stopni C. Pogoda jaka jest w Mediolanie-zachmurzenie,deszcz i mgła. Na szczęście tym razem leciałam z normalnymi ludźmi ( a nie jak z tymi kobietami jak wracałam w kwietniu Lufthansą z MUC, co też zamieściłam w mojej poprzedniej relacji lotniczej).




    Uploaded with ImageShack.us

    Otrzymaliśmy bezpłatny poczęstunek (pierwotnie myślałam,że z tego zrezygnowali na rzecz Sky Bar)




    Uploaded with ImageShack.us

    Kubeczek według mnie jest elegancki z reklamą Coca-Coli. Twardszy plastik niż w Lufthansie.
    Nie wiem co mieli dostępnego w Sky Bar, bo nie korzystałam, choć miłe Panie proponowały. Za to spojrzałam w kartę- ceny mnie nie powaliły.
    Kot był naprawdę grzeczny. Co jakiś czas wkładałam palcę do klatki a on przychodził i łasił się. Z takim towarzyszem mogę podróżować.
    W związku ze sprzyjającą pogodą udało się coś uchwycić za oknem




    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us

    Były też turbulencje. Mgła faktycznie była w Mediolanie, w którym wylądowaliśmy o 10:00. Na płycie lotniska stały wielkie maszyny: Thai, Singapur Airlibes, UU. Alitali jak na lekarstwo. Był jeden samolot Air Italy Group Air Italy leciałam z i do Egiptu w 2010r.). Żałuję, że zdjęć nie robiłam. Podpieli nas do rękawa. Lotnisko dobrze oznakowane. Transfery w swoją stronę stronę, a wychodzący w swoją. Tam gdzie nie ma strzałek do Exit, wiadomo należy udać do się tak jak w Warszawie czyli do baggage claim, co też uczyniłam. Udało się znaleźć parę, która na mnie czekała. Z włoskim zwyczajem napiłam się z nimi kawy w tzw. naparstku. Później zadzwonił jej chłopak (Włoch) do mojego hotelu po transport, na który czekaliśmy pół godziny choć hotel jest oddalony 1km od lotniska. To tak jak stwierdził mój chłopak,że Włosi mają czas na wszystko.
    Warto pamiętać,że busy hotelowe zatrzymują się przy wyjściu nr 10 z lotniska. Szkoda,że tylko Ibis miał taką informację w swojej ofercie. Reszta już nie koniecznie.
    Wczoraj nic nie zwiedzałam,bo 3 godziny snu w domu dały o sobie znać i się poprostu poszłam spać. Chciałam coś zjeść w hotelu, bo ostatni mój posiłek był o 11. Dowiedziałam się,że muszę czekać do 19:00, bo wtedy jest kolacja. Jakoś musiałam wytrzymać.
    Menu było bogate i w ceny i w jedzenie. Wybrałam brunchette i spagetti. Spagetti do naszego tylko przypomina makaron.
    CDN...
    szczurwa, tartal, kaspric and 3 others like this.

  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    DEL. Przepraszam, coś zdublowało.

  11. #11

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się że piszesz ze strasznie negatywnym nastawieniem do wszystkiego No ale w sumie po wstawaniu przed 3 w nocy to nie ma z czego być szczęśliwym
    Pierwsze zdjęcie bardzo negatywnie mi się kojarzy, lądowałem kiedyś opóźniony o 4h w Gdańsku (około północy) zostałem złupiony na taksówce, spałem poniżej 3h i musiałem na to lotnisko wracać (znów zostałem złupiony na taksówce).

  12. #12

    Dołączył
    Nov 2012
    Mieszka w
    ZRH

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    że piszesz ze strasznie negatywnym nastawieniem do wszystkiego
    powiedz kobiecie, ze zabierasz ja do Mediolanu
    ale z Milano szoping nici

    gwarantuje - spisz miesiac na kanapie ;-)
    portwajn, MaciejS and shiver like this.

  13. #13

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    jeśli chodzi o transport do hotelu-to byłam przygotowana na taką akcję, ponieważ czytałam opinie o wielu hotelach. Na szczęście udało się dodzwonić do hotelu i wszystko przebiegło sprawnie. Odnośnie jedzenia-była to moja wona, bo mogłam kupić 2 anie 1 kanapkę na lotnisku.
    Mój facet nie zabiera mnie na zakupy, bo nie lubi łazić po sklepach. Ja za tym też nie przepadam. A Mediolan mi się spodobał i bardzo żałuję,że musiał być to krótki wypad ( z powodów zawodowych).

    A teraz czas na dokończenie relacji
    Śniadanie było w porządku. Chleb, małe bułeczki i rogaliki z nadzieniem na ciepło. Płatki, mleko, cisto dżemy, jogurty. Gorące napoje przygotowywał personel.
    Pokój był ładnie urządzony, a łóżko niesamowicie wygodne.



    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us

    O 12:00 zapłaciłam za pokój, podziękowałam za obsługę i pojechałam na lotnisko transportem hotelowym.
    Lotnisko jest bardzo dobrze oznaczone. W związku z tym,że miałam samolot dopiero o 19:15, postanowiłam przejechać się kolejką do centrum. Stanęłam w kolejce do kasy( można kupić bilet przez internet i maszynach), kupiłam bilet w dwie strony, za który zapłaciłam 15euro i poszłam do kolejki. Ps. Do Mediolanu kolejki odjeżdżają co 15minut.



    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us


    Ciekawe rozwiązanie dla podróżujących




    Uploaded with ImageShack.us
    Kolejka jedzie szybko i bardzo cicho. Do centrum Mediolanu dojeżdżam po 52 minutach. Dworzec kolejowy bardzo ładnie się prezentuje. Są tu sklepy i Mc Donald Cafe. Podejrzewam,że ma dwie lub 3 kondygnacje. Dobre oznakowanie ułatwia z niego wyjście.




    Uploaded with ImageShack.us

    Hotel Bristol, który mi się z grą Fortuna kojarzy



    Uploaded with ImageShack.us
    A to są sklepy na dworcu



    Uploaded with ImageShack.us





    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us




    Z Mediolanu można pojechać pociągiem m.in. do Verony i Bergamo (szkoda,że jestem tu na tak krótko)





    Uploaded with ImageShack.us


    Czas poświęcony centrum Mediolanu dobiega końca i pociąg na lotnisko też już czeka



    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us

    Mam trochę czasu jeszcze na check-in




    Uploaded with ImageShack.us




    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us



    Uploaded with ImageShack.us

    Check-In rozpoczyna się trochę przed czasem , bo o 17:00. Otwarte są dwa stanowiska. Jedno dla Business Class drugi dla Economy.




    Uploaded with ImageShack.us

    Bagaż podręczny jest ważony, po czym dołączają karteczkę Cabin Baggage. Na Boarding Pass wpisuja odręcznie Gate A. Pani wyjaśnia,że dopiero po kontroli bezpieczeństwa na tablicy pojawia się informacja o numerze bramki. Zmierzam do gate.



    Uploaded with ImageShack.us
    Po kontroli bezpieczeństwa ukazuję się informacja na tablicy. Bramka nr 13. Udaję się na zakupy. Po udanych zakupach widać jak nasz samolot SP-LIO podjeżdża pod rękaw,a boarding będzie z bramki nr 12. Obok stoi LH do Frankfurtu.




    Uploaded with ImageShack.us





    Uploaded with ImageShack.us
    Boarding rozpoczyna się o czasie. Wita nas przesympatyczny Pan-szef stewardess. Zajmuję miejsce 5D. O 19:15 czekamy na wylot, który opóźnia się z powodu dwóch rzeczy: długo pakują bagaże do naszego samolotu a później następuje brak zgodności komputerów. LF wynosi 100%.
    Mediolan deszczowo nas żegna




    Uploaded with ImageShack.us

    O 19:30 jesteśmy w powietrzu. Podczas lotu kapitan nas informuje,że czas przelotu zajmie nam 2 godziny.
    PS. Na flightradar24 pojawił się błąd




    Uploaded with ImageShack.us

    Pogoda w Warszawie jest dobra do lądowania. Lot bez turbulencji. Przeczytałam w Kaleidoscope artykuł naszego kolegi. W Warszawie lądujemy o 21:30.





    Uploaded with ImageShack.us
    Rękawem przechodzimy do terminala. Na Boarding Pass widniał gate nr 5,ale ostatecznie okazało się,że nasz właściwy
    gate to nr 4. Punktualnie rozpoczyna się boarding. Zajmuję miejsce 3A. Lecimy SP-EQG. Kapitan to p. Herman.



    Uploaded with ImageShack.us
    Kapitan informuje nas w drodze do pasa,że jesteśmy 3 w kolejce. Start rozpoczyna się o 22:55. LF około 90%. Lot przebiega bezproblemowo.Samolot ląduje o 23:30 w GDN.
    Dziękuję za uwagę.
















    Okolica dworca
    Machoni, Mentos, kaspric and 3 others like this.

  14. #14
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się że piszesz ze strasznie negatywnym nastawieniem do wszystkiego
    Czy ja wiem? to chyba pierwsza relacja bez narzekania "tylko woda!" i "brak darmowego alko, LOT stracił pasażera" .

    Dzięki, krótko i treściwie, fajnie się czytało

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    w-wa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się że piszesz ze strasznie negatywnym nastawieniem do wszystkiego No ale w sumie po wstawaniu przed 3 w nocy to nie ma z czego być szczęśliwym
    Pierwsze zdjęcie bardzo negatywnie mi się kojarzy, lądowałem kiedyś opóźniony o 4h w Gdańsku (około północy) zostałem złupiony na taksówce, spałem poniżej 3h i musiałem na to lotnisko wracać (znów zostałem złupiony na taksówce).
    Ty za to poleciałeś optymizmem

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez kaspric Zobacz posta
    Czy ja wiem? to chyba pierwsza relacja bez narzekania "tylko woda!" i "brak darmowego alko, LOT stracił pasażera" .

    Dzięki, krótko i treściwie, fajnie się czytało
    napiłam się drinków w domu przed wyjazdem na lotnisko, na które mam blisko. Nad moim domem podchodzą do lądowania i są na 800m (sprawdzone z flightradarem) i to mi też nie przeszkadza. Nie jestem wymagająca, za to mój facet już tak. Nie żałuję,że mogłam LOTem z kotem po raz kolejny polecieć.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •