Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25
Like Tree138Likes

Wątek: Gran Derbi po studencku, czyli Madryt Dreamlinerem. ;)

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie Gran Derbi po studencku, czyli Madryt Dreamlinerem. ;)


    Polecamy

    Hej!



    Jako że mam teraz w miarę wolny okres na studiach (prawie 3 tygodnie bez wykładów), wraz z moim współlokatorem Marcinem postanowiliśmy gdzieś się wyrwać.
    Mieliśmy konkretne wymagania - miało być ciepło, tanio i przyjemnie. No więc zaczęliśmy przeszukiwania Ryanaira gdzie i w jakich cenach latają z Hahn, czy Dusseldorfu. Byliśmy bliscy rezerwacji lotu do Porto, czy Malagi gdy... trafiliśmy na niesamowitą cenę lotu do Madrytu na pokładzie 787 liniami LAN Airlines z Chile - 115€ w obie strony! Za taką cenę to mieliśmy przelot Ryanairem i dojazd na odległe lotnisko tylko z podręcznym, więc wiadomo, że wybraliśmy Dreamka . Tutaj ogromne podziękowania za pomysł dla kztk. Patrzę właśnie na wyszukiwarkę lotów kayak i pokazuje mi nadal dokładnie tą samą cenę na te same daty co ja lecę, także podejrzewam że jest to jedna z najtańszych opcji do przelecenia się 787.

    Plan jest następujący.

    Jutro wylatujemy z Frankfurtu o 19:50 i jesteśmy o 22:20 na Barajas. Następnie kierujemy się do hostelu, kimamy nockę i z rana ruszamy ogarniać Madryt.
    Marcin jest zapalonym fanem Realu a że w niedzielę odbywa się Gran Derbi (dla niewtajemiczonych - mecz Real Madryt - FC Barcelona), jedziemy od razu na Santiago Bernabeu - zwiedzić muzeum oraz stadion i spróbować szczęścia z kupnem biletu na mecz, jednak cudów się nie spodziewam.
    W piątek za pośrednictwem portalu blablacar przemieszczamy się do Toledo i tam zostajemy do soboty.
    W sobotę powrót do Madrytu i dalsze zwiedzanie. Konkretych planów na Madryt jeszcze nie mamy, ale na pewno odwiedzimy muzeum wojskowe Cuatro Vientos Air Base (Museo del Aire - Cuatro Vientos Air Base, Madrid - Spain)
    Niedziela stoi głównie pod znakiem meczu - jak nie trafimy biletów, to obowiązkowo pub w okolicy stadionu zaliczymy.
    Jako, że jestem zapalonym spotterem, to nie opuszczę możliwości spottingu na Barajas - planuję pojawić się w kilku miejscach na parę godzin w poniedziałek oraz we wtorek. Celem jest złapanie tutejszych ciekawostek czyli 747 Pullmantur Air oraz większość linii z Ameryk (m.in. Avianca, Aerolineas Argentinas, Aeromexico)
    W środę przygotowania do wyjazdu i o 15:15 mamy wylot z powrotem do Frankfurtu.

    Jeśli chodzi o noclegi - narazie mamy zabookowane pierwsze trzy noce, czyli Madryt i Toledo. Hostele następne dni będziemy załatwiać już po przyjeździe. Ceny niskie - za pokój dzielony 6-osobowy coś koło 13€ na łebka za noc. Dojazd do Toledo powinien się zmieścić w 5€.

    W skrócie:

    LA705 FRA-MAD 19:50-22:20 19.03.14
    LA704 MAD-FRA 15:15-18:00 26.03.14

    W miarę możliwości (dostępu do Wifi) będę starał się każdego wieczora wrzucać jakiś nowy wpis z podróży, także może uda się relacja live. Fotki postaram się na bieżąco jakoś obrabiać, żeby było co oglądać. Co prawda nie będzie to Birma, czy Bangladesz, ale mam nadzieję że i tak będzie interesująco.

    Także tego, do jutra!
    Michalwer, elza030, Gosia and 13 others like this.

  2. #2
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Fajnie, stawiam na Real.
    Ryan and kiepstein like this.

  3. #3
    Awatar Mentos

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Lubań

    Domyślnie

    Czekam na relacje. Szczególnie z meczu.
    Ja dla równowagi stawiam na FCB :-)
    Pozdrawiam:
    Mentos

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Ja byłem na niedzielnym 7:0 na Camp Nou..coz...było...piknikowo, trochę nie jak mecz Ale plan na wyjazd swietny, sam mecz także brzmi dobrze
    elza030 likes this.

  5. #5
    Awatar Michalwer

    Dołączył
    Sep 2013
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Ja też się wybieram, ale w lecie Ceny są bardzo podobne, więc warto się przelecieć dreamlinerem za taką kwotę.
    P.S. Stawiam na FCB

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Tylko jak się dostać do FRA? Za dodatkowe 400-500 lufą?
    elza030 likes this.

  7. #7
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Na takie daty to pewnie z 800 pln. Kiedyś kupiłem w LOT w promocji chyba za 350 pln, ale to pół roku wcześniej.

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Melduję się już z lotniska. Obecnie siedzę sobie przy gacie i oczekuję na boarding, który zaczyna się parę minut po 19. Dreamek już stoi - CC-BBC, moje miejsce to miejsce 28A.

    Dojazd z mojej mieściny (Oestrich położone około 50km na zachód od lotniska) zajął mi lekko ponad godzinę dwoma pociągami regionalnymi i autobusem. Najpierw jadę 5 minut na stację kolejową w Hattenheim autobusem, następnie jakieś 20 minut jadę do Wiesbaden. Tam przesiadam się w pociąg kursujący do Frankfurtu, który się zatrzymuje na lotnisku, czas to około 30minut. Jako, że często jeździłem tu na spotting, pokonuję tą trasę już bez żadnych problemów.

    Nasz pociąg do Wiesbaden:W pociągu i Marcin, towarzysz podróży. Na lotnisku udaliśmy się do check-inu, lecz miły Pan poinformował nas, żebyśmy się sami odprawili w kiosku. OK, niestety boarding pass to zwykła kartka papieru marnej jakości - a szkoda miałem nadzieję na coś lepszego. Oddajemy bagaż i kierujemy się do security, które w zasadzie pokonujemy natychmiastowo, bo kolejek brak.

    Obserwuję właśnie przylot 737 ElAlu, który podjechał do swojego gatu - natychmiastowo samolot został otoczony żółtymi taśmami a tuż koło samolotu stoi chyba wojskowy samochód przypominający wyglądem Rosomaka. Wiem, że są przewrażliwieni na punkcie bezpieczeństwa, ale do tego stopnia aby przysyłać wojskowe samochody?

    I kilka fotek z samolotów zaprakowanych obok czyli 787 Air India, 747 Asiana, 777 ANA *A.Emocje powoli rosną już tylko 1,5h do wylotu! Aha, jeśli chodzi o foty to są zupełnie bez obróbki (chociaż widzę że web-picasa je lekko przerobiła) bo nie wyrobiłbym się w czasie jeśli chciałbym napisać tego posta jeszcze przed startem. Internet w hostelu powinien być, także być może jeszcze coś późnym wieczorem napiszę o wrażeniach z lotu.

    @Shiver, obecnie spędzam prawie pół roku na wymianie studenckiej w uczelni w pobliżu Frankfurtu więc to nie problem
    Ostatnio edytowane przez Enforcer ; 19-03-2014 o 18:39

  9. #9
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę. Madryt jest dla mnie miejscem szczególnym, czymś w rodzaju Mekki dla Arabów albo Lichenia dla Moherów. Tam zrobiłem prawo jazdy, tam dorastałem, tam po raz pierwszy poszedłem do pracy i jeszcze i jeszcze parę innych rzeczy zrobiłem po raz pierwszy . Jak wyjeżdżałem w 2003 autem zapakowanym po dach na prom do Kadyksu, pamiętam, że jechałem M30 i ryczałem. Zastanawiałem się na jak długo wyjeżdżam i kiedy wrócę... Nie wróciłem

    Hostel zapewne w okolic Gran Via, Puerta del Sol? Polecam zapuścić się gdzieś dalej poza centrum np. Linia niebieska Tetuan i okolice, tam wsrod uliczek na normalnych mieszkaniowych dzielnicach znaleźć typowy dla Hiszpanii bar de tapas gdzie do każdego piwa daja tapa gratis, Museo de Jamon jest takim barem de tapas ale nastawionym na turystów, bedzie drozej. Jak piwko to tylko Mahou 5 Estrellas. Jeśli chcesz zjeść swietne żeberka albo porządnego steka to tylko w Ribs La Casa de las Costillas na ulicy Gregorio Benitez 4, dojedziesz tam metrem linią 1 (niebieską) do Plaza de Castilla, a z Plaza de Castilla autobusem 70, wysiadasz na Arturo Soria krzyżówka z Gregorio Benitez naprzeciw centrum handlowego Arturo Soria Plaza, porzystanek nazywa się chyba Hacienda jeśli dobrze pamietam. Przy odrobinie szczęścia można tam spotkac kogoś z Realu Madryt. Za moich czasów widywałem Raula, Figo i Zidane. Zresztą za tą knajpą jest takie lepsze osiedle gdzie mieszka wielu piłkarzy Realu.

    Co więcej - jeśli muzea to Reina Sofia, Prado, Thyssen Bornemisza. Warto wyjść wieczorem do knajpek w gejowskiej dzielnicy Chueca, fajny klimat, Malsana to samo. Jak będziesz na Puerta del Sol poszukaj chyba najstaszej knajpy w Madrycie nazywa sie La Fontana de Oro, tam ciekawostka, na ścianie przy zejściu do piwnic na ceramice nazwiska osób które remontowały knajpę, rzuca się w oczy Slawomir Gasior rodem spod Dębicy.

    No i pamiętaj, że jak masz hostel w centrum to spania nie bedzie - to miasto gdzie nawet o 4 w nocy potrafia sie tworzyć korki. Przynajmniej tak było przed kryzysem. Polecam knajpki w centrum po Gran Derbii gdzie razem bawią się ludzie w koszulkach Realu i FCB.

    Madryt jest super!

    Aaaa i koniecznie Plaza Santa Ana - rzut beretem od Puerta del Sol.
    Ostatnio edytowane przez STYRO ; 20-03-2014 o 00:29
    Enforcer, szczurwa, Wamo and 9 others like this.
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Dotarłem do hostelu. Jest on zlokalizowany tuż koło Puerta del Sol (Styro, trafiłeś ), dosłownie 3 minuty od metra. Wiadomo słychać ruch uliczny, ale bardziej są to rozmowy przechodzących ludzi niż odgłosy przejeżdzających aut.

    Lot minął bardzo przyjemnie, wrażenia pozytywne po locie 787. Już na samym początku, po wejściu do kabiny odczułem różnicę w porównaniu do moich dotychczasowych podróży samolotem - znacznie więcej przestrzeni (w końcu pierwszy lot szerokim kadłubem). Pierwszą rzeczą jaką się bawiłem to słynne zaciemniacze okienne - przy najciemniejszym ustawieniu tylko najmocniejsze światła są ledwie dostrzegalne, a tak to ciemno.



    Kabina ekonomiczna jest w ustawieniu 3x3x3. Miejsca na nogi jest hmm... nie wiele więcej jak w Ryanairze, niestety... Mam 186cm i swobodnie dotykałem kolanami następnego siedzenia, więc nie zbyt sobie wyobrażam lotu w nim przez 10h. Na plus zewnętrzny stojak na kubek z napojem.



    Kołowanie zajęło nam trochę czasu, chyba z 10 minut. Start szybki i delikatny, wingflex tych skrzydeł wygląda niesamowicie, lecz jako, że była noc na zewnątrz a w kabinie świeciły się światła to żadna fota nie jest warta pokazania.

    Po kilkunastu minutach rozpoczął się serwis. Każdy pasażer economy na trasie do Madrytu otrzymał takie małe, ładnie wyglądające pudełeczko - w nim bułka z serem i szynką (taka sobie), mini-batonik Mars oraz napoje do wyboru. Alkohole również. Stewardessy prześliczne, ale się lekko wstydziłem zrobić im zdjęcie - jak będą następnym razem lecieć to tym razem spróbuję szczęścia .



    Jeśli chodzi o IFE. Ekran w całości dotykowy, lekko i szybko działał, nie trzeba było wciskać do oporu, tylko elegancko wystarczyło musnąć palcem. Z rozrywek to mieliśmy do wyboru - filmy, seriale, muzykę, gry, inne.
    Filmów był spory wybór (przynajmniej znacznie więcej niż w PLL LOT) no i darmowe. Były nowości, były i klasyki.



    Muzyka, tu również pełen wybór. Rock, pop, muzyka klasyczna, latino, regionalna. Do wyboru do koloru - za to ogromny plus. Polskich zespołów nie było wcale, ale chyba nie ma co się dziwić.

    Seriale - były chyba 2 sezony Dr. Housa, How I Met Your Mother, oraz wiele innych.

    Gry - proste zgadywanki geograficzne, statki, jakieś logiczne itp. Wiele z nich oferowało grę multiplayer z pozostałymi pasażerami.

    Inne - tutaj znajdowała się oferta baru, duty free oraz była najważniejsza i najbardziej pożądana aplikacja przez wszystkich - mapa z trasą przelotu. Niestety... nie działała bo pokazywała ikone samolotu we Frankfurcie i nic się nie zmieniało

    Słuchawki jakie były dołączone, szału nie robiły, dość kiepska jakość zarówno wykonania jaki i dźwięku. Jedyną rzeczą jaka mnie irytowała to trudności z ustawieniem głośności - suwak nie przewijał się płynnie lecz skokowo - raz było za głośno, a innym razem zbyt cicho.

    Kilka ogólnych fotek z kabiny.



    Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał o możliwość wejścia do kokpitu - udało się!



    Podsumowując lot - bardzo przyjemnie, aczkolwiek w sumie nie odczułem tego wyższego ciśnienia czy znacznego wyciszenia. IFE bardzo w porządku, obsługa na 5. Miejsca na nogi niestety trochę brakuje. No i bardzo ładnie prezentuje się oświetlenie zależne od fazy lotu. Będę wracał to przy świetle dziennym będę mógł się dokładniej całej kabinie przyjrzeć.

    Zacumowaliśmy do Terminala 4S, czyli satelity i musieliśmy pojechać kolejką lotniskową do głównego Terminala 4 aby odebrać bagaże. Czekaliśmy z 20 minut. Od teraz - kierunek hostel. Pomimo tylko 2,5h lotu to jednak czuć zmęczenie podróżą, wiadomo emocje itd. Jadąc metrem mieliśmy 2 przesiadki aby dotrzeć do celu, na stację Puerta del Sol. W sumie trochę dziwne, że nie ma bezpośredniego połączenia metra z centrum.

    Terminal 4 i miejsce odbierania bagaży.

    Metro, linia nr9.


    Właśnie się zaczekinowaliśmy w hostelu, jest przyjemnie ciepło, hostel na pierwszy rzut oka jest czysty i schludny, właściciele (albo pracownicy) bardzo sympatyczni. No cóż, teraz siusiu, paciorek i spać a z rana ruszamy podbijać stadion!

    @Styro - wielkie dzięki za Twój post, na pewno postaramy się skorzystać z Twoich rad.

    PS. Ktoś może poznaje to miasto?
    tartal, Gosia, pkowal3 and 8 others like this.

  11. #11

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ekstra, teraz mam jeszcze większego smaka na taką wycieczkę

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Exclamation

    Pierwszy pełny dzień w Madrycie powoli dobiega końca.

    Rano obudziliśmy się o 8:30, aby na spokojnie pojechać na stadion Santiago Bernabeu i wziąć udział w wycieczce wokół stadionu. Pod bramą byliśmy parę minut po 10, po szybkim, klasycznym śniadanku w McDonaldsie.
    Przed wejściem obowiązywało security, lecz napoje w przeciwieństwie do restrykcji lotniczych można było wnosić. Pierwszy punkt naszej wycieczki to korona stadionu - stąd mieliśmy dokładny widok na całe boisko i trybuny. Szczerze? Telewizja kłamie, boisko wydaje się być znacznie mniejsze niż pokazywane w relacjach.



    Następnym miejscem jakie odwiedziliśmy był hol poświęcony całej dotychczasowej historii Realu Madryt. Po jednej stronie za szybą mogliśmy obejrzeć wszystkie trofea jakie Real zdobył - ich ilość robi wrażenie. Wystawione były również takie pamiątki jak korki Roberto Carlosa czy Zinedina Zidana.


    Nagroda dla Realu za najlepszą zdaniem FIFY drużynę piłkarską ubiegłego wieku.


    Po lewej korki Zidana, po prawej Raula.


    A tu na pierwszym planie buciki Roberto Carlosa. Z tyłu po lewej korki Beckhama, a po prawej Pepe.

    Natomiast po drugiej stronie były wyświetlane najważniejsze i najbardziej emocjonalne momenty z historii. Nie powiem - mimo, że nie jestem fanem Realu, to miałem ciary gdy oglądałem te urywki. Eh przypomniały się momenty gdy za dzieciaka na podwórku grało się w piłę i każdy z nas był Raulem czy Zidanem lub Roberto Carlosem... W tej części spędziliśmy dobre pół godziny.



    Następnie można było sobie zrobić zdjęcie z wybranym piłkarzem Realu Madryt. Tak, tkwi tu pewien haczyk Otóż pewna Pani robi nam zdjęcie, za nami jest greenscreen i po prostu jesteśmy dodawani do tła z wybranym piłkarzem. Fotka za darmo ale podziękowaliśmy, trochę lipa mieć oszukane zdjęcie :P. Była również możliwość zobaczenia repliki nagrody Złotej Piłki 2013, którą otrzymał Cristiano Ronaldo - oryginał znajduje się w jego własnym muzeum na Maderze.



    W końcu nadeszła kolej na bliski kontakt z murawą oraz szatniami i ławką rezerwowych. Pisałem na początku, że boisko wydaje się małe z perspektywy najwyższych trybun. Tymczasem będąc na równi z boiskiem to wrażenie jest jeszcze większe - malutkie boisko, aż dziw że potrafią karnego przestrzelić .



    Selfie!


    Przechodząc przez szatnie mogliśmy zobaczyć szafki piłkarzy Realu, prysznice i inne takie. Po wyjściu z szatni znajdujemy się na słynnym korytarzu prowadzącym na murawę.



    Chociaż przez chwilę mogliśmy się poczuć jak gwiazdy futbolu, zbiegając po schodach i wchodząc na stadion.
    Jeśli chodzi o ławkę rezerwowych - baardzo wygodna. Po wizycie na ławkach przyszedł czas na salę konferencyjną, lecz ciągle była okupowana przez innych zwiedzających dlatego odpuściliśmy sobie robienie pamiątkowej fotki.
    I jak to przystało na klub piłkarski - na sam koniec wycieczki pozostawiony został sklepik. Można zostawić tam fortunę, lecz jako, że jesteśmy biednymi studentami ograniczyliśmy się jedynie do plakatu za 8€.

    To by była pierwsza część wpisu z dnia dzisiejszego - o tym co robiliśmy po powrocie na odpoczynek do hostelu napiszę za jakąś godzinkę, półtorej, wpierw muszę nieco fotki upiększyć.

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2011
    Mieszka w
    EPPO/EPPI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Enforcer Zobacz posta
    Wystawione były również takie pamiątki jak korki Roberto Carlosa czy Zinedina Zidana.
    A nie ma już rękawic Jerzego Dudka? Jeszcze ze 3 lata temu były
    Relacje i fotki z niektórych moich podróży: http://blog.prywatny.eu

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Miał być wpis z wczoraj jeszcze wieczorem ale mi się przysnęło i dopiero parę minut temu wstałem...
    Powoli się zbieramy, do 11 musimy się wymeldować. Teraz kierunek Toledo. Niestety nie udało się znaleźć transportu poprzez portal blablacar, będziemy więc jechać albo pociągiem albo autobusem.



    W trakcie podróży napiszę coś zaległego z wczoraj i po dotarciu do hostelu podrzucę na forum
    Jeśli chodzi o rękawice Dudka - nie widzieliśmy ich, możliwe że je przeoczyliśmy .
    otul72, pkowal3 and Wamo like this.

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Po udanym zwiedzaniu stadionu, zrobiliśmy małe zakupy i wróciliśmy do hostelu na obiad. Odpoczęliśmy chwilę, a nastęnie ruszyliśmy dalej zwiedzać.
    Wychodząc z hostelu, na placu Puerta del Sol spotkaliśmy Mariachich. Wokoło mogliśmy spotkać typowych grajków ulicznych a także mimów itp. Szczególnie popołudniu i wieczorami jest tu największy ruch.



    Idąc w kierunku Zamku Królewskiego minęliśmy Teatro Real, a tuż za nim znajdował się pomnik króla Hiszpanii, Filipa V (zdjęcie w poprzednim poście). Przyszliśmy tu trochę późno, bo około godziny 18, więc nie mieliśmy okazji zobaczyć zamku od środka – ostatnie wejścia są od godziny 17. Jednakże mimo wszystko, możliwe że jeszcze do niego wstąpimy.



    Przy okazji na skwerze tuż obok można było obejrzeć sporych rozmiarów bańki mydlane.



    Tuż koło Zamku znajduje się Katedra Almudena, a tuż przed nią stoi pomnik Papieża Jana Pawła Drugiego. Jest ona zbudowana w stylu neogotyckim, budowa rozpoczęła się już w XVIII wieku, lecz została ukończona dopiero w 1993r. Wewnątrz znajduje się wiele naw poświęconych lokalnym świętym.



    Na koniec dnia, gdy już się ściemniało (zachód słońca jest około godziny 19) przeszliśmy przez Plaza Mayor, który jest jednym z najpopularniejszych placów w Madrycie – pełno tu kawiarenek i restauracji.


    Gdy zobaczyliśmy to co mieliśmy w planach na ten dzień, zdecydowaliśmy się powłóczyć w bliżej nieokreślonym kierunku, idąc przed siebie. Po mniej więcej 20 minutach marszu na jednej z ruchliwych uliczek, zaciekawiły nas specyficzne sklepy i witryny sklepowe. Co więcej ludzie a w szczególności mężczyźni byli tak jakoś dziwnie poubierani w różowe koszulki i tym podobne. Gdy zauważyliśmy jeszcze że trzymają się za ręce wiedzieliśmy do jakiej dzielnicy trafiliśmy – zrobiliśmy taktyczny, acz zdecydowany odwrót i uciekliśmy z tego miejsca . Szybkie zakupy w sklepie aby mieć co zjeść na kolację i do hostelu. Po całym tym dniu nóg w zasadzie nie czułem, zdążyłem zgrać kilka fotek, napisać wpis o stadionie i padłem.



    21-03
    Około godziny 11 wymeldowaliśmy się z hostelu i ruszyliśmy w kierunku dworca kolejowego Atocha. Stąd odjechaliśmy w kierunku Toledo. Mieliśmy dwie opcje – albo pociąg albo autobus. Autobus wychodził taniej bo około 5€ w jedną stronę i podróż trwa godzinę. Natomiast pociągiem jedzie się około 30minut i cena to 12€.

    Zdecydowaliśmy się ostatecznie na pociąg – głównie ze względu aby przejechać się hiszpańskimi szybkimi kolejami. W Hiszpanii głównym przewoźnikiem kolejowym jest RENFE. Na trasach dystansowych kursują głównie pociągi kursujące z prędkością powyżej 200kmh. Najszybsze trasy są oznaczone kodem AVE, następnie w kolejności jest AVANT oraz ostatnie to AVALI.

    Wewnątrz pociągu - wygodnie, dużo miejsca na nogi.

    W trakcie jazdy z największą prędkością.

    AVE i Pendolino - takie pociągi kursują na najbardziej obleganych trasach długodystansowych.


    Po lewej moje wozidło, po prawej inny model kolei (chyba też Pendolino, nie znam się aż tak bardzo), też AVE.


    Trasa Madryt-Toledo jest realizowana pociągami AVANT, aczkolwiek czasem zdażą się też te najszybsze, używane na dłuższych trasach – AVE. Dystans jaki pokonaliśmy to 80km w zaledwie 30minut. Chciałem złapać GPSa wewnątrz pociągu, ale niestety nie udało mi się to więc nie wiem z jaką prędkością jechaliśmy, ale obstawiam że z 200kmh mogło być.
    Jeśli chodzi o kupno biletu na pociąg, wejście do wagonu to cały proces wygląda identycznie jak w przypadku podróży samolotami (prawdopodobie zmieniło się to przez zamachy sprzed kilku lat).
    Bilet zakupiliśmy w automacie i wygląda identycznie jak lotniczy boarding pass.



    Następnie przechodzimy z bagażami przez security – na szczęście jest ono mniej restrykcyjne od security znanego lotnisk. Wystarczy położyć bagaż na taśmie i tyle, żadnego zdjemowania kurtek, pasków itd. Napoje można brać tym bardziej.
    Przejazd był bardzo cichy pomimo dużej prędkosci z jaką podróżowaliśmy. Tuż przed 13 byliśmy już na miejscu. Pierwsze wrażenia? Przepiękne miasto, nawet nie ma porównania z Madrytem.




    Teraz odpoczywamy (musieliśmy się troche na wspinać na wzgórze), kończę pisać ten wpis i idziemy połazić po okolicy
    Mam nadzieję, że tym razem wieczorkiem uda mi się jeszcze coś napisać.

    PS i jeszcze jedna ciekawostka - proszę nie brać mojego komentarza na poważnie.
    tartal, Wamo, Gosia and 1 others like this.

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Pytanie jak ten pan wyjedzie Świetna relacja!

  17. #17

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    I ponownie witam z Madrytu. Powróciliśmy z Toledo dziś po południu, ale udało nam się zobaczyć wszystko co chcieliśmy. Ale po kolei:

    Gdy dotarliśmy wczoraj do hostelu, chwila odpoczynku i ruszyliśmy do jakiejś lokalnej restauracji na obiad. Zamówiliśmy danie o nazwie Carcamusas - czyli takie niby placki po węgiersku, tylko że bez placków :P. Porcja skromna, ale smaczna.


    Toledo słynie również ze stali toledańskiej - już w czasach starożytnych w Toledo była kuta stal i do dziś jest to jedna z cech charakterystycznych tego miasta. Na każdej uliczce można trafić na przynajmniej jeden sklep z nożami, scyzorykami, mieczami czy katanami. Ceny zaczynają się od 10€ w zwyż, nawet do 600€.



    Tego samego dnia odwiedziliśmy jeszcze Katedrę Toledo pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Słynie z ogromnego przepychu i bogactwa. Wiele elementów budowli świadczy o dawnym wpływie innych obecnych tu religii - islamu oraz judaizmu. Jedną z największych atrakcji jest obraz El Greco "Obnażenie z szat", przedstawiający momenty przed zdarciem szat z Chrystusa, tuż przed ukrzyżowaniem. Nie jestem koneserem sztuki i nie jestem aż tak zainteresowany tą dziedziną, lecz muszę przyznać że ten obraz, a także wiele innych zrobiły na mnie przeogromne wrażenie.



    Tutaj widoczne całe pomieszczenie - na suficie przepiękne malowania wykonane przez Lucę Giordano.



    św. Krzysztof



    Główny ołtarz katedry. Praca nad tym dziełem trwała 7 lat i jest to jeden z ostatnich dzieł stworzonych w stylu gotyckim. Data ukończenia - 1504r.





    Kaplica św. Juana Bautisty.



    El Transparente. Jedno z największych dzieł w katedrze.



    Sufit pomieszczenia (Kapitularz) znajdującego się tuż przed pomieszczeniem w którym są namalowane obrazy (o ile dobrze pamiętam) wszystkich arcybiskupów Toledo. Widać tu wpływ panującego przed wiekami islamu w Hiszpanii.



    Oraz portety arcybiskupów.




    Oraz ściana ponad wyjściem:


    W zakrystii znajdują się najsłynniejsze dzieła (wspomniany już przeze mnie El Greco) oraz m.in. Francisco Goya - Zdrada Chrystusa/ (niestety nie zwróciłem wówczas uwagi na spory refleks światła )



    Kilka innych dzieł z "Sacristos"



    Chór - jest on dwupoziomowy.



    Rzeźba Matki Bożej i Jezusa. Szczególną uwagę zwraca niesamowity uśmiech obu postaci.



    Zbiory skarbca - Monstrancja zbudowana ze złota, srebra i kamieni szlachetnych wysoka na prawie 3 metry. Użytych zostało 18 kg 18 karatowego złota oraz 183kg czystego srebra.



    Bibilia św. Ludwiga stworzona w XIIIw. Przedstawia wybrane fragmenty Biblii i ich znaczenie poprzez miniaturę obok. Każdy fragment zawiera dwie miniatury - jedna przedstawia dosłowną sytuację, a druga alegoryczną.




    I jeszcze polski element:



    Po wizycie w katedrze, która nam zajeła przeszło dwie godziny poszliśmy jeszcze zobaczyć widoki wokół Toledo. Zmierzchało się już, więc kolory marne.



    Już powoli zasypiam, także relacja live trochę łapie opóźnienie 1 dnia - sporo zdjęć, zmęczenie zwiedzaniem robi swoje.

    Mam nadzieję, że jak do tej pory relacja się podoba.
    Michalwer, Wamo, TomaszRT and 11 others like this.

  18. #18

    Dołączył
    Jun 2013
    Mieszka w
    Łańcut, Poland, Poland

    Domyślnie

    relacja świetna kurczę, zawsze lubię takie relacje, jak ktoś jedzie tam gdzie ty już byłeś i można sobie poprzypominać wszystkie fajne rzeczy
    szczurwa likes this.

  19. #19

    Dołączył
    Feb 2014

    Domyślnie

    Napisz do realmadrid.pl, żeby umieścili na stronie twój tekst. Będzie z tego bardzo dobry reportaż.

  20. #20

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie


    Polecamy

    I po meczu. Jak zwykle nie obyło się bez kontrowersji

    Ja oglądałem mecz w pubie tuż przy stadionie, natomiast Marcin kupił w ostatnim momencie bilet i oglądał mecz z trybun.
    Poniżej na szybko wrzucam dwa filmy - jeden mój przedstawiający radość kibiców po strzeleniu karnego przez Ronaldo. (Przed włączeniem radzę nieco ściszyć głośniki)



    A drugi już z samej korony stadionu:



    Jak sam Marcin stwierdził - totalny piknik. Jedyną przyśpiewką, która utrzymywała się na stadionie dłużej niż 5 sekund i którą wszyscy śpiewali było słynne "Pu*a Barca"



    Przed meczem stałem koło wejścia na lożę honorową. Można było zobaczyć wielu oficjeli i osób z zarządu Realu, niestety nikogo nie poznałem . Najbardziej tłum szalał jak przechodził niejaki Dante albo Valde (nie mogłem zrozumieć na początku co krzyczeli). Później najwyżej jeszcze podrzucę do tego film.

    To tak na szybko pomeczowy post. Wieczorem ogarnę zaległe zdjęcia z Toledo i z wczorajszego włóczenia się po Madrycie. Byliśmy w muzeum Prado, lecz zdjęć nie można było robić.

    A na dziś plany - spotting! Jedziemy w jedną miejscówkę gdzie będę mógł zrobić przede wszystkim kołowania. Liczę na jakieś ciekawe maszyny.
    Darecki, tartal, Finch and 4 others like this.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •