Pokaż wyniki od 1 do 20 z 20
Like Tree54Likes
  • 11 Post By shiver
  • 1 Post By shiver
  • 8 Post By shiver
  • 2 Post By shiver
  • 2 Post By shiver
  • 6 Post By shiver
  • 8 Post By shiver
  • 5 Post By shiver
  • 10 Post By shiver
  • 1 Post By Arthur1975

Wątek: KRK-MLA-KRK - wiosenny urlop na Malcie

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie KRK-MLA-KRK - wiosenny urlop na Malcie


    Polecamy

    Cześć!

    Mam okazję napisać jeszcze jedną relację z niskokosztowej wycieczki – tym razem na Maltę. Ostatnią relację jak na razie, bo póki co nie mam w planie więcej ciekawych podróży i czeka mnie prawdopodobnie co najmniej kilka miesięcy przerwy od interesującego latania. Ale póki co mam jeszcze świeże wspomnienia z wycieczki, która odbyła się w okresie 2.04-6.04 tego roku.

    Mieliśmy tym razem większą, czteroosobową ekipę. Wyjątkowo wcześnie zakupiliśmy bilety, stało się to jeszcze pod koniec grudnia. Pamiętając ceny z zeszłego roku, wiedziałem że KRK-MLA-KRK może sporadycznie kosztować nawet ok. 170 PLN, ale że lecieliśmy w 4 osoby, a ostatnio ceny tanich lotów wyraźnie wzrosły, to zadowoliła nas średnia cena 300 PLN za osobę. Później zresztą trudno było na tej trasie wytropić tańsze bilety, więc zakup uważam za trafiony.

    Ponieważ odprawa w Ryanair wiąże się obecnie z wyborem (płatnym) lub automatycznym przydziałem miejsc, trzeba było „zapolować” na miejsca pod oknem odprawiając się we właściwym momencie (z grubsza algorytm przydziału miejsc jest jasny). Udało się – obie nasze pary siedziały w obu lotach na miejscach A, B, z niezłymi widokami (tzn. nie na skrzydło).

    Skorzystaliśmy po raz pierwszy z usług prywatnego parkingu w Balicach. Nie wiem, czy to nie będzie niedozwolona reklama, więc nazwę pominę, ale zaoszczędzenie ok. 50% kosztów parkingu w stosunku do jednego z „kolorowych” parkingów przylotniskowych to duża różnica.

    W KRK trwają wszechobecne wykopki. Widać to było także na płycie, gdzie samoloty stały czasem w dalszej odległości od terminala. Zanim jednak dotarliśmy do airside musieliśmy odstać dość sporo, około 20 minut w kolejce do kontroli bezpieczeństwa. Po drugiej stronie napotkaliśmy dość duży tłum, terminal jest na pewno za mały na taką liczbę pasażerów. Z czasem, gdy odleciały dwa loty Ryanair zrobiło się luźniej.





    Co do boardingu FR w nowej wersji – ludzie nadal ustawiają się w kolejce od razu po pojawieniu się obsługi gate. Nawyki nawykami, ale faktem jest, że wejście na pokład wcześniej ma tą zaletę, że twój bagaż nie wyląduje w luku i nie będzie musiał być odbierany z taśmy. Może to mieć znaczenie na przykład na takich wakacyjnych kierunkach jak MLA, więc w sumie także my nie czekaliśmy na final call.

    Przejazd do samolotu odbył się autobusem. Na pokładzie zastaliśmy swoje miejsca zajęte, dwie panie miały nadzieję, że będą mogły siedzieć na B, C zamiast przydzielonych im C, D. Generalnie jednak boarding przebiegł dość sprawnie i szybko znaleźliśmy się na pasie a potem w powietrzu.

    Widoki po drodze były dość ładne – można było dostrzec Tatry, spore kawałki chorwackiego i włoskiego wybrzeża oraz Sycylię. Niestety ośnieżona Etna znalazła się w dość dużej odległości, ale i tak można ją zobaczyć na naszych zdjęciach.

    Tatry


    Wysepki w pobliżu Sycylii




    Sycylia i Etna




    Malta


    Malta, Comino i Gozo


    Podejście do MLA było raczej spokojne. Z naszej strony niestety przez większość czasu było widać tylko morze, dopiero na niewielkiej wysokości wlecieliśmy nad ląd. Okazało się jednak, że to nie koniec, ponieważ nagle silniki ekspresowo nabrały mocy i zrobiliśmy ładny go around Mój drugi Po przelocie nad lotniskiem piloci wyjaśnili, że to zbyt wolny zjazd z pasa poprzedniego samolotu spowodował przerwanie lądowania. Po kółku nad Maltą (niestety w naszych oknach znów morze) wykonaliśmy drugie podejście, tym razem już bez specjalnych atrakcji. Na koniec pierwszego wpisu (strasznie się rozpisałem) kilka zdjęć maszyn z MLA.







    QbaqBA, szczurwa, Machoni and 8 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Szacunek za analizowanie kiedy kupić bilety i polować na miejsca A jak poszło z tymi paniami co zajęły nie te miejsce?
    I wspomnienie mojego pierwszego lotu samolotem linii Tunisair WAW-Monastir-WAW Łezka w oku się kręci, bo w październiku minie 7 lat. Mam nadzieję, że cdn

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Tak, będę pisał dalej, ale wygodniej jest mi partiami. W łowienie tanich biletów bawię się już ponad 3 lata, więc jest to dla mnie jakaś atrakcja, frajda.

    Panie, które usiadły niedokładnie tam gdzie miały, jechały do samolotu pierwszym autobusem i sądziły, że może pasażerów nie będzie aż tak dużo. Przesiadły się oczywiście po naszej prośbie. Dokładnie zapytałem "dzień dobry, przepraszam, jakie panie mają miejsca?", jeśli chcesz wiedzieć super konkretnie To wystarczyło
    elza030 likes this.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Aby sprawnie zwiedzać wyspy, zazwyczaj wypożyczamy samochód. Tak też zrobiliśmy tym razem, chociaż zadanie było trudniejsze, bo na Malcie jeździ się po lewej stronie (pozostałość po Anglikach). Po dopełnieniu formalności wyszliśmy przed robiący bardzo dobre wrażenie terminal lotniska i udaliśmy się na parking. Szkoda, że nie mam zdjęć terminala, bo jego architektura naprawdę może się podobać.

    Wylądowaliśmy przed 14:00 a zanim odebraliśmy samochód zrobiła się prawie 15:00, więc to pierwsze popołudnie potraktowaliśmy „rozgrzewkowo”. Najtrudniejszy okazał się początek – wyjazd z lotniska i pierwsze rondo z trzema pasami. Na szczęście przejechaliśmy ten fragment bez problemów i udaliśmy się w kierunku mniej uczęszczanych dróg w południowej części wyspy.

    Drogi, skoro już o nich mowa, nie należą do najlepszych – sporo w nich dziur, łat, miejscami są naprawdę wąskie i/lub beznadziejne. Ja jednak bardziej skupiałem się na prowadzeniu, bo czułem się trochę jak na pierwszych jazdach na kursie (a mam prawo jazdy 16 lat ). Największym problemem było poszukiwanie dźwigni zmiany biegów, na początku ciągle prawa ręka szła w dół i natrafiała na drzwi. Im dalej jednak, tym było lepiej, można się do jazdy po lewej po prostu przyzwyczaić i staje się ona naturalna.

    Nasz plan tego dnia zakładał dotarcie do Mdiny, pierwszej stolicy Malty a następnie do naszego apartamentu, zarezerwowanego w Bugibbie. Mdina to ufortyfikowane miasteczko z bardzo wąskimi uliczkami, w większości projektowanymi wyłącznie pod ruch pieszy. Fortyfikacji, wież strażniczych, zamków nie brakuje zresztą na maltańskich wyspach. Oprócz architektury, w Mdinie interesująca jest także wytwórnia szkła, choć tak późnym popołudniem mogliśmy jedynie obejrzeć wyroby, które można kupić na pamiątkę. Ceny – bardzo zróżnicowane, do ponad 1000 EUR włącznie.

















    Z Mdiny do Bugibby dostaliśmy się w jakieś 15-20 minut, natomiast kluczenie po tym nadmorskim kurorcie zajęło nam zatrważającą ilość czasu. Pomimo posiadania mapy z dokładną lokalizacją hotelu, ilość ulic jednokierunkowych, wąskich i nie zawsze przejezdnych, obco brzmiące nazwy a także niezgodności mapy z rzeczywistym układem miasta (!) wywołały w nas lekką frustrację. Na szczęście w końcu się udało, a w następnych dniach już opanowaną trasą trafialiśmy od razu.

    Gdyby ktoś poszukiwał tanich, dobrych noclegów w okolicy to polecam Shamrock Apartments. Oferują pokoje w standardzie apartamentowym (bez sprzątania, bez wyżywienia, ale z ręcznikami, aneksem kuchennym i oczywiście łazienką) za śmieszną cenę 20 EUR za pokój dwuosobowy. W moim odczuciu zdecydowanie warto (uwaga jeszcze tylko – widoków na morze nie ma).

    Po rozpakowaniu udaliśmy się na obiad, winko i piwko. Restauracje okazały się bardzo dobre i od razu spróbowaliśmy też jednego z maltańskich specjałów, to znaczy pieczonego królika, którego zdjęciem kończę tą część relacji.



    Wamo, Machoni, vader and 5 others like this.

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Pytacie w prywatnych wiadomościach co zrobić, żeby bez płacenia mieć w FR miejsce pod oknem. Na wstępie zaznaczam, że od wprowadzenia allocated seatingu leciałem tylko KRK-MLA i MLA-KRK, więc moje doświadczenia mogą być niepełne. Nie wiem też, czy algorytm nie jest zmieniany / udoskonalany.

    Generalnie miejsca w samolocie są przydzielane od środka maszyny (z pominięciem rzędów awaryjnych), czyli mniej więcej rząd 18, 15, 19, 14, 20, itd. Jak widać kto pierwszy ten będzie siedział na skrzydle.

    Jeżeli lecimy w trójkę - a tego nie przerabiałem - to powinno być dość łatwo, system jeśli tylko są wolne miejsca przydzieli (zapewne) A, B, C lub D, E, F, w zależności na co akurat wypada kolejka.
    Jeżeli lecimy w dwójkę - musimy zwrócić uwagę co zostało przydzielone ostatnio. W tym celu najwygodniej jest w opcji swojej rezerwacji na ryanair.com wejść w dokupienie usług i wybrać właśnie wybór miejsca, aby "na sucho" zobaczyć co jest dostępne. Pamiętajmy, że miejsca są przydzielane wg rzędów tak jak opisałem wyżej + będziecie widzieć różne inne pozajmowane miejsca w samolocie - to te gdzie ludzie zapłacili za ten wybór. Rzędy są rezerwowane z automatu zaczynając od A, B, C, D, E, F. I teraz tak:
    - jeśli są pełne zajęte rzędy (wszystkie rzędy analizując od środka maszyny są zajęte do E albo do F włącznie), to system przydzieli nam miejsca A, B, w następnym wolnym rzędzie. To jest właśnie układ, na który najłatwiej zapolować.
    - jeśli ostatni zajęty rząd kończy się na D, to prawdopodobnie system przydzieli nam E, F - jest to dobra sytuacja, aczkolwiek raczej chyba trudna do spotkania.
    - jeśli ostatni zajęty rząd kończy się na B lub na C to uwaga - zostanie nam przydzielone D, E (a nie E, F!), więc siedzimy aisle + middle.
    - jeśli ostatni zajęty rząd kończy się na A - zostanie nam przydzielone B, C, znów aisle + middle.
    Jak widać po lewej przy oknie stosunkowo łatwo upolować miejsce (śledząc postęp odprawy), po prawej - dużo trudniej.
    Jeżeli lecimy samemu to krótko mówiąc jesteśmy w czarnej d., niestety. Jako, że najczęściej chyba rezerwacje są dwuosobowe, naszym najczęstszym miejscem będzie C, chyba że mamy szczęście i upolujemy F. System wypełnia pojedynczymi osobami rzędy znów zaczynając od środka, więc można się zorientować jakie miejsce zostanie zapewne przydzielone jako kolejne.

    Tak czy siak, powodzenia życzę.

    W czerwcu lecę jednak jeszcze FR do STN, więc poćwiczę polowanie na miejsca raz jeszcze.

    Trzeba jeszcze pamiętać, że od niedawna nie chcąc płacić za miejsce możemy odprawić się tylko 7 dni przed lotem.
    Mateuszz and otul72 like this.

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Aby sprawnie zwiedzać wyspy, zazwyczaj wypożyczamy samochód. Tak też zrobiliśmy tym razem
    Uuuu... szkoda. Możliwe, że pozbawiliście się całkiem sporej ilości atrakcji, typu autobus który w połowie kursu zmienia swój "numer" i jedzie dalej inną trasą

    W Bugibbie jest te z super lodziarnia (gdzieś w pobliżu tego głównego placyku z knajpami, gdzie kumuluje się życie nocne), ale skoro już wróciliście to "po ptokach".

  7. #7
    Awatar otul72

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    OSZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    na Malcie jeździ się po lewej stronie (pozostałość po Anglikach)
    Dlatego cieszę się, że Kanada przeszła na ruch prawostronny Nie muszę się przestawiać
    Canon EOS 400D + 70D, MAK 127

  8. #8
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    No dzieki za relacje Mi zostalo troche ponad 2 mc ,wiec chetnie przeczytalem
    Come on Arsenal--))

  9. #9

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arthur1975 Zobacz posta
    No dzieki za relacje Mi zostalo troche ponad 2 mc ,wiec chetnie przeczytalem
    Miło mi, zapraszam na ciąg dalszy zapewne jutro lub dziś bardzo późno.
    Arthur1975 and tartal like this.

  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Kolejnego dnia pobytu na Malcie zrobiliśmy sobie wycieczkę w obrębie południowej części wyspy. Pierwszym punktem programu, po drodze, była Mosta, gdzie znajduje się kościół z ogromną kopułą wzorowaną na rzymskim Panteonie.





    Kolejnym interesującym miejscem były klify Dingli. Wznoszą się one miejscami blisko 200 metrów nad poziom morza. Jak więc możecie się domyślać, widoki są naprawdę imponujące.







    Następnie po przerwie na kawę i ciastko czas na lekcję historii. Na Malcie i Gozo znajdują się najstarsze na świecie wolnostojące budowle wzniesione przez człowieka. Tutejsze świątynie neolityczne datowane są nawet na 3700 BC. Odkryte zostały podczas wykopalisk w XIX wieku i niestety szybko zaczęły niszczeć. W końcu – już w XXI wieku zbudowano nad nimi ochronne namioty, mające ograniczyć efekty erozyjne.





    Na koniec dnia udajemy się jeszcze do miejsca zwanego Blue Grotto. Jest to interesująca formacja skalna, nad samym brzegiem morza. Niestety tego dnia zbyt duże fale nie pozwalają na zwiedzanie z łódki, robimy więc tylko zdjęcia z brzegu.





    A potem powrót do Bugibby i delektowanie się maltańską kuchnią i winami
    Machoni, otul72, tangier and 3 others like this.

  11. #11

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Czas na opis i fotorelację z trzeciego dnia pobytu. W tym dniu opuszczamy wyspę Malta i udajemy się promem (wraz z samochodem) na Gozo. Ceny (w zaokrągleniu do pełnego EUR bo nie pamiętam dokładnie) to 16 EUR za samochód z kierowcą oraz 4 EUR za pozostałych pasażerów (lub pieszych). Co ciekawe, przepłynięcie w kierunku na Gozo jest technicznie rzecz biorąc bezpłatne, płaci się jedynie za drogę powrotną. W trakcie krótkiego, może 20-minutowego rejsu przepływamy także obok trzeciej, najmniejszej z wysp – Comino.





    W drodze do stolicy wyspy, Rabatu zatrzymujemy się najpierw w raczej sennym mieście Xewkija. Centralnym punktem jest kościół.



    Następnie udajemy się do wspomnianego Rabatu, na Cytadelę. I tam właśnie na parkingu spotyka nas mała przygoda, ponieważ okazuje się, że złapaliśmy gumę. No to telefon do wypożyczalni z pytaniem co robimy (bo jesteśmy w sprawach awarii wypożyczonego samochodu żółtodziobami). Okazuje się, że nie mamy drogowego assistance ponoć, więc „you have two options sir, a cheap one and an expensive one”. Za 50 EUR może do nas przyjechać samochód, zabrać oponę do wulkanizacji i przywieźć z powrotem. Sami, korzystając z koła zapasowego, które na szczęście jest w samochodzie możemy to załatwić za 4 EUR. Dostajemy wskazówki jak dotrzeć do wulkanizatora w Rabacie i rzeczywiście trafiamy na miejsce i w podanej cenie (to jest prawie 3 razy taniej niż u mnie w Polsce!) załatwiamy sprawę w 15 minut. Ciastko i kawa dla rozładowania stresu i wracamy do zwiedzania

    Cytadela i widoki z niej:







    Następnie po drodze mijamy bazylikę Ta’Pinu:



    Kierujemy się następnie do najbardziej rozpoznawanego miejsca na Gozo – Azure Window. Jeśli ktoś siedzi w temacie – tam między innymi Khal Drogo świętował zaślubiny z Daenerys Targaryen





    Mając jeszcze kawałek popołudnia do dyspozycji udajemy się do zatoki Xlendi i okazuje się to być bardzo trafionym pomysłem. Miłe dla oka widoki, przyjemny spacer oraz świetna rybka na obiad pozwalają odpocząć po trudach dnia.







    Na koniec pozostaje jeszcze wrócić do przystani promowej, przepłynąć na Maltę i wrócić do Bugibby. Uff, dzień pełen wrażeń, docieramy na miejsce już całkowicie po ciemku.
    Machoni, Wamo, filkuz and 5 others like this.

  12. #12
    Awatar marcin_c76

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Krosno Odrzańskie

    Domyślnie

    Dawaj jeszcze! Z chęcią zobaczę i przeczytam więcej, bo spędzę tam 10 dni w lipcu z rodzinką. Jakieś sugestie, co warto, czego nie warto....?

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2012

    Domyślnie

    shiver: co do Twoich infos na temat "polowania na miejsca" w RYR to pozwolę sobie dodać 2 rzeczy:

    1. mam dziwne wyważenie, że algorytm przydziału miejsc w samolocie uwzględnia w jakiś sposób loadsheet i poprawne wyważenie samolotu
    2. podróżując w 2 osoby można też mieć tzw. "megapecha" i dostać isle-isle - wczoraj spotkałem się z czymś takim (na szczęście nie na własnej skórze) na locie PMI-WMI.

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez karol_epwa Zobacz posta
    shiver: co do Twoich infos na temat "polowania na miejsca" w RYR to pozwolę sobie dodać 2 rzeczy:

    1. mam dziwne wyważenie, że algorytm przydziału miejsc w samolocie uwzględnia w jakiś sposób loadsheet i poprawne wyważenie samolotu
    2. podróżując w 2 osoby można też mieć tzw. "megapecha" i dostać isle-isle - wczoraj spotkałem się z czymś takim (na szczęście nie na własnej skórze) na locie PMI-WMI.
    Wyważenie jest zapewniane poprzez przydział miejsc od środka samolotu, jak sądzę. A drugi z opisywanych przez Ciebie przypadków może świadczyć o zmianie algorytmu (lub kończyły się mięjsca).

    marcin_c76 Co do Malty w lipcu, co polecam, czego nie... hmm.. nie lubię jeździć na wakacje w sezonie więc nie będę obiektywny Nie polecam mimo wszystko maltańskich autobusów, bo naczytałem się dużo o ich niepunktualności i nierzetelności. Mimo wszystko wolę samochód. Trzeba wziąć pod uwagę, że Malta to wyspa, na której mało jest plaż, więc pewnie przynajmniej z połowę tych dni poświęciłbym na zwiedzanie. Będę jeszcze opisywał dalej, ale 3.5 dnia to było trochę za mało na zwiedzanie.

    Polecam jedzenie bo jest tanie i dobre, kiedyś czytałem o wysokich cenach na Malcie - w restauracjach tego nie odczułem, a było smacznie. Piwo jest do d. (Cisk we wszelkich odmianach), wino jest smaczne, chociaż bez jakiegoś szału w moim odczuciu. Królika polecam. Pizze i makarony - smaczne, mnie wszystkie siadły elegancko.

    Generalnie zwiedzałbym a nie byczył się. Wybrzeże w większości skaliste i dla kogoś kto szuka plaży - beznadzieja. Trzeba dobrze poczytać gdzie jest kawałek piasku.

    Warto moim zdaniem pojechać na Gozo, jest spokojniejsza, dużo mniej samochodów, dużo mniej ludzi, ruchu i tłoku. Trochę inny, wiejski klimat. Co mi się jeszcze przypomni, będę uzupełniał.

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Zazdroszczę wyprawy!
    Byłem chyba 3 lata temu we wrześniu na takim jakby obozie językowym przez tydzień. Mieszkaliśmy u rodzin i przez pierwsze 3 dni od 10 do 13 mieliśmy zajęcia z języka angielskiego w Valletcie. Potem wolne i zwiedzanie. Mieszkaliśmy po drugiej stronie - w Sliemie. Tuż obok jest St. Julians, część słynąca z klubów, restauracji i hotelów. Nigdy nie zapomnę ciepłych wieczorów na skałach z browarkiem w ręku
    Comino odwiedziliście? Również przepiękne miejsce z krystalicznie czystą wodą i wyższymi skałami dla amatorów skoków wodnych.
    Za rok najpóźniej tam wracam, muszę.

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Inne relacje rozkręcają się, na dobre, kontynenty i kraje do wyboru do koloru, tymczasem na Malcie czas na stolicę, czyli Valettę. W ramach stresów związanych z prowadzeniem po lewej stronie mamy tym razem rondo na wjeździe do miasta, gdzie pasy są (teoretycznie) trzy, praktycznie, trochę po afrykańsku, ile się samochodów zmieści. Co gorsza, wskutek małego pobłądzenia musiałem przez nie przejechać dwukrotnie. Udało się, uff...

    Dzień zwiedzania Valetty zafundował nam niestety zmienną aurę, również z opadami, co w połączeniu z licznymi remontami (między innymi niedostępny Zamek Sant Elmo) trochę pogarsza nasz odbiór stolicy. Pospacerowaliśmy, zrobiliśmy ładne zdjęcia w niektórych miejscach, zjedliśmy dobre makarony, kupiliśmy pamiątki, ale generalnie było to niestety najsłabszy z naszych dni na Malcie. Fotorelację przedstawiam poniżej.















    Ponieważ po południu aura nadal była zmienna, a nas czekało pakowanie oraz wczesna pobudka następnego dnia, postanowiliśmy po obejściu ulic Valetty odpuścić już pobliskie Trzy Miasta i wrócić do hotelu dopić nagromadzone w supermarketach alkohole Zanim to nastąpiło jeszcze dwa zdjęcia z wybrzeża w Bugibbie.



    Itts, filkuz, tartal and 2 others like this.

  17. #17
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marcin_c76 Zobacz posta
    Dawaj jeszcze! Z chęcią zobaczę i przeczytam więcej, bo spędzę tam 10 dni w lipcu z rodzinką. Jakieś sugestie, co warto, czego nie warto....?
    Kiedy dokladnie?? Ja 1-9 Byl ktos w Popeye village???
    Come on Arsenal--))

  18. #18

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Arthur1975 Zobacz posta
    Byl ktos w Popeye village???
    Ja byłem z dzieciakami, super frajda na pół dnia plus kręcenie filmu bezcenne i obowiązkowe!. Bilet drogi ale dorośli w cenie biletu mają lampkę wina

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Trzy i pół dnia niestety minęło szybko, a jednocześnie nadszedł czas na zakończenie relacji. W niedzielę musieliśmy się zerwać wcześnie rano i w siąpiącym deszczu dojechaliśmy na lotnisko (odrobinę błądząc po drodze). Samochód na szczęście udało się oddać w stanie identycznym z zastanym i w sumie okazało się, że zrobiliśmy niewiele kilometrów (nie wiem ile, ale nie spaliliśmy nawet połowy baku w naszym Yarisie).

    Lotnisko na Malcie jest dość przyjemne także po stronie odlotów. Długości kolejki do security nie pamiętam (była 6 rano) ale na pewno długa nie była. Zakupiliśmy jeszcze ostatnie płynne pamiątki i udaliśmy się pod bramkę. Boarding bez historii, sprawnie i o czasie wzbiliśmy się w powietrze. Nad Maltą (jak i nad większością trasy) sporo chmur, wyglądało to mniej więcej tak:










    Lot tak jak piszę, bez historii, a w jego trakcie mogłem też uwiecznić naszego kapitana, któremu znudziło się najwyżej położone biuro świata



    Jest też przelotówka! To zdaje się Turkish. Jeśli ktoś bardzo chce, mam większą rozdzielczość.



    Lądowanie w Balicach tym razem za pierwszym podejściem, natomiast w związku z pracami remontowymi, kawałek kołowania odbywał się pasem. Musieliśmy więc poczekać, bo lądował 73? Lufthansy.



    Na koniec nietypowy akcent, stand mieliśmy w pobliżu terminala krajowego i do niego też odbył się pieszy deboarding.

    Na koniec małe podsumowanie. Malta nie wydawała mi się aż tak pociągająca w pierwszej chwili – było to raczej kolejne miejsce do odwiedzenia. Przede wszystkim na zdjęciach innych osób raziły mnie brak zieleni i monotonia krajobrazu. Przeczytanie przewodnika poprawiło moje nastawienie, a po wizycie muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Zagrało wszystko – nie było drogo, nie było tłoczno, było ładnie, ciekawie, widoki były zróżnicowane i w stylu, który mi się podoba (świetne połączenie ładnej przyrody z architekturą zamkowo / fortyfikacyjną i kościelną). Nie wszystko oczywiście w tak krótkim czasie zobaczyliśmy (główne pominięte punkty to Three Cities, Marsaxlokk oraz Red Tower), ale na pewno liznęliśmy porządnie Malty. Czy więc warto? Bardzo warto! Uprzedzam jedynie plażowiczów – to nie jest wyspa dla Was, chyba że lubicie wyzwania typu wąskie łachy piasku i nieliczne prawdziwe plaże (a i to mówię z teorii, bo ani metra piaszczystej plaży podczas naszego pobytu nie widziałem).

    Lotów na Maltę z Polski nie brakuje, ostatnim hitem jest otwarcie połączenia z Gdańska (Wizz Air). Tak więc pakować się i lecieć drodzy państwo

    A ja dziękuję za uwagę!
    Wamo, mapa, mordek and 7 others like this.

  20. #20
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie


    Polecamy

    Podkleje tutaj. Chyba autor sie nie obrazi. Okazalo sie ze troche narodu niedlugo odwiedzi wyspe
    Seahorse MALTA cruises
    Zaklepane u mnie .Ciekawie wyglada
    shiver likes this.
    Come on Arsenal--))

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •