Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 31
Like Tree98Likes

Wątek: Spełnienie marzeń- ISLANDIA

  1. #1
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie Spełnienie marzeń- ISLANDIA


    Polecamy

    Kilka lat temu bardzo zainteresował mnie wyjątkowy kraj-wyspa pośrodku Atlantyku: Islandia. Ze swoim wulkanicznym, księżycowym krajobrazem, gejzerami, lodowcami, wodospadami ciągle siedział mi w głowie, jednak wciąż odkładałem wycieczkę tam, gdyż taka wyprawa fizycznie przerastała moje możliwości, bo byłem na nią za młody. Czas płynął, a magiczny pomysł odwiedzenia Islandii coraz bardziej mi sie podobał, aż w końcu stał się moim pierwszorzędnym celem. Po osiągnięciu 18 roku życia wreszcie nie miałem już żadnych przeszkód dla spełnienia tego marzenia. I tak w dniu 24 marca 2014 wreszcie nastąpił ten moment- kupiłem bilety. W podróż wyruszyłem zaledwie 4 dni po ostatnim egzaminie maturalnym. Trasa jaką wybrałem również pozwoliła mi osiągnąć inne cele- lot Boeingiem 757, lot z przesiadką, oraz samotną podróż z wielkim ciężkim plecakiem. Do wyboru miałem SAS lub Germanwings z WRO, jednak perspektywa lotu samymi Airbusami nie za bardzo mi się uśmiechała, zatem za niewiele wyższą cene poprzez Skyscanner zakupiłem Finnaira z Pragi.

    Za pieniądze które otrzymałem na osiemnastkę kupiłem następujące odcinki podróży:

    Dzień Z Odjazd Do Przyjazd Przewoźnik Numer rejsu Maszyna Długość (h) Odległość (km) Czas przesiadki (h)
    19 maj Wrocław 8:30 Praga 13:20 Polskibus P4 BUS 4:50 273 6:10
    19 maj Praga 19:30 Helsinki 22:35 Finnair AY718 A321 2:05 1520 1:00
    19 maj Helsinki 23:35 Sztokholm 23:35 Finnair AY2631 E190 1:00 459 14:45
    20 maj Sztokholm 14:20 Keflavik 15:10 Icelandair FI307 B752 3:10 2468 -
    24 maj Keflavik 7:50 Oslo 12:20 Icelandair FI318 B752 2:30 2052 0:55
    24 maj Oslo 13:15 Helsinki 15:40 Finnair AY656 A319 1:25 879 17:55
    25 maj Helsinki 9:35 Praga 10:50 Finnair AY715 A319 2:15 1520 4:50
    25 maj Praga 15:40 Wrocław 20:30 Polskibus P4 BUS 4:50 273 -


    Dzień pierwszy: 19 maj 2014

    Na dworzec autobusowy odwiózł mnie Tata oraz brat, mama nie chciała uczestniczyć bo bardzo jej sie nie podobał ten pomysł Z lekkim 20-minutowym opóźnieniem spowodowanym późnym podstawieniem, opieszałymi pasażerami oraz kontrolą celną moja podróż oficjalnie się rozpoczęła. Droga się bardzo ciągnęła, ponieważ nie mogłem się doczekać aż dojadę. To już był mój kolejny raz w PB, osobiście kocham fakt ich obecności, taka wysoka jakość produktu za tak niską cenę, w dodatku bardzo duża punktualność i częstotliwość, nic tylko jeździć Obłożenie tamtego rejsu oceniam na jakieś 40%, mi się szczęśliwie trafił cały wolny rząd więc mogłem położyć się w poprzek.

    W Pradze byłem już 3 razy, ale nigdy w mieście, ponieważ za każdym razem była to spotterska wycieczka na Ruzyne. Bardzo spodobał mi się dworzec autobusowy "Florenc", przypominał lotnisko, w budynku była olbrzymia elektroniczna tablica odjazdów/przyjazdów ze statusami "expected" "boarding starts in...". Po ogarnięciu bagażu ruszyłem do metra, a później do autobusu 119 na lotnisko.




    Trasa z dworca na lotnisko trwała około godziny, a jako, że autobus przejeżdżał koło hangarów CSA to udało mi sie zobaczyć A330 OK-YBA, niestety tylko w ten sposób bo odlatywał dopiero kolejnego dnia.
    Po przyjeździe na terminal 1, oddałem plecak do przechowalni i udałem się na spotting, bo do odlotu miałem prawie 5 godzin. Udało mi się złapać B773 Emirates, AT7 Farnair, AT5 Tarom, A321 Air France Skyteam, zatem zaliczam go do udanych.
    Załącznik 2290
    Na 3 godziny przed odlotem wróciłem na terminal, co się okazało zbawienne gdyż rozpoczęła się tak silna ulewa, że operacje zostały wstrzymane na prawie 20 minut. Za przechowanie plecaka zapłaciłem równowartość 4 euro, jednak było warto bo ważył 18 kilo :P Przy oddaniu bagażu zauważyłem że do zawieszki doklejona została kartka "Short Connection". W Helsinkach w strefie schengen do przesiadki ponoć wystarcza nawet dwa razy krótszy czas niż ja miałem, ale nie wiem jakie są zasady. Bagaż został nadany bezpośrednio do KEF, pani zrobiła dziwną mine gdy zobaczyła trasę






    Po kontroli bezpieczeństwa wszedłem na najlepsze airside spośród wszystkich jakie odwiedziłem w czasie tej podróży. Duże, przestronne, z ruchomym chodnikiem pośrodku, bardzo mi sie podobało. Tam też trochę pofociłem:
    Załącznik 2291

    A o 19:20 (15 minut opóźnienia) przyleciał mój OH-LZB A321, strasznie podoba mi się to malowanie:

    Z powodu późnego przylotu odlot też był opóźniony. Oczywiście boarding przez rękaw, niestety pojedynczy (A321 może być podłączony do dwóch). Lf bliski 100%, jednak większość to pasażerów to była Fińska wycieczka emerytów. Siedziałem na 18A, nie przypadkiem bo zawsze siadam po lewej stronie, z widokiem na skrzydło Do jedzenia każdy w Y dostał pyszną kanapke z tuńczykiem, mimo że na zimno, to dało się nią najeść. Do tego wspaniały sok pomarańczowy z miąszem. Na ekranikach można było oglądać jakieś francuskie krótkie filmiki komediowe (coś w stylu Goło i Wesoło, jednak mniej denne), ja jednak zająłem się pięknym zachodem słońca za oknem:



    Po rozpoczęciu zniżania na ekranach pokazała się informacja o bramkach dla pasażerów tranzytowych, tak się składa że mój lot był na samej górze, gdyż przez burze i opóźnienie na wylocie z 60 minut zrobiło się 35, pani na check-in jednak coś przeczuwała Na 11000 stóp zrobiliśmy jeden manewr holdingu, ponieważ nasz przylot przypadał pośrodku ostatniej fali w ciągu dnia i przed nami było 10 innych samolotów. Całe szczęście podjechaliśmy (już po ciemku) do bramki 21, a mój następny samolot czekał przy 19tej.

    Lotnisko w Helsinkach nie zrobiło na mnie wtedy pozytywnego wrażenia, było bardzo duszno. Jednak tablice online mają fajną, pierwszy raz widziałem żeby pokazywała odległość między bramkami:

    Po 15 minutach oczekiwania rozpoczął się boarding do OH-LKR E190, na ostatni tego dnia lot do Sztokholmu (jest ich 11, trasa HEL-ARN jest najczęściej uczęszczaną z Helsinek).

    Na pokładzie było zaledwie 15 osób, wszyscy poza mną to biznesmeni, jednak lecieli razem ze mną w Ekonomiku. Podczas zaledwie 45minutowego lotu (15 minut krótszy niż zapowiadany) kapitan nawet się nie odezwał, a przez okna było widać resztki zachodu słońca na dalekiej północy Szwecji i Finlandii. Był to mój pierwszy rejs w Embraerze, i byłem zaskoczony przestronnością i wygodą konfiguracji 2-2. Serwowane były tylko napoje, jednak skorzystały z nich jedynie 3 osoby bo reszta spała

    Lądowanie gładkie, kołowanie krótkie. Finnair jak i inne europejskie linie nienależące do Star Alliance latają z T2 na ARN, który (może przez zmęczenie) zrobił na mnie FATALNE wrażenie. Odrobine mniej duszno niż poprzednio w Helsinkach, jednak ciemno, ciasno, dziwnie cicho (złowrogo ). W dodatku bez połączenia z resztą terminali, zatem noc musiałem niestety spędzić w ogólnodostępnej. Po szybkim zorientowaniu się na sleepinginairports.net, udałem się do Skycity, które jest łącznikiem między terminalami 4 i 5. Jako, że to była moja pierwsza noc na lotnisku samemu byłem troche zestresowany, jednak dokoptowałem się do grupki około 20 innych koczowników, w tym rodziny z dziećmi.

    Dzień drugi: 20 maj 2014

    Udało mi sie zasnąć na jakieś 1,5 godziny, a po pobudce o 4:30 ruszyłem na długo oczekiwany spotting o wschodzie słońca w Sztokholmie. Do najlepszej miejsówki (obok Caravelle Finnairu) było raptem 35minut z buta, a że miałem mnóstwo czasu to się tam udałem. Przed pierwszym odlotem podszedłem też do hangarów SAS obok których stał DC-8 VP-BHM, niestety wystawał tylko ogon.
    Z tego miejsca był z widok na pas 19L/35R. Na moje nieszczęście, do godziny 6:50 do lądowań służył 19R, stąd też mogłem się obejść smakiem z 4x 757 (2 DHL, Fedex, UPS), 788 Qatar, 330 SAS. Za to tuż obok mnie samoloty kołowały do startu z 19L:



    Właśnie nim przyleciałem poprzedniej nocy. Po usłyszeniu na skanerze zbawiennej informacji o zmianie pasów w celu uniknięcie backlitu szybko przeszedłem na przedłużenie osi pasa:



    W takich warunkach czas mijał bardzo szybko. Później poszedłem jeszcze troche dalej, do touchzone;

    Z tego miejsca udało mi sie jeszcze złapać 757 Ethiopian oraz SP-ADK Windavii.

    Po zakończeniu spottingu wróciłem pieszo na Terminal 2, by zwiedzić całą Arlande i przejść na T5.











    Skycity- tutaj spałem w nocy. Jeśli ktoś z was zamierza nocować na ESSA to polecam to miejsce.



    Na 5 godzin przed odlotem znalazłem się na airside. Powaliła mnie tam częstotliwość lotów krajowych w Szwecji, co chwila obserwowałem przez szyby odlot jakiegoś S340, S2000, BAE ATP, AT7, J32 i innych malutkich samolocików które leciały do miast wielkości Kołobrzegu.

    Odlot miałem z ustronnej bo mocno oddalonej bramki, niestety nie pamiętam jej numeru.
    Wtem wreszcie, o 13:40 przyleciał mój ukochany Boeing 757-200W z przepięknymi RR by mnie zawieść do wymarzonego miejsca.

    Usiadłem na 19A, a obok mnie niemiecka rodzina Adamsów- ubrani w stylu goth, córka około 15 lat miała już tatuaże itd.

    Wnętrze było bardzo nowe, a siedzenie dużo wygodniejsze niż w drodze powrotnej. Ekran IFE dotykowy, z bardzo dużym wyborem muzyki, filmów oraz seriali. Przy uruchamianiu silników ziściło się to czego się spodziewałem po 757- trzeszczał, buczał, trząsł się tak jak powinien każdy żelazny ptak, a nie po cichutku z jakimś pedalskim szczekaniem jak w A320
    Po lewej stronie pierwszy pirs T5, a po prawej T4.
    Icelandair nie serwuje żadnych posiłków nawet na tak długim locie jak KEF-ANC czy SEA. Napoje były serwowane jedynie raz, mimo wszystko ogólne wrażenie o tej linii dalej mam pozytywne. Gdyby nie trzeba było płacić, to ich produkt oceniłbym na 4,5 gwiazdki. Wifi, nowe wnętrze, super wybór filmów... Momentalnie po osiągnięciu FL370 poszedłem w kime. W końcu od pobudki poprzedniego dnia o 6 rano spałem tylko 1,5 godziny


    Obudziłem się już po rozpoczęciu zniżania, ominął mnie serwis. Jednak nic nie mogło popsuć faktu że lece najpiękniejszym samolotem na świecie Niestety cała środkowa część Islandii nad którą przelatywaliśmy była całkowicie zachmurzona, zatem fotek brak.

    Przy wyjściu zajrzałem do kokpitu. Niestety, Icelandair wyposażył swoją flotę w ekrany:


    Terminal w KEF składa się z dwóch budynków, które są połączone ponad 200-metrowym mostem powietrznym. W budynkach komfort na 4, jednak w tym moście-tunelu na 2-. Brak nawet ławek przy 6 bramkach które się tam znajdują.
    Odbiór bagażu:


    Godziny odlotów i przylotów rozłożone są falami, tuż po mojej europejskiej fali przylotów rozpoczęła się północnoamerykańska odlotów:

    Po odebraniu lekko pokiereszowanego plecaka ze śpiworem wyszedłem na zewnątrz. Jeszcze w Polsce się dowiedziałem, że pierwsze 3 oddechy Islandzkim powietrzem muszą być głębokie. Tak też zrobiłem, i było warto. Czyste, świeże, pachnące oceanem... Oczywiście swoją Islandzką przygodę również rozpocząłem spottingiem, gdzie zostałem przywitany przez dwa Amerykańskie F-15
    Na moje szczęście w użyciu był pas 18, najłatwiej dostępny z terminala.
    IMG_0201.JPG
    IMG_0189.JPG
    Pomimo zaledwie 12 stopni powietrze bardzo falowało.
    Po 3 godzinach ruszyłem na piechote do Keflaviku (6 km), chciałem oszczędzić na taxi, a że lubię chodzić to nie sprawiło mi to problemów.
    Na drodze wyjazdowej z lotniska znak znany z kontynentalnych granic, chwile potem uświadomiłem sobie że 99% osób właśnie tędy przyjeżdża na Islandie.
    Na autostradzie niby 90, jednak wszyscy jechali 110. Fotoradarów, wszelkiego rodzaju kontroli brak, końcu na całej wyspie mieszka dwa razy mniej ludzi niż we Wrocławiu (315 000).

    Pierwsze obcowanie z Islandią:


    Mój toboł:
















    Moja droga:


    Swoje zakwaterowanie miałem w dzielnicy portowej, przy samej stoczni:






    23:15:

    Właścicielem mojego hostelu niestety był turek (jestem mocno uprzedzony do całego tamtego regionu) ale musiałem to jakoś znieść gdyż oferował najniższą cenę- 20 Euro za noc .

    Dzień trzeci- 21 maj 2014.

    W planach miałem aby wypożyczyć w ten dzień rower, jednak zostały one pogrzebane tym, że w ofercie tego hostelu kłamali. Zatem na drugą strone półwyspu musiałem przejść pieszo.








    Ponad 70% Islandczyków to Baptyści:


    Po obejściu lotniska, kierowałem się na południe. Do Oceanu było jakieś 5 km, a na moich plecach 15kg . Jednak byłem szczęśliwy mogąc deptać mech, oddychać morzem i słuchać jedynie szumu wiatru.




    Na azymut:


    Najwyższa roślinność w okolicy:


    Road to nowhere, that`s how I like it:


    Pamiątkowe zdjęcie ze statywu:






    Doszedłem:




    Jedyny rodzaj tamtejszej skały:


    Gdybym tu zginął, nikt by nawet mnie nie znalazł




    Dzika trawa w tym miejsu rosła tak:






    Czaszka ptaka, ładnie widać jak natura obniża ich wage powietrzem:


    Dalej w tą strone już tylko ocean, aż do NA:




    Tego oczekiwałem od tego miejsca- ciszy, spokoju, odludzia i czystej natury.


    Niestety spokój co jakiś czas zaburzał USAF: KC-135, C-130 lub F-15:


    Po przejściu 15km poczułem zmęczenie, zatem przeszłem prostopadle do najbliższej drogi skąd po 10 minutach napotkałem pierwsze auto i autostopem zabrałem się spowrotem 7km do Keflaviku.











    Mój Barrack:


    Musiałem się udać spowrotem na lotnisko ponieważ o 21 przylatywali moi koledzy z Holandii. Jednak pomysł kolejnych 7km nie uśmiechał mi się z powodu pęcherzy, ciężaru, zmęczenia i osłabienia z powodu niedożywienia (od 60 godzin o kanapkach, batonach i chińskich zupkach), stąd też znów pojechałem autostopem. Nie było najmniejszego problemu, zatrzymało się pierwsze jadące auto. O 17 już byłem na terminalu, gdzie po olbrzymiej kanapce z kurczakiem za 1600 ISK ~ 42zł pozostałe 4 godziny poświęciłem na spotting:



    IMG_0489.JPG

    IMG_0560.JPG

    W końcu o 21 Simon i Thimo przylecieli:

    IMG_0579.JPG

    Wypożyczyliśmy auto, po czym udaliśmy się do tego samego hostelu gdzie spałem poprzedniej nocy. Po zameldowaniu i zostawieniu rzeczy jako, że nie było nic do roboty znów spotting:

    IMG_0621-001.JPG

    I tak zakończył się dzień trzeci, jednak prawdziwe piękno tego kraju poznałem dopiero dnia czwartego. Ale o tym w następnej części
    Ostatnio edytowane przez FighterMan ; 07-06-2014 o 16:44

  2. #2
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Świetny opis! Nie mogę się doczekać zdjęć z dnia czwartego
    elza030 and FighterMan like this.
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  3. #3
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Coś cudownego!
    FighterMan likes this.

  4. #4
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Super wstęp! Widziałem zdjęcia Simona więc ciekaw jestem teraz Twoich wrażeń z tego co widzieliście.

  5. #5
    Awatar Finch

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Zawsze mam szacun do takich jak ty albo Filip z wątku o Rio. Ja sobie tylko marzę jakby to było fajnie gdzieś pozwiedzać, ale wolę wydać na piwko i imprezę. A wy w sumie w moim wieku pokombinowaliście i już w takich miejscach byliście
    Gratuluję wyprawy i czekam na kolejne części
    FighterMan and filkuz like this.

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Miałem taki sam plan w kwestii Islandii by łazić i jeszcze raz łazić i gapić się na krajobrazy ale dodatkowo polecieć na dwa dni do Halifaxu
    FighterMan likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2013
    Mieszka w
    Łańcut, Poland, Poland

    Domyślnie

    No! Mega sprawa, zaraz po maturach tak wyskoczyć! Powodzenia w kolejnych podróżach i czekamy na dalszą część!
    FighterMan likes this.

  8. #8

    Dołączył
    Oct 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez FighterMan Zobacz posta
    Po usłyszeniu na skanerze zbawiennej informacji o zmianie pasów w celu uniknięcie backlitu
    Znasz jakąś dobrą stronę ze spisem konkretnych częstotliwości dla radia czy skanujesz w ciemno?

    Świetna relacja, pisz więcej!
    FighterMan likes this.

  9. #9
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    ^ Nie wiem jak kolega, ale np. ja przed wyjazdem szukam w internecie i np. liveatc podaje poszczególne częstotliwości.

    pzdr,

  10. #10
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    To skoro się podobało, to czas na drugą część

    Dzień czwarty: 22 maj 2014.

    Całą trójką wstaliśmy o 8 czasu miejscowego (10 czasu Polskiego) i znów pojechaliśmy w strone lotniska, tym razem aby odebrać kolegę z Wielkiej Brytanii- Daniela, który przylatywał Easyjetem z Bristolu. Trafiła mu się nówka sztuka z sharkletami Gdy tylko się spotkaliśmy, ten po przywitaniu od razu zaalarmował że na wojskowej części stoi 737 Iraqi Airways, nic więcej nie trzeba było dodawać Ruszyliśmy zatem w pogoń za egzotykiem, który jak się później okazało był w locie dostawczym z Seattle do Bagdadu:

    Przy okazji trafił nam się Herkules z dosyć rzadkiej bazy (Savannah \ Georgia Coast Guard):

    Właśnie w tym momencie trwały obrady co robimy dalej A następnie... znów pojechaliśmy na terminal Tym razem Simon musiał odebrać laptopa którego wczoraj zostawił w samolocie, ponieważ biuro się otworzyło dopiero o 10. Jeszcze tylko śniadanko w Subwayu w centrum Keflaviku:






    A chwilę potem mapa do ręki i możemy ruszać aby zaliczyć golden circle (droga dzięki której można zobaczyć Islandie w pigułce):


    Na zdjęciu także widać tamtejsze monety, wszystkie z rybami 154ISK to 1 Euro, zatem 1 ISK to 0,3 Grosza (tak, Islandia to jeden z tych krajów gdzie Fiat Panda kosztuje miliony ). Ruszyliśmy:

    Przedmieścia Reykjaviku:


    40 km za Reykjavikiem po prawej stronie zauważyliśmy jakieś lądowisko, zarządziłem postój (w wiadomym celu):




    Droga mijała bardzo szybko, ponieważ mało było miejsc gdze trzeba było zwolnić ze 110- to poprostu jest pustkowie!











    Wtem nagle Simon krzyczy (Marcin look, MALUCH!!!):


    Wulkan:


    I dojechaliśmy do pierwszego przystanku, które osobiście uważam za najpiękniejsze miejsce w którym kiedykolwiek byłem. Oceńcie sami:



























    Na tym zdjęciu widać wpływ położenia geograficznego tej wyspy na auta które po niej jeżdżą; 30% aut na drogach zostało sprowadzone ze stanów (głównie terenówki), lecz bez zbędnego pieprzenia się z dostosowywaniem kierunkowskazów, świateł itd.


    -W powietrzu widać mgiełkę którą produkował wodospad







    Co bogatsi zwiedzali te same krajobrazy co my, śmiertelnicy; helikopterem:



    Po prawie dwóćh godzinach spędzonych w tym naprawde magicznym miejscu, gdzie też napełniłem butelkę żywca zdrój ze strumyka oraz z gęsią skórką stojąc pod tym wodospadem stwierdziłem sam sobie "challenge completed", ruszyliśmy dalej, w kierunku wodospadu Gullfoss.


    Oto i on, Holendrzy byli na Niagarze ale stwierdzili że ten jest bardziej imponujący:












    A kitajcom na wycieczce tylko jedno w głowach, ten gościu wyglądający jak wokalista PSY zabrał ze sobą statyw, tylko po to by robić zdjęcia samemu sobie. Serio, przechodził 10 metrów, zatrzymywał się i robił selfie, i tak przez cały czas jak tam byliśmy


    Nie wiem czy po poprzednich zdjęciach zauważyliście, ale roślinność naprawde tam jest uboga (pomimo niesamowicie czystego powietrza), tutaj jedna z niewielu przedstawicielek Flory jaką udało mi się tam spotkać, która odrosła od ziemi:





    Kolejny sposób zwiedzania na grubszy portfel:


    Następnie, po pół godzinie, dojechaliśmy do gejzerów. Naliczyłem z 9...





    Erupcje były nieregularne ale częste, co 10 minut maksymalnie, a ten delikwent może osiągnąć do 80m (btw właśnie od niego pochodzi nazwa Gejzer, (jego nazwa to Geysir) ):



    Na tabliczce "80-100`C". W powietrzu 8, mimo że koniec maja...







    Gdy się już napatrzyliśmy na jedno z najciekawszych zjawisk przyrodniczych, ruszyliśmy do parku narodowego (którego nazwę, tak jak i słynnego wulkanu, potrafił wymówić tylko Daniel, gdyż był tu już 4ty raz):





    Lawiny w wyższych partiach gór, jedna właśnie schodziła:



    Powinni tu nakręcić odcinek Top Gear:





    W tym miejscu spotykają się płyty: północnoamerykańska, oraz eurazjatycka. Na szczęście tu się rozsuwają...













    Zainteresowanych tym budynkiem, odsyłam tutaj: Þingvellir - Wikipedia, the free encyclopedia



    A tym mostkiem ponoć można przejść z płyty amerykańskiej na europejską :





    I niestety po obejściu "ścieżki dydaktycznej" w tym miejscu, pojechaliśmy spowrotem do miast. Wpierw do Reykjaviku, na kolację

    Widoczne ślady po lodowcu:


    Z samego Reykjaviku zdjęć jako takich nie mam, gdyż ogólnie krajobraz miejski mnie mało jara. Centrum przypominało mi jakąś adriatycką nadmorską miejscowość (układ ulic, nagromadzenie budynków). W restauracji zamówiłem sobie Fish and Chips, za które w przeliczeniu zapłaciłem blisko 150zł... Ale przynajmniej ciepły posiłek, a nie grześki i kanapki z pasztetem Bardziej światowi koledzy ocenili piwo jakie zamówiliśmy do obiadu jako dobre, jednak mi nie smakowało gdyż było jak dla mnie za mało nasycone CO2 i za słabe. Cóż poradzić Po wyjściu z restauracji okazało się, że przez centralną ulicę centrum (nie wiem jak to nazwać, bo nie ma tam czegoś takiego jak rynek czy głowny plac) przetacza się parada, a w zasadzie korek starych, amerykańskich krążowników. Lata 60,70 i 80 przeważały, jednak zdarzyło się nawet pare z lat 50. Było ich około 100, między innymi ten:



    Więcej zdjęć nie zrobiłem bo to była siara. Wolałem podziwiać oczyma
    Już jadąć, znów się powtórzyła ta sama sytuacja. Jedziemy autostradą w kierunku Keflaviku, a Daniel "Dakota na RKV". I znów nie trzeba było nic więcej dodawać Poszukaliśmy tylko dogodnego miejsca i trafiliśmy aż za dobrze, bo na 18mm ledwo się zmieścił:





    Więcej o RKV w kolejnym wpisie

    I ostatecznie, po przejechaniu ponad 600km tego dnia, pojechaliśmy do ho(s)telu (zwróćcie uwagę na godzinę, zdążyliśmy po zrobieniu tego zdjęcia przejechać jeszcze 80 km i wciąż było jasno):


    Na dzisiaj koniec, ostatnia, trzecia część wkrótce
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Dekpol, pkowal3, Pzlm28 and 30 others like this.

  11. #11
    Awatar Lotnik21

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Świetna relacja, a zdjęcia zapierają wręcz dech w piersiach! Zdecydowanie proszę o więcej!
    voltbeer likes this.
    "Kiedy fruwałem pierwszy raz, poczułem życie. Nic mnie nie uciskało od spodu. Żyłem w pełni powietrza: wszędzie wokół powietrze,ani jednej bariery łamiącej powietrzne przestrzenie. Wszystko warto oddać za to, by znaleźć się w powietrzu i być żywym."

  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ekstra! Już chciałem pisać, że trochę inaczej sobie wyobrażam pobyt na Islandii, ale ostatni z dotąd opisanych dni to pełny wypas. Gratulacje! Matura zdana?

  13. #13
    FighterMan
    Goście

    Domyślnie

    Jak dotąd znam wyniki tylko ustnych (90 i 100) ale powinno być dobrze

  14. #14

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez FighterMan Zobacz posta
    Przy uruchamianiu silników ziściło się to czego się spodziewałem po 757- trzeszczał, buczał, trząsł się tak jak powinien każdy żelazny ptak, a nie po cichutku z jakimś pedalskim szczekaniem jak w A320
    Padłem
    kudak, pyza_snk and wagen like this.

  15. #15
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Maluch kabrio kot! A te widoki.. mmm, odlot!

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2012

    Domyślnie

    Super relacja, a Top Gear byli niejednokrotnie na Islandii.

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Relacja super! U mnie Islandia też jest No1, gdzie chciałbym polecieć. Zdjęcia mówią chyba same za siebie


  18. #18
    Awatar jtf2

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    DUS

    Domyślnie

    Drogi maturzysto! spowodowałeś, że sprawdziłem połączenia do KEF na lipcowy weekend...
    pozdrawiam

    jtf2



  19. #19
    YaS
    YaS jest nieaktywny

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Ech, świetnie zdjęcia, miłe wspomnienia mi wracają... może jak się uda to kiedyś też się tam wybiorę ponownie

    Mała poprawka do gejzera, albo miałeś gigantyczne szczęście albo to na zdjęciu to Strokkur, przynajmniej kiedy ja tam byłem dowiedzieliśmy się, że Geysir jest praktycznie wygasły.
    Jeśli bedziesz kiedyś wracał to polecam lot na Heimaey, wyspa ciekawa, a jeszcze lepsze jest to, że połączenie z Bakki jest obsługiwane Islanderem biorącym max osób, ja leciałem i wracałem na prawym fotelu A z wodospadów jak dla mnie nic nie umywa się na Islandii do Dynjandi, zresztą całe zachodnie wybrzeże jak dla mnie jest genialne.
    A dla fanów lotnictwa "must see" to muzeum lotnictwa w Akureyri gdzie jest nawet polski akcent w postaci Gawrona Ale to już niestety (albo stety, zależy jak patrzeć) wyprawa przez całą wyspę...
    YaS

  20. #20
    Awatar Gosia

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    LCJ

    Domyślnie


    Polecamy

    Fajna relacja. Postaram się dorzucić coś od siebie, bo właśnie dojechałam do Reykjaviku po fantastycznej wyprawie dookoła całej Islandii. Kraj jest po prostu niesamowity, a jego urody nie oddają żadne zdjęcia. To trzeba zobaczyć na własne oczy. W moim osobistym rankingu najpiękniejszych miejsc świata Islandia wygrywa i zrzuca na drugie miejsce Norwegię z jej Lofotami. Dziś pokażę tylko jedo zdjęcie, zrobione telefonem. Dobrze odaje ogrom tutejszego pustkowia. Dla ułatwienia dodam, że na zdjęciu jest mój mąż oraz auto, które coraz bardziej upodabniało się do otoczenia Inne pokażę po powrocie do domu. Pozdrawiam z Reykjaviku!

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •