Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 35
Like Tree170Likes

Wątek: WAW-SEA-WAW, czyli NIGDY K... WIĘCEJ

  1. #1
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie WAW-SEA-WAW, czyli NIGDY K... WIĘCEJ


    Polecamy

    Strasznie nie chce mi się pisać, ale zmuszę się, żeby choć tak zemścić się na parszywych liniach

    W niedzielę 8 czerwca moi amerykańscy partnerzy potwierdzili mi spotkanie na 16-17 czerwca w Seattle. Musiałem szybko kupić bilety. Kupiłem na piątek 13.06 z powrotem w środę 18.06. Bilety musiałem kupić dla siebie i mojego pracownika. Dwa bilety za jakieś 7500 na tak krótki termin, nooo dobra, w sumie nieźle. Bilet był taki:

    Data Linia lotnicza Numer lotu Wylot Przylot
    Z Pt 13/06/2014 United Airlines
    Operated by LOT - Polish Airlines
    UA 6841
    Economy
    07:20 Warszawa Lotnisko Chopina 09:20 Bruksela National Airport
    Pt 13/06/2014 United Airlines UA 0973
    Economy
    11:00 Bruksela National Airport 12:50 Chicago IL O'Hare International
    Terminal 5
    Pt 13/06/2014 United Airlines UA 1451
    Economy
    15:34 Chicago IL O'Hare International
    Terminal 1
    18:08 Seattle WA Seattle/Tacoma International
    DO Śr 18/06/2014 United Airlines
    Operated by Air Canada
    UA 8246
    Economy
    16:15 Seattle WA Seattle/Tacoma International 17:05 Vancouver BC International
    Terminal M
    Śr 18/06/2014 United Airlines
    Operated by Air Canada
    UA 8582
    Economy
    18:30 Vancouver BC International
    Terminal M
    11:40 Londyn EN Heathrow
    Terminal 2
    Cz 19/06/2014 United Airlines
    Operated by LOT - Polish Airlines
    UA 6844
    Economy
    17:50 Londyn EN Heathrow
    Terminal 1
    21:20 Warszawa Lotnisko Chopina


    Przyzwoite czasy przesiadek, nie za długie i nie za krótkie (mój pracownik nie jest stworzony do biegania po lotniskach), myślę jest dobrze. Mamy weekend na Mt. Rainiera i Olimpic NP, a w poniedziałek i wtorek spotkania. W środę zakupy i do domu

    Niestety...
    Akt 1 - Bomba
    Na Okęciu alarm bombowy. Geniusz Zła wymyślił, że jeśli jest podejrzenie bomby w terminalu to się... wstrzymuje odloty. No oczywiście! Jak ma już pie..nąć to niech przynajmniej będzie dużo ofiar. Wylot opóźniony o pół godziny/45 minut. No dobra, ale jest zapas.
    Bieg przez BRU (znam dość dobrze to lotnisko, ale i bez znajomości nie jest ono szczytem złożoności). Pod gatem jesteśmy 10.51. Maszyna stoi, rękaw podłączony, boarding zakończony. Jest nas 9 osób z samolotu z WAW. Mimo przekonywania, mimo tego że samolot o 11.15 jeszcze stał przy rękawie nas nie wpuszczono. Unitet mówi: "mamy to w dupie, LOT nawalił niech LOT się martwi".

    Akt 2 - Swissport
    Światowy Potentat Lotniczy LOT oczywiści nie ma swojego przedstawiciela. Jego interesy reprezentuje Swissport, którego stanowiska są "na zewnątrz". Z nami biega po lotnisku urocza para Ukraińców z małą córeczką, przyjechali autem do WAW i lecą do rodziny do ORD. Muszę pogadać z belgijskim pogranicznikiem, żeby ich wpuścił do UE (Ukraińcy znają dobrze ukraiński i to by było na tyle). Dochodzimy do stanowiska Swissportu. Na szczęście Ukraińców przebookowują na Lufę do FRA i do ORD. Żegnamy się czule. Teraz my. No oczywiście nic nie ma. Możecie lecieć jutro tym samym samolotem. Hotel, pełne wyżywienie dla 6 osób. No niech będzie, tym bardziej, że wśród "poszkodowanych" jest mój dawny znajony z Zarządzania UW. Miły wieczór przy meczu i winie. Niech będzie. Wzruszający proces wypisywania ręcznie na druku ĄSdx345/87 H biletu papierowego. Spóźnił się LOT LOT ma zapłacić.

    Akt 3 - Wątpliwości
    Samolot miał odlecieć o 11.00 ale już na lotnisku wiemy, że odleci o 15.00 bo TAK! No więc nam się sypie. Ale znajdują nam połaczenie do SEA na 18.00 Mamy więc niemal 3 h przesiadki w ORD. Pani przy odprawie bagażowo-biletowej pyta nas czy to jest bilet w jedną stronę? Eee? No bo ona nie widzi powrotu. Idę do Swissportu i dzielę się z blondynką-idiotką wątpliwościami. Ta lata, biega, drukuje i dzwoni, czegoś nie może zrobić, coś zmienia. W końcu idzie do pani-pipy z United i coś konsultują mozlonie przez godzinę. Tak! Hura! Jest załatwione daje mi jakiś kwitek. Mój znajomy jest w czarnej d... bo mu się sypie cały plan latania po Stanach. Ale znajdują mu połączenie - ma 1,5 h przesiadki w ORD. Pani mówi że to jest "czas kwalifikowany". Ja mówię, że pier..li, bo się nie da przejść przez emigrejszyn odebrać bagaże i nadać po cle. Ale ona, że "kwalifikowany". Nie chce mi się jej nawet tłumaczyć co jej w co, ale Waldka ostrzegam: "nie ma lewara, nie zdążysz".

    Akt 4 - Postoimy.
    Napchany jak PKS 772 United z załogą szkoloną na Constelation przewozi nas sprawnie, bez stylu i smaku na lotnisko ORD i ląduje opóźniony o jedyne 30 minut względem czasu zakładanego (czyli 4.30 po czasie rozkładowym). Myślę "eee, gdzieś jest haczyk. No jasne! Uroczy kaptajn mówi że niestety nie ma dla nas miejsca i musimy poczekać "up to 10 min". Ten "up to' tra 35 minut. Wysiadając z samolotu my mamy jakieś 1'30h, a mój kolega Waldek jakieś 25. Kolejka do emigrejszyn jak zwykle - na godzinę stania. Niestety oczywiście nie ma żadnej fast line. Chamstwo, tępota i buta pracowników sali osiąga szczyty nie znane nawet w Korei Północnej. Stój, k... w kolejce jak chcesz wjechać do USA a jak będziesz się denerwował to Cię nie wpuścimy. Ok, mamy jeszcze około 45 min do boardingu. Czekamy na bagaż. Później kolejka do cła. nadanie. Koleją zmieniamy terminal 5 na 1 i widzimy najdłuższą kolejkę do security jaką widziałem w życiu. Podchodzę do grubej murzynki czy coś da się zrobić. Ona mówi, że nie, ale tam jest pan superwajzor, więc mogę spróbować. I to jedyne jasne światełko. Pięćdziesięcioletni murzyn jak słyszy, że jesteśmy od 40 h w podróży używa swojego ID i zaprowadza nas na sam początek kolejki tuż przed kontrolę. Później jeszcze bieg zajebiście długim podziemnym korytarzem do najdalszego gate i wpadamy w momencie rozpoczęcia boardingu. "Czas kwalifikowany" babie z United w Brukseli wsadzałbym małymi kawałkami szczypcami w gardło.

    Akt 5. Jakie połączenie?
    Jesteśmy w Stanach. Trochę zwiedzania. Trochę interesów. Przedstawiciele lokalnego producenta bezzałogowców prezentują nam tak skandaliczne gówno, że na ich miejscu wstydziłbym się to w ogóle próbować sprzedawać. Mój Chief Engineer rozstrzeliwuje po kolei system stabilizacji, system stabilizacji kamery, system komunikacji, wykończenie powłok. Diagnoza: jechaliśmy długa, ale za to zupełnie niepotrzebnie, bo towar amerykański jest na poziomie uwłaczającym nam. Świetnie! Mówię: Jacek lepiej sprawdzę powrót, bo jak się jeszcze okaże, że nie wracamy to się popłaczę. Sprawdzam w Internecie "nie ma takiej rezerwacji" Dzwonię do United: Ale przecieć Panowie nie polecieli z BRU do ORD więc skasowano. Jak to nie polecieliśmy, polecieliśmy i to na pokładzie waszego pieprzonego United tylko dzień później. Nic nas to nie obchodzi lecieliście na bilecie LOTu, dzwońcie do LOTu. W LOCIE (a jest 9 h różnicy czasu) niezorientowana lal mówi: ale to wszystko na biletach Unitet dzwońcie do United. W końcu używając największego kunsztu mojego oksfordzkiego angielskiego dobieram stek najbardziej agresywnych przekleństw i zmuszam panią pipę z infolinni United do przełączenia mnie do jakiegoś superwajzora, którego opierdzielając od pierwszych słów zmuszam do załatwienia sprawy. Jeszcze każe mi płacić po 160 Euro (czemu Euro????) za wznowienie. W szybkich żołnierskich ruchach tłumaczę mu, że zaraz wylezę ze słuchawki w wsadzę mu te 160 Euro w dupę. Proponuje mi kontakt z LOTem, żeby to LOT zapłacił za to wznowienie. W końcu mówi, ok, ale oczywiście nie mamy już tego połączenia na 18 tylko na 19 przez EWR-FRA-WAW. W sumie jakieś 18h później niż planowano.

    Akr 6 Iluminacja.
    Jest wtorek 22.00 wsiadam w auto jadę na lotnisko SEA i idę do odprawy. Tam leniwie, nie ma ludzi za to sporo obsługi. Wynajduję białą panią 55* bo moje liczne wizyty w USA nauczyły mnie, że to najbardziej pomocny rodzaj Amerykaniana. nie zawiodłem się. Spokojnie twarzą-w-twarz tłumaczę Joann Marie (takie imiona widnieją na jej identyfikatorze) co i jak. Ona spokojnie i rzeczowo zaczyna rozwiązywać problem dzwoniąc do kolejnych superwajzorów. Skreśla połatę po 160 Euro, potwierdza wszystkie rezerwacje. Drukuje wszystko jak należy. Prosi tylko żebyśmy lecąc o 6 rano w piątek byli najlepiej o 3 żeby jakby co to mieć sporo czasu. Wracam do hotelu i upijam się waszyngtońskim merlotem. Dziękuję Joann Marie!

    Akt 7. Jak to nie o czasie?
    Jesteśmy o 3. Niby wszystko ok, ale jednak jeszcze jakieś problemy godzinkę nam schodzi, żeby wszystko pozałatwiać. Samolot odbija od rękawa jak nigdy 6.00.00 - precyzja! Ale napchany jest jak cygańska fura. Obaj mamy miejsca daleko od siebie. Miejsca mało!. Oczywiście płatne telewizorki i jedzenie. Lot ponad 5 h w wąskoadłubowcu i z serwisem gorszym niż w Ryanairze nie jest szczytem moich marzeń. W EWR piękny widok na Jabłko i 6 godzin przesiadki. Zmiana gate z A138 na A108. Pędzimy. Ale w A108 ma się odprawiać przed nami Monachium. Czekamy. Przyszedł czas naszego boardingu a tu Monachium jeszcze nie zaczęło. Na tablicy "Frankfurt on time". Śmieje się z tego nawet załoga. Upychają Monachium, podstawiają naszą maszynę i zaczynają pakować. We FRA mamy mieć 2'30h więc robi się ciepło. Startujemy z ponadgodzinnym opóźnieniem, ale do końca na tablicy wszystko jest "on time". Samolot napchany jak portfel ruskiego oligarchy. Jedyne co dobre, to że kapitan obiecuje: zrobię co mogę, żeby nadgonić. Rzeczywiście, nad Wawrzyńcem mamy ground speed 680 knotasów.co daje jakieś 1250 km/h!!! Nieźle! Ale i tak niewiele odrabiamy. Lądowanie na FRA na 1'30 przed odlotem do WAW.

    Akt 8. Lufa lufa uber alles
    Oczywiście najdalszy możliwy gate, chyba ze 2 km od tego co wysiedliśmy. Wejście do UE. I długi, 45 minutowy marsz. Jacek mi zaraz umrze Jesteśmy. Boarding o czasie. Samolot pachnie świeżością. Stewki ładne, pięknie ubrane, profesjonalne i miłe. Obłożenie pozwala na pozostawienie środkowego miejsca wolnego. Rozsiadamy się wygodnie. Kanapki z fetą, kurczakiem i ciemnym pieczywem popijam dobrym Savignon Blanc, wszystko w cenie. Przed wejściem wziąłem sobie FT, więc czytam o pomocy Katarskiej dla reform w Egipcie. Lot 1'20h. Szkoda, że taki krótki. Bagaże są!!!

    W ramach podsumowania:
    Fuck off United
    Fuck off Star Alliance
    Fuck off Swissport

    Co mnie podkusiło, żeby nie lecieć KL/AF czy BA? Tylko głupi wybierze linię amerykańską tam gdzie może wybrać porządną europejską jakość
    Ostatnio edytowane przez Witek Z ; 23-06-2014 o 18:39
    TomaszRT, Gaszpar, mb72 and 75 others like this.
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Uśmiałem się

  3. #3
    Photo Screener
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Najlepsze określenia na pełne samoloty, jakie słyszałem

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Współczuję mało przyjemnej podróży, ale za to Twoje porównania mnie rozbroiły.

    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    Napchany jak PKS 772 United z załogą szkoloną na Constelation
    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    Samolot odbija od rękawa jak nigdy 6.00.00 - precyzja! Ale napchany jest jak cygańska fura.
    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    Samolot napchany jak portfel ruskiego oligarchy.
    Sonqer, wagen, jtf2 and 19 others like this.

  5. #5
    Awatar Scorpio86

    Dołączył
    Aug 2012
    Mieszka w
    Lublin

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    W końcu używając największego kunsztu mojego oksfordzkiego angielskiego dobieram stek najbardziej agresywnych przekleństw i zmuszam panią pipę z infolinni United do przełączenia mnie do jakiegoś superwajzora, którego opierdzielając od pierwszych słów zmuszam do załatwienia sprawy.
    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    Jeszcze każe mi płacić po 160 Euro (czemu Euro????) za wznowienie. W szybkich żołnierskich ruchach tłumaczę mu, że zaraz wylezę ze słuchawki w wsadzę mu te 160 Euro w dupę.
    Jak tylko zobaczyłem autora i nazwę tematu wiedziałem, że nudno to tu nie będzie.
    STYRO and filkuz like this.
    Blog: scorpio86-planespotting.blogspot.com (zdjęcia, nowe malowania, ciekawostki oraz wiele innych informacji:))

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Bardzo mi się podobało i czytałem z zapartym tchem Dzięki!

  7. #7

    Dołączył
    Oct 2013
    Mieszka w
    Erie, PA

    Domyślnie

    tak sobie czytam i myślę... może opisze moją 5 dniową (!!), zamiast 18 godzinną, tułaczkę z Warszawy do Erie w Pensylwanii by Delta w styczniu tego roku?

  8. #8
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Co mnie podkusiło, żeby nie lecieć KL/AF czy BA? Tylko głupi wybierze linię amerykańską tam gdzie może wybrać porządną europejską jakość
    Strajk generalny w CDG ktory zrobi z twoich nieszczesnych przesiadek MCT i czekania 1 godziny w immigration jeden wielki zart? Oczywiscie to urzadzone przez jakosc Europejska ktorej sie nie podoba 8 tygodni wakacji co roku i 35 godzinny tydzien roboczy.

    Dlatego nie wybrales AF
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 23-06-2014 o 20:27
    jtf2, Drzemi, Lukasz and 1 others like this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  9. #9
    Awatar voyager747

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Też 13.06 o 8ej rano mieliśmy samolot i jak usłyszałem, że ogłaszają o walizce,to już czułem co się będzie działo.

  10. #10
    mco
    mco jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    BIELSKO EPBA/EPKW

    Domyślnie

    Dobre, szybkie tempo opowiadania, brakuje tylko zdjęcia jak całujecie polską ziemię po wszystkim

  11. #11
    Awatar Pavulon_

    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Lałem potwornie, idę przeczytać żonie )) dzięki za fajny humor

  12. #12

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Świetne! Chcemy więcej!
    skorzewski likes this.

  13. #13
    Awatar tango fox

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    no cóż Witku - podróże kształcą

    rejs do BRU Lotem - a Lot Of Trouble
    lataj synku nisko i powoli... jak mówiła mama do młodego pilota

  14. #14
    Photo Screener
    Awatar zicherka

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    domu.

    Domyślnie

    OMFG
    Witaj z powroten na polskiej ziemi

  15. #15

    Dołączył
    Jun 2013
    Mieszka w
    Łańcut, Poland, Poland

    Domyślnie

    GENIALNE. Z jednej strony nikomu nie życzę takich przygód, bo wiemy jaki to stres i nerwy, z drugiej strony te relacje się mega czyta

    Dzięki za przestrogę!

  16. #16
    mss
    mss jest nieaktywny
    Awatar mss

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    RZE

    Domyślnie

    Hheheeh fajna relacja Chyba pierwszy raz przeczytałem całą od początku do końca.

    United to dramat - leciałem SFO-IAD, trasa 4-5 h - dostałem jeden (1!) napój do picia. Po drugim serwisie kazali trzymać śmieci przy sobie bo nie mieli miejsca na nie.


    - reklama w podpisie skasowana - REGULAMIN

  17. #17
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Hehe, dzięki za dobre słowo. Najśmieszniejsze jest to, że jutro lecę Air Namibia i będę miał świeże porównanie linii z "Centrum Świata" i z "D.. Świata". To może dobić Amerykanów Opiszę jak wrócę w połowie lipca
    1x2lupus, lew3k, filkuz and 8 others like this.
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  18. #18
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Dla PAP możesz depesze pisać Co do 'białej kobiety w wieku ok. 55 - 100% racji'. Jako jedyna z całej zgrai potrafiła nadać bagaż dla dwóch osobnych PNR. Rotacja na tych stanowiskach sprawia, że młodsi agenci kumają niewiele, albo nic.
    Itts likes this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  19. #19
    Awatar vivere

    Dołączył
    Mar 2010

    Domyślnie

    Mi się najbardziej podobało Constelation

    reszta porównań też niczego sobie....widać że pióro Cię lubi
    vivere militare est

  20. #20

    Dołączył
    Jun 2012

    Domyślnie


    Polecamy

    Współczuję przygód ale czytając płakałem prawie ze śmiechu! Czekam na relację z Air Namibia !

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •